Liczba wyświetleń: 904
Pomimo niezaprzeczalnych dowodów na to, że zachodnie koncerny stosują wobec Polski i innych państw Europy Środkowo-Wschodniej tzw. spożywczy rasizm, czyli podwójne standardy w zakresie jakości sprzedawanej żywności, przedstawiciele Komisji Europejskiej twierdzą, że problem jest co najwyżej „rzekomy”. Powyższe pokazuje, że Bruksela nie bardzo ma ochotę ingerować w interesy zachodnioeuropejskich firm, które maksymalizują swoje zyski wciskając nam gorsze jakościowo produkty w tej samej, co na Zachodzie, cenie. Oto prawdziwa Unia „dwóch prędkości”.
Europoseł Jacek Saryusz-Wolski wysłał do Komisji Europejskiej interpelację w/s dyskryminacji konsumentów do jakiej dochodzi we wschodniej części jednolitego rynku UE. W interpelacji tej wskazał, iż od lat zachodnioeuropejskie koncerny dopuszczają się jawnej dyskryminacji konsumentów i nadużywają pozycji dominującej na rynku: „Producenci dokonują podziału konsumentów na konsumentów z zachodnich i wschodnich rynków UE. Nie tylko niektórzy obywatele europejscy są wprowadzani w błąd, lecz także kupują oni gorszej jakości produkty po wyższych cenach, mimo identycznego oznakowania i marketingu”.
To, że w ramach jednej Unii Europejskiej panują podwójne standardy w zakresie jakości sprzedawanej żywności, udowodnili naukowcy z Uniwersytetu w Pradze. Przebadali oni skład chemiczny żywności produkowanej przez tego samego producenta i sprzedawanej w „starych” i „nowych” państwach UE. Okazało się, że artykuły przeznaczone na rynek państw „nowej” Unii mają gorszy skład od produktów sprzedawanych na Zachodzie Europy. Jakby tego było mało – produkty II-kategorii są nam sprzedawane w tej samej (lub wyższej) cenie!
Tymczasem przedstawiciele Komisji Europejskiej nadal uważają, iż spożywczy rasizm jest co najwyżej „rzekomym problemem”. W odpowiedzi na interpelację Jacka Saryusz-Wolskiego możemy przeczytać jedynie o „domniemanej podwójnej jakości produktów”, które są sprzedawane w środkowo-wschodniej Europie. Powyższe pokazuje, że Bruksela nie bardzo ma ochotę ingerować w interesy zachodnioeuropejskich firm, które maksymalizują swoje zyski wciskając nam gorsze jakościowo produkty w tej samej, co na Zachodzie, cenie. W ten sposób sankcjonowana jest rzeczywista Unia „dwóch prędkości”.
Na podstawie: Twitter.com, Politico.eu
Źródło: Niewygodne.info.pl
To samo jest ze sprzętem elektronicznym , AGD ,chemią i innymi artykułami. No cóż jesteśmy neokolonią to i tak jesteśmy traktowani…
A co na to rząd??? Ma telewizje…mozna przecież prowadzic tam kampanie informacyjna oparta na faktach, obnażająca ten preceder. Uderzy to te koncerny po kieszeni, może wreszcie przestana…
Cykliczna audycja pokazująca jak nas okradają, może miec wieksza ogladalnośc niz inne gnioty…
A czemu ma ingerować? Jakby konsumentom produkt nie odpowiadał to by go nie kupowali tylko poszli do konkurencji. To chyba sprawa firmy co, komu, gdzie i za ile sprzedaje, klienta nikt nie zmusza do zakupu.
@ Konter,
Masz rację, nikt nie zmusza klienta do zakupów.
Ale fajnie jest przynajmniej wiedzieć, co się kupuje, aby zakup był świadomy.
Więc, jeżeli te same produkty powinny być w składzie identyczne – to niech będą.
Jeżeli nie są (z różnych przyczyn) to niech nam o tym powiedzą.
Świadomy klient sam wtedy zdecyduje, czy kupować chłam, czy jednak kupić od konkurencji!
@cacor
Na każdym opakowaniu nam mówią jaki jest skład…
@Balbert Zweinstein
Czu oby na pewno?
Czy oby na pewno pełny skład jest opisany na opakowaniu?
Oczywiście nie masz na myśli tych mikroliterek, których przeczytanie ma również problem osoba z teoretycznie dobrym wzrokiem?
Wniosek taki:
Kupować jak najmniej przetworzone jedzenie, a duże koncerny jak Nestle itp. omijać szerokim łukiem, ich produkty z GMO itp świństwami.Ja nie kupuje z wielkich koncernów żadnego jedzenia i mam się świetnie:)Markety nie są miejscem gdzie kupisz zdrową żywność, kto tego nie rozumie niech doświadcza i uczy się nadal, że co je tym jest.
p.s oczywiście skład produktów niby jest na opakowaniu, ale kto jest wstanie sprawdzić czy to wszystko jest prawdą?
Po za tym w składzie nie ma np. konserwantów w samym produkcie więc nie
będzie ujęty w składzie, za to będzie nim potraktowane opakowanie(od wewnątrz):)
Producenci oszukują nas na wielką skalę i to ci najbardziej znani- dla zysku zrobią wszystko bo tylko to się dla nich liczy.Koncerny i banksterzy mają w kieszeni rządy i legislację prawa.Wdrażają swe „pomysły: poprzez lobbystów którzy w kuluarach dla nich tworzą ustawy pro-sprzedażowe etc.
My swymi decyzjami możemy puścić je szybko w skarpetkach, lecz aby to się udało, trzeba zacząć zmiany od siebie.
Skoro mamy Europe dwóch prędkości, niechaj będzie Europa dwóch wartości!!!