Liczba wyświetleń: 990
Tłumy ludzi zgromadziły się w poniedziałek, 11 lipca 2016 roku na Krakowskim Przedmieściu 66, przed arkadami Centralnej Biblioteki Rolniczej, by wziąć udział w wydarzeniu pt. „Nasza ziemia, nasza żywność, nasze zdrowie – bezpośrednio od rolnika” zorganizowanym przez Międzynarodową Koalicję dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC oraz Fundację Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa Obywatelskiego QLT.
Wezwanie „Uczyńcie prawdziwą żywność legalną” rozbrzmiewało podczas zgromadzenia, w czasie którego protestujący rolnicy oraz zatroskani konsumenci połączyli siły, domagając się, by parlament przyjął projekt ustawy o sprzedaży żywności przez rolników, która od stycznia 2016 roku znajduje się w sejmowej zamrażarce.
Projekt ustawy stworzony przez rolników oraz świadomych konsumentów ma umożliwić przetwarzanie oraz sprzedaż bezpośrednią tradycyjnej żywności pochodzącej z gospodarstw, która obecnie ma w Polsce status nielegalnej. Projekt ustawy popiera Jarosław Sachajko, przewodniczący Sejmowej Komisji Rolnictwa, jak również tysiące osób, które podpisały petycję wzywającą do tego, by dać konsumentom „prawo wyboru” i możliwość zakupu żywności bezpośrednio od rolników, do której w chwili obecnej nie mają dostępu.
Sir Julian Rose, angielski arystokrata oraz prezes ICPPC, powiedział: „To wspaniałe widzieć taki entuzjazm dla „prawdziwej żywności” wśród mieszkańców Warszawy. Jestem wielkim zwolennikiem żywności wiejskiej, która łączy zarówno wspaniały smak, jak i wartości odżywcze. Jasne jest, że narodowi wychowanemu na śmieciowym jedzeniu z supermarketów grozi utrata zdrowia. Należy natychmiast zalegalizować polską żywność z gospodarstw i czcić ją jako skarb narodowy.”
Jadwiga Łopata, współdyrektor ICPPC, właścicielka edukacyjnego gospodarstwa EKOCENTRUM ICPPC, laureatka ekologicznego Nobla, powiedziała: „To był wielki dzień. Zebraliśmy kolejne setki podpisów od ludzi popierających nową ustawę. Pozytywne zmiany archaicznych przepisów dotyczących przetwarzania żywności w Polsce, które zostały zapoczątkowane, nabrały teraz tempa. Wzywamy więc posłów Prawa i Sprawiedliwości, aby przyjęli zapisy stworzone przez rolników i świadomych konsumentów, i dali zielone światło milionom rolników i konsumentów, którzy od tak dawna go wyczekują.”
Lena Huppert, prezes Fundacji Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa Obywatelskiego QLT, współorganizatorka wydarzenia, powiedziała: „Nic nie może zastąpić świeżej żywności od rolnika dostarczanej bezpośrednio konsumentom. Nie trzeba mieć tytułów naukowych z dziedziny żywności, aby poczuć smak i dostrzec różnicę w jakości pomiędzy taką właśnie żywnością, a pozbawioną witamin, sztuczną żywością, jaką większość ludzi dzisiaj kupuje.”
Autorstwo: ICPPC
Źródło: WolneMedia.net
Pożyteczna inicjatywa. Powodzenia życzę! Ale jakaś kontrola sanitarna, choćby wyrywkowa, musi być przewidziana w takim obrocie żywności. Nie od dziś bowiem wiadomo, że są praktyki: „to dla mnie a to na handel”.
Sachajko jest z Ruchu Kukiza 🙂
http://www.sadyogrody.pl/prawo_i_dotacje/104/kukiz_15_apeluje_o_odblokowanie_ustawy_o_sprzedazy_bezposredniej,6248.html
Jak zawsze w takich sytuacjach, chodzi o pieniądze. Jeżeli „rządzący” (etatowa klasa polityczna) znajdą sposób pobierania haraczu/podatku od każdej pojedynczej transakcji, wówczas nie będzie żadnych problemów.
@Light, trafiłeś w sedno, bo czy obywatel gorzej wyda pieniądze, które pozostały mu, bo mie zapłacił podatku? Przecież i tak wyda te nadwyżki kasy kupując choćby totalnie opodatkowane paliwo, które spali, gdy będzie jechał do rolnika po skrzynki owoców i worki warzyw.
@Light
VAT na żywność jest 5%. Wątpię więc by ze względów fiskalnych rząd blokował sprzedaż bezpośrednią. Według mnie to lobbing producentów żywności przetworzonej – sterylnej. Zwłaszcza, że moga łatwo deprecjonować żywność nieprzetworzoną ze względu na małą świadomość ludzi.
Otóż żywność nieprzedtworzona nie jest sterylna – są tam różne dzikie bakterie. Generalnie to dobrze bo to wzbogaca i wzmacnia florę bakteryjną. Jeśli jednak ktoś, przyzwyczajony do żywności sterylnej, nagle zacznie coś takiego spożywać bez stopniowej adaptacji swojego mikrobiomu (dobitny przykład to mleko niepasteryzowane) łatwo może mu to zaszkodzić. Może nawet wylądować w szpitalu – i wtedy takie przypadki się nagłaśnia. Wkracza Sanepid i uwala całe przedsięwięcie.
Według mnie kluczowa jest świadomość ludzi, że żeby mieć zdrowie to trzeba najpierw mieć zdrowy, mocny mikrobiom i trzeba o niego systematycznie dbać. Bardziej niż o badania kontrolne. A zdrowy mikrobiom daje żywność nieprzetworzona a jeszcze lepiej fermentowana.