Liczba wyświetleń: 1297
Uwaga! Poniższa wiadomość zawiera manipulację propagandową rządu. Rząd tworzy obraz wyjątkowo złej sytuacji na Śląsku, a zarazem (na szczęście) nie ukrywa, że wynika on z masowego przeprowadzenia testów. Tak tworzy się fałszywy obraz centrum epidemii COVID-19 w kraju. Gdyby testy – które często pokazują fałszywe wyniki dodatnie – na taką skalę przeprowadzono w całym kraju, możliwe, że Śląsk nie wyróżniałby się na tle innych regionów (w przeliczeniu na liczbę mieszkańców).
Podczas konferencji prasowej minister aktywów państwowych Jacek Sasin i minister zdrowia Łukasz Szumowski ogłosili tymczasowe wstrzymanie prac w 12 kopalniach.
Województwo śląskie zostało najbardziej dotknięte epidemią koronawirusa, co praktycznie sparaliżowało normalne funkcjonowanie polskich kopalń. Masowe zarażenia górników i kwarantanna znacząco zredukowała liczbę pracujących załóg. Wydobycie surowca na wcześniejszym poziomie stało się wręcz niemożliwe.
„Od wtorku na trzy tygodnie dojdzie do wstrzymania wydobycia w dwóch kopalniach JSW i 10 kopalniach PGG” – oświadczył wicepremier Jacek Sasin, podkreślając, że chodzi o zduszenie ognisk zakażeń.
Minister zdrowia Łukasz Szumowski dodał, że to premier wspólnie z zarządami spółek, stroną społeczną i związkami zawodowymi podjęli decyzję o postojowym na trzy tygodnie.
Śląsk już od dłuższego czasu jest liderem pod względem liczby zarażeń. W codziennych raportach to właśnie województwo śląskie znajduje się na pierwszym miejscu. Ma to przede wszystkim związek z masowymi badaniami przesiewowymi wśród pracowników kopalń.
„Przeprowadziliśmy ponad 50 tys. badań wśród górników. Stąd duża liczba pozytywnych przypadków. Nikt na taką skalę badań nie prowadził” – wyjaśnił minister Szumowski.
Po masowym wzrośnie liczby zakażonych zwłaszcza wśród górników Ministerstwo Zdrowia podjęło w maju decyzję o wzmocnieniu składu osobowego powiatowych sanepidów na Śląsku, skierowano tam inspektorów z różnych części kraju. Specyfika regionu śląskiego polega na gęstym zaludnieniu i obecności wielu zakładów pracy, dlatego mieszkańcy są bardziej narażeni na zarażenie.
„Chcemy tę akcję ciągnąć do momentu, dopóki nie będzie opanowana całkowicie sytuacja w tych ogniskach” – poinformował minister zdrowia Łukasz Szumowski, uzasadniając wzmożone środki zapobiegawcze na Śląsku.
Minister zdrowia zaapelował też do górników i ich rodzin o ostrożność i samoizolację. Większość zarażonych choruje bezobjawowo, ale izolacja jest konieczna.
Źródło: pl.SputnikNews.com
Wstęp ostrzegawczy: WolneMedia.net
Jest całe zero nowych zachorować. Ci co je mają brali te same testy które wykrywały świrusa w papaji. Ot zwykły beszczelny atak na górnictwo, a ci zamiast wyjść i protestować siedzą w domu. Ciemnogród.
Na szczęście niedawno przypłynął masowiec z Kolumbii a i na hałdach ile leży więc węgla w kraju nie zabraknie podczas ich 3tyg leżakowania 🙂
Hehe, czyli potwierdzają wcześniejsze wnioski – im więcej testów, tym więcej osób zainfekowanych ( nie mylić ze słowem: chory).
W ten sposób można zniszczyć każdą branżę, każdy niewygodny zakład pracy – wystarczy przeprowadzić większą ilość testów i znajdą się „pozytywy” oraz możliwość podjęcia jedynej słusznej decyzji – czyli zamknięcie zakładu.
Za zniszczenie Polski odpowiedzialny będzie nikt inny jak ten naród, który dał się do reszty ogłupić, zmanipulować, a który niedługo rzuci się w kolejki na zaczipowanie, całkowite zniewolenie i eksterminację dużej części.
Obecny rząd wykorzystuje sztucznie wywołaną sytuację zwaną korona-świrusem. Oczywiście polskiego węgla zalega zbyt dużo na hałdach i nie ma gdzie go składować. Poza tym składowanie kosztuje. Nie byłoby tego problemu, gdyby polskie spółki skarbu państwa korzystały z tego węgla a nie z przywożonego z Kolumbii, Nowej Zelandii czy Rosji w takim stopniu jak teraz. Więc wpadli na pomysł, że uciszą górników dając im pełną pensję i wyślą do domów. Jednak tak jak górnicy sami mówią – to spowoduje zapaść kopalni. Nie można całkowicie wygasić kopalń, tak samo jak np. pieców hutniczych, bo ponowne uruchomienie kosztuje gigantyczne kwoty. Później powiedzą, że przecież my byliśmy za Wami, nie tak jak nasi poprzednicy. To że już nie macie gdzie wracać, cóż to nie my to świrus. To widać i ludzie coraz głośniej o tym mówią, ale tamci idą w zaparte.