Liczba wyświetleń: 1994
Na społecznej uroczystości ku czci 14 żołnierzy Wojska Polskiego bestialsko zamordowanych przez ukraińskich zwyrodnialców z OUN-UPA, zorganizowanej 24 lipca, pomimo wystosowanych dużo wcześniej zaproszeń, nie pojawił się nikt z władz tzw. Instytutu Pamięci Narodowej, władz wojewódzkich, ministerstwa obrony narodowej, jak również zabrakło standardowo wójta gminy Bircza Grzegorza Gągoli i przewodniczącego rady gminy Bircza Kazimierza Capa.
Jak widać strona rządowa, w tym IPN pod przewodnictwem nowego prezesa Karola Nawrockiego, którego miałem okazję poznać w Elblągu, latem 2018 roku i przekonać się niemal z marszu, że nie jest to człowiek, który kiedykolwiek broniłby przed kimkolwiek sam z siebie polskiego interesu narodowego, czym powiem szczerze zaskoczony nie byłem, tak jak nie dziwi mnie postawa całej tej instytucji w odniesieniu do walki o pamięć Polaków pomordowanych przez Ukraińców w latach 1939-1951, którzy nad lojalność wobec męczeńskiej ofiary żołnierzy Wojska Polskiego, przedkładają PONAD WSZYSTKO kundlą lojalność wobec amerykańskiego hegemona i banderowskiego rządu w Kijowie, w zabieganiu o ochronę… Ich interesów narodowych, a nie naszych.
Kolejną kwestią jest sprawa identyfikacji szczątków 14 żołnierzy WP, ekshumowanych w miejscu ich egzekucji w Jaworniku Ruskim, niemal pięć lat temu. Zakład Genetyki Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, do dziś wykazuje jakąś „zdumiewającą” niemożność przeprowadzenia identyfikacji szczątków siedmiu spośród czternastu żołnierzy WP, zamordowanych 24 lipca 1946 roku przez bandytów z UPA. Czyżby identyfikacja siedmiu osób, których rodziny żyją do dziś, których materiał genetyczny posiada w swoich zasobach szczeciński ośrodek, i nadal czekają na swoich bliskich, zamordowanych przed 75 laty, oraz ich godny pochówek przez władze państwa, za którego niepodległy byt i wolność oddali swoje młode życie ci chłopcy w 1946 roku, stanowiła jakiś niemożliwy do pokonania problem, czy też stoją za to niemożnością w tej właśnie kwestii, jacyś inni szatani. Oto jest pytanie?
Podobnie jak ze sprawą powrotu Birczy na tablicę pamięci Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie, gdzie MON wypisuje ludziom brednie w rodzaju opowieści Pana Zagłoby, że Bircza wróci na to miejsce, jak tylko odzyskamy Inflanty, czyli odbudujemy Pałac Saski, czyli gońcie się frajerzy vulgo piszcie dalej na Berdyczów.
Czy to, z czym mamy obecnie do czynienia w tej właśnie sprawie, kiedykolwiek się zmieni na lepsze? Nie sądzę. Przeciwnie, biorąc bowiem pod uwagę brak jakichkolwiek suwerennych możliwości decyzyjnych, których nie posiadają obecnie nawet w stopniu śladowym, rządzący naszą Ojczyzną, to nie ma na to żadnej nadziei. Na pewno nie stanie się to za naszego życia.
Autorstwo: Jacek Boki
Źródło: KresyWeKrwi.blogspot.com
„(…)którzy nad lojalność wobec męczeńskiej ofiary żołnierzy Wojska Polskiego, przedkładają PONAD WSZYSTKO kundlą lojalność wobec amerykańskiego hegemona i banderowskiego rządu w Kijowie, w zabieganiu o ochronę… Ich interesów narodowych, a nie naszych.”
Dokładnie to samo można napisać o rządzie pisiorów.
Choć cwaniaki ze złodziejskiej PO nie byli wiele lepsi. Za to bardziej wspierali interes narodowy niemiecki.
SZCZĄTKÓW!!! Nie szczątek.
Tam gdzie rządzą nadane chazarskie „murzyńskie kacyki” nie może być czczenia ofiar narodu, może być tylko barbarzyństwo w święceniu banderowców typu Ogień czy inny Bury, można czcić również także ofiary całopalne w postaci powstania warszawskiego, o jakże by chcieli gdyby tak wszyscy Polacy zginęli, nie potrzebowaliby wtedy szczepionek by zrobić miejsce tej boskiej rasie.
Dla równowagi polecam chiński film „Jin Gang Chuan” (The Sacrifice), jak naród dba o prochy tych co zginęli, zwłaszcza zwracam uwagę na końcowkę z autentyczną kroniką.