Zagłada ryb z Jeziora Mucharskiego

Opublikowano: 19.07.2019 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 8

Śmierć w okrutnych męczarniach, w wyniku uduszenia, bez wody, w mule na dnie zbiornika wodnego – taki los spotkał ryby z Jeziora Mucharskiego (woj. małopolskie), kiedy publiczna firma Wody Polskie postanowiła wypuścić wodę z powodu prowadzonych prac remontowych. Sprawę bada policja.

Przedsiębiorstwo Wody Polskie to spółka utworzona na mocy specustawy z 2015 roku, której zadaniem miało być zarządzanie zasobami wodnymi w naszym kraju. Dotychczas było o niej głośno z powodu fatalnego zarządzania i protestów pracowników. Teraz władze spółki zaprezentowały swoją gospodarność i „szacunek” do środowiska naturalnego.

Mieszkańcy miejscowości położonych obok zbiornika są przerażeni. „Śmierdzi, bo na dnie jeziora leżą śnięte ryby, nieżywe krety, lisy. I sporo śmieci; obniżenie poziomu wody obnażyło nieuprzątnięty teren. Walają się tu znaki drogowe, części koparek, opony, a nawet przęsło mostu” – powiedziała krakowskiej „Gazecie Wyborczej” Paulina Wicher, autorka fanpejdża poświęconego Jezioru Mucharskiemu.

Jezioro Mucharskie, zwane wcześniej jako Zbiornik Świnna Poręba, to akwen sztuczny, utworzony hucznie przez premier Beatę Szydło w 2015 roku. Jego zasoby miały być częścią elektrowni wodnej. Budowa obiektu ślimaczy się niemiłosiernie, jak na razie nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie produkcja prądu miała zostać uruchomiona.

Z nowego jeziora cieszyli się za to mieszkańcy, którzy jeszcze w ubiegłym roku tłumnie spędzali czas na jego brzegach. W okolicy miała się też rozpocząć budowa osiedli mieszkaniowych. Z powodu opóźnień straty ponoszą samorządy, które dokonały inwestycji, z nadzieją na zwrot. Mówi się o kwocie sięgającej 20 mln zł rocznie.

W 2018 i 2019 roku jezioro stopniowo zarybiano. Ale kilka tygodni temu zapadła decyzja o spuszczeniu wody. Powód? Konieczność zabezpieczenia osuwiska wokół zbiornika. Z Jeziora Mucharskiego pozostało więc bagniste pole rozkładających się rybich zwłok.

Czy skazanie ryb na agonię w katuszach nie narusza polskiego prawa? „Sprawdzamy, czy działania podjęte przez firmę były uzasadnione i czy nie doszło do złamania prawa. Sprawę badamy pod kątem doprowadzenia do znacznych zniszczeń w świecie roślinnym lub zwierzęcym” – powiedział Dariusz Stelmaszczuk z wadowickiej komendy. Za taki czyn zarządcom obiektu grozić może od trzech miesięcy do nawet pięciu lat więzienia.

Autorstwo: PN
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 5, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o