Zmuszeni do pomocy?

Opublikowano: 22.08.2016 | Kategorie: Gospodarka, Społeczeństwo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 2

57 proc. Polaków po 50. roku wspiera finansowo swoje dzieci i wnuki. 44 proc. osób po pięćdziesiątce przyznaje, że nadal mieszka z nim dziecko lub wnuk, jak wynika z badania „Polacy 50+ a wsparcie rodziny”.

Raport sporządził instytut badawczy Millward Brown dla Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. Pisze o nim portal forsal.pl. Średnia kwota, jaką osoby z pokolenia 50+ przeznaczają miesięcznie na wsparcie dla bliskich, to 207 zł. 17 proc. ankietowanych dofinansowuje swoje dzieci kwotą do 400 zł miesięcznie, a 13 proc. przekazuje potomkom ponad 400 zł. 34 proc. Polaków 50+ przyznaje, że mieszka z dziećmi, a 8 proc. z wnukami.

„Młodego pokolenia po prostu nie stać na to, by być samodzielnym. Kupno własnego mieszkania uniemożliwia brak zdolności kredytowej. Niskie zarobki często nie wystarczają, by wynająć coś dla siebie. Mieszkanie z rodzicami jest dla wielu osób ogromnym wsparciem. Wiadomo, że mama i tata nie zamkną lodówki, nie odłączą prądu” – komentuje Adam Łącki z KRD BIG. S.A.

Najczęściej finansowego wsparcia młodszemu pokoleniu udzielają osoby w wieku 55 lat (66 proc.), czyli rodzice 20-30-latków. Ale podobnie czyni niewiele mniejszy odsetek Polaków między 60 a 70 rokiem życia. Oznacza to, że 61 proc. seniorów pomaga się utrzymywać czterdziestolatkom. Okazuje się, że dotacja w postaci kilkuset złotych miesięcznie czy możliwość mieszkania z rodzicami to nie jedyna pomoc oferowana dzieciom i wnukom przez Polaków 50+. 11 proc. z nich bierze kredyty dla swoich bliskich. Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że emeryci są zadłużeni na 2,33 miliarda złotych i dług ten wzrósł przez ostatnie pół roku o 280 milionów złotych.

Źródło: NowyObywatel.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

12
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Ved
Użytkownik
Ved

Kiedyś to się nazywało “rodzina wielopokoleniowa” i było normalne, dziś jest kreowane jako twór szkodliwy i niechciany, wręcz obciachowy. Moim zdaniem model rodziny wielopokoleniowej należy promować, bo niewątpliwie ma mnóstwo plusów, również ogólno-społecznych.

dagome12345
Użytkownik
dagome12345

Popieram poprzedni komentarz.
Rodziny wielopokoleniowe mają bardzo dużo plusów.
Największym w moim mniemaniu jest doglądanie przez dziadków pociech młodszego pokolenia (gdy rodzice są w pracy). Takim sposobem można wyeliminować wiele patologi i niebezpieczeństw jakie czyhają na młodych ludzi (puszczonych w samopas).
Inną sprawą jest czynnik ekonomiczny. Żyjąc na kupie i mając do dyspozycji kilka wypłat efektywniej można zarządzać finansami ( łatwiej oszczędzać pieniądze, kupować dobra luksusowe, zagwarantować porządną edukację dzieciom (która kosztuje) itd).
Starsze pokolenie też zyskuje bo wie ,że nie zostanie na starość samotne jak palec , a dzieci od najmłodszych lat uczą się szacunku, odpowiedzialności i rozumienia tego ,że świat nie kończy się na czubku ich nosa.

Jest tylko jeden mały problem ,a mianowicie, “tsza” trafić na dobrą teściową i teścia, a to w niektórych przypadkach przeszkoda nie do ominięcia.

Cathy
Użytkownik
Cathy

Ja mieszkam w domu wielopokoleniowym, a konkretnie trzypokoleniowym. Widzę więcej plusów niż minusów, ale kto tak nie mieszka nie wie ile nerwów to kosztuje. Gdybym mogła to z chęcią bym się jednak wyprowadziła. Blisko, ale jednak na swoim. Doglądanie dzieci przez dziadków to też nie zawsze fajna rzecz, wszystko pięknie na obrazku, a rzeczywistość swoje.

A co do artykułu to smutne jest, że mężczyzna nie jest w stanie utrzymać swojej rodziny na czas wychowania dzieci. Pensje w większości są śmieszne i nawet jak oboje pracują to wcale nie ma kokosów. Czyja wina? Nie wiem. Podejrzewam, że obniżenie (oraz zniesienie niektórych) podatków byłoby milowym krokiem ku poprawie bytu Polaków. Obecnie jednak gnamy w zupełnie innym kierunku.

nemoein
Użytkownik

@Cathy Masz rację – należy ludziom nie zabierać, a sobie dadzą radę, np. najniższa pensja w Polsce (1350 zł) kosztuje pracodawce aż 2200 zł, ponadto w praktycznie każdym produkcie jest VAT lub akcyza, więc tak naprawdę owy pracownik zarobi 2200 zł (brutto 1850, netto 1350) to w rzeczywistości wydaje tylko około 1100 zł !

Ved
Użytkownik
Ved

@nemoein, Cathy
Czyli popieracie model amerykański – płatna opieka medyczna, nauka itd, itd. Tracisz pracę, tracisz miejsce w społeczeństwie?

Cathy
Użytkownik
Cathy

@Ved, nie rób nadinterpretacji, bo to brzydka zagrywka w dyskusji. Sądzę dokładnie tyle, ile napisałam. Jednak już odniosę się do powyższego. Normalny pracujący i myślący człowiek oszczędza pieniądze na wypadek utraty pracy, aby móc przeżyć do czasu znalezienia następnej. Ma też rodzinę, która może mu pomóc. Na pewno zasiłek nie jest żadnym rozwiązaniem. Chyba, że byłby wydawany na zasadzie kredytu i po otrzymaniu pracy trzeba byłoby to spłacić przynajmniej w jakiejś części.

Co do opieki medycznej, serio teraz uważasz, że masz darmową? Oprócz internisty to wszędzie są kolejki. Do ginekologa się czeka pół roku-rok. Przy dobrych wiatrach prędzej urodzę, niż mnie lekarz obejrzy. No faktycznie, super. Tak czy inaczej jak chcesz żeby Cię leczyli to płacisz.

Niemniej jednak uważam, że w nagłych wypadkach szpitale powinny przyjmować za darmo (zawał, zapalenie wyrostka, złamanie nogi, atak astmy, wstrząs anafilaktyczny itp.). Części chorób można by uniknąć, gdyby ludzie o siebie dbali, a nic ich nie zmusi lepiej do dbania, niż konieczność płacenia za swoje choroby.

Ved
Użytkownik
Ved

@Cathy
Rozumiem, że może i jest to trudne, ale niestety są kompromisy na które trzeba czasem pójść. My jesteśmy zapatrzeni na zachód i na to co oni mają a czego nie mamy my. Z kolei wschód w dużej liczbie chciałby zamieszkać w takiej Polsce z jej problemami :)))

SzumAkustyczny
Użytkownik
SzumAkustyczny

warto zadać sobie pytanie, co odróżnia człowieka “pewnego swojego jutra”, od tego, który nieustannie “ledwo wiąże koniec z końcem”. Różnice są istotne. Obie grupy mają zupełnie inne podatności (wyrażone potrzebami).

Jeżeli tworzy się system pod tą drugą grupę, no to trzeba zadbać o to, aby ta grupa była jak najliczniejsza.

Dlatego wszystkie te rozwiązania/podpowiedzi typu “powinni zrobić tak, i tak..”, “dlaczego po prostu nie zrobią tak….”, wynikają z nieświadomości własnego położenia…

emigrant001
Użytkownik
emigrant001

Nad wszystkim czuwa KRD.
Nie dość że dzieci jest mało to jeszcze większość bezradna. Czy w latach 60-tych, 70-tych ktoś zastanawiał się nad losem migrantów ze wsi do miast? Czy było im lżej walczyć samemu o byt bez pomocy biednych rodziców. Czemu dziś wszyscy biadolą nad pokoleniem pokemonów z playstation, którzy nie dadzą rady dorosnąć, bo to trudniejsze od wirtualnej rzeczywistości. Może dlatego, że to nieliczne pokolenie nieudaczników to jedyne co pozostało pracowitym rodzicom.

lboo
Użytkownik
lboo

Tak się trochę zastanawiam nad postawą niektórych, że bieda dotyka tych którzy są sami sobie winni. Jak dla mnie to takie trochę łechtanie własnego ego w poczuciu bezsilności wobec tych którzy są wyżej w hierarchii i wobec których chcąc nie chcąc pełnią tylko rolę podrzędną.
Dzieląc świat na lepszych i gorszych żeby zbudować swoje poczucie własnej wartości trzeba znaleźć sobie tych gorszych i zrobić z tymi gorszymi to samo co lepsi robią z nami.
Nazywać inteligencją i sprytem cechy które pozwalają górować nad słabszymi? Jak dla mnie marny powód do dumy.
A bogactwo określił bym raczej stanem w którym ma się wystarczająco dużo że można się dzielić z innymi. A biedę jako stan w którym niezależnie od zgromadzonego majątku chce się więcej i więcej.

dagome12345
Użytkownik
dagome12345

Opisując problemy związane z ogólnodostępnym szkolnictwem , ogólnodostępną służba zdrowia trzeba zwrócić uwagę na sam szczyt piramidy czyli pieniądze.
Biznes charakteryzuje się tym, że każdy chce zarabiać coraz więcej jak najmniejszym kosztem, najłatwiej to osiągnąć wykaszając konkurencje.
Całkowicie prywatne szkolnictwo skutkuje małym procencikiem szkół edukujących na wysokim poziomie i resztą szkolącą stada niewolników.
Podobnie dzieje się ze służbą zdrowia. Nie masz kasy, zdychasz na krawężniku pod szpitalem.
Nie jest to łatwa sprawa i można poświęcić temu tematowi całe prace doktorskie , a i tak nie dojdzie się do konsensusu.
Czytając materiały z rożnych źródeł, gdzie analizuje się “za” i “przeciw” praktycznie nigdzie nie znalazłem ( lub bardzo pobieżnie) rozmontowania na czynniki pierwsze najważniejszego aspektu czyli wpływu elit na społeczeństwo , chęci kierowania społeczeństwem dla ich partykularnych interesów.
Taki prosty przykład na “chłopski rozum”:
Co stoi na przeszkodzie aby wprowadzić do szkół nowy przedmiot nazywający się przykładowo “Media”?( nazwa robocza).
Zebrać wiedzę dotyczącą reklamy , marketingu, podstaw socjologi , psychologii w kontekście wpływania na społeczeństwo. Stworzyć jakiś zestaw książek o tej tematyce łącząc to jednocześnie z pracą indywidualną bazującą na samodzielnym wyciągania wniosków oraz analizie bieżących wydarzeń w kraju i na świcie.
Uczniowie 100 razy bardziej woleli by w domu stworzyć porównanie jakiegoś zdarzenia w wielu mediach ( TV, gazety, Internet) niż klepać kolejny wiersz na pamięć.
Raz na semestr zobowiązać ich do napisania pracy analizującej np: kampania wyborcza w taki a takim roku i realizacja obietnic wyborczych; PR jakiejś korporacji, a jej prawdzie działania( ktoś sponsoruje WWF, a jednocześnie wywala tony syfu do oceanów itd); wpływ danych technik manipulacyjnych na dokonywane przez nas wybory w jakim tam etapie życia itd.

System nauczania można próbować naprawić bardzo prostymi metodami bez angażowania wielkich środków , niema jednak na to przyzwolenia z góry( wszystkich możliwych “gór”, od marionetkowych polityków do właścicieli międzynarodowych korporacji i banków).
Łatwiej poradziłoby sobie z tym szkolnictwo prywatne, ale jak napisałem wcześniej było by ono dostępne tylko dla elit , właśnie tych elit, które blokują w każdy możliwy sposób ulepszenie powszechnej edukacji.

Podany powyżej prze zemnie przykład “na chłopski rozum” jest taką mała prowokacją, bo nie jest moim pomysłem, tylko opisem przedmiotów (zajęć) jakie zaliczają uczniowie elitarnych szkół , szczególnie w systemie edukacyjnym elit anglosaskich.
Co stoi na przeszkodzie aby przetransferować metody wykorzystywane do edukacji dziatwy elity na “niższe” poziomy?…. —NIC !!!
Jedyną przeszkodą jest sama “elita”. I nie ma znaczenia czy będzie to system edukacji “państwowej” czy całkowicie prywatny.
Nie zauważając szczytu piramidy (na której stoi wąska grupa ludzi manipulująca swoim ulubionym narzędziem czyli pieniędzmi ) możemy tak do usra….j śmierci licytować się co lepsze prywatne czy państwowe……

PZDR

nemoein
Użytkownik

Ved 22.08.2016 12:34
@nemoein, Cathy
Czyli popieracie model amerykański – płatna opieka medyczna, nauka itd, itd. Tracisz pracę, tracisz miejsce w społeczeństwie?

Rozumiem że teraz opieka medyczna jest bezpłatna? lekarze nie dostają wynagrodzenia, szpitale nie mają prądu wody itp. Otóż idiotycznym jest stwierdzenie że stać nas na utrzymanie lekarzy, pielęgniarek, ministerstwa zdrowia, wojewódzkimi wydziałami opieki medycznej jak i gminnymi jeśli są, a nie stać nas na utrzymanie samych lekarzy i pielęgniarek ! ps. w Stanach jest powszechna opieka medyczna!
Uważam, że nieroby nie powinny dostawać żadnych przywilejów, łącznie z opieką medyczną, natomiast w kraju kapitalistycznym pracy jest pod dostatkiem! Potrzeba znaczniej więcej rąk do pracy niż jej jest, więc problem bezrobocia możemy ominąć (skoro teraz bezrobocie jest na poziomie około 10% przy bardzo socjalistycznej i represyjnej gospodarce) W moim systemie wygląda to tak – tracisz pracę, nie mija jeden dzień i masz nową! Nie jak w obecnym systemie !