Liczba wyświetleń: 684
Premier Włoch Georgia Meloni trafiła na pierwsze strony gazet po tym, jak zasugerowała, że Artykuł 5 Traktatu NATO powinien zostać rozszerzony na Ukrainę, nawet jeśli formalnie nie przystąpi ona do bloku.
Jej zdaniem „rozszerzenie takiego samego zasięgu, jakim dysponują kraje NATO na Ukrainę, byłoby z pewnością o wiele skuteczniejsze (niż wysyłanie sił pokojowych), a jednocześnie byłoby czymś innym niż członkostwo w NATO”.
Nie wspomniała, że Ukraina już ma takie gwarancje od niektórych krajów NATO, w tym od Włoch.
Zostały one uzgodnione z Włochami, USA, Wielką Brytanią, Francją, Niemcami, Polską i innymi krajami w ciągu ostatniego roku, co czytelnicy mogą potwierdzić za pomocą każdego z powyższych hiperłączy, które przekierowują do pełnego tekstu ich odpowiednich paktów z oficjalnych źródeł rządowych. Wspólnym mianownikiem między nimi jest to, że wszystkie obiecują wznowić swój obecny poziom współpracy wojskowo-technicznej z Ukrainą (np. wywiad, broń, logistyka itp.), jeśli wybuchnie kolejny konflikt po nieuchronnym zakończeniu tego .
Jest to w zasadzie to samo, co Artykuł 5 NATO, który zobowiązuje członków do pomocy tym sojusznikom, którzy zostali zaatakowani, jeśli każdy z nich „uzna to za konieczne”. Chociaż wspomniano o użyciu siły zbrojnej, ostatecznie to poszczególni członkowie decydują, czy skorzystać z tej opcji. Można argumentować, że Ukraina korzystała z korzyści tej zasady przez ostatnie trzy lata, mimo że nie była członkiem NATO, ponieważ otrzymywała wszystko oprócz wojsk od sojuszu, jak wyjaśniono powyżej.
Biorąc pod uwagę, że Artykuł 5 zawsze pozostawiał każdemu członkowi możliwość użycia siły zbrojnej, co pozostaje prawdą w przypadku każdej z dwustronnych „gwarancji bezpieczeństwa”, jakie Ukraina osiągnęła z niektórymi z nich w ciągu ostatniego roku, dramatyczna propozycja Meloniego nie wnosi niczego nowego. Jest warta uwagi, ponieważ Artykuł 5 jest powszechnie kojarzony w wyobraźni opinii publicznej z użyciem siły zbrojnej na prośbę sojuszników, którzy zostali zaatakowani, ale zawsze było to błędne postrzeganie.
Powodem, dla którego Rosja konsekwentnie sprzeciwia się formalnemu członkostwu Ukrainy w NATO, jest przekonanie decydentów, że mogłoby to zwiększyć presję na blok, aby bezpośrednio interweniował w jej wsparciu, gdyby Ukraina miała sprowokować Rosję do transgranicznych działań kinetycznych po przystąpieniu. To z kolei mogłoby natychmiast wywołać kryzys balansowania na granicy na wzór kubańskiego lub nawet III wojnę światową, z których ta druga mogłaby wybuchnąć przez błędne obliczenia, czego Rosja najwyraźniej wolałaby uniknąć.
Hipotetyczne członkostwo Ukrainy w NATO jest oceniane przez Rosję jako nieporównywalnie bardziej niebezpieczne niż państw bałtyckich ze względu na ich wspieraną przez Zachód antyrosyjską postawę. Obecność takich radykałów etniczno-narodowych na szczycie władzy w Kijowie znacznie zwiększa szanse na to, że jednostronnie sprowokują Rosję do transgranicznych działań kinetycznych w celu zmanipulowania NATO, przede wszystkim jego amerykańskiego lidera, aby zmusić Rosję do ustępstw lub wypowiedzieć jej wojnę.
Niemniej jednak ostatecznie nadal suwerenną prerogatywą każdego członka byłoby, czy wesprzeć Ukrainę siłą zbrojną, czy nie, ale opinia publiczna w niektórych państwach członkowskich mogłaby zmusić ich przywódców do reakcji w taki sposób, że kryzys eskalowałby do punktu zaangażowania USA. Na przykład, gdyby Wielka Brytania uciekła się do użycia siły zbrojnej w celu wsparcia Ukrainy zgodnie ze sposobem, w jaki jej przywódcy stosują Artykuł 5 w tym scenariuszu, wówczas USA mogłyby poczuć się zmuszone do ochrony jej przed odwetem ze strony Rosji.
Podczas gdy ta sama dynamika byłaby obecna nawet w przypadku krajów reagujących w wyżej wymieniony sposób zgodnie z zastosowaniem przez ich przywódców „gwarancji bezpieczeństwa”, które zgodzili się dać Ukrainie w zeszłym roku, byłoby na nich znacznie mniej presji, ponieważ nie odbywałoby się to za pośrednictwem NATO. Dotyczy to tym bardziej odpowiedzi USA na jednostronne wejście sojuszników w gorącą wojnę z Rosją poza zasięgiem NATO, ponieważ mogłoby to argumentować, że nie zostało to uzgodnione, więc wystawi ich na próbę, aby uniknąć III wojny światowej.
Wracając do propozycji Meloni, najwięcej, co prawdopodobnie uda jej się osiągnąć, to zgromadzenie „koalicji chętnych”, która wyraźnie rozszerzyłaby gwarancje Artykułu 5 na Ukrainę, wiedząc, jak to zostanie zinterpretowane przez opinię publiczną, jak prawdopodobne użycie siły zbrojnej w celu wsparcia, jeśli zostanie o to poproszona. Polska już wykluczyła wysłanie wojsk na Ukrainę pod żadnymi okolicznościami, choć może się to zmienić po majowych wyborach prezydenckich, podczas gdy Węgry i Słowacja są już temu zdecydowanie przeciwne.
Co więcej, Sekretarz Obrony Pete Hegseth oświadczył na początku lutego, że Stany Zjednoczone nie rozszerzą gwarancji wzajemnej obrony Artykułu 5 na wojska żadnego kraju NATO na Ukrainie , co prawdopodobnie odstraszy wielu z nich od rozważenia propozycji Meloni, ponieważ wiedzą teraz, że Ameryka nie będzie ich wspierać. Trump 2.0 udowodnił, że jest odporny na presję krajową i międzynarodową, w tym tę, której doświadcza obecnie ze strony sojuszników z NATO, aby zaryzykować wojnę z Rosją o Ukrainę.
Nie ma zatem realistycznego scenariusza, w którym można by oczekiwać, że USA zainterweniują w czyimkolwiek wsparciu, jeśli wpadną w gorącą wojnę z Rosją, przynajmniej dopóki Trump pozostaje u władzy i pod warunkiem, że zastąpi go Vance lub inny podobnie myślący członek jego partii. Nawet jeśli opozycja powróci do władzy, Trump planuje już wcześniej zawrzeć umowy o strategicznych zasobach z Rosją, aby odwieść ją od ryzyka wojny z Rosją o Ukrainę z powodu tego, jak bardzo byłoby to szkodliwe dla obu stron.
Jego planowany „Pivot (back) to Asia” może również zmienić globalną geopolitykę do tego czasu, co doprowadzi do większej presji na przyszłe administracje, aby odpowiedzialnie zarządzały relacjami z Rosją bez względu na wszystko, aby zapewnić ciągły dostęp do jej strategicznych zasobów, których USA potrzebują do konkurowania z Chinami. Przywrócenie i rozszerzenie złożonych współzależności USA z Rosją, które częściowo istnieją do dziś, jak dowodzi eksport rosyjskiego uranu do USA , jest przewidywanym przez Trumpa środkiem do zakończenia pokoju.
Rozważając wszystkie spostrzeżenia udostępnione w tej analizie, można w konsekwencji stwierdzić, że propozycja Meloniego nie jest niczym nowym ani nie zmienia zasad gry, a prawdopodobnie została udostępniona, aby pokazać, że Włoch nie należy ignorować w obliczu rywalizacji Francji, Niemiec i Polski o przywództwo w Europie po konflikcie. Ukraina ma już w pewnym sensie gwarancje Artykułu 5 od niektórych krajów NATO, ale nie będą one prawdopodobnie przejawiać się w postaci siły zbrojnej, więc w każdym razie nie należy się spodziewać niczego poważnego.
Autorstwo: Tyler Durden
Tłumaczenie: dr Ignacy Nowopolski
Źródło zagraniczne: ZeroHedge.com
Źródło polskie: DrIgnacyNowopolski.Substack.com