80. rocznica śmierci banderowca Serhija Kaczyńskiego

Opublikowano: 10.03.2023 | Kategorie: Historia, Publicystyka, Publikacje WM

Liczba wyświetleń: 5370

Dokładnie 80 lat temu, 10 (lub 11) marca 1943 roku w walce z Niemcami chroniącymi magazynu broni w Orżewie zginął Serhij Kaczyński, banderowiec, organizator pierwszych oddziałów zbrodniczej Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Kaczyński podobnie jak duża część czołowych przywódców ruchu banderowskiego był synem księdza grekokatolickiego. Urodził się w 1917 roku we wsi Poddębce, jednak jego ojciec pochodził ze wsi Ostrożec. Późniejszy upowiec był żołnierzem wojska polskiego oraz od 1931 roku członkiem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Po podziale OUN na frakcję melnykowców i banderowców przeszedł on na stronę radykalniejszej grupy pod dowództwem Stepana Bandery. W latach 1941-1943 był doradcą wojskowym OUN-B (Bandery) w Równem. W 1941 roku zainicjował utworzenie batalionu imienia Chołodnego Jaru, którego bojowników zaprzysiężono w lipcu 1941 roku, tuż po rozpoczęciu operacji „Barbarossa”. Struktura ta liczyła 480 członków – 4 sotnie po 120 ludzi w każdej. Jednak już w kolejnym miesiącu tego samego roku został przeniesiony do innej formacji.

Następnie został kierownikiem szkoły milicyjnej w Równem. W październiku tego samego roku, z polecenia Dmytro Kłaczkiwskiego, późniejszego głównego „architekta” ludobójstwa Polaków na Wołyniu, zorganizował pierwszą wojskową organizację opartą o OUN-owców. Jej dowódcą został właśnie Kaczyński. Struktura ta połączyła się z innymi bandami ukraińskimi, tworząc tym samym Ukraińską Powstańczą Armię. W nocy z 10 na 11 marca 1943 roku upowska sotnia pod dowództwem Kaczyńskiego zaatakowała niemieckie pozycje we wsi Orżew. Znajdowała się w niej fabryka dykty, której ochrona była silnie uzbrojona. Kaczyński z 3 innymi członkami upowskiej bandy zginął w trakcie walk.

Banderowska propaganda starała się przestawiać starcie z Niemcami jako ogromne zwycięstwo strony ukraińskiej. W walkach rzekomo miało zginąć tylko 4 upowców oraz około 60 Niemców. Co jednak może być jedynie wymysłem, zapewne na potrzeby poprawy morale ukraińskich nacjonalistów, gdyż bardzo możliwe, iż atak ten zakończył się kompletną porażką upowców, a strona niemiecka mogła w tym incydencie nie odnieść większych strat.

Straty ze strony bandytów z UPA w Orżewie i okolicach odnosiła jednak polska ludność cywilna, w którą przede wszystkim celowali ukraińscy naziści. W tym samym miesiącu 1943 roku banda UPA zaatakowała polską leśniczówkę w Orżewie, mordując kilkuosobową rodzinę, z której ocalało jedynie małe dziecko, które schowało się pod łóżkiem i dzięki temu przeżyło, po czym osierocone zostało przygarnięte przez Polaków z osady fabrycznej Orżew. Jednak i tą banderowscy zwyrodnialcy w końcu zaatakowali.

Osada fabryczna Orżew od zajęcia jej w ramach operacji „Barbarossa” była pod zarządem III Rzeszy Niemieckiej. Mieszkali w niej przede wszystkim Polacy, oraz m.in. Czesi. Ze względu na obstawienie jej przez Niemców była ona bezpieczną przystanią dla Polaków, którzy byli tam zatrudnieni. Przybywali tam nasi rodacy z pobliskich napadanych przez upowskich rzeźników miejscowości. W końcu jednak zbyt duża ilość Polaków tam osiadłych spowodowała trudne warunki żywnościowe, w tym głód.

O ile jednak za murami fabryki Polacy mogli czuć się względnie bezpiecznie, o tyle wystarczyło, że wyszli poza jej teren i już byli regularnie napadani przez ukraińskich zwyrodnialców. Jeden z mężczyzn, którzy tam mieszkali, został po opuszczeniu obszaru tego drzewnego kombinatu skrępowany sznurkiem wokół szyi i uduszony. Grupa kobiet z kolei ledwo uszła z życiem, kiedy poszła zbierać leśne runo. Inny mieszkaniec tej osady został przez upowców zamordowany w okrutny, nieludzki sposób: wydłubano mu oczy, obcięto ręce i nogi, a następnie wrzucono do mrowiska. Niemcy przyrzekli Polakom, że kiedy będą opuszczać tamten obszar, pomogą im uciec przed banderowcami. Kiedy już tego dokonali, pozostawili Polakom do obrony broń. Jednak to nie wystarczyło – banderowcy byli już świetnie przygotowani do kolejnego, bestialskiego mordu na ludności cywilnej.

16 września 1943 roku banderowcy we wsi Orżew zamordowali 3 Polaków z pobliskiego kombinatu fabrycznego: kobietę z 14-letnią córką i 30-letniego mężczyznę.

W noworoczną noc, z 31 grudnia 1943 na 1 stycznia 1944 roku ubrani w białą odzież, aby nie odróżniać się od śnieżnego otoczenia, upowcy napadli na fabrykę. Polacy w popłochu uciekali, jednak w drodze do stacji kolejowej Klewań byli mordowani przez Ukraińców. Ci, którzy pozostali na terenie osady spłonęli żywcem po tym, jak banderowcy podpalili wszystkie znajdujące się tam budynki.

Niektórym Polakom udało się uciec. Zostali załadowani przez Niemców na wagony kolejowe i wywiezieni do Lublina, gdzie trafili do obozów przejściowych. W ataku upowców zginęło około 30 naszych rodaków.

23 sierpnia 2015 roku, rok po neobanderowskim zamachu stanu, pomiędzy ukraińskimi miejscowościami Susk i Orżew przy powiewających czerwono-czarnych flagach OUN — organizacji kolaborującej z nazistowskimi Niemcami odsłonięto pomnik upamiętniający Dmytro Klaczkiwskiego, głównego architekta ludobójstwa narodu polskiego na Wołyniu w trakcie II wojny światowej. W wydarzeniu tym uczestniczyli ukraińscy politycy oraz tamtejsi hierarchowie kościelni.

W pobliżu pomnika Klaczkiwskiego znajduje się także tablica upamiętniająca Serhija Kaczyńskiego, organizatora pierwszych zgrupowań zbrodniczej, ludobójczej Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Autorstwo: Terminator 2019
Źródło: WolneMedia.net

image_pdfimage_print

TAGI: , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. LichoNiespi 10.03.2023 14:57

    Czy nazwisko Serhija Kaczynski i polskie bracia Kaczynscy majom z soba/sobom cos wspolnego….oczywiscie ze nie…..
    czy polski prezydent Andrzej Duda i banderowiec Duda z tamtych lat majom cos wspolnego…..oczywiscie ze nie…….za wyjatkiem ze Polska jest slugom Ukraincow, i wszystko co mamy darmo im oddamy…

  2. AlbertW41 11.03.2023 02:11

    Trzeba byc kompletnym idiota aby jechac na Ukraine i poswiecac swoje zycie dla banderowcow. Tylko imbecyl tego nie rozumie ale niestety tego u nas duzo.

  3. emigrant001 29.03.2023 14:53

    jak dobrze może być w kraju gdzie piss ma 30% poparcia:) Każdy naród ma taką władzę na jaką zasługuje

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.