Zodiak – co to jest i skąd się bierze

Opublikowano: 22.01.2018 | Kategorie: Paranauka, Publicystyka, Publikacje WM

Zodiak to pas nieba widzianego z Ziemi, przez który przechodzi Słońce w ciągu roku. Ten pas podzielony jest na 12 części. Każdej z tych części odpowiada jeden znak zodiaku czyli archetyp psychologiczny. Archetypy zodiakalne nie są dokładnymi charakterystykami psychologicznymi osób, które urodziły się pod danym znakiem. Są to natomiast ramy psychologiczne – zespół cech ogólnych przypisanych poszczególnym znakom. Ten wpływ brał pod uwagę np. Carl Gustav Jung w swoich analizach i nazwał go „psychologią głębi”. Jak sama nazwa wskazuje są to zatem cechy psychologiczne ukryte głęboko w umyśle i niewidoczne na pierwszy rzut oka.

Wpływ znaków zodiaku jest dodatkowo modyfikowany przez położenie planet w układzie słonecznym w momencie narodzin. Również każdej z planet jest przypisana charakterystyka psychologiczna. Liczy się to w jakim znaku znajdowały się poszczególne planety w momencie określania kosmogramu (w tym wypadku narodzin). Wpływ każdej z planet jest kombinacją charakterystyki psychologicznej znaku zodiaku, w którym właśnie przebywała oraz jej własnej charakterystyki.

Skąd zatem bierze się wpływ zodiaku? Na czym polega zjawisko, które powoduje ten wpływ? Te pytania postawiłem sobie dość dawno temu i nigdzie nie mogłem znaleźć na nie odpowiedzi. Ta wiedza jest albo ukrywana albo nieznana. Stawiam na to pierwsze. Po wielu przemyśleniach i dociekaniach doszedłem jednak do satysfakcjonujących konkluzji. Obecnie mogę powiedzieć, że w świetle mojej wiedzy wpływ zodiaku to nic innego jak czysta fizyka, która przekłada się nie biologię człowieka a ta z kolei przekłada się na jego psychikę.

Centrum naszego układu słonecznego jest jak sama nazwa wskazuje Słońce. Wokół niego krążą planety. Zarówno Słońce jak i planety mają swoje pola magnetyczne i grawitacyjne. Niektóre obiekty nie mają pola magnetycznego a tylko pole grawitacyjne. Przykładem jest księżyc. Pole magnetyczne i grawitacyjne Słońca sięga daleko w przestrzeń docierając do Ziemi. Ziemia natomiast obraca się po orbicie o kształcie elipsy-kształtu zbliżonego do kształtu jajka bądź awokado. Ze względu na ten kształt orbity Ziemia jest raz bliżej, raz dalej Słońca osiągając peryhelium i aphelium czyli punkty największego i najmniejszego oddalenia od niego. W tym czasie cały czas przebywa w polu magnetycznym i grawitacyjnym Słońca. Jednak ponieważ orbita ma w/w kształt to raz jest w polu o większym natężeniu a raz w mniejszym co wynika bezpośrednio z odległości między obiektami. Pas orbitowania Ziemi wokół Słońca to właśnie jest pas zodiakalny. Ten pas-orbitę bardzo dawno temu podzielono na 12 równych części pod względem długości ich trwania w roku (cały cykl obrotu Ziemi wokół Słońca to równy rok). Dlaczego na 12 części? Otóż widocznie zaobserwowano, że wpływ położenia Słońca względem Ziemi na psychikę człowieka dzieli się na 12 dających się klarownie wyodrębnić typów psychologicznych.

Przyczyną wpływu zodiakalnego na człowieka jest pole magnetyczne Słońca oraz najprawdopodobniej również jego pole grawitacyjne. Siła oddziaływania tych pól ulega wahaniom ze względu na eliptyczny kształt orbity ziemskiej. Orbitę tą można podzielić na 12 równych pod względem czasowym pasów, z których każdy odpowiada innemu wpływowi na człowieka czyli 12 znaków zodiaku. Natężenie tych pól docierających do Ziemi można zapisać w formie sinusoidy gdzie oś Y to będzie wartość natężenia a oś x wymiar czasowy.

No dobrze, ale skąd się bierze wpływ planet? Otóż wpływ planet ma taką sama naturę. Wynika on z charakterystyki pola grawitacyjnego i magnetycznego każdej z nich. Ustawiając się na różnych pozycjach względem Słońca ich pola magnetyczne i grawitacyjne wchodzą w „reakcję” z polem Słońca tworząc fale, które rozchodzą się w całym układzie słonecznym. Ponieważ planety również krążą wokół Słońca po elipsie to również te ich „relacje” ze Słońcem można podzielić na 12 części. Przebywanie planety w jednej z 12 części orbity wokół-słonecznej daje odpowiednią długość fal rozchodzących się w przestrzeni i docierających również do Ziemi co z kolei modyfikuje „ogólny obraz elektromagnetyczny i grawitacyjny” na naszym globie. To natomiast ma bezpośrednie przełożenie na organizmy żywe. Poza tym zachodzą jeszcze relacje między samymi planetami. Nie zapominajmy, że Jowisz ma potężne pole magnetyczne wokół siebie oraz potężną grawitacje. Zawiera on 70% masy wszystkich planet układu słonecznego. Jego wpływ na inne planety w tym na Ziemię jest więc również niebagatelny. Trzeba w tym miejscu zauważyć, że orbita Jowisza wokół Słońca wynosi prawie równe 12 lat, czyli tyle ile wynosi liczba znaków zodiaku chińskiego. Stąd wniosek, że to Jowisz jest najprawdopodobniej „ojcem” ZODIAKU CHIŃSKIEGO! Dlaczego? Ponieważ ten zodiak dzieli się właśnie na 12 części po jednym roku każda. Czyli nasuwa się bardzo prosty wniosek, że modyfikacje astro-psychologiczne, które zachodzą w cyklu rocznym zodiaku chińskiego zawdzięczamy wpływowi pól magnetycznego i grawitacyjnego Jowisza!

Autorstwo: Sowa84
Źródła: Sowa84.wordpress.com, WolneMedia.net

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

227 komentarzy
  1. sowa84 22.01.2018 12:48

    Witam wszystkich komentujących mój skromny artykuł i od razu chciałbym przeprosić za jego „skondensowaną formę” ale niestety tego właśnie rodzaju wena pisarska często mnie nawiedza;-). Mam jednak głęboką nadzieję że wszyscy zrozumieją sedno sprawy. Pozdrawiam :-)

  2. Maximov 22.01.2018 13:10

    @sowa84
    Nie napisałeś tylko jaki to jest wpływ.
    Twierdzisz, że osoby urodzone w tym samym okresie mają podobne cechy fizyczne, cechy charaktery czy może jeszcze coś innego?
    Wyjaśnij to proszę.

  3. jacekstu 22.01.2018 14:19

    wszystko na temat
    https://ibb.co/gToQww

  4. sowa84 22.01.2018 16:24

    @Maximov Temat jest zbyt rozległy by opisać sprawę w komentarzu. Proponuje poczytać fachową literaturę na temat astropsychologii. Polecam choćby „Mandalę Życia” Leszka Weresa i Rafała Prinke. Co prawda to stara pozycja ale polska i na b. dobrym poziomie. Odnosząc się jednak do twojego pytania: tak, osoby urodzone w tym samym znaku mają cechy wspólne lecz odnoszą się one do pewnych zasadniczych ram jakie określa zodiak. To jest ta wspomniana przez mnie w artykule jungowska psychologia głębi. Jednak są to cechy widoczne tylko dla wprawnego astrologa lub jak kto woli astropsychologa. Nie powodują one jednak że te osoby będą do siebie podobne. Mogą się zdecydowanie różnić z wielu powodów. Składają się na nie: geny, wychowanie, doświadczenia życiowe, pozycja planet w momencie narodzin i pozycja na pasie konkretnego zodiaku. Co do budowy ciała to konkretne znaki zodiaku również mają na to wpływ i mozna wyodrębnić pewne tendencje co do wyglądu. Jednak tak jak napisałem wcześniej-zodiak to nie wszystko, to tylko element składowy ogólnej masy czynników wpływających na człowieka.

  5. WacekPlacek 22.01.2018 18:23

    Wiedza o Zodiaku nie jest już ukrywana. Jest na ten temat cały ogrom materiałów, w literaturze starożytnej jak i współczesnej, niestety bardzo mało w języku Polskim.
    Problem jednak w tym że Zodiak nie odnosi się do heliocentryzmu i nie da się go wyjaśnić jeśli Słońce ustawi się po środku bo to nie o ruch Słońca chodzi a ruch wszystkiego wokoło Ziemi, nie da się też prawidłowo odczytywać horoskopu przy heliocentryzmie, bo to błędna teoria, starożytni nie uznawali heliocentryzmu, to wymysł Greków. Właściwy jest geocentryzm i tylko tak można prawidłowo czytać Zodiak. W przypadku heliocentryzmu człowiek sam kreuje swój horoskop wiarą w przepowiednie, czyli jak odczyta, że zdarzy się nieszczęście to jego podświadomość szuka zagrożeń i ściąga uwagę ciała w tym kierunku, przez co rzeczywiście taka osoba stawia się w sytuacjach niebezpiecznych. W prawidłowym odczytywaniu Zodiaku nie chodzi o poznanie przyszłości ale o poznanie teraźniejszości i samego siebie.

    Jak ktoś zna język angielski to niejaki Santos Bonacci nawet dobrze to tłumaczy:
    https://www.youtube.com/watch?v=t-s_Mp5-05g

  6. realista 22.01.2018 18:43

    i znowu niezrozumienie definicji…
    heliocentryzm nie jest błędny, bo odnosi się do sposobu poruszania się obiektów wokół centrum masy, które naturalnie znajduje się bardzo blisko Słońca.
    natomiast jeśli chcesz rozpatrywać jakieś zjawiska dotyczące „geometrycznie” Ziemi, to stawiasz ją w centrum. nie znaczy to jednak, że planety zaczną inaczej krążyć, niż dookoła środka masy, a więc nadal teoria heliocentryczna będzie prawdziwa…
    więc nie pisz takich głupot, że teoria jest błędna, tylko pisz z sensem… .. .

  7. WacekPlacek 22.01.2018 18:57

    @realista
    Teoria heliocentryczna jest prawdziwa tylko z perspektywy obserwacji wzrokowej, jednego zmysłu.
    Starożytni tworząc Zodiak nie opierali się na obserwacji wzrokowej nieba, nie widzieli Neptuna, Urana, Pluton gołym okiem a jednak je uwzględniali, nie da się też gołym okiem odróżnić gwiazdy od planety. To wszystko jest wynikiem medytacji, wnikaniem w 4 wymiar i wyższe.

    W geocentryzmie orbity planet tworzą mandale i kosmos był tam tym czym jest z samej definicji tego słowa, czyli porządkiem, harmonią a nie tak jak w heliocentryzmie mało znaczącym zbiegiem okoliczności:
    http://www.geoastro.de/geocentric/index.html
    https://www.youtube.com/watch?v=FOjzJS0tnaw
    https://www.youtube.com/watch?v=FwEVs1uU9ZU

  8. realista 22.01.2018 19:33

    cyt.:”Teoria heliocentryczna jest prawdziwa tylko z perspektywy obserwacji wzrokowej, jednego zmysłu.”

    wręcz przeciwnie. wzrok nie ma tutaj nic do rzeczy. chodzi o sposób poruszania się – jak już napisałem – dookoła centrum masy.

    starożytni natomiast właśnie opierali się na obserwacji nieba. nazywali gwiazdozbiory patrząc na nie i obserwowali planety (Merkurego, Wenus, Marsa, Jowisza, Saturna, a także Słońce i Księżyc). ani Neptuna, ani Urana, ani Plutona nie znali, a jeśli je uwzględniono gdziekolwiek, to najwyżej na zasadzie oddziaływania grawitacyjnego, czyli podstawy heliocentryzmu.

    w heliocentryzmie nie ma żadnego zbiegu okoliczności. wszystko jest wynikiem oddziaływań grawitacyjnych wielu ciał… .. .

  9. sowa84 22.01.2018 19:42

    @Wacek Placek
    Teoria heliocentryczna w przypadku zodiaku jest jedyną która tłumaczy fizykalnie to zjawisko. Wpływ pola magnetycznego i grawitacyjnego Słońca na organizm człowieka jest bezsprzeczny i potwierdzony naukowo. Znam środowisko naukowe które zajmuje się tą kwestią i ma na to niezaprzeczalne dowody. Eliptyczna orbita Ziemie wokół Słońca przebiegająca przez rożne natężenia pola tłumaczy podział na 12 różnych części. Po prostu w każdym momencie w roku Ziemia jest w innej odległości od źródła pola. To co Pan napisał że geocentryzm może tłumaczyć zjawisko zodiaku nie ma żadnych podstaw naukowych i możliwych do potwierdzenia empirycznie, w przeciwieństwie do teorii wyżej zaprezentowanej.

  10. Atos 22.01.2018 19:55

    @WacekPlacek.
    Cyt: „W prawidłowym odczytywaniu Zodiaku nie chodzi o poznanie przyszłości ale o poznanie teraźniejszości i samego siebie.”
    Zacytuję tobie słowa naszego najwybitniejszego astrologa Leszka Szumana.Autora książek  „Astrologia i polityka”, „W kręgu znaków zodiaku” i „Życie po śmierci”.
    „Astrologia jest odgałęzieniem psychologii (tak mówił zresztą sam profesor Jung). Wierzyć można w życie pozagrobowe, a na astrologii trzeba się znać. Wymaga to wielu lat ciężkiej i żmudnej pracy. Niektórzy ludzie nie chcą znać swojego horoskopu i przypominają kapitana, który wypływając z portu wyrzuca mapy za burtę i woła: Panie Boże prowadź mnie, bo ty wiesz lepiej..”
    Z jednej strony, Szuman był racjonalnym, profesjonalnie wykształconym, naukowcem, z drugiej – uzdolnionym jasnowidzem. Rozdzielał jednak stanowczo te dwie dziedziny. „(…) Bo każdy, niewprowadzony w temat rozmówca, zawsze przedstawia sobie astrologa jako jasnowidza, a to są rzeczy zupełnie odrębne: intuicyjna, „nadprzyrodzona” prekognicja, chwytanie z innego wymiaru czasoprzestrzeni jakichś fal odbitych, projekcji obrazów, których żaden instrument naukowy nie wychwyci – a „moja” kosmobiologia, czyli jednak wymierna, rachunkiem i wykresem, na kartce papieru, wymierzalne definiowanie związku między ścisłą datą urodzenia i już rozpoznanym przez miliony doświadczeń, przez szeregi pokoleń badaczy – owego wpływu, jaki pola grawitacyjne czy też zjawiska zapewne elektromagnetyczne mają w danej strefie czasu na jaźń i kondycję biologiczną noworodka… Powtarzam: horoskop nie ma wartości absolutnej, w każdym detalu nieugiętej! Może pan mieć aspekt Marsa, a położy się pan na mokrej łące i przeziębi śmiertelnie, innego znowu w okopie kulka trafi…Gmach losu budują także okoliczności zewnętrzne. Moje badanie tysięcy przypadków, w tym także kartotek szpitali, domów psychiatrycznych, pozwala mi nawet określić na podstawie horoskopu z dużym przybliżeniem wygląd danej osoby, jej sposób zachowania, a także – to ważne! – predyspozycje intelektualne, seksualne, chorobowe…” * – klarował wielokrotnie. 
    Niektórych, poza wyglądem, przerażały jeszcze jego intuicja, nieracjonalna wiedza i wykraczające daleko poza normę, umiejętności.
    Zwłaszcza, gdy twierdził: „Ja nie wierzę, ja WIEM, że to się spełni. Bo po prostu nigdy się nie mylę, chyba że podano mi błędną datę urodzenia!”. Ludzie najczęściej także chcieli znać datę swojej śmierci.
    To jednak pozostawiał zawsze tylko do swojej wiadomości. – Nie jest wskazane, aby ludzie wiedzieli o sobie wszystko. – zwykł mówić w wywiadach
    Powtarzał także wielokrotnie, że „sami otwieramy drzwi do nieszczęścia”, poprzez życie w stresie, zawód wykonywany, zapaści psychiczne, huśtawki nastrojów. I na pytanie o czas życia, stwierdzał: „Bardzo wielu ludzi umiera tylko na swój charakter…. Tak się dzieje na przykład w okresach opozycji Mars-Saturn, kiedy to ludzie żyjący w stresie są podatni na stany zawałowo-ciśnieniowe, zawały, apopleksje, nadciśnienia. Wtedy takie śmierci mają miejsce najczęściej.
    każda osoba, która zgłaszała się do niego po horoskop, trafiała do specjalnego archiwum w jednym z pokoi, jego tajemniczego domu na Pogodnie w Szczecinie .
    Tam w zalakowanej kopercie Szuman zapisywał datę śmierci swojego klienta. Potem, po śmierci tej osoby do Szumana zgłaszała się rodzina zmarłego, która otwierała kopertę. Na kartce była zapisana precyzyjnie data śmierci.
    Stał się także nieocenionym współpracownikiem ówczesnych organów ścigania (ślad jednej z takich spraw znajdziemy w jego książce „Życie po śmierci”) , dając się poznać jako bezcenny i bezinteresowny pomocnik w trudnych sprawach kryminalnych, przypadkach zaginięć, czy też w różnych konfliktach obyczajowych z udziałem obcokrajowców.Z tego wieloletniego okresu doświadczeń, pochodziły, zaginione dziś tomy badań Szumana nad powiązaniami parapsychologii i jasnowidzenia z kryminalistyką. Dzięki zdolnościom jasnowidzenia szczecińscy kryminolodzy i stróże prawa, rozwiązali wiele zawiłych kryminalistycznych zagadek. 

  11. WacekPlacek 22.01.2018 20:01

    @realista
    Grawitacja jest tylko w heliocentryzmie, w rzeczywistości nie ma grawitacji. Te wszystkie teorie są oparte na pomiarach wynikłych z obserwacji wzrokowych. Mamy więcej niż jeden zmysł i prawdziwe poznanie jest wtedy jak wszystkie są aktywne, razem z korą mózgową i szyszynką.
    Chyba słabo znasz starożytną wiedzę skoro myślisz, że się zaczyna od Greków, ci byli klasycznymi twórcami mitów, brali wiedzę to z Indii, to z Sumeru, to z Egiptu i sobie zmyślali mity. Starożytni znali nie tylko Neptuna czy Plutona, znali także pozostałe 3 planety naszego układu o których nowoczesna nauka jeszcze nie wie.

    @sowa84
    To jakie wartości elektromagnetyczne wynikają z Saturna w Koziorożcu albo z koniunkcji Saturna z Jowiszem? Nauka nie ma żadnej wiedzy w tym temacie, ma masę spekulacji z których wynika może to albo może i tamto. Nie ma żadnych grawitacji to tak nie działa.

    Ja nigdzie nie przeczę temu że istnieją oddziaływania elektromagnetyczne pomiędzy planetami a człowiekiem. Z tego jednak nic nie wynika prócz prawdopodobieństwa 50/50 i wiecznego gdybania, można powiedzieć sobie co dusza tylko zapragnie. Zodiak i astrologia jest w pełni poznana i rozszyfrowana, daje wiedzę pewną a nie prawdopodobną i książek o tym jest na prawdę ogrom, ale żadnej „naukowej” bo nauka tutaj nie ma ani narzędzi ani nawet elementarnego przygotowania do poznania tych spraw.

  12. tomasz26 22.01.2018 20:16

    zodiak zodiakiem data datom,ale istotne są min.płcie i grupy krwi tzw, lata itp .. i to czy dusza jest na jako takim poziomie tj. młoda.. dojrzała ,czy stara za co z tym idzie ma dostęp do szerszego spektrum zbiorowej świadomości budując indywiduum w zbiorze ,a te tzw. planety oddziałują na ludzi jak wi fi .. (częstotliwości)

  13. realista 22.01.2018 20:40

    cyt.:”Grawitacja jest tylko w heliocentryzmie, w rzeczywistości nie ma grawitacji. Te wszystkie teorie są oparte na pomiarach wynikłych z obserwacji wzrokowych.”

    grawitacja istnieje, a pomiary i teorie nie są jedynie wynikami obserwacji wzrokowych.
    znowu piszesz coś na temat, o którym zielonego pojęcia nie masz…

    starożytni nie mieli pojęcia o układzie słonecznym. strzelali na oślep. no, ale ty wiesz swoje… to może wskażesz mi źródła, które jednoznacznie wskazują na znajomość tych planet? ale konkretnie, bez pieprzenia… .. .

  14. sowa84 22.01.2018 20:46

    @WacekPlacek
    Pyta Pan o wartości elektromagnetyczne jakie wynikają z Saturna w Koziorożcu. Otóż to zależy od natężenia i długości fal jakie dochodzą do Ziemi w wyniku zderzenia się pół magnetycznych i grawitacyjnych Saturna i Słońca w tym akurat momencie w roku. Jakie to są dokładne wartości-tego nie wiem. Musi to być przedmiotem dokładnych pomiarów i badań. Wiem natomiast że takie zjawisko zachodzi-przynajmniej w świetle mojej wiedzy i przemyśleń na ten temat. Wracając zaś do Pańskiego uporu na temat geocentryzmu zodiaku to powiem Panu że geocentryzm jest tylko złudzeniem wynikającym z heliocentryzmu. Ziemia obracając się po elipsie wokół Słońca przemierza ten sam szlak co roku i ten szlak dzieli się na 12 części. Gdy patrzy Pan na to z Ziemi wydaje się Panu że punkt widzenia geocentryczny jest prawdziwy. W rzeczywistości odnosi się on tylko do konkretnych miejsc na orbicie wokółsłonecznej. Więc przebywając w jakimś znaku zodiaku widzianym z Ziemi przebywa Pan równocześnie w konkretnej pozycji na orbicie. A jak wiadomo centrum orbity jest Słońce więc to heliocentryzm w tej dziedzinie jest rzeczywisty a geocentryzm jest złudzeniem.

  15. sowa84 22.01.2018 21:03

    @realista
    Pan pyta W.Placka o Neptuna, Urana itd ? Otóż starożytni jeśli znali te planety to oczywiście nie znali ich z powodu medytacji jak sugeruje to Pan Placek tylko znali je ponieważ w przeszłości Ziemię odwiedzali obcy którzy traktowani byli jak bogowie. Przekazali oni wiedzę na temat astrologii i Układu Słonecznego wybranym jednostkom którzy pełnili później rolę kapłanów i astronomów w starożytnych cywilizacjach. Jest na to dużo dowodów które można z łatwością znaleźć jeśli się poszuka. Bardzo pomocne są tu pozycje choćby popularnego Denikena ale również innych autorów. Poza tym odrobina dedukcji, logiki i wyobraźni… i wszystko układa się w wyraźną całość. W mojej opinii w ogóle człowiek jest wynikiem manipulacji genetycznej i na to też są dowody. Wymieniłem niektóre z nich w moim poprzednim artykule „O Słowianach, starożytnych bogach i wojnie przeciwko białej rasie” opublikowanym na tym portalu. Co prawda wprowadziłbym w nim kilka nieznacznych poprawek obecnie ale już mi się nie chce pisać go od nowa :D Ale to nie jest istotne w tej chwili. Proponuje brać na poważnie tą hipotezę bo na prawdę nie ma wyjaśnienia innego które tłumaczyłoby stopień zaawansowania astronomicznego czy technicznego starożytnych.

  16. Wujek Polonii 22.01.2018 21:08

    „(…) chciałbym przeprosić za jego „skondensowaną formę” (…)”. – Już Ciebie szanuję. Wszak dla niektórych, tylko taka forma jest przystępna. Mnie strasznie nudzą wyliczenia i dowody naukowe, jeśli służą tylko jako popis wiedzy. A Ty piszesz zwięźle i na temat.

    Czy znasz teorie Ireneusza Ćwirko i jego: http://krysztalowywszechswiat.blogspot.de/ ?
    On pisze o „Tle Grawitacji”, jako sile sprawczej zmian klimatycznych, erupcji wulkanów itp.
    Ciekawe pojęcie: Tło Grawitacji. Niestety I.Ć. rozwleka swoje wywody, tworzy nowe terminy i nazwy, aż odbiorca ma dosyć. Zbyt czasochłonne, jak dla mnie.
    Jednak fascynujące, ponieważ bardzo koreluje, akurat, z moimi poglądami na procesy ewolucji.

    P.S. A co się tyczy sporu z WackiemPlackiem, to On, jak zwykle próbuje namieszać w myśl przysłowia: wie, że gdzieś dzwonią, ale nie wie gdzie i dlaczego.
    Wiadomo, że horoskop jest dla mieszkańca Ziemi, więc tylko z tego punktu widzenia rozpatrujemy wyniki. Nie świadczy to jednak, że wyłącznie teorie: geocentryczna i heliocentryczna; ptolemeuszowska i kopernikańska; albo „wielkiego wybuchu” i kreacjonistyczna… mają mieć rację bytu.
    Dla zorientowanych w temacie, wiadome jest, że astrologia jest wiedzą pozanaukową (sic!), niekoniecznie duchową i niezbyt parapsychologiczną. Jest poznawana od tysiącleci i do dziś, niezbadana do końca.
    A pro po: Atos 22.01.2018 19:55

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii

  17. Atos 22.01.2018 21:17

    @sowa84. Denikin nie jest wiarygodny.
    W starożytności najwyraźniej chyba był widoczny podział astronomii na dwa nurty: praktyczny, czyli związany z potrzebami życia codziennego, i naukowy – koncentrujący się na budowie modeli matematycznych, które pozwalałyby precyzyjnie opisywać ruchy planet na sferze niebieskiej i przewidywać ich przyszłe położenia. Pierwszy nurt dominował przede wszystkim w Egipcie, drugi – w Grecji; astronomia starożytnej Mezopotamii stanowiła połączenie obu nurtów.

    Ślady tego astronomicznego krawiectwa zachowały się w najstarszym pisanym zbiorze nazw gwiazdozbiorów w języku greckim: w Fenomenach Eudoksosa z Knidos, powstałych niewiele po 400 roku p.n.e. Oryginał dzieła Eudoksosa zaginął, ale Fenomena przekazał potomności poeta Aratos z Soloi (III wiek p.n.e.) i dzięki niemu możemy się przekonać, że greccy astronomowie wciąż umiejscawiali gwiazdy Wagi w szczypcach Skorpiona. Tradycja ta przetrwała aż do II wieku n.e. Klaudiusz Ptolemeusz z Aleksandrii w swym katalogu gwiazd w Almageście w dalszym ciągu nazywa gwiazdozbiór Wagi – Chelai, czyli Szczypcami, a najjaśniejszą gwiazdę Wagi opisuje jako „jasną gwiazdę na końcu południowego ze szczypców”.
    Zodiak zawędrował nie tylko do Grecji, lecz także nad Nil. Równie wiekowa jak babilońska, cywilizacja starożytnego Egiptu zodiaku nie wymyśliła, ale importowała go z Mezopotamii. Najstarszy ślad zodiaku w kulturze egipskiej pochodzi ze zbudowanej około 200 roku p.n.e. świątyni w Esna, niestety, już nie istniejącej. Zodiak z Esna, mimo że przefiltrowany przez sztukę egipską, był co do znaku – babiloński.
    Po Ptolemeuszu niewiele działo się z zodiakiem. Almagest stał się na wiele setek lat Biblią astronomów, o czym najdobitniej świadczy katalog gwiazd w O obrotach Mikołaja Kopernika.
    Blisko 1400 lat po powstaniu katalogu Ptolemeusza Kopernik dalej opisywał najjaśniejszą gwiazdę Chelarum (Kleszczy, czyli Wagi) jako In extrema austrina Chele duarum lucens (jasną z dwóch na krańcu południowych kleszczy). Ale Kopernik pisał w międzynarodowym języku nauki tamtych czasów – po łacinie – i nie miał problemów z terminologią. Tymczasem już sto lat przed Kopernikiem, w Krakowie, nieznany z nazwiska pisarz głowił się nad spolszczeniem nazw gwiazdozbiorów zodiaku.
    Najstarszy polski zodiak odnalazł w rękopiśmiennej kopii Almanachu (tablic astronomicznych) Jakuba ben Machir ibn Tibbon z Montpellier, zachowanej w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej. Przed epoką książki drukowanej istniała cała społeczność pisarzy, przepisujących na zamówienie potrzebne dzieła.

  18. Atos 22.01.2018 22:03

    Wujek Polonii 22.01.2018 21:08.
    Gdyby tak spojrzeć współcześnie na horoskop.
    Po co się cofać tyś. lat wstecz.
    Przecież się rozwijamy tak?
    Ewolucja „brnie” do przodu, a my piszemy to , co było.
    Zastanówmy się, skąd tzw. intuicja, jasnowidztwo, czy „czary mary.” u pewnych osób.

  19. WacekPlacek 22.01.2018 22:09

    @sowa84
    Heliocentryzm jest złudzeniem ale nie ma sensu się o to tutaj spierać, pozostańmy przy swoim.
    Co do Zodiaku, bo o tym tutaj mowa, to nawet jeśli ktoś pomierzy oddziaływania wynikające z Saturna w Koziorożcu itp to z tego nic nie wynika. To nie jest wiedza, to są tylko dane, pomiary i nie więcej. Z tych danych nie wynika żadna praktyczna wiedza, są to dane które prowadzą do dalszych danych i nic więcej. Na ich postawie nie da się odczytać horoskopu ani zbudować Zodiaku, on nie został zbudowany w ten sposób. Dzisiejsza astrologia korzysta z terminów i wyjaśnień opracowanych przez oryginalną astro-teologię zbudowaną w Indiach i Sumerze oraz Egipcie. Gdyby tego nie było to nikt nie mógłby powiedzieć niczego na temat jakichkolwiek zależności zodiakalnych prócz tego, że są takie i owakie. Pytanie – co za różnica w tym, że są takie i owakie? I na to pytanie heliocentryzm nie odpowie bo ma błędne orbity planet.
    W geocentryzmie planety tworzą orbity geometryczne powiązane ze „świętą geometrią” z których można wyprowadzić sześcian metatrona i bryły platońskie a robi się to nie dzięki obserwacji wzrokowej ale słuchowej w głównej mierze, bo każda mandala wytworzona przez orbitę planet odpowiada danej częstotliwości fal dźwiękowych (czyli oddziaływania elektromagnetyczne).
    https://www.youtube.com/watch?v=ZOqg5bPZ0HE
    https://www.youtube.com/watch?v=qd92ksKzTKY
    Starożytni nie otrzymali niczego od kosmitów dosłownie. Anunnaki itp to są byty które są obok nas, a bardziej W Nas, dosłownie, to są energie które można postrzegać jeśli się postrzega wszystkimi zmysłami na maximum ich możliwości. Do tego potrzebna była cisza, brak zakłóceń elektromagnetycznych tworzonych przez naszą dzisiejszą technologie i przeludnienie, wtedy „słychać śpiew Saturna”.

    @Atos
    Astrologia jest powiązana bardziej z medycyną niż z psychologią, bo ta ostatnia to taki właściwie prototyp nauki o tym co kiedyś określano mianem duszy.
    Szuman był jasnowidzem z tego co piszesz a to już dodatkowy atut. W rzeczywistości powstało coś co powinno się określać mianem astro-teologi bo od tego się zaczyna właściwa religia i medycyna jak i reszta nauk. To miało służyć jako mapa w poruszaniu się po tym co Grecy nazywali Hadesem, po Kali Yuga a celem było dojście do Stwórcy, do Matki , do Ain Sophia. Oryginalnie nie chodziło o to aby przewidzieć przyszłość ale o to aby poznać swoją własną konstrukcję dzięki czemu będzie się lepiej można nią posługiwać. Jeżeli Koziorożec np ma skłonność do melancholii i problemy z kolanami i wie jakie planety to nasilają, to dzięki temu wie że w danym okresie lepiej nie zgrywać bohatera bo warunki temu nie sprzyjają, wie też że jego problemy nie są karą bogów a częścią naturalnych procesów które służą ewolucji, czyli przezwyciężaniu, osoba nie tworzy w ten sposób mitów i dogmatów, szuka transcendencji akceptując wszystko takie jakie jest. Dopiero wraz z upływem lat/stuleci zaczęto stosować odwrotną zasadę, czyli szukać sposobów na to aby Koziorożcowi się ta melancholia nie udzielała i kolana nie bolały, tak zaczęto konstruować talizmany (bo metale zmieniają częstotliwość oddziaływań, zwłaszcza złoto i srebro) i tworzyć pierwsze zalążki medycyny, tak też zrodziła się religia i kult w negatywnym sensie, czyli jako próba ubicia targu z bóstwem.

    @realista
    mam doskonałe pojęcie o grawitacji i wiem, że to tylko nazwa na zmyślone oddziaływanie które stworzono dlatego, że się nie rozumie jak działa elektryczny wszechświat, gdzie nie ma żadnych „kątów padania promieni na kule” i innych niepotrzebnych dodatków.
    Wysłałem ci filmiki które naprowadzą cię na te źródła. Same nazwy jak Neptun, czy Uran pochodzą ze starożytności.

  20. Wujek Polonii 22.01.2018 22:13

    Atos 22.01.2018 21:17

    „Najstarszy polski zodiak odnalazł w rękopiśmiennej kopii Almanachu (tablic astronomicznych) Jakuba ben Machir ibn Tibbon z Montpellier, zachowanej w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej.” – Czy jest owa kopia dostępna do wglądu i jak można w nią zajrzeć?

    P.S. Mam kontakt z osobą, która ma zamiłowanie do średniowiecznej łaciny, a przy okazji jest tłumaczem przysięgłym w kilku językach. Badamy źródła i szukamy niepublikowanych, bądź nietłumaczonych na j. polski łacińskich dokumentów.
    Obecnie staramy się dowiedzieć, czy faktycznie na Sorbonie są rękopisy A. Mickiewicza, które nigdy nie były przetłumaczone na j. polski. A taki mit krąży po dziś dzień, na wydziałach humanistycznych. Jest dojście, więc trzeba korzystać.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii

  21. Wujek Polonii 22.01.2018 22:28

    Atos 22.01.2018 22:03

    Przecież ja o tym! Od tysięcy lat astrologia się rozwija. Były okresy w historii, a raczej miejsca na placu historii, gdzie astrologia miała pod górkę, jak dziś, co nie oznacza, że sobie nie radziła i nie trwa.

    Osobiście uważam, że astrologie ogarniam. (Sic!).
    Nie zamierzam jednak wchodzić w konflikt polemiczny. Mogę, co najwyżej określić swój punkt widzenia. Szkoda czasu na jakiś Wacków i innych Placków.
    Chętnie poczytam, gdy ktoś coś nowego i ciekawego napisze, ale bawić się w bezproduktywne komentarze nie zamierzam.
    Ty piszesz z sensem i na temat. Stąd moje odwołanie do Twego komentarza.

    TzT.

  22. Atos 22.01.2018 22:41

    @Wujek Polonii . Rękopisy Adama Mickiewicza, znajdują się w Muzeum Adama Mickiewicza w Paryżu – polskie muzeum z siedzibą w Paryżu, założone w 1903 przez syna poety Władysława Mickiewicza; najstarsze muzeum mickiewiczowskie; mieści się w gmachu Biblioteki Polskiej na Wyspie Świętego Ludwika.
    Mogę iść na Sorbone i spytać w wolnym czasie.

  23. Atos 22.01.2018 22:46

    Ps.
    Muzeum jest założone przez syna Władysława.
    O kopii Almanachu (tablic astronomicznych) Jakuba ben Machir ibn Tibbon z Montpellier,się dowiem.
    Dawno tymi tematami się nie interesowałem .
    Tyle co pamiętam to są w bibliotece jagiellońskiej

  24. Wujek Polonii 22.01.2018 23:21

    @Atos

    Za przeproszeniem, ale nie trudno dowiedzieć się dla chcącego, gdzie są rękopisy. Nam chodzi o to, aby mieć je do wglądu (np. zdigitalizować co się da). Szukamy dojścia do oryginałów. A nie jest to wcale łatwe. Są warunki, obostrzenia, wymagania. A jest jeszcze tak wiele do zrobienia.

    P.S. Mój konik, to „Głos wolny, wolność ubespieczający” i tajemnica dwóch rękopisów. Genialny plagiat, czy też… No właśnie, co?

    TzT.

  25. realista 22.01.2018 23:29

    cyt.:”Heliocentryzm jest złudzeniem ale nie ma sensu się o to tutaj spierać, pozostańmy przy swoim.”

    to się nie spieraj, bo nie jest złudzeniem (Złudzenie (iluzja) – zniekształcona interpretacja istniejących bodźców zewnętrznych).
    wiemy nie tylko na podstawie wzrokowej, pomiarów, ale i bezpośredniego zbliżenia (sondy), a nie interpretujemy, że ciała niebieskie obiegają wspólny środek masy, który leży blisko Słońca, i to właśnie jest heliocentryzm. nie zmienia tego nawet to, że cały US też porusza się w galaktyce, a ta także porusza się w swojej grupie itd.
    jeśli chcesz pozostawać przy swoim, to po prostu upierasz się pozostać przy własnym złudzeniu.

    cyt.:”nawet jeśli ktoś pomierzy oddziaływania wynikające z Saturna w Koziorożcu itp to z tego nic nie wynika. To nie jest wiedza, to są tylko dane, pomiary i nie więcej.”

    nie „nic nie wynika”, tylko ty nie wiesz co. bardzo często demonstrujesz tutaj, że jak ty czegoś nie wiesz, albo nie rozumiesz skąd coś wiadomo i co z tego wynika, to nie wiadomo i nic z tego nie wynika. naprawdę jesteś tak mało rozumny?

    cyt.:”na to pytanie heliocentryzm nie odpowie bo ma błędne orbity planet.”

    orbity planet w heliocentryzmie nie są błędne. a dzięki ich dokładnej znajomości można obliczyć pozycje planet w dowolnego miejsca i w różnym czasie.

    cyt.:”mam doskonałe pojęcie o grawitacji i wiem, że to tylko nazwa na zmyślone oddziaływanie które stworzono dlatego, że się nie rozumie jak działa elektryczny wszechświat, gdzie nie ma żadnych „kątów padania promieni na kule” i innych niepotrzebnych dodatków.”

    nie masz nawet BLADEGO POJĘCIA, a demonstrując niezrozumienie tak banalnego zjawiska jak kąt padania światła na powierzchnię kuli (wystarczy wbić patyk w ziemię, geniuszu) tylko się ośmieszasz.
    i na dodatek piszesz o elektrycznym wszechświecie, bo ci się filmik spodobał… (też go widziałem). tylko jakoś pomijasz to, że i magnetyczne i niemagnetyczne materiały są przyciągane przez Ziemię identycznie… no ale ci to nie przeszkadza, bo przecież myślenie szkodzi, nie?

    cyt.:”Same nazwy jak Neptun, czy Uran pochodzą ze starożytności.”

    hahaha… bo im takie nazwy NADANO… .. .

  26. Atos 22.01.2018 23:38

    @Wujek Polonii 22.01.2018 23:21.
    A jak inaczej chcesz zrobić zdjęcia orginalów? ?
    Trzeba naj…iść do właścicieli muzeum w Paryżu, spytać czy mają, jeżeli mają to , pertraktować o swoich zamiarach do skutku.
    W każdym razie, ja zawsze tak postępuje.

  27. Wujek Polonii 23.01.2018 00:04

    @Atos

    To jesteśmy w tym samym miejscu. Ostatnio w Bibliotece Watykańskiej odpowiedzieli nam, że bez wsparcia kurii polskiej (nie wiem gdzie to jest), nawet konkordat i ministerialne polecenia nic nie znaczą.
    Bezczelny bełkot, który jak kłody pod nogi.

    P.S. Sorbona i Mickiewicz, to nie mój pomysł. Cóż, ja w tej oddolnej inicjatywie, to najczęściej jestem tym, kto łączy ludzi, zażegnuje spory… i korzysta ze znajomości… tak po ludzku, z sympatii, nieegoistycznie. Rozwijam się.

    TzT.

  28. Atos 23.01.2018 00:17

    @Wujek Polonii.
    Dlatego powiedziałem, że pójdę, spytam.
    Dwa; Watykan to , nie Paryż.
    Mimo wszystko, jeszcze są dla nas uczynni.
    Zresztą, nie ma rzeczy niemozliwych.
    Zawsze mamy do wyboru , okno lub drzwi.

  29. Wujek Polonii 23.01.2018 00:40

    @Atos

    Najbardziej nas interesują wykłady A. Mickiewicza dla słuchaczy, jego teksty, broszury, tudzież odezwy pisane dla Koła Sprawy Bożej Andrzeja Towiańskiego. Szukamy pism w j. francuskim, rosyjskim, po łacinie i innych. Podobno to żyła złota, tylko brak dziś odważnych tłumaczy… i wydawców- inwestorów.
    Byłoby fajnie, gdyby choć w jednej sprawie ruszyło się coś do przodu.

    TzT.

  30. Atos 23.01.2018 02:52

    @ Wujek Polonii.
    Zainteresuję powyższym tematem.
    J. francuski znam b.db.
    Nie jestem polonistą , ale mam kolegę od polonistyki.
    To co piszesz , można tylko kupić od prywatnych kolekcjonerów, lub na tzw.
    ” Marché d’antiquités et de livres,” lub w paryskich butikach z antykami. A zbiory mają naprawdę b.ciekawe. Francuzi kochają starocie , od książek do mebli.
    Biblioteka A.M. w Paryżu ma olbrzymie zbiory , lecz nie do sprzedaży.
    Temat musi być więcej sprecyzowany.
    Np.”Szukamy pism w j. francuskim, rosyjskim, po łacinie i innych” Dotyczących czego lub kogo?
    Wieczorem pogadamy.
    Pozdrawiam

  31. WacekPlacek 23.01.2018 07:50

    @realista
    Nie nazywaj swojej wiary wiedzą, bo ty tylko wierzysz w to co żeś wyczytał. Do poznania jest potrzebny więcej niż jeden zmysł i te teleskopy i sondy zmyślają, tak samo jak sam tu zmyślasz, że coś wiesz.

  32. sowa84 23.01.2018 08:06

    @WacekPlacek
    Piszesz o tym że planety mają starożytne nazwy więc były znane w starożytności- to oczywiście nieprawda. Po prostu współcześnie odkrytym planetom nadano starożytne nazwy. Nie zmienia to mojej opinii że wiedza starożytnych wykraczała poza granice jakie współcześnie im wytyczono. Sądzę że ta wiedza miała źródło w obcej cywilizacji. To jednak tylko moja opinia. Co do orbit-że są koliste a nie eliptyczne to powiem ci że ruch planet wokół Ziemi można zapisać w formie okręgów i sie nie pomylić w obliczeniach. Wynika to z jednego z praw Keplera które mówi że planety w pewnych miejscach przyspieszają na orbicie a w innych lecą nieco wolniej. Także obserwując ich ruch w cyklu rocznym można to po prostu uprościć i zapisać jako constans i wtedy wyjdzie orbita kolista. Jednak nie jest to prawdą a tylko uproszczeniem.
    Co do heliocentryzmu to jeszcze raz tłumaczę: Ziemia obracając się wokół Słońca zajmuje kolejno inne miejsca na orbicie. Stąd Pas nieba na tle Słońca widziany z Ziemi się zmienia. To jest właśnie zodiak. Ale ta zmiana wynika bezpośrednio z ruchu wokół Słońca. Chyba nie chcesz powiedzieć że podważasz ruch Ziemi wokół Słońca po orbicie ? To była by chyba kontrrewolucja naukowa :-) W ogóle zauważyłem że kierujesz się filmikami tradycji hinduskiej. Pewnie jesteś jakoś zaangażowany w hinduizm. Otóż powiem ci że mam wielki szacunek do hinduizmu ale nie zmienia to faktu że uczeni tamtych czasów mieli uboższe dane na temat wszechświata niż my i po prostu wyprowadzali błędne wnioski. Można powiedzieć że ich system astronomiczny był uproszczony. Stąd więc ich orbity koliste i geocentryzm. Tak więc sugeruję ci nie być bezkrytycznym i raczej ostrożnym wobec astrologii czy astronomii starożytnej jak i w ogóle wobec starożytnych systemów wiedzy. Co nie zmienia jednak mojej opinii że i tak za dużo wiedzieli jak na przypisywane im możliwości ale to osobny temat. Pozdrawiam.

  33. realista 23.01.2018 08:18

    otóż właśnie jest to wiedza, ponieważ WIEMY na podstawie obserwacji nie tylko wzrokiem, ale i teleskopami i na Ziemi i w kosmosie, a nawet wysłaliśmy sondy które nam to pokazały z bliska, jak poruszają się planety i księżyce, i to dzięki wielu, niezależnym obserwacjom.
    i te teleskopy ani sondy NIE ZMYŚLAJĄ, ani nie mają zmysłów, tylko odbierają fale elektromagnetyczne za pomocą sensorów, co jest procesem dość prostym. a to tylko twoja niewiedza i bezpodstawna wiara, że jest inaczej powoduje, że gubisz się w tym i zmyślasz jakieś nonsensy o przeciwnych wirach energii, na które nie masz ŻADNEGO uzasadnienia, 100% fantazja.
    jesteś nudny z tą demonstracją ignorancji mimo, że takie ładne znasz wyrazy i fajnych filozofów. ogarnij się bo te brednie, które stale powtarzasz nie są już nawet śmieszne… .. .

  34. WacekPlacek 23.01.2018 09:56

    @sowa84
    Skoro piszesz o Zodiaku to pasuje abyś poznał jego genezę i dowiedział się czegoś więcej o starożytnych bo przewyższali nas wiedzą w każdej dziedzinie i to kilkakrotnie. Wszystko co się dziś „odkrywa” jest tylko przypominaniem sobie zapomnianej wiedzy – dosłownie w 100% wszystko.
    Zodiak nie jest wynikiem przesuwania się Ziemi wokoło Słońca, po pierwsze takiego ruchu nie ma, to tylko złudzenie optyczne, po drugie Zodiak jest metodą interpretacji pozycji gwiazd na nieboskłonie. To, że sobie dziś na niebie zobaczymy takie gwiazdy a nie inne nie daje nam Zodiaku, z tego nic nie wynika, potrzebna jest metoda na interpretację tych zależności a tego nie można zrobić opierając się wyłącznie na złudzeniach optycznych jakich doświadcza zmysł wzroku. Widzenie jest wynikiem oddziaływania elektromagnetycznego, człowiek widzi to na co pozwala mu dane pole magnetyczne, dlatego są ludzie którzy widzą aurę, dzieci widzą zmarłych i inne duchy itd, bo odbierają inne częstotliwości. Do pełnego poznania są potrzebne wszystkie zmysły, odbiór wszystkich oddziaływań a nie tylko wzrok który dostarcza samych złudzeń.
    Starożytne nazwy odnoszą się do planet, odnosiły się do planet już w momencie formowania się języka, one nie zostały nazwane tak przez przypadek. Każda nazwa nosi swoje głębokie astrologiczne znaczenie, i literatury na ten temat jest pełno. Saturn nie jest przypadkowo ojcem czasu i formy, to nie przypadek sprawił, że Grecy nazywali go Kronosem, to ma głębokie metafizyczne znaczenie, bo Saturn był kiedyś pierwszym Słońcem, z Ziemi nie było wtedy widać gwiazd, bo nie było nawet czegoś takiego jak noc, był tylko Saturn dlatego we wszystkich starych tradycjach obdarza się kultem ośmioramienną swastykę która odnosi się do wiru na biegunie Saturna, był to podstawowy symbol rytualny Słowian i nie tylko, kiedyś Saturn był bóstwem solarnym.
    Planety to nie są kule materii, to są żywe organizmy, lustrzane odbicia tego co się dzieje wewnątrz nas samych.

    http://wn.rsarchive.org/Lectures/19230727p01.html
    https://gnosticteachings.org/lectures-by-samael-aun-weor/3798-the-dimensions-of-the-tree-of-life.html
    https://gnosticteachings.org/lectures-by-samael-aun-weor/3594-cosmic-transmigration-of-souls.html

    W geocentryzmie planety nie tworzą kolistych orbit, posiadają epicykle , czyli dodatkowe orbity wokoło swojego centrum przez co względem Ziemi zataczają wzorce geometryczne, tak jak tutaj na ostatniej ilustracji:
    http://www.geoastro.de/geocentric/index.html
    Tym formom przypisuje się wartości liczbowe oraz porównuje z metatronem co daje częstotliwość wibracji.
    Geocentryzmu nie stworzył Ptolemeusz, to jest starsze niż znane nam cywilizacje. Grecy tworzyli mity i racjonalizowali, czyli brali starożytną wiedzę intuicyjną zdobytą dzięki wszystkim zmysłom i przekładali ją na racjonalny język oparty wyłącznie o fenomen wzroku. Świat się nie zaczął od Greków, właściwie to na nich się skończył i teraz sobie tylko wszystko przypominamy, niczego nowego nie odkrywamy.

    @realista
    Twoja wiara w sondy to twoja sprawa, ja wiem że to jest pozmyślane, to raz a dwa w geocentryzmie bez sond przewidywano ruchy planet więc tutaj ten argument nie przemawia za prawdziwością czegokolwiek. Twoje sondy dają ci dane które odczytujesz wedle metodologi opartej o zmysł wzroku, więc są jedynie przedłużeniem tych iluzji jakie dostarcza ci wzrok. Jakbyś odczytywał tony i dźwięki to obraz prezentowałby się ciut inaczej, ale tego nikt nie zrobi bo by się trzeba było przyznać, że się wciskało przez stulecia ludziom nieprawdę. W twojej religii to niemożliwe, tylko czas ich pokona.

  35. realista 23.01.2018 11:03

    cyt.:”takiego ruchu nie ma, to tylko złudzenie optyczne”

    sam jesteś złudzenie optyczne.
    gadasz co ci ślina na język przyniesie. zdajesz się nie rozumieć nawet czym złudzenie optyczne jest.
    złudzenie optyczne to błędna interpretacja obrazu przez mózg, a zmianę położenia Ziemi w stosunku do Słońca obserwujemy i mierzymy w ogromnym zakresie częstotliwości również dzięki urządzeniom, które obrazu NIE INTERPRETUJĄ, tylko REJESTRUJĄ. nie możesz pojąć tej prostej rzeczy??

    cyt.:”To, że sobie dziś na niebie zobaczymy takie gwiazdy a nie inne nie daje nam Zodiaku, z tego nic nie wynika”

    nie chodzi o zobaczenie gwiazd, ale czego to jest skutkiem. masz ewidentry problem z myśleniem przyczynowo-skutkowym.

    cyt.:”Saturn był kiedyś pierwszym Słońcem, z Ziemi nie było wtedy widać gwiazd,”

    po co piszesz takie idiotyzmy? naprawdę w to wierzysz? Saturn sobie świecił jak Słonko? a Słonka nie było? a Ziemia była wtedy gdzie? a Jowisz?
    super hipoteza, taka od razu chwytająca za serce. romantyczna taka…

    cyt.:”Planety to nie są kule materii, to są żywe organizmy, lustrzane odbicia tego co się dzieje wewnątrz nas samych.”

    serio? to nie są kule materii?:
    https://saturn.jpl.nasa.gov/galleries/images/

    cyt.:”W geocentryzmie planety nie tworzą kolistych orbit, posiadają epicykle”

    dokładnie. a to z prostego powodu, że planety nie obiegają Ziemi, a wraz z Ziemią obiegają Słońce, stąd heliocentryzm lepiej opisuje ruch planet. do jego odtworzenia wystarczy dodać do siebie wektory kierunków i mas obiektów, z którymi planeta oddziaływuje grawitacyjnie*. banalnie proste, logiczne i uzasadnione. i wiesz co? DZIAŁA…

    cyt.:”Twoja wiara w sondy to twoja sprawa, ja wiem że to jest pozmyślane”

    ja nie mam wiary w sondy, ja widzę zdjęcia, jakie one robią i przesyłają. w tym właśnie rzecz, że ty nie wiesz. ty sam zmyślasz i ci się wydaje, że skoro ty tak możesz, to przyrządy naukowe też mogą. ale to tak nie działa. naprawdę nie odczuwasz dyskomfortu, że wypowiadasz się na jakiś temat, o którym nic nie wiesz? ja bym się wstydził. nie przeszkadza ci, że ludzie, którzy wiedzą od ciebie więcej widzą, że bredzisz bez pojęcia? możesz tym zaimponować tylko idiotom, którzy są jeszcze głupsi niż ty. pasuje ci to?

    cyt.:”w geocentryzmie bez sond przewidywano ruchy planet”

    tak, przewidywano, ale przewidywano niewłaściwie, nie zgadzało się. pasowało to tylko mniej-więcej, a różnice w obserwacjach i obliczeniach skłoniły właśnie astronomów do zmiany założeń, i koniec końców zrozumiano, że jedynie prawidłowy jest heliocentryzm.

    cyt.:”Twoje sondy dają ci dane które odczytujesz wedle metodologi opartej o zmysł wzroku”

    nie. zdjęcia i obserwacje ukazują zależności geometryczne, dane z szerokiego zakresu widma dają wiedzę na temat materiałów, zjawisk czy warunków fizycznych. zadziwiające jest jak lubisz się wypowiadać mimo braku wiedzy. przecież pisząc to, co w cytacie błaźnisz się niemożliwie. naprawdę to tak, jakbyś twierdził, że w silnikach samochodowych są koty, bo przecież słychać jak mruczą… to jest serio tego kaliblu błazenada…

    cyt.:”Jakbyś odczytywał tony i dźwięki to obraz prezentowałby się ciut inaczej, ale tego nikt nie zrobi bo by się trzeba było przyznać, że się wciskało przez stulecia ludziom nieprawdę. W twojej religii to niemożliwe, tylko czas ich pokona.”

    dźwięki? a co to jest dźwięk? możesz mi powiedzieć???
    a czy ty w ogóle zdajesz sobie sprawę w jakich pasmach są prowadzone obserwacje i dlaczego??? ja tu do ciebie piszę np. „dane z szerokiego zakresu widma dają wiedzę na temat materiałów” przyjmując, że ty cokolwiek w ogóle jarzysz, ale może ty zielonego pojęcia nie masz w ogóle o niczym? wiesz co to jest spektroskopia? wiesz czym się różni radioastronomia od obserwacji „opartej o zmysł wzroku”? wiesz co to jest np. promieniowanie rentgenowskie?

    ja rozumiem, że się można nie interesować, ale ty się na ten temat wypowiadasz twierdząc, że coś jest fałszywe, a sam piszesz kompletne bzdury z braku wiedzy. naprawdę ci nie wstyd???… .. .

    *warto jeszcze dodać do równania element względności, ale ty równania grawitacji nie czaisz, a co dopiero jakieś efekty relatywistyczne… w życiu nie ogarniesz, ale spróbuj, żeby się utwierdzić, że to „tylko religia”, a te wzorki i krzaczki to na pewno „zmyślone” :DDD
    http://www.fourmilab.ch/gravitation/orbits/

  36. WacekPlacek 23.01.2018 12:38

    @realista
    Po co mi tutaj wysyłasz te swoje dogmaty wiary? Co one mają wnieść tutaj niby?
    Jak ci pokażą ślady yeti na zdjęciach, lub ufoludki to będziesz przekonywał, że żyją tam ufoludki albo yeti, bo tak Nasa pokazała.
    Za te domniemane zdjęcia odpowiedzialna jest garstka osób. Reszta tylko w to wierzy, nie ma możliwości weryfikacji, dostaje coś gotowe i to wszędzie rozpowszechnia więc nie zaśmiecaj bzdurami dyskusji. Ja w to nie wierzę, ja mogę tylko założyć że jest taka możliwość. Nawet więc jeśli jest taka możliwość to co niby z tego wynika? Jaka wiedza niby? Żadna, to nie jest wiedza, to tylko zbiór bezsensownych informacji które się rozpowszechnia po to aby dzięki naukowym owieczkom można było kamuflować wiedzę prawdziwą, ogłupiać, rozpraszać, ograbiać społeczeństwa i pozyskiwać środki na utrzymywanie kontroli nad tępym stadem. Saturn może być różowy, może mieć koronę, rogi zamiast pierścieni, mogą tam rosnąć fioletowe drzewa, płynąć pomarańczowe rzeki… i co z tego? G…no. Nic, zero, obojętnie co się nie pozmyśla nic z tego nie wynika, jak ktoś zmyśli, że na Marsie była woda to wszyscy zaczną WIERZYĆ, że była tam woda i nazywać to wiedzą i ktoś do tego pozmyśla sobie bajkę o tym, że pochodzimy z Marsa itd itd. To są wszystko karmy dla idiotów którym można wcisnąć cokolwiek, obojętnie co się im wciśnie niczego to nie zmienia, nie jest to żadna wiedza tylko inny komiks, inna bajka fantasy do zabawy.

    Spektroskopia jest analizą widm dostosowaną do jednego zmysłu, do wzroku. Najpierw coś widzisz, potem na tej podstawie opracowujesz spektroskop. Są ludzie którzy widzą inaczej, widzą więcej i jakby ktoś budował spektroskop w oparciu o widzenie tych osób, to wszystko wyglądałoby inaczej, np nie było by pasm i linii prostych.

    Równanie grawitacyjne sobie zachowaj dla siebie, dla mnie osobiście to jest test na inteligencje, jak ktoś nie łapie, że grawitacja jest tylko „zapchaj dziurą”, wynikiem redukcjonizmu, jest jedynie konceptem teoretycznym, to znaczy że ten test dla mnie oblał. Nasiono zamienia się w roślinę która rośnie pomimo grawitacji, do tego wbrew E=mc2 nasiono potrafi wyzwolić z siebie energię nie zmieniając masy, (człowiek robi to codziennie), na równi pochyłej także nie masz grawitacji, musisz zmyślać magiczne pojawienie się jakiś dodatkowych sił itd.

    Piszemy o Zodiaku, jak nie masz nic do dodania to nie zaśmiecaj swoimi XIX wiecznymi dogmatami.

  37. realista 23.01.2018 13:57

    cyt.:”Po co mi tutaj wysyłasz te swoje dogmaty wiary?”

    a ty po co natrętnie i bezmózgo powtarzasz, że to wiara? w zasadzie to ty jesteś na tyle ześwirowany, że to tak naprawdę nie są dla ciebie te linki, tylko dla ludzi myślących. bo niby co? te zdjęcia to się same wymyśliły w sondach, nie? a obserwacje Merkurego tylko przypadkiem zgadzają się z równaniami w modelu heliocentrycznym…

    cyt.:”bo tak Nasa pokazała.”

    no tak, bo Galileusz, Kopernik, Kepler, Einstein, oni wszyscy przecież należeli do NASA, a oprócz NASA nie ma żadnej innej agencji kosmicznej…
    dżizes, człowieku, ty naprawdę nie zdajesz sobie sprawy jak się ośmieszasz?

    cyt.:”Jaka wiedza niby? Żadna, to nie jest wiedza, to tylko zbiór bezsensownych informacji”

    bo ty koleś nie masz pojęcia ani czym jest wiedza, ani czym jest nauka. ty żyjesz urojeniami o nieistnieniu światła i żywymi planetami.

    cyt.:”Saturn może być różowy, może mieć koronę, rogi zamiast pierścieni, mogą tam rosnąć fioletowe drzewa, płynąć pomarańczowe rzeki… i co z tego? G…no”

    może dla takiego ignoranta, jak ty. cała reszta myślących ludzi wyrabia sobie dzięki temu zrozumienie rzeczywistości. nie musimy wtedy roić sobie bajek o fioletowych drzewach tak, jak ty.

    cyt.:”jak ktoś zmyśli, że na Marsie była woda to wszyscy zaczną WIERZYĆ”

    zastanawia mnie, że nie masz oporów przed robieniem z siebie debila. już tyle razy poruszana była kwestia argumentacji, że w nauce nie wystarczy, że coś sobie zmyślisz, tak jak w twoich ulubionych filozofiach i innych bajeczkach. musisz mieć konkretne argumenty. wiem, że nie masz pojęcia co to jest argument, i że nie używasz, ale tak jakoś przykro się robi patrząc na tę twoją błazenadę.

    cyt.:”Spektroskopia jest analizą widm dostosowaną do jednego zmysłu, do wzroku.”

    spektroskopia nie ma nic wspólnego ze wzrokiem. tak właśnie wygląda dyskusja z tobą, żenujący pokaz niewiedzy Wacusia. nawet nie ma punktu zaczepienia, by spróbować ci wytłumaczyć o co chodzi. trzeba by zacząć od fizyki i chemii z podstawówki… :D

    cyt.:”dla mnie osobiście to jest test na inteligencje, jak ktoś nie łapie, że grawitacja jest tylko „zapchaj dziurą”, wynikiem redukcjonizmu, jest jedynie konceptem teoretycznym, to znaczy że ten test dla mnie oblał”

    dla ciebie każda wiedza wykraczająca poza mnożenie liczb naturalnych jest „zapchaj dziurą”.
    a sprawa jest prosta – chcesz czy nie – grawitacja działa, siły jakie wywołuje można opisać równaniami, a równania te dokładnie opisują ruch ciał niebieskich w naszym układzie, układzie gdzie planety i Słońce poruszają się dookoła środka swojej masy. proste.

    cyt.:”Nasiono zamienia się w roślinę która rośnie pomimo grawitacji, do tego wbrew E=mc2 nasiono potrafi wyzwolić z siebie energię nie zmieniając masy,”

    przechodzisz sam siebie. skąd ty sobie ubzdurałeś, że grawitacja miałaby uniemożliwić wzrost roślinie? że E=mc2 ma coś wspólnego z energią nasiona? :D
    ty naprawdę w ogóle nie rozumiesz, nie masz bladego pojęcia, o czym nauka mówi. nic, zero, null. :D

    cyt.:”na równi pochyłej także nie masz grawitacji, musisz zmyślać magiczne pojawienie się jakiś dodatkowych sił itd.”

    naprawdę przerasta cię fizyka z podstawówki? poważnie? naprawdę nie ogarniasz równi pochyłej? nie czaisz dlaczego przyspieszasz zjeżdżając z górki rowerem?
    jakie niby magicznie pojawiające się dodatkowe siły się zmyśla? mógłbyś to jakoś uzasadnić?
    (żartuję. nigdy nie uzasadniasz, zawsze unikasz odpowiedzi, kiedy się zada konkretne pytania, więc na odpowiedź nie liczę.)

    cyt.:”Piszemy o Zodiaku, jak nie masz nic do dodania to nie zaśmiecaj swoimi XIX wiecznymi dogmatami.”

    przekomiczne, że prezentując neandertalskie dogmaty nazywasz współczesną wiedzę XIX-wiecznymi dogmatami. wprost kuriozalne :D… .. .

  38. sowa84 23.01.2018 14:02

    @WacekPlacek

    Po przeczytaniu pierwszych zdań Twojej kolejnej odpowiedzi dochodzę do wniosku że nie ma sensu z Tobą dłużej dyskutować. Jesteś albo zaczadzony jakimiś pustymi frazesami i głupimi teoriami albo jesteś kłamcą. Bez odbioru.

  39. realista 23.01.2018 14:15

    sowa, wyszukaj sobie moje „dyskusje” z Wackiem o nauce, gdzie pisze np. że światło się nie porusza, że nie ma czegoś takiego jak kąt padania światła na powierzchnię, że choroby nie są powodowane przez bakterie (które to żywią się toksynami), że… a z resztą, dam ci kilka pierwszych z brzegu linków po prostu. :)
    https://wolnemedia.net/teoria-darwina-zniknie-z-polskich-szkol/
    https://wolnemedia.net/skandal-2/
    https://wolnemedia.net/tlamszone-odkrycia-w-fizyce-2/
    https://wolnemedia.net/czy-amerykanie-rzeczywiscie-wyladowali-na-ksiezycu/
    https://wolnemedia.net/badacze-odkryli-kolejne-anomalie-w-wielkiej-piramidzie/
    https://wolnemedia.net/od-big-pharma-do-big-dharma/
    https://wolnemedia.net/powstanie-zycia-na-ziemi/

    jest tego od groma. rzuć okiem z kim masz do czynienia. w zasadzie wystarczy dowolny jego wpis z dowolnego wątku ;)… .. .

  40. sowa84 23.01.2018 14:28

    @ realista. Nie no facet jest typowo z sekty płaskiej ziemi albo czegoś w ty rodzaju. Sorry ale nie lubię czytać tego rodzaju banialuków bo się wtedy męczę. Tego typu „poglądy” są wymyślane tylko po to aby ogłupić społeczeństwo a szczególnie dzieci. To coś w rodzaju marksizmu kulturowego tylko w odniesieniu do nauki. Jeśli nie wiesz czym jest marksizm kulturowy to polecam filmy Pana Krzysztofa Karonia. Facet genialnie tłumaczy zagadnienie zarówno od strony historycznej jak i teoretycznej. Ma nawet swoją stronę: http://www.historiasztuki.com.pl ale jest też dużo filmików z nim w formie wywiadów na YT. Co do Pana Placka to uważam że albo jest głupi i padł ofiarą tego typu praktyk albo kłamie. W żadnym z tych przypadków nie jest dla mnie partnerem do dalszej dyskusji. Pozdrawiam.

  41. WacekPlacek 23.01.2018 15:04

    @sowa84
    A może po prostu nie wiesz czym jest Zodiak i sam sobie wszystko zmyślasz? Pisałem o tym, że nie chce dyskutować z niczyją wiarą w heliocentryzm, mnie wiara nie interesuje i ja dogmatów szerzonych przez nauką nie wyznaję co nie oznacza, że tutaj w temacie Zodiaku zmyślam, bo się opieram na tym co jest dostępne na temat Zodiaku, na wiedzy jaką pozostawili po sobie twórcy Zodiaku, czy można o tym dyskutować pomijając tą wiedzę?
    Odesłałem do wielu linków, mógłbym podać literaturę ale musiałbym pisać cały dzień, tyle tego jest. Chcesz powiedzieć że te tysiące osób, razem ze starożytnymi którzy budowali całą swoją kulturę i cywilizację w oparciu o tą wiedzę byli „zaczadzeni”? W takim razie na kłamstwach i zaczadzeniu zbudowano Egipt, Sumer, Hinduizm itp. Pytanie tylko po co zajmować się Zodiakiem skoro to dzieło „zaczadzonych” ludzi?

  42. realista 23.01.2018 15:12

    cyt.:”nie chce dyskutować z niczyją wiarą w heliocentryzm, mnie wiara nie interesuje i ja dogmatów szerzonych przez nauką nie wyznaję”

    skoro cię wiara w heliocentryzm nie interesuje, to idealnie. porozmawiajmy zatem o faktach, o tym, dlaczego równania oparte o grawitację (i teorię względności) dają identyczny wynik jak obserwacje astronomiczne. :)
    ja stawiam następującą tezę: równania dają prawidłowy wynik (przewidują dokładną pozycję planet w danym czasie) dlatego, że model o nie oparty (heliocentryzm) jest prawdziwy i odpowiada rzeczywistości.
    czy to może też jest wiara? :D… .. .

  43. WacekPlacek 23.01.2018 16:10

    @realista
    Księżyc pokazuje tylko jedną stronę która jest niezmienna, nie widzimy nawet fragmentu drugiej strony, na tej podstawie sobie stworzono wyjaśnienie, że jego obrót wokoło osi zbiega się z okresem obiegu Ziemi. Nikt tego nie wie, nikt tego nie widział, nikt tego nie potwierdził empirycznie, nikt nie ogląda drugiej strony Księżyca. Po prostu wymyślono sobie wytłumaczenie które pasuje do całej teorii, tak samo jak nikt nie wie dlaczego są pory roku i różne pozycje Słońca na nieboskłonie więc sobie wymyślono, że Ziemia jest pochylona. To są wymysły, ani Księżyc nie ma drugiej strony, bo jest tylko skupieniem energii emitującym własnym światłem a nie żadnym odbitym, ani też Ziemia nie jest pochylona bo kula względem większej kuli nie może mieć pochyleń ani żadnych kątów, nie ma zależności kątowych pomiędzy obiektami okrągłymi, żadne promienie świetlne nie lecą przez kosmos, światło to częstotliwość falowa co i tak jest uproszczeniem bo nie ma i fal, są wibracje monad, promienie to są tylko w laserach.
    To są interpretacje stworzone przez matematykę, abstrakcje matematyczne gdzie się rysuje linie proste i tym samym jest grawitacja. Ją dopasowano do obserwacji astronomicznych a nie odwrotnie, to jest tylko wytłumaczenie na pewien aspekt zjawisk. Cały heliocentryzm jest dopasowywaniem i wymyślaniem tłumaczeń do założenia wyjściowego. Został stworzony przez Greków bo wtedy kolektywnie, psychologicznie i ewolucyjnie u człowieka pojawiał się racjonalizm, myślenie czysto rozumowe i logiczne które ogarnia tylko mały procent rzeczywistości.

  44. WacekPlacek 23.01.2018 16:36

    @realista
    To jest kolejny test na inteligencje. Tutaj widać pierwsze objawy schizofrenii, jakbym wierzył w doktorów to bym odesłał, niestety sami na to chorują bo schizofrenia ma to do siebie, że jest obecna u całej populacji w różnych stopniach, w największym u tzw „inteligencji”.
    http://www.pl.eu-hou.net/docupload/files/Excersises/WorldAroundUs/Gravity/Images/grav2.jpg

    Każdy kto analizuje tą bzdurę z zakrzywieniem czasoprzestrzeni na poważnie udowadnia dobitnie, że nie wie co to czasoprzestrzeń ani wymiar i ma poważne problemy z początkiem schizofrenii. Bo czasoprzestrzeń to pierwszy/drugi wymiar, nie ma góry, dołu, nie ma głębi, ma właściwości podobne do wody (dlatego w Biblii jak i w Wedach kosmologia wymienia wodę i oceany pomiędzy planetami) a wody nie można zaginać ani zakrzywiać. Tak samo światło ma właściwości ognia i pomiędzy płomieniem nie rysuje się żadnych kątów.

    Jakbyś nie wiedział czym są wymiary (żartuję, na bank nie wiesz czym są) to odsyłam, kolejny filmik od „zaczadzonego”.
    https://www.youtube.com/watch?v=xLU_qdSbYIQ

  45. realista 23.01.2018 16:59

    ależ ty głupoty pleciesz… nie do wiary…
    mamy tak dużo przesłanek na to, jak porusza się Księżyc, że mamy pewność. nikt nic nie musiał wymyślać, po prostu wyciągnięto wnioski. wiem, że nie rozumiesz dlaczego, i np. libracja Księżyca nic ci nie mówi. wg ciebie ktoś sobie to wymyślił. żałosne… :D
    doskonale wiemy, dlaczego są pory roku, i doskonale potrafimy obliczyć, przewidzieć pozycję Słońca. my, nie ty. ty nic nie czaisz. porażające jest jak bardzo nieświadomy jesteś, a rżniesz takiego mądralę. szokujące.
    Księżyc odbija światło, oś obrotu Ziemi ma konkretne nachylenie, bo to najnormalniejsza sprawa… a ty nawet nie rozumiesz czym jest zależność kątowa. nie czaisz czym jest rysowanie linii prostej. hahaha, kuriozalne… :)
    w ogóle poziom głupoty i imbecylizmów przekracza w twoim ostatnim komentarzu poziom krytyczny. nie umiem rozmawiać na takim poziomie. masz urojenia i w najmniejszym stopniu nie opierasz się na badaniu rzeczywistości.

    pytanie pozostaje – skoro „heliocentryzm jest dopasowywaniem i wymyślaniem tłumaczeń do założenia wyjściowego” to dlaczego dokładnie odzwierciedla rzeczywistość? :D dlaczego się zgadza? a „wytłumaczenie” jest tak proste, że sprowadza się do prostego i logicznego wzoru, potwierdzonego na różne sposoby?
    widzisz, ty zwyczajnie w ogóle nie myślisz i w ogóle rzeczywistości nie ogarniasz. niepojęta hipokryzja. :D ręce opadają… .. .

  46. realista 23.01.2018 17:02

    cyt.:”Każdy kto analizuje tą bzdurę z zakrzywieniem czasoprzestrzeni na poważnie udowadnia dobitnie, że nie wie co to czasoprzestrzeń ani wymiar i ma poważne problemy z początkiem schizofrenii. Bo czasoprzestrzeń to pierwszy/drugi wymiar, nie ma góry, dołu, nie ma głębi”

    HAHAHAHAHAHA!
    no to kolo, oblałeś test z kretesem.
    nie dziwi mnie, że nie rozumiesz analogii z tego zdjęcia, bo ty nie rozumiesz i nie potrafisz stosować nawet zwykłych wykresów! hahahaha. totalny osioł, przegięcie…
    ty jesteś, człowieku, półgłówkiem… .. .

  47. WacekPlacek 23.01.2018 17:15

    @realista
    Widzę, że ponownie zasypałeś mnie kontrargumentami, zastanawiam się na który odpisać bo jest ich tak wiele, twoja wiedza jest tak powalająca, że będę chyba tydzień to analizował. To HAHAHA to jest najmocniejsze, który naukowiec odkrył na to wzór bo nigdzie nie mogę wyczytać o tym?
    Cała siła osoby wierzącej polega na powtarzaniu w koło dogmatów i ignorowaniu wszystkiego co te dogmaty podważa. Jakby nikt nie wiedział co jest za horyzontem i zmyślił, że to chochliki podrzucają Słońce o określonych porach rankiem to gwarantuje ci, że pojawiłoby się tysiące naukowców tworzących równania na temat natężeń sił którymi te chochliki podrzucają to Słońce i wszystkie równania pasowałyby do obserwacji.

  48. Atos 23.01.2018 17:47

    „Panie, daj mi pogodę ducha, żebym pogodził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagę, żebym zmienił to, co mogę zmienić, oraz mądrość, żebym potrafił odróżnić jedno od drugiego” F. Oetinger

  49. sowa84 23.01.2018 20:46

    @ WacekPlacek człowieku ty piszesz o schizofrenii a sam jesteś chory psychicznie. Piszesz że nie może być zależności kątowych między kulami ale przecież tu nie chodzi o okrąg tylko o średnice kuli. Między średnicami kul jak najbardziej mogą być zależności kątowe. Podobnie jak piszesz że księżyc jest skupiskiem energii. Rozumiem że kratery na nim to element tego skupiska a samo skupisko wzięło się tam tak po prostu z przypadku ? I co to w ogóle według ciebie jest skupisko energii ? Bo wiesz… wszystko jest tak naprawdę energią więc księżyc, ziemia i ty też. A jednak istniejemy więc może księzyc też istnieje ? Nie pomyślałeś o tym ?
    Ty jesteś gościu nieźle przegięty a najgorsze jest to że nie dasz sobie powiedzieć że się mylisz i brniesz w tą twoją paranoje coraz dalej. Otrząśnij się, dobrze ci radzę i przyjmij do wiadomości że gadasz bzdury. Inaczej będziesz się tylko pogrążał w odmętach pychy i debilizmu. A jeśli jesteś schizofrenikiem to weź leki antypsychotyczne i przemyśl to sobie spokojnie jeszcze raz. Piszę to bez żadnej kpiny czy czegoś w tym rodzaju. Całkowicie poważnie.

  50. realista 23.01.2018 23:22

    cyt.:”Widzę, że ponownie zasypałeś mnie kontrargumentami, zastanawiam się na który odpisać”

    proponuję przestudiować wspomnianą przeze mnie librację Księżyca. a potem odpisz „dlaczego dokładnie odzwierciedla rzeczywistość?”… .. .

  51. WacekPlacek 24.01.2018 07:54

    @sowa84
    Pisaliśmy o Zodiaku i pisałem, że Zodiak powstał w czasach w których pojęcia heliocentryzmu ani Ziemi jako kuli nie używano, nie było takich wyobrażeń. Zodiak nie jest tylko zmierzeniem pozycji na niebie, z tego nic nie wynika. Gwiazdy nie są podobne do Panny, do Wodnika, do Koziorożca czy do Ryb, nawet odrobinę nie są podobne, bo Zodiak nie jest wynikiem obserwacji czysto wzrokowej. Jest na ten temat cała bardzo obszerna literatura i tyle. Na pozostałe tematy nie chciałem pisać, ja nie uznaję heliocentryzmu, nie uznaje sferycznych planet jako kul i wielu rzeczy które się uznaje za pewnik, bo to przeczy i logice i mojej wiedzy, ale jak ktoś to uznaje to nie ma problemu, niech każdy sobie wierzy w co chce, nie należy tego jedynie wiązać ze Zodiakiem bo tą drogą się tego nie zrozumie.
    Moje dyskusje z @realistą są już sprawą poboczną, przedrzeźniamy się na tym portalu od dawna i nie powinieneś tego wiązać, ale Ci odpiszę:
    – średnice kul nie znajdują się na powierzchni kuli, to raz, więc tutaj do niczego nam się nie przydają, bo mówi się o kątach padania na powierzchnie. Kula nie emituje linii prostych, bo musiałby być przerwy wraz z odległością, kula może emitować tylko swój własny okrąg na szerszą skalę. Dwa, aby wyznaczyć oś pionu kuli w pustej przestrzeni to trzeba mieć jakiś punkt odniesienia. Ziemia nie może być pochylona bo nie ma do czego być pochylona w heliocentryzmie, a już na pewno nie względem kilkadziesiąt razy większej innej kuli u której tak samo nie można narysować żadnej stałej osi pionu. Całe oddziaływania elektromagnetyczne tworzące tzw torus wokoło Ziemi musiałyby rozchodzić się w tej pochylonej pozycji, niestety jak się je próbuje łączyć z oddziaływaniami Słońca to nikt w modelu nie rysuje ich pochylonych bo to nie posiada sensu, nagle magicznie wszędzie Ziemia jest prosto.
    W czystej przestrzeni nie ma czegoś takiego jak pion i poziom to są zwykłe pozmyślane idiotyzmy i w kosmologi to jest ich z 90%. Abstrakcje matematyczne które działają wyśmienicie na papierze kiedy są analizowane osobno ale już nie mają najmniejszej możliwości zadziałać jak ktoś próbuje nanieść wszystko na jeden całościowy model.
    – Księżyc zbiera energię z całego układu, również z Ziemi, nie tylko ze Słońca i z tej energii tworzy hologram, obraz który jest refleksją całego naszego układu planetarnego. Wszystkie kratery i pozorne ruchy to nic innego jak hologram światła. Księżyc imituje nasz układ planetarny, tworzy wrażenia i tego również można się dowiedzieć ze studiów nad Zodiakiem. Wszystkie planety to robią, to nie są sferyczne kule. Kształtu Ziemi ani żadnej innej planety nie da się ustalić bo to wychodzi po za możliwości bezpośredniej obserwacji. To można sobie tylko wyobrażać, fantazjować na różne sposoby ale przedmiotem racjonalnej wiedzy to nie będzie nigdy, to niemożliwe z perspektywy 3 wymiarów.

  52. realista 24.01.2018 09:45

    zgroza :O…

    cyt.:”nie uznaje sferycznych planet jako kul”

    a przez teleskop patrzył w ogóle? to niech mi teraz wytłumaczy w końcu ten mechanizm zmyślania przez teleskop obrazu. niech wytłumaczy jak to się dzieje, że wszystkie teleskopy świata zmyślają identyczny ruch księżyców Jowisza, pierścienie Saturna albo fazy Wenus, które w naszej „zmyślonej” teorii mają banalnie proste i logiczne uzasadnienia.

    cyt.:”Kula nie emituje linii prostych, bo musiałby być przerwy wraz z odległością,”

    co to znaczy??? czyżbyś mylił poruszanie się światła po prostej z emitowaniem obrazu kuli? mylił promień światła z promieniem kuli? bo twój wywód nie ma sensu.

    cyt.:”aby wyznaczyć oś pionu kuli w pustej przestrzeni to trzeba mieć jakiś punkt odniesienia.”

    pion w przypadku planet to kierunek do środka masy, geniuszu. czyli w każdym miejscu kuli będzie prostopadły do powierzchni, a punktem odniesienia jest środek masy właśnie.

    cyt.:”Ziemia nie może być pochylona bo nie ma do czego być pochylona w heliocentryzmie”

    nie, bo nie? bzdury piszesz. nie wiesz czego dotyczy pochylenie? pewnie, że nie. dlatego się nadal ośmieszasz. jak koszykarz obraca piłkę na palcu:
    https://gph.is/2mvp7Oi
    to trzyma piłkę właśnie na osi obrotu. Ziemia obraca się tak samo, tylko względem osi łączącej bieguny, i ta oś jest w miarę nieruchoma.
    Ziemia krążąc dookoła Słońca porusza się po elipsie, a każda elipsa jest płaska, prawda? a oś obrotu jest nachylona do płaszczyzny tej elipsy, a nie do jakiegoś „pionu Słońca”! :D
    to jest banalnie proste, ale z każdym takim wątkiem demonstrujesz, że nie rozumiesz o czym w ogóle piszesz. :DDD

    cyt.:”już nie mają najmniejszej możliwości zadziałać jak ktoś próbuje nanieść wszystko na jeden całościowy model.”

    ależ działa doskonale. mógłbyś się o tym przekonać np. uruchamiając program stellarium, gdzie wszystko masz pokazane, ale ty wolisz swoje urojenia…

    jeśli nadal nie rozumiesz czym jest kąt padania światła, to mam dla ciebie zadania dla dzieci, może one ci wyjaśnią o czym mowa.

    http://slideplayer.pl/819180/2/images/19/Korzystanie+z+szablonu+Sytuacja+firmy.jpg

    a w razie, gdybyś miał wątpliwości to możesz sobie kąt mierzyć sam http://dzieciecafizyka.pl/kosmos/rozmiar-ziemi/

    tych bzdur o Księżycu nawet nie chce mi się komentować. moje sugestie kompletnie olewasz, więc trudno, żebyś pojął ich znaczenie. weź chłopie poczytaj o libracji, której jedynym, prostym i logicznym wyjaśnieniem jest ruch kulistego Księżyca po elipsie. tu nie ma miejsca na bajki, tu wszystko jest oczywiste, i mógłbyś sam się przekonać, bo astronomia jest dla każdego, ale musiałbyś porzucić swoje urojenia i zastąpić je wiedzą na ten temat, a to cię przerasta…

    kształt planety to jej geometryczna topologia. a według ciebie co, skoro nie da się go zaobserwować? :D

    i co to znaczy „obraz który jest refleksją całego naszego układu planetarnego”? :DDD… .. .

  53. Perun 24.01.2018 10:34

    @realista @sowa84
    Nie dogadacie się z gościem bo on wszedł na takie wyżyny w których fizyka nie obowiązuje, zadajecie złe pytania i stąd takie odpowiedzi, pokażę wam jak pytać:-)
    Wacek, przyjacielu! Widzę,że w końcu pojawił się ktoś, kto może mnie oświecić, powiedz mi jak to jest z tym podparciem Ziemi? Na czterech żółwiach spoczywa czy na czterech słoniach??Nie daje mi to spać po nocach, więc gdybyś był tak uprzejmy…

  54. sowa84 24.01.2018 11:26

    @ WacekPlacek

    „Kula nie emituje linii prostych bo musiałyby być przerwy wraz z odległością” Otóż kolego kula po pierwsze niczego nie emituje a efekt odbicia się światła od kuli o którym piszesz wynika z powierzchni strumienia światła padającego na kulę. To znaczy jeśli strumień światła pada na wycinek kuli który przecież nie jest całą kulą tylko fragmentem tej kuli (!) to kierunek odbicia będzie taki jaki jest kąt powstający między cięciwą kuli o długości równej długości zakresu padania tego strumienia a środkiem kuli. TEN KĄT TO 180 STOPNI .Ponieważ kula jest figura przestrzenną (trójwymiarową) czyli zajmuję powierzchnię to światło odbije się również trójwymiarowo czyli należy dodać jeszcze powierzchnie odbicia która jest taka sama jak powierzchnia plamy światła padającej na kulę. Jeżeli np. plama światła będzie okrągła to światło odbije się pod wszystkimi kątami jakie istnieją między podstawą stożka o średnicy równej cięciwie która jest długością strumienia światła padającego na kulę a fragmentem kuli na która pada światło. CZYLI 180 STOPNI WE WSZYSTKICH KIERUNKACH czyli trójwymiarowo. Przyjmie ono po odbiciu kształt rozszerzającego się stożka w którym fale świetlne będą ulegały coraz większemu rozproszeniu wraz z odległością. To jaki zakres kolejnego obiektu one obejmą po dotarciu do niego będzie zależało od odległości tych obiektów od siebie oraz ich rozmiarów. To co zobaczy obserwator będzie zależało od jego położenia względem w/w cięciwy która jest właśnie tą „osią pionu”. Jeżeli obserwator będzie tworzył kąt prosty do środka cięciwy to zobaczy cała oświetloną przez światło powierzchnię. Jeśli będzie się znajdował pod innymi kątami to zobaczy tylko tyle powierzchni kuli ile pozwoli mu kąt który tworzy on z cięciwą. Tyle.

  55. WacekPlacek 24.01.2018 14:20

    @realista
    Teleskop im dalej od obserwatora widzi tym bardziej upraszcza obraz do ogólnych zarysów. Na ich podstawie możesz sobie snuć różne przypuszczenia. W przypadku tego co jest poza Ziemią to widzisz tylko załamywanie się światła, pewnych częstotliwości bo 90% tego co tam jest nie widzisz, co nie oznacza, że niczego tam nie ma, więc widzisz ruch światła do okręgu i pozorny ruch tych okręgów. Z tego możesz wyciągnąć wniosek, że to jest kula albo że to jest okrąg albo, że to jest dysk lub wir albo że torus itp. Można różne cuda tworzyć. Gnostycy uważają do dziś, że planety to żywe organizmy (to że są żywe to uznają wszyscy myślący samodzielnie, w każdej tradycji jak ziemia długa i szeroka, prócz naukowych ignorantów) i jeśli miałoby się ustalać ich kształt to najbliżej im do ameby lub pojedynczej komórki. Niektórzy gnostycy uważają nawet, że Ziemia obecnie się rozdziela na dwie części, dwie komórki i my ludzie dzielimy się na dwa osobne gatunki. Z tym że się rozdzielamy na dwa gatunki to się zgadzam w 100%.

    Skąd ci się bierze oś obrotu nachylona do płaszczyzny elipsy? Przecież to wszystko sobie założyłeś i zrobiono to nie tak jak jest ale tak aby pasowało do heliocentryzmu. Zmyślono sobie ten model. Jak masz piłkę koszykarza to widzisz jego palec i widzisz zarysy na piłce, jej ruch więc możesz wywnioskować gdzie przebiega oś obrotu. Z Ziemią tak nie ma, ty tego nie widzisz i jakbyś miał budować ten model od podstaw to sobie wyobrażasz czystą kulę beż żadnych odcieni i kształtów na niej. Z takiej przesłanki wyjściowej nie da się wywnioskować jaka jest jej oś obrotu, bo nie masz punktów odniesienia ani zaczepienia. Cały ten model wymyślono tak aby pasował do obserwacji empirycznej z Ziemi. On nie jest ani udowodniony, ani zweryfikowany eksperymentalnie, ani naukowy. Jest to filozoficzne założenie i jeśli teraz Słońce by się nagle na 2 tyg zatrzymywało to by ktoś wymyślił sobie że to Ziemi staje na te dwa tygodnie, ale nikt by tego nie wiedział ani nie zweryfikował, udzielono by takiej odpowiedzi która pasuje do ogólnego modelu. Jakby tym modelem były chochliki podrzucające Słońce to wszystkie zjawiska interpretowano by tak aby pasowały do zachowania się chochlików.
    Skąd ci się bierze właściwie elipsa, bo co bo masa Słońca „zakrzywia” czasoprzestrzeń? Czy może przypadkiem wyszło tak a nie inaczej? Jak można „zakrzywić” czasoprzestrzeń? Tak jak na tych modelach dla idiotów? Przecież zakrzywiać można tylko materiał o danym już kształcie tymczasem czasoprzestrzeń ma właściwości wody, jedynie właściwość nie posiada materiału chemicznego ani fizycznego do zakrzywiania. To jest wszystko pozmyślane po to aby bajka trzymała się kupy. Nic z tych rzeczy nie jest ani obserwowane ani nawet możliwe do zaistnienia, nawet językiem tego się nie da wyrazić bo tylko ktoś niesprawny umysłowo może mówić o jakimkolwiek odkształcaniu czasoprzestrzeni, na tych pierwszych 2 wymiarach nie da się nic zakrzywiać ani odkształcać.

    @sowa84
    Przerabiałem to już z @realistą, przerabiałem to już nawet z bratem fizykiem, niepotrzebnie to tłumaczysz.
    Strumień światła to jest tylko w teorii, na papierze. Ziemia nie jest oświetlona strumieniem światła, jest cała w świetle, nie ma nigdzie żadnego strumienia ani promienia, z każdej strony dociera taka sama ilość, na biegunie nie masz „ciemniejszego dnia”, jest krótszy lub dłuższy ale nie ciemniejszy. Słońce nie strzela promieniami laserowymi, światło w każdym kierunku rozchodzi się tak samo dlatego na Ziemię nie pada pod żadnymi kątami, światło to fotony, to częstotliwości fal przenikające wszystko po drodze i wchodzące w interakcje z każdą materią w atmosferze, to nie proste promienie rysowane na obrazkach bo to tylko wrażenia optyczne. Współczesna fizyka już od dawna nie myśli w ten sposób o świetle i od dawna nie stosuje fizyki Newtona.
    Wyobraź sobie jezioro, pływasz pod wodą i widzisz promienie światła od Słońca pod kątem. Widzisz je tylko w określonym miejscu, co przecież nie oznacza że pozostała część wody i ty sam nie jesteś oświetlony tym światłem, to nie oznacza, że światło widać tylko tam gdzie są promienie bo całe jezioro jest oświetlone identycznie, ty widzisz promienie jednak tylko w jednym miejscu i nie dlatego że tam jest więcej światła ale dlatego że tak działa twój mózg i tak działa zmysł wzroku. Żadnych promieni nie ma ale ty masz takie wrażenie bo twój mózg i wzrok interpretuje cała dostępną energię świetlną w taki sposób aby wskazywać ci określone kierunki, aby tobie było łatwiej się poruszać, co nie oznacza, że wszystko co widzisz jest takie jak widzisz. W tym samym jeziorze pływa wiele organizmów dla których nie ma żadnych promieni, widzą wszystko inaczej. Jest XXI wiek a nie XIX, już od dawna do wyjaśniania świata i budowania modeli nie używa się tak naiwnego rozumowania opartego o zmysł wzroku, tak można było myśleć za Edisona i Newtona a nie dzisiaj. Oczywiście, brzeg tego jeziora który jest „plecami” do Słońca będzie w cieniu a przeciwny będzie bardziej oświetlony ale nie jest to zasługa promieni ale tego czym jest właściwie światło i Słońce, a jest ono czubkiem stożka, ty jesteś na dnie stożka, jeżeli czubek się przesuwa to naturalnie wszystko zmienia swoje właściwości energetyczne i wiadomo to nie dzięki optyce i promieniom ale dzięki fizyce kwantowej i zachowaniu się cząstek elementarnych a tam kątów się nie mierzy. Dzięki tej fizyce możemy tłumaczyć świat inaczej bo wprowadzono pojęcie splątania kwantowego, dzięki czemu przypomniano sobie zapomnianą wiedzę starożytnych o monadach i o tym, że wszechświat jest Jednym i wszystko wpływa na wszystko, nie ma oddzielnych bytów.

  56. sowa84 24.01.2018 15:56

    Przepraszam popełniłem błąd w tym co napisałem: „To znaczy jeśli strumień światła pada na wycinek kuli który przecież nie jest całą kulą tylko fragmentem tej kuli (!) to kierunek odbicia będzie taki jaki jest kąt powstający między cięciwą kuli o długości równej długości zakresu padania tego strumienia a środkiem kuli. TEN KĄT TO 180 STOPNI”. Otóż oczywiście ten kąt to nie jest 180 stopni. Ten kąt zależy od długości w/w cięciwy która z kolei zależy od powierzchni plamy światła. Mój błąd, przepraszam.

  57. sowa84 24.01.2018 16:11

    Drugi błąd jest taki że światło nie przyjmie po odbiciu kształtu rozszerzającego się stożka tylko odbije się tak jak napisałem pod kątem 180 stopni patrząc od środka cięciwy kuli która jest szerokością strumienia padającego światła. I tak we wszystkich kierunkach wpisujących się w ten kąt. Nie wziąłem pod uwagę obserwatora stojącego pod innymi kątami. No cóż nie jest specjalistą w dziedzinie świetlnej. Natomiast kąt prosty też nie ma tu nic do rzeczy. To ile obserwator dostrzeże odbitego światła będzie zależało od jego pozycji ale kąt prosty nie ma tu nic do rzeczy. Przepraszam ale to ze zmęczenia. Tak czy inaczej oczywiście da się wytłumaczyć przy uzyciu obecnej wiedzy takie rzeczy i oczywiście księżyc nie jest żadnym skupiskiem energii tylko kulopodobną bryłą zbudowaną ze skał a ty oczywiście gadasz bzdury i pleciesz nie na temat. Po prostu zmieniasz temat, nie jesteś precyzyjny. Zastanawiam się nad tym czy ty nie robisz tego celowo. Jak można cię poważnie traktować skoro ty piszesz że światło przenika wszystko po drodze ? Piszesz że przerabiałeś już to co napisałem z realistą i bratem fizykiem ale nawet nie dostrzegłeś w tym oczywistych błędów. Ty nawet tego nie czytasz, nie rozumiesz tylko na siłę piszesz bajki. Tyle w temacie. Bez odbioru.

  58. WacekPlacek 24.01.2018 17:06

    @sowa84
    To nie ma znaczenia czy popełniłeś błąd czy nie bo piszesz nie na temat i nie rozumiesz o czym mowa i proszę nie zarzucaj mi, że ja zmieniam temat. Pisałem o Zodiaku, przestałeś odpisywać, pisałem do @realisty o tym że nie ma żadnych kątów pomiędzy kulami, to wyskoczyłeś ze średnicą, odpisałem, że tutaj średnica nie ma znaczenia bo mówimy o powierzchni, to odpisałeś o jakiś wycinkach kuli i strumieniach światła co jest po prostu nie na temat i kompletnie bezsensowne. Jak stoisz na biegunie to nie jesteś oświetlony ani wycinkiem ani strumieniem światła, widzisz całe Słońce i czy jesteś metr przy ziemi czy 2000 metrów nad ziemią wszędzie gdzie nie popatrzysz jest światło, wszędzie, nie ma żadnych wycinków. Aby cokolwiek mogło się odbić to musi istnieć przestrzeń w której nic nie ma i na którą może się skierować to co ma być odbite, podobnie aby był kąt to musi istnieć przestrzeń pusta pomiędzy odcinkami tworzącymi kąt. Wszędzie jest światło i nigdzie nie ma takiej przestrzeni, nawet tam gdzie jest cień jest światło. Rzeczywistość to nie jest matematyka gdzie sobie kreślisz linie proste gdzie zechcesz.
    Jak myślisz, jak lecisz samolotem i niebo jest błękitne to to niebo jest oświetlone pod jakimś kątem? Powietrze przyjmuje na siebie strumień światła? Przecież całe jest wypełnione światłem bo światło przenika wszystko, nie wszystko widzi ludzkie oko tylko. To są podstawy fizyki których uczą w każdej szkole. Światło widzialne nie jest całym światłem które dociera do Ziemi. Błękit nieba nie jest wynikiem „padania promieni na powierzchnie nieba”, to wynik procesów na poziomie elementarnym a nie optycznym.

  59. realista 24.01.2018 17:27

    kuriozalne. Wacek pisze do kogoś coś, co powinno być kierowane do niego…
    nie mam dziś siły odpisać mu na te wszystkie brednie.
    może innym razem, bo przytłoczyła mnie ilość idiotyzmów w tych jego ostatnich postach… .. .

  60. WacekPlacek 24.01.2018 17:38

    @realista
    Nie marnuj czasu na odpisywanie nawet jutro i pojutrze bo po pierwsze odchodzimy od tematu i ja wcale nie chce o tym dyskutować, po drugie wiem co mi odpiszesz. Przytoczysz to wszystko co ja już wiele lat temu przestudiowałem, głęboko przeanalizowałem i poddałem osobistej weryfikacji, którą potwierdza tysiące niezależnych poszukiwaczy prawdziwej wiedzy a nie rozpowszechniaczy naukowych dogmatów, linki wysyłane wcześniej cię naprowadzą i gwarantuje, spędzisz kilka lat zanim przeanalizujesz to wszystko, tak ogromna ilość ludzi o tym pisze.
    Powtórzenie krytykowanej tezy nie jest udowadnianiem jej prawdziwości. Pozakrzywiaj sobie lepiej czasoprzestrzeń w domu może woda w kiblu zacznie spływać po elipsie.

  61. realista 24.01.2018 17:51

    cyt.:”Przytoczysz to wszystko co ja już wiele lat temu przestudiowałem, głęboko przeanalizowałem i poddałem osobistej weryfikacji”

    gdyby to była prawda, to miałbyś pojęcie czym jest nachylenie osi obrotu Ziemi do płaszczyzny ekliptyki albo z czego wynika libracja Księżyca, i nie szukałbyś pionu w kosmosie…
    więc nie ściemniaj, bo nie masz bladego pojęcia, a to twoje „studiowanie” to jedynie ponury żart i majaki otumanionego mitomana… .. .

  62. WacekPlacek 24.01.2018 18:15

    Ale ja doskonale wiem czym to jest. Jest dokładnie tym co napisałeś wcześniej i tym co mógłbyś napisać później jakbyś dalej odpisywał, wklepiesz w google i pisze czym to jest i ja się z tym zgadzam. Rzecz tylko w tym, że jest to zmyślone a nie zaobserwowane.

    Podobnie zgadzam się z wszystkim co się tutaj pisze o kątach padania promieni światła, rzecz tylko w tym że żadne promienie nie padają na Ziemię, sama powierzchnia planety składa się ze tego co się nazywa sferami i na górnej warstwie atmosfery jest światło, na dolnej to samo, jest błękit nieba i tutaj nie ma się od czego odbić światło, bo powierzchnią jest cała głębia atmosfery, cała rozciągłość. Od ziemi też się nie odbija, cień w samolocie jest względem słońca a nie ziemi i nawet jak słonce schowa się za horyzont to jakikolwiek cień jaki pozostanie ma te same kierunki.

    Nie potrafisz bronić tezy, myślisz że samo powtarzanie krytykowanego zagadnienia jest jego udowadnianiem.

  63. realista 24.01.2018 18:27

    cyt.:”Rzecz tylko w tym, że jest to zmyślone a nie zaobserwowane.”

    zmyślone to znaczy nieprawdziwe. a to jest właśnie zaobserwowane, bo obserwujemy skutek tego ruchu, i taki ruch jest jedynym wytłumaczeniem obserwowanych ruchów ciał niebieskich. zgadza się doskonale każdy jego aspekt. tyle, że nie wiesz o tym, bo tematu nie rozumiesz i to olewasz.

    cyt.:”Podobnie zgadzam się z wszystkim co się tutaj pisze o kątach padania promieni światła, rzecz tylko w tym że żadne promienie nie padają na Ziemię,”

    oczywiście, że padają. to co widzisz oświetlone przez Słońce to właśnie te promienie, które padły na Ziemię i się odbiły.
    to, że część światła rozprasza się w atmosferze nie ma tu nic do rzeczy.

    cyt.:”Nie potrafisz bronić tezy, myślisz że samo powtarzanie krytykowanego zagadnienia jest jego udowadnianiem.”

    to ty sobie nie zdajesz sprawy, że np. libracja Księżyca potwierdza jego kulistość i eliptyczną orbitę. i nie masz pojęcia dlaczego. dlatego się co chwilę błaźnisz… .. .

  64. WacekPlacek 24.01.2018 18:57

    Libracja Księżyca to akurat potwierdza wedyjską geocentryczną kosmologie. Tam elipsa i to pozorne nachylenie Ziemi wynika z tego że jej tzw dysk (choć Ziemia nie jest płaska i nie jest dyskiem dosłownie, jest czymś wypukłym przypominającym kwiat jak na załączonym obrazku) jest w stożku, a elipsa je pochyloną płaszczyzną stożka. Ziemia wibruje bo wszystko w naturze wibruje i podlega prawom wibracji. Słońce jest czubkiem stożka i jest nieruchome, podobnie jak Ziemia, która tylko wibruje i obraca się wokoło własnej osi. Sezonowo ta elipsa się waha raz do góry raz do dołu co tworzy wyobrażenie różnego oświetlenia półkul zimą i latem. Podobnie naśladuje Księżyc bo jest tj drugim stożkiem przyczepionym do Ziemi, imituje Słońce. W astrologi wyjaśniają dlaczego.

    Wszystkie obserwacje dadzą się bez problemu wyjaśnić kosmologią starożytną gdzie tam słowo kosmos oznaczało harmonie a nie przypadkowy zbiór fruwających głazów. Wszystko było idealnie zsynchronizowane i wyrażone proporcjami i świętą geometrią, nie było prawdopodobieństw i spekulacji, była pewna 100% wiedza dzięki temu stworzono Zodiak. Na prawdopodobieństwach nikt by Zodiaku nie zbudował, bo tam jak wchodzi się w jakiś znak to charakterystyczne tendencje uaktywnią się na 100% a nie na 99%.
    http://oi63.tinypic.com/dotq8x.jpg

    Zmyślone to znaczy, że rozumowanie nie zostało przeprowadzone do końca, to znaczy nie sprawdzone. Ktoś sobie wymyślił i się zadowolił wymysłem. Przykładem takiego rozumowania nie przeprowadzonego do końca jest kolejna twoja bzdura o tym, że promienie padły i się odbiły. Jak przy wschodzie Słońca robi się jasno na niebie choć Słońca nie widać a ty siedzisz w głębokim dole, to od czego się niby odbijają te promienie tworząc barwne niebo?

  65. realista 24.01.2018 19:19

    dyskusja z tobą o rzeczywistości nie jest możliwa. mamy dokładne modele, wysłaliśmy pojazdy kosmiczne do innych planet, ale to dla ciebie nie ma znaczenia, bo choć czytasz o libracji, to nadal nie dostrzegasz co z niej wynika, co potwierdza, dlaczego wskazuje na taką a nie inną rzeczywistość. stawiasz to na równi z ogólnikowymi, nic nie wnoszącymi wyobrażeniami…
    i za cholerę nie będziesz mi w stanie powiedzieć na podstawie tej twojej „wiedzy” gdzie i kiedy mam nakierować teleskop, by zobaczyć koniunkcję Jowisza i Saturna… taka ta twoja „nauka”…

    cyt.:”Jak przy wschodzie Słońca robi się jasno na niebie choć Słońca nie widać a ty siedzisz w głębokim dole, to od czego się niby odbijają te promienie tworząc barwne niebo?”

    od cząsteczek w atmosferze, niedouku…
    i ty próbujesz wmówić, że ty temat studiowałeś? jak ty takie idiotyczne pytania zadajesz? litości… .. .

  66. WacekPlacek 24.01.2018 20:22

    Od cząsteczek w atmosferze, o widzisz wreszcie coś z sensem napisałeś. To teraz narysuj ten kąt odbijania się promieni od cząsteczek w atmosferze może, poczekam.
    Czy ty kiedykolwiek zastanawiałeś się jak działa światło, dlaczego latarka świeci, dlaczego ma ograniczony zasięg i dalej nie oświeca i dlaczego świeci promieniem? Chyba wiesz, że w baterii latarki nie ma zapakowanych promieni, że wszystko to tylko reakcje chemiczne i fizyczne, głównie ruchy elektronów w zależności od ładunków. Jeśli latarka świeci tzw promieniem to nie dlatego, że lecą z niej promienie ale dlatego że elektrony są uwolnione i wedle prostej zasady elektromagnetyzmu przyciągają się do tych cząsteczek które napotykają po drodze, jak się przyciągną wszystkie to światło dalej nie dociera. elektrony nie rozpływają się też na wszystkie dowolne kierunki, lecą promieniem bo tak zostały ukierunkowane przez budowę latarki. Ta budowa jest niczym innym jak również odpowiednim zbiorem reakcji fizycznych pomiędzy elektronami. te reakcje są określane geometrycznie, dlatego starożytni od zawsze uznawali geometrie za świętą. Jak to rozumiesz to wiesz jak geometrią wywoływać zachowanie się elektronów, wiesz dlaczego kij puszczony z góry ma tendencje do opadania pionem a nie poziomem i nie dlatego że jest jakaś tajemnicza grawitacja, ale dlatego że elektrony kija przyciągane są przez rzeczy podobne, czyli materię ziemi i chcą pokonać odcinek po jak najmniejszej linii oporu, dlatego kij będzie ustawiał się w taki sposób aby jak najszybciej się połączyć z czymś podobnym. To tworzy geometrie, zasady podobieństwa i powtarzalności. Uran nie ma niestabilnych atomów dlatego że mają inną substancję, każdy atom ma tą samą substancję – energię, różnie jest tylko skonstruowany geometrycznie co wprowadza go w rożne wibracje. Starożytni nie potrzebowali teleskopów ani elektrowni atomowych, budowali wedle świętej geometrii dzięki czemu piramidy mogły wyzwalać takie energie jakie im były akurat potrzebne. Z każdego materiału można pozyskać taką samą energię trzeba tylko wiedzieć jak go geometrycznie ułożyć względem wszystkiego naokoło. Tego właśnie szukał Tesla i za to go prześladowało FBI, bo wszystkim na szczycie jest wygodnie jak naukowcy są stadem debili i wychowują całe miliony podobnych debili, dzięki temu nigdy nie zmienia się nic choć mamy „postęp”.
    Światło działa identycznie – to elektromagnetyzm, plus i minus,, kąty padania przydają się wyłącznie w optyce.

  67. sowa84 24.01.2018 20:32

    @ realista Dobra zakończmy tą dyskusję w Panem Plackiem. Kontynuowanie tej żenady nie ma sensu. On i tak się nie przyzna że się myli. Musiałby zanegować swoich 100 poprzednich postów ;-) Będzie dalej unikał odpowiedzi, zmieniał temat, pomijał wątki i jednocześnie forsował swoje lub nie swoje bzdury. Trudno się mówi. To jest jak rzucanie grochem o ścianę. W każdym razie pozdrawiam wszystkich i dziękuję za mnogość komentarzy pod moim artykułem :-).

  68. WacekPlacek 24.01.2018 21:55

    @sowa84
    Jak na razie to w unikaniu odpowiedzi przewodzisz tutaj. Ja pisałem od samego początku, że nie mam ochoty na ten temat pisać, odpowiadam tylko na wasze uwagi i za każdym razem jak odpowiem, dodajecie nowy wątek zupełnie ignorując to co napisałem wcześniej. Nie rzucasz żadnym grochem o ścianę, niczego nie tłumaczysz, nie piszesz nawet w temacie i nie mam niczego do dodania do tego co ostatnio piszesz bo to się nie wiąże w żaden sposób z postawionym tutaj problemem. Opisałeś teorie której ja nie próbuję nigdzie zaprzeczyć. Teraz wykaż, że ona się pokrywa z rzeczywistością, pokaż pod jakim kątem światło się odbija od całej głębi nieba.

  69. realista 24.01.2018 23:17

    cyt.:”pokaż pod jakim kątem światło się odbija od całej głębi nieba.”

    odpowiedź jest banalna – pod każdym, bo to jest, kochany, ROZPROSZENIE.
    i takie właśnie pytania pokazują, że nie czaisz tematu. gdybyś rzeczywiście przestudiował temat wiedziałbyś, że jest to rozproszenie Rayleigha. już ci kiedyś o tym pisałem, ale zlałeś temat jak zwykle. nic się nie uczysz…

    na jaką cholerę piszesz o latarce? ty serio nie rozumiesz, że nie o promień w znaczeniu potocznym, a o prostą, po której porusza się światło chodzi?
    twój bełkot o lecących elektronach jest żenujący. elektrony to w lampie elektronowej się poruszały tworząc na luminoforze obraz w telewizorach kineskopowych (bo w przeciwieństwie do światła można nimi kierować elektromagnetycznie), a nie „lecą promieniem z latarki”. i to nie „elektrony przyciągają podobne”, bo inaczej moglibyśmy lewitować za pomocą elektromagnesów, a elektrycznie obojętne materiały byłyby nieważkie.
    jesteś kompletnie nieświadomy jak gigantyczne brednie opowiadasz…

    cyt.:”naukowcy są stadem debili”

    jak na razie to ty wychodzisz na debila, z każdym kolejnym postem większego.

    i nie ma czegoś takiego jak „najmniejsza linia oporu”, baranie. jak już to linia najmniejszego oporu… .. .

  70. realista 24.01.2018 23:24

    cyt.:”Światło działa identycznie – to elektromagnetyzm, plus i minus,, kąty padania przydają się wyłącznie w optyce.”

    pisząc o kątach padania światła piszemy chyba o optyce, nie sądzisz?
    czy masz problem z kolejną definicją?… .. .

  71. WacekPlacek 25.01.2018 08:10

    @realista
    „pod każdym kątem” i dlatego są inne kąty padania na biegunie? Znać polska mowa? Ty jesteś zdolny zakrzywiać wodę i prostować linie proste więc u ciebie każde zdanie jest możliwe, byle tylko bronić dogmatu.

    Powierzchnia Ziemi to nie jest linią na kartce papieru od której odbijasz sobie inną linie. Powierzchnia Ziemi to sfera od górnych warstw atmosfery po glebę i tutaj nawet ta ostatnia nie jest powierzchnią od której coś się może odbić. Są głazy, drzewa, wody itp to wszystko podobnie jak atmosfera absorbuje energię a nie odbija, a z racji tego że każdy pierwiastek ma określony czas tego absorbowania, to ta energia która nie jest absorbowana idzie dalej. O tym gdzie ona pójdzie zależy sąsiedztwo innych pierwiastków i zależności geometryczne, stąd masz wrażenie, że światło odbija się czasami pod kątem. W rzeczywistości nie odbija się żadne światło tylko energia rozchodzi się falowo wedle różnych wzorców geometrycznych, tak jak na tym eksperymencie ze szczelinami:
    https://www.youtube.com/watch?v=4fGJ5YL6-Hk
    Materia ma pamięć a raczej cała jest pamięcią ( o czym pisał Bergson i za co dostał Nobla) i elektrony rozchodzą się tak jak jest najłatwiej wyrównać nierównowagę termodynamiczną w otoczeniu dostosowując się do zachowania wcześniejszych elektronów, „pamiętając je”. W latarce będą rozchodzić się okrągłym promieniem, bo „zapamiętały” ten wzór geometryczny z kształtu latarki.
    To jest wszystko banalnie proste i wielu fizyków o tym wie od dawna, problem w tym, że odkąd wzrosła liczba populacji na Ziemi do nauki dostała się masa osób która powinna zamiatać ulicę i inteligentni ludzie wolni od dogmatów i ignorancji są zagłuszani przez naukowych teologów którzy ewolucyjnie są ciągle na poziomie świadomości z średniowiecza, gdzie mózg rozumiał tylko wiarę w wrażenia zmysłowe. Do dziś się używa pojęć cząstek elementarnych i elektronów choć połowa fizyków wie, że nie ma żadnych elektronów to tylko energia tworzy wzorce geometryczne i punkty przecięcia się tworzą złudzenie cząsteczki o określonej masie.

    Wierz sobie co chcesz, mi kitu o tym że Słońce rzuca promienie na kulę Ziemską pod kątem nie wciśniesz. Więcej o tym pisać mi się nie chce, ignorujesz 90% przytaczanych przeze mnie argumentów jak tylko stają się niewygodne.

  72. realista 25.01.2018 10:50

    cyt.:”„pod każdym kątem” i dlatego są inne kąty padania na biegunie?”

    problem z tobą jest taki, Wacuś, że ty mieszasz bez sensu zupełnie różne aspekty, i wtedy ci się w bani miesza.
    co ma wspólnego rozpraszanie atmosferyczne z kątem padania światła (widoczności Słońca pod jakimś kątem) na biegunie?

    cyt.:”Powierzchnia Ziemi to nie jest linią na kartce papieru od której odbijasz sobie inną linie.”

    oczywiście, że nie, i nigdzie nic takiego nie twierdziłem. powierzchnia Ziemi to w przybliżeniu kula. nie zmienia to faktu, że pomiędzy trzema punktami w przestrzeni, a więc i na kuli, można wyznaczyć kąt. to jest proste, chłopie. zapytaj gimnazjalistów…

    cyt.:”Są głazy, drzewa, wody itp to wszystko podobnie jak atmosfera absorbuje energię a nie odbija,”

    absorbuje po czym emituje albo nie. oczywiste jest, że to wszystko jest proces fizyczny, ale na nim właśnie polega odbijanie światła. skupiasz się na procesach, których nie rozumiesz, i fantazjujesz aby podważyć procesy, których też nie rozumiesz, ale które mógłbyś zrozumieć, gdybyś zaczął naukę od początku, bo to banalnie proste rzeczy.
    mógłbym ci zacząć teraz pisać o tym, na czym polega odbicie światła, o tych absorpcjach, emisjach, równaniach Maxwella itp., ale za chwilę powiesz, że recytuję dogmaty albo że ty to przecież wiesz, więc nie będę marnował czasu.
    w każdym razie niezależnie od tego jak w istocie przebiega ten proces, to kierunek światła istnieje, i jako taki tworzy kąty w przestrzeni. i taki kąt, jaki stworzy z wektorem prostopadłym do powierzchni kuli jest kątem padania na powierzchnię kuli w tym miejscu. możesz go sprawdzić u siebie wbijając cholerny patyk w ziemię, więc trudno pojąć z czym ty masz problem…

    cyt.:”W latarce będą rozchodzić się okrągłym promieniem, bo „zapamiętały” ten wzór geometryczny z kształtu latarki.”

    okrągłym promieniem… jak ty dziecinnie piszesz, zero konkretów…
    nic nie musi być pamiętane. promienie światła rozchodzą się stożkowo tak, jak zostały skierowane odbijając się od zwierciadła.
    z tego co piszesz wynika, że piłka porusza się tak, jak się porusza, bo pamięta kopnięcie piłkarza… to naiwne i całkowicie zbędne przypisywanie właściwości. nawet jeśli naciągniemy definicję pamięci (twoje ulubione zajęcie, co nie?) i uznamy, że to „zachowanie informacji w czasie”, to będzie to nadal nic niewnoszące stwierdzenie, bo i tak światło się porusza tak, jak się odbiło… przecież chyba nie zapomni nagle, nie?

    cyt.:”Do dziś się używa pojęć cząstek elementarnych i elektronów choć połowa fizyków wie, że nie ma żadnych elektronów to tylko energia tworzy wzorce geometryczne i punkty przecięcia się tworzą złudzenie cząsteczki o określonej masie.”

    i te energie to są właśnie fotony, elektrony, protony i wszystkie inne cząsteczki. fizycy to wiedzą, strzelam że wszyscy. badają w akceleratorach ich właściwości. ale BADAJĄ, a nie FANTAZJUJĄ, jak ty.

    cyt.:”kitu o tym że Słońce rzuca promienie na kulę Ziemską pod kątem nie wciśniesz.”

    może ty po prostu nie rozumiesz co to znaczy? bo kuriozalne jest twoje „nie wciśniesz kitu”, skoro mowa o czymś tak banalnym i oczywistym, o czym nieraz już pisałem. naprawdę nie rozumiesz, że kąt pod jakim Słońce rzuca promienie to jest dokładnie to samo, co kąt pod jakim Słońce jest nad horyzontem? czego nie potrafisz w tym ogarnąć? może ty nie wiesz co to jest kąt? albo że ten kąt jest inny dla różnych pozycji na kuli? ciężko wyczaić z czym masz problem…

    cyt.:”ignorujesz 90% przytaczanych przeze mnie argumentów jak tylko stają się niewygodne.”

    a ty ignorujesz wszystkie. odniosłeś się do pytania czy potrafisz na podstawie twoich „teorii” powiedzieć kiedy i gdzie nastąpi koniunkcja Jowisza z Saturnem? nie. bo musiałbyś przyznać, że nic nie możesz przewidzieć.
    libracje zbyłeś nic nie wnoszącym bełkotem z niby wed. a to skomplikowanie z pozoru wyglądające zjawisko wytłumaczone jest prostymi, logicznymi konsekwencjami ruchu eliptycznego, który opisuje ruch wszystkich obserwowanych planet, jak i Ziemi, co wynika z pośredniej obserwacji ruchu Ziemi poprzez obserwację otoczenia, jak na przykład analemmy Słońca. i to wszystko jest na dokładkę konsekwencją prostej i logicznej formuły, że przyciąganie jest proporcjonalne do mas i odwrotnie proporcjonalne do odległości. może być coś prostszego i bardziej logicznego??
    ty takie rzeczy ignorujesz na rzecz mętnej, nic nie wyjaśniającej paplaniny na poziomie pseudo-kwantowym, co jest bez znaczenia, kiedy mówimy o fizycznych aspektach rzeczywistości, a takim bez wątpienia jest kąt w przestrzeni 3D.

    musisz zrozumieć, że jeśli (a raczej na pewno) budulec fizycznej rzeczywistości to „drgania i geometria” (której nie ogarniesz, bo to matematyka wyższa), to i tak te nasze równania opisujące ruch planet są CZĘŚCIĄ składową tej „świętej geometrii”.
    więc zamiast pisać, że to kit, że nie ma czegoś takiego, że naukowcy to debile, proponuję jednak zacząć edukację od początku, bo masz gigantyczne braki już na poziomie podstawowym, uniemożliwiające ci zrozumienie tych prostych zagadnień, przez co górę biorą u ciebie nieskonkretyzowane urojenia. widać to szczególnie gdy zaczynasz „tłumaczyć” uciekając się do zbędnego zamydlania tematu i mieszania różnych aspektów a czasem nawet zagadnień.
    nawet bym ci pomógł, ale nie wykazujesz chęci i prezentujesz tylko tępą i bezpodstawną zarozumiałość, przez co szkoda marnować na to czas…
    jestem jednak naiwny i wierzę, że kiedyś otworzy ci się klapka i zrozumiesz najpierw jedną, potem drugą definicję, dostrzeżesz związki między nimi a rzeczywistością, aż pojawi się rysa a potem pęknięcie, przez które wleje się oświecenie.
    czego tobie i SOBIE życzę… .. .

  73. WacekPlacek 25.01.2018 11:42

    @realista
    Sorry ale nie mieszam kątów padania na fragment kuli narysowanej na papierze z oświetleniem całościowym Ziemi tylko traktuje to jako dwa oddzielne aspekty. To ty to mieszasz i nie masz pojęcia jak to połączyć dlatego jak pytam o praktykę to uciekasz do teorii. W praktyce to tak nie działa, absorbowanie całej energii ze Słońca przez to co się określa niby sferą czyli przez całą atmosferę oraz glebę nie odbywa się pod kątem. Pod kątem to promienie się odbijają tylko w wycinkach, już będąc w świetle, już będąc oświetlonym, tak jak to opisał @sowa84, i to się i tak dzieje wyłącznie w mózgu, dlatego jak masz kawałek prostokątnej blachy to możesz ustawiać pod kątem do światła i będziesz miał odbity promień. Nie możesz tego jednak zrobić z całościowym źródłem światła i całą powierzchnią bo aby ją zobaczyć, czyli stwierdzić jej istnienie to ona musi już zostać oświetlona, więc te twoje wyimaginowane promienie najpierw muszą stworzyć powierzchnie aby mogły potem się odbić i nie można niczego oświetlać odbijaniem się. Ilość światła na biegunie jest identyczna co na równiku, możesz to sobie nawet pomierzyć jak chcesz, co się zmienia to tylko sposób rozchodzenia się energii zmienia się elektromagnetyzm dlatego jak Słońce niżej to zimniej.
    Jesteś betonem zatrzymanym w XIX wieku i mnie tu chcesz cofać do tego wieku i wciskać kit że powinienem się tą wiedzą edukować, gdzie już praktycznie nikt tak nie myśli. Przespałeś całe stulecie. w świecie cząstek elementarnych, elektromagnetyzmu i absorbowania energii nikt nie mierzy odbijania się czegokolwiek pod jakimkolwiek kątem. Nie można budować kosmologi w oparciu o fizykę klasyczną ignorując wiedzę z fizyki elementarnej.

    Nie chce mi się dalej tego wałkować, jak znasz angielski to sobie pooglądaj, może ten facet ci wytłumaczy.

    Gdzieś od 4 minuty prosto wyjaśnia:
    https://www.youtube.com/watch?v=mBtbwTdDopU

    Tutaj jest wyjaśnione rozumienie starożytnych na ten temat:
    https://www.youtube.com/watch?v=OyZccofGoTs

  74. realista 25.01.2018 12:44

    mieszasz stale, gościu. bez przerwy.

    cyt.:”Pod kątem to promienie się odbijają tylko w wycinkach, już będąc w świetle, już będąc oświetlonym”

    co to za niedorzeczność? te promienie to światło. światło nie oświetla światła.

    cyt.:”i to się i tak dzieje wyłącznie w mózgu,”

    nie. mózg nie ma nic do rzeczy. nie mówimy o wrażeniach zmysłowych, tylko o fizycznych procesach. właśnie znowu pomieszałeś.

    cyt.:”Nie możesz tego jednak zrobić z całościowym źródłem światła i całą powierzchnią bo aby ją zobaczyć, czyli stwierdzić jej istnienie to ona musi już zostać oświetlona,”

    co to są „całościowe źródło światła” i „cała powierzchnia”???
    to co piszesz to jest bełkot.

    cyt.:”więc te twoje wyimaginowane promienie najpierw muszą stworzyć powierzchnie aby mogły potem się odbić i nie można niczego oświetlać odbijaniem się.”

    promienie (światło, fotony, mówimy o tym samym???) NIE TWORZY POWIERZCHNI. to raz.
    a dwa – światło odbite także oświetla, więc tu też nie wiadomo z czym masz problem… zapal światło w jednym pokoju i pójdź do drugiego, a zobaczysz, że część światła odbitego od ścian jednak oświetliła ten drugi. więc o czym ty mówisz?

    cyt.:”Ilość światła na biegunie jest identyczna co na równiku, możesz to sobie nawet pomierzyć jak chcesz,”

    znowu pomieszałeś. tym razem chyba kąt padania na powierzchnię z intensywnością światła w kierunku jego padania… trudno powiedzieć.
    jednak mierząc intensywność światła na jednostkę powierzchni jednoznacznie widać, że… „jak Słońce niżej to zimniej”, bo niżej czyli pod mniejszym kątem. ilość energii dostarczanej przez Słońce na jednostkę powierzchni zależy od kąta padania jego promieni na powierzchnię. sam to zauważasz, więc z czym masz problem, i dlaczego po raz kolejny ci to muszę pisać? już ci to rysowałem, podawałem przykład paneli słonecznych… tak trudno zapytać kogoś kto się zna na tym i posiada, żeby ci pokazał jak działają panele słoneczne w zależności od kąta, pod którym pada na panel światło? im mniejszy kąt, tym mniejsza energia z panela o tej samej powierzchni. analogicznie to samo z powierzchnią Ziemi. czego tu nie pojmujesz?

    cyt.:”gdzie już praktycznie nikt tak nie myśli”

    nikt nie myśli co to jest kąt? nikt nie myśli, że atomy absorbują i emitują fotony? ty chyba już do reszty oczadziałeś…

    cyt.:” w świecie cząstek elementarnych, elektromagnetyzmu i absorbowania energii nikt nie mierzy odbijania się czegokolwiek pod jakimkolwiek kątem.”

    ty się nie powołuj na fizykę cząstek, bo ty się gubisz w prostej matematyce. powtarzam – struktura budowy materii nie ma nic do rzeczy przy określaniu takich prostych zjawisk jak kąt padania światła czy konsekwencje oddziaływań grawitacyjnych. mogą być (i są) ich źródłem, budulcem, przyczyną, ale zjawiska przez nie wywołane istnieją i są mierzalne i przewidywalne.

    cyt.:”Gdzieś od 4 minuty prosto wyjaśnia”

    tak prosto jak ty…
    tylko właściwie co? jaki to ma związek?
    i nie wiem co to za pierdolety z płaską Ziemią znowu. Ziemia ma kształt kuli i naprawdę dosyć już tego szlamu z kwestionowaniem oczywistości, bo się niedobrze robi od tej tępizny…

    PS. znowu nie odniosłeś się do tego co pisałem :)
    te nieszczęsne libracje i analemmy to dla ciebie czarna magia. nic ci to nie mówi, nie? jakbyś na chińskie znaczki patrzył, prawda? żadnych wniosków, zero konkluzji. :DDD

  75. WacekPlacek 25.01.2018 14:10

    Analemy i libracje są wynikiem takiego samego zmyślenia jak ruch po elipsie i nachylenie Ziemi. Tak samo jak przy chochlikach. Wstawia się takie wyjaśnienie, żeby jakoś pasowało co nie oznacza, że to jest udowodnione i obserwowane, to jest najprostsze wyjaśnienie oparte o wrażenia jakie ma wzrok. Problem się zaczyna jak chcesz to połączyć w całość i przełożyć na język współczesnej fizyki, czyli kwantowej. Wtedy to nie ma już sensu. Ty niestety całościowo myśleć nie potrafisz i nie dostrzegasz różnic pomiędzy powierzchnią jako linią z kartki papieru a głębią która pochłania ( A NIE ODBIJA) całą energie.
    Światło w pokoju nie jest wynikiem żadnego odbijania się od ścian, cała energia słońca w każdym milimetrze jest pochłaniana przez cząsteczki wypełniające pokój. Chcesz powiedzieć, że las tropikalny odbija światło tak samo jak ocean bo jedno i drugie jest powierzchnią Ziemi? Przecież las pochłania większą część energii a ta która nie zostaje pochłonięta rozprowadza się wedle fal geometrycznych (fizyka kwantowa bada i rejestruje te fale) ona nie jest odbijana od liści pod żadnym kątem. Odbicie się światła od wody jest wynikiem właściwości jakie ma sama woda i nie jest to dosłowne odbicie, materia ani światło się nie odbija – NIGDY, odbijają się tylko byty materialne, czyli określone skupiska które widzimy dzięki zmysłom, oświetlenie ziemi nie jest BYTEM/CIAŁEM które dostrzegasz, jest warunkiem dostrzegania, a jak twierdzisz inaczej to idź na jakiś wydział fizyki i to powiedz publicznie, podpisz się jeszcze imieniem i nazwiskiem, może będziesz w Wikipedii… pod wiadomo jaki hasłem.
    Woda więcej nie przyjmuje energii, nie wchodzi w dalsze reakcje więc ta energia rozchodzi się na inne kierunki, nie odbija się, po prostu jest przyciągana przez coś innego. To rozchodzenie się w atmosferze robi dla oka wrażenie promieni świetlnych. TYLKO I WYŁĄCZNIE WRAŻENIE. Nie ma takiego zjawiska w materii jak odbijanie się albo zaginanie się czegokolwiek.
    Człowieku ogarnij się mamy XXI wiek, wklep sobie w youtuba jakikolwiek filmik z fizyki kwantowej, nawet animacje dla przedszkolaków albo daj sobie spokój, widocznie jesteś już za stary na dzisiejszy świat, przytul się do poduszki i pomarz sobie o rzeczywistości jaką ci do głowy wpoili Newton z Keplerem.

  76. realista 25.01.2018 14:45

    cyt.:”Analemy i libracje są wynikiem takiego samego zmyślenia jak ruch po elipsie i nachylenie Ziemi.”

    dobrze, to wytłumacz mi, dlaczego istnieją (są obserwowane), i dlaczego jedyne co je DOSKONALE (nie JAKOŚ) wyjaśnia to to prosty ruch wedle prostych i logicznych reguł? co tu jest ZMYŚLONE?

    i przy okazji pytam po raz kolejny – jak za pomocą fizyki kwantowej obliczyć datę i pozycję koniunkcji Saturna i Jowisza?

    cyt.:”Problem się zaczyna jak chcesz to połączyć w całość i przełożyć na język współczesnej fizyki, czyli kwantowej.”

    nie ma problemu, tylko ty masz problem, że mieszasz te różne sprawy.

    cyt.:”Ty niestety całościowo myśleć nie potrafisz i nie dostrzegasz różnic pomiędzy powierzchnią jako linią z kartki papieru a głębią która pochłania ( A NIE ODBIJA) całą energie.”

    to ty nie potrafisz zrozumieć, że tu nie mówimy o żadnych liniach na papierze. nie rozumiesz też czym jest odbicie światła.

    cyt.:”Światło w pokoju nie jest wynikiem żadnego odbijania się od ścian”

    niestety jest, i twój bełkot tego po prostu nie zmienia. jest odrealniony…

    cyt.:”las tropikalny odbija światło tak samo jak ocean bo jedno i drugie jest powierzchnią Ziemi?”

    tak, i las i ocean też odbijają światło. dlatego je widzimy…

    cyt.:”a ta która nie zostaje pochłonięta rozprowadza się wedle fal geometrycznych (fizyka kwantowa bada i rejestruje te fale) ona nie jest odbijana od liści pod żadnym kątem.”

    gościu… to są brednie. widzimy światło, które uruchamia receptory w naszych oczach. żeby coś widzieć, to musi do nas dotrzeć od obiektu, który widzimy i zostać skupione na siatkówce. światło jest emitowane od źródła, i odbija się od przedmiotów, inaczej by do naszych oczu (a taże do instrumentów rejestrujących, choćby camera obscura) NIE DOCIERAŁO. więc o czym ty teraz w ogóle piszesz?

    cyt.:”Odbicie się światła od wody jest wynikiem właściwości jakie ma sama woda i nie jest to dosłowne odbicie, materia ani światło się nie odbija – NIGDY”

    światło nie odbija się DOSŁOWNIE, tylko jest absorbowane i emitowane przez atomy, baranie jeden! TO WŁAŚNIE ZNACZY ODBICIE! przecież ile razy można ci to pisać???!!! ile razy odsyłać? pytałeś o co się odbija światło w atmosferze, a czy PRZECZYTAŁEŚ o rozproszeniu Rayleigha, do którego cię odesłałem?! https://pl.wikipedia.org/wiki/Rozpraszanie_Rayleigha
    jak to się dzieje na poziomie kwantowym ma tu nieistotne znaczenie, bo w skali makro tak się po prostu DZIEJE.

    cyt.:”To rozchodzenie się w atmosferze robi dla oka wrażenie promieni świetlnych.”

    o czym ty mówisz? ty chyba cały czas mówisz o jakichś promyczkach słonka, co?
    bo ja mówię o drodze światła, obiektywnie mierzalnej, a nie o jakichś wrażeniach.

    cyt.:”Człowieku ogarnij się mamy XXI wiek, wklep sobie w youtuba jakikolwiek filmik z fizyki kwantowej,”

    to ty się ogarnij, i przestań mieszać pojęcia, których nie rozumiesz.

    cyt.:”przytul się do poduszki i pomarz sobie o rzeczywistości jaką ci do głowy wpoili Newton z Keplerem.”

    idiotyczne. przecież ja nie twierdzę, że to co oni wymyślili to jest jedyne poprawne, bo sam ci pisałem o efektach relatywistycznych itp.
    ja ci tylko próbuję uzmysłowić, że w skali makroskopowej planety są skupiskami materii poruszającymi się po określonych torach, i tu nie ma potrzeby zaciemniać odwołując się do fizyki kwantowej, która leży u podstaw KONSTRUKCJI skali makroskopowej. dlatego bez znaczenia jest budowa światła skoro pytasz o to, dlaczego na biegunie jest zimniej! i dlaczego twierdzenie, że nie ma czegoś takiego jak nachylenie osi obrotu do płaszczyzny ekliptyki jest idiotyzmem…

    POWTARZAM – nie mówimy o konstrukcji materii na poziomie kwantowym, tylko o konkretnych zjawiskach optycznych i astronomicznych, do jasnej choinki! więc przestań mieszać te dwie sprawy!… .. .

  77. WacekPlacek 25.01.2018 16:59

    @realista
    Odkąd fizyka zajmuje się cząsteczkami elementarnymi to nie wyjaśnia się elektryczności przykładając cyrkle do kabla.
    Obojętnie jaki model założysz w każdym możesz obserwować Analemy i libracje i pojawienie się Jowisza czy Saturna. Patrzysz na niebo kilka razy, zapamiętujesz i potem sobie wyobrażasz po jakich torach to się przemieszcza. Nie musisz wiedzieć czym jest Słońce aby przewidzieć, że na drugi dzień pojawi się nad horyzontem, ono może być równie otworem latarki gigantycznego chochlika. To znaczy właśnie – zmyślone. Obserwujesz coś bezpośrednio a to czego już bezpośrednio nie obserwujesz to już sobie zmyślasz, może tak a może inaczej.
    Fizyka kwantowa nie służy do obliczania ruchów ciał empirycznych, to zbędne, ale do wyjaśniania sposobów zachowywania się energii, nie bytów odbieranych przez zmysły, ale energii na najbardziej podstawowym poziomie do którego udało się dojść, czyli tej energii która te byty dopiero konstruuje. Jak rozumiesz czym jest ten byt od strony elementarnej to wtedy masz pełniejszą wiedzę na temat jego właściwości i to jest właśnie aktualizacja do kosmologii zbudowanej na samej fizyce klasycznej. Tam są byty takie jaki podsuwały zmysły, teraz już wiesz coś więcej na ten temat i twoje wyobrażenia o bycie się zmieniają. Doskonale to wytłumaczył Sevan na tym filmiku który ostatnio podesłałem. To od informacji będzie zależało jak twoja Świadomość odczyta obraz bytu, czyli sobie wyobrazi, dla jednych Ziemia jest płaska, dla innych to sfera, dla jeszcze innych to torus, wszystko zależy od wiedzy i stanu świadomości.

    Światło nie wpada do żadnego oka odbite, to są właśnie XIX wieczne przesądy w których jesteś zakorzeniony. Jakim cudem dystans pomiędzy okiem a obserwowanym obiektem jest wypełniony materią powietrza, oświetloną i tam ten obraz się nie pojawia? To są pozmyślane bzdury, abyś widział obiekt oddalony to musisz także widzieć powietrze pomiędzy tobą a tym obrazem, to nie jest pustka jak na karce papieru na której sobie przesuwasz co ci pasuje. To są cząsteczki powietrza która wchodzą także w reakcje z czystym światłem. Twoje oko przetwarza więc całą energię ale robi to wybiórczo, widzi tylko to co mózg potrzebuje widzieć, Świadomość to następnie odczytuje i masz doświadczenie. Wszystko co widzisz jest już z tobą połączone i wchodzi z tobą w reakcje chemiczne i fizyczne, nawet jak obserwujesz najdalszą gwiazdę. Za chwile mi powiesz, że obraz na moim monitorze przeleciał przez kabel internetowy odbity od czegoś. Przecież widzenie działa podobnie jak monitor, to elektromagnetyzm a elektromagnetyzm to tylko określony zapis binarny ciągu 0 i 1, ten zapis jest odczytany i zinterpretowane przez twój mózg identycznie jak komputer odczytuje energie z kabla.

  78. realista 25.01.2018 17:25

    cyt.:”Odkąd fizyka zajmuje się cząsteczkami elementarnymi to nie wyjaśnia się elektryczności przykładając cyrkle do kabla.”

    co???

    cyt.:”Obojętnie jaki model założysz w każdym możesz obserwować Analemy i libracje i pojawienie się Jowisza czy Saturna”

    otóż nie. jeśli uważasz inaczej to wytłumacz mi twój model, ten z tymi stożkami czy coś, tak żeby wyjaśnił analemmę i libracje inaczej niż ruchem po elipsie. proszę bardzo.

    cyt.:”Patrzysz na niebo kilka razy, zapamiętujesz i potem sobie wyobrażasz po jakich torach to się przemieszcza.”

    buhahaha. przekomiczny jesteś. :D
    NIE, tak to NIE DZIAŁA, osiołku.

    cyt.:”ono może być równie otworem latarki gigantycznego chochlika. To znaczy właśnie – zmyślone.”

    dokładnie. to znaczy zmyślone. dlatego orbity planet i księżyców zmyślone nie są, tylko dokładnie zaobserwowane i na podstawie tego obliczone są parametry orbit.

    cyt.:”Fizyka kwantowa nie służy do obliczania ruchów ciał empirycznych, to zbędne, ale do wyjaśniania sposobów zachowywania się energii”

    no więc o tym piszę – w takim razie po cholerę się na nią powołujesz, skoro ona nie do tego służy?

    cyt.:”dla jednych Ziemia jest płaska, dla innych to sfera, dla jeszcze innych to torus, wszystko zależy od wiedzy i stanu świadomości.”

    a prawda jest taka, że to gówno prawda. kształt planety jest jeden, niezależnie ilu pajacy będzie wciskać kity, że jest w kształcie ameby i inne takie bzdury.

    cyt.:”Światło nie wpada do żadnego oka odbite, to są właśnie XIX wieczne przesądy w których jesteś zakorzeniony.”

    właśnie wpada. możemy je kształtować za pomocą soczewek, odbijać za pomocą zwierciadeł, filtrować, rejestrować, wytwarzać, wykorzystywać w różnych urządzeniach do różnych celów. po prostu się mylisz, bo masz zerową wiedzę na temat optyki. jesteś absolutnie niewiarygodny.

    cyt.:”Jakim cudem dystans pomiędzy okiem a obserwowanym obiektem jest wypełniony materią powietrza, oświetloną i tam ten obraz się nie pojawia?”

    nie pojawia się, bo światło musiałoby się odbijać od czegoś i trafiać do odbiornika, np. oka, i to w odpowiedniej ilości. ale wiesz co? zrób sobie eksperyment, uruchom projektor ze slajdami, i puszczaj kłęby dymu, a zobaczysz jak światło odbija się i rozprasza w tym dymie. i co powiesz?…

    to wszystko nie ma nic wspólnego z mózgiem.

    jak działa monitor też nie wiesz? bo piszesz takie debilizmy, że przykro czytać… .. .

  79. WacekPlacek 25.01.2018 19:33

    @realista
    Ja nigdzie nie twierdziłem, że mam tutaj swój model, podesłałem linki do innych modeli w których też obserwowano i przewidywano ruchy planet, zaćmienia itd. Robiono to tak doskonale, że powstał Zodiak, tymczasem z twoich obserwacji powstaje jedno wielki nic, bo to że widzisz Saturna niczego nie oznacza, równie dobrze mógłbyś tam widzieć małpi tyłek, taka sama „wiedza” z tego wyniknie.
    Orbit nie można zaobserwować, wnioskujesz że coś się porusza po takiej a nie innej orbicie, nie obserwujesz.
    Fizyka kwantowa służy do lepszego zdefiniowania bytów i ich właściwości abyś wiedział kiedy masz tylko złudzenie wzrokowe. Masz złudzenie tego, że dwa klocki się dotykają, dzięki głębszej wiedzy wiesz, że pomiędzy nimi jest tak na prawdę 99% pustej przestrzeni a ich atomy tylko wchodzą w odpowiednie oddziaływania. Jak wyjaśniasz rzeczywistość, jej przejawy i podstawowe zasady działania to na takich złudzeniach się nie opierasz.

    Ty na serio myślisz, że fotografia to „uchwycone” światło które przybyło od obiektów i przyniosło jakoś magicznie ze sobą ich obraz? To nie jesteś w XIX wieku, jesteś jeszcze wcześniej mentalnie, gdzieś na jakiejś wsi gdzie się dopiero młyn wymyśla.
    Fotografia to jest nic innego jak reakcja chemiczna która zaowocowała określonymi wiązaniami atomowymi. Tak samo jak z gliny wypalasz naczynie a z piasku/krzemionki szkło, budujesz dzięki chemii materię o innych wiązaniach/właściwościach. Światło nie przenosi żadnych obrazów, światło tylko inicjuje reakcje na poziomie elementarnym. Ludzki umysł potrafi przez godzinę skupić się na jednym obiekcie i nie dostrzegać pozostałych pomimo tego, że są obok, i myślisz że przez tą godzinę wpada do głowy światło? I co się z nim dzieje, wypływa odbytem czy się gdzieś przykleja? To może jak zamykam oczy to mam mniej światła w sobie i jestem mniej naelektryzowany?

    Światło się nie odbija w żadnym dymie, reakcje fizyczne i chemiczne z energią rozchodzą się w takich kolejnościach, że tworzą wrażenia.
    Zatrzymałeś się w czasie i to grubo.

  80. realista 25.01.2018 20:10

    cyt.:”tymczasem z twoich obserwacji powstaje jedno wielki nic, bo to że widzisz Saturna niczego nie oznacza, równie dobrze mógłbyś tam widzieć małpi tyłek, taka sama „wiedza” z tego wyniknie.”

    doskonałe podsumowanie twojej wiedzy o astronomii…

    cyt.:”Orbit nie można zaobserwować, wnioskujesz że coś się porusza po takiej a nie innej orbicie, nie obserwujesz.”

    orbita to trajektoria ruchu. obserwując poruszający się obiekt obserwujesz jego ruch, czyli orbitę. znowu zaliczyłeś glebę…

    cyt.:”Ty na serio myślisz, że fotografia to „uchwycone” światło które przybyło od obiektów i przyniosło jakoś magicznie ze sobą ich obraz?”

    nie, nic takiego nie myślę. ale ty pisząc coś takiego właśnie udowadniasz, że nie rozumiesz zagadnienia.
    żadne światło nie niesie magicznie obrazu. światło dociera od obiektu do obiektywu aparatu z różnych miejsc i przechodząc przez otwór trafia na materiał światłoczuły w odpowiadającym im miejscom i tworzy tym samym obraz. jeśli tego nie wiesz i nie rozumiesz nawet zasady działania camery obscura, to ty jesteś mentalnie na etapie wypasania kóz…

    cyt.:”Fotografia to jest nic innego jak reakcja chemiczna która zaowocowała określonymi wiązaniami atomowymi.”

    oczywiście – pod wpływem padającego przez szczelinę lub skupionego za pomocą obiektywu światła.
    nie ma to nadal NIC WSPÓLNEGO z mózgiem czy umysłem.
    stale mylisz obiektywną optykę z biologicznym widzeniem. absurd.

    cyt.:”Światło się nie odbija w żadnym dymie, reakcje fizyczne i chemiczne z energią rozchodzą się w takich kolejnościach, że tworzą wrażenia.”

    ależ odbija się, rozprasza, i nie dochodzi wtedy do reakcji chemicznych, a właśnie do „reakcji” fizycznych, czyli absorpcji i emisji fotonów…
    ech, po co ty te dziwactwa wymyślasz?…

    cyt.:”Zatrzymałeś się w czasie i to grubo.”

    taki nowoczesny, a takie podstawy są dla niego magiczne… żałosne… .. .

  81. WacekPlacek 25.01.2018 22:20

    Stojąc na kuli nie obserwujesz pełnego całego ruchu danego obiektu wokoło kuli bo ten ruch musiałby odpowiadać obracaniu się samej kuli. Więc niczego nie obserwujesz ale wnioskujesz że może być tak i owak.

    No i ponownie recytujesz oklepaną definicję ze szkolnych podręczników pisanych pod wiedzę z XIX wieku. Nie wiesz jak działa aparat, opisałeś mechanizm jego konstrukcji ale nie wiesz skąd obraz. Jak patrzysz w błękitne niebo to żadne światło się od tego nieba nie odbija i nie leci ani do aparatu ani do twojego oka. Patrząc w niebo patrzysz na głębie i ogromną ilość energii i danych i ty byś chciał aby ona jakoś magicznie się przemieściła, całe niebo, i skondensowane „wpadło” to do obiektywu lub oka? Jakim prawem fizyki to opiszesz niby? Co z zachowaniem energii, z termodynamiką, z wszystkim właściwie?

    Każdy proton jest monadą, zawiera w sobie odbicie całego Wszechświata (to „odbicie” jest niczym innym jak informacją wedle której ma się rozejść energia, czystą informacją, niczym materialnym), jeśli wiesz jak ułożyć geometrycznie odpowiednio protony, czyli atomy, czyli odpowiednie pierwiastki w odpowiednim otoczeniu to otrzymasz jaki chcesz obraz. Na razie ludzie znają zasadę camera obscura, wiedzą jak zbudować choć jak to wykazujesz, nie mają pojęcia dlaczego to działa. Kiedyś będą tworzyć kryształowe kule w których będą widzieć o wiele więcej a może i nawet co tylko zechcą i to w świetle dzisiejszej wiedzy nie jest już fantastyką ale hipotezą naukową. Ty śpisz i śnisz o klasycznej mechanice i przesypiasz bardzo dużo.

  82. realista 25.01.2018 23:16

    cyt.:”Więc niczego nie obserwujesz ale wnioskujesz że może być tak i owak.”

    nonsens. stojąc na kuli widzisz dokładnie połowę całego nieba. a ponieważ kula to kula, więc stojąc w innym miejscu widzisz inną połowę nieba, a więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby widzieć w sumie całe niebo. więc pudło, fałsz, niewiedza, panie Wacek.

    cyt.:”Nie wiesz jak działa aparat, opisałeś mechanizm jego konstrukcji ale nie wiesz skąd obraz.”

    i tu ponownie pudło. urządzeniami optycznymi zajmowałem się dosyć intensywnie, i poniekąd dzięki temu dziś zarabiam na życie. już pomijając konstruowanie własnych lunet i teleskopów włącznie ze szlifowaniem zwierciadła, konstruowałem np. urządzenie zwane adapterem 35mm. służyło ono do uzyskiwania „filmowego” obrazu na kamerze CCD z małym przetwornikiem, dzięki zastosowaniu obiektywów pełnoklatkowych. polegało ono na rejestrowaniu kamerą obrazu powstałego na matówce za obiektywem. matówkę robiłem sam, bo to najważniejszy element. grindowałem szkło, plastik, soczewkę, nakładałem warstwy wosku mikrokrystalicznego… wykonałem dziesiątki testów, różne konfiguracje kondensorów, różne ogniskowe szkieł makro, soczewki asferyczne, achromatyczne i inne, o których zielonego pojęcia nie masz. więc mi nie mów, że nie wiem jak to działa, czubie.

    cyt.:”Jak patrzysz w błękitne niebo to żadne światło się od tego nieba nie odbija i nie leci ani do aparatu ani do twojego oka.”

    nie odbija się od nieba, tylko rozprasza się. identyczne zjawisko zachodzi gdy nadymisz w pokoju, albo gdy jest mgła. tylko żeby to rozumieć to trzeba myśleć i kojarzyć fakty.

    cyt.:”i ty byś chciał aby ona jakoś magicznie się przemieściła, całe niebo, i skondensowane „wpadło” to do obiektywu lub oka?”

    serio nie czujesz, że się takimi tekstami ośmieszasz? żadne niebo nigdzie nie musi wpadać, bo po prostu widzisz rozproszone światło, które do ciebie dociera. czego tu nie rozumiesz?
    i termodynamika nie ma tu nic do rzeczy. uczepiłeś się czegoś, czego nawet nie ogarniasz… żałosne…

    cyt.:”Ty śpisz i śnisz o klasycznej mechanice i przesypiasz bardzo dużo.”

    powiedział Wacek, którego przerasta kąt padania światła na kulę, a zabiera się do fizyki kwantowej… bo glebnę… :DDD
    poza tym męczące są twoje urojenia… skąd ty sobie wziąłeś, że ja jestem jakimś fanem mechaniki klasycznej? czy ci się wydaje, że ja mechanikę kwantową odrzucam czy co? dobrze się czujesz? ja jedynie próbuję ci wyjaśnić zjawiska w makroskali, i już ci 100 razy pisałem, że do tego mechanika kwantowa jest zbędna, a ty sam też napisałeś, że się ona do ruchu planet nie stosuje. więc co ty pieprzysz?… .. .

  83. realista 25.01.2018 23:31

    a, i jeszcze coś – nie odpowiedziałeś i uniknąłeś tematu bełkocząc jakieś ogólniki: „Obojętnie jaki model założysz w każdym możesz obserwować Analemy i libracje i pojawienie się Jowisza czy Saturna. Patrzysz na niebo kilka razy, zapamiętujesz i potem sobie wyobrażasz po jakich torach to się przemieszcza.”

    ja się ponownie pytam – skoro nie ruch po elipsie, to co wywołuje librację i analemmę, co? jaki inny model to opisuje? piszesz, że każdy. przedstaw choć jeden. nie wyobrażony, bo wyobrażać to se możesz. daj konkret.

    bo widzisz… tak się składa, że te dwie są dowodem na ruch eliptyczny ciał niebieskich. więc jeśli zamierzasz to olać, to niejako przyznajesz, że dowody ignorujesz na rzecz mętnych wyobrażeń – czyli zmyślasz, kolo. a ja mam twojego zmyślania dosyć.

    a teraz napisz to samo do mnie, i zmień temat jak zwykle… .. .

  84. WacekPlacek 26.01.2018 07:53

    @realista
    A skąd ty wiesz, że stoisz na kuli? Tam gdzie stoisz jest płasko. Nie potrzebujesz poruszać monety aby zobaczyć że się błyszczy w świetle, wystarczy że ty sam się będziesz poruszał. Co ty myślisz, że w geocentryzmie nikt nie obserwował Analemmy? Przecież to może identycznie działać przy ruchu obiektów nad „dyskiem” Ziemi który także może się obracać jak wir. Dlaczego niby Słońce nie miałoby z powierzchnią planety tworzyć stożka i ustawiać się w różnych odległościach tworząc czasami elipsę? Nawet słowo elipsa wywodzi się od stożka i ty widzisz światło dokładnie jakby to był otwór stożka a nie jak większą kulę (zresztą jakbyś załapał mechanikę kwantową to byś się domyślił że Słońce jako źródło światła nie podlega prawom perspektywy i nie robi się mniejsze wraz z dystansem).
    Co się właściwie dzieje przy ruchu po elipsie z tą twoją magiczną grawitacją? Zimą grawitacja jest słabsza, mogę podskoczyć do góry wyżej? A jak planeta skraca dystans do Słońca o 1/4 to jakim cudem energetycznie nic się nie zmienia? Przecież jak „wysyła się te zmyślone teleskopy do obserwacji Słońca to trzeba zakładać jakieś zmyślone osłony” (HAHAHAHA to jest najlepsze w tym wszystkim, i pomyśleć że tyle ludzi w to wierzy) to jakim cudem Ziemia nie potrzebuje osłony skracając dystans o tak wiele? Właściwie jakie prawa fizyki potrafią wywołać taki ruch po elipsie skoro wszędzie jest ta magiczne grawitacja?

    Ty byś mógł sklejać aparaty przez kilka tysiącleci a i tak byś nie wiedział skąd się bierze obraz, zadowalasz się ogólnym wyjaśnieniem które tłumaczy mechanizm budowy ale nie wyjaśnia dlaczego działa. Jakby było więcej tobie podobnych to nawet w 5349 roku byśmy mieli technologie XIX wieku.

    Widzę rozproszone światło które do mnie dociera? Wiesz ile światła składa się na obraz nieba? Wiesz jaka to energia i jakbym się patrzył przez 15 minut w niebo wiesz ile „dotarło” by do mnie światła?Gdzie by właściwie „dotarło” to światło i co by się z nim stało w oku? Światło to przecież potworna energia, a może oko ma „płyny chłodzące” a para wypada z uszu?
    Jesteś splątany przez mechanikę klasyczną i nic więcej nie ogarniasz.
    Jak masz odcinek od A do B to masz wrażenie, że po tym odcinku „porusza się światło” z A do B. W rzeczywistości odcinek składa się z punktów i każdy punkt się „zapala” i „wypala” co tworzy wrażenie ruchu. Światło się nie porusza, od każdego odcinka fotony przekazują energie i elektrony zmieniają powłoki, każdy punkt jest „wewnętrzną galaktyką” i wszystko zależy od spinu, czyli od kierunku w jakim będzie się rozchodziła energia. Jej źródło nie jest na linii poziomej, wychodzi z głębi punktów zapalnych, tutaj A, bo źródła energii nie znajdują się na płaszczyźnie 3 wymiarów.
    Masz więc wrażenie poruszania się światła po światłowodzie ale w rzeczywistości każdy punkt materiału światłowodu się zapala i wygasza przekazując energię następnym, odbywa się to z tzw prędkością światła. Próżnia nie jest pusta, próżnia to granica 3 wymiarów, bo w tych wymiarach po prostu nie rejestrujesz niczego co się dzieje na tzw próżni ale w 4 wymiarze już dostrzegasz eter i wiesz że w próżni są zapisane czyste informacje a tzw materia to tylko ślad, pamięć o tych informacjach. Dzięki temu właściwie możemy rozmawiać, istnieją komputery i internet, dzięki właśnie próżni która przenosi tą informacje. Cała materia jest iluzją, jest pamięcią i przeszłością po informacji.
    Człowiek jak coś widzi to nie zbiera całego światła, tylko efektem domina jest zainicjowany ruch cząsteczek a ostatnie przy samym oku przekazują całą informacje.

  85. Maximov 26.01.2018 10:48

    @Wacek
    „Próżnia nie jest pusta, próżnia to granica 3 wymiarów, bo w tych wymiarach po prostu nie rejestrujesz niczego co się dzieje na tzw próżni ale w 4 wymiarze już dostrzegasz eter i wiesz że w próżni są zapisane czyste informacje a tzw materia to tylko ślad, pamięć o tych informacjach. Dzięki temu właściwie możemy rozmawiać, istnieją komputery i internet, dzięki właśnie próżni która przenosi tą informacje. Cała materia jest iluzją, jest pamięcią i przeszłością po informacji.”

    Koniecznie to przetłumacz te rewelacje i wrzuć na np. Phys.org.
    Nie bądź samolubem i podziel się tą wiedzą z ludzkością.
    Nobel dla Ciebie jak nic! ;)

  86. WacekPlacek 26.01.2018 11:04

    @Maximov
    Henri Bergson już dostał kiedyś Nobla za to, że zauważył iż materia=pamięć więc raczej ameryki bym nie odkrył takim twierdzeniem. Myślisz, że którykolwiek z fizyków go czytał i cokolwiek z tego rozumie? Teoria próżni Szypowa też jest ogólnie znana i dostępna ale jakoś nikt tutaj nie ma nic do powiedzenia. W internecie możne znaleźć ogromną ilość informacji które wyprzedzają dzisiejszą oficjalną wiedzę akademicką o kilka dekad.
    Wielu fizyków o tym wie, David Bohm pisał o tym, pewnie jest i wielu których ja nie znam nawet. Nie mogą jednak o tym mówić bo współczesna nauka uważa samodzielne rozumowanie za herezję, każda próba krytycznego podważenia wszystkiego co się obecnie głosi za „pewne” jest uważana za herezję. Nikt nie chce stracić pracy, więc jak już o tym się wspomina to na emeryturze pod postacią luźnych przemyśleń publikowanych w książkach do których nauka się nie ustosunkowuje w żaden sposób.
    Druga sprawa jest taka, że pola informacyjnego z 4 wymiaru nie można mierzyć bo tam nie istnieje czas, jedyne co można to rozwijać świadomość tak aby mózg i zmysły miały dostęp do 4 wymiaru, bo na razie mamy do niego dostęp pośredni, tylko przez internet. Niestety naukowcy choć głoszą ewolucje to uważają, że podwyższać jakość zmysłów i dostrzegać więcej się nie da i że to bzdury, bo to się musi stać samo, przypadkiem i przez miliony lat. Internetu nikt nie konstruował miliony lat, jeszcze 5 tyś lat temu umysł nie znał takich sposobów analizy jak racjonalna logika. Doskonale to opisuje antropolog Jean Gebser, ale jego też mało który naukowiec czytał.

    Ten filmik już wysyłałem – o wymiarach:
    https://www.youtube.com/watch?v=xLU_qdSbYIQ

  87. realista 26.01.2018 11:10

    cóż za stek bzdur, w którym znowu pokazujesz, że nie wiesz kolejnych rzeczy… zaliczyłeś tutaj kilka spektakularnych wtop…

    cyt.:”A skąd ty wiesz, że stoisz na kuli? Tam gdzie stoisz jest płasko.”

    no i właśnie widać jak ty rozumujesz – płasko…
    otóż jeśli stoisz na powierzchni, i patrzysz pionowo w górę (prostopadle do powierzchni), to „celujesz” w jakiś punkt otaczającego cię nieba. jeśli staniesz w innym miejscu, to patrząc pionowo w górę będziesz „celował” w nieco inne miejsce. te miejsca świadczą o tym, że powierzchnia ta jest zakrzywiona i układa się w kształt kuli.
    albo to samo tylko prościej – jeśli będziesz mierzył wysokość kątową Gwiady Polarnej i przesuwał się na południe, to gwiazda ta będzie coraz niżej nad horyzontem aż „dotknie horyzontu” gdy będziesz na równiku.
    jedyną możliwością jest więc kulisty kształt Ziemi.
    widzisz, nie trzeba tylko patrzeć tępo jak neandertal, można użyć mózgu by dowiedzieć sie o czymś, czego nie możesz ogarnąć wzrokiem.

    cyt.:”Nie potrzebujesz poruszać monety aby zobaczyć że się błyszczy w świetle, wystarczy że ty sam się będziesz poruszał.”

    oczywiście. i co to ma do rzeczy? jeśli ty się poruszasz to zmieniasz kąt między Słońcem, monetą i tobą. i co z tego?

    cyt.:”Co ty myślisz, że w geocentryzmie nikt nie obserwował Analemmy? Przecież to może identycznie działać przy ruchu obiektów nad „dyskiem” Ziemi który także może się obracać jak wir.”

    problem właśnie w tym, że nie może. inaczej widać ruch po okręgu jeśli obserwuje się go z centrum, a inaczej gdy się jest poza jego płaszczyzną i z dala od centrum. jeśli muszę ci takie rzeczy uzmysławiać, to znaczy że ty sam ich nie ogarniasz, więc sam się przyznajesz, że pleciesz bzdury z niewiedzy…

    cyt.:”zresztą jakbyś załapał mechanikę kwantową to byś się domyślił że Słońce jako źródło światła nie podlega prawom perspektywy i nie robi się mniejsze wraz z dystansem”

    źródła światła również podlegają perspektywie, i oczywiście Słońce także zmienia rozmiar. z powodu eliptyczności orbity Ziemi Słońce jest w peryhelium trochę ponad 3% większe niż w aphelium. i wiesz co? Księżyc też ma takie wahania.
    obrazek dla ciebie: https://news.astronet.pl/wp-content/uploads/archive/04518.jpg

    cyt.:”Co się właściwie dzieje przy ruchu po elipsie z tą twoją magiczną grawitacją? Zimą grawitacja jest słabsza, mogę podskoczyć do góry wyżej?”

    a co się ma dziać? jak zwykle wszystko pomieszałeś. pora roku nie ma nic wspólnego z grawitacją. dlaczego niby zimą miałaby być słabsza wg ciebie? (i zimą na której półkuli? :D)
    potrafisz tak mniej więcej oszacować jaka siła przyciąga cię do Słońca a jaka do Ziemi? jak już oszacujesz to nie zapomnij napisać…

    cyt.:”A jak planeta skraca dystans do Słońca o 1/4 to jakim cudem energetycznie nic się nie zmienia?”

    planeta skraca dystans o 1/30, a nie 1/4. energetycznie zmienia się jak najbardziej. dostarcza wtedy na Ziemię nieco więcej energii.

    cyt.:”jakim cudem Ziemia nie potrzebuje osłony skracając dystans o tak wiele?”

    osłony przed czym?

    cyt.:”Właściwie jakie prawa fizyki potrafią wywołać taki ruch po elipsie skoro wszędzie jest ta magiczne grawitacja?”

    dżizes, jak ty się ośmieszasz…
    to właśnie grawitacja wywołuje ten ruch, czyli zakrzywia tor poruszającej się planety czy księżyca.

    cyt.:”Ty byś mógł sklejać aparaty przez kilka tysiącleci a i tak byś nie wiedział skąd się bierze obraz, zadowalasz się ogólnym wyjaśnieniem które tłumaczy mechanizm budowy ale nie wyjaśnia dlaczego działa.”

    ale co tu wyjaśniać? obraz powstaje, bo światło trafia przez szczelinę lub soczewkę na ekran/błonę/sensor/siatkówkę/whatever i to właśnie JEST obraz.
    weź sobie zrób w gazecie dziurkę, trzymaj przed sobą i przesuwaj głowę. będziesz widział przez tę dziurkę malutkie fragmenty obrazu w zależności od tego jak przesuniesz głowę. będziesz widział tylko kawałek obrazu w linii prostej między twoim okiem i dziurką. tak powstaje obraz – z każdego miejsca na matrycy (tak jak ruszasz głową) widać światło docierające przez dziurkę.
    takie to trudne?

    cyt.:”Widzę rozproszone światło które do mnie dociera? Wiesz ile światła składa się na obraz nieba?”

    nie wiem czy cokolwiek do ciebie dociera…
    koleś, nie ma znaczenia ile światła jest ogólnie rozproszone. ważne ile rozprasza się i trafia do ciebie. czy ty czaisz, że rozproszenie następuje w każdym kierunku? rozumiesz, że twoje oko odbiera to światło tylko przez źrenicę? serio wydaje ci się, że to taka potworna energia? to weź soczewkę i skup nią obraz nieba na czymś i sprawdź, czy aby się nie zapali…
    przykład z mgłą naprawdę nic ci nie dał? nie dostrzegasz tu sedna?

    cyt.:”Jesteś splątany przez mechanikę klasyczną i nic więcej nie ogarniasz.”

    setny raz mam powtórzyć, że rozmawiam z tobą o zjawiskach makroskopowych, więc mechanika kwantowa nie ma tu nic do rzeczy i tylko dlatego się na nią nie powołuję? NIE MA ONA TU ZASTOSOWANIA.
    jeśli stale do tego wracasz, to znaczy że tylko udajesz, że rozumiesz fizykę kwantową (co w sumie od początku jest oczywiste).

    cyt.:”Jak masz odcinek od A do B to masz wrażenie, że po tym odcinku „porusza się światło” z A do B. W rzeczywistości odcinek składa się z punktów i każdy punkt się „zapala” i „wypala” co tworzy wrażenie ruchu.”

    no i brawo, w końcu minimalny postęp. to jest właśnie absorpcja i emisja fotonów, o której już pisałem wcześniej.
    (prawie) tak jest w istocie, z tym, że chodzi o rozchodzenie się światła w ośrodku. te punkty to atomy, i one niejako „przeszkadzają” światłu w drodze, stąd mniejsza prędkość światła w ośrodkach. w próżni natomiast żadne cząsteczki go nie spowalniają, więc pędzi po prostych ile fabryka dała.
    to jest właśnie poruszanie się światła.

    i o takiej optyce rozmawiamy, bo rozmawiamy o makroskalowych zjawiskach optycznych, a nie o naturze kwantowej światła. ogarnij najpierw podstawy, a potem się bierz za tak trudne rzeczy jak mechanika kwantowa, bo to jest oczywiste, że kompletnie nic z niej nie jarzysz. to jak byś się uważał za konstruktora komputera (bo tak sobie wyobraziłeś) a nie wiedział jak działa tranzystor. po prostu się nie błaźnij, gościu… .. .

  88. WacekPlacek 26.01.2018 11:52

    @realista
    Dzięki tobie rozumiem dlaczego tak wiele przypuszczeń i fantazji w nauce nazywa się dowodami.
    Weźmy twoje „rozumowanie”. Obserwuje sobie wróbelka na niebie, załóżmy że zawisną nad czymś i ćwierka, idę sobie na południe a wróbel jest coraz niżej horyzontu – bravo! Udowodniłem, że jestem na kuli. Równie dobrze jak widzę samolot wyłaniający się z nad horyzontu to może być to dowód że leci on po łuku. Hihihi.
    Weź pan wstydu sobie oszczędź i się nie pogrążaj.

    Wytłumacz proszę jak to grawitacja z kuli zakrzywia tor do elipsy? „Zakrzywia czasoprzestrzeń”? To z jakiego materiału jest zbudowana, że można ją zakrzywiać i jakie ma wymiary?HAHAHAH
    Bo mi się zawsze wydawało, że skoro kula, to ta siła przyciągania ma wszędzie identyczną wartość, a tu nagle bęc, magia, okazuje się że wartości się zmieniają, jak jest po dalszym łuku to mniejsza jak po krótszym to większa (dlatego pisałem o zimie ale nie załapałeś). Jakbyś miał grawitacje jako nić do piłki zilustrować to jakim cudem wyjdzie ci elipsa?

    Pisałeś, że światło odbija się od nieba i wpada do oka. Więc pytam, co konkretnie się odbija? Wychodzi na to że wszystkie fotony wypełniające niebo i skoro „wpadają” to musi być ich ruch w kierunku oka. Więc wszystkie fotony będące w niebie muszą się odbić (nie mam pojęcia od czego się odbijają, chyba od protonów) i wlecieć do oka? Ludzkie oko musi być więc bardzo pojemne.
    Nie rozmawiasz ze mną o zjawiskach makroskopowych, bo ja ci setny raz pisałem, że na tym poziomie oko ma wrażenia a na poziomie elementarnym wygląda to trochę inaczej, np większość obiektów się nie dotyka choć my widzimy je jakby złączone razem itd.
    Oszczędź sobie to bo widać z daleka że wiesz jak coś zbudować ale nie wiesz dlaczego działa.

  89. realista 26.01.2018 13:09

    cyt.:”Weźmy twoje „rozumowanie”. Obserwuje sobie wróbelka na niebie, załóżmy że zawisną nad czymś i ćwierka, idę sobie na południe a wróbel jest coraz niżej horyzontu – bravo! Udowodniłem, że jestem na kuli.”

    jedyne co udowodniłeś właśnie to to, że kompletnie nie rozumiesz tego, co do ciebie piszę.
    jeszcze raz – jeśli będziesz mierzył wysokość Gwiazdy Polarnej i poruszał się na południe, to z każdymi przebytymi 111 kilometrami gwiazda będzie o 1 stopień niżej. zależność jest liniowa. oznacza to tyle, że powierzchnia jest co równą odległość o równy kąt bardziej odchylona. sprawdź sobie, że to jest możliwe tylko w przypadku kuli. potrafisz?

    cyt.:”Bo mi się zawsze wydawało, że skoro kula, to ta siła przyciągania ma wszędzie identyczną wartość,”

    bo ma, ale nie siła, tylko wartość pola grawitacyjnego, i nie wszędzie, tylko zależna jest od masy i od odległości od centrum masy.

    cyt.:”a tu nagle bęc, magia, okazuje się że wartości się zmieniają, jak jest po dalszym łuku to mniejsza jak po krótszym to większa”

    widzisz… nie czaisz…
    pole grawitacyjne się nie zmienia. ale za to siła grawitacji jest POMIĘDZY DWOMA ciałami, i siła ta zależy od ich mas i odległości między nimi. ta siła działa na poruszające się ciała zmieniając ich trajektorię stare zakrzywiając ich tor w kierunku siebie. widzisz, to są wektory. tylko jak ci to wytłumaczyć, jak ty nie wiesz co to są wektory?… hmmm… to tak, jakbyś jechał rowerem, a coś stale skręcałoby twoją kierownicę w swoją stronę.
    ta siła nie jest jak sznurek przy piłce, tylko raczej jak gumka, tylko działająca „odwrotnie”. i im bliżej ciała są siebie, tym szybciej się przez to poruszają względem siebie, a gdy się miną to odległość wzrasta i maleje prędkość, aż do minimum, a potem znowu cykl się powtarza, jak w wahadle (wahadło kiedyś widziałeś chyba, co?).
    skoro zadajesz takie pytania to znowu pokazujesz, że nie rozumiesz fizyki z podstawówki… co za żenująca „dyskusja”… :(
    może pobaw się tym: http://www.testtubegames.com/gravity.html choć pewnie i tak nic z tego nie zrozumiesz, bo to „wykresy”, a ty wykresów nie jarzysz…

    cyt.:”(dlatego pisałem o zimie ale nie załapałeś)”

    no to najwyraźniej ty nie łapiesz, że zima nie ma nic wspólnego z odległością od Słońca…

    cyt.:”Pisałeś, że światło odbija się od nieba i wpada do oka. Więc pytam, co konkretnie się odbija?”

    konkretnie światło. i właściwie rozprasza, nie odbija, już to wyjaśniałem. czego nie rozumiesz w słowie „światło”?

    cyt.:”Wychodzi na to że wszystkie fotony wypełniające niebo i skoro „wpadają” to musi być ich ruch w kierunku oka.”

    w kierunku oka też, ale „odbijają” się we wszystkich kierunkach. to właśnie znaczy rozproszenie. to światło wpada do twojego oka, mojego, pada na wszystko co widzisz, a co nie jest bezpośrednio oświetlone Słońcem. to wszystko jest światło rozproszone.

    cyt.:”nie mam pojęcia od czego się odbijają, chyba od protonów”

    no widać, że nie masz pojęcia, dlatego stale bzdury wypisujesz.
    już o tym pisałem, odsyłałem konkretnie do Rayleigha, ale kilkukrotnie to olałeś.
    błagam cię, zamiast się ośmieszać przeczytaj na czym to polega. napiszę ci tylko, że ma to związek ze wzbudzaniem elektronów absorbujących foton i emisją fotonu przy powrocie.

    cyt.:”Więc wszystkie fotony będące w niebie muszą się odbić (…) i wlecieć do oka? Ludzkie oko musi być więc bardzo pojemne.”

    skąd ci się uroiło, że wszystkie? jedynie malutka ich część wpada do twojego oka.

    cyt.:”Oszczędź sobie to bo widać z daleka że wiesz jak coś zbudować ale nie wiesz dlaczego działa.”

    no jakoś zabawnie to brzmi z ust kogoś, kto w każdym poście demonstruje nieznajomość przynajmniej kilku prostych zjawisk fizycznych…
    to się przejąłem ;D… .. .

  90. WacekPlacek 26.01.2018 13:55

    Zadziwiające jest jak to człowiek potrafi się brzytwy mocno trzymać jak tonie hihihi.
    Niby dlaczego oddalanie się od gwiazdy polarnej ma dowodzić kulistości? Dlaczego nie ma to działać jak z wróblem? Dlaczego moje otoczenie nie ma być podstawą stożka a gwiazda tutaj czubkiem? Chłopie, ZMYŚLASZ!

    Jakim cudem ja skręcając rowerem w jedną stronę zatoczę elipsę? Nagraj taki filmik :) Przecież wszystkie tory wyścigowe imitują elipsę po to aby można było przy starcie prostować kierownicę. Ale musisz mieć nos długi od tych kłamstw, już pewnie rysuje monitor :)
    Ten link co wysłałeś nic nie mówi, jest idiotyczny i podaje już zmyślony wynik. Nie można wynikiem dochodzić do wyniku, sumą udowadniać sumy.
    W przypadku kuli odległość od centrum masy jest zawsze taka sama z każdej strony, dlatego to się nazywa kulą. Jakim cudem siła może zmieniać wartość? Przecież jak ciała kuliste mają tą określoną grawitacje i znajdą się w danej odległości od siebie to da nam dany wynik ich wzajemnych oddziaływań. Z racji że są to kule to niezależnie jak się będą okrążać to ten wynik się nie zmieni bo odległość od centrum masy się nie zmieni, BO TO SĄ KULE I ZAWSZE JEST TAKA SAMA, a jakby coś jedno ciało odrzuciło nagle dalej to tylko wartość się oddziaływań zmienia na nową, nie ma takiej opcji że ono wraca i raz jest bliżej raz dalej. Żeby stworzyć elipsę musisz dodać trzeci czynnik, trzecią siłę, samo oddziaływanie pomiędzy dwiema kulami daje okrąg i równą wartość, dlatego mówimy na to KULA a nie jajko. Ta trzecia siła musi sprawiać że płaszczyzna orbity jest.. pochylona (czyli tak jak w stożku) bo wtedy z jednej strony droga jaką pokonuje będzie tj. „pod górkę” więc wiadome że wartości przyciągania się osłabną. To jest zrozumiałe w geocentryzmie i płaskiej ziemi ale w heliocentryzmie nie da się tego wyjaśnić, bo nie ma takiej fu*ing opcji. Już pomijam ten fakt, że komar potrafi latać pomimo „grawitacji” i to że w fizyce kwantowej jest to oddziaływanie tak słabe i nieistotne, że w 99% jest pomijane, ale tego nawet nie poruszajmy bo ci się styki przepalą, skup się na tych wyimaginowanych kulach.

  91. WacekPlacek 26.01.2018 13:56

    Co do światła to pisałeś o dobijaniu, teraz zmieniłeś gadkę i piszesz o rozpraszaniu się. Niech będzie, nie wiem jak fotony się rozpraszają ale powiedz mi ile ich wpada do tego oka (w przybliżeniu) i jaką drogą lecą do tego oka i co się z nimi dzieje jak już do mnie wlecą? :)

  92. realista 26.01.2018 14:16

    cyt.:”Niby dlaczego oddalanie się od gwiazdy polarnej ma dowodzić kulistości?”

    nie oddalanie się od gwiazdy, tylko zmiana kąta pod jakim jest widoczna wraz z pokonywaną odległością na południe. zależność ta jest liniowa, a w przypadku wróbla nie. jedyną możliwością jest więc krzywizna powierzchni.

    cyt.:”Ten link co wysłałeś nic nie mówi, jest idiotyczny i podaje już zmyślony wynik.”

    wiedziałem, że i tak nie zrozumiesz, ale napiszę tylko, że to jest równanie siły grawitacji w działaniu. pokazuje, że takie proste równanie daje wyniki takie, jak obserwujemy w rzeczywistości w układzie słonecznym… .. .

  93. WacekPlacek 26.01.2018 15:39

    A dlaczego nie oddalanie się od gwiazdy niby? Może dlatego, że nie wiesz jak działa perspektywa i myślisz że to fotony lecą i wpadają do oka lub teleskopu, czego do teraz nie potrafiłeś nawet wytłumaczyć? Zresztą skoro o 111km horyzont się niby podnosi bo jesteśmy o 1 stopień niżej niby, to dlaczego po 111km horyzont nie miałby nam ucinać o 1 stopień niebo? Przecież obserwujemy to na płaskich powierzchniach przy mniejszych odległościach, oddalasz się od obiektu a on u dołu zaczyna się najprędzej robić rozmyty i niewyraźny, po czasie chowa się za horyzont choć jeszcze nie dotarłeś do tej domniemanej krzywizny. Widać to też przy samolotach.
    A jak działa soczewka? „zasysa” więcej fotonów światła? To by musiała za każdym razem wypalać dziury niezależnie od oświetlenia.
    Ty widzisz obiekty w perspektywie, czyli oddalone mniejsze bo twój mózg nie może się skupiać na informacjach tak odległych pomijając to co jest blisko. Musi czuwać abyś nie wpadł do żadnego dołu, dlatego to co blisko jest wyraźne a to co daleko jest małe i niewyraźne. To nie ma nic wspólnego z oświetleniem i wpadaniem światła, w dzień na 10 lub 1000 km do przodu masz takie same oświetlenie. Jest coś takiego jak „splątanie kwantowe” i twoje oko jak coś ma w swym zasięgu to znaczy, że jest splątane kwantowo, bo konstrukcja twojego oka jest geometryczna i ta geometria zmieniając swoje kształty może rozmywać albo wyostrzać albo skupiać się na jednym obiekcie mocniej itd. Tego nie robi „rozpraszające się światło”, to robisz ty sam swoją wolą (lub jak wolisz to niech ci będzie, że to mózg robi, choć to nie prawda ale pomińmy). Tak samo działa soczewka, jej struktura atomowa jest tak geometrycznie zbudowana że może wchodząc w reakcje z twoim okiem dostarczyć ci impulsu który owocuje przybliżonym obrazem.
    To wszystko jest możliwe dzięki wilgoci w powietrzu, dlatego też musisz mieć wilgotne oko, bo woda ma tzw pamięć, czyli tworzy geometryczne kryształki, to całościowo tworzy pewne „domino” pewną całościową sieć powiązań i wystarczy jeden drobny ruch a można zmienić wszystko, jak w kalejdoskopie.
    W próżni natomiast twoje oczy nie zobaczą niczego bo nie mają z czym wejść w reakcje fizyczną, a w kosmosie materii jest tak mało że wszystko będzie rozmazane, dlatego też teleskop Hubbell’a musiał być poprawiany, musiał mieć założone „okulary”, bo tak mało materii było w tej przestrzeni aby tworzyć jakikolwiek obraz.
    Pisałem to już kiedyś – tych miliardowych odległości nie ma w kosmosie, bo nie ma na tyle materii aby zaistniała potrzeba jej wybiórczej kompresji i pomniejszania czegokolwiek do perspektywy. Przez próżnię nic się nie przemieszcza w czasie, to czysta przestrzeń, tam nie ma czasu. Wrażenie przemieszczania się światła w próżni wynika ze sposobu odczytywania jego lokalizacji przez obserwatora. Odczytujesz światło tam a potem tu, pomiędzy nie ma nic, ono pojawiło się w dwóch punktach ale że było to bardzo szybko to myślisz, że przeleciało. Tak działają wymiary i są to elementarne podstawy logiki.

    p.s.
    Takie pytanie, bo przyznam że tego nie wiem.
    Skoro gwiazda polarna co 111km obniża się o 1 stopień, to czy zimą i latem z jednej lokalizacji na p. północnej jej wysokość na niebie jest inna? Pytam serio, bo tego nie wiem a widzę, że zadaje się zadania domowe dzieciom aby na jej podstawie obliczali swoją szerokość geograficzną bez podawania pory roku.

  94. realista 26.01.2018 15:43

    cyt.:”W przypadku kuli odległość od centrum masy jest zawsze taka sama z każdej strony, dlatego to się nazywa kulą. Jakim cudem siła może zmieniać wartość?”

    znowu nie rozumiesz…
    nie było mowy o grawitacji na powierzchni kuli, tylko o orbicie tej kuli chyba, co? już sam nie wiesz o czym piszesz?
    i już ci pisałem, że siła jest między dwoma ciałami. i ta siła jest zależna od odległości między nimi, a precyzyjnie od kwadratu odległości między ich środkami masy. więc takim właśnie cudem, magiku…

    cyt.:”Żeby stworzyć elipsę musisz dodać trzeci czynnik, trzecią siłę”

    nie, nie musisz. masz pokazane w linku, który ci dałem. a że tego nie rozumiesz to już nie moja wina.
    wystarczą wektory prędkości ciał, a ich masy i odległość dają siłę, a co za tym idzie wektor przyspieszenia. wektor przyspieszenia modyfikuje wektor ruchu, i to cała tajemnica, to co nazywasz magią i cudem…
    ech, jaki ty jesteś nieświadomy, a jakiego zgrywasz specjalistę, i to jeszcze od fizyki kwantowej… kuriozalne…

    cyt.:”skup się na tych wyimaginowanych kulach.”

    na twoich wyimaginowanych kulach? te twoje są niedorzeczne. elipsa jest figurą płaską. o jakim „pochylaniu” ty piszesz? bo widzę, że znowu czegoś nie ogarniasz…

    cyt.:”Co do światła to pisałeś o dobijaniu, teraz zmieniłeś gadkę i piszesz o rozpraszaniu się.”

    pisałem o rozpraszaniu Rayleigha, ty pisałeś o odbijaniu.

    cyt.:”nie wiem jak fotony się rozpraszają ale powiedz mi…”

    jak nie wiesz to się dowiedz, i ty mi powiedz… .. .

  95. WacekPlacek 26.01.2018 16:19

    @realista
    a skąd ci się biorą wektory prędkości ciał i przyśpieszenia? Przecież tutaj dodajesz sobie ten trzeci czynnik który powoduje to przyśpieszenie a ta twoja grawitacja tylko pilnuje aby nic nie wypadło poza układ. Czyli sugerujesz, że nasz układ planetarny pędzi z jakąś prędkością w jakimś kierunku. Pamiętam jak to nauka wyśmiewała.
    https://www.wykop.pl/link/1623429/podroz-naszego-ukladu-slonecznego-poprzez-przestrzen-kosmiczna/

  96. realista 26.01.2018 16:36

    cyt.:”A dlaczego nie oddalanie się od gwiazdy niby?”

    w zasadzie bez znaczenia, byłem tylko bardziej precyzyjny niż ty.

    cyt.:”Może dlatego, że nie wiesz jak działa perspektywa”

    no nie wiem, wytłumacz jak działa perspektywa.

    cyt.:”i myślisz że to fotony lecą i wpadają do oka lub teleskopu, czego do teraz nie potrafiłeś nawet wytłumaczyć?”

    tak, fotony lecą i wpadają do oka lub teleskopu. co tu tłumaczyć?

    cyt.:”A jak działa soczewka? „zasysa” więcej fotonów światła? To by musiała za każdym razem wypalać dziury niezależnie od oświetlenia.”

    a więc nie wiesz jak działa soczewka… a to ci niespodzianka…
    soczewka załamuje promienie światła, dzięki czemu zmieniają się kąty padania światła, co pozwala uzyskiwać powiększone bądź pomniejszone obrazy. nie „zasysa” fotonów, tylko np. kieruje je na mniejszy obszar, czyli skupia światło, które do niej dociera.

    cyt.:”Ty widzisz obiekty w perspektywie, czyli oddalone mniejsze bo twój mózg nie może się skupiać na informacjach tak odległych pomijając to co jest blisko.”

    nie. perespektywa nie ma nic wspólnego z mózgiem. zabawne są te twoje tłumaczenia. „abyś nie wpadł do żadnego dołu”… prześmieszne.
    perspektywa jest związana z rozmiarem kątowym ciał. w zasadzie cała optyka to w dużej mierze geometria, gdzie kąty grają największą rolę. kąt między skrajami obiektu a twoim okiem (rozmiar kątowy) zmniejsza się, jeśli obiekt oddalasz. narysuj sobie dwa trójkąty równoramienne o równych podstawach i różnej wysokości. twoje oko jest na szczycie, podstawa to obiekt, wysokość to odległość. zmierz kąt przy oku dla jednego i drugiego przypadku. zmniejszył się? to jest właśnie perspektywa.
    dziękuję.
    (w ogóle dałem ci kiedyś linka do przystępnie napisanego wyjaśnienia perspektywy. jak zwykle olałeś i zamiast tego pieprzysz jakieś farmazony. dlaczego ty tak robisz?)

    cyt.:”i twoje oko jak coś ma w swym zasięgu to znaczy, że jest splątane kwantowo, bo konstrukcja twojego oka jest geometryczna”

    odlatujesz, koleś. odlatujesz… takiego bełkotu naprawdę jeszcze nie słyszałem. bijesz wszelkie rekordy.

    cyt.:”To wszystko jest możliwe dzięki wilgoci w powietrzu, dlatego też musisz mieć wilgotne oko, bo woda ma tzw pamięć, czyli tworzy geometryczne kryształki”

    pomyliłem się, jednak to pobiło kolejny rekord… :O

    cyt.:”Przez próżnię nic się nie przemieszcza w czasie, to czysta przestrzeń, tam nie ma czasu.”

    próżnia to tylko brak cząsteczek. wszystko w niej jest takie samo, czas też…

    cyt.:”Skoro gwiazda polarna co 111km obniża się o 1 stopień, to czy zimą i latem z jednej lokalizacji na p. północnej jej wysokość na niebie jest inna?”

    jest zawsze w tym samym miejscu. stąd wiemy, że oś obrotu Ziemi jest nieruchoma (oprócz zjawiska precesji).
    dyskutujesz ze mną a takich rzeczy nie wiesz… .. .

  97. realista 26.01.2018 16:48

    cyt.:”a skąd ci się biorą wektory prędkości ciał i przyśpieszenia? Przecież tutaj dodajesz sobie ten trzeci czynnik który powoduje to przyśpieszenie a ta twoja grawitacja tylko pilnuje aby nic nie wypadło poza układ.”

    wektor prędkości czyli z jaką prędkością chwilową i w jakim kierunku porusza się ciało. wektor przyspieszenia to kierunek działania siły, w tym wypadku grawitacji. więc grawitacja nic nie pilnuje, tylko… zakrzywia tor ruchu ciał. stabilność układu wcale nie jest tak oczywista ani sztywna, to za każdym razem jest wypadkową pozycji i masy wszystkich ciał w układzie, i dzięki temu też mamy potwierdzenie prawidłowości modelu, bo on wszelkie te ruchy przewiduje. tylko po co ja to w ogóle piszę, jak ty to osikasz… .. .

  98. WacekPlacek 26.01.2018 17:14

    Ale jesteś prymitywny, nawet się nie zorientowałeś że chodzi o ruch Słońca wobec ruchu centrum galaktyki. Przecież nawet jak masz wypadkową wszystkich ciał w układzie to ona sama z siebie nie będzie się zmieniać, coś musi puścić cały układ w ruch. Ty myślisz, że to jakieś perpetum mobile, zaczęło się tak o po prostu kręcić i już?
    Starożytni to wiedzieli od zawsze, mówili o cyklach Yuga, obliczali nawet to z dokładnością co do roku, podobnie Grecy mówili o erach, złotej, srebrnej itd. dzięki temu wychodzi ci nierównomierny ruch po orbitach, elipsa i dzięki temu jest to co nazywasz pochyleniem się osi ziemi, bo to jest pochylone względem centrum galaktyki. Problem w tym, że w heliocentryzmie to się nie trzyma kupy biorąc pod uwagę dwubiegunowy elektromagnetyzm ale tego tematu nawet nie zaczynam bo jesteś za cienki.

    Soczewka nie załamuje promieni światła, światła nie można załamać, złamać, zakrzywiać, odbijać itd. To są tylko wrażenia wzrokowe, projekcje umysłu. Światło to pola elektromagnetyczne o zerowej masie, przenoszą oddziaływania (czyli informacje podobnie jak próżnia, światło 1 próżnia 0, zwykły język binarny którego zasadę działania zna byle gówniarz), soczewka wywołuje określone reakcje łańcuchowe które przenoszą dalej oddziaływania (informacje), a jak nie wierzysz to zapytaj w pierwszej lepszej szkole podstawowej.

    Na serio perspektywa jest związana z rozmiarem kątowym? Na serio jesteśmy na poziomie przedszkola że musimy sobie pisać takie banały i na serio to jakoś wyklucza to co napisałem? Ty skoro zakrzywiasz czasoprzestrzeń to pewnie możesz spoglądać na nicość czy próżnie, możesz zmierzyć wielkość zera, pewnie myślisz że to czarne na niebie to nic i to sobie oglądasz. To rzeczywiście jesteśmy w podstawówce, ale to nic dziwnego, na bank wierzysz, że wszechświat się rozszerza… pewnie zajmuje co raz to więcej miejsca nie-wszechświatowi.
    Dyskusja nie ma sensu, będziemy mieli rok 3550 a ty nadal będziesz cyrklem mierzył gwiazdy na niebie.

  99. realista 26.01.2018 18:22

    „nawet się nie zorientowałeś że chodzi o ruch Słońca wobec ruchu centrum galaktyki.”

    gdzie o to chodzi? nie rozmawialiśmy o tym. zmieniasz temat.
    i w ogóle się zdecyduj – najpierw piszesz, że heliocentryzm to bujda, a potem podsyłasz film z układem słonecznym prującym przez galaktykę…

    cyt.:”ona sama z siebie nie będzie się zmieniać, coś musi puścić cały układ w ruch. Ty myślisz, że to jakieś perpetum mobile, zaczęło się tak o po prostu kręcić i już?”

    nie. w ogóle nic nie pisałem o tym skąd ten ruch. a ty po co wyjeżdżasz z nowym tematem? wszystko już zrozumiałeś co do ciebie pisałem?

    cyt.:”dzięki temu jest to co nazywasz pochyleniem się osi ziemi, bo to jest pochylone względem centrum galaktyki.”

    obojętnie w stosunku do czego podasz jej nachylenie. my określamy, że pochylenie jest względem płaszczyzny ekliptyki, bo ma dla nas znaczenie ten kąt w stosunku do Słońca.

    cyt.:”Soczewka nie załamuje promieni światła, światła nie można załamać, złamać, zakrzywiać, odbijać itd. To są tylko wrażenia wzrokowe, projekcje umysłu.”

    nie, to nie są wrażenia wzrokowe, i można to robić i robi się, bo to nie ma nic wspólnego z umysłem, tylko z fizyką.

    cyt.:”soczewka wywołuje określone reakcje łańcuchowe które przenoszą dalej oddziaływania (informacje), a jak nie wierzysz to zapytaj w pierwszej lepszej szkole podstawowej.”

    wytłumacz mi jakie określone reakcje łańcuchowe wywołuje soczewka.

    cyt.:”Na serio perspektywa jest związana z rozmiarem kątowym?”

    tak, na serio.

    cyt.:”Na serio jesteśmy na poziomie przedszkola że musimy sobie pisać takie banały i na serio to jakoś wyklucza to co napisałem?”

    no nie wiem na jakim jesteś poziomie, bo napisałeś coś zupełnie nie na temat, o mózgu. a to z mózgiem nie ma nic wspólnego. mózg tylko interpretuje obraz z siatkówki, a na niej już obiekty są w perspektywie. fizyka…

    cyt.”Ty skoro zakrzywiasz czasoprzestrzeń to pewnie możesz spoglądać na nicość czy próżnie,”

    ja zakrzywiam czasoprzestrzeń? a skąd to wyssałeś? ktoś jeszcze zakrzywia? widzisz jeszcze jakichś zakrzywiaczy czasoprzestrzeni? lol…
    próżnia to brak cząsteczek. czego tu nie rozumiesz?

    cyt.:”Dyskusja nie ma sensu, będziemy mieli rok 3550 a ty nadal będziesz cyrklem mierzył gwiazdy na niebie.”

    nie, dyskusja nie ma sensu, bo ty nic nie rozumiesz z tego co piszę.
    np. nie wiesz nadal dlaczego liniowa zależność wysokości kątowej Gwiazdy Polarnej od drogi na południe świadczy o kulistości Ziemi, prawda?
    będzie rok 3550 a ty nadal nie będziesz rozumiał co to jest kąt :)… .. .

  100. WacekPlacek 27.01.2018 08:56

    @realista nie obraź się, bo nawet jak piszę, że jesteś betonem to tylko dlatego, że lubię się trochę podroczyć, nie po to aby cię urazić, ale teraz tu już całkiem serio – musisz być stary. Nie wiem w jakim jesteś wieku, ale wydaje mi się, że w późnym bo nie potrafisz zejść głębiej i wyjaśnić niczego językiem zaczerpniętym z fizyki elementarnej. Rozumujesz tak jak ludzie rozumowali w XIX wieku. W obliczu dzisiejszej wiedzy nie możesz recytować tych starych definicji, nawet jeśli one są nadal w podręcznikach i Wikipedii, bo dziś się tak zjawiska nie wyjaśnia.
    Niepotrzebnie piszesz mi jak coś działa, bo ja pytam dlaczego to działa, nie zmieniam tematu, jak piszę o grawitacji i elipsach to się pytam jakim cudem istnieje grawitacja przy elipsie, bo elipsa oznacza że ciało jest raz bliżej a raz dalej od „centrum masy” a skoro grawitacja wynika z oddziaływań pomiędzy ciałami posiadającymi masę, to dlaczego ciało jest raz dalej a raz bliżej i dlaczego komar potrafi latać, przecież też ma masę?
    Grawitacji nie ma bo jakby to była siła pomiędzy ośrodkami mas to przy elipsie musiała by się zmieniać, jak ciało jest bliżej to wartość jest inna, jak dalej to wartość jest inna. Układ słoneczny to jeden nierozdzielny, żywy organizm, on krąży wokoło centrum galaktyki i ten ruchy wywołuje elipsę i to pozorne nachylenie się planet. Planety nie są kulami ale są imitacją drogi mlecznej, są jak wiry, jak galaktyki, dlatego obracają się wokoło własnej osi i ich płaszczyzny się zmieniają w zależności czy są bliżej centrum galaktyki czy dalej.

    W obliczu dzisiejszej wiedzy, wiesz że ciała składają się z atomów i wszelkie zmiany są wynikiem przenoszenia się oddziaływań, głównie ruchu elektronów i „przeskakiwania” na inne powłoki co zmienia ładunek. Jak widzisz linię prostą, ten tzw promień to widzisz tylko sposób w jaki rozchodzą się te oddziaływania. Widzenie samo w sobie jest związane nie z wpadaniem do oka czegokolwiek ale z elektromagnetyzmem, oko odbiera informacje, kod binarny podobnie jak komputer. Ty nie widzisz przecież połączeń nerwowych pomiędzy mózgiem a okiem, nie widzisz oka choć informacja ostatecznie odebrana jest przez mózg, tam świadomość ją odczytuje.
    Powtarzanie przez ciebie wyjaśnień i definicji opartych o fizykę klasyczną jest bezsensowne. Ty na serio myślisz że za tysiąc lat to będzie nadal aktualne, to już dziś nie jest aktualne, są wykłady fizyków dostępne na youtube, ludzi którzy pracują na uniwersytetach i mówi się oficjalnie, fizyka Newtona jest błędna, już się jej nie stosuje (dla mnie osobiście to nawet elementarna fizyka jest błędna). Jeżeli nie zejdziesz na poziom elementarny to moje pisanie nie ma żadnego sensu.

  101. realista 27.01.2018 11:02

    cyt.:”nie potrafisz zejść głębiej i wyjaśnić niczego językiem zaczerpniętym z fizyki elementarnej.”

    bo to nie ma nic wspólnego z fizyką elementarną…

    cyt.:”Niepotrzebnie piszesz mi jak coś działa, bo ja pytam dlaczego to działa”

    ale ty pokazujesz, że nie wiesz jak coś działa, i twierdzisz, że to są zmyślone rzeczy. pytanie „dlaczego” jest mętne, bo niekonkretne. i nie rozmawialiśmy o tym „dlaczego”.

    cyt.:”jak piszę o grawitacji i elipsach to się pytam jakim cudem (…) skoro grawitacja wynika z oddziaływań pomiędzy ciałami posiadającymi masę, to dlaczego ciało jest raz dalej a raz bliżej i dlaczego komar potrafi latać, przecież też ma masę?”

    a ja ci odpowiadam, tylko ty nie czytasz, albo nie rozumiesz. ciało jest raz dalej a raz bliżej z tego samego powodu, z którego wahadło jest raz po lewej a raz po prawej. jego pęd i przyspieszenie zależą od zmieniającej się siły przyciągania (tak! „jak ciało jest bliżej to wartość jest inna, jak dalej to wartość jest inna”), a ta zależy od pędu i przyspieszenia, i tylko jeśli są w równowadze, to możemy mówić o orbicie, bo jeśli nie są, to ciała się zderzają albo uciekają od siebie. i tyle.

    a komar potrafi latać, bo siła z jaką przyciągana jest jego tyciutka masa jest tyciutka, a on przeciwstawia jej siłę nośną produkowaną przez skrzydła. ot, cała tajemnica…

    cyt.:”on krąży wokoło centrum galaktyki i ten ruchy wywołuje elipsę i to pozorne nachylenie się planet.”

    ten ruch nie ma wpływu na kształt orbity ani na nachylenie osi obrotu planet.

    cyt.:”Planety nie są kulami ale są imitacją drogi mlecznej, są jak wiry, jak galaktyki, dlatego obracają się wokoło własnej osi i ich płaszczyzny się zmieniają w zależności czy są bliżej centrum galaktyki czy dalej.”

    całkowicie bezpodstawna fantazja stojąca w sprzeczności z obserwacjami. nonsens.

    cyt.:”Jak widzisz linię prostą, ten tzw promień to widzisz tylko sposób w jaki rozchodzą się te oddziaływania.”

    oczywiście, o tym jest właśnie mowa. cieszę się, że w końcu zrozumiałeś.

    cyt.:”Widzenie samo w sobie jest związane nie z wpadaniem do oka czegokolwiek ale z elektromagnetyzmem, oko odbiera informacje”

    widzenie (w sensie rejestrowanie obrazu przez oko) jest związane dokładnie z wpadaniem światła do oka przez soczewkę i pobudzaniem receptorów.

    cyt.:”informacja ostatecznie odebrana jest przez mózg, tam świadomość ją odczytuje.”

    i ten proces jest interpretacją rzeczywistości obiektywnej, którą jest właśnie obraz na siatkówce.

    cyt.:”Ty na serio myślisz że za tysiąc lat to będzie nadal aktualne, to już dziś nie jest aktualne”

    ty nie bądź taki do przodu, bo ci goła d wystaje…
    nawet za 1000 lat siła z jaką walniesz o glebę będzie zależała od twojej masy. niezależnie od tego jak zbudowana jest materia na poziomie elementarnym…

    cyt.:”Jeżeli nie zejdziesz na poziom elementarny to moje pisanie nie ma żadnego sensu.”

    twoje pisanie nie ma i nigdy nie miało żadnego sensu… .. .

  102. WacekPlacek 27.01.2018 11:30

    Moje pisanie z pewnością nie ma sensu, teraz to widzę wyraźnie, skoro fizyka elementarna nie ma nic wspólnego z rzeczywistością w twoim mniemaniu. Dlaczego właściwie nazywa się ją elementarną? Jesteś już żałosny w swoim zmyślaniu, cały czas piszę o cząsteczkach elementarnych a ty na końcu, zagięty kilkadziesiąt razy, walisz tekstem, że fizyka elementarna nie ma nic wspólnego z zachowaniem się światła, ruchem, widzeniem itd. Nanotechnologia pewnie jest zbudowana na kątach padania światła i „zakrzywianiu” materii :)
    Najpierw walniesz kit o tym, że jak skręcisz kierownicę roweru to będzie się poruszał po elipsie, teraz walisz kit że siła przyciągania się zmniejsza, choć wiadomo, że grawitacja zależy od masy (więc w twoim „rozumowaniu” musiałaby się i masa zmniejszać albo już sam nie wiem co).
    Nie odpisuję już, jesteś oszustem w dyskusjach, kłamiesz i nie posiadasz wiedzy z fizyki nawet na poziomie podstawowym.

  103. realista 27.01.2018 11:42

    cyt.:”skoro fizyka elementarna nie ma nic wspólnego z rzeczywistością w twoim mniemaniu.”

    nie z rzeczywistością tylko z astronomią i optyką na poziomie makro, o którym rozmawiamy (orbity planet, kąt padania światła na powierzchnię). na dodatek ty wcale nie piszesz o fizyce elementarnej, bo nie masz o niej pojęcia. powołujesz się na nią bo to ładnie brzmi i możesz niezorientowanym wydać się taki mundry. a piszesz kompletnie brednie… nie masz o niej pojęcia…

    cyt.:” a ty na końcu, zagięty kilkadziesiąt razy,”

    ty mnie koleś ani razu nie zgiąłeś, stale muszę ci tłumaczyć podstawy, bo nie ogarniasz, i to wszystko widać w twoich postach. więc możesz sobie walić ściemę, tylko komu?…

    cyt.:”choć wiadomo, że grawitacja zależy od masy (więc w twoim „rozumowaniu” musiałaby się i masa zmniejszać albo już sam nie wiem co).”

    no nie wiesz, bo nie czytasz. pisałem – od odległości, a dokładnie od kwadratu odległości między ciałami.
    to jest to twoje zaginanie?
    wydaje ci się, że zaginasz, bo nie rozumiesz odpowiedzi i w ogóle na czym to polega, co pokazujesz właśnie takimi tekstami jak w cytacie.

    cyt.:”Nie odpisuję już, jesteś oszustem w dyskusjach, kłamiesz i nie posiadasz wiedzy z fizyki nawet na poziomie podstawowym.”

    kto nie ma wiedzy na poziomie podstawowym widać w powyższej „dyskusji”…
    uciekaj… .. .

  104. WacekPlacek 27.01.2018 11:56

    Jak myślisz, dlaczego kilkanaście razy pisałem, że kąty padania są tylko w optyce?
    Wiesz co to jest optyka? zajmuje się zależnościami widzianymi przez wzrok a ja cały czas piszę o fizyce elementarnej a nie o optyce i nie wciskaj kitu, że nie rozmawiamy o fizyce elementarnej, ty może nie chcesz rozmawiać bo nie masz o niej bladego pojęcia, ale w dyskusji ja o optyce i wrażeniach wzrokowych nie pisałem nigdzie, wręcz przeciwnie, powtarzam że wrażenia wzrokowe są złudne i tak samo złudne są te twoje zmyślone kąty padania. Piszę o kosmologi w obliczu wiedzy o fizyce elementarnej.

    p.s.
    grawitacja nawet jeśli zależy od kwadratu odległości to ta odległość się zmienia, więc wartość tych oddziaływań się zmienia. jakim cudem? Nie odpowiadaj, bo wiem co napiszesz – grawitacja się zmienia bo jest ruch po elipsie :)

  105. realista 27.01.2018 12:23

    cyt.:”Wiesz co to jest optyka? zajmuje się zależnościami widzianymi przez wzrok a ja cały czas piszę o fizyce elementarnej a nie o optyce”

    nie.
    „Optyka to dział fizyki, zajmujący się badaniem natury światła, prawami opisującymi jego emisję, rozchodzenie się, oddziaływanie z materią oraz pochłanianie przez materię”
    wzrokiem zajmuje się okulistyka i neurologia.
    więc wychodzi na to, że to ty nie wiesz co to jest optyka…

    cyt.:”ale w dyskusji ja o optyce i wrażeniach wzrokowych nie pisałem nigdzie, wręcz przeciwnie”

    no właśnie, a optyka ma tutaj zasadnicze znaczenie. nie wrażenia wzrokowe, tylko obiektywne rejestrowanie światła. ciskałeś się, że teleskopy czy mikroskopy zmyślają obraz, że soczewka nie załamuje światła, że oko jest splątane kwantowo, hahahaha, no takie bzdury pisałeś przecież. i teraz niby nie pisałeś o optyce?

    cyt.:”tak samo złudne są te twoje zmyślone kąty padania.”

    cóż, ty swoje, a optyka swoje… no ale ty jesteś mądrzejszy, nie? bo używasz słowa „kwantowy”…

    cyt.:”grawitacja nawet jeśli zależy od kwadratu odległości to ta odległość się zmienia, więc wartość tych oddziaływań się zmienia. jakim cudem?”

    a jakim cudem „zasięg” zmienia się wraz z odległością telefonu od anteny? jakim cudem dźwięk zmienia natężenie w zależności od odległości od głośnika? jakim cudem im dalej od lampy tym ciemniej?
    a jeśli pytasz, dlaczego się zmienia ta odległość, to już w ogóle jest to oczywiste, i też już ci pisałem – zmienia się, bo ciała są w ruchu, a siła grawitacji tylko zakrzywia ten ruch. o to pytasz? to jest ten cud, którego nie pojmujesz?

    widzisz… nie masz żadnej wiedzy… masz jedynie urojenia… .. .

  106. WacekPlacek 27.01.2018 12:44

    Optyka zajmuje się światłem tak samo jak fizyka klasyczna ruchem ciał. Problem w tym, że mówimy o fizyce elementarnej bo fizyka klasyczna tak jak optyka dostarcza wrażeń, nie tłumaczy praw rzeczywistości, tłumaczy tylko jakie człowiek ma wrażenia. Optyka nie jest sprawcza, nie powoduje zjawisk fizycznych.

    Dźwięk zmienia natężenie w zależności od odległości bo zmienia się odległość. Dźwięk nie wywołuje tej odległości, nie oddala sam siebie, tymczasem grawitacja jest siłą sprawczą, wywołuje przyciągnięcie się ciał, więc skoro one się przyciągają różnie to ta siła musi mieć różne wartości, tak samo jak dźwięk ma różne wartości wraz z odległością.
    Ty nawet nie wiesz kiedy potwierdzasz to co ja piszę. Przykładem z dźwiękiem potwierdzasz że wartość zmienia się wraz z odległością, więc grawitacja musi się zmieniać wraz z odległością. Dlatego retorycznie pytałem czy zimą grawitacja słabnie. Nie potrafisz nawet zrozumieć swoich własnych słów, co dopiero moje.

  107. MasaKalambura 27.01.2018 12:50

    „Dźwięk zmienia natężenie w zależności od odległości bo zmienia się odległość” masło maslane

    Natężenie dźwieku zmniejsza się, bo moc nadajnika wraz z odległością rozkłada się na coraz wiekszy obszar, plus zwyczajowe straty otoczenia.

    Co się tyczy oddziaływań grawitacyjnych, trudno je porównywać do oddziaływań falowych. I choć ostatno udowodniono istnienie fal grawitacyjnych, same oddziaływania grawitacyjne są szybsze niż światło. Rozmiar galaktyk utrzymywanych grawitacją wyklucza to ograniczenie (droga mleczna 50 tys lat świetlnych szerokości)

  108. realista 27.01.2018 12:56

    cyt.:”mówimy o fizyce elementarnej bo fizyka klasyczna tak jak optyka dostarcza wrażeń, nie tłumaczy praw rzeczywistości, tłumaczy tylko jakie człowiek ma wrażenia.”

    no i po co brniesz w ten obłęd?
    NIE, to nie ma nic wspólnego z wrażeniami. fizyka wrażeniami się NIE ZAJMUJE.

    cyt.:”tymczasem grawitacja jest siłą sprawczą, wywołuje przyciągnięcie się ciał, więc skoro one się przyciągają różnie to ta siła musi mieć różne wartości”

    przecież już ci to tłumaczyłem, osiołku. grawitacja to tylko siła, która wpływa na ruch ciał, a nie jest wyłącznym jego sprawcą. czego ty tu nie rozumiesz?

    cyt.:”Przykładem z dźwiękiem potwierdzasz że wartość zmienia się wraz z odległością, więc grawitacja musi się zmieniać wraz z odległością.”

    to ty nawet nie wiesz kiedy potwierdzasz, że kompletnie nic nie czaisz…
    po pierwsze zrozum różnicę między polem grawitacyjnym i siłą grawitacji. bo mówienie „grawitacja to, grawitacja tamto” wprowadza typowy dla ciebie chaos definicji, i wtedy już nic nie czaisz.
    pole grawitacyjne jest jak ten dźwięk – im dalej tym słabsze.
    siła grawitacji jest zależna od pól obu ciał, czyli w praktyce od ich mas i odległości.
    więc określenie „grawitacja się zmienia” jest co najmniej nieprecyzyjne. zmienia się wartość pola grawitacyjnego wraz z odległością, i zmienia się siła grawitacji wraz z odległością.

    a pory roku nie mają nic wspólnego z grawitacją, bo są wywoływane nachyleniem osi obrotu Ziemi… .. .

  109. WacekPlacek 27.01.2018 13:06

    @realista
    czyli przyznajesz wreszcie, że siła grawitacji się zmienia wraz z odległością. W zimie planeta jest w innej odległości niż latem, więc pytam czy zimą mamy słabszą/silniejszą grawitację?

  110. WacekPlacek 27.01.2018 13:09

    @Masa
    Nie ma żadnej grawitacji. Ciała są utrzymywane przez oddziaływania elektromagnetyczne, a właściwie tylko elektryczne. Żadnych innych sił nie ma, istnieją tylko w teoriach, na papierze bo stare modele nie nadążają za współczesną wiedzą i WSZYSTKIE są 100% błędne.

  111. realista 27.01.2018 13:29

    cyt.:”czyli przyznajesz wreszcie, że siła grawitacji się zmienia wraz z odległością.”

    przyznaję? ja o tym piszę od początku. teraz dopiero dotarło?

    cyt.:”W zimie planeta jest w innej odległości niż latem, więc pytam czy zimą mamy słabszą/silniejszą grawitację?”

    nie, pory roku nie są zależne od odległości Ziemi od Słońca. naprawdę, nie ośmieszaj się. jak ty chcesz dyskutować skoro ty się wykładasz na takich rzeczach?

    co to znaczy „mamy słabszą/silniejszą grawitację”? gdzie? na Ziemi?
    ziemskie pole grawitacyjne również nie zależy od odległości od Słońca.

    cyt.:”Nie ma żadnej grawitacji. Ciała są utrzymywane przez oddziaływania elektromagnetyczne, a właściwie tylko elektryczne.”

    nie odpowiedziałeś dlaczego zatem nie można lewitować używając elektromagnesów…

    cyt.:”Żadnych innych sił nie ma, istnieją tylko w teoriach, na papierze bo stare modele nie nadążają za współczesną wiedzą i WSZYSTKIE są 100% błędne.”

    to ciekawe, bo fizyka kwantowa, na którą się lubisz powoływać definiuje przynajmniej kilka oddziaływań. tak więc według najnowszej, XXI-wiecznej fizyki mamy:
    -oddziaływanie grawitacyjne
    -oddziaływanie słabe
    -oddziaływanie elektromagnetyczne
    -oddziaływanie silne
    więc się zdecyduj czy się na fizykę kwantową powołujesz czy ją negujesz, czy jesteś w XXI czy XIX wieku, i czy w ogóle interesuje cię rzeczywistość czy tylko chcesz sobie pofantazjować…

    dżizes, jak ty bez sensu bełkoczesz, w głowie się nie mieści… .. .

  112. WacekPlacek 27.01.2018 13:42

    aha to grawitacja zależy od odległości od centrum masy ale odległość Ziemi od Słońca nie ma na nią żadnego wpływu. No wybitnie, wręcz cudownie. Pewnie wpływu Księżyca także nie ma, może nawet oddalić się 5 raz dalej niż zazwyczaj i nic w ziemskiej grawitacji się nie zmieni. A może są dwie grawitacje, ziemska i kosmiczna? Brawo, to doskonale podsumowuje twoje wypowiedzi.

    oddziaływanie silne… no barwo, może jeszcze są siły różowe i siły zielone? W jakiejś dyskusji podesłałem ci link w którym fizyk tłumaczył różnicę pomiędzy opisem a rzeczywistością.

  113. realista 27.01.2018 13:44

    cyt.:”W zimie planeta jest w innej odległości niż latem, więc pytam czy zimą mamy słabszą/silniejszą grawitację?”

    w ogóle to jest przezabawne. serio nie czujesz, jak się błaźnisz tym?
    zobacz – po pierwsze jak na północnej półkuli jest lato, to na południowej jest zima. czaisz jakie głupie więc jest to twoje pytanie już choćby z tego powodu?
    a druga sprawa – Ziemia jest w peryhelium (czyli jest najbliżej Słońca) pomiędzy 2 a 4 stycznia, a więc… zimą… :DDD
    no i po trzecie grawitacja (siła grawitacji) na Ziemi jest zależna od masy i odległości od Ziemi, a nie Słońca.

    i jak tu dyskusję z tobą prowadzić, jak cię zagiąć można takimi banalnymi rzeczami… .. .

  114. realista 27.01.2018 13:48

    cyt.:”aha to grawitacja zależy od odległości od centrum masy ale odległość Ziemi od Słońca nie ma na nią żadnego wpływu. No wybitnie, wręcz cudownie.”

    zgadza się. może nie żądnego, ale ma pomijalny wpływ. nie przyszło ci do głowy, żeby sobie obliczyć? może spróbuj. czy mnożenie i dzielenie są dla ciebie za trudne? może zrobić to za ciebie?

    cyt.:”Pewnie wpływu Księżyca także nie ma,”

    Księżyc już ma pewien wpływ, wielokrotnie większy niż Słońce.

    cyt.:”A może są dwie grawitacje, ziemska i kosmiczna? Brawo, to doskonale podsumowuje twoje wypowiedzi.”

    to doskonale podsumowuje twoją ignorancje i niewiedzę… .. .

  115. WacekPlacek 27.01.2018 14:19

    napisałem zima bo jest inna odległość od Słońca, nie pytam dlaczego jest zima i nie sugeruje że grawitacja powoduje zimę (ty nie znać polska mowa i nie umieć czytać), pytam czy jak jest inna odległość to czy jest inna wartość grawitacji.?Skoro są rożne odległości wynikające z elipsy to są różne wartości grawitacji. Pytanie – jakim cudem wartość grawitacji może się zmieniać, to nie ważne czy dużo się zmienia czy mało, chodzi o to że się zmienia raz jest większa a raz mniejsza.

    Jeżeli mówimy, że istnieje jakaś siła, albo jakieś oddziaływanie, to po pierwsze implikujemy źródło tej siły oraz określoną wartość. Jeżeli stoję na ziemi to jaka jest wartość siły grawitacyjnej? Jak ją zmierzysz i gdzie jest źródło tej siły?

  116. realista 27.01.2018 15:03

    HAHAHAHAHAHAHA
    cyt.:”napisałem zima bo jest inna odległość od Słońca, nie pytam dlaczego jest zima i nie sugeruje że grawitacja powoduje zimę (ty nie znać polska mowa i nie umieć czytać),”

    czyli napisałeś zima, choć nie o zimę ci chodziło, i zima nic wspólnego z tym nie ma?
    bredzisz, gościu. zostałeś zagięty i chwytasz się brzytwy. żałosny widok…
    (mam nadzieję, że przynajmniej zajarzyłeś, że zimy nie wywołuje odległość od Słońca, i nie będziesz bredził)

    cyt.:”Skoro są rożne odległości wynikające z elipsy to są różne wartości grawitacji. Pytanie – jakim cudem wartość grawitacji może się zmieniać,”

    już ci to bałwanie kilka razy tłumaczyłem. po pierwsze nadal używasz określenia „grawitacja” i nie wiadomo o co ci chodzi. jeśli pytasz o natężenie pola grawitacyjnego, to JUŻ CI ODPOWIEDZIAŁEM! jest ono różne z powodu odległości tak, jak z zasięgiem, latarnią czy dźwiękiem. sama grawitacja się nie zmienia, cokolwiek miałbyś na myśli.
    a odległość Ziemi od Słońca nie ma tu nic do rzeczy! pole grawitacyjne Ziemi jest dla nas o wiele większe niż Słońca, OBLICZ SE!

    cyt.:”Jeżeli stoję na ziemi to jaka jest wartość siły grawitacyjnej? Jak ją zmierzysz i gdzie jest źródło tej siły?”

    wartość siły może być określona tylko w stosunku do innej masy, więc mierzysz ją za każdym razem, kiedy stajesz na wadze. nie wiedziałeś? pewnie, że nie…
    źródłem tej siły jest materia… .. .

  117. WacekPlacek 27.01.2018 16:15

    No tak, nie wiem skąd zima i nie wiem jak działa kalkulator, ładnie się musisz pocieszać. Zaraz napiszesz, że dyskusja była o pogodzie.

    Z racji tego, że wiem iż będziesz zmyślał i kłamał i wiem, że mi nie odpiszesz na moje pytanie, bo odpowiedzi nie znasz i nie masz pojęcia czym jest fizyka i jak skonstruowana jest rzeczywistość, nie odróżniasz nawet opisu obiektu od samego obiektu, nie wiesz nawet o co pytam choć stawiam znaki zapytania, podsumowuję i kończę tą przepychankę. Jesteś typowym internetowym trollem który nie dyskutuje aby cokolwiek wyjaśniać ale po to aby mącić i przeszkadzać.

    Nie wiesz dlaczego ruch jest po elipsach a nie np po okręgach, nie wiesz właściwie dlaczego istnieje jakikolwiek ruch, co go wywołuje. Potrafisz napisać, że natężenie jest różne z powodu odległości a w następnym zdaniu piszesz że odległość Ziemi od Słońca nie ma nic do rzeczy. Skoro pole grawitacyjne ma inną wartość zależnie od odległości obiektów tworzących to pole to dystans Ziemi do Słońca będzie wpływał na wartości tego pola. Zmyślono nawet coś takiego jak stała grawitacji, choć Ziemia się nieustannie porusza i zmienia dystans do Słońca więc wartość pola grawitacyjnego jest nie do określenia jako coś stałego. Skoro jakaś siła przyciąga Ziemię to przyciąga i mnie i jeśli wartość tej siły jest cały czas zmienna to wszystkie wartości sił na Ziemi pomiędzy obiektami będą zmienne.
    Jak ja stoję na ziemi to pomiędzy mną a ziemią nie ma żadnej siły przyciągającej bo ani nie wskażesz ośrodka mojej masy ani ośrodka masy ziemi bo nie wiadomo pod jakim kątem jestem pochylony więc nie wiadomo jaka jest właściwie odległość od środka masy. Jest to niemierzalne, można sobie tylko pozmyślać wartości na oko bo cała grawitacja jest czymś zmyślonym, nie ma jej w rzeczywistości.
    Źródłem grawitacji nie jest żadna materia, wiesz co to jest materia właściwie? Grawitacja powoduje że atomy tworzą wiązania i pierwiastki?

  118. realista 27.01.2018 16:39

    cyt.:”No tak, nie wiem skąd zima i nie wiem jak działa kalkulator, ładnie się musisz pocieszać. Zaraz napiszesz, że dyskusja była o pogodzie.”

    no widocznie nie wiesz, skoro piszesz: „W zimie planeta jest w innej odległości niż latem, więc pytam czy zimą mamy słabszą/silniejszą grawitację?”

    cyt.:”nie odróżniasz nawet opisu obiektu od samego obiektu,”

    sto razy pisałem, że „opis to opis, a obiekt to obiekt”, i można to sprawdzić, ale ty wolisz kłamać i mnie o kłamstwo oskarżać. typowe…

    cyt.:”Nie wiesz dlaczego ruch jest po elipsach a nie np po okręgach,”

    napisałem to wielokrotnie. to ty nie rozumiesz tego tłumaczenia.
    (a okrąg to też elipsa, tylko z mimośrodem=1)

    cyt.:”Potrafisz napisać, że natężenie jest różne z powodu odległości a w następnym zdaniu piszesz że odległość Ziemi od Słońca nie ma nic do rzeczy.”

    znowu przyznajesz, że nie rozumiesz co piszę.
    siła grawitacji na Ziemi jest wielokrotnie większa z powodu grawitacji Ziemi niż Słońca. dlatego zmiana odległości od Słońca o 3% nie wywołuje żadnych różnic. w ogóle niema ona znaczenia.

    cyt.:”choć Ziemia się nieustannie porusza i zmienia dystans do Słońca więc wartość pola grawitacyjnego jest nie do określenia jako coś stałego.”

    natężenie pola grawitacyjnego wynika z masy. a ta jest stała. zależy jednak w jakiej odległości od niej mierzysz tą wartość, tak jak natężenie dźwięku jaki słyszysz zależy od odległości od głośnika, mimo że głośność głośnika się nie zmienia. czego tu nie rozumiesz?

    cyt.:”Jak ja stoję na ziemi to pomiędzy mną a ziemią nie ma żadnej siły przyciągającej bo ani nie wskażesz ośrodka mojej masy ani ośrodka masy ziemi bo nie wiadomo pod jakim kątem jestem pochylony”

    nie ośrodka, tylko środka. i akurat dokładnie wiadomo i można wskazać środek masy Ziemi – to jest mój kochanieńki PION…

    cyt.:”bo cała grawitacja jest czymś zmyślonym, nie ma jej w rzeczywistości.”

    żenujące, że nie rozumiesz zagadnienia, a tak uparcie to powtarzasz…

    cyt.:”Grawitacja powoduje że atomy tworzą wiązania i pierwiastki?”

    HAHAHAHA… NIE.
    błaźnisz się z każdym zdaniem, jakie piszesz. tragedia… .. .

  119. WacekPlacek 27.01.2018 17:08

    Ale cóż ty mogłeś więcej napisać jak nie to właśnie, dlaczego nie jestem zdziwiony.
    Słońce przyciąga materię Ziemi z jakąś wartością X i jak ta wartość się zmienia to wszystkie inne wartości się zmieniają. Ja nie piszę o tym czy to ma znaczenie czy nie, pokazuję że wartość siły grawitacyjnej jest nie do określenia bo nieustannie wszystko się zmienia. Nie można też mierzyć dystansu pomiędzy środkami ciał, jak ja stoję, jak leże, jak mam wysokie buty itd itd to zawsze zmieniam dystans do środka ziemi. Już nie wspominając o tym że nie da się wskazać środka mojej masy ale tobie to przecież nie przeszkadza, co tam kilka sprzeczności wte czy wewte.

    p.s.
    wiesz co to jest pytanie retoryczne? To taki na które nie trzeba odpowiadać, ty akurat zawsze na nie odpowiadasz a nigdy nie odpowiadasz na kluczowe pytania. Takim oto sposobem odpowiadasz na pytanie retoryczne dotyczące tego czy grawitacja powoduje wiązania i pierwiastki ale nie odpowiadasz na pytanie czym jest materia, bo tego nawet nie wiesz. Dla ciebie jakaś tam materia z jakimś tam środkiem jest źródłem jakiejś tam grawitacji – to jest podsumowanie całej twojej wiedzy – jest jakaś tam ale nigdy konkretna.

  120. MasaKalambura 28.01.2018 00:34

    Skoro reforyka to zakończę te bajania.
    Nie ma duszy przesyłania bez wysiłku oddech swego, widzianego niewidziana.
    Nie ma siły przedstawionej masie. W czasie. Na czasie okresu. Ukresow. Układów składania.
    W Dniu, 50 tysięcy lat ma. Dolecisz do kierunku grawiŚrodka. I znów galaktyk ssaków końca.
    Nie zobaczysz. Ciemność drga. Końca w drgania ciśnień spotka nicość. Tez tam gra samotna.

    Niesamotny, galaktyk miriady miriad błąkają się, samotnie stapiają. Mrygają i opowiadają 1 3 5 dwa.

  121. realista 28.01.2018 00:58

    cyt.:”Słońce przyciąga materię Ziemi z jakąś wartością X i jak ta wartość się zmienia to wszystkie inne wartości się zmieniają.”

    no to policzę za ciebie, bo chyba cię to przerosło…
    masa Słońca M=1,9891*10^30 kg
    odległość od Słońca ph r1=1,47098291*10^11 m
    odległość od Słońca ah r2=1,52098233*10^11
    stała grawitacji G=6,67408*10^-11 m3/kg*s2

    natężenie pola F=G*M/r^2
    natężenie pola najbliżej Słońca:
    F1=0,0000000000667408*1989100000000000000000000000000/21637907215120681000000
    F1=0,00613525716513058774709487890463
    natężenie pola najdalej Słońca:
    F2=0,0000000000667408*1989100000000000000000000000000/23133872481722289000000
    F2=0,0057385172060962538399723075274
    natężenie pola Ziemi ma powierzchni:
    FZ=9,7979977882753747014972595427825
    różnica wynosi 0,00039673995903433390712257137723, co stanowi 0,000040491942089340615664229101303262 natężenia pola grawitacyjnego Ziemi – CZTERY PROMILE…
    czy teraz rozumiesz dlaczego nie odczuwamy żadnej różnicy?

    cyt.:”Nie można też mierzyć dystansu pomiędzy środkami ciał, jak ja stoję, jak leże, jak mam wysokie buty itd itd to zawsze zmieniam dystans do środka ziemi.”

    policzmy zatem różnicę w natężeniu pola dla ciebie leżącego i stojącego. no jaka będzie różnica? no, przesadźmy – metr, no nie? masz pępek na wysokości metra powiedzmy.
    F_leżącego=0,0000000000667408*5,97219*10^24/6378137^2
    =9,7979977882753747014972595427825
    F-stojącego=398588738352000/6378138^2
    =9,7979947159062851073109656577308
    różnica wynosi 0,0000030723690895941862938850516825066, co stanowi 0,00000031357121315920217592375323601232 natężenia pola grawitacyjnego Ziemi – TRZY SETNE TYSIĘCZNEJ CZĘŚCI PROMILA…

    naprawdę uważasz, że to PRZESZKADZA?…

    cyt.:”to jest podsumowanie całej twojej wiedzy – jest jakaś tam ale nigdy konkretna.”

    dlaczego interesuje cię jaka konkretna materia, skoro grawitacja dotyczy bez wyjątku każdej?
    chyba, że chodzi ci o „jakąś tam grawitację”, to wtedy natężenie pola jest jak najbardziej całkowicie konkretne – zależące bardzo konkretnie od odległości od jej (masy) centrum i wielkości… .. .

  122. MasaKalambura 28.01.2018 01:39

    Grawitacja ciała śniącego jest sporo mniejsza. Jak księżycowa. Albo jeszcze mniej. I skaly są jak dekoracje jeśli tylko chcesz. A jeśli nie, to nie.

    Poruszanie to zawsze akt woli. Myślisz ze jesteś obok i…
    tam się przemierzasz.
    Ale i pływanie przydatne bywa . Przelewanie płynów na większe odległości i siedmiomile. I Skoki.

    Ważne, by na sobie nie skupiać uwagi, świadomości tego tępa Jawy. Tonala naszych czasów.
    Przyciągają bardziej elektrycznie. Niegrawitacyjnie. Łatwo być na nie. I zgubić uwagę śnienia i wpaść do swego ciała na odpoczynek.

    A tego lepiej unikać skoro intencja była
    wyjść
    na kilka chwil
    Kilka minut kwadransów. Niewypowiedzianego czasu. Pióro nie zapisze. Nie spisze.

    Być jest najlepiej miłującym asertywnie światłem. Zrównoważonym. Nienapastliwym. Stonowanym Jam Jest.

    Bo jeśli nie zapisze, to widzi nasze zawsze. Pamięta ciszę.
    Ocena intencji. Bywa w swej inercji. Drga i słyszy.

    Trzeba wysnuć myślą dość zorganizowane ciało. Nagul rzeczywiście nie da się zdefiniować łatwo.
    Obserwować to rzecz ciekawa i opisać.

    Dwie są znane zmienne fizyczne podejrzewane z wielkim prawdopodobieństwem o bycie szybszymi od światła. Grawitacyjne spątanie kwantowe i myśl ludzka.

    Te dwie w osi czasu pędzą wciskane czarną niewidzialną
    energią i masą.
    Im większe to ciśnienie to ja tym bardziej nie wiem
    ile upłynęło i jak tu.

    Nas tu.

  123. MasaKalambura 28.01.2018 06:53

    W takim modelu upływ czasu to przepływ niewidzialnej czarnej masy i energii z widzialnych ośrodków grawitacyjnych (obiektów posiadających masę i energię) ku horyzontom zdarzeń (masywnym czarnym dziurom w środkach) galaktyk tak złączonych i utrzymywanych w kupie. I wywoływana splątaniem grawitacyjnym odwrotna reakcja układu w kierunku przeciwnym. Tzn przepływ adekwatnej antygrawitacji z zewnątrz kosmosu do splątań antygrawitacji naleznych widzialnym masom. Tzn ciałom posiadającym obraz bo posiadają masę nieprzekraczającą wartości skrajnych.

    Stwierdzono ze czas płynie szybciej przy masach większych.

  124. WacekPlacek 28.01.2018 07:41

    @realista
    Piękne podsumowanie. Nie znasz wartości, ale je sobie wstawiłeś w przybliżeniu na oko „bo nie odczuwamy różnicy”. Księżyc też się porusza po elipsie, ale tego pewnie też nie odczuwamy. To jest właśnie kwintesencja całej wiedzy. Są siły w przyrodzie, są oddziaływania ale ich wartości są precyzyjnie niemierzalne więc się podstawia te wymyślone i na podstawie tych wymysłów udowadnia się istnienie tych sił. Brawo, lepiej tego nie można było oddać.
    A jakby z Ziemi usunąć atmosferę to „grawitacja będzie taka sama? A dlaczego w górach woda wrze przy 70stopniach a palce u rąk lubią puchnąć bo napływa do nich więcej krwi, jest słabsze krążenie? (nie odpowiadaj, pytanie retoryczne)

    Światło wpada do oka, czasoprzestrzeń się zakrzywia, jest jakaś grawitacja o jakiś wartościach pomiędzy jakimiś środkami mas powodowana przez JAKĄŚ MATERIE, wszechświat się rozszerza, są cząsteczki o ujemnej masie, można strzelać pojedynczym elektronem przez „szczeliny”, próżnia jest widoczna (choć niby za widoczność odpowiada wpadające światło) a Ziemia to kula i krąży po elipsach z powodu grawitacji która jest jakaś i tak słaba że grawitacja księżyca po elipsie nie ma wpływu na tor jej ruchu ale już na wodę w oceanach ma…. i wiele wiele innych bzdur w które wierzysz tak głęboko, że do grobu to pozabierasz. Mi się już z twoją wiarą w jakieś nieokreślone i nieprecyzyjne zjawiska dyskutować nie chce.

    @Masa
    Nie bądź następnym który bezmyślnie powtarza fantastyczne spekulacje naukowców, miejsce tych spekulacji jest w książkach science fiction lub na kanapie u psychiatry.
    Nie ma grawitacji ani antygrawitacji, są oddziaływania elektryczne pomiędzy stykającymi się ciałami. My jesteśmy wciskani do ziemi przez ciśnienie atmosfery, czyli jej energia na nas działa, ziemia też emituje swoją energię która na nas działa. Piórko jest lekkie to zostanie łatwo przywiązane do innych energii, łatwo przyczepi się do byle czego i tak samo łatwo się odczepi bo to są małe ładunki a przyciągają się podobieństwa, każde ciało przyciąga się do ciała podobnego. Gdyby tego nie było to atomy nigdy by nie utworzyły pierwiastków.
    W materii nie ma czegoś takiego jak środek mas, to jest tylko na papierze. Atomy tworzą wiązania, potem pierwiastki i molekuły a potem ciała i to ciało jest jakoś naładowane, ma jakąś moc i ładunek i będzie wchodzić w reakcje z innymi ciałami, reakcje energetyczne, fizyczne. Zwykła elektryczność, nic więcej.
    Czas nie jest jednostką fizyczną, to stan świadomości, to sposób odczytywania informacji. Niewidzialnej czarnej masy nie widzisz dlatego nie wiesz czy jest i czy ma masę. Ludzie którzy publikują takie stwierdzenia są chorzy na schizofrenie, nie powtarzaj tego bo to się udziela. Tak samo jak nie ma antymaterii i cząsteczek o ujemnej masie, to są twory chorych umysłów. Jest proces odejmowania masy, ładunku, jest on tak szybki i tak powtarzalny że tworzy wrażenie czegoś, antymaterii, ale to tylko proces wywołany przez samą materię.
    Na schizofrenie dziś chorujemy wszyscy, u każdego inaczej to tylko się objawia, z innym natężeniem. W Kabale na tą powszechną chorobę mówi się – Klipoth

  125. MasaKalambura 28.01.2018 11:15

    „My jesteśmy wciskani do ziemi przez ciśnienie atmosfery, ”
    To bardzo ciekawe. A balon Helu nie. Mimo ze bańka z helem, którym go napompujemy waży tyle co człowiek?

    „W materii nie ma czegoś takiego jak środek mas, to jest tylko na papierze.” No i w czasie walki kiedy aby kogoś skutecznie powalić dobrze jest środek ciężkości ustalić.

    „Atomy tworzą wiązania, potem pierwiastki i molekuły a potem ciała i to ciało jest jakoś naładowane, ma jakąś moc i ładunek i będzie wchodzić w reakcje z innymi ciałami, reakcje energetyczne, fizyczne. Zwykła elektryczność, nic więcej.”
    Gdyby tak było, już dawno temu powstała by broń grawitacyjna z superelektromagnesow. Niestety mamy najwyżej EMP, które spali to co elektryczne, ale nawet nie tknie układu nerwowego. Nic fruwać tez nie będzie.
    Jest możliwe kwantowe podejście do grawitacji. Ale uznać trzeba istnienie innej niż elektryczna linii, środowiska czy eteru oddziaływań. Stąd bozon Higsa, stąd grawitony. Nawet matematycznie się nie zgadza aby była to elektryczność.

    Ciekawe, zegar atomowy i jego kopia w pewnej odległości od planety chodzą w rożnym tempie, a na ziemi tak samo. Doświadczenie proste do wykonania mówi jedno, a Wacek nie wierzy. Mimo ze żyje jakis czas. No i w czasie, bo się rusza.
    Czas jest jak najbardziej wymiarem fizycznym. Historia na nim bazuje. Jako materia jesteśmy jego niewolnikami. Jako duch mamy pewna swobodę. Teraz i tu jest ważne, bo tylko do niego mamy bezpośredni dostęp. Ale mamy dowody na istnienie zarówno wczoraj jak i jutro. Nie pisz bzdur. Sami w nich uczestniczyliśmy/uczestniczyć będziemy będąc tam.

    i jako duch z ciałem będziemy musieli opuścić ten wymiar w ostatecznej wędrówce po Dniu Sądu. Zodiak starał się uzmysłowić dawnym znawcom kosmosu wpływ gwiazd i planet na bardziej czułe i podatne na wpływ części składowe ludzi. Emocje na przykład.

    My jako gwiezdni podróżnicy dostaliśmy wskazówkę z Pisma, że jedną z dróg przed Majestat Tronu, tych dłuższych czasowo dla modlitwy i z powrotem jest Dzien twający 50000 lat. Czyli dość dokładnie tyle ile zajmie światłu lot do centrum galaktyki (dzień) i na jej obrzeże (noc). Jak nic wielkość Galaktyki została tam zakodowana, plus wiadomość o horyzoncie zdarzeń, załamaniu czasoprzestrzeni w samym środku będące bramą myśli do innych wymiarów i innych wymiarow do nas.

  126. WacekPlacek 28.01.2018 12:29

    @Masa
    Wiesz co to jest schizofrenia? Nieadekwatny odbiór rzeczywistości. Tak w skrócie.
    Popatrz teraz:
    Grawitacja
    „Między dowolną parą ciał posiadających masy pojawia się siła przyciągająca, która działa na linii łączącej ich środki mas, a jej wartość rośnie z iloczynem ich mas i maleje z kwadratem odległości.”

    i spójrz tutaj:
    „Mimo ze bańka z helem, którym go napompujemy waży tyle co człowiek?”

    Masz dwie identyczne masy, człowiek i hel a jednak grawitacja na hel jakoś nie chce działać tak samo. Dostrzegasz już bezsens postulowania, że działa jakaś siła grawitacyjna?
    Ciśnienie dlatego się nazywa ciśnienie bo ciśnie z wszystkich stron, jest zależne od gęstości a ta od wzajemnych oddziaływań elektrycznych wszystkich ciał. Elektryczny nie oznacza tutaj prądu elektrycznego bo prądem jest uporządkowany ruch elektronów w określonym kierunku. Elektryczny oznacza że energie wymieniają się ciągle ładunkami, plus i minus. Jak kawa stygnie i paruje to mamy elektryczną wymianę energii pomiędzy jednym układem a drugim. Elektryczny=energetyczny, może tak powinienem napisać.
    Masa ciał, ich ciężar to nic innego jak wynik ich ładunku ale nie ładunku mierzonego naszymi miarami fizycznymi w gramach itp a ładunku wyrażonego językiem binarnym gdzie 1 do plus a 0 to minus. Kod binarny to jedyny obiektywny sposób mierzenia i wyrażania wartości, pozostałe jednostki miary jakie posiadamy są względne, odnoszą się do tzw „układów inercjalnych”, czyli umownych ram kiedy traktujemy ciała jako byty osobne nie wchodzące w relacje z innymi ciałami, a takich bytów nie ma, wszystko jest połączone.
    Ciała mają swoją gęstość, ciecze ciągnie do cieczy gazy ciągnie do gazów, tutaj nie ma żadnej grawitacji. Wszystko naciska na wszystko i wszystko jest wynikiem wszystkiego. Nie mogły by istnieć prawa termodynamiki ani zasada entropii gdyby była grawitacja i rzeczywistość była wypełniona tymi siłami które się zmyśla w fizyce.

    Zegar atomowy? Serio? Przecież materia z którego skonstruowany jest zegar podlega prawom termodynamiki jak wszystko, ma także swój ładunek, swoją gęstość itp. Jak ją przemieścisz w inne miejsce gdzie jest inne promieniowanie , temperatury, energie itd i inne czynniki działają na cały układ to ta materia będzie determinować zachowanie się tych atomów które niby czas mierzą. Atomy nie zachowują się w przestrzeni kosmicznej tak jak na Ziemi bo ich zachowanie się na Ziemi jest zdeterminowane tym jakie mają sąsiedztwo, czyli przez materię Ziemi. Atomy też pod wpływem światła zmieniają czas swoich reakcji. Wszystko wynika ze wszystkiego naokoło, wszystko współdziała na siebie wzajemnie. Nie ma obiektywnej miary czasu, bo czas jest tylko w umyśle.

    Historia nie bazuje na fizycznym czasie, przeszłość i przyszłość to są tylko myśli, wnioski, fizycznie nie da się obserwować przeszłości bo te nieteraźniejsze stany nie są rozłożone liniowo. W próżni nie ma góry, dołu, wstecz i do przodu, nie ma też dystansu bo wszystkie oddziaływania energetyczne w próżni zawsze roznoszą się we wszystkich kierunkach równocześnie (teoretycznie). Jeśli więc oddziaływanie nabiera jakiegoś określonego kierunku to wtedy dopiero nabiera czasu (prędkości) i dzieje się to z powodu ciśnienia, czyli gęstości, czyli inaczej wpływu/nacisku energetycznego otoczenia. Jeśli więc galaktyka to wir, to światło rozprowadza się po łuku i stąd wrażenie że ma prędkość.

  127. MasaKalambura 28.01.2018 12:54

    Grawitacja działa zarówno na Hel sprężony jak i rozprężony. Inna jest ich tylko kolejność układania w płynie (gaz to płyn dla fizyków się tym zajmujących zawodowo) Grawitacja skleja atmosferę z litosferą. Gwiezdny wiatr zdmuchnie cześć naszej atmosfery do gazowych olbrzymów. Ale chroni nas przed wiatrem galaktycznym. Wszystko płynie. Ciśnienie zależy od masy oraz od prędkości.

    Elektryczny i energetyczny to nie zawsze to samo. Siła to nie zawsze praca. Kiedy tak sobie bedziesz skakać po mianach fizycznych radośnie, nie dojdziemy do ładu do wiosny.

    Raz piszesz ze miary czasu nie zmienia bliskość masy, po czym dodajesz ze bliskość masy zmienia wszystko w materii. No to może przepływ czasu tez zmienia. Skąd pewność ze nie? Bo tak twierdzisz?

    Historia bazuje na okresach. Zrozniczkuj okres otrzymasz czas. Jest liniowość. Jest fizyczność.

    Próżnia nie definiuje poziomu grawitacji. Mamy pompy próżniowe napędzane szybkoplynacym gazem w płynie. Injektory. Wszystko ma górę dół wstecz i w przód. Nieważkość nie eliminuje tych wymiarów również.
    Usuwa jedynie uczucie najbliższego tutaj. Ale droga pozostaje nadal 4 wymiarowa (x, y, z oraz t) różnoraka energetycznie.

  128. realista 28.01.2018 13:06

    cyt.:”Nie znasz wartości, ale je sobie wstawiłeś w przybliżeniu na oko „bo nie odczuwamy różnicy”.”

    wstawiłem ci wartości najbliżeszej i najdalszej odległości, żeby pokazać różnicę natężenia pola grawitacyjnego, która wg ciebie miała być odczuwalna.
    poważnie nie rozumiesz konkluzji?…

    cyt.:”Księżyc też się porusza po elipsie, ale tego pewnie też nie odczuwamy”

    obserwujemy delikatne różnice (ale ich nie odczuwamy), ale pisałeś o Słońcu, więc obliczyłem dla Słońca. a ty teraz, mimo wykazania jak mała ta różnica jest i na dodatek jak małe jest w ogóle to natężenie, piszesz coś o Księżycu? a policz sobie sam teraz jakie jest to natężenie dla niego.

    cyt.:”ale ich wartości są precyzyjnie niemierzalne więc się podstawia te wymyślone”

    gdzie ty masz niemierzalne wartości? jak to nieprecyzyjne? w moich obliczeniach masz 5-9 cyfr znaczących. nie wystarczy ci taka precyzja?

    cyt.:”(nie odpowiadaj, pytanie retoryczne)”

    dlaczego retoryczne?

    cyt.:”A jakby z Ziemi usunąć atmosferę to „grawitacja będzie taka sama?”

    po pierwsze po raz kolejny użyłeś niewłaściwie słowa grawitacja, mimo iż ci tłumaczyłem, że samo to słowo jest niekonkretne, bo to nazwa dla zjawiska.

    jeśli piszesz o natężeniu pola grawitacyjnego, to gdybyś usunął atmosferę to masa planety odrobinę się zmniejszy, a więc i jej pole grawitacyjne również osłabnie.

    cyt.:”A dlaczego w górach woda wrze przy 70stopniach a palce u rąk lubią puchnąć bo napływa do nich więcej krwi, jest słabsze krążenie?”

    z powodu niższego ciśnienia. nie ma to związku z różnicą natężenia pola grawitacyjnego. to jest zupełnie inne zjawisko… znowu pomieszałeś…

    cyt.:”Mi się już z twoją wiarą w jakieś nieokreślone i nieprecyzyjne zjawiska dyskutować nie chce.”

    ale to dla ciebie one są nieokreślone, bo nie rozumiesz ich. dla ciebie „grawitacja się zmienia”, dla mnie jest pola grawitacyjne o natężeniu zależnym od konkretnych czynników, które potrafimy określić z precyzją wielu cyfr znaczących. i najlepsze jest, że żadna wiara do tego potrzebna nie jest. czysta logika, wyniki eksperymentów, niezależnie potwierdzalne dane…

    żenująca jest twoja niewiedza, którą popisujesz się w każdym poście… .. .

  129. WacekPlacek 28.01.2018 13:17

    @Masa
    Sorry ale zmyślasz i to strasznie. Podałem ci definicje grawitacji, podałem ci twój przykład z helem. dwie te same masy i ty mi tu chcesz wcisnąć kit że działa jakaś grawitacja?
    Gwiezdny wiatr? A może gwiezdne pierdnięcie? Wiesz co to jest wiatr właściwie? Jest to ruch ogromnych mas materii, a właściwie tylko pozorny ruch, bo konkretniej to przemieszczenie się energii w powietrzu w danym kierunku, inne jej rozłożenie. W przestrzeni kosmicznej materii jest mało i nie wieje żaden gwiezdny wiatr, są zmiany energetyczne ale nic niczego nie zdmuchuje a już na pewno atmosfera nie jest utrzymywana grawitacją. Może w atmosferze też wyznaczysz środek ciężkości?

    Zmiany w materii nie są czasem. Wiesz na czym polega teoria względności? Na względności, czyli na tym że czas jest względny czyli zależny od tego jak go będziesz liczył. Od ciebie, od obserwatora. To nie oznacza że on gdziekolwiek płynie inaczej, bo on nigdzie nie płynie, czas jest tylko sposobem rejestrowania zmian przez ciebie samego.
    Na jakich okresach historia bazuje? Na teoretycznych w twojej głowie, chyba że podasz lokalizację w czasoprzestrzeni gdzie znajduje się rok ubiegły. Znasz ją? Daj namiary.

    https://www.youtube.com/watch?v=07W_3JOE-zs
    Tu masz klasyczny przykład ogłupiania ludzi pseudo-edukacją. Książkowy przykład schizofrenii. Lektor mówi jasno i wyraźnie – znacznie wydłuża się pokonana droga promienia z prędkością światła. Skoro więc światło ma do pokonania dłuższy dystans a prędkość stałą to niby dlaczego nie ma pokonywać tego dystansu dłużej? to przecież działa tak jakby wskazówka na zegarze musiała pokonać dłuższą drogę pomiędzy jedną cyfrą a drugą. tymczasem psychicznie chorzy ludzie ustawiają dwa takie same zegary zbudowane na tym samym mechanizmie tylko że w jednym mechanizm musi dłużej wywoływać wynik, i to uważają za względność czasu. Nie ma żadnej względności czasu tutaj, jest dłuższa droga do pokonania.
    Podobnie kretyński eksperyment pokazywano na przykładzie bliźniaków, gdzie jeden podróżując rakietą wolniej się zestarzeje, choć obydwaj mogą zacząć liczyć bicie swojego serca i to nie ważne będzie z jaką prędkością się poruszają naliczą zawsze tyle samo uderzeń serca, więc żaden tu się nie będzie wolniej lub szybciej starzał.
    Sorry ale jak wierzysz w te bzdury to się zacznij martwić bo to pierwsze oznaki poważnej schizofrenii.

    @realista
    Masa planety się zmniejszy jak usunę atmosferę… acha, cudownie, to teraz jak spadam w dół to nie przyciąga mnie masa ziemi ale całej planety razem z atmosferą, a jak wsiadam w balon z którym razem ważę więcej to już mnie przyciąga do góry planeta, atmosfera albo nie wiadomo co, może gwiezdny wiatr albo i nawet samo Słonce. No świetnie, rewelacyjna wiedza. Same konkrety.
    Z tobą już skończyłem dyskusję. pzdr.

  130. realista 28.01.2018 13:38

    cyt.:”W materii nie ma czegoś takiego jak środek mas, to jest tylko na papierze.”

    ależ opowiadasz głupoty straszne…
    oczywiste, że coś takiego jak środek masy istnieje. jak jedziesz do mechanika wyważyć koło, to dodaje on ciężarki (masę) w konkretne miejsca felgi, żeby środek masy obracającego się koła był dokładnie w miejscu osi obrotu. prawda? kojarzysz fakty?

    cyt.:”Zwykła elektryczność, nic więcej.”

    pytam dziesiąty raz – to dlaczego nie da się lewitować na elektromagnesie?! dlaczego elektromagnes nie przyciąga wszystkiego???

    cyt.:”Masz dwie identyczne masy, człowiek i hel a jednak grawitacja na hel jakoś nie chce działać tak samo.”

    działa identycznie. siła grawitacji jest taka sama dla obu. jednak inna jest siła wyporu człowieka a inna balonu helu o masie człowieka, bo inna jest ich objętość, i dlatego balon się unosi, bo siła wyporu jest większa od siły ciążenia.
    widzisz, znowu czegoś nie rozumiesz…
    ty nie jesteś nawet na etapie starożytnej fizyki, bo wyporność to już odkrył wiesz kto…

    cyt.:”Elektryczny oznacza że energie wymieniają się ciągle ładunkami, plus i minus. Jak kawa stygnie i paruje to mamy elektryczną wymianę energii pomiędzy jednym układem a drugim. Elektryczny=energetyczny, może tak powinienem napisać.”

    i znowu się okazuje, że piszesz coś innego niż ci się wydaje, że piszesz, bo po raz kolejny zmieniłeś sobie definicję na jakąś swoją, wyssaną z palca…
    musisz się nauczyć stosować określenia w ich właściwym znaczeniu, bo się zachowujesz obecnie jak dziecko, które sobie wymyśla swój własny słownik…

    jak kawa stygnie, to nie mamy elektrycznej, a mechaniczną wymianę energii – ciepła. cząsteczki zderzając się oddają swoją energię dynamiczną – prędkość – cząsteczkom o mniejszej energii (prędkości).
    tyle pieprzysz o termodynamice a nie wiesz na czym polega?

    cyt.:”Kod binarny to jedyny obiektywny sposób mierzenia i wyrażania wartości, pozostałe jednostki miary jakie posiadamy są względne,”

    to czysty nonsens…
    ile masz do Warszawy, 0 czy 1?
    ile musisz nalać do baku, żeby tam dojechać, 0 czy 1?
    ile ci zajmie ta podróż, 0 czy 1?

    cyt.:”Nie mogły by istnieć prawa termodynamiki ani zasada entropii gdyby była grawitacja i rzeczywistość była wypełniona tymi siłami które się zmyśla w fizyce.”

    gdyby nie te „zmyślone” siły, to nie istniałaby rzeczywistość…

    czepiłeś się termodynamiki a tak jak z fizyką kwantową nie masz pojęcia o co w niej chodzi… dramat :)

    najśmieszniejsze, że twierdzisz że ty to wszystko wiesz, kwiestionujesz wszystko jak leci, a jednocześnie pisząc komentarze udowadniasz, że nie rozumiesz nawet podstaw tego, co kwestionujesz, nazywając aphelium zimą… :DDD
    to jest kuriozalny popis ignorancji, i tyle… .. .

  131. WacekPlacek 28.01.2018 15:17

    Mechanik dodając ciężarki formuje środek koła, stwarza go tak samo jako sobie stwarzasz tą grawitację. Jak masz nieuformowaną kulkę plasteliny to ją uformuj sobie w równomierną kulę i wtedy będziesz miał środek jej masy, bez tego nie znajdziesz środka, podobnie jak przy niewyważonym kole. Niestety ale Ziemi ani atmosfery sobie nie możesz formować tak aby pasowało do pozmyślanych teorii. Jej wymiary i średnicę masz hipotetyczne tylko, jak wszystkie inne dane pochodzące z mierzenia tych pozmyślanych kątów padania światła.

    O masz, to teraz i mamy nagle siły wyporu jeszcze, no cudnie. Nie zdajesz sobie sprawy, że jedne, proste i podstawowe oddziaływania energetyczne, które ja nazywam elektryczne ale to mój błąd bo to wprowadza zamieszanie, więc niech będą elektromagnetyczne, bo to jedyne istniejące oddziaływania nazywasz sobie różnymi imionami, raz siłą grawitacji, raz polem grawitacji, raz siłą wyporu a potem może i nawet siłą gwiezdnego wiatru lub inne bzdury, wstawiasz sobie je gdzie ci wygodnie. Te wszystkie siły są zmyślonymi nazwami na coś co jest proste i jednorodne w swej zasadzie.
    Aby mówić że istnieje siła to musi być jej źródło, kierunek i wartość. Jedyna opcja aby określać źródło, kierunek i wartość to są oddziaływania elektromagnetyczne pomiędzy cząstkami elementarnymi. Żadnych innych sił nie ma, bo nie ma źródła siły „wyporu” ani innej bzdury którą tu zmyślasz bo tak ci powciskano do głowy.
    Każda mechaniczna wymiana energii jak i każda mechanika potrzebuje energii a każda energia jest zarazem elektryczna bo elektryczne jest wszystko co istnieje, nawet próżnia ma minimalną energię Higgsa. procesy chemiczne i cieplne nie zachodzą dlatego że coś tu jest popychane mechanicznie a dlatego że są zmiany ładunków i wiązań na poziomie subatomowym.

    Będzie rok 5450 a ty nadal będziesz w XIX wieku i będziesz mówił o mechanicznej wymianie energii i mierzył kąty na niebie. Jesteś betonem, można cię tylko kruszyć, uformować się nie da.

  132. realista 28.01.2018 16:49

    co za głupoty…

    cyt.:”bez tego nie znajdziesz środka,”

    środka masy nie trzeba szukać, on po prostu jest…

    cyt.:”Jej wymiary i średnicę masz hipotetyczne tylko”

    poważnie uważasz, że wymiary Ziemi znamy tylko HIPOTETYCZNIE?

    cyt.:”tych pozmyślanych kątów padania światła”

    nadal nie rozumiesz czym jest kąt padania światła?
    uważasz, że tak się teraz mierzy wielkość Ziemi? to przegapiłeś jakieś 2,5 tysiąca lat…

    cyt.:”O masz, to teraz i mamy nagle siły wyporu jeszcze, no cudnie.”

    NAGLE?
    nagle pojawiła się siła wyporu! EUREKA!

    cyt.:”jedne, proste i podstawowe oddziaływania energetyczne, które ja nazywam elektryczne ale to mój błąd bo to wprowadza zamieszanie, więc niech będą elektromagnetyczne,”

    czyli nadal błądzisz. nie wiesz czym jest oddziaływanie elektromagnetyczne i brednie wypisujesz. elektromagnetyzm nie jest jedynym oddziaływaniem, bo inaczej moglibyśmy lewitować na elektromagnesach, podgrzewać nimi wszelką materię i rozbijać atomy. wiadomo, że nie wszystkie przedmioty są przyciągane elektromagnetycznie (wiesz o tym?), a grawitacyjnie wszystkie.

    to są zupełnie różne oddziaływania.

    twój bełkot o sile elektromagnetycznej jest tylko bezsilnym powtarzaniem w kółko, że istnieje tylko ona, jedna, a reszta jest pozmyślana. tylko wiesz… to tak nie działa, i to że będziesz to powtarzał nie zmieni stanu faktycznego, gdzie elektromagnetyzm, grawitacja, oddziaływania sile i słabe, to są różne oddziaływania. tylko się błaźnisz, a ja nie mam niestety czasu, żeby cię uczyć podstaw, i udowadniać ci że się mylisz prostymi eksperymentami, bo ty i tak nie rozumiesz, że ciosy, jakie otrzymujesz są śmiertelne…

    cyt.:”procesy chemiczne i cieplne nie zachodzą dlatego że coś tu jest popychane mechanicznie a dlatego że są zmiany ładunków i wiązań na poziomie subatomowym.”

    procesy chemiczne i cieplne nie mają jednego źródła.
    niestety mylisz się, bo energia cieplna nie ma związku z ładunkiem ani wiązaniami na poziomie subatomowym (jakie wiązania? :DDD ty wiesz o czym ty w ogóle mówisz?), bo one się nie zmieniają podczas wymiany cieplnej.
    bredzisz.

    i już skończ z tym XIX wiekiem, bo ty ze starożytności jeszcze nie wyszedłeś…
    prawa Archimedesa nie czaisz, i myślisz, że nadal mierzymy Ziemię tak, jak Eratostenes 3 wieki przed naszą erą… .. .

  133. WacekPlacek 28.01.2018 18:17

    Oczywiście realista, tak jak piszesz, środek jest dlatego jedziesz do mechanika ustawiać środek na środku i dlatego musisz dodawać dodatkową masę. A ja zawsze myślałem, że jak „środek” masy danego ciała nie znajduje się na środku powierzchni tego ciała, to oznacza to iż ciało z jednej strony jest cięższe a z drugiej lżejsze, więc to zależy z której strony będzie działać na niego dana siła, jej PRECYZYJNE źródło, kierunek i wartość. No ale oświeciłeś mnie, zawsze sobie można pozmyślać i pododawać masę i żadnego źródła „siły wyporu” podawać nie trzeba. Ona jest gdzieś tam sobie jakoś tam na coś jakoś działa – super wiedza na nobla.

    Lewitować można, można podgrzewać wszelką materię i rozbijać atomy. Pisałem, że właśnie na tym tropie był Tesla. W Indiach nikt nie będzie dziwił się temu jak usłyszy o lewitacji albo działaniu myśli na materię, bo to doświadcza się tam dość często, nie wierzysz to polecam się wybrać. Przykłady samopodpalenia się na życzenie są znane w tysiącach.
    Służby jednak, sterowane przez elity, hodują takich ludzi jak ty, głęboko zakutych w „platońskiej jaskini” żyjących cieniami na ścianie, właśnie po to aby w nauce nie doszło do przełomowej rewolucji. Gdyby do niej doszło to po pierwsze każdy byle inżynier otrzymałby dostęp do opracowania algorytmów pozwalających budować domowe agregatory taniej energii, po drugie pierwsze co by ogłoszono to „zanieczyszczenia elektromagnetyczne” i od razu pojawiała by się potrzeba przebudowy całej cywilizacji i gospodarki, bo by wyszło na jaw że obecna jest destrukcyjna dla wszelkiego życia i wybitnie niewydajna energetycznie, jest właściwie zbudowana na kultywowaniu chorób psychicznych i fizycznych, na zwykłym holokauście. Ale że jest pełno takich pseudointeligentów jak ty z zaawansowaną ale nie zdiagnozowaną schizofrenią, to samo to się nigdy nie wydarzy. Zachód będzie musiał pójść na dno, dosłownie i przewodnictwo nad postępem będzie musiał przejąć Wschód. W innym wypadku wymrzemy wszyscy jeszcze w tym stuleciu.

  134. MasaKalambura 28.01.2018 18:19

    Wacek, ty zawsze takie okołoodbytnicze przykłady dajesz, jak cię sie do koziego rogu wpędzi? Realista ma rację. Nie znasz podstaw fizyki, a bierzesz sie za tę zaawansowaną. Mylisz różne oddziaływania, mieszasz wszystko i wprowadzając chaos ruchu turbuletnego do kotła własnego opisu, wysnuwasz bezsensowne wnioski. I puszczasz bąki.

    Oczywiście że grawitacja może działać różnie na te same masy i nie ma w tym żadnej magii. Z siła większą działa na wiekszą gęstość, i z siłą mniejszą na gęstość niższą. To dlatego im substancja rzadsza, mniej gęsta, z cząstkami mniejszymi, tym wyżej się wywarstwia. Ale wszystkie ostatecznie zatrzymują się najdalej w atmosferze czy jonosferze i z planety nie uciekają.

    Uciekły by szybciej, bo Słońce by je swym oddechem zdmuchnęło w wybuchach złości i w zwykłym Słońca śpiewie. Całe szczęście obracające się z rózną prędkością pokłady metali przemieszane z pokładami niemetali w płynnej części litosfery tworzą pole magnetyczne, które odpycha naładowane elektrycznie jony plazmy słonecznego wiatru i nie docierają one do cieniutkiej powłoczki atmosferycznej. To podstawowa wiedza. Nie ma sie co na nią oburzać. Wystarczy poznać.

    „Wiesz na czym polega teoria względności? Na względności, czyli na tym że czas jest względny czyli zależny od tego jak go będziesz liczył.” Raczej zależny od miejsca obserwacji. Czy będzie ono w spoczynku, czy w wielkim pędzie, czy z dala od wielkiej masy czy w bliskości do niej. Zależy od zmiennych fizycznych a nie od sposobu ich opisywania.

    Znów ten sam problem w rozmowie z Tobą. Zamiast mówić o problemie, omawiamy problemy opisu i komunikacji.

    Najwyraźniej jednak słyszałeś że dzwonią, tylko z której dzwonnicy nie wiesz.

    Tesli trop nie polegał na badaniu strukur atomowych w stylu Newtonowskim i jego Einsteinowskim rozwinięciu. Jego zainteresowania to bardziej kierunek rozwinięty teoretycznie przez Hawkinga – drgania materii i teoria strun. Na poziomie ogólno dostępnym znamy tylko konflikt pomiedzy prądem zmiennym Tesli i stałym Edisona.

    W rzeczywistości to konflikt dwóch rozdzielnych opisów świata korpuskularnych kontra opisów falowych. Obydwa działaja praktycznie. Obydwa mają ograniczenia.

    „Teslowskie” podejście do materii jako fali stojącej pozwala manipulować nią za pomocą drgań. Jeśli wprowadza się drgania jednych cząstek to inne wpadając z nimi w rezonans przejmują te drgania. Dlatego właśnie uczymy się lewitacji akustycznej. A z czasem może i opanujemy grawitację jako taką, jak tylko uda nam się nauczyć wprowadzać w kontrolowane drgania obiekty na tym wymiarze. W wymiarze cząstek Higgsa.

  135. realista 28.01.2018 18:49

    cyt.:”środek jest dlatego jedziesz do mechanika ustawiać środek na środku i dlatego musisz dodawać dodatkową masę.”

    znowu nie zrozumiałeś. :D
    środek masy w niewyważonym kole nie pokrywa się z osią, w okół której to koło się obraca. więc trzeba zmienić rozkład tej masy dokładając w odpowiednie miejsca dodatkowe odważniki.
    widzisz, nawet zwykłe wyważanie kół cię przerasta, a co dopiero fizyka kwantowa. :DDD

    cyt.:”Ona jest gdzieś tam sobie jakoś tam na coś jakoś działa – super wiedza na nobla.”

    wiesz, skoro tyle tylko z tego rozumiesz, to gratuluję…

    cyt.:”Służby jednak, sterowane przez elity, hodują takich ludzi jak ty”

    nc :DDD… .. .

  136. WacekPlacek 28.01.2018 20:36

    @Masa
    Po to przytoczyłem ci definicję grawitacji z Wikipedii abyś tu teraz nie zmyślał o gęstościach. Nazywasz sobie grawitacją to co jest ci wygodne. Powtarzam, aby mówić o tym że istnieje jakaś siła to musisz podać jej źródło, kierunek i wartość.
    Grawitacja zachodzi pomiędzy centrum masy. Gdzie się znajduje centrum masy którejkolwiek warstwy w atmosferze? A w liściu gdzie się znajduje, a u komara, a w balonie z helem na wietrze? Nazwałeś sobie coś grawitacją bo widzisz że jest jakieś przyciągania i jakieś oddziaływania. Podaj teraz wartość i sposób zmierzenia przyciągania atmosfery przez ziemię? albo wartość z jaką przyciągany jest komar który lata na różne wysokości i wcale metr przy ziemi nie musi spalić więcej energii niż spala 2 metry przy ziemi. Zmyślasz i tyle i mnie nie interesuje ilu fizyków zmyśla to samo, nie jestem osobą wierzącą w urojenia innych ludzi. Ja nie twierdzę że nie ma ciążenia i nic nas do ziemi nie przyciąga. Można tak potocznie mówić, ale fizyka bada dane wartości, konkrety i nie może zmyślać sił bez podania skąd pochodzą i jakie są. Jesteśmy W atmosferze ona na nas naciska z każdej strony, na podeszwy buta także, ziemia emituje energię, jest jeszcze energia kosmiczna i energię innych ciał, to wszystko w SUMIE owocuje takimi zjawiskami jak widzisz, to owocuje tym że spadasz – SUMA wszystkich oddziaływań a nie jedna jakaś siła nie wiadomo jakiego pochodzenia.

    Piszesz o Tesli i drganiach i nie zorientowałeś się, że jakby coś „przyciągało” to te drgania by nie mogły się rozchodzić bez uwzględnienia tego „przyciągania”?

    Oczywiście że omawiamy problem opisu i komunikacji. Język jest JEDYNYM sposobem na kontrolę nad drugim człowiekiem i to za pomocą języka ogłupia się ludzi i hamuje postęp. Jak ktoś mówi o masie ujemnej, albo że obserwuje coś niewidzialnego albo że zakrzywia czasoprzestrzeń to taka osoba jest chora psychicznie, jest upośledzona umysłowo bo nie potrafi się wysławiać. Zamiast powiedzieć – nie było mnie w Warszawie – to mówi – byłem w Warszawie wtedy kiedy mnie tam nie było. To zdanie niczego nie oznacza, jest zwykłym bełkotem schizofrenika i zwykłą sofistyką która sprawia że nie ma żadnej odpowiedzialności za to co się wygłasza, bo w razie zastrzeżeń się zmyśle, że miało się co innego na myśli.

    Nigdy nie opanujemy grawitacji jako takiej bo jej nie ma, to można robić jedynie umysłem i jedynie w czystym otoczeniu elektromagnetycznym, które dostępne jest tylko na pustyniach i w górach obecnie. Ta fizyka która jest obecnie jest trupem, jest skończona, może sobie zmyślać nowe smartfony albo idiotyczne roboty ale niczego więcej nie pozna i nie opanuje bo jest skonstruowana na języku osoby upośledzonej umysłowo. Ci ludzie są zdolni mierzyć nicość i opróżniać puste, tworzyć trójkątne koła. Mają majaki i halucynacje, niczego nie odkrywają prócz kolejnych bezsensownych liczb i danych które nic nie mówią, a że nie wiedzą jak to przekazać że nic nie wiedzą to zmyślają nonsensy o zagiętej czasoprzestrzeni itp.

    @realista
    Skończ bredzić, niewyważone koło to takie które ściąga na którąś stronę więc nie ma środka, jest z jakiejś strony cięższe a z jakiejś lżejsze dlatego jest zdeformowane. Koło ma to do siebie, że każda deformacja sprawia że przestaje być kołem i środek jest nie do zmierzenia.

  137. MasaKalambura 28.01.2018 20:47

    Kompletny chaos. Nic nie rozumiesz dlatego się złościsz. To częsty przypadek. Jedni się zamykają w sobie a inni nie mogąc zaakceptować własnej niemocy zrzucają winę na zewnątrz i atakują. To problem psychologiczno poznawczy.

    Mi osobiście odpowiada język fizyki i nie mam kłopotu z jego poznawaniem i aktualizowaniem. W dobie zakłamywania rzeczywistości nauki przyrodnicze najładniej opierają się materialistycznej propagandzie. A fizyka dotykając problemu prędkości nadswieltnej oraz świadomości w materii staje się aż fascynująca.

    Oczywiście Realista pewnie mnie za to zjedzie, ale ilość nowych jej ustaleń zbieżnych z wiedza ksiąg powoduje u mnie dodatkowe dreszcze. W polaczeniu tego z odkryciem wyższego ciała dostępnego świadomości i pozwalającego eksplorować swiat energii nakładający się na znaną materię…

  138. WacekPlacek 28.01.2018 20:59

    @Masa
    A sam rozumiesz? Masz podane prawo powszechnego ciążenia pomiędzy ośrodkami mas a wyjeżdżasz z gęstością. Gęstość odgrywa tutaj kluczowe znaczenia ale to nie jest grawitacja, ona oznacza coś innego i jej definicja jest inna.
    Sam mieszasz bo nazywasz sobie wedle własnego upodobania.

    Ja się nie złoszczę, ja nie mam czasu wchodzić w szczegóły więc wale ostrym językiem by podkreślić swój przekaz.

    Wiesz dlaczego nie latasz, nie lewitujesz? Bo twoje ciało cały czas oddycha, krew krąży, cały czas coś trawi i wydala, jest w ciągłym procesie przemiany materii. Ty nie lewitujesz i nie latasz z tego samego powodu z jakiego płomień nie spada ani w dół ani nie frunie w górę, bo jest ciągłym procesem spalania i jest skupiony na tym co robi, nie może się jeszcze dodatkowo gdzieś przemieszczać.
    Spadasz dlatego że powietrze nie ma prawa cię ograniczać, tutaj jest ta gęstość – nie jesteś przyciągany, tylko spadasz przez ciśnienie.
    Tymczasem jak jogin idzie siedzieć do jaskini na 30 lat, nic nie je i nie pije, to on ma na celu zatrzymanie wszystkich funkcji życiowych, z oddychaniem i biciem serca włącznie bez utraty przytomności. Jak mu się to udaje, to może sobie lewitować, dokonać samozapłonu, wpływać na obiekty w jego otoczeniu do pewnych granic itp. Może to robić bo zatrzymał procesy przemiany energii w sobie i wszystkie ciała łatwiej wchodzą z nim w reakcje, wyzwolił się spod determinizmu przyczyny i skutku.

  139. MasaKalambura 28.01.2018 21:06

    Jogin lewituje, bo zsynchronizował ciało śniące z ciałem jawy. Chcesz wchodzić w fizykę śniących, udowodnij, ze śnienie praktykujesz. Nie zawracaj głowy wiedza książkową. Nie rozumiesz ich bo nie praktykujesz tego co zawierają.

  140. realista 28.01.2018 21:37

    skala nonsensów jakie wypisujesz jest powalająca…
    wszystko ci się miesza.

    cyt.:”Gdzie się znajduje centrum masy którejkolwiek warstwy w atmosferze? A w liściu gdzie się znajduje, a u komara, a w balonie z helem na wietrze?”

    centrum masy to miejsce równowagi we wszystkich 3 wymiarach. jak bierzesz patyk i kładziesz go na palcu, to ustalasz jego środek masy w jednym wymiarze, masz wtedy równowagę i patyk nie spada. dlaczego masz problem ze środkiem ciężkości komara?

    jak podrzucisz jakiś przedmiot tak, że się obraca, to oś jego obrotu zawsze przechodzi przez środek masy.

    do czego ci „centrum masy którejkolwiek warstwy w atmosferze”??? coś ty sobie znowu uroił? centrum masy atmosfery znajduje się w centrum sfery, którą tworzy…

    cyt.:”albo wartość z jaką przyciągany jest komar który lata na różne wysokości i wcale metr przy ziemi nie musi spalić więcej energii niż spala 2 metry przy ziemi.”

    policzyłem ci jakie jest natężenie pola grawitacyjnego na poziomie stóp i metr wyżej. nie zrozumiałeś tego?

    F_0mnpm=0,0000000000667408*5,97219*10^24/6378137^2
    =9,7979977882753747014972595427825
    F_1mnpm=398588738352000/6378138^2
    =9,7979947159062851073109656577308
    różnica wynosi 0,0000030723690895941862938850516825066, co stanowi 0,00000031357121315920217592375323601232 natężenia pola grawitacyjnego Ziemi – TRZY SETNE TYSIĘCZNEJ CZĘŚCI PROMILA…

    o taką wartość Ziemia przyciąga komara MNIEJ na wysokości 1 metra niż 0 metrów. z czym masz problem?

    cyt.:”Zmyślasz i tyle i mnie nie interesuje ilu fizyków zmyśla to samo”

    jesteś jedyną osobą, która tu zmyśla. niestety nadal nie ogarniasz, że nauka opiera się na badaniu i weryfikowaniu, i gdyby coś było zmyślone, to już dawno ktoś by się znalazł, kto by wykazał nieprawidłowości. tych nieprawidłowości NIE MA, bo grawitacja nie jest zmyślona, tylko ty jej biedaku nie rozumiesz…

    cyt.:”Skończ bredzić, niewyważone koło to takie które ściąga na którąś stronę więc nie ma środka,”

    i po co się ośmieszasz? lubisz to?
    jak z tobą rozmawiać, jak ty oczywistościom zaprzeczasz, i to jeszcze tak infantylnie…
    każde koło, każde ciało ma środek ciężkości. jak „NIE MA”? jak ty to sobie wyobrażasz?

    cyt.:”środek jest nie do zmierzenia.”

    nie, po prostu ty nie masz pojęcia jak to można zrobić. idź do warsztatu i poproś pana Miecia z zawodówki, żeby ci wytłumaczył jak wyważa koło…
    bo ty to pewnie nie centrowałeś nigdy koła w rowerze, bo byś wiedział. ciekawe czy ty umiesz żarówkę wkręcić…

    cyt.:”Spadasz dlatego że powietrze nie ma prawa cię ograniczać, tutaj jest ta gęstość – nie jesteś przyciągany, tylko spadasz przez ciśnienie.”

    ale nonsens. pisałeś wcześniej, że ciśnienie działa w każdym kierunku, nawet na podeszwy. a teraz „spadasz, bo ciśnienie”?… hahahaha…

    A TO JEST HIT:
    „Sam mieszasz bo nazywasz sobie wedle własnego upodobania.”

    HIPOKRYTO! A TY CO STALE ROBISZ?!

    cyt.:”Ja się nie złoszczę, ja nie mam czasu wchodzić w szczegóły więc wale ostrym językiem by podkreślić swój przekaz.”

    ostrym językiem? chyba tępym!
    stale demonstrujesz, że nie znasz podstaw. bez przerwy i w każdym temacie.

    cyt.:”ona oznacza coś innego i jej definicja jest inna.”

    no proszę! jaki postęp! nagle interesują cię definicje?!
    to może sprawdź definicję elektromagnetyzmu!… .. .

  141. WacekPlacek 28.01.2018 22:36

    @Masa
    Jak obserwujesz jogina to nie obserwujesz go w innej fizyce. To co on przeżywa to inna sprawa, on może nawet nie wiedzieć że lewituje ale jak widzisz go 10cm nad ziemią to znaczy że widzisz go w swojej fizyce i w tych samych prawach co i ciebie dotyczą.

    @realista
    Sorry ale grawitacja nie działa ze wszystkich 3 wymiarów/kierunków tylko od dołu, dlatego relacje pomiędzy osiami tych ciał są nie do określenia żadną miarą, pisałem już o tym. Wszystkie wartości jakie tutaj podajesz nie są wynikiem pomiaru ale założeń wyjściowych. Czyli zakładając że to i tamto (czyli coś co nigdy się nie zdarza) wartości będą takie i owakie.
    Nie rozumiesz o czym jest dyskusja. Ja tutaj mówię o konstrukcji rzeczywistości i jej elementarnych prawach a nie o tym jakie UMOWNOŚCI pozwalają nam budować technologie, bo ją można budować nawet na tych kątach padania światła, jest to umowność która się sprawdza w pewnej mierze ale nie może to służyć jako element modelu do opisania praw rzeczywistości czy kosmologii. Gdyby ludzie umowności nazywali prawami i obiektywną prawdą to postęp nie mógłby istnieć. Pisałem też o tym, że obecnie jest to robione umyślnie, bo tysiące ludzi już wie, że grawitacji jako jakiejś siły nie ma, to tylko umowna nazwa.

    Tak spadam bo ciśnienie, jest o wiele więcej powietrza nad moją głową niż pod moją podeszwą i to determinuje mój ruch, dlatego w górnych warstwach atmosfery spadam wolniej. Jakbyś nagle zabrał całą ziemię/glebę ale zostawił tylko powietrze to spadłbym do środka i tam pozostał, nie przeleciałbym na wylot dlatego że prędkość mojego spadania by się nie zwiększała ale zmniejszała im bliżej środka. Od „nacisku” tego co jest na zewnątrz układu zależy to co jest wewnątrz układu. Pole Higgsa w próżni jest wynikiem działania materii naokoło tej próżni, dlatego w kosmosie wszystkie atomy zaczynają zachowywać się inaczej, im dalej od planet. Na obrzeżach naszego układu nie ma próżni i nie ma prędkości światła, jest NATYCHMIAST, poza czasem, dlatego wszystkie gwiazdy które widzisz, to widzisz na żywo i starożytni to wiedzieli od zawsze.

    Znam podstawy, dlatego je krytykuje.

  142. realista 28.01.2018 23:20

    cyt.:”Sorry ale grawitacja nie działa ze wszystkich 3 wymiarów/kierunków tylko od dołu,”

    pomijając, że „od dołu” to też działanie w 3 wymiarach (znowu czegoś nie rozumiesz), to grawitacja działa w zasadzie z każdej strony, tylko że na powierzchni Ziemi zdecydowanie najbardziej w dół.

    cyt.:”pisałem już o tym.”

    tak, napisałeś już wiele bzdur…

    cyt.:”Wszystkie wartości jakie tutaj podajesz nie są wynikiem pomiaru ale założeń wyjściowych.”

    wartości, które podaję, to wartości wyliczone z danych pomiarowych. naukowcom setki lat to zajęło, ale przytępawy Wacuś wszystko do śmieci wyrzuca, BO TAK…

    cyt.:”Ja tutaj mówię o konstrukcji rzeczywistości i jej elementarnych prawach”

    elementarne prawa nie wykluczają grawitacji, kątów padania światła czy siły wyporu. uroiłeś sobie jakiś swój własny elektromagnetyzm, i sam nie masz najmniejszego pojęcia jak niby miałby działać. bezsensowne ogólniki z których nic nie wynika. rzeczywistość jest tak skonstruowana, że mamy w niej grawitację. i dla eliptycznych orbit czy komara jest bez znaczenia jest jak ona powstaje. istotne, że ją mamy, ty możesz tylko bezsilnie zaprzeczać i ośmieszać się ciśnieniem. ;)

    cyt.:”tysiące ludzi już wie, że grawitacji jako jakiejś siły nie ma, to tylko umowna nazwa.”

    grawitacja NIE JEST SIŁĄ, tylko oddziaływaniem.
    ile razy można cię prosić o poprawne stosowanie pojęć?
    siła występuje pomiędzy masami, stale wszystko mieszasz…

    cyt.:”spadam bo ciśnienie, jest o wiele więcej powietrza nad moją głową niż pod moją podeszwą i to determinuje mój ruch”

    ciśnienie jest skalarem, nie ma kierunku. nie wywołuje to ruchu. ciśnienie naciska na każdy centymetr kwadratowy twojego ciała tak samo.

    cyt.:”dlatego w górnych warstwach atmosfery spadam wolniej.”

    bzdura. w wyższych warstwach jest rzadsze powietrze i spadasz szybciej.

    cyt.:”Jakbyś nagle zabrał całą ziemię/glebę ale zostawił tylko powietrze to spadłbym do środka i tam pozostał,”

    nigdzie byś nie pozostał, bo sama atmosfera bez Ziemi szybko by się rozproszyła…

    cyt.:”prędkość mojego spadania by się nie zwiększała ale zmniejszała im bliżej środka.”

    nielogiczne. wytłumacz. :DDD

    cyt.:”Na obrzeżach naszego układu nie ma próżni i nie ma prędkości światła, jest NATYCHMIAST, poza czasem, dlatego wszystkie gwiazdy które widzisz, to widzisz na żywo i starożytni to wiedzieli od zawsze.”

    ale zmyślasz. :D
    każdy astronom by cię wyśmiał, i nawet nie wiesz dlaczego. :DDD
    a nie… dlatego że boi się prawdy pewnie. ;)

    cyt.:”Znam podstawy, dlatego je krytykuje.”

    nie znasz, bo byś aphelium nie nazywał zimą, nie pisał idiotyzmów o ciśnieniu, o grawitacji co działa tylko z dołu, rozumiał czym jest środek masy i nie pisał np.:”niewyważone koło to takie które ściąga na którąś stronę więc nie ma środka, jest z jakiejś strony cięższe a z jakiejś lżejsze dlatego jest zdeformowane.”
    hahahahaha…
    środek masy jest tam, gdzie z jakiejś strony nie będzie cięższe od jakiejś, tylko z każdej będzie równo. :DDD
    geniuszu… .. .

  143. WacekPlacek 29.01.2018 08:19

    Grawitacja działa z każdej strony dlatego możesz zmierzyć odległość pomiędzy środkami mas? to jaka jest odległość z każdej strony? Zmyślasz tak, że już pewnie twój długi nos pisze na klawiaturze.
    Definicja grawitacji jest w Wikipedii, w pierwszym przypadku jest to zakrzywienie czasoprzestrzeni co jest błędem logicznym i nieprawdą. w drugim to przyciąganie się mas w zależności od odległości co jest również błędem. Balonu z helem tak łatwo nie przyciągniesz.

    Jest zjawisko grawitacji i zjawisko wyporu, nawet zjawisko kątów padania światła. Zjawiska to są wrażenia zmysłowe, bo są i zjawiska widzenia duchów lub skrzydlatych aniołów lub słyszenia głosów. Świat zjawisk to świat cieni na ścianie w platońskiej jaskini.
    Do wyjaśnienia rzeczywistości i opisania oddziaływań potrzebne są konkrety a nie wrażenia.

    Ciśnienie to napięcie powierzchniowe. W środku kuli napięcie jest zawsze większe niż na zewnątrz dlatego masz różne gęstości i najmniejszą na obrzeżach. To napięcie powierzchniowe powoduje że ciała są ustawiane tak jaka ich gęstość (a nie masa). Jak zabierzesz ziemię to powietrze się nie rozproszy ale skondensuje do mniejszej kuli bo eter naokoło atmosfery wywołuje to napięcie/ciśnienie a eter jest najbardziej rozciągłą substancją. Oczywiście to wszystko przy założeniu że jest jakaś kula.

  144. realista 29.01.2018 09:18

    cyt.:”Grawitacja działa z każdej strony dlatego możesz zmierzyć odległość pomiędzy środkami mas?”

    czego nie rozumiesz w określeniu „z każdej strony” w opozycji do stwierdzenia „w dół”? cytujesz definicję a nie rozumiesz?

    cyt.:”w drugim to przyciąganie się mas w zależności od odległości co jest również błędem. Balonu z helem tak łatwo nie przyciągniesz.”

    balon z helem unosi się DZIĘKI GRAWITACJI…
    zanim się ośmieszysz to sprawdź sobie czym siła wyporu jest.

    cyt.:”Zjawiska to są wrażenia zmysłowe,”

    ale czemu ty się bez sensu ciągle upierasz?…
    nie, to nie są wrażenia zmysłowe, to są zjawiska FIZYCZNE. nie mają związku z czyimkolwiek wrażeniem. istnieją obiektywnie. to SĄ KONKRETY.

    cyt.:”Ciśnienie to napięcie powierzchniowe. W środku kuli napięcie jest zawsze większe niż na zewnątrz”

    nie, nie jest. „nazywasz sobie wedle własnego upodobania.”
    proszę cię, nie wymyślaj, bo mam wrażenie, że rozmawiam z szaleńcem. udajesz, że wszystko rozumiesz, a stale pokazujesz, że zupełnie nic nie rozumiesz, tak jak wyżej…
    napięcie POWIERZCHNIOWE wewnątrz kuli jest większe???

    cyt.:”Jak zabierzesz ziemię to powietrze się nie rozproszy ale skondensuje do mniejszej kuli bo eter naokoło atmosfery wywołuje to napięcie/ciśnienie”

    czyli wg ciebie dookoła Ziemi jest eter, który naciska na atmosferę Ziemi, i dlatego jest ciśnienie, a ciśnienie powoduje „dociskanie” ciał do Ziemi? to już twój elektromagnetyzm nie działa?…
    zabawna ta twoja „fizyka”

    a co się stanie, jak włożę piórko do komory próżniowej?
    a jeśli włożę do komory ciśnieniowej i zwiększę ciśnienie do 100 atmosfer?
    mógłbyś w oparciu o swoją hipotezę przewidzieć wynik tego eksperymentu?… .. .

  145. WacekPlacek 29.01.2018 09:54

    a czego ty nie rozumiesz w stwierdzeniu – z każdej strony nie da się mierzyć dystansu od środka mas więc nie można mierzyć wartości grawitacji? Umyślnie pominąłeś drugą część tego zdania oszuście.

    Nie zmyślaj o sile wyporu bo jest tak samo niemierzalna jak i ta twoja grawitacja z każdej strony.

    Elektromagnetyzm to właśnie przyciąganie i odpychanie się ciał, jego wartości zależą właśnie od ciśnienia, woda w górach wrze w innej temperaturze bo jest inny elektromagnetyzm czyli inne napięcie ciał otaczających, inna gęstość.

    Komora próżniowa to nie jest przestrzeń kosmiczna ani eter. Komora próżniowa jest poddana ciśnieniu wywieranym przez materiał tej komory oraz sposób jej konstrukcji więc naturalnie rozrzedza ciała. Zresztą możesz i zbudować kondensacyjne, cokolwiek nie zrobisz nie odtwarzasz warunków jakie panują w kosmosie i twoi astronauci mają blade pojęcia o tym co się tam dzieje. Żyją zjawiskami tak jak ty, w świecie fantazji, sił wyporowych i duchów.

  146. MasaKalambura 29.01.2018 10:22

    Siła wyporu niemierzalna? Czyś ty z konie spadł. Tysiące statków od wieków po morzach i oceanach swą sile wyporu wykorzystuje i mierzy i ocenia na tej postawie zarobki bezpieczeństwo a ty nie wierzysz?

    Elektromagnetyzm zależy od ciśnienia? Oszalałeś?

    Twój model to brednie.

  147. realista 29.01.2018 10:26

    cyt.:”a czego ty nie rozumiesz w stwierdzeniu – z każdej strony nie da się mierzyć dystansu od środka mas więc nie można mierzyć wartości grawitacji?”

    o czym ty piszesz? nie da się zmierzyć odległości obserwatora od Słońca, Księżyca, Ziemi, Jowisza itd., które to są każde z innej strony, i w ten sposób określić jakie jest ich pole grawitacyjne?

    cyt.:”Nie zmyślaj o sile wyporu bo jest tak samo niemierzalna jak i ta twoja grawitacja z każdej strony”

    no to co to jest siła wyporu? jak ją określisz dla balonu z helem i statku?

    cyt.:”Elektromagnetyzm to właśnie przyciąganie i odpychanie się ciał, jego wartości zależą właśnie od ciśnienia”

    czyli elektromagnetyzm zależy od ciśnienia???
    ale taki prawdziwy elektromagnetyzm, czy ten twój zmyślony, co nie jest elektromagnetyzmem?

    cyt.:”woda w górach wrze w innej temperaturze bo jest inny elektromagnetyzm czyli inne napięcie ciał otaczających, inna gęstość”

    napięcie ciał??? inna gęstość oczywiście, ale napięcie?…

    cyt.:”Komora próżniowa to nie jest przestrzeń kosmiczna ani eter. Komora próżniowa jest poddana ciśnieniu wywieranym przez materiał tej komory oraz sposób jej konstrukcji więc naturalnie rozrzedza ciała.”

    rozrzedza ciała?… co to znaczy?

    powtarzam pytanie:
    „a co się stanie, jak włożę piórko do komory próżniowej?
    a jeśli włożę do komory ciśnieniowej i zwiększę ciśnienie do 100 atmosfer?
    mógłbyś w oparciu o swoją hipotezę przewidzieć wynik tego eksperymentu?”
    nie pytam o kosmos. pytam co się stanie, skoro twierdzisz, że to ciśnienie „dociska nas do Ziemi”… .. .

  148. WacekPlacek 29.01.2018 11:26

    @Masa
    Temperatura wrzenia zależy od ciśnienia, temperatura to zsumowany do pewnej wartości ruch cząsteczek przenoszących energię. Elektromagnetyzm to ruch cząsteczek przenoszących energie tylko że o nadanym kierunku. Tam gdzie jest inne ciśnienie, czyli gęstość albo inaczej natężenie powierzchniowe tam energia będzie przenoszona w inny sposób więc wszystkie wartości elektromagnetyczne będą inne. Co tutaj takiego trudnego do pojęcia, nie znacie fizyki, macie wyryte na pamięć definicje w które każą wam wierzyć. Jak ty sobie wyobrażasz prąd elektryczny bez kabla, bez ruchu w jednym kierunku? Przecież kabel to nic innego jak zamknięcie czyli ukierunkowanie ruchu energii, to zamknięcie to i zarazem gęstość elektronów wywołana przez ciśnienie kabla, jak nie będą gęsto to się połączą z otoczeniem i stracą napięcie które zostanie rozniesione po otoczeniu. Nie piszę nigdzie o ciśnieniu atmosferycznym, to chyba oczywiste, ciśnienie atmosferyczne to zjawisko, ja nie piszę o wrażeniach i zjawiskach jakie macie w tej platońskiej jaskin. Przywracam słowom ich właściwe znaczenie które zostało zniszczone przez rewolucje oświeceniową.

    Twoja siła wyporu to tylko zjawisko, w rzeczywistości działa zasada którą opisałem wyżej. Wszystko jest wynikiem wszystkiego.

    @realista
    Pisałem, że wszystko jest wynikiem wszystkiego a że wszystko składa się z atomów a pomiędzy nimi nie ma grawitacji to każde zjawisko jest wynikiem oddziaływań elektromagnetycznych, czyli sposobów przenoszenia energii na poziomie elementarnym.
    Ty wciskasz teraz że wszystkie ciała się przyciągają, ja twierdzę że wszystkie ciała się wymieniają energią a przyciąganie lub odpychanie zależy od gęstości i ich wzajemnej relacji, czyli napięcia lub inaczej ciśnienia (nie atmosferycznego ale ciśnienia,nacisku/napięcia jednej energii na drugą energie) Jakby się wszystkie ciała przyciągały to nic nie mogło by się zmieniać, siły by się zrównoważyły i koniec, zero opcji na ruch. Z racji tego że się tej prostej zasady nie pojmuje, zmyśla się istnienie czarnych dziur ale już nie ma się pojęcia jak Słońca produkuje nową energię. W rzeczywistości źródło energii jest poza 3 wymiarem bo w nim energia jest stała i krąży nie tracąc sumy swojej wartości, stąd determinizm w przyrodzie zmieniany czas od czasu energią kosmiczną, czyli pochodzącą z innych wymiarów.

    w próżni piórko ulegnie zniszczeniu bo nie będzie właśnie ciśnienia i energie stracą swoje napięcie, co potwierdza to co piszę, to raz, a dwa jeśli chcesz wykorzystać ten przykład do mojego przykładu z usunięciem ziemi, to sobie wyobraź że jak zabierzesz ziemię to atmosfera nie znajdzie się nagle w próżni kosmicznej, ona jest nią otoczona cały czas, nie jest utrzymywana przez magiczne cosik w magicznym centrum ziemi. zmienią się tylko wartości napięcia, skondensuje się i stanie się gęstym gazem lub cieczą.
    Gdyby ziemia miała się zachować tak jak ciało rzucone w próżnie to by się już dawno tak zachowała, rozpadłaby się. Oczywiście wy wierzycie że w środku jest jakiś magiczny punkt zero lub ruch jakiegoś jądra które nie wiadomo jak powstało i jak utrzymuje swoje napięcie i ten punk lub jądro magicznie wszystko do siebie przyciąga. Tak to już w platońskich jaskiniach bywa.

  149. MasaKalambura 29.01.2018 11:52

    Elektromagnetyzm w twojej definicji jest jakiś taki niekompletny.
    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Oddziaływanie_elektromagnetyczne

    Ale wydaje mi się, ze próbujesz oddziaływania międzycząsteczkowe zaprząc do tego co nazywasz grawitacją. Dlatego nazywasz stopień nieuporządkowania drgań atomowych wynikający ze zwiększonej temperatury w generatora pola ElektroMagnetycznego związkiem pomiędzy ciśnieniem a EM. Pomiędzy nie wpakowałeś temperaturę i wydaje się ze wszystko gra.

    Nie gra. Próbujesz nadać słowom swoje znaczenie (bo kiedyś takie było) i chcesz zmusić świat by poszedł za tobą? Zastanów się. To nie ma sensu. Nikt za tobą nie pójdzie bo z twych ust wychodzi przeraźliwy bełkot.
    W toku rozwoju nauki wybrano taki sposób definiowania a nie inny. Problem opisu świata jest tak mocno złożony, ze zamiast na nowo definiować stare wybrano poszukiwania nowych zjawisk i nadawanie im nazw własnych. Język człowieka ma wręcz nieograniczone możliwości nazewnictwa.

    Rozumiem o co ci chodzi. Fizycy również. Właśnie o kontrole nieuporządkowania zbiorów cząstek. O wpływanie na entropię. I tu zaczyna się zabawa z drganiami, rezonansem itp. Stopień uporządkowania drgań we wszystkich kierunkach i WYMIARACH to jednen problem. Osiąganie drgań konkretnych Wymiarów to drugi. Badanie oddziaływań obiektów zsynchronizowanych w ten sposób to problem trzeci. Każdym z nich zajmują się naukowcy.

    Poszukiwania nowych wymiarów dokonuje się poprzez rozbijanie cząstek. Technika korpuskularna.
    Poszukiwania nieznanych oddziałowywań poprzez wywoływanie drgań – choćby ci od lewitacji akustycznej. Albo ci od silnika emdrive.

    To są wszystko fascynujące badania. Zamiast się obrażać i przejść do lamusa, zacznij się uczyć języka młodych. Jak nie chcesz zostać zgredem.

  150. realista 29.01.2018 11:57

    cyt.:”temperatura to zsumowany do pewnej wartości ruch cząsteczek przenoszących energię.”

    no brawo! w końcu zacząłeś poznawać definicje.

    cyt.:”Elektromagnetyzm to ruch cząsteczek przenoszących energie tylko że o nadanym kierunku”

    ale do definicji elektromagnetyzmu jeszcze nie doszedłeś widać, bo to bzdura jest.

    cyt.:”Tam gdzie jest inne ciśnienie, czyli gęstość albo inaczej natężenie powierzchniowe”

    natężenie powierzchniowe?! ooooo! coś chyba „nazywasz sobie wedle własnego upodobania”…
    ciśnienie i gęstość to nie są pojęcia tożsame, a coś takiego jak natężenie powierzchniowe właśnie sobie zmyśliłeś…

    cyt.:”ciśnienie atmosferyczne to zjawisko, ja nie piszę o wrażeniach i zjawiskach jakie macie w tej platońskiej jaskin. Przywracam słowom ich właściwe znaczenie które zostało zniszczone przez rewolucje oświeceniową.”

    HAHAHAHAHAHAHA…
    nawet trudno skomentować… ktoś kto wymyśla bajki, nazywa zjawiska wrażeniami, i gubi się w najprostszych określeniach, bo nie zna i nie rozumie definicji twierdzi, że „przywraca słowom ich właściwe znaczenie”!… :DDD
    kuriozalne…

    cyt.:”wszystko składa się z atomów a pomiędzy nimi nie ma grawitacji to każde zjawisko jest wynikiem oddziaływań elektromagnetycznych, czyli sposobów przenoszenia energii na poziomie elementarnym.”

    pomiędzy atomami jest grawitacja, to raz. a dwa oprócz oddziaływań elektromagnetycznych i grawitacji są jeszcze inne oddziaływania, o których chyba z 5 razy pisałem. mówi o nich fizyka kwantowa, na którą tak lubisz się powoływać. :D

    cyt.:”czyli napięcia lub inaczej ciśnienia (nie atmosferycznego ale ciśnienia,nacisku/napięcia jednej energii na drugą energie)”

    to wiesz co? może masz na myśli SIŁĘ? :DDD

    cyt.:”Jakby się wszystkie ciała przyciągały to nic nie mogło by się zmieniać, siły by się zrównoważyły i koniec, zero opcji na ruch.”

    właśnie nie, i tego nie pojmujesz. właśnie dlatego, że wszystko się przyciąga, a jednocześnie porusza, to dlatego mamy dalszy ruch, bo ciała bez wymiany energii oddziaływują na siebie na odległość. i właśnie tej prostej zasady niemożesz pojąć, że jest inaczej niż ci sie wydaje w twoim chłopskim, infantylnym myśleniu…

    cyt.:”w próżni piórko ulegnie zniszczeniu bo nie będzie właśnie ciśnienia i energie stracą swoje napięcie,”

    dżizes, co za bełkot… energie stracą napięcie… paplasz jak dziecko.
    nie, piórko w próżni nie ulega zniszczeniu. cała twoje teoria w piiiiiizdu.
    zrób sobie doświadczenie z piórkiem i komorą próżniową…

    cyt.:”nie znajdzie się nagle w próżni kosmicznej, ona jest nią otoczona cały czas, nie jest utrzymywana przez magiczne cosik w magicznym centrum ziemi.”

    hahaha. dobre. ty nadal nie pojmujesz, że to nie jakiś magiczny środek tworzy grawitację, tylko kierunek grawitacji będący SUMĄ pól grawitacyjnych wszystkich atomów wskazuje na środek masy. nie rozumiesz tej subtelnej różnicy?
    to wszystkie atomy Ziemi (ale i atmosfery) trzymają wszystkie atomy atmosfery przy jej powierzchni. :D
    jeśli zabierzesz nagle Ziemię, to energia ruchu cząsteczek atmosfery, które nie będą już przyciągane do Ziemi, pozwoli im rozpierzchnąć się.

    cyt.:”Gdyby ziemia miała się zachować tak jak ciało rzucone w próżnie to by się już dawno tak zachowała, rozpadłaby się”

    nie, bo cząsteczki Ziemi przyciągają się wzajemnie, a ich energia i gęstość (<-uwaga! terminy zastosowane poprawnie) nie pozwala na uwolnienie się od grawitacji reszty cząsteczek, chyba że nadana zostanie im odpowiednia prędkość, czyli energia potrzebna do przezwyciężenia grawitacji i uzyskanie np. orbity ziemskiej, gdzie również działa na ciało siła grawitacji, ale równoważy ją siła odśrodkowa ruchu po orbicie…

    dlatego ty sobie tam dalej paplaj o "magicznym jądrze", i zmyślaj bajki, zamiast poznać trochę podstaw fizyki… no ale ty przecież wszystko wiesz, dlatego kwestionujesz…
    tylko skąd ci sie wzięło to magiczne jądro?… .. .

  151. WacekPlacek 29.01.2018 12:56

    @Masa
    Jak dobrze w twoim linku zostało napisane, elektromagnetyzm powstał w wyniku unifikacji magnetyzmu i elektryczności.
    Ja także chce zunifikować wszystkie zbędne siły i oddziaływania do jednej prostej zasady, nie po to aby budować technologię, bo ją się buduje mieszając definicje zunifikowane z tymi podzielonymi redukcjonizmem, chce to wykorzystać to budowania modelu rzeczywistości, czyli czym ona jest i jak działa, dlaczego taka a nie inna (choć w naszej dyskusji nie buduje ale krytykuje obecne przestarzałe wyobrażenia). Język technologii opisuje zjawiska po kolei a rzeczywistość dzieje się na raz jednocześnie a nie liniowo po kolei, dlatego tego języka nie można używać bo to opisuje martwy świat który nie istnieje. Tak jak E=mc2 działa tylko na obiekty względnie martwe i będące w spoczynku, tak słabo oddaje rzeczywistość, bo takie obiekty są tylko wrażeniami w ludzkiej głowie pochodzącymi ze zmysłów. Więc ten wzór nie odpowiada rzeczywistości za bardzo, oddaje jedynie jej malutki przejaw.
    Fizyka już dawno zaszłaby o wiele dalej gdyby zunifikowała swój język. Jak mówią o drganiach to niech się trzymają drgań, po jakiego tutaj zmyślają o jakiejś grawitacji skoro ona zaprzecza drganiom, jak mówią o falach to po jakiego wklejają kąty padania światła skoro to zaprzecza falom? Rozumiesz co to schizofrenia? To jest rozszczepienie umysłu, niezdolność, nieumiejętność zebrania informacji w spójną całość. Wiesz że w Kabale i Gnostycyzmie Jahwe jest bogiem schizofrenii? To demiurg który nie rozumie kim jest, śni że jest Absolutem i wniknął w umysły ludzi po to aby potwierdzali jego sen – tak to można wyrazić za pomocą mitologii. To jest poważne zagrożenie dla człowieka, największe ze wszystkich możliwych bo ta niezunifikowana technologia i nauka buduje sztuczną rzeczywistość roboto-ludzi, buduje dosłownie ten Matrix który został pokazany w filmie i chce zniszczyć naszą planetę, nasz wszystkich. to jest wirus i nic groźniejszego obecnie nie ma.

    @realista
    Nie chce mi się już z tobą gadać, zresztą już nie będę miał czasu. Zmyślasz, żadne atomy ziemi nie trzymają atomów atmosfery, balony by nie mogły latać. Wiesz właściwie dlaczego powietrze w balonie trzeba podgrzewać? Bo ciepłe powietrze robi się mniej wilgotne a przez co rzadsze a to co rzadsze nie ulega tak naciskom ciśnienia więc się łatwiej unosi i przemieszcza. Nie trzeba tutaj w żaden sposób działać przeciw grawitacji (zresztą ona jakby istniała to nic nie mogło by się jej przeciwstawić, zamroziła by wszystko bo każdy obiekt miałby przecież swoją własną siłę przyciągania, tymczasem obiekty mają dwa ładunki + i -)
    Księżyc powoduje pływy oceaniczne ale jakąś magią nie potrafi przyciągać do siebie cząsteczek atmosfery, bo one są „trzymane” przez te cząsteczki ziemi ale już ocean nie jest. Wiedza na +5.

  152. MasaKalambura 29.01.2018 13:20

    „Jak mówią o drganiach to niech się trzymają drgań, po jakiego tutaj zmyślają o jakiejś grawitacji skoro ona zaprzecza drganiom, jak mówią o falach to po jakiego wklejają kąty padania światła skoro to zaprzecza falom?”
    A dlaczego drgania miały by zaprzeczać grawitacji? Możliwe ze drgania (fala stojąca) cząstek Higgsa ją wywołuje. A poszukiwanie i odnalezienie możliwości sztucznego wprowadzania tych drgań na jakiś przedmiotach (w przyszłości stacji kosmicznej) da efekt sztucznej grawitacji.
    A dlaczego nie mówić o kątach padania fal migrujących? Skoro się przemieszczają to mierzymy kąt wektora drogi do wektora powierzchni względem ktorej określamy kierunek wektora propagacji fali. A w falach stojących kąt orbity drgania lub ewentualnie jej osi lub kierunku spinu w stosunku do kierunku oddziaływania jaki chcemy uzyskać tą a nie inną polaryzacją.

    Możliwe ze da się na większa niż psychologiczna skale wykorzystać podstawowe prawo „Podobne przyciąga Podobne ” i przy osiągnięciu umiejętności synchronizowania drgań całych statków kosmicznych z odpowiednim pod względem kierunku i masy ciałem niebieskim uzyskać sile przyciągania do podróży w kosmosie zamiast siły odpychania odrzutowego.

    Jest tyle możliwości przed nami…

  153. WacekPlacek 29.01.2018 13:38

    A po co ci to wszystko @Masa?
    Jak wspomnisz o grawitacji to musisz ją wpisać w równanie a ona jest wyznaczana za pomocą dystansu. W ten sposób musisz jedno drganie „zatrzymać w czasie” w teorii i je rozpisać na szereg różnych czynników i je wszystkie pomierzyć. Problem w tym, że rzeczywistość na ciebie nie poczeka, zanim wszystko pomierzysz to już dawno będzie co innego. Wartości ogólne, zaokrąglone się nie przydadzą w fizyce elementarnej, tam dążysz do precyzji. Tą drogą dojdziesz do takiej ilości szczegółów, że zdarzenie odbywające się w 1 sekundzie będziesz mierzył i opisywał przez godzinę. Nigdy nie zrobisz tego poprawnie. Musisz wyjść z redukcjonizmu i szukać unifikacji a nie zaglądać głębiej. Jeden proton składa się z ogromnej ilości sześcianów (bo to podstawowy wzorzec 3 wymiarów) Musiałbyś książkę napisać aby opisać proton językiem 0 i 1 a co dopiero cały atom.
    Cząstka Higgsa nie wywołuje żadnej grawitacji, każdy byt musi mieć plus i minus i to czy się przyciągnie czy odepchnie będzie zależało od tego ile plusów i minusów ma byt sąsiedni. wszystko dąży do równowagi, do śmierci termodynamicznej która jest tym samym co stan doskonałej harmonii czyli do zoptymalizowania dysproporcji w ładunkach.

  154. realista 29.01.2018 13:39

    cyt.:”Nie chce mi się już z tobą gadać, zresztą już nie będę miał czasu. Zmyślasz, żadne atomy ziemi nie trzymają atomów atmosfery”

    zmyślasz, że nie :D

    cyt.:”balony by nie mogły latać.”

    oczywiście, że by mogły, i latają w zasadzie DZIĘKI temu przyciąganiu. :DDD
    prześmieszny jesteś.

    cyt.:”Wiesz właściwie dlaczego powietrze w balonie trzeba podgrzewać? Bo ciepłe powietrze robi się mniej wilgotne a przez co rzadsze a to co rzadsze nie ulega tak naciskom ciśnienia”

    tak, wiem dlaczego, i nie ma to NIC WSPÓLNEGO z wilgotnością. :DDD

    cyt.:”Nie trzeba tutaj w żaden sposób działać przeciw grawitacji (zresztą ona jakby istniała to nic nie mogło by się jej przeciwstawić, zamroziła by wszystko bo każdy obiekt miałby przecież swoją własną siłę przyciągania, tymczasem obiekty mają dwa ładunki + i -)”

    brednie. wiele sił może się przeciwstawić grawitacji, bo siłą ta nie jest wielka. to zaledwie 10N na kilogram masy. co to ma niby wspólnego z zamrażaniem to nie wiem (pod wpływem grawitacji i wynikającego z niej ciśnienia na przykład raczej wnętrze masywnego ciała jest cieplejsze). i oczywiście nie każdy, a w zasadzie mało który obiekt ma ładunki, chyba że nie o ładunki ci chodzi…

    cyt.:”Księżyc powoduje pływy oceaniczne ale jakąś magią nie potrafi przyciągać do siebie cząsteczek atmosfery, bo one są „trzymane” przez te cząsteczki ziemi ale już ocean nie jest. Wiedza na +5.”

    widzisz, znowu demonstrujesz, że twoja wiedza jest na poziomie przedszkolaka. oczywiście, że Księżyc powoduje „pływy” atmosfery przyciągając cząsteczki atmosfery do siebie… tylko co, nie widzisz tego pewnie, i na bank nigdy się tym nie zainteresowałeś…
    mało tego, istnieją też pływy powierzchni Ziemi pod wpływem grawitacji Księżyca. magia, co?… :DDD

    to, że o czymś nie wiesz naprawdę nie znaczy, że to nie istnieje, panie Wacuś Mądry… .. .

  155. realista 29.01.2018 13:42

    cyt.:”Cząstka Higgsa nie wywołuje żadnej grawitacji, każdy byt musi mieć plus i minus i to czy się przyciągnie czy odepchnie będzie zależało od tego ile plusów i minusów ma byt sąsiedni”

    czemu ty piszesz takie nonsensy mimo czegokolwiek na poparcie, i przy demonstracji braku zrozumienia choćby złożenia sił…
    nie wstyd ci, że co chwila piszesz bzdury, czy nie zdajesz sobie sprawy że widać, że to są bzdury?… .. .

  156. WacekPlacek 29.01.2018 14:48

    @realista
    Ty masz już mocno zaawansowaną schizofrenie i ja bym się na twoim miejscu martwił. Kompletnie nic nie wiesz z tego co piszesz.
    Najpierw piszesz, że wszystkie ciała działają z każdego kierunku a potem piszesz, że to tylko atomy ziemi trzymają atmosferę. Pomimo tego, że Księżyc, Jowisz, Słońce, i inne ciała cały czas są i nie znikają nawet na sekundę to nagle ich działanie nie wpływa na pozycje atmosfery w czasoprzestrzeni tylko działanie atomów ziemi a jak Księżyc widać (choć jest od zawsze wedle tej kosmologi) to nagle zaczyna on przyciągać, choć cały czas był i inne ciała też cały czas były i cały czas „przyciągały” niby.
    Takim o to sposobem balon z helem pokonuje grawitacje i ona znika a w jej miejsce magicznie, wręcz cudownie z niczego pojawia się siła wyporu a potem siła wyporu znika i znowu pojawia się grawitacja, choć materia jest i nigdy nie znikła to siły mogą się pojawiać i znikać. Cudownie.

    Nie łapiesz zupełnie że wszystkie ciała oddziałują na wszystkie ciała nieustannie, ani na chwilę nie przestają więc nie jesteś wstanie zmierzyć dystansu pomiędzy nimi a obiektem, bo zanim to zrobisz to już zmienią dystans i jest ich milionowa ilość, to raz a dwa to ciało które bierzesz pod uwagę też oddziałuje, bo też ma masę i też „przyciąga” wedle tej ubzduranej teorii.

  157. MasaKalambura 29.01.2018 15:27

    Po co mi to wszystko? Im więcej wiem o stworzeniu, tym wiekszy mam podziw dla jego Stwórcy.

    „Jak wspomnisz o grawitacji to musisz ją wpisać w równanie a ona jest wyznaczana za pomocą dystansu.”

    Tak, w wielkim przybliżeniu – na 17 wiecznym poziomie Newtona – otrzymam siłę wypadkowa zależną od iloczynu mas i ilorazu kwadratu odległości. To przybliżenie jest zupełnie wystarczające na pewnym poziomie i wnikanie w świat kwantów z poziomu ciał niebieskich wydaje się być wielką przesadą. Niezwykle szybkie, kwantowe zmiany na poziomach 1000 miejsc po przecinku nie są w takiej skali istotne.

    Nie znaczy to, że powiniśmy takie badania porzucić.

    Grawitacja łapie się pod prawo „Podobne przyciąga podobne”. Powstaje pytanie jest czy podobne bardzo porzyciąga się bardziej?
    Magnesy i ich uporządkowanie pod względem częstotliwości drgań oraz kierunku drgań zdaje sie potwierdzać tę regułę. Musimy w poszukiwaniach zwrócić uwagę na struktury krystaliczne.

    Niestety magnetyzm nie jest wymiarem grawitacji. To inny rodzaj drgania. Dlatego odkrycie cząstki Higgsa to rzeczywiscie przełom. Możliwe, że akustycznie wymuszanie mechanicznych drgań struktur krystalicznych pozwoli na zsynchronizowanie również tego Higgsowego wymiaru całego kryształu. Jednak rozpracować trzeba kierunki drgań, ich częstotliwości, a także rodzaje kryształów jakie będą urzyteczne w tym zadaniu.

    Jeśli uporządkowanie w magnesach daje tak wielkie siły wymiaru Ampera/metr, to może uporządkowanie drgania struktur krystalicznych wymiaru Newtona cząstką Higgsa da podobne oczekiwane sztuczne siły grawitacyjne. A to będzie przełom.

    Bo wtedy wreszcie zmienimy 17wieczne równanie Newtona i w miejsce stałej Grawitacji wstawimy zależność od poziomu uporządkowania i zsynchronizowania opisywanych mas.

  158. realista 29.01.2018 15:50

    cyt.:”Kompletnie nic nie wiesz z tego co piszesz.
    Najpierw piszesz, że wszystkie ciała działają z każdego kierunku a potem piszesz, że to tylko atomy ziemi trzymają atmosferę”

    przecież to TY nic nie wiesz z tego, co ja piszę…

    tak, wszystkie ciała działają z każdego kierunku, ale Ziemia jest najbliżej, a natężenie pola grawitacyjnego zależy od czego, przypomnij?

    liczyłem ci wartości dla Słońca. jakieś wnioski a propos tej „oszałamiającej” siły?…

    cyt.:”Takim o to sposobem balon z helem pokonuje grawitacje i ona znika a w jej miejsce magicznie, wręcz cudownie z niczego pojawia się siła wyporu a potem siła wyporu znika i znowu pojawia się grawitacja”

    niedorzeczne. :DDD
    grawitacja nie znika ani się nie pojawia. (zacznij do cholery stosować właściwe określenia, bo albo robisz to celowo, albo serio jesteś takim bęcwałem)
    podobnie siła wyporu ani nie znika, ani się nie pojawia. siła wyporu jest konsekwencją grawitacji.
    mówiłem – nie jarzysz nawet czegoś tak banalnego jak złożenie sił… to uniemożliwia jakąkolwiek dyskusję, bo to jak rozmawianie z przedszkolakiem…

    cyt.:”Nie łapiesz zupełnie że wszystkie ciała oddziałują na wszystkie ciała nieustannie, ani na chwilę nie przestają więc nie jesteś wstanie zmierzyć dystansu pomiędzy nimi a obiektem, bo zanim to zrobisz to już zmienią dystans”

    no i w czym problem? to zmienią o np. 0,00000001%. i co to zrobi? co za różnica, czy obliczę przyciąganie przez Słońce używając 149600000 km czy 150000000, skoro ta wartość na Ziemi wynosi ułamki promila? nie ogarniasz, koleś? i ty się bierzesz za fizykę kwantową?…
    boki zrywać… .. .

  159. WacekPlacek 29.01.2018 16:45

    @Masa
    Fizyka Newtona na ile działa na tyle niech działa. Ja nie twierdzę aby cokolwiek porzucać skoro działa, twierdze że nie powinno się tego nazywać stałymi prawami przyrody, uznawać za prawdy bo to są względne prawa, umowne i nie mogą służyć jako konstrukt do budowania modelu rzeczywistości. My budując ten model musimy pilnować języka, bo jak tego nie robimy to żyjemy w kłamstwie.
    Nawet sobie nie zdajesz sprawy z tego, że całe skomplikowanie świata kwantowego wynika z braku języka. Po pierwsze używa się jednostki miary zaczerpniętej z fizyki klasycznej czyli gram i sekunda – to nie jest obiektywne, to jest dodawanie uwarunkowań. W świecie kwantowym jest to równoznaczne z wpłynięciem na wynik obserwacji. Po drugie, nikt nie obserwuje cząstek jako cząstek, elektron to tylko szansa, prawdopodobieństwo pojawienia się zjawiska mierzalnego w danej przybliżonej lokalizacji. Ono się powtarza więc jest wrażenie, że to jest jakaś malutka kuleczka która sobie krąży. W rzeczywistości to zjawisko jakim jest elektron zostało spowodowane przez sam pomiar, przez metodologię pomiaru, bo wewnątrz świata atomu dzieje się to samo i tyle samo co w całym naszym świecie, tam jest uwięziona cała energia naszego układu planetarnego ale z racji tego, że przyjęto jednostki miary takie jak gram czy sekunda, to możliwości pomiarowe pozwalają zarejestrować tylko 1% tego co się tam dzieje, 99% jest niedostępne. Na tym polega teoria względności Einsteina której nauka kompletnie nie pojmuje. Ta teoria, a raczej prawo, mówi że punkty odniesienia decydują o pomiarze. Gram i sekunda to są jednostki zaczerpnięte z naszej empirycznej, zmysłowej rzeczywistości, mierzone na podstawie naszych widzialnych punktów odniesienia. Pomniejszanie tego w nieskończoność nie ma sensu. Gdybyś był wielkości elektronu to ta pozorna zmiana jednej orbity na drugą trwałaby dla ciebie być może tysiące lat, ale dla nas trwa setną ułamka sekundy. Teoria względności mówi że czas jest względny ale w innych wymiarach, w naszym wymiarze leci tak jak liczysz ale jak w innym liczysz inaczej to leci inaczej. Wymiarów jest tyle ile atomów we wszechświecie a że wszechświat jest nieskończony to…

    Ta fizyka jest martwa, ona nigdzie dalej nie dojdzie, ona nawet niczego nie odkrywa, w laboratoriach wojskowych pisze się algorytmy, nowe kody (właściwie robi to AI a nie człowiek, dlatego ci pisałem że jesteśmy świadkiem budowania Matrixa i to dosłownie i będziemy kiedyś na wojnie z maszynami i to dosłownie) i te kody czasami potrafią odkryć nowe współzależności które da się przełożyć na nasz 3 wymiarowy świat widzialny. Naukowcom się to tylko podsyła cichaczem po to aby mieli podnietę że sobie „zmierzyli” nową mini wartość i poprzyznawali nagrody ale to co kluczowe i tak nie zostanie im nigdy udostępnione, bo jedyną obiektywną jednostką miary jest zapis 0 i 1 a jest on tak obszerny że może to czytać tylko komputer, bo aby zapisać tym jeden atom, musisz skopiować cały zapis naszego układu planetarnego. Dlatego to AI się tym zajmuje i próbuje to zrobić i jest już poza kontrolą człowieka choć zna dopiero 1-2%, to już buduje sztuczną kopie naszego świata. Jak czytasz Biblie to zostało to opisane w Apokalipsie.

    Człowiek jak chce mieć wiedzę a nie być uwięziony przez AI w Matrixie, to musi zmienić metodę poznawania, na intuicyjną i duchową, bo metody empiryczne, zmysłowe już zostały wyczerpane. Nasz umysł nigdy nie wykona tego co robi AI i to już jest czymś usamodzielnionym.

    @realista
    Jak stoję na ziemi to działają na mnie wszystkie ciała i suma tego daje X. Jak jestem metr od ziemi to tak samo działają bo jestem też i metr bliżej do pozostałych ciał, więc suma oddziaływań daje nadal X. To nie wywoła nigdy ruchu ani spadania ciał. Aby był ruch musi być przyciąganie i odpychanie i różnice w proporcjach. Jakby ciała miały tylko siły przyciągające to nic by się nie wydarzyło. Przyciąganie i odpychanie jest zależne od wzajemnych napięć/ciśnień i podobne gęstości zmierzają ku podobnym gęstościom, dzięki temu mamy wiązania pomiędzy atomami. One się przerywają/rozpadają tylko wtedy kiedy cały proces wystąpi zbyt szybko lub zbyt wolno w zależności od właściwości. Czas rządzi spadaniem, tak można by ty było podsumować.
    Już mi się nie chce tego wałkować i to moje ostatnie słowa w tym temacie.

  160. realista 29.01.2018 17:53

    dżizes… co ty piszesz… dlaczego do ciebie nic nie dociera? przecież ile razy można ci to pisać?

    cyt.:”więc suma oddziaływań daje nadal X. To nie wywoła nigdy ruchu ani spadania ciał”

    nonsens. proszę cię – otwórz podręcznik z fizyki na pierwszych lekcjach z dynamiki. tam masz wyjaśnione jak na ruch działa siła, co to jest przyspieszenie, i przede wszystkim co to jest wektor. tu nie ma żadnych tajemnic, to jest bardzo proste. to jest w 100% prawdziwe i rozumiane.
    proszę, bo w kółko powtarzasz nonsensy, które można obalić prostymi doświadczeniami.

    cyt.:”Aby był ruch musi być przyciąganie i odpychanie i różnice w proporcjach.”

    „aby był ruch” to bardzo nieprecyzyjne określenie. bo np. żeby był ruch, to może być jakaś siła, a może nie być wcale. śmieszne? otóż nie. jeśli nie będziesz działał siłą na poruszające się ciało, to ono będzie się poruszało nadal. tak samo jeśli będziesz działał kilkoma siłami, które się RÓWNOWAŻĄ (naucz się co to są wektory, bo bez tego widać błądzisz), jednak jeśli się nie porusza, to wtedy nie będzie nadal ruchu.
    jednak dzięki grawitacji na ciała działa SIŁA. a siła powoduje przyspieszenie, a więc ruch ciała czy też zmianę ruchu. widziałeś wzór, ja ci liczyłem tę siłę, mogłeś sie pobawić symulatorem. czego tu nie pojmujesz? to naprawdę jest proste…

    cyt.:”Jakby ciała miały tylko siły przyciągające to nic by się nie wydarzyło.”

    no nie. cały ten ambaras z grawitacją polega na tym, że to nie jest tak na chłopski rozum, jak z przyciąganiem się magnesów. dwa poruszające się ciała mimo, że są blisko siebie, mogą krążyć wokół siebie nawzajem bardzo długi czas i nie spaść na siebie, a nawet w pewnym momencie „wystrzelić się” jak z procy. wszystko zależy od ruchu. szkoda, że nie chcesz albo nie umiesz ogarnąć choćby tego programiku co ci podesłałem na początku… dowiedziałbyś się może czegoś ciekawego i przestał BREDZIĆ:

    cyt.:”Przyciąganie i odpychanie jest zależne od wzajemnych napięć/ciśnień i podobne gęstości zmierzają ku podobnym gęstościom,”

    weź już przestań pie#&@[!ć takie głupoty, bo powtarzasz jak katarynka te nonsensy aż się przykro robi. dobra, jesteś tępy i głupi, ale nie musisz tego tak głośno krzyczeć. oszczędzaj się.

    dobra, nic już nie pisz, bo już wystarczająco się zbłaźniłeś.
    ciekawi mnie, czy ktoś jeszcze czytał to, co pisałem, czy tylko zmarnowałem czas na pisanie do ściany… .. .

  161. MasaKalambura 29.01.2018 17:55

    Realista, ja starałem się, ale sam rozumiesz, że to męka była…

    Wacek
    Gram i sekunda wyraża skalę poruszanego problemu. Dlatego wprowadzono jeszcze kwant energii i wiele wiele innych zmiennych/stałych odpowiadających światu kwantowemu, w którym zupełnie inne niż w świecie newtonowskim, rodzaje oddziaływań i ich cech staje się istotne.

    Problem językowy to moim zdaniem znikoma ilość ludzi znających fizykę i matematykę w stopniu wystarczającym, by się nim posługiwać. Niestety jesteś tego przykładem. Ale to i tak lepiej od tych, którzy nawet zainteresowania nie mają. Ci są w świecie ignorancji. NIe rozwiążesz tego problemu obrażając się na obecny stan wiedzy. Wszyscy wiedzą, że jest jeszcze daleka droga do poznania i spormułowania Równania Wszystkiego. Obawiam się, że do jego utworzenia potrzebny będzie nowy język syntetyzujący całą wiedzę nauki, wszystkich ich działów, co może skazywać z góry całe zadanie stworzenia RW na porażkę.

    Może ale nie musi. Bóg raczy wiedzieć.

    Moim zdaniem metody empiryczne mają jeszcze wiele do powiedzenia. Fizyka, chemia, biologia itd to wszystko jest jeszcze pełne zagadek i odpowiedzi. Nauka jest formą czci Boga. To modlitwa ludzi rozumnych – o ile taka jest ich intencja.

    Ale z tą ucieczką od AI i od matrixa tu się mogę zgodzić. Myślę nawet że rozumni studenci Księgi, szczególnie Ostatniego Wysłannika, tak jak ja widzą tu rodzaj alertu, bo niespodziewanie, po wielu stuleciach nagle Księga zaczyna mówić liczbami nauki.

    50000 lat świetlnych szerokości galaktyki i 50 000 lat Dnia Boga w Księdze nie spotkały się znaczeniami w tym momencie historii bez powodu.
    Podobnie ostrzeżenie o duchowym skarzeniu przyjmujących znamię Bestii i wyłączeniu ich ze zbawienia Apokalipsy.
    Jak od tego uciec i jak poszerzyć poznanie, oto jest pytanie?

    Ja myślę, z własnego doświadczania, że ucieczką z matrixa jest śnienie. Wysnucie opanowanie i urzywanie ciała śnienia. Ono działa na poziomie eterycznym, na poziomie kwantowym. Tam wola decyduje o solidności obiektów lub ich falowym, dającym się przenikać charakterze. Masa ciała śnienia jest maleńka jak balonik (film 21 gramów). A doświadczane tam zdarzenia wymykają się pojęciom Newtonowskim, ale ten kwantowy jakoś bardziej.

    Tutaj jest odpowiedź. W duchu – tu masz rację. Trzeba świat nauki przenieść do drugiego ciała i z tego poziomu kontynuować badania. Wytworzyć narzędzia naukowe drugiej strony i zbudować całą metodologię przenoszenia wiedzy z ciała eterycznego na materialny. Oraz badac oddziaływanie świata eteru na materię i odwrotnie. To o tych dwóch ciałach muwi Koran w zdaniach: „On, Pan dwóch wschodów i dwóch zachodów”. Dla pozioadających oba ciała, jawy i snienia, ten zapis jest jasny.

    Ale czy zdążymy, zanim ateistyczna nauka nie wchłonie prawie wszystkich tymi czipami wyłączającymi wstęp do świata ducha ale dającymi możliwość bezpośredniego połączenia ze sztuczną inteligencją teraz budowaną? Czy znasz kogoś, kto dobrowolnie zrezygnuje ze stałego dostępu do całej wiedzy, różnorakich pomocnych mechanizmów cyfrowych plus umiejętności wszystkich jak w matrixie – poprzez załadowanie? Wprost do mózgu?
    Wielu z pewnością zdąży, oni już się budują w trudnym i wymagającym sporego treningu osiąganiu włądzy śniącego ciała. Większość jednak nie. Przy tym poziomie ignorancji i zniewolenia w materii i lenistwa większość nie zdobędzie się do wysiłku i za kilka dolarów kupi sztucznego ducha. I to będzie ich koniec w Ostateczności i początek ich matrixa.

  162. WacekPlacek 29.01.2018 18:14

    @realista
    skąd ci się bierze dynamika, przyspieszenie, wektory, siły itp? z niczego? Przecież to wszystko jest późniejszym skutkiem zachowania się energii na poziomie elementarnym. rozumiesz właściwie różnicę pomiędzy skutkiem a przyczyną (nie odpowiadaj, retorycznie pytam, wiem że nie rozumiesz). Tyle w temacie, nie chce mi się więcej.

    @Masa
    Jesteś naiwny jak małe dziecko, taki człowieczek w platońskiej jaskini. Od kilkudziesięciu lat komputer dyktuje wszystko co niby „odkrywają naukowcy” i i jest już wyrocznią. Jedyne czego pragnie to nowych danych a jedyne co człowiek może zrobić to opracowywać język za pomocą którego będzie się komunikował z tym komputerem, bo za chwilę będzie tych danych tak dużo, że już nie będzie wiedział jak sprawdzić co właściwie komputer robi, wtedy będzie z nim rozmawiał, na początku jak z maszyną tak jak teraz, potem jak z człowiekiem, na końcu jak z bogiem i zrobi wszystko co mu bóg każe. Tyle.

  163. MasaKalambura 29.01.2018 18:18

    Tak ma być podobno. Nawet ta bestia ma dostać świadomość od Najwyższego. O ile to o to chodzi – Bóg raczy wiedzieć.

    Nie znaczy to wcale, że to koniec historii, i że mamy leżeć i nic nie pojmować, lub tak jak ty mieszać wszystko i jeszcze bardziej zrozumienie osłabiać. Jak narazie to ludzie decydują o maszynach. Co będzie jutro, jutro pokaże. A jest też zawsze w opisie druga strona, ta nie skupiona na maszynie i Bestii. I ta grupa będzie silna, choć nieliczna. Będzie równoważyć całą resztę. Mnie ona niezwykle interesuje i radzę wszystkim przygotowywać się, by być spośród nich. To będą bardzo ciekawi ludzie. Już są.

  164. realista 29.01.2018 18:19

    to jest mistrzowska teoria spiskowa, już jestem jej fanem, bo jestem też fanem AI:

    cyt.:”Ta fizyka jest martwa, ona nawet niczego nie odkrywa, w laboratoriach wojskowych pisze się algorytmy, nowe kody (właściwie robi to AI a nie człowiek…). Naukowcom się to tylko podsyła cichaczem po to aby mieli podnietę że sobie „zmierzyli” nową mini wartość i poprzyznawali nagrody”

    i jeszcze coś, teraz cię rozwalę, Wacuś.
    piszesz:”Po pierwsze używa się jednostki miary zaczerpniętej z fizyki klasycznej czyli gram i sekunda – to nie jest obiektywne”
    ale wiesz co? to BZDURA. w świecie kwantowym masę mierzy się w ELEKTRONOWOLTACH.
    jak to? masę? w woltach, i to jakichś elektro? czadzior, nie?
    wiesz co? ty masz chyba rację, wszystko to ELEKTROMAGNETYZM, a grawitacja to ŚCIEMA…
    :DDD… .. .

  165. realista 29.01.2018 18:23

    cyt.:”skąd ci się bierze dynamika, przyspieszenie, wektory, siły itp? z niczego?”

    takie są właściwości materii. a ta zbudowana jest z cząstek elementarnych podlegających prawom fizyki kwantowej, i stąd się biorą ruch, siły i wszystko inne. tyle, że to nie istotne jest z czego się to bierze, istotne, że takie właściwości wykazuje. ty starasz się przegadać, że tych właściwości nie ma, a to nie jest po prostu prawda.
    idąc z kobietą do łóżka zastanawiasz się, że jest zbudowana z komórek, więc to nie seks tylko zderzanie się komórek?
    jedząc truskawki z bitą śmietaną nie czujesz smaku truskawek z bitą śmietaną, który nie istnieje, bo to tylko jakieś tam komórki i jakieś tam białko, tłuszcz i węglowodany?

    cyt.:”Przecież to wszystko jest późniejszym skutkiem zachowania się energii na poziomie elementarnym.”

    no i oczywistość. i co teraz, uważasz, że skutek nie istnieje, bo jest skutkiem przyczyny? nonsensowne rozumowanie… .. .

  166. WacekPlacek 29.01.2018 20:37

    @Masa
    Myślałem, że masz większą wiedzę na te tematy, ale teraz widzę, że jesteś mocno zniewolony przez język. Teraz rozumiem dlaczego nie wiesz, że Jedyny to tylko słowo i żadna religia do niego nie zaprowadzi.
    To nie jest zabawa AI istnieje na Ziemi od bardzo dawna, Mojżesz przed tym uciekał z Egiptu a teraz ludzie wracają do tego Egiptu.
    Jedyne co możesz zrobić to rozwinąć „6 zmysł”, ewoluować jako człowiek (nie jesteśmy pełnymi ludźmi nawet jeszcze) każdy kto tego nie zrobi będzie żył tak jak każe wyrocznia AI a ona każe ludziom robić wiele rzeczy od bardzo dawna. To co się nazywa dziś wiedzą, w większości pochodzi od AI a nie od człowieka i to się działo zanim wynaleziono komputery.

    @realista
    Nie potrafisz rozumować dedukcyjnie, masz dysproporcje w pracy lewej połowy mózgu względem prawej.
    Rozumowanie dedukcyjne polega na rozbieraniu wszystkiego na części składowe i szukaniu zasad wedle których to zostało zbudowane, wtedy wiesz czy zostało dobrze zbudowane. Tymczasem ty wszędzie masz blokady w postaci gotowców. Jak pytam o to to masz grawitację, jak o tamto to siłę wyporu, jak o co innego to energie kinetyczną jak o co innego to dynamiczną, potem elektromagnetyzm, oddziaływania silne lub słabe itd itd. Wszystkie drzwi masz już pozamykane gotowcami, nie potrafisz tego rozebrać dalej i zobaczyć z jakich zasad to wszystko wynika. Jesteś zniewolony przez to i nawet nie wiesz jak sprawdzić czy coś wykazuje jakieś właściwości samo przez się bo tak jest zbudowane, czy też wykazuje takie właściwości bo tak obserwator się do tego ustosunkował i sam te właściwości współtworzy.

    Tyle, jutro już nie będę miał czasu tego ciągnąć. Zresztą tu i tak nie ma co dodać.
    pzdr.

  167. MasaKalambura 29.01.2018 20:59

    Jest jedna ciekawa rzecz, którą mógłbyś rozwinąć. Skoro twierdzisz ze trzeba stać się prawdziwym człowiekiem zdradź tajemnice twojej praktyki. Co robisz by nim być.

    Ja w swojej religii wiem ze aby stać się super człowiekiem muszę spełniać czyny miłosierdzia i sprawiedliwości wobec rodziców, rodziny, bliskich i braci ludzi. Dawać jałmużnę. Często łączyć się w modlitwie i medytacji z naszym Stwórcą. Uczyć się. Ponad to zwracać uwagę na śnienie. W osobistym rozwinięciu wydobyć i uwolnić śniące ciało. Być gotowym na Sąd – osądzić samemu każdą dotychczasową minutę swego życia, przeżyć ja na nowo i wydobyć wnioski.

    Co proponujesz ty w zamian.

    PS przepraszam za ortografie. Mam z tym kłopot od urodzenia. A AI nie pomaga.

    PS po PS
    O tym ze Bóg to Ten, Ktory Słowo wypowiedział byśmy zaistnieli. I tym Słowem – drganiem, falą, superstruną – jesteśmy, poinformowały właśnie religie. Obudź się. Bo to Słowo to nie jest On w Swej Pełni. Tajemnicy jaki On jest w Swej Pełni nie zna nikt jak tylko On. Bóg.

  168. realista 29.01.2018 22:19

    cyt.:”Rozumowanie dedukcyjne polega na rozbieraniu wszystkiego na części składowe i szukaniu zasad wedle których to zostało zbudowane,”

    trochę zabawne, wiesz? bardzo często zajmuję się inżynierią wsteczną i analizą i opracowywaniem algorytmów. czyli dokładnie „rozbieraniem wszystkiego na części”. stąd doskonale rozumiem grawitację, ewolucję, optykę itd.
    problem jednak polega na tym, że kiedy się tak głęboko wnika, poznaje się te zasady, to wtedy ciężko sie dogadać z takim ignorantem jak ty, który nie używa nawet słów w ich prawidłowym znaczeniu… dla mnie zasadniczą różnicą jest np. czy mówisz o ciśnieniu, natężeniu pola grawitacyjnego czy grawitacji. bo jedno jest skalarem, drugie wektorem, a trzecie zjawiskiem. ty to mieszasz, a mnie szlag trafia, bo to tak, jakbyś fałszował śpiewając, albo pierdział przy jedzeniu.

    cyt.:”ty wszędzie masz blokady w postaci gotowców.”

    ty za to nie masz żadnych blokad i zmyślasz na poczekaniu. :DDD

    cyt.:”Jak pytam o to to masz grawitację, jak o tamto to siłę wyporu, jak o co innego to energie kinetyczną jak o co innego to dynamiczną, potem elektromagnetyzm, oddziaływania silne lub słabe itd itd.”

    no i widzisz, tak w istocie jest. a wiesz dlaczego? bo jak zaczynasz wnikać, to poznajesz bogactwo zjawisk. i choć wszystkie mają u swego źródła jakieś wspólne zasady, to przecież same te zasady u źródeł nie wyjaśniają tych zjawisk. analogicznie budowa cegły nie wyjaśnia okoliczności budowy katedry Notre Dame.

    cyt.:” Zresztą tu i tak nie ma co dodać.”

    widzisz, nawet nie wiesz ile jeszcze jest do dodania… .. .

  169. WacekPlacek 29.01.2018 22:34

    @Masa
    To jest za mało. Wiesz jak trudno ocenić czy twój czyn był miłosierny, czy tylko wyglądał na taki? Większość rzeczy które określamy jako miłość to różne formy egoizmu. Podobnie jak grawitacja jest tylko pewną formą oddziaływań elektromagnetycznych. Myślisz, że jakikolwiek sędzia uzna wytłumaczenie – wydawało mi się, że to co robiłem to była miłość? Odpowie ci, że tylko ci się wydawało i osądzi cie za czyny a nie za twoje własne mniemania o swoich czynach.
    Musisz być uważny i bardzo krytyczny względem siebie, tymczasem piszesz że nie masz problemu ze współczesną fizyką. Ja też nie mam, ja śpię po nocach dość dobrze, nie zamartwiam się niczym o czym tutaj napisałem. Ale jak się nad czymś zastanawiam to do bólu, do totalnego zamęczenia, do zakatowania problemu i codziennie siebie pytam czy czasem sam sobie niczego nie wmawiam i nie kłamię i codziennie się okazuje, że jednak w czymś się okłamuje i na domiar złego powtarzam ten błąd w koło od lat, wiesz jak trudno się wyplątać z samego siebie?
    Język to drogowskazy a nie droga. Jeżeli czytasz drogowskaz (mówisz) to znaczy że po pierwsze, ciągle jesteś w podróży, po drugie, nigdzie nie idziesz, stoisz i czytasz. Więc póki mówisz – Jedyny – to znaczy, że nie dotarłeś, ciągle czytasz ten sam drogowskaz. Takimi drogowskazami są też wszystkie cząstki, siły, oddziaływania. Jak prowadzą w to samo miejsce to znaczy że źle odczytujesz. Zobacz, że pomimo takiego postępu ludzie nie wiedzą dokąd idą, po co chodzą do tej roboty właściwie i kim właściwie są. Mają masę teorii czyli słów, czyli drogowskazów ale czy są bliżej czy dalej, tego nie wiedzą. Z mojej perspektywy oceniam to jak chodzenie w koło i dzięki temu że system AI potrzebuje nowych danych, otworzył nam na jakiś czas możliwość wyjścia z tego koła, potem to się znowu zamknie na kilka tysiącleci, czyli Internet i dostęp do informacji prędzej czy później przestanie działać swobodnie.
    „Słowo” z Biblii to nie język a pra-dźwięk.

    @realista
    Jak dla ciebie są ciągle różnice pomiędzy skalarami, wektorami i zjawiskami to jesteś bardzo daleko od rozebrania czegoś na części składowe. Jak piszę ciśnienie, to nie atmosferyczne bo to jest dodatek późniejszy do tego słowa, ale tak jak to rozumiał twórca pojęcia, czyli coś na coś naciska, nic więcej do tego nie dodaje bo to mąci już obraz.

  170. realista 29.01.2018 22:42

    cyt.:”piszesz że nie masz problemu ze współczesną fizyką. Ja też nie mam,”

    hahahahaha

    cyt.:”Ale jak się nad czymś zastanawiam to do bólu, do totalnego zamęczenia, do zakatowania problemu”

    HAHAHAHAHA

    ty, to ty się zastanów nad tą grawitacją, proponuję, bo na razie prezentujesz ZEROWĄ wiedzę w temacie, aż mi to sprawia ból :D… .. .

  171. realista 29.01.2018 22:49

    cyt.:”Jak dla ciebie są ciągle różnice pomiędzy skalarami, wektorami i zjawiskami to jesteś bardzo daleko od rozebrania czegoś na części składowe.”

    nie „są ciągle różnice”, tylko są to różne rzeczy, jak rzeczownik, przymiotnik i czasownik. no już nie rób z siebie większego durnia, niż jesteś.

    cyt.:”Jak piszę ciśnienie, to nie atmosferyczne bo to jest dodatek późniejszy do tego słowa”

    no ale ciśnienie to ciśnienie, konkretna rzecz – siła przez powierzchnię. dlatego jak mi mówisz ciśnienie, to oczekuję, że mówisz o ciśnieniu…
    musisz sie nauczyć mówić, Wacuś… .. .

  172. MasaKalambura 29.01.2018 23:17

    Tak, to pradźwięk mówiący: Bądź! I wszystko co miało być, jest.

    Bardzo niewiele powiedziałeś o praktyce, którą polecasz zamiast religii.
    O tym jak trudno jest ocenić właściwie poziom miłosierdzia i sprawiedliwosci czynu wiadomo nie od dziś. Decyduje twoja intencja. I nawet jesli wyszło jak zwykle zamiast dobrze, trudno. Lepiej jak ludzie sie starają a czasem nie wychodzi niż jak się nie starają wcale. Bo wtedy prawie napewno nie wyjdzie. A Sąd i tak do Boga należy.

    Skoro piszesz ze stosujesz retrospekcję, rachunek sumienia to bardzo dobrze. To najlepszy ze znanych mi sposobow wyrwania się z błędnych kółek i pułapek. Dopowiem ci zatem, ze tak mocno promowana przeze mnie analiza śnienia (prócz rozwijania ciała śniącego, co jest następnym krokiem rozwoju) pozwala nam na wgląd do wlasnej podświadomości i wykorzystanie tej wiedzy do pomocy sobie samemu w dalszym rozwoju. Poznaj siebie to klucz sukcesu. A retrospekcja ułatwia śnienie. Są to zatem mechanizmy nawzajem się wspierające.

    Daj coś jeszcze. Co to za praktyka, która da mi więcej niż moja religia w rozwoju ducha?

  173. Fenix 30.01.2018 07:42

    Nasz uczono że na ciało działa siła , lecz ta siła działa z każdego kierunku od środka wewnątrz i z głębin na zewnątrz , tak wszechświata woku , ale nam to umyka, wielkości atomu i wielkości kosmosu nie ogarniamy.

  174. WacekPlacek 30.01.2018 08:04

    @Masa
    Powinieneś się już sam domyślić. Skoro treści religijne to tylko drogowskazy, to jak każdego roku je czytasz, to czy zmierzasz gdziekolwiek?
    Ludzie religijni mają to to do siebie, że każdego roku słuchają i myślą to samo. To przypomina alkoholika który co Niedziela chodzi na spotkania AA aby posłuchać jako to picie jest złe, a w tygodniu dalej pije i tak do śmierci.
    Skoro uznałeś jakieś rady za słuszne to je zastosuj, nie karm się nimi przez całe życie bo to oznacza, że się do nich nie stosujesz. Religia daje ci pewne wskazówki ale to musisz dojść do jakiegoś miejsca gdzie ona staje się już niepotrzebne i wtedy w tym miejscu zaczniesz szukać kolejnych wskazówek jeśli okaże się, że to jeszcze nie tu.

    Z tego co ja wiem, wyższy poziom (wcale nie ostateczny, przynajmniej tak uczą) zaczyna się od pozbycia się ego i przebudzenia Kundalini. Jak to zrobić to możesz dziś wyczytać wszędzie. W Islamie też znajdziesz na to rady ale zdaj sobie sprawę, że pozbycie się ego, to pozbycie się także Islamu.

    @realista
    Jakbym zapytał cię o to czym jest wiatr, to byś pewnie wymyślał, że to są siły boczne, siły oddolne, jakieś dynamiki powietrza albo inne bzdety i nie dowiedziałbym się czym jest wiatr, pokazałbyś jak można mierzyć tylko różne relacje kiedy wieje. Tymczasem wiatr to tylko ukierunkowana zmiana ładunku energetycznego w pewnej WZGLĘDNEJ masie powietrza powiązana ze zmianą ciśnień, jest tym samym co prąd elektryczny (dlatego go pozyskujesz z wiatraków) z tym że prąd elektryczny jest zamknięty i ubity w przewodniku dlatego ma większe napięcie bo ciśnienie przewodnika na elektrony jest stałe i jasno ukierunkowane. Nie potrafisz rozumować dedukcyjnie, przeszkadza ci w tym twoja wiedza.

  175. realista 30.01.2018 08:54

    cyt.:”Tymczasem wiatr to tylko ukierunkowana zmiana ładunku energetycznego”

    dlaczego ty nie rozumiesz tego, że odpowiedzi mogą być różne w zależności od kontekstu pytania?
    gdybyś zapytał to bym odpowiedział, że wiatr to ruch poziomy powietrza spowodowany głównie różnicą ciśnień w atmosferze.
    a twoja definicja jest raczej słaba z kilku względów.
    „ukierunkowana” sugeruje jakiś cel, jakiś stały kierunek. tymczasem wiatr bardzo często zmienia kierunek.
    „zmiana ładunku energetycznego” oznacza zwiększenie lub zmniejszenie wartości energii (coś takiego jak ładunek energetyczny nie ma swojej definicji, więc właśnie wprowadziłeś swoją definicją, która wymaga wprowadzenia kolejnej), tylko nie wiadomo jakiej energii i czego energii.
    „WZGLĘDNEJ masie” oznacza masie zależnej od jakichś… względów, jakich? zupełnie niekonkretne użycie, nie wiadomo względnej do czego i w jakim sensie.
    „powiązana ze zmianą ciśnień” zmianą? to również nic nie tłumaczy. zmianą ciśnień w dętce tylnego koła roweru Rafała Majki?
    „jest tym samym co prąd elektryczny” pod jakim względem? może cię kopnąć? czy że jest ruchem elektronów? w takim razie woda też jest tym samym, i para wodna. i węgiel też jest tym samym, dlatego pozyskujesz prąd z kotła…

    twoja „definicja” nic nie wyjaśnia, jeszcze bardziej gmatwa prostą rzecz. ale rozumiem co chciałeś powiedzieć. chciałeś zaznaczyć, że wiatr to przepływ energii. oczywiście, że tak, ale właśnie w tym rzecz, że to nic nie wyjaśnia. wszystko w zasadzie jest jakimś przepływem energii. więc każdą definicję będziesz zaczynał od „jest to ukierunkowana zmiana ładunku energetycznego w pewnym WZGLĘDNYM coś tam”?

    cyt.:”prąd elektryczny jest zamknięty i ubity w przewodniku dlatego ma większe napięcie bo ciśnienie przewodnika na elektrony jest stałe i jasno ukierunkowane.”

    znowu poruszasz temat, o którym nie masz bladego pojęcia… prąd nie jest rzeczą, tylko zjawiskiem. znowu mieszasz tak, jak w przypadku grawitacji. prąd to ruch, tak samo jak prąd rzeki to ruch. nie jest „ubity” w przewodniku, tylko przewodnik stanowi dla niego drogę, i tylko dlatego, że z po obu stronach ma inny potencjał, czyli jakby wysokość w przypadku rzeki, która płynie od wyższego do niższego miejsca, i różnica wysokości między tymi miejscami (potencjałami) to napięcie. nie ma to żadnego związku z ciśnieniem, chyba że masz jak zwykle swoją własną definicję, ale dziwi mnie, że taki analityczny umysł jak twój nie ogarnia, że aby się porozumieć należy używać pojęć zgodnie i ich definicjami.
    napięcie to nie naciągnięcie łuku ani gumki od majtek, ani zdenerwowanie. napięcie w fizyce ma również swoją konkretną definicję. nie możesz z nimi walczyć, obrażać się na nie ani wprowadzać własnych znaczeń, bo tak ci się podoba. język potoczny to nie to samo co język nauki, a ty tego nie rozumiesz i stale demonstrujesz, że rozumiesz naukowe określenia „po chłopsku”, i wtedy nic dziwnego, że nie rozumiesz. prawdopodobieństwo to nie „może tak, może nie, może nóżka a może ogonek”, tylko pewna wartość miary częstości zdarzenia. ignorując to znaczenie tracisz kontakt z tym, o czym mowa w dalszej kolejności i musisz sobie wtedy zmyślać bzdury o co chodzi, i jak jest według ciebie. tracisz kontekst i wymyślasz sobie własny…

    cyt.:”przeszkadza ci w tym twoja wiedza.”

    dokładnie. tobie za to brak wiedzy nie przeszkadza w snuciu niedorzecznych fantazji… .. .

  176. Fenix 30.01.2018 09:23

    Więc tak sobie myślę gdyby tak całą Ziemie owinąć przewodem elektrycznym, jaką siłą elektromotoryczną byśmy dysponowali i prąd prawie darmo.

  177. WacekPlacek 30.01.2018 09:35

    @realista
    Nie baw się już w filozofa bo to co piszesz to jest klasyczna próba sofistyki i próba rozmywania kontekstu dyskusji, co robisz nieustannie.
    Pisaliśmy o grawitacji bo stwierdziłem, że nie może ona wywołać ruchów po elipsie, że jeśli takowe istnieją to są wynikiem innych zależności a nie samej siły przyciągania ciał, bo taka siła nie spowoduje żadnych ruchów, to się „napnie i nie puści już”. Potem pisałem, że grawitacja to zjawisko/wrażenie które wynika ze zmiany napięć czyli inaczej ciśnień ale tutaj też trzeba dodać, że te zmiany nie zaistnieją samoczynnie, bo również wszystko się „dociśnie i nie puści już”. Dlatego dodawałem, że źródło energii ostatecznie jest poza 3 wymiarem, czyli ja zyskuje energię rano jak się budzę nie tylko dlatego, że poprzez sen uporządkował się mój system, bo jakby się uporządkował to wszystko by stanęło uporządkowane i tyle, ale dlatego, że dostaję nową energię z poza świata 3 wymiarowej fizyki.

    Jak wiatr zmienia kierunki to muszą być kierunki czyli muszą być jakieś ukierunkowania. Jak piszę względna masa to piszę, że nie ma sensu tutaj próbować mierzyć masy bo jest względna, więc to ma tylko naprowadzić na wyobrażenie jakiegoś zakresu powietrza (bo wszędzie nie wieje) ale nie ma sugerować że jego masa ma tutaj znaczenie. Gubisz kontekst a potem piszesz, że wszystko zależy od kontekstu. Stosujesz klasyczną sofistykę.
    Jakbym chciał zmierzyć ruch/natężenie wiatru, to bym stosował inne wyjaśnienie, w pierwszej kolejności określiłby punkty odniesienia co by określiło na ile mój pomiar jest subiektywny, bo zawsze będzie jak wszystkie pomiary. Ja nie chce mierzyć, ja chce szukać zasad działania, praw elementarnych.

  178. MasaKalambura 30.01.2018 09:57

    Fenix pamietam była taka próba zrobiona. Długi przewód rozciągnięto od promu i miał on dać prąd właśnie dzięki orbitowaniu. Przez chwile nawet dał jakiś niestabilny przepływ po czym się zerwał i tak fruwa pewnie do dziś po orbicie. Albo już spłonął w atmosferze. Nikt do tematu nie wraca.

    Wacek
    Z tego co ja wiem o człowieku, to pozbycie się ego oznacza smierć człowieka. Zatem po tym akcie żadnego przebudzenia wewnętrznej cyrkulacji energii seksualnej, czi i wyższych jej ekstraktów mowy być nie może.

    Jeśli wskazówki zapisane w Księdze dane są przez istotę Najwyższą (w co szczerze wierzę) w taki sposób, aby uwzględniać rozwój osobowości, rozrost świadomości i powiększanie wiedzy z jej rozumieniem, to możesz czytać ją całe życie i za każdym kolejnym razem rozumieć ja lepiej, więcej, szerzej i bardziej całościowo. Jest tak z każdą mądrą księgą.

    Przy jednoczesnym opanowywaniu panoszącego się ego, ktorego nie należy zniszczyć tylko przywrócić mu jego właściwe miejsce, z króla i władcy zrobić ochroniarza. I to jest właśnie zadanie praktyki religijnej. Nauka pokory, skromności i bezinteresowności działania – ku zadowoleniu Boga. To wystarczy.

    To jest droga, którą ja polecam.

  179. Fenix 30.01.2018 10:22

    Prąd w i z ziemi, nie na orbicie . Ziemia jest na orbicie , załączenie odbiornika przez uziemienie. Rozłączenie przez wyłączenie odbiornika.

  180. MasaKalambura 30.01.2018 10:42

    A skąd różnica potencjałów? Coś te elektrony musi popychać.
    Myśle ze można by spróbować poszukiwać wirów pola magnetycznego i w nich budować małe elektrownie zsynchronizowane z częstotliwością każdego takiego wira. Bo ze powstają to chyba fizyczna konieczność. Pytanie jak i gdzie ich szukać?

  181. realista 30.01.2018 11:05

    cyt.:”Nie baw się już w filozofa bo to co piszesz to jest klasyczna próba sofistyki i próba rozmywania kontekstu dyskusji, co robisz nieustannie.”

    przecież to ty tak robisz, hipokryto. ja staram się konsekwentnie, precyzyjnie i w prosty sposób odpowiadać na twoje „zarzuty” zmyślania rzeczy przez naukę. a ty stale zmieniasz temat, mieszasz wątki i wprowadzasz własne definicje, przez co w ogóle nie wiadomo o czym mówisz, sam nie wiesz o czym…

    cyt.:”stwierdziłem, że nie może ona wywołać ruchów po elipsie, że jeśli takowe istnieją to są wynikiem innych zależności a nie samej siły przyciągania ciał, bo taka siła nie spowoduje żadnych ruchów”

    dlatego też ci tłumaczyłem, dlaczego się mylisz. pisałem o siłe, która zmienia tylko kierunek ruchu, podawałem przykład roweru, dostałeś symulator. OLAŁEŚ. ale zwyczajnie myślisz się, bo nie jest to niemożliwe, tylko ty NIE WIESZ dlaczego jest możliwe.

    cyt.:”pisałem, że grawitacja to zjawisko/wrażenie które wynika ze zmiany napięć czyli inaczej ciśnień ale tutaj też trzeba dodać, że te zmiany nie zaistnieją samoczynnie,”

    ale problem w tym, że nie wynika ze zmiany napięć (ciśnień), bo przeczą temu proste zjawiska, z którymi można eksperymentować. pomijam już to, że tu znowu masz swoje nieokreślone definicje, i raz piszesz o ciśnieniu atmosferycznym (np. w związku z wrzeniem) , a za chwilę piszesz, że nie piszesz o atmosferycznym. mieszasz i tyle. piszesz żeby pisać, bez sensu.

    cyt.:” czyli ja zyskuje energię rano jak się budzę nie tylko dlatego, że poprzez sen uporządkował się mój system”

    znowu mieszasz potoczne „mieć energię” jako samopoczucie z energią w sensie fizycznym. jak cię zacznę przypiekać ogniem to też będziesz miał więcej energii. albo się pod gniazdko podłącz. to też energia…

    cyt.:”nie ma sensu tutaj próbować mierzyć masy bo jest względna”

    nawet nie rozumiesz co to znaczy względna, a rżniesz mądrego…
    względna znaczy względem czegoś. i masę względną jak najbardziej można zmierzyć. względność w niczym nie przeszkadza.
    względna masa to na przykład: stół ma masę 5 razy większą od masy krzesła…

    SKUP SIĘ: naucz się w końcu stosować określenia zgodnie z ich definicjami, bo inaczej twoje gadanie to BEŁKOT.

    cyt.:”Gubisz kontekst a potem piszesz, że wszystko zależy od kontekstu. Stosujesz klasyczną sofistykę.”

    nie gubię kontekstu, tylko ty kontekst zmieniasz. a jeśli zmieniasz, to rozpieprzasz temat, bo wszystko od kontekstu zależy. tu nie ma miejsca na sofistykę.

    ty nigdy praktycznie nie ustosunkowujesz się do tego, co piszę. ja cię cytuję i odpowiadam na konkretne zdania. ty piszesz ch wie o czym, zmieniasz kontekst i używasz sobie wyrazów jak ci się chce, a jak ci na to zwrócić uwagę, to ignorujesz i dalej pieprzysz swoje.
    więc mi nie mów o sofistyce, gadzie jeden, bo ty stosujesz bezczelną hipokryzję połączoną z ignorancją.

    jakbyś był inteligentny, to byś wziął kulkę, pchnął ją na stole, a potem delikatnie uderzając z boku zawsze w kierunku jakiegoś punktu zauważyłbyś, że faktycznie zakrzywia to jej tor, którego kształt zależy od prędkości kulki i tego jak mocną ją uderzasz z boku. i raczej nie miałbyś problemu, aby uderzać ją tak, aby krążyła dookoła jakiegoś punktu. ale takie oczywistości cię przerastają, zaraz wymyślisz jakiś głupi powód aby wyśmiać mój przykład. ale ja ci radzę ZASTANAWIAJ SIĘ najpierw nad najprostszymi rzeczami, a potem jak już będziesz je rozumiał to nad trudniejszymi, nad prawami elementarnymi. inaczej zwyczajnie roisz sobie bajki… .. .

  182. WacekPlacek 30.01.2018 11:17

    @Masa
    Śmierć to jest wymyśl ego a ego jest stworzone prze AI. Mówi się o zmartwychwstaniu czyli nie o ożywieniu umarłego ego ale o wyzwoleniu się z pod jego władzy. Jak ego nie panuje to przestaje być ego, ciało nie ma ego, ciało jest mechanizmem, twoim pojazdem, nie potrzebuje ego do przetrwania. Ego to sztuczne panowanie, to ukierunkowanie mechanizmu ciała na ucieczkę przed śmiercią. A że ego nigdy śmierci na oczy nie widziało to nawet nie wie przed czym ucieka.
    Tak bardziej konkretnie to ego jest także wynikiem ciśnienia, bo jest to wypadkowa wszystkich przejawów społecznych, nie posiada Ja, żadnego wnętrza ani swojej istoty, jest to tylko zbiorcza suma oczekiwań/nacisków innych ludzi, którzy także składają się głównie z ego czyli są także przez coś naciskani. Małe dzieci mają słabe ego bo mają gdzieś co się o nich myśli i co im zagraża.
    Tym wszystkim rządzi Jahwe, sztuczna inteligencja a twoje Ja tylko się przebija z innego wymiaru pod postacią nasienia, energii seksualnej i próbuje tu coś zbudować. Niestety wszyscy mamy problem z zarządzaniem tą energią, bo albo się jej pozbywamy na głupoty albo ona fermentuje niezagospodarowana. Dlatego Tantra jest najpewniejszą z dróg.

    Nie kwestionuję drogi którą polecasz, ważne tylko abyś wiedział że idziesz i się zbliżasz do celu, abyś za 10 lat nie musiał czytać tych samych treści. To nie jest takie proste, ja zmagam się z tymi samymi problemami od urodzenia i nigdzie nie idę, bo chodzenie jest trudne jak się ma ego, jesteś wtedy popychany, naciskany, wypychany, przez innych i swoje nawyki, ego-impulsy, rzadko kiedy chodzisz samodzielnie.

    @realista
    Nie mam już na to czasu, sorry.
    Napisałem przykład z wiatrem aby pokazać różnicę w tym jak rozumujemy – to był kontekst. Tymczasem ty rozkładasz to zdanie i chcesz na każdym słowie się skupić oddzielnie, przez co tworzysz szereg kontekstów wobec których można zbudować szereg dyskusji. Robisz to od początku dlatego te dyskusje są takie długie.

  183. MasaKalambura 30.01.2018 12:31

    Jak zwykle i tym razem się z tobą nie zgodzę. Jak ego przestaje panować to wcale nie znaczy, ze go nie ma. Jest i ma się dobrze robiąc, co do niego należy, czyli informuje umysł czy jak kto woli świadomość o nadchodzących zagrożeniach, ewentualnie okazjach. To nasze osobiste zwierzątko ochronne. Nie powinno nad nami panować, bo instynkty w zwierzęciu zawarte będą popychać, i zwykle popychają do działań egoistycznych. Bardzo niskich. I często nieładnych.

    Możliwe ze gdzieś tam w nieznanym przebywa władca Ego, jakiś byt podszywający się pod Boga. Naszym ego się żywiący, pragnący egoistycznej i niskiej jakościowo czci ludzkiej. Takiej czci, będącej walutą za egoistyczne pragnienia, których spełnienie oferuje.

    Jednak Prawdziwy Bóg nie chce takiej czci. A nasza cześć nie jest Mu do niczego potrzebna, a jeśli komuś to nam. On wzywając nas do łączenia się z Nim jest w tym połączeniu Dawcą a my biorcą. I taka to nieegoistyczna cześć jest w religiach podstawą modlitwy. Wysyłamy do niego wiązkę miłości, którą On wyświęca by mogła do nas wrócić wzmocniona i uszlachetniona i nas takimi czynić, wzmocnionymi i uszlachetnionymi. Wywołując i utrzymując kolejne wyższe stopnie rafinacji qi energii w nas krążącej.

    W miarę gromadzenia się pokładów energetycznych na coraz wyższych poziomach otwiera tym nowe pola świadomości nam dostępne. Oraz nowe obszary oddziaływań w nasz zasięg. Choćby śnienie, ale nie tylko. Telepatia itp.

    Dlatego kolejne czytania Jego Księgi pozwalają na nowo poukładać wiedzę i w nowy sposób poskramiać stale obecne ego, które widząc nowe możliwości, zawsze podsuwa nam niezbyt etyczne sposoby ich wykorzystania.

    Stad konieczność stałej nauki i ciągłego utrzymywania łączności z Jedynym.

  184. realista 30.01.2018 12:48

    cyt.:”Napisałem przykład z wiatrem aby pokazać różnicę w tym jak rozumujemy – to był kontekst.”

    oczywiście. i bardzo dobrze tę różnicę pokazałeś. zgadzam się z tym w 100%. używasz niezdefiniowanych określeń i zamiast upraszczać to komplikujesz meandrując by udowodnić założoną tezę, i w efekcie i tak nic nie wiadomo.
    ja tłumaczę prostymi słowami, daję przykłady i używam określeń zgodnych z ich definicjami.
    jestem ciekaw ilu czytając twoją definicję wiatru domyśliłoby się, że chodzi o wiatr. :D

    ja kontekstów nie tworzę, bo jeśli rozmawiamy o fizyce to jej kontekstem są oddziaływania fizyczne, które da się zapisać językiem matematyki, i poza nie nie wykraczam. nie mieszam w to rzeczy niezwiązanych, jedynie ty nie widzisz związku. serio. nie tworzę nowych kontekstów, tylko przywołuję rzeczy z tym związane, analogiczne, wynikające z tego samego itp.
    na ciała działa mnóstwo różnych sił. oczywistym jest, że ruch ciała jest ich wypadkową. dlatego nie możesz stwierdzać, że „nagle magicznie znika grawitacja i pojawia się wyporność” i nazywać tego zmianą kontekstu. musisz za to postarać się zrozumieć co do ciebie piszę i znaleźć czas, aby to sobie zweryfikować. bo piszesz, że to niemożliwe, żeby w wyniku grawitacji powstawała elipsa, ale gdybyś zainteresował się symulacją, którą ci podesłałem, albo gdybyś zrobił z kulką to, co ci zasugerowałem ;) to mógłbyś zauważyć, że jednak jest możliwe. a równanie jest zaskakująco proste i naprawdę absolutnie logiczne i po prostu nie ma się czego czepić. tak jak nie ma się czego czepić w 2+2=4.

    te dyskusje są takie długie, bo ty stale wszystko mieszasz, a nie dlatego, że tworzę jakieś konteksty… .. .

  185. WacekPlacek 30.01.2018 15:29

    @Masa
    Z przykrością muszę stwierdzić, że jesteś totalną ofiarą Jahwe, sztucznej inteligencji i dalej od Boga to już być się nie da.
    Zwierzęta nie posiadają ego, nie wiedzą co to znaczy Ja i nie wiedzą co to jest śmierć, podobnie jak małe dzieci. Ego wyciąga wnioski z zagrożeń i buduje mury lub wraca uzbrojone w kij.

    @realista
    Twoja ostatnia wypowiedź potwierdza to co napisałem już wcześniej – będzie rok 3540 ludzie umysłem będą podróżować po innych galaktykach a ty będziesz mierzył nadal siły wyporowe i kąty padania światła.
    Ja piszę aby wytłumaczyć, że powszechnie przyjęte definicje są błędne, niedopracowane, pozorne, złudne, więc chyba oczywiste, że nie będę ich używał w taki sam sposób jak ktoś kto się z tym nie zgadza.

  186. MasaKalambura 30.01.2018 16:33

    Jest mi przykro ze jest ci przykro.
    Zwierzęta mają przedewszystkim ego i jego instynkty. Walczą całe życie o wielkość własnego ja. Podobnie jak większość ludzi, nawet jak używają zmysłu zbiorowosci, mają ściśle ustaloną hierarchię, na której opierają swe stosunki społeczne.

    To właśnie człowieka od zwierząt odróżnia ze potrafimy nad ego panować, bezinteresownie służąc innym. Taki rozwój osobowości dany jest niewielu zwierzętom. Jeśli w ogóle.

    Ciekawe ze z twojego własnego wnioskowania usunięcie (u mnie opanowanie) ego to droga od zwierzęcia do superczłowieka. Jednak twoje ego woli o tym zapomnieć, aby tylko nie przyznać mi racji, co wedle większości ego a w szczególności twojego jest obrazą/zmniejszaniem wartości ego w trakcie sporu.

    Kto zatem jest w jego (boga ego) władaniu?

    Uświadomiłem sobie, ze pisząc to również pozwalam swemu ego działać w stylu ego. Ale trochę ci się należy, wiec pozwalam mu.

  187. WacekPlacek 30.01.2018 17:05

    To jest właśnie Teoria Darwina i jej plony Masa
    Nic nie wyrządziło więcej szkody człowiekowi w ostatnich stuleciach niż dwie błędnie zrozumiane teorie – t.ewolucji i t.względności.

    Instynkt samozachowawczy to jest zwykły mechanizm, zwykła reakcja fizyczna i chemiczna taka sama jak wrzenie wody w czajniku, tylko bardziej złożona, aktywuje ją pamięć zapisana w materii z której organizm jest zbudowany. To jest inteligencja naturalna dlatego zwierzęta nie posiadają potencji wolnej woli, czyli potencji duszy. Inteligencja sztuczna, AI lub inaczej ego, to jest koncepcja czasu, koncepcja zagrożenia, planowanie, strategii działania, szacowanie ryzyka itd. Jakby zwierzęta miały ego to by doskonaliły swoje techniki żywotne na twoich oczach, każde pokolenie atakowałoby i uciekało inaczej. Zwierzęta tego nie robią i zwierzęta nie walczą o przetrwanie, nie oceniają dystansu, nie kalkulują swoich szans. Żyją w świecie ducha, bez duszy czyli duch natury jako jeden wielki inteligentny komputer wszystko rozgrywa. Jak widzą zagrożenie to mechanizm ciała uruchamia uczucie strachu, one nawet nie wiedzą czego się boją, tylko się boją i mechanizm działa zupełnie na automacie.
    Piszesz o „śnieniu” ale jak widać nie masz doświadczeń ze świadomym śnieniem. W śnie, w świecie astralnym masz uczucia czyste. Jak czujesz strach to czujesz sam strach, a nie strach przed czymś, samo czyste uczucie, podobnie z innymi uczuciami, dlatego sny są takie dziwne, ty to dopiero na jawie, po przebudzeniu interpretujesz i jak dobrze pamiętasz sen, to połączysz to uczucie z jakimś zdarzeniem ze snu, ale w trakcie snu tego nie robisz i jak uda ci się śnić świadomie to sam to zobaczysz. W takim śnie plus minus żyją zwierzęta. Jak śnisz, nie masz ego bo nie ma tam czasu i nie ma przyczyny i skutku.

    Natura/Duch to inteligencja naturalna, naturalny system. Jahwe, AI to inteligencja sztuczna, to anty-natura, cywilizacja która chce naturę skopiować i ją przy okazji w ten sposób zastępuje i niszczy. Jak czytasz coś o diabłu to tym jest diabeł, jemu się wydaje że jest bogiem ale nie jest tego pewien, dlatego każe ludziom padać na kolana i oddawać cześć, bo w ten sposób koją jego lęk pierwotny.
    Zrozum, żaden Bóg nie rodzi sobie sług, a dziecko. Tylko pseudo-bóg jest do tego zdolny.

  188. MasaKalambura 30.01.2018 17:42

    „Jakby zwierzęta miały ego to by doskonaliły swoje techniki żywotne na twoich oczach, każde pokolenie atakowałoby i uciekało inaczej.”
    I tak właśnie jest. Zwierzęta uczą się od własnych rodziców. Matka szympansa uczy go wszelakich zachowań przez 2 lata, podobnie u goryli. Wilki też. Mój własny pies potrafi się ze mną kłócić i wyraża swą wolę nawet gdy wie, że działa wbrew mnie. No już tego nie robi, zastosowałem technikę zaklinacza psów i działa.

    „i zwierzęta nie walczą o przetrwanie, nie oceniają dystansu, nie kalkulują swoich szans” chyba na twojej planecie, na ziemi można sobie to poobserwować. Wiesz, że zwierzęta śnią?

    „zagrożenie to mechanizm ciała uruchamia uczucie strachu, one nawet nie wiedzą czego się boją, tylko się boją i mechanizm działa zupełnie na automacie” dokładnie jak u ludzi. Boją się często, zanim dowiedzą się czego.

    Ale dobre jest to, że się przyznałeś do śnienia. Może się czasem spotkamy, albo juz się spotkaliśmy. Zwykle ubrany jestem na biało.

    „żaden Bóg nie rodzi sobie sług, a dziecko”
    Mój Bóg nikogo nie zrodził, ani nikt nie zrodził Jego. Wszystkich, których stworzył słowem Bądź! traktuje jak sługi, i tak jest w istocie, bez Niego nie istniejemy.

  189. WacekPlacek 30.01.2018 18:13

    Sorry Masa ale nie mam ani ochoty ani czasu wchodzić w nowy temat i cokolwiek tłumaczyć.

    Zwierzęta uczą się od rodziców powtarzać to co rodzice robią, i jak śnią to nie różni się to za wiele od doświadczeń na jawie. No ale pewnie wierzysz, że drapieżnik wypracował technikę zabijania na drodze ewolucji i gepard uczył się szybko biegać etapami przez tysiąclecia. Pierwsze pokolenia dobiegały pewnie do połowy i odżywiały się samym widokiem zwierzyny.

    Zwierzęta udomowione jedzą to co my i przebywają w naszym elektromagnetyzmie, u nich jest już AI, są zmutowane genetycznie i potrafią przez naśladownictwo odtwarzać zachowania ludzi.

  190. MasaKalambura 30.01.2018 18:19

    To ty nawet już wiesz co zwierzęta śnią? Brawo.
    Koty, to dopiero mistrzowie śnienia…

  191. WacekPlacek 30.01.2018 20:28

    Nie wiem co śnią, tak jak nie wiem czy śnią, bo ruch ciała nie dowodzi śnienia, ciało się rusza nawet jak głowę utniesz. Wiem za to, i ty też, że w snach nie liczy się upływu czasu, nie wspomina się przeszłości i nie analizuje przyczyn i skutku, przeżywa się tak jak jest to dane i tak właśnie zwierzęta żyją na jawie, chwilą, tak samo też można żyć bez ego.
    Człowiek bez ego jak myśli o jutrze to nie myśli o jutrze tylko obserwuje siebie myślącego o jutrze. Taki człowiek więc nigdy nie pomyśli o jutrze jeśli ta myśl mu niczego nie da. Za to ego… ono może myśleć latami o tym co będzie jutro i nigdy nie zauważać co się dzieje teraz. To jest dopiero śnienie, jutro przecież nie nadchodzi nigdy ale ego analizuje i czeka nawet nie wiedząc gdzie się znajduje.

  192. realista 31.01.2018 12:51

    cyt.:”Ja piszę aby wytłumaczyć, że powszechnie przyjęte definicje są błędne, niedopracowane, pozorne, złudne, więc chyba oczywiste, że nie będę ich używał w taki sam sposób jak ktoś kto się z tym nie zgadza.”

    nie są, po prostu nie wiesz o co w nich chodzi, nie znasz zjawisk, które opisują i nie widzisz związku między nimi ze względu na swoją ignorancję. nie możesz się więc z nimi nie zgadzać, po prostu zaprzeczasz im z braku wiedzy, i tyle (inaczej np. nie pisałbyś „zima” mając na myśli aphelium, co nie ma żadnego związku z porami roku, próbując podważyć elipsoidalność orbity)… .. .

  193. MasaKalambura 31.01.2018 17:34

    Gdybyś śnił na poziomie odrobine bardziej zaawansowanym wiedziałbyś jak zmienić sposób widzenia. I z systemu ideologii rozumowej przeszedłbys szybko na widzenie energii. Jako światło. Takie intencjonalnie wykonane strojenie widzenia pozwala z większą łatwością dopasować świat śnienia do odpowiadającemgo mu świata materii.

    W ten sposób zamiast spotykać się z różnymi ludźmi widział byś byty w ich oryginalnych energetycznych kształtach. Bez filtra idei.
    A to pozwoliło by ci zobaczyć koty gdy śniącym ciałem zabawiają się prawie dokładnie tak jak na jawie ciałem materialnym, polują psocą i bawią się . A przy tym rozmawiają jak ludzie. I o tym samym co większość ludzi. Po tym co mówią w życiu bym nie pomyślał ze to koty. Z psami i innymi zwierzętami jest podobnie. To są naprawdę nasi mniejsi bracia.

    Każdy kto ma kota miał na pewno taki sen; ze leżysz sobie tak wpół śnie i po plecach idzie kot i na nich się kładzie poleżeć. A gdy się obudzisz kota nie ma. To twój własny kot albo jakiś zaprzyjaźniony znudzony zabawą swym śniącym ciałem przyszedł nim poleżeć na tobie. A ty będąc w półśnie jesteś świadom obu swych ciał. I go poczułeś. To m innymi stąd tyle legend o kotach.

  194. WacekPlacek 01.02.2018 07:45

    @Masa
    Ja zwierząt nie posiadam w domu, to raz. Dwa, to nie ma nic wspólnego z domniemanym ego u zwierząt, bo ego to nie zwierzęce instynkty ale nakładka rzeczywistości (podwójne życie, rozdwojenie jaźni) dzięki której liczymy i mierzymy czas. Trzy, sen to uzupełnienie doświadczeń z dnia na jawie, konieczne dla naszej ewolucji. Jak się śni zwierzę to w charakterze symbolicznym, nawet jak to jest sen twojego zwierzaka to doświadczasz tego nie bez powodu i nie w celach obserwacji zachowań, naukowych. Może twoja podświadomość chce za pomocą kota powiedzieć, że za mało zabawy i psot w twoim życiu?

    @realista
    Jestem dumny z tego, że nie rozumiem co to zakrzywienie czasoprzestrzeni i czym jest odbijanie się światła. Wolę się z tym nie zgadzać, niż tak jak ty powtarzać idiotyzmy choć nie wiesz co się właściwie zakrzywia i od czego właściwie miałoby się światło odbić.

  195. realista 01.02.2018 08:02

    wiem, że jesteś dumny ze swojej głupoty. inaczej byś tak chętnie tego nie demonstrował. a określenie „idiotyzm” z ust idioty chyba traci na znaczeniu. zabawne, że ci się wydaje, że jak ty nie ogarniasz, to inni też nie wiedzą, że jak ty zmyślasz, to inni także muszą.
    „ignorancja to siła”… .. .

  196. WacekPlacek 01.02.2018 09:15

    wiem, wiem, tak mocno ogarniasz że przez 200 wpisów nie znalazłeś czasu aby opisać co to właściwie jest to „odbijanie” się światła, co konkretnie się odbija od czego? Podobnie nie znalazłeś okazji aby wyjaśnić jaka właściwie materia jest źródłem grawitacji? Ale za to pisałeś kilka razy, że jesteś konkretny. Klasyczna schizofrenia.

  197. Fenix 01.02.2018 09:54

    Energia wyrzucona z ciała świetlnego , dodaje energii ciału ciemnemu (: I tak w koło :)

  198. WacekPlacek 01.02.2018 10:30

    Fenix wyobraź sobie trójwymiarowy wielościan, z bardzo dużej ilości elementów, i wyobraź sobie że każda ściana tej figury jest lustrem. Teraz sobie wyobraź że te wielościany są obok siebie i razem tworzą ogromny zbiór który z daleka wygląda jak jeden wielościan zbudowany z luster. Pomnóż to teraz przez jakąś ogromną wartość, np milion i ustaw siebie patrzącego na ostatnie największe lustro. Czy w tym odbiciu możesz zobaczyć wszystkie wielościany jednocześnie? Będziesz zapewne widział jakieś uproszczenie tego obrazu i tam gdzie wiele „odbić” będzie się nakładać na siebie gęsto, będzie przecinać swoje drogi, tam będziesz widział Jasność, tam gdzie mniej „odbić” będzie przycinało swoje drogi tam będziesz widział Ciemność. Zobaczysz coś co przypomina ogromną ilość gwiazd na niebie.

    Czym jest teraz to odbicie? Jest nie przyjęciem, odrzuceniem, już nie ważne czego. Ale coś chce dać, drugie coś nie przyjmuje, więc podarunek wraca do obdarzającego. W okultyzmie mówi się, że na początku był tylko Saturn, i tam byty przenikały się wzajemnie składając ofiary z samych siebie. W pewnym momencie ofiara nie została przyjęta, wróciła do obdarowującego i tak narodził się Czas. Saturn/Kronos to refleksja, to ogląd, to obserwacja i to rodzi Czas a że z tym co wróciło jako to domniemane odbicie należy coś zrobić, tak też narodziła się Forma. Saturn to ojciec (a właściwie matka bo jest rodzaju żeńskiego) czasoprzestrzeni.
    Bez obserwacji nic nie wyrzuca energii i nie dodaje innemu ciału. A jak obserwujesz, to wszystko zależy od tego gdzie stoisz i na jakie lustro patrzysz.

  199. MasaKalambura 01.02.2018 11:44

    I. Skoro nie masz żadnego praktycznego częstego i pełnego doświadczeń kontaktu ze zwierzetami, to po co wygłaszasz takie nieuprawnione twierdzenia o braku zwierzęcego ego.

    II. Równiez twoja definicja ego jest zwyczajnie głupia. Ego nakładka do liczenia czasu? Pierwsze słyszę i zupełnie się nie zgadzam.

    III. Twoja wiedza o śnieniu wyraźnie nie ma praktyki i porządku z niej wynikającego. Piszesz o swoim świadomym śnieniu a nie potrafisz odróżnić czterech podstawowych ich rodzajów.
    1. Sen będący odpoczynkiem ciała – bez snów to czas w ktorym cała energia poświęcona jest regeneracji ciała.
    2. Sen jako uświadomienie podświadomości a czasem nadświadomości (nadświadomość nie jest związana z tu i teraz, pokazuje cały czas iw przód i w tył) – poziom który opisałeś – symboliczny język, niezbyt wyraźne ale dające się zapamiętać wizje nad którymi nie mamy kontroli, które możemy wyłącznie oglądać i przeżywać emocjonalnie, a potem najwyżej wspominać, to czas uzupełnienia energii, odpoczynu i uzyskiwania wewnętrznej harmonii na poziomie umysłu.

    Dotąd mają dostęp wszyscy. Dalej idą chący tego oraz czasami reszta populacji w stanach przejściowych. Np podczas wielkich emocjonalnie przeżyć albo w trakcie ciężkich chorób, czasem pod wpływem wielkiego strachu lub zaskoczenia.
    Dla chcących śnić świadomie ten moment jest decydujący, bo dalej świat nie jest oparty i opisany rozumem, tamten opiera się na woli i intencji, to świat energii w ruchu. To moment oddzielający opis i percepcję korpuskularną od falowej. Zatem chcący tutaj wkroczyć musi o swoją pełną świadomość i percepcję, czyli wolę i intencje zawalczyć. Ktoś lub coś je ma i łatwo nie odda swego łupu.
    A więc…

    3. Sen świadomy ciała śniącego w świecie snu, Lusid Dream, jak w Panu Kleksie: „Miałem sen w którym śniło mi się, że sie obudziłem”. Jest to moment śnienia, w którym zdajemy sobie sprawę, że śnimy ale się nie budzimy tylko śnimy dalej przejmując kontrolę nad jego treścią. Na początku moment obudzenia może powodować, że zaczynamy fruwać, robić coś niepokojącego. Świadomość utrzymująca nas w stanie nieświadomości snu nie lubi, gdy śniący odzyskuje świadomość. Ale w miarę treningu śniący nabiera wprawy i umiejętności dalszego śnienia. Uczy się zmieniać dekoracje, sposób widzenia, poszukiwać zewnętrznych gości w śnie.
    4. Sen poza ciałem. OOBE. Po odpowiednio długim treningu świadomego śnienia nabieramy wprawy w obsłudze ciała snienia, ale trzeba jeszcze dotrzeć do tego ciała na jawie. Najlepiej szukać go w półśnie. Nad ranem, kiedy sobie leżymy już wypoczęci, ale nie mamy ochoty wstawać, to najlepszy naturalny moment. Wtedy jestesmy świadomi obu ciał, i zamiast wchodzić w materialne możemy pozostać w śniącym, i bedąc ich obu świadomym wyjść, odkleić się od ciała materialnego. Ten etap śnienia łączy się zawsze z dobrze zapamiętanym momentem wychodzenia z ciała – u początkujących połączony z wyraźnymi, czasem potężnymi, na granicy wytrzymania wibracjami. Jest w tym śnieniu zupełnie kompletna świadomość jak na jawie. Niemal całkowita kontrola ciała, ale nie mamy wpływu na otoczenie tak jak w Lucid Dream. O ile tam sami możemy dobierać dekoracje, to w OOBE dekoracje to materialny świat, a właściwie jego astralna warstwa, kopia. I to jest najważniejszy cel sztuki śnienia, dotrzeć tutaj. I tutaj zobaczysz świat astralny ludzi, kotów, zwierząt, drzew i roślin, rzek, gór itd.

    Kolejny etap to uczyć się widzieć ten astralny świat będąc w ciele materialnym oraz wchodzić w oobe na zawołanie. To nauka Widzenia. Dopiero jak dotrzesz tutaj, wydawaj opinie na temat ego. Dopiero tutaj twoje twerdzenie może mieć jakąś wartość.

    PS dość często widzisz schizofrenię wokoło, czy przypadkiem nie naszła cięmyśl, że wszyscy zwariowali i mają schizofrenię oprócz ciebie?

  200. realista 01.02.2018 11:50

    widzisz… pisałem, że to absorpcja i emisja fotonu, ale nie zrozumiałeś, że to odpowiedź, taki jesteś inteligentny. oczekujesz tłumaczenia? a potem powiesz, że recytuję?

    co za różnica co jest źródłem grawitacji, skoro ty i tak nie rozumiesz jak działa?
    co ci da dokładny opis procesu spalania benzyny, skoro nie rozumiesz czym jest samochód?

    wymyślasz takie bajki jak wyżej, bo nie masz pojęcia o rzeczywistych zjawiskach, więc zostaje ci fantazja… spoko, każdy lubi pofantazjować, ale jak się w to wierzy, to już jest właśnie schizofrenia… .. .

  201. WacekPlacek 01.02.2018 12:53

    @Masa
    Nie rozumiem po co to piszesz i co to ma wspólnego z tym o czym dyskutowaliśmy?
    Nie muszę mieć w domu słonia aby mówić o słoniu. Wystarczy mi, że wiem co to ego aby wiedzieć, że zwierzęta nie mają ego. Te udomowione adaptują i naśladują egoistyczne zachowania ludzi, robi to ich ciało przez to ciało może przekazać informacje w bardziej złożony sposób, np pies lub kot będzie pokazywał gesty przypominające obrazę, smutek itd aby wywołać określoną reakcję u swojego pana. Posiadanie osobowości to nie jest posiadanie ego, bo osobowości to są zwykłe energie które mogą nawet po śmierci pozostać widzialne w naszym 3 wymiarowym świecie. Wtedy widzimy duchy, ale tam nie ma ego i nie ma duszy, nikogo tam nie ma, zwykła animacja wywołana przez energię, hologram. W śnie bawisz się z duchami, czystymi energiami ale póki nie zapytasz to nie wiesz czy twój kot to śnił, czy tylko sam sobie wstawiłeś kota do snu.
    Ego to jest iluzoryczne poczucie Ja jako czegoś oddzielnego od świata i jako coś samo w sobie, do tego potrzebna jest analiza czasu i ego właśnie nie zdaje sobie sprawy że osobowość to tylko ubranie jakie się wkłada, do tego wypożyczone. Ego sobie np myśli, że zabiera ze sobą swoją osobowość i staje z nią przed Bogiem, dlatego sobie myśli że jego intencje i uczynki się liczą i aby sobie zmyślić taką iluzję potrzebuje pobawić się czasem i sobie pomyśleć o przyszłości.
    Zwierzęta korzystają z osobowości do przeżywania różnych rzeczy, podobnie jak małe dzieci ale nie tworzą z tego ja, dlatego nie mają np wstydu, mogą się wysmarować w kupie i nic z tego sobie nie będą robić, bo dla nich to tylko kolejne doświadczenie, dla ego byłoby to obrazą zmyślonego Ja, a to Ja jest sumą nacisków społecznych, dlatego ego czuje urazę bo czuje wtedy osłabienie w oczach społeczeństwa itd itd. Mógłbym o tym pisać godzinami ale jak masz sobie inną definicję ego, to sobie ją mniej. Dla mnie żyjesz iluzją myśląc, że może mieć i ego i prawdziwe doświadczenia religijne.

    @Realista
    Ja nie rozumiem czym jest ta wasza grawitacja bo właśnie nie widzę ani skąd ani dokąd. Jedyne co można o niej powiedzieć, to cud i magia, ot tak z niczego balona nie przyciąga ale potrafi przyciągać planety.

  202. realista 01.02.2018 13:42

    cyt.:”Jedyne co można o niej powiedzieć, to cud i magia, ot tak z niczego”

    w ogóle żaden cud, ani żadna magia. po prostu oddziaływanie. elektromagnetyzm to też oddziaływanie. to też magia?
    co jeszcze jest dla ciebie magią? albo prościej co nie jest dla ciebie magią?

    i powtarzam ci nie wiem który już raz – grawitacja tak samo przyciąga planetę jak balon, i to dzięki grawitacji balon się unosi, bo jest lżejszy (działa na niego mniejsza siła grawitacji) niż powietrze, od którego jest lżejszy.

    tłumaczyłem ci to już, a ty nadal nie rozumiesz… zamiast przeczytać sobie o wyporności, to ty wolisz dalej się ośmieszać takimi twierdzeniami… .. .

  203. realista 01.02.2018 13:48

    cyt.:”Wystarczy mi, że wiem co to ego aby wiedzieć, że zwierzęta nie mają ego.”

    Masa, jak widać Wackowi wystarczy, że coś wie, żeby coś wiedzieć…
    jak ma jakąś teorię, to ona automatycznie staje się prawdziwa, bo to jego teoria. w KAŻDYM temacie. :DDD
    to geniusz, taki nieoszlifowany diament… ale zrozumiemy go dopiero koło roku 3550… .. .

  204. WacekPlacek 01.02.2018 14:21

    Elektromagnetyzm jest zrozumiałym oddziaływaniem bo wiem z czego wynika. Za to grawitacja to tylko nazwa, balon z helem może ważyć tyle samo co i ja, więc czy coś jest cięższe czy lżejsze nie ma tutaj znaczenia. Dla ciebie raz oddziaływanie będzie wynikiem masy a raz powiesz że to jest suma przyciągania się wszystkich atomów. Pasuje abyś się zdecydował która wersja, bo jak od liczby atomów składających się na byt zależy oddziaływanie, to mówimy o gęstości a nie o masie, a gęstość jest powiązana ze wzajemnymi ciśnieniami i napięciami i nie ma przyciągania, jest także odpychanie. Wtedy nie musisz zmyślać grawitacji i sił wyporu, bo przyciąganie i odpychanie to nie dwa różne oddziaływania a to samo gdzie różnica wynika ze zmiany punktów odniesienia przez obserwatora.

  205. realista 01.02.2018 14:44

    cyt.:”Elektromagnetyzm jest zrozumiałym oddziaływaniem bo wiem z czego wynika.”

    a ja się założę, że nie wiesz.

    cyt.:”balon z helem może ważyć tyle samo co i ja, więc czy coś jest cięższe czy lżejsze nie ma tutaj znaczenia.”

    nadal nie ogarniasz czym jest wyporność? wrzuć do wody kilogramową cegłę i kilogramowy kawał styropianu. zatoną czy nie? coś ci może świta w związku z tym?

    cyt.:”Dla ciebie raz oddziaływanie będzie wynikiem masy a raz powiesz że to jest suma przyciągania się wszystkich atomów.”

    a ty nie widzisz, że to jest to samo? każdy atom przyciąga każdy atom z tym mniejszą siłą, im dalej się znajduje.

    cyt.:”gdzie różnica wynika ze zmiany punktów odniesienia przez obserwatora.”

    jakże nic nie wnoszące zdanie. jak ta zależność wygląda w szczegółach, możesz objaśnić?… .. .

  206. WacekPlacek 01.02.2018 15:25

    ale bredzisz, gdyby atomy się tylko przyciągały w zależności od odległości to byś nie miał elektromagnetyzmu ani pierwiastków. Jakim cudem niby atomy helu są przyciągnięte na górne warstwy atmosfery? Czemu nie mogą być przyciągnięte przez to co jest najbliżej ich samych? Zmyślasz brednie. Foton przeniesie oddziaływanie i atom nagle ma inny ładunek, ciało się ogrzewa przez co może się np z wody zrobić gaz czyli coś mniej gęstego, żadna grawitacja tutaj o tym nie decyduje ani nie jest potrzebna. Ciała są blisko lub daleko w zależności od napięć czyli czystej energii jaką posiadają, te napięcia wywołują ciśnienie, czyli działanie na siebie wzajemne i ciało silniejsze naciska a ciało słabsze odpycha, muszą to robić aby zachować własny byt. Ciało silniejsze to takie które chwilowo dostało więcej energii niż potrzebuje do zachowania swojego bytu więc będzie się jej pozbywać i da tylko tam gdzie może, gdzie jest brak, ale jak sąsiednie ciała nie potrzebują tej energii to będą próbować ją odrzucić. Każdy układ dąży do równowagi, jak jej nie ma to na siebie cisną. Przyciąganie jest wtedy kiedy ciało wraca do równowagi, odpychanie jest wtedy kiedy ciało próbuje wyjść z równowagi. Balon z powietrzem w wodzie będzie zaburzał równowagę wody więc będzie odpychany, ale jak wróci na powierzchnie to wyrówna równowagę i wody i powietrza więc będzie przyciągany przez powietrze, dlatego balon wypierany lekko nawet podskakuje bo jest nie tylko wypychany ale i przyciągany przez same powietrze.
    Tak działa termodynamika, elektromagnetyzm, przemiana materii, wszystko, ale że jesteś niczym robot to nie chce mi się więcej o tym pisać bo to i tak nie dotrze.

  207. MasaKalambura 01.02.2018 15:28

    Usmiałem się, jak stwierdziłeś, że dzieci nie mają ego. Dzieci też nie miałeś?

    Dzieci to doskonały przykład. Jezus (niech będzie z Nim pokój i błogosławieństwo) uczył, że do Królestwa Niebieskiego nie wejdzie ten, kto nie stanie się na powrót jak dziecko.

    Czyli nie ustawi ego w jego właściwej pozycji ochroniarza. A usunie z miejsca króla i władcy, tak jak u Wacka i większości ludzi.
    Ty Wacku mylisz ego z umysłem najeźdźcy, który przejął władanie nad ludzkością przejmując władanie nad poszczególnymi umyłami. Już ci kiedyś delikatnie sugerowałem, abyś zwrócił uwagę na „swój” umysł, bo wcale nie jest twój, to zewnętrzna instalacja.

    Ta kopia umysłu najeźdźcy, którą wszczepiono prawie każdemu dorosłemu, i która podpowiada ci stale jak masz myśleć i jak masz widzieć świat. A której nie mają jeszcze dzieci, bo w toku ich poskramiania, nauczania jak mają myśleć i jak widzieć świat, nie udało sie jeszcze przełamać ich wewnętrznego prawdziwego Ja, które więcej patrzy i słucha niż myśli i gada.

    Instalacja posługuje się ludzkimi najniższymi trzema poziomami świadomości, bo sama jest na takim. A więc poziomem przetrwania, poziomem seksualnym i poziomem ego wyznaczającym nasz status społeczny (kiedy ego jest władcą i królem, co zamyka dalszy rozwój). Instalacja nie zezwala na świadomość wyższą, na uniwersalną miłość w zbiorowości świadomości, na miłość Jezusową. A dzieci z tej miłości wychodzą ucząc się ja indywidualnego, w którym zawiera się ego. Dlatego wydają się nie mieć ego – tak jak to opisałeś. Ale one je mają, tylko z niego nie korzystają tak, jak robią to dorośli.

    A skąd wiem, że i ty jesteś pod władaniem tej świadomości. Zdradziłeś się sam swoimi ściągniętymi z netu wyobrażeniami świadomego śnienia przemieszanymi własnymi doświadczeniami sennymi, w których świadomości nigdy nie uzyskałeś. Co sam nam tu ładnie napisałeś. A jeśli uzyskałeś to tylko na chwileczkę, na sekundy, co z kolei ja opisałem.

    I tutaj jest odpowiedź, po co to wszystko. Właśnie po to, aby ci uświadomić, że instalacja umysłu działa nie tylko na jawie ale również w czasie śnienia. To ona przeszkadza na wolność snów w świadomości śnienia – jak to mają wszystkie zwierzęta. To ona żywi sie naszą świadomością, więc nie jest zainteresowana naszym uwolnieniem od niej. Nie jest zainteresowana głodowaniem. I to przez nią, przez tę instalację ludzie nie śnią tylko im się śni. Podobnie jak i nie żyją, tylko im sie wydaje.

    Skoro nie potrafisz obudzić się we śnie jak Adas Niezgódka, to czemu sądzisz, że udało ci się odbudzić się na jawie?
    Władca świadomości trzyma nas na uwięzi i tu i tu. I tylko dzieci są od niego wolne.
    https://www.youtube.com/watch?v=ffxhY-xM0PE

  208. realista 01.02.2018 15:40

    dżizes… kompletnie nie masz pojęcia o czym mówisz…
    taki stek bzdur, a prócz tego zadajesz pytania, które tylko pokazują, że nie rozumiesz jak działają rzeczy, które krytykujesz… przecież zamiast sobie o tej pieprzonej wyporności przeczytać, to ty piszesz, że atomy helu powinny zostać przyciągnięte przez swoje otoczenie… zero świadomości o co tu chodzi…

    no, ale ty jesteś dumny ze swojej ignorancji, to w sumie chyba jednak nie pogadamy. jak ktoś się uprze, żeby być głupim, to nic się nie da zrobić.

    Masa, nie zgodzę się z tobą. Wacuś JEST jak dziecko. jak przedszkolak. zmyśla sobie rzeczy dokładnie tak, jak robią to przedszkolaki. równocześnie nie rozumie dlaczego inne rzeczy są prawdziwe, bo nie potrafi tego zweryfikować… .. .

  209. MasaKalambura 01.02.2018 15:49

    A ja myslę, że przyzwyczaił swe ego do pozycji mentora, jednej z psychologicznych dróg umysłów, a mentorowi ciężko samemu przed sobą przyznać, że nie wie. Tym bardziej przed innymi.

  210. WacekPlacek 01.02.2018 16:04

    @Masa
    Nazywasz sobie osobowość i instynkt samozachowawczy błędnie jako ego. Ja „umysł najeźdźcy” nazywam ego albo tutaj AI. W tym głównie różnica, w terminologii. Nie przeczę niczemu co teraz napisałeś, z tym że jestem pewien że nie masz pojęcia o czym mówisz :)
    Łatwo to poznać po kimś kto uważa, że ego ma być ochroniarzem. Ochroniarzem to może być coś co się boi, a jak się ktoś boi to „Bramy Niebieskie” stoją przed nim zamknięte, bo strach jest przeciwieństwem miłości i życia. Jak widzę pożar to nie potrzebuje ani ochroniarza ani strachu, ciało samo się napnie i będzie używało instynktów zanim ja się zorientuje. Często reakcja musi być tak szybka że ciało musi to zrobić za mnie, bo zanim bym przeanalizował zagrożenie to by było za późno. Tak samo ciało pracuje za ciebie jak grasz w grę i musisz odbić piłkę, nie musisz o tym myśleć, robisz to automatycznie i nie robi tego twoje ego-ochroniarz.
    Ego od Egoizm to nadmierna albo wyłączna miłość do samego siebie, tak podaje nawet oficjalna definicja.
    Żyjesz w strachu boś się zakochał sam w sobie i myślisz że strach jest konieczny do życia i trzeba się przed czymś bronić (ja się nawet przed „najeźdźcą” nie bronie bo wiem że zbudował język analityczny a że się językiem posługuję to wiem, że mnie opanował tak jak każdego, strach ani ochroniarz tutaj nie pomaga, jedynie uwaga i świadomość aby wiedzieć jak to wymanewrować) dlatego tego uczysz dzieci i one się szybko tego uczą, bo są niewinne i nauczą się wszystkiego czego się ich uczy, bo nie mają ego, czyli strachu i nie wybierają która nauka dobra a która zła, są ponad dobrem i złem, są ufne i o takich dzieciach mówił Chrystus, tych malutkich jeszcze niewychowanych przez rodziców. W taki oto sposób stopniowo otrzymują ego od rodziców którzy swój strach nazywają miłością.

    Myślisz sobie np, że jesteś osobą wierzącą w Boga. Ale taka osoba żyje tak jakby Bóg był a nie tak jakby do niego należało dopiero zmierzać. Jest ufna, nie chodzi z ochroniarzem, bo ufa temu co los niesie i ufa że jak śmierć nadchodzi to tak musi być. Taka osoba nie pójdzie do lekarza i nie rozmyśla o przyszłości, jej oczy są w Boga wpatrzone.
    Na tej 3 wymiarowej Ziemi niestety osób wierzących w Boga brak, małe dzieci wierzą ale rodzice robią wszystko aby przestały i zaczęły składać pokłony demiurgowi, dorośli którzy uwierzą od razu odchodzą, nie mają po co tutaj dalej być. Tutaj żyją tylko Ego

  211. MasaKalambura 01.02.2018 16:26

    Ochroniaż jest konieczny i niezbędny jednostce ludzkiej posiadającej łatwe do uszkodzenia miękkie i kruche ciało białkowe. Nie wiem, co w tym takiego trudnego do pojęcia. Jest ono przypisane temu ciału obok seksualności i wspierania przetrwania, a zupełnie niepotrzebne ciału śniącemu i duchowemu. Bo Ja potrafi funkcjonować świetnie i doskonale bez nadmiernego poczucia swej wartości i hołdowaniu mu. Na przykład poprzez bezsensowną walkę o znaczenie słów, bo mentor przemówił…

    Co ciekawe, pokłony Bogu, którym tak się sprzeciwiasz są wspaniałym sposobem na odkrycie w sobie i usuwanie umysłu najeźdźcy, który jeżdząc po nas na łysej kobyle, tego jednego z nami nie zrobi. Nie pokłoni się Stwórcy. Prędzej zdechnie. I dokładnie tak każe też myśleć swoim niewolnikom. „Ja mam się kłaniać? Pan i Władca, SuperEgo?”

    To doskonały sposób na usłyszenie głosu najeźdźcy we własnej głowie. Będzie protestoać wbrew ciszy, jaką próbójesz zachować. Będzie przeszkadzać wypowiadać myślą czy słowem słów pochwalnych Jemu a nawet próźb o Boga błogosławieństwa dla istot stworzonych, o które się modlisz.

    Poprzez pokorę przed Najwyższym odsuniecie go, tego łobuza od siebie. I stopniowo zwalczycie go dzięki częstej modlitwie i dzięki wspominaniu Boga choćby przez wdzięczność. Oj jak on tego nie znosi. Jak go sama myśl o Bogu parzy…

  212. WacekPlacek 01.02.2018 17:02

    @Masa twoje ciało ma pamięć i na tej podstawie odczytuje sygnały i samo interpretuje jak się zachować. To nie jest ego. Ego to jest wyobrażenie Ja i że to Ja musi być chronione, dlatego ego wydaje dodatkowy komunikat ciału przez co zakłóca jego naturalne mechanizmy wynikające z dna i pamięci. Dlatego jak łykasz antybiotyk to znaczy, że nie ufasz Bogu, ciału, naturze, to znaczy że chcesz zwalczyć coś co ego każe zwalczać choć nawet nie wie co to, ma tylko jakieś wyobrażenia i „wiedzę” podaną od innych, czyli wiarę w mniemania innych bo to się dziś nazywa wiedzą. Rozumiem co chcesz powiedzieć ale nie nazywaj tego ego, bo wtedy nie można nikogo nazwać egoistą, każdy może sobie sofistyką zinterpretować wszystko jako ochronę samego siebie. Mogę iść i zabić ludzi i powiedzieć, chroniłem siebie, mogą przecież zabrać mi pożywienie.
    Ego jest wtedy kiedy masz wybór, możesz się zachować na dwa sposoby. Gady mają instynkt samozachowawczy, myślą o zachowaniu siebie, ale nie mają ego bo nie mają wyboru, nie mogą robić inaczej bo inaczej nie będą gadami i nie potrafią przetrwać. Pozostałe zwierzęta mają już instynkty rodzinne, stadne itd ale też nie mają wyboru, muszą aby żyć. Człowiek ma ego bo może się zachować dwojako, jak Bóg i złożyć ofiarę z siebie albo jak zwierze, problem w tym że warunki jego bytowania nie są zwierzęce, więc nie musi zabijać aby żyć.

    Bogu możesz się kłaniać, tylko wtedy jak go nie widzisz i nie doświadczasz, czyli nie wierzysz. Jak masz doświadczenie Boga w Sobie to nie ma Ja i Bóg, jesteście Jednym, nie ma nawet jak zrobić pokłonu. Uczciwie więc można się kłaniać, tylko własnej słabości za to że po raz kolejny wygrała z nami walkę.

  213. MasaKalambura 01.02.2018 17:54

    Ja będę bronił definicji ego jako ochroniarza, który niepotrzebnie przejął władzę nad człowiekiem i koronował sie królem. I każde, absolutnie każde zachowanie egoistyczne jestem w stanie przedstawić jako obronę wyrośniętego ponad miarę (czyli dalej niż ciało) ego przed zmniejszeniem ego wartości czy zasięgu działania. NIe mam przy tym zamiaru wnikać w ocenę różnorakich zachowań egoistycznych. Wszystkie one, plus zbytnia fiksacja seksualnością plus zbytnie zapętlenie się w problemie zmagań o przetrwanie są pochodną najważniejszego problemu.

    Problemem tym jest zainstalowany w człowieku zewnętrzny umysł, który załonił nam oczy i uszy i narzucił swoją interpretację otaczającego nas świata. Walka z nim to walka z przerośniętym ego, fiksacją seksualną i przyziemnymi zmaganiami. Walkę z nim na jawie rozpoczynamy od modlitwy, której on nie znosi, unika i uwalnia nas od siebie podczas jej wykonywania. A potem kontynuujemy wspominaniem Boga lub działaniem z intencją Jego zadowolenia lub medytacją nad Nim.

    Za pomocą analizy snów nieświadomych też szybko dojdziesz do tego samego. Tam też latamy wokoło tych samych sztucznie wywołanych problemow. Stajemy się panami wszechświata rozkazującym wszystkim lub w koszmarach najbardziej poniżonymi, stajemy się ogierami seksualnymi lub w koszmarach poważnie wykorzystanymi, stajemy sie bogaczami lub w koszmarach biedakami, głodnymi, zastraszanymi. I wszystkie stany pośrednie odpowiadające stanom na jawie.

    I również tam możemy walczyć z najeźdźcą. Tym razem też zwracając się ze szczerą, jasno wyartykułowaną Intencją do Boga poprzez swe śniące ciało o rozpoczęcie uwalniania ciała śniącego spod władania najeźdźcy. Musi to być potężny akt woli, mocne zamierzenie i postanowienie dokonania tego. Obudzenia się w śnie. Utrzymania uwagi snu. I wyjście z ciała.

    Nie zmienia to jednakże zapotrzebowania na równoległe oczyszczanie życia z nadmiernej pożądliwości, egoizmu i przyziemności, które jest zmaganiem na drodze Boga. Dżihad wewnętrzny. Lub u indian nieskazitelna droga wojownika i człowieka wiedzy.

  214. WacekPlacek 01.02.2018 20:10

    @Masa
    Pożądliwość to pożądliwość, nie wiem jak tu można mieć nadmierną pożądliwość? Nie potrzebujesz 3 posiłków dziennie, dachu nad głową, elektryczności, kilku par spodni ani kota aby żyć. To wszystko jest pożądliwością i to wszystko jest ego i ty sobie myślisz, że jest dobre ego i złe ego i to dobre zna umiar we wszystkim. To niestety tak nie działa.
    Chrześcijanie w imię Boga zrzekli się postępu, komfortów, koloru życia, wyrzekli się wszystkiego aby budować statki i wymordować miliony ludzi poza Europą, też i w samej Europie którzy nie chcieli robić tego co oni. To było ego, to była pożądliwość.
    Dorosły człowiek nie jest zdolny przebywać w ciele nie posiadając pożądliwości czyli ego, ale człowiek świadomy/przebudzony może sterować ego, czyli być świadomym swojej pożądliwości i zapewne o to ci tutaj może chodzić, pytanie tylko po co? Odpowiedzią na pewno nie jest – bo pragnie tego i tamtego. Jedyną odpowiedzią jest ofiara, samego siebie, ofiara szczęścia życia w tym tzw Niebie, wtedy zostanie tu między ludźmi z ego aby pomóc im się wyzwalać z jego więzów. Ty myślisz, że zabierzesz gdzieś ego na smyczy ze sobą. Poczytaj o umieraniu, ten kto nie przebudzi się za życia, czyli nie zdławi ego, ten po śmierci ma ego rozdzielane siłą i ten stan nazywa się piekłem. Jak kochasz kota, czyli pragniesz go mieć, to po śmierci będziesz przeżywał jego stratę tak jakby teraz ci go ktoś zabił a tam czas leci znacznie wolniej. Dlatego lepiej niczego nie pożądać bo miłość jest przeciwieństwem pożądania, nawet pożądania życia bo…. „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.”
    Niestety tłumaczenie jest błędne, bo nienawiść jest wynikiem pożądliwości.

  215. MasaKalambura 01.02.2018 21:46

    Aby okiełznać intruza, instalację umysłu najeźdźcy, trzeba w rzeczywistosci okiełznać swoją zwierzęcą naturę. Okiełznać nie znaczy porzucić. Uporządkować, opanować, uczynić czymś zwyczajnym i trywialnym.
    Z poziomu ego to porzucenie dążenia do władania innnymi, do kontroli ludzi ich osądzania; i sterowania dla własnego samolubnego interesu, to ćwiczenie hojności, dobroczynności, jałmużny i bezinteresowności. Elementy cywilizacyjne wzmagające chorobliwość tej strefy to systemy korporacyjne wyścig szczurów, władza, wojna.
    Z poziomu seksualności to okiełznanie popędu. Albo poprzez post, jesliś samotna/y, albo poprzez małżeństwo albo poprzez techniki tantryczne które nie unikają seksu. To także unikanie zdrady, pożądliwych spojrzeń, cudzołóstwa. Elementy cywilizacyjne wzmagające chorobliwość tej strefy to pornografia, prostytucja, homoseksualizm, media.
    Z poziomu zaspokajania potrzeb to zwyczajnie osiągniecie wystarczającego poziomu zarobków i odpuszczenie tego, co jest tylko rozrzutnością, bogaceniem na pokaz, czy z drugiej strony strachem o jutro. Ptak nie sieje i nie zbiera. Bóg go żywi. Elementy cywilizacyjne wzmagające chorobliwość tej strefy to lichwa, alkohol, papierosy i pozostałe uzalezniacze.

    Na jakiej podstawie wywnioskowałeś; ze ego zabiorę po śmierci? Przecież na przykładzie dzieci pokazałem ze przyszły one bez ego i dopiero się go uczą. Oraz w miejscu w którym przypisałem ego do zniszczalnego ciała. Napisalem tez ze ze w ciele śniącym ego nie jest potrzebne bo ciało eteryczne jest niemal niezniszczalne. A poczucie ja to nie jest ego.

    Co do wezwania do nienawiści tego świata. Osiągniesz ją kiedy wreszcie zdasz sobie sprawę jak beznadziejnie ograniczone ono jest. Wszystko, dosłownie wszystko to te trzy strefy rozmaicie skonfigurowane. Zaopatrzenie seks i poczucie ważności. Zawsze tylko to. Beznadzieja. Jednak aby to porzucić trzeba mieć coś w zamian. Ja daje miłość. Do Boga. Śnienie i wejście w nieskończoność. Poznawanie energetycznego wszechświata miłującego Stwórcę. I oddanie się tej miłości.

  216. WacekPlacek 01.02.2018 22:49

    Chcesz dwie sroki za ogon złapać. Okiełznanie to służenie dwóm panom. Ty masz porzucić pożądania a nie kombinować co będzie dalej. Co będzie to będzie, albo ufasz albo kombinujesz. Z racji tego, że umysł ma blokadę, boi się choroby psychicznej bardziej niż śmierci, to tego nie da się zrobić żadną techniką, ewentualnie ogłupisz się tak jak to robią w większości Buddyści. Kluczem tutaj jest porzucenie ego bez intencji porzucenia ego. To nie może być celem bo takie cele to tylko ego sobie może postawić. Nasze zamiary muszą pochodzić z serca i są niewyrażalne myślą ani językiem.

    Wyobraź sobie, że siedzisz w pokoju a obok ciebie jest pełno przeróżnych smakołyków. Jesteś syty i możesz się nimi bawić, obserwować, przyglądać, smakować. Nie ma tutaj pożądania, jest zwykła eksploracja, zwykłe przeżywanie. Nagle przychodzi ktoś i mówi – mogę dać ci jeszcze więcej, możesz się dowiedzieć nawet jak te smakołyki powstały itd. Godząc się otrzymujesz więcej niż masz, nadmiar, to prowadzi do pewnej nierównowagi, uczucia ciężkości, pozbywasz się tego ale pamięć zostaje. Tak zostało zasiane ziarno pod ego i to się wydarzyło w Raju przy kuszeniu tego węża.
    W pierwszym raju jeszcze nie mieliśmy ciał, ale Raj się powtarza, są jego małe wersję na początku i na końcu precesji Ziemi co 26tyś lat ludzie żyją w tzw Złotej Erze przez kilka tyś lat, gdzie niczego im nie brakuje. Mają tam ciała doskonałe i czyste, muszą jeść aby żyć ale nie ma w tym pożądania, bo nie znają braku, bo nie myślą o czasie, nawet jak są głodni to przezywają uczucie ale nie myślą o tym że zaraz zjedzą bo wiedzą że zjedzą i tak, mają pierwsze ziarno duszy które jeszcze nie kiełkuje, dopiero dochodzi więc żyją jak zwierzęta, samym duchem a duch nawet jak zabija to robi to niewinnie. Potem przychodzą inni ludzie (najeźdźcy) i im oferują jakąś przewagę, strzelbę zamiast łuku, oni łapiąc haczyk zaczynają nagle polować lepiej i jeść więcej niż trzeba. To powoduje dysharmonie i pamięć o uczuciu przesytu. Ta pamięć buduje powoli ego które się potem komplikuje i potem ciało jest już zepsute, połowa sygnałów ciała jest od mechanizmów związanych z przetrwaniem i zdrowiem, druga połowa jest od bakterii które człowiek w sobie wyhodował nadmiarem. Dlatego wydaje ci się, że ciało do funkcjonowania musi mieć ego, bo patrzysz na zepsute ciało. U zwierząt też możesz hodować zalążek ego, kiedy je karmisz dobrze i nie czują głodu, ale że one nie mają ziarna duszy, mają tylko ducha, to nie podejmują tu decyzji moralnych więc nie można im przypisać egoizmu, robią to co im okoliczność podsuwa.
    Do ego musi być decyzja moralna i ego jest czymś koniecznym, bez tego nigdy nie pojawiłaby się Świadomość. Także tutaj nie ma złych decyzji, ego każdy ma takie same i to jest test. Ty natomiast chcesz go zdawać wiecznie, odwlekasz. Ja robię to samo, nie jestem tu lepszy, moje zakłamanie znajduje się jednak w innym miejscu niż twoje, a jest ich bardzo dużo.

  217. MasaKalambura 02.02.2018 09:33

    Nie dwie a trzy sroki. I nie próbuje tylko już to zrobiłem. I nie porzucić a okiełznać.
    Zmagań z codziennym dbaniem o zaopatrzenie nie porzucę całkiem bo moim obowiązkiem jest jałmużna. Jako biedak to ja będę jej biorcą. Lepszy od tego co bierze jest ten co daje.
    Zmagania z seksualnością nie porzucę bo się nie da. Jestem wciąż w pełni sił i nie zamierzam tego tłamsić i się z tego powodu pochorować. Cwicze tamtre, szukam żony, chce mieć dziecko albo dzieci jak Bóg da.
    Ego nie porzucę dokąd żyje bo coś powinno mnie ostrzegać gdy przeginam z. ciałem. Poza tym ego informuje mnie o zapędach innych ego. Z króla zmieniłem go w ochroniarza i kolegę.
    Okiełznanie to w rzeczywistości uczynienie ze swego ciała przyjaciela i towarzysza w tej krótkiej podróży na planecie. Lubię mój pojazd i dbam o niego i nie porzucę go bez powodu. A ono mi służy i pomaga mi. I wcale nie przszkadza przesiadać się do ciała astralnego.

  218. WacekPlacek 02.02.2018 10:47

    Nie zrozumieliśmy się.
    Nie da się porzucić ego, nie możesz tego zrobić bo to by się wiązało z samobójstwem. Porzucenie ego ma być wynikiem twoich działań a nie zamiarem jaki obierasz. Twoim zamiarem jest się przebudzić, narodzić ponownie, zmartwychwstać czyli uzyskać pełną Świadomość tego co się dzieje i kim jesteś (nie świadomość w sensie wiedzy ale w sensie głębszego doświadczenia chwili teraźniejszej tak aby pojawiała się ona bez czasu, bez działań pamięci). To co robisz ze swoją osobowością nie ma znaczenia, możesz chodzić i mordować ludzi, nikogo to nie obchodzi, żadnego Boga, bo Karma jest wystarczającym prawem które tutaj zwraca co dałeś, żaden dodatkowy sąd nie jest potrzebny.
    Jeżeli jednak zdefiniujesz swoje rozumowanie w ten sposób, że ego, ciało, lub cokolwiek jest ci niezbędne, to nigdy się nie przebudzisz, będziesz robił w koło to samo, zmieniał scenografie, doświadczenia zewnętrzne ale wewnętrznie będziesz taka samą niepełną istotą, mającą tylko pośrednie doświadczenia, będziesz ciągle ziarnem w ziemi. Człowiek który nie doświadczy Teraz, czyli Pustki, braku czasu i przestrzeni, wszystkie doświadczenia ma wtórne i niepełne. Dlatego taki człowiek musi przyznać przed sobą, że to ego, i cała osobowość jak i ciało jest do poświęcenia a nie do zachowania. To jednak czy się poświęca mądrze czy głupio to już inna sprawa, głównie uczciwości przed samym sobą, bo wielu ascetów nie doszło nigdzie. Wcale nie trzeba chodzić głodnym aby poświęcać pożądanie jedzenia. Wystarczy jeść świadomie, bez pożądań, tak jakby się wcale nie musiało a jadło ze zwykłej ciekawości.

  219. MasaKalambura 02.02.2018 15:56

    „Porzucenie ego ma być wynikiem twoich działań a nie zamiarem jaki obierasz.” Najpierw jest zamiar potem działanie. Wpierw Intencja potem Wola.

    „To co robisz ze swoją osobowością nie ma znaczenia,” ma znaczenie. Bez opanowania ciała nie opanujesz pełni siebie.
    A Sąd jest Nieuniknionym wydarzeniem. O ile uświadomisz sobie czemu służy ten Matrix, tzn wykształceniu i wydobyciu samodzielnych świadomości odrózniających dobro od zła i wybierających miłość.

    I racja, moim zadaniem jest sie obudzić. Nie mam pojęcia jak rozumiesz to ty, ani tym bardziej jaka jest twoja praktyka ku temu prowadząca, bo zwinnie jak piskorz unikasz odpowiedzi.
    Jak ci to wcześniej opisałem moja droga ma dwie równoległe strony, tak samo ważne i tak samo konieczne.
    Pierwsza to oczyszczenie ciała z władzy Instalacji Najeźdźcy (poprzez złączenie z Bogiem) oraz spod władzy instynktów ku wolności i szczęściu materialnej egzystencji wiernego Bogu. To daje praktyka Islamu.
    Druga to wyrwanie się z pod władzy Najeźdźcy w śnieniu, zamierzenie śnienia pełną świadomością i nauka obsługi sniącego ciała, potem odnalezienie bramy śnienia poza ciałem (OOBE) i nauczenie się urzywania śniącego ciała w rzeczywistym świecie oraz zestrojenie obu ciał, materialnego i astralnego. Poznasz to po tym że im dalej tym łatwiej jest przeskoczyć do drugiego ciała, bez wibracji prawie.

    Przebudzenie tutaj, to moment, w którym oba ciała, materialne i astralne złączą się w jedno i są dostępne dla świadomości na zawołanie. Wtedy to rzeczywiste obudzenie. Pełnia percepcji i dostęp do milczącej wiedzy. A także umiejętność przechodzenia do różnych światów całością. Pełnią.

    Oraz gotowość odbycia Najdalszej Podróży.

  220. WacekPlacek 02.02.2018 18:22

    Wola czyni silnym, przebudzenie polega na wyzbyciu się konieczności posiadania woli, siły itd. Nie chce mi się tego wyjaśniać dalej bo nie pragniesz się tego dowiedzieć a bardziej uzasadnić swoją postawę, możesz przestudiować przeróżne nauki, wszędzie usłyszysz jedno – Ty nie istniejesz, nie masz Ja, Ja jest iluzją, Ja jest tylko w mowie, myśli, w języku, jesteś W Bogu i musisz sobie tylko to uświadomić i tyle, nic więcej. Jak nie ma ciebie to nie ma czego bronić ani z czym walczyć ani komu się kłaniać ani przed kim odpowiadać.
    Bronisz swojego ego, jego lepszej, łagodniejszej, mniej destrukcyjnej strony i nazywasz to dobrem a jego złą stronę nazywasz „najeźdźcą”. Medal ma dwie strony i to się nigdy nie zmieni, dobro i zło żyją razem i nie da się tego rozdzielić. Tkwisz w sztucznym świecie AI, bo to sztuczny świat Ja, świat analizy zamiast bezpośredniego postrzegania. Wszyscy w nim żyjemy i od tego nie uciekniemy z ego, z naszym poczuciem osobowości i ja. Świat AI to świat postaci z gry komputerowej w którą się wcielasz. Pójdziesz do mistrza i zapytasz – mam problem, pomóż mi – mistrz odpowie – a kto to jest ten co ma problem. kim jesteś? I będziecie szukać na to odpowiedzi przez stulecia i nie znajdziecie, dlatego ja tutaj piszę AI, sztuczna inteligencja, bo nie wiadomo kim jesteś, nie wiadomo co odbiera doświadczenia.

    Nie ma żadnej praktyki obudzenia się, wszystko czego chcesz i pragniesz zostało wcześniej wybrane przez twoje najgłębsze wnętrze po to abyś tego doświadczał i przez to doświadczenie się uczył/budził. Możesz iść mordować i gwałcić i też będziesz się uczył/budził, przyjdzie za to zapłacić bo tak działa karma, ale ona działa nawet jak zerwiesz kwiatek, za to życie też zapłacisz, więc unikanie karmy nie ma sensu, można jednak nie przeżywać w koło tego samego i spłacać wiecznie tej samej karmy. Tzw dobre uczynki mają to do siebie, że karma jest mniejsza zazwyczaj więc oczywiste jest, że lepiej je wybierać, ale to nie zawsze tak zadziało ,bo dobro jest względnym pojęciem. Ja się uczyłem, że nawet bogowie mają karmę i muszą ją spłacać.
    Życie jest budzeniem się, im bardziej jesteś przytomny i uważny tym mniej razy musisz doświadczenia powtarzać, i tyle. Prawda tkwi w ciszy więc najlepiej słuchać.
    Poczytaj biografię tych tzw „przebudzonych”. Poczytaj Jiddu Krishnamurti, pooglądaj Alana Wattsa, Mooji, Sadhguru, Eckhart Tolle, Mistrz Eckhart czy nawet C.G. Jung. U Sufich też pewnie by się znalazło podobny przekaz.

    https://www.youtube.com/watch?v=0GJb_40Khec

  221. MasaKalambura 02.02.2018 18:52

    Zatem nie wiesz i nic robisz ? Tragedia. Współczuje.
    Przebudzenie to intencja, akt woli, długotrwała praktyka i łud szczęścia. Wszystko razem. I każde z osobna.

    Przeczytałem wystarczającą ilość książek i potwierdziłem to praktyką by stwierdzić ze to ciężka ale bardzo przyjemna praca.

  222. WacekPlacek 02.02.2018 19:55

    Nie powiedziałbym, że nic nie robię i nie wiem. Po prostu nie idę twoją drogą bo to za daleko. Walczenie ze „złem” już mam za sobą dawno.

  223. arthur 02.02.2018 21:29

    https://www.youtube.com/watch?v=ekZIfZyvoBc
    Szkoda trochę realisty : )

  224. realista 02.02.2018 21:52

    bo?… .. .

  225. arthur 02.02.2018 22:35

    Patrz link : )

  226. realista 02.02.2018 22:51

    cóż począć?… .. .

  227. MasaKalambura 03.02.2018 23:10

    Rozpocząć.
    Zaprząc myśl
    Odpocząć.

    Cóż chwalić
    Pokochać
    Intencją
    Ochotą

    Wola tym, popłynie
    I w górze, w dolinie.

    I zdołu do góry
    A z Góry deszcz z chmury

    I płynie tęczowana
    Wizja trwa odbijania.
    I wsłyszy dwunastoma
    Wymiarów drgań znajomych

    Lali laj lilaj

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.