Liczba wyświetleń: 2234
Dzień bez obrzydzania rodzicielstwa i małżeństwa młodym ludziom, a także negatywnego nastawiania kobiet względem mężczyzn, dla lewicowych mediów jest dniem straconym. Codziennością dla każdego, kto choć trochę jest zainteresowany tematyką społeczną, są nagłówki na temat uroków płynących z życia w samotności, szkodliwości wynikających z bycia uwiązanym przez zobowiązania czy wyzwolenia, jakie zapewnia kobietom feministyczna wizja świata. Na takie treści szczególnie podatni są ludzie młodzi. Czeka nas katastrofa – nie klimatyczna, a demograficzna.
Wymieramy jako naród
Według badań CBOS przeprowadzonych w drugiej połowie 2022 roku 32% Polek w wieku 18-45 lat planuje potomstwo w bliższej lub dalszej perspektywie, a 68% w ogóle nie planuje potomstwa. Argumentacja takiej decyzji bywa bardzo różna. Kobiety niejednokrotnie jako priorytet traktują karierę zawodową czy chęć samorealizacji w zakresie rozwijania swoich pasji i podróżowania. Ponadto wspominają o tym, że zbyt mocno cenią swoją przestrzeń osobistą, aby z niej rezygnować na rzecz zobowiązań. To przyczynia się do oceny przez społeczeństwo ludzi bezdzietnych z wyboru jako hedonistów czy egoistów. A przynajmniej o takim wykluczeniu mówią lewicowe media. Argument troski o planetę pojawia się równie często.
Dla twórców i propagatorów idei depopulacji, wdrażających ją odgórnie przez utrudnienia ekonomiczne czy toksyny dostarczane nam na każdym kroku, nie ma nic korzystniejszego niż wprowadzenie zmian kulturowych, bezpośrednio wpływających na przekonanie jednostek o chęci, a nawet konieczności wyzbycia się swojego potencjału rozrodczego. A ten potencjał zapewnia przetrwanie każdemu gatunkowi istot żywych.
Kobiety często wspominają o lękach związanych z ciążą i porodem – obawiają się bólu czy różnych dolegliwości. Tutaj kluczową rolę odgrywa również zastraszanie ich przez media, a wręcz wmawianie, że właściwie każda ciąża zagraża życiu i najprawdopodobniej skończy się ich śmiercią za sprawą zabójczego dla kobiet prawa aborcyjnego. Mówi się o przeludnionej Ziemi i o tym, że każde dziecko produkuje tony szkodliwych emisji, a więc niszczy planetę. Najwyższą wartością jest troska nie o własną rodzinę i geny, ale o dobro wspólne i uczynienie ze świata sielankowej arkadii rodem z komunistycznego snu, w której nie będzie miejsca dla zwykłych ludzi.
W tej wizji wśród willi lewicowych przywódców na ekologicznej trawie miałyby się paść wegańskie świnki i krówki. Decyzja o nieposiadaniu dzieci bywa dziś już nawet podejmowana pod pretekstem wiary w katastrofę klimatyczną, tyle że jej wyznawcy nie mają przez oczami rzeczywistej tragedii. Polska jest jednym z europejskich państw z najniższym wskaźnikiem urodzeń, ponieważ jesteśmy poniżej zastępowalności pokoleń. Oznacza to, że jako społeczeństwo wymieramy.
Inkluzywna nowomowa
Mamy dziś utrudnione możliwości zwracania się do ludzi zgodnie z ich płcią biologiczną. W mediach nie możemy również nazywać wielu rzeczy po imieniu, bo obejmuje nas cenzura poprawnościowa. Lewicowa część sceny politycznej traktuje nowoczesne feminatywy czy niestandardowe zaimki stosowane wobec ludzi jako samoistnie postępującą ewolucję języka polskiego. Takie zmiany określa jako język inkluzywny, czyli odrzucający możliwość wykluczenia lub urażenia każdego, kto mógłby poczuć się wykluczony lub urażony. Co więcej, ma on na celu zwalczanie stereotypów, w tym stereotypowych ról płciowych. Język inkluzywny zaczął być również stosowany wśród osób bezdzietnych z wyboru.
12 sierpnia 2024 roku Onet opublikował artykuł krytykujący używanie określenia „bezdzietni”, w którym zaproponowano jako zamiennik słowo „niedzietni”. Określenie „bezdzietny” miałoby być negatywnie postrzeganie z racji użycia przedrostka „bez-”, sugerującego brak. Nie wolno nam sugerować, że brak potomstwa jest pewnym brakiem w życiu, ponieważ w interesie propagatorów depopulacji dzieci nie mogą być postrzegane jako istotny element nadający sens naszemu istnieniu.
Opracowuje się sens istnienia człowieka, który żyje dla pracy i planety – to ma być główny cel jego egzystencji. Musi zrezygnować z własnego potencjału, jaki daje mu organizm i podpowiadają rozum oraz powołanie, w imię wyższego dobra wspólnego. Taki człowiek woli być określany jako „niedzietny”, z racji potwierdzenia swojej myśli, jaka powstała w nim w wyniku formatowania umysłu od najmłodszych lat. Albowiem chęć rozmnożenia się jest naturalna, a może zostać wyparta poprzez niezdrowe przekonania i obawy, które system podsyca z każdej strony. Doprowadza to do sytuacji, w której ludzie dojrzewają w egoizmie i atmosferze strachu o przyszłość.
„Niedzietni” nie chcą dopuścić do siebie myśli, że jest to nienaturalne wyparcie. Powstają nawet grupy zrzeszające „bezdzietnych” czy też „niedzietnych”, jak np. blog bezdzietnik.pl, który jednoczy bezdzietnych z wyboru. Przedstawia rzekome zalety płynące z bezdzietności, zapewnia kontakty ułatwiające dostęp do sterylizacji oraz przedstawia nam „12 radykalnych przykazań”. To narracja mająca utwierdzać opornych, że bezdzietność z wyboru jest jak najbardziej słuszna i pożądana. Przypomina to kontrowersyjne przykazania sekty Kościoła Eutanazji, która rozmnożenie się postrzega jako grzech i działanie wbrew wspólnocie. Pomysłodawcą blogu jest oczywiście kobieta „po ścianie”, poza swoim wiekiem reprodukcyjnym. Dla władzy globalnej, która dąży do depopulacji, jest to najkorzystniejsza perspektywa, gdyż ofiary systemu naturalny porządek rzeczy zaczynają uznawać za wrogi i chaotyczny. Na zaistniałym chaosie zamierzają budować nowy porządek świata w myśl „Ordo ex Chao”, czyli starej masońskiej zasady.
Natura upomina się o swoje!
Każdy człowiek ma prawo do podjęcia decyzji o swojej przyszłości. Mimo to choćby ludzie oszukiwali się na każdym kroku i szukali potwierdzeń wykazujących słuszność dla ich teorii związanych z pozytywnymi aspektami bezdzietności, to i tak nie zniszczą w sobie podstawowego pierwiastka, który w różnych formach, okolicznościach i okresach życia daje o sobie znać, i to w przypadku obu płci. Najczęściej pojawia się u schyłku wieku reprodukcyjnego lub po nim i przychodzi wraz z poczuciem pustki. O dziwo na takie artykuły również możemy natrafić w lewicowych mediach. „Newsweek” napisał o lalkach reborn, które wśród dorosłych kobiet sprzedają się świetnie. Wygląda na to, że nawet piesek czy kotek po latach przestają wystarczać kobietom, w których w końcu odzywa się instynkt macierzyński. Chcą mieć coś, co przypomina człowieka, więc bawią się lalkami. Organizują pokoik i traktują lalkę jak żywą istotę.
Mainstream dąży do normalizacji takich zachowań. Mężczyźni mają zastąpić sobie kobiety lateksowymi lalkami, gdy z kolei kobietom pozostaną plastikowe noworodki. Byleby nie być razem. W samotnego człowieka władzy uderza się o wiele łatwiej. O wiele sprawniej można go kontrolować oraz formatować od nowa, programując na jego traumach i poczucia pustki, na które sam się zdecydował. Niejednokrotnie kobiety po 30. w mediach społecznościowych wspominają o tym, że żałują braku zdecydowania w kwestii wyboru odpowiedniego mężczyzny czy tego, że pozostały bezdzietne. Gdyby nie było konieczności utwierdzania ludzi w niesłusznej dla ich przyszłości decyzji, nie występowałyby masowe nagłówki promujące bezdzietność:
„Mam 40 lat i nie mam dzieci. Koleżanki mi zazdroszczą”.
„Nie mam męża ani dzieci. Nie potrzebuję Twojego współczucia”.
„Świat potrzebuje takich jak ja”.
Kiedyś świat potrzebował kobiet, bo miały czynny udział w przedłużaniu gatunku. Mężczyźni nie mieliby problemu w prowadzeniu świata na własnych zasadach, gdyby nie fakt, że rozmnożyć mogą się jedynie z kobietą. To jest natura, której nie da się zmienić czy oszukać. Władza globalna dąży najróżniejszymi sposobami do depopulacji, a najłatwiejszą metodą do uzależnienia jednostki jest jej osamotnienie i wyzbycie się naturalnych instynktów. Coraz więcej ludzi nie wie, że ich decyzje nie wynikają z ich osobistych przekonań, a procesu programowania umysłu. Skutki zobaczymy za kilkadziesiąt lat – zakładając, że wciąż będziemy istnieć.
Autorstwo: Julia Gubalska
Zdjęcie: Dustin Diaz
Źródło: NCzas.info
Im później kobieta zdecyduje się na dziecko, tym mniejsze szanse, że się go doczeka. Według statystyk większość kobiet w wieku 40 lat jest już bezpłodna (tylko 10 – 15% w wieku 40+ może zajść w ciążę, a im później zajdą, tym dla nich trudniej). Nie wspominając o ryzyku, że z powodu wieku rośnie ryzyko śmierci rodziców i dziecko może stać się sierotą przed uzyskaniem pełnoletności. Dziecko to nie zabawka-przytulanka czy zachcianka. Wymaga troski i odpowiedzialnego wychowania.
Może ktoś mądry się wypowie pod poniższym. Napiszę w skrócie – Czytałem ostatnio (znów) trochę o nadchodzącym ochłodzeniu i zlodowaceniu. Obserwujemy na niebie samoloty rozpylające „coś”. I tak mnie wzięło na refleksje. A może to jest tak, że oni to rozpylają by ogrzać atmosferę i opóźnić owe ochłodzenie, ale wiedzą, że to nieuniknione i by wystarczyło dla wszystkich żywności już teraz ograniczają ilość populacji poprzez namawianie do nieposiadania dzieci i utrudnianie (starym i cieżko chorym) dostępu do slużby zdrowia? Treści o wyższości wczasów i zdjęć na instagramie nad posiadaniem potomstwa łykną tylko jednostki tępe, a umrą chorzy na raka i starzy – tym samym nadzorcom uda się wyłuskać/pozostawic jednostki najmądrzejsze i najzdrowsze?
kufel10. Najmądrzejszy morze nie jestem ale się wypowiem…
Tak, zawsze można domniemywać dobre intencje w decyzjach rządzących i jest to (teoretycznie) możliwe ALE… jak to pogodzić z tym, że zamiast mówić podwładnym prawdę (o wszystkim) ukrywają oni swe posunięcia?
Tak znam potencjalne odpowiedzi… Ludzie nie gotowi, zamieszanie, panika, bezwzględna rywalizacja…
To coś z ich własnym poznaniem prawdy chyba nie jest jak należy? Jak ktoś zna prawdę to i zna sposoby na jej przekazywanie.
„(2) Gdyby ktoś mniemał, że coś wie, to jeszcze nie wie, jak wiedzieć należy.” 1Kor8
Ja dodam od siebie, że każdy chłopak czy mężczyzna ryzykuje małżeństwem utrate: kariery, reputacji, pieniędzy, zdrowia no i czasu (lata lecą) . Natomiast kobieta traci ewentualnie figurę a resztę przejmuje po mężczyźnie.
„Każdy człowiek ma prawo do podjęcia decyzji o swojej przyszłości.”
Z wyjątkiem, gdy ktoś za niego zdecyduje, że ma się udusić od własnych spalin w związku z blokowaniem górnych dróg oddechowych kawałkami szmat.
@ KATANA – na takim forum „prawda2” był kiedyś temat o wymownej nazwie „kto rządzi tymi którzy nami rządzą”, i to jest bardzo ciekawy kierunek myślenia. Tutaj znów nasz kolega RICI wiele interesujących zdań powiedział, choć zapewne paru je jeszcze uzupełniło. Łudzić się możemy, że chodzi tutaj o nasze dobro, a nie o tzw interesy, natomiast tego się prawdopodobnie nigdy nie dowiemy. Tak naprawdę jest bardzo niewiele rzeczy pewnych. Ty zapewne dobrze wiesz, że jest kilka takich naprawdę ważnych, a nieporuszanych kwestii, jak ta powyżej ale również – po co tu jesteśmy, jaki jest cel naszej egzystencji i w co zamieni się nasza energia, gdzie się uda, ale tylko tutaj i to z nielicznymi można o tym porozmawiać. Byłem nie tak dawno na pewnej imprezie rodzinnej, blisko 20 osób, tam lemingi rozmawiały głównie o serialach, ktoś się bawił ciągle telefonem, jakies pieprzenie na tematy akurat mi bliskie, o których nie mają pojęcia, to ja wolę poczytać wolnemedia 😉 Dlatego zapewne powstała teoria życia w symulacji, przecież to nieracjonalne mieć wokół prawie same ameby. Czytałeś wywiady z Dr Nerudą?
Naród wywodzi się z dziesiątek tysięcy. Nie wymiera. Zaledwie stabilizuje liczebność. Po raz pierwszy od dawna. I bez użycia przemocy wojennej. Inny czynnik, społeczny pewnie decyduje, nie gwałtowność.
To argument przeciwny eugenice.
kufel10, globaliści działają w ukryciu za pomocą takich politycznych ,,marionetek,, jak nasza władza i inne w innych krajach. W Chinach z powodzeniem testują system zamordyzmu cyfrowego który zostanie wprowadzony z modyfikacjami zależnymi od kraju na CAŁYM świecie. Nie mamy na to wpływu. Dlatego nie obserwuję tych ,,cyrków,, i kłótni politycznych. To teatr dla naiwnych mas. Żadnych rewolucji czy oddolnych buntów nie będzie bo masa ludzi już jest tak ogłupiona że nie ma na to szans. Socjotechnika zrobiła swoje. Także ciesz się tym życiem póki można bo przyszłość jest bardzo ponura..
Dydymus już wiele lat temu zadał pytanie – „Po co i w jakim celu oni rozmnożyli ludzkość do takiej ogromniej masy?” – Odpowiedzi nie znam, ale mam swoje przemyślenia w temacie.
Praktycznie od tysięcy lat każda społeczność ludzka była nastawiona na podbój i prokreacje. Normalnie jakby ktoś zrzucił na Ziemię szkodniki które mają przejąć tą planetę wykonują mrówczą robotę u podstaw. (Człeki jako jedyne ssaki na planecie nie mają rui i są zdolne do całorocznej prokreacji.) Obecnie to jest pierwszy i być może jedyny czas w istnieniu tego szkodnika człowieka, że nie musi się natychmiast rozmnożyć by iść na wojnę i zdechnąć. Dlatego kto ma rozum ten korzysta z tej chwilowej wolności. W dawnych czasach takie życie singla nie było możliwe, zmusili by cię do życia stadnego albo zabili gdybyś się stawiał. Jacyś mnisi i kapłani też całe życie ciężko pracowali i bez końca klepali pacierze. Pojęcie „życie dla siebie” nie istniało, a jeśli ktoś takie coś usiłował odstawić natychmiast zostawał zabity albo siłą wpasowany w niewolniczy system prokreacji i podboju. Obecnie chcą zabić wszystkich jak leci, o tym mówi Kamal Haris kandydat na kierownika tej budowy, który ciągle jakby bez powodu z czegoś rechocze. Czy ma to jakiś związek z nadmiarową ilością uczestników w tej szopce? Raczej tak.
@kufel10 raczej testują w małej skali, albo już korzystają, do tego by wpłynąć na wytwarzanie chmur.
Władza w teorii powinna służyć dla dobra państwa, po to są wybierani by zarządzać w tym celu. W praktyce służą interesom rozwiązując problemy państwa w zakresie minimalnym (jeżeli już rozwiązują), by mogli dalej funkcjonować na rzecz interesów innych.
Władza, deprawuje. Władza, która istotnie rozwiązuje problemy państwa, to władza, która buduje poparcie/zaufanie by z niego skorzystać w przyszłości.
Kufel. Coś tu znalazłem:
https://www.wingmakers.pl/kapsula-czasu/wywiady-z-dr-neruda.html
Potem przejrzę. Dzięki za namiary.
Chodzi w tym o to sterowanie ludzkością?
To możliwe, że są inne elementy w tej układance – nie kłóci się to z teorią (taką, która nie uwzględnia bezpośredniego wpływu istot z innych części kosmosu).
Myślę, że podstawą jest pogląd ich nie uwzględniający a potem gdy się on ukształtuje można sobie kombinować.
Niektóre fakty sugerują taką możliwość ale chodzi o to by ich nie wpasowywać na siłę. Poznanie natury rzeczywistości lepiej wychodzi bez tych dodatków.
@Katana – to bardzo dobre materiały, ale głównie dwa z tych wywiadów, nie pamiętam które, sprawdz te najbardziej polecane (chyba 1 i 5). To materiał sprzed paru już lat a mówi o „e-człowieku”, jest to bardzo zastanawiające. Mnie na to naprowadził pewien jegomość na jutubie, podał mi tez „Projekt Starożytna Strzała” „Ludzka raso, powstan z kolan”. Tematyka to raczej nigdzie tutaj nieporuszana, ale to nas kieruje w stronę źródła czy Źrodła i warto się tym interesować odpuszczając jednocześnie jakieś pierdoły (wiem, to trudne).
@FOXI – a to ciekawie napisałeś, no .. to własciwe spojrzenie i powinniśmy sobie to wszyscy tutaj wbić głęboko do głowy.
kufel; posluchaj sobie jeszcze Franca Zelewskiego, Romana Nacht, Emila Piaseckiego.
@Katana zacznij od 1 komnaty.
Istnieją trzy podstawowe zasady życiowe, które przyśpieszają doświadczenie transformacyjne oraz pomagają w zestrojeniu instrumentu ludzkiego z perspektywą Suwereno-Integralności. Są to:
1) Związek ze wszechświatem poprzez wdzięczność
2) Głęboki szacunek do Źródła obecnego we wszelkim istnieniu
3) Wspieranie życia
Kiedy jednostka stosuje powyższe zasady, to włączony zostaje tryb ujawniania – poprzez jej doświadczenie życiowe – głębszego znaczenia stojącego za zdarzeniami będącymi składowymi tegoż doświadczenia życiowego, a które początkowo wydaje się zupełnie przypadkowym – dotyczy to zarówno kontekstu wszechświatowego jak i osobistego.
https://www.wingmakers.pl/filozofia/30-komnata-1-zasady-zyciowe-suwereno-integralnosci.html
*dopisek mój:
Pojawiły się plotki że ludzie którzy chcą robić karierę dla chazarskich elit jako ich niewolnicy dostają status >podejrzany,< po tym jak demony wykryją, że kandydat na ich sługusa miał wcześniej kontakt z mitologią Wing Makers. Podobno wszyscy demoniczni naukowcy, którzy byli zatrudnieni w pierwszej fazie kontaktu z artefaktami i mitologią Wing Makers "oszaleli" i przestali być wyznawcami szatana. Przeszli na jasną stronę życia. Odrzucili bezwzględny materializm i kult fallusa. Dr. Neruda jest jednym z nich, to on ujawnił mitologię WM światu, choć wcześniej był rządowym naukowcem zatrudnionym w ściśle tajnym czarnym projekcie badawczym. Dlaczego nie chcą takich ludzi w szeregach armii imperialnej? Odpowiedź masz napisaną powyżej; są to 3 proste zasady – jeśli je zastosujesz to przestajesz być zamkniętym w sobie niewolnikiem i przechodzisz w tryb ujawnienia faktu że najważniejsze jest; życie, wdzięczność, szacunek.
@ Rici – Piaseckiego nie znam, posłucham. Jakiś czas temu było trochę niepochlebnych opinii na temat Franca, że samozwaniec bez wykształcenia kierunkowego i należy uważać, sądzisz że są podstawy czy tylko próba zdyskredytowania?
A co sądzisz na temat dr Jaśkowskiego? Raz przyłapałem go na pewnym grubym „przejezyczeniu” tzn powtarza brednie bez jakiejkolwiek analizy źródła i od tej pory nie wiem jak zapatrywać się na to co mówi, a mówi dużo, obawiam się że może być tam równie dużo takich przeinaczeń. Np twierdzi że w swojej pracy nie spotkał się z nikim kto miałby niedobór magnezu, załóżmy że tak jest, tymczasem inni mający duży posłuch trąbią o sporym zapotrzebowaniu na magnez do procesu trawienia mięsa, stąd konieczna suplementacja. Straszny chaos informacyjny.
kufel; Franc Zalweski z wyksztalcenia jest miedzy innymi, archeologiem, geologiem, on prawie cale zycie studiowal. Mial problemy ze swoja praca doktorska w tym zakresie ze odkryl niewygodne fakty z historii. To ze odkryl to nic, ale ze to opublikowal.
Co do dr Jaskowskiego to ostatnio go nieslucham, poniewaz bardzo czesto sie powtarza, a zwlaszcza na temat pewnych danych historycznych. Co do jego naukowych przekazow, to jako pracownik naukowy uniwersytetu medycznego mial dostep do ogolnie niedostepnych materialow, a takze wlasne doswiadczenia w tym zakresie. Co do magnezu, to uwazam ze suplementacja magnezu jest wskazana u ludzi biracych wieksze i mocniejsze lakarstwa, z tego powodu ze te chemikalia w nich zawarte wytracaja magnez z organizmu.
Owszem jest straszny chaos informacyjny, ale to po prostu trzeba brac na logike. Trzeba zbierac jak najwiecej informacji na jakis temat i wyciagac z tego logiczne wnioski.
@ Rici – masz jakieś szersze informacje co takiego dokładnie odkrył Franc i opublikował? To dość ciekawe. Oglądałem głównie jego dokumenty dotyczące „wierceń” na jurze a ostatnio o istotach w szczepieniach.
Foxi. Teorii mam już wystarczający zasób. Jeśli mi czegoś trzeba to praktyki a to realizuję w codziennym życiu, po prostu. Myślę jeszcze by poświęcić trochę czasu na medytację (siedzącą) by jakiś głębszych stanów doświadczyć. Coś tam kiedyś popróbowałem i chyba przydałoby się znowu.
kufel; to dotyczylo prac archeologicznych w Egipcie. Miedzyinnymi odkryl tam wiercone otwory w kamieniu ktore skrecaly w srodku pod katem lub po polkolu.No jeszcze wiecej dziwnej zaawansowanej technologi.
Prowadzil rowniez badania w Turcji.
Poczytaj sobie na temat Osirion, to taka megalityczna budowla z czasow przeddynastycznych w Egipcie.
A jeszcze jedno, jak prawda jest nie na reke decydentom.
Po odkryciu przez Osmanowicza piramid w Bosni, zostala tam zorganizowana ekspedycja naukowa. Szefowa tej ekspedycji zostala taka pani profesor archeologi, rektor wydzialu archeologicznego w Mediolanie.
Po tym gdy zgodzila sie na zostanie szefowa tej ekspedycji, pozbawiono ja stanowiska, zakazano prowadzenia wykladow na wszystkich uczelniach wyzszych, a takze zakazano publikacji na temat tej wyprawy w fachowych czasopismach.
Ad. 11
https://www.youtube.com/watch?v=smAJJ8DQyf8&t=13s
Ta wiedza nie uwzględnia kosmitów… A czy jest prawdziwa niech każdy sam ocenia.
Katana; Facet dosyc doglebnie ocenia sytuacje na swiecie, ale maz tez duzo nie tyle niedociagniec, tylko jakis obaw, ze nie chce wszystkiego mowic.
Poza tym niezgadzam sie w kilku sprawach z nim, ale tez nie calkowicie. Wyglada tez jekby nie mial wiedzy glebszej na te kwestie.
Ale w sumie bardzo interesujace rozmowa.
rici. Nie o wszystkim we wszystkich miejscach wypada mówić. Jakby go na osobności przycisnąć to by pewnie coś więcej powiedział. Chyba jest świadom tego, że ludzie za słówka łapią i przeciwnicy (jak i zwolennicy) zawsze się znajdą. A najpierw stara się do jak najszerszego grona odbiorców dotrzeć.
//Poza tym niezgadzam sie w kilku sprawach z nim, ale tez nie calkowicie. Wyglada tez jekby nie mial wiedzy glebszej na te kwestie.//
Możliwe. Nie potrzeba wielkiej ilości szczegółów by połapać się w tym wszystkim i wiedzieć o co chodzi. Właśnie o tym mówię. Można stworzyć właściwy światopogląd bez konieczności umieszczania w nim przybyszów z kosmosu. Ale powinno w nim być miejsce, przestrzeń na takie niespodzianki.
Możesz tu poruszyć te wątpliwe kwestie jeśli chcesz…