Złe wieści dla prezydent Warszawy

Opublikowano: 06.10.2017 | Kategorie: Gospodarka, Polityka, Prawo, Wiadomości z kraju

Hannie Gronkiewicz-Waltz nie udało się sparaliżować działań komisji badającej reprywatyzacyjne szwindle w stolicy. Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że nie doszło do sporu kompetencyjnego pomiędzy prezydent i komisją. HGW nie stawiała się dotąd na posiedzeniach organu, za co karana była grzywnami.

NSA oddalił w czwartek wnioski prezydent stolicy, uznając, że kompetencje obu organów są w istocie zbliżone, chociaż nie są tożsame. Oznacza to wielkie zwycięstwo komisji kierowanej przez Patryka Jakiego. W komunikacie zawierającym uzasadnienie podano, że warunkiem zaistnienia sporu kompetencyjnego jest zarówno materialnoprawna, jak też procesowa tożsamość sprawy. Po weryfikacji wniosków NSA stwierdził, że „wskazywana w nich sytuacja dotyczy dwóch różnych postępowań prowadzonych w ramach odrębnych kompetencji przypisanych przez ustawodawcę dwóm różnym organom, a zatem nie odnosi się do tej samej sprawy w znaczeniu procesowym” – czytamy w oświadczeniu. „Stąd też nie ma podstaw do kwalifikowania takiej sytuacji jako sporu kompetencyjnego w rozumieniu art. 4 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnym” – ogłosił NSA.

O co chodziło we wnioskach, które złożyła HGW? Politycznym celem było oczywiście podważenie legitymizacji prawnej działań niewygodnej dla niej komisji. Oficjalni prezydent przekonywała, że obecnie istnieją dwa organy powołane do rozstrzygania spraw reprywatyzacyjnych: komisja oraz prezydent i w związku z tym nie ma możliwości, by prezydent był stroną w komisji, która powinna zawiesić swe prace. Członkowie organu z kolei zwracali uwagę, że to „próba storpedowania prac komisji”.

Dla Gronkiewicz-Waltz oczekiwanie na wyrok było dotąd wygodnym pretekstem do niestawiania się na wezwania komisji. Została za to czterokrotnie ukarana grzywną w wysokości 3 tys. zł. Warszawski Urząd Skarbowy dokonał egzekucji części tych należności z prywatnego konta bankowego polityczki.

Komisja weryfikacyjna zajmuje się sprawami podejrzanego przekazywania stołecznych gruntów publicznych i nieruchomości w ręce prywatne. Ostatnio komisja przedmiotem jej zainteresowania są trzy działki na pl. Defilad.

Autorstwo: PN
Źródło: Strajk.eu

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze
  1. kudlaty72 08.10.2017 13:10

    No i co komuszki?Tak trudno nie kraść?
    Powinni ją wychłostać i wygonić z Warszawy z zakazem zbliżania się do miasta do 50km.
    ps;wystarczy nie kraść komuszki

  2. Youpidou 08.10.2017 14:01

    @kudłaty
    Nic nie da wygnanie z miasta, skoro takie osoby wciąż mieliby z tego zysk.
    Po zabraniu [odebraniu] prawnie zysku i jej całego dorobku, powinna być kara śmierci albo dożywotnie wydalenie z kraju. Dziwne, że nikt o takich sprawach tak głośno nie myśli. Nawet jeśli to urzędnik na wysokim [prezydent] szczeblu.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.