Związki chcą zmiany dyrektora pogotowia ratunkowego

Opublikowano: 24.08.2019 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 287

Pięć związków zawodowych działających w śląskim Wojewódzkim Pogotowiu Ratunkowym wezwało marszałka województwa, by natychmiast odwołał dyrektora tejże instytucji. Twierdzą, że pod jego kierownictwem powszechną praktyką było zaniżanie wynagrodzeń za nadgodziny dla szeregowych pracowników.

Jednym głosem w tej sprawie mówią Krajowy Związek Pracowników Ratownictwa Medycznego, „Solidarność”, „Solidarność 80”, „Sierpień 80” oraz Związek Zawodowy Ratowników Medycznych „Wzajemna Pomoc”. Powołują się na protokół kontroli przeprowadzanych przez Państwową Inspekcję Pracy. W ich trakcie wyszło na jaw, że w ostatnich trzech latach 601 z ponad 700 pracowników pogotowia otrzymywało zaniżone wynagrodzenia za nadgodziny. Związkowcy są pewni, że również w latach poprzednich dochodziło na tym polu do nieprawidłowości, ale tych już ścigać nie można – doszło do przedawnienia. Pięć związków argumentuje w piśmie do marszałka województwa, że zaniżanie wypłat było ciężkim naruszeniem obowiązków pracodawcy. Wskazano, że łącznie wszyscy poszkodowani pracownicy pogotowia powinni otrzymać o 323 tys. złotych więcej, niż zostało im wypłacone.

Związki powołują się również na wyniki drugiej kontroli PIP w pogotowiu – tym razem w sprawie regulaminu wynagradzania, jaki dyrektor Artur Borowicz wprowadził w marcu br. mimo protestów „Solidarności”. Związkowcy byli przeciwni temu regulaminowi, gdyż dawał on podwyżkę i wyższy dodatek jedynie osobom na administracyjnych stanowiskach kierowniczych, pomijając resztę pracowników. PIP nie miała wątpliwości: bez zgody reprezentatywnego związku, jedynie za zgodą drugiej, sprzyjającej dyrektorowi organizacji związkowej, nie można było wprowadzić nowego regulaminu.

W toku jest obecnie jeszcze jedna kontrola PIP w pogotowiu – w sprawie zasad wypłacania premii. Związkowcy są przekonani, że i tutaj PIP nie zostawi na dyrektorze suchej nitki. – To przykre, kiedy człowiek się dowiaduje, że w administracji wypłacają sobie po cztery, pięć, a nawet dziewięć tysięcy złotych premii na miesiąc, a kilkudziesięciu dyspozytorów, którzy zarabiają zaledwie 23 zł na godzinę, nie może się doprosić o 4 zł podwyżki – mówi jeden z nich w rozmowie z katowicką „Gazetą Wyborczą”.

Autorstwo: Małgorzata Kulbaczewska-Figat
Zdjęcie: David Hall (CC BY 2.0)
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o