Liczba wyświetleń: 4813
Od 1 lipca 2024 roku w Polsce wchodzą w życie nowe, zaskakujące przepisy dotyczące hodowli drobiu. Niezależnie od tego, czy jesteś właścicielem dużej fermy, czy małej przydomowej hodowli, każdy posiadacz kur będzie musiał zarejestrować swoje ptaki w systemie Rejestracji i Identyfikacji Zwierząt prowadzonym przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR). To prawdziwa rewolucja w branży drobiarskiej, która budzi mieszane uczucia wśród hodowców.
Oficjalnie głównym celem wprowadzenia tych przepisów jest uszczelnienie systemu, poprawa zdrowia zwierząt oraz zapewnienie lepszego monitoringu hodowli. Obowiązek rejestracji dotyczy wszystkich posiadaczy drobiu, bez względu na cel hodowli — zarówno komercyjnych ferm, jak i małych hodowli na własny użytek.
Choć w lutym 2023 roku Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wydało zalecenie, że osoby utrzymujące drób na własne potrzeby nie muszą go rejestrować, do tej pory nie zmieniono odpowiednich przepisów. W konsekwencji obowiązek rejestracji dotyczy również małych hodowli przyzagrodowych, co oznacza, że nawet pojedyncze kury muszą być zgłoszone. To oznacza, że każdy, kto po 1 lipca będzie posiadał niezarejestrowane kury, będzie ryzykował otrzymanie drakońskiej kary!
Procedura rejestracji w ARiMR obejmuje kilka kroków. Najpierw należy zgromadzić niezbędne dokumenty, takie jak umowy kupna-sprzedaży drobiu i świadectwa zdrowia zwierząt. Następnie wypełnia się formularz rejestracyjny dostępny na stronie ARiMR, podając szczegółowe informacje na temat hodowli. Po złożeniu wniosku ARiMR przeprowadza weryfikację i wydaje numer identyfikacyjny hodowli, co może potrwać kilka tygodni.
Hodowcy wyrażają mieszane uczucia wobec nowych przepisów. Z jednej strony dostrzegają potrzebę lepszego monitoringu i kontroli zdrowia zwierząt, z drugiej jednak obawiają się dodatkowych kosztów i biurokracji związanej z procesem rejestracji. Organizacje rolnicze apelują do rządu o wprowadzenie dodatkowych form wsparcia dla małych hodowców, którzy mogą mieć trudności z pokryciem kosztów rejestracji.
Warto podkreślić, że nowe przepisy przewidują surowe kary za brak rejestracji drobiu. Kara za nieprzestrzeganie tego obowiązku wynosi 30-krotność średniej krajowej, co obecnie przekracza 200 tys. zł. Tak wysokie sankcje mają na celu zniechęcenie hodowców do ignorowania nowych przepisów i zapewnienie ich powszechnego przestrzegania. Kontrole będą przeprowadzane regularnie przez właściwe organy kontrolne, a ich celem będzie sprawdzenie zgodności hodowli z obowiązującymi przepisami.
Wprowadzenie elektronicznej książki leczenia zwierząt w systemie IW-System, mającej na celu lepszą kontrolę nad stosowanymi lekami, zostało opóźnione do 2025 roku. Jednakże hodowcy powinni już teraz przygotować się na nadchodzące zmiany i monitorować postępy prac nad nowym systemem.
Nowe przepisy budzą wiele kontrowersji i pytań wśród hodowców. Pojawiają się też sugestie, że ten irracjonalny nakaz ma jakiś związek z przygotowaniami do nowej pandemii, które trwają na świecie. Biorąc pod uwagę fakt, że ma to być ptasia grypa, oczywiste staje się, że władza musi wiedzieć, kto i gdzie ma kury, które mają zostać pozabijane. Ostatecznym celem rejestracji kur może być próba zniechęcenia ludzi do ich posiadania, a tym samym do własnej produkcji żywności, którą według rządzących mają nam sprzedawać zagraniczne korporacje. A dlaczego tak się dzieje? Bo na to pozwalamy…
Zdjęcie: cicitony (CC0)
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl
Przecież doskonale wiadomo, że całość jest po to by ludzi straszyć ptasią grypą, kontrolować i doprowadzać do depopulacji.
W każdej chwili zapaść może decyzja, że używany jest konkretny test (wcześniej ustawiony) wykazujący prawie 100% zakażeń, a rolnik/ hodowca nie ma jak się od tego odwołać.
Po to są palone stosy zdrowych (!) zwierząt. Grypa ptaków normalnie przebiega tak jak u ludzi – zwierzęta zdrowieją. Ale po co mają zdrowieć gdy władza nakaże spalić na stosie całe stado.
Dziwię się więc «mieszanym uczuciom». Gdyby byli ludźmi a nie rezylianami przyklejonymi do szybeczki szpiegusia to by mieli jednoznacznie negaywne uczucia wobec tej sprawy. Tu nigdy nie chodziło o zdrowie.
własna żywność to niezależność, więc zarządcy bantustanów będą ją zwalczać w nadchodzących czasach w celu obrony przed ……………………………………………….. i tu można wpisać cokolwiek.
Gorzej jak za komuny
@RisaA
Doskonale!
Postawią [Żydzi] ze dwie tablice na granicach powiatu, że oto obszar zapowietrzony kurzym zgnilcem telawiwskim i przymusowe stosy drobiu wszelakiego. W tym samym czasie promocje w Biedronce na mączniaki, a dla wybrańców – szczęsliwych posiadaczy karty Moja Biedronka – kanibalistyczne noże. Utopia? Się okaże.
Pewnie będą zabijać łopatami albo palić na żywca, ale hałasu jak z norkami nie będzie. To jest bardzo mądre posunięcie, następne. Codziennie kilka dobrych posunięć.
Tutaj link do zapowiedzi z 17 lutego 2023 roku ministerstwa, że zliberalizują przepis. Napisano też, by wstrzymać się z rejestracją kur do czasu wprowadzenia zmiany prawnej, lecz kto nie spełni obowiązku rejestracyjnego po 1 lipca, ten ryzykuje karę 20-krotności średniej płacy krajowej. Nie wiem, jak wyglądała rejestracja kur wcześniej, być może rada dotyczyła wstrzymania się od rejestracji od 17 lutego 2023 roku do 30 czerwca 2024. Tutaj link:
https://www.gov.pl/web/rolnictwo/utrzymywanie-drobiu-na-wlasne-potrzeby–warunki-zwolnienia-z-rejestracji
Pytanie – grożą kary za niezarejestrowanie choćby jednej kury, czy nie grożą? Według mnie ważna jest sucha litera prawa, która wiąże urzędnika, a nie artykuł zapowiadający zmianę i intencja ministerstwa zwana „zaleceniem”. Myślę, że powinien na to pytanie odpowiedzieć jakiś prawnik rozumiejący, jak działa system administracyjno-sądowy.
> Według mnie ważna jest sucha litera prawa, która wiąże urzędnika, a nie artykuł zapowiadający zmianę i intencja ministerstwa zwana „zaleceniem”.
Tak samo jak nie były źródłem prawa konferencje prasowe ministra zgonów na których prosił, apelował, groził pouczał i zapowiadał. Donald Tusk też publicznie wzywał w Sejmie do niepłacenia abonamentu RTV a dziś Polaków którzy poszli za jego „zaleceniem” ścigają urzędy skarbowe.
Świat idzie ku zagładzie a d.e.bi.le wymyślają d.urn.e prawo do gnębienia ludzi.
Mnóstwo przepisów jest w tym kraju obchodzona, wszędzie są furtki i na wszystko sposoby, a tutaj tyle emocji. Swoja droga ciekawe czy ktoś tu obecny ma dostęp do kurzych jaj i mięsa, czy pałaszujecie wciąż to g**no z zagranicznych marketów, nazywając to mylnie kurczakiem.