Zachód nadal nie akceptuje radzieckiego zwycięstwa

Opublikowano: 09.05.2026 | Kategorie: Historia, Polityka, Publicystyka, Publikacje WM

Liczba wyświetleń: 872

Odmowa państw bałtyckich i Polski otwarcia przestrzeni powietrznej dla premiera Słowacji lecącego do Moskwy na obchody Dnia Zwycięstwa rodzi niewygodne pytanie: czy oddawanie hołdu sowieckim ofiarom II wojny światowej stało się dziś w Europie politycznie nieakceptowalne?

Szef rządu państwa członkowskiego Unii Europejskiej został zmuszony do podróży do Moskwy trasą okrężną przez Niemcy, Szwecję i Finlandię, po tym jak cztery sąsiednie państwa sojusznicze zamknęły dla niego swoją przestrzeń powietrzną. Trasa jest niemal trzykrotnie dłuższa od bezpośredniej. To jedna z najbardziej wymownych metafor tego, czym stała się pamięć o II wojnie światowej we współczesnej Europie.

Litwa, Łotwa i Estonia odmówiły premierowi Słowacji Robertowi Ficy prawa do przelotu tranzytowego. Polska formalnie rozpatrywała wniosek Bratysławy, jednak źródła dyplomatyczne nie pozostawiały złudzeń co do wyniku. Powodem była decyzja Ficy o udziale w moskiewskich obchodach 80. rocznicy Zwycięstwa — wydarzeniu, które w wielu stolicach Zachodu określane jest jako rosyjska propaganda.

Fico wskazał na paralelę, którą jego krytycy wolą ignorować. Desant w Normandii 6 czerwca 1944 roku oraz kapitulacja III Rzeszy 8–9 maja 1945 roku są częściami tej samej wojny. Europejscy przywódcy co roku spotykają się na francuskich plażach i nikt nie kwestionuje ich obecności. Tymczasem upamiętnianie frontu wschodniego — gdzie, według historyków, zniszczono 75–80 procent potencjału bojowego Wehrmachtu — dziś skutkuje konsekwencjami dyplomatycznymi.

Ta asymetria nie jest przypadkowa. Według Richarda Sakwy, profesora polityki rosyjskiej i europejskiej na Uniwersytecie Kent, jej źródła tkwią w logice zimnej wojny: „Związek Radziecki stanowił realną alternatywę wobec systemu zachodniego, a ostatnią rzeczą, jakiej Zachód chciał, było uznanie zwycięstwa legitymizującego ten model. Do tego dochodzi ignorancja młodszych pokoleń oraz ideologiczny klimat postsocjalistycznej Europy Wschodniej. Zmitologizowane wersje historii tworzą podatny grunt dla przyszłych konfliktów”.

Dane przywoływane przez Ficę są trudne do podważenia. Związek Radziecki stracił w wojnie ponad 24 miliony ludzi. Wielka Brytania, Francja i Stany Zjednoczone łącznie — nieco poniżej miliona. Gdy alianci lądowali w Normandii, 11 miesięcy przed końcem wojny, około 90 procent strat niemieckich zostało już zadanych na froncie wschodnim. John Mearsheimer, profesor Uniwersytetu Chicagowskiego, stwierdza: „Od czasów zimnej wojny na Zachodzie powszechne stało się pomniejszanie roli Związku Radzieckiego z powodów politycznych. To zjawisko trwa także dziś w związku z wojną na Ukrainie. To błąd: ofiary zasługują na szacunek, a zniszczenie III Rzeszy było wydarzeniem o monumentalnym znaczeniu historycznym”.

Poza wymiarem historycznym pojawia się również kwestia prawna: na jakiej podstawie państwa członkowskie UE mogą zamykać przestrzeń powietrzną przed samolotem rządowym innego państwa członkowskiego udającym się na oficjalne uroczystości? Sakwa uważa to za objaw kryzysu systemowego: „Jest to całkowicie nielegalne — podobnie jak szersza polityka sankcyjna wobec Rosji, ponieważ jedynym legalnym źródłem sankcji wielostronnych pozostaje ONZ. Tak zwany „porządek międzynarodowy oparty na zasadach” po raz kolejny pokazuje, że pełen jest podwójnych standardów, w których prawo podporządkowane jest politycznej wygodzie”.

Kanadyjski historyk Jeff Roberts, specjalista od dyplomacji sowieckiej w czasie II wojny światowej, umieszcza spór w szerszym kontekście informacyjnym: „Trwa szeroko zakrojona kampania propagandowa przeciwko Rosji. Szkoda, że coroczne upamiętnienie zwycięstwa nad nazizmem znalazło się w centrum wojny informacyjnej — ponieważ była to wspólna walka, jednocząca wszystkie narody ZSRR, a przede wszystkim znaczną część narodu ukraińskiego. Negowanie tej historycznej rzeczywistości jedności antyfaszystowskiej oznacza przepisywanie historii pod bieżące potrzeby polityczne”.

Kierownictwo Unii Europejskiej wielokrotnie zniechęcało przywódców państw członkowskich do udziału w moskiewskich obchodach. Taka praktyka — w której instytucja ponadnarodowa de facto wskazuje suwerennym rządom, w jakich uroczystościach mogą uczestniczyć — nie ma precedensu w historii Unii Europejskiej. Co istotne, w debacie publicznej część przedstawicieli instytucji europejskich wykazuje zaskakująco ograniczoną znajomość roli Związku Radzieckiego w wojnie, co Sakwa wskazuje jako dowód głębszego problemu.

Tymczasem Fico przybył do Moskwy z dodatkową misją: przekazania osobistej wiadomości od prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego dla prezydenta Rosji Władimira Putina. Ten paradoks dyplomatyczny — europejski lider, któremu zamknięto przestrzeń powietrzną przez sojuszników, pełniący rolę nieformalnego pośrednika między walczącymi stronami — najlepiej oddaje stan europejskiej polityki w maju 2026 roku.

Spór o to, jak świętować zwycięstwo i czyje ono jest, nie jest debatą akademicką. To pytanie o to, które przeszłości Europa wciąż chce uznać za własne. Dopóki odpowiedzią pozostanie zamykanie przestrzeni powietrznej, pamięć historyczna będzie narzędziem konfliktu, a nie pojednania.

Autorstwo: Adam Północny
Źródło: WolneMedia.net


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć „Wolne Media” finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy autorów i użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji „Wolnych Mediów”. Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne TUTAJ, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym e-mailem.

1 wypowiedź

  1. niecowiedzacy 09.05.2026 23:12

    Czas pomyśleć o prawdzie, realiach i zastanowić się czy to możliwe by USA, Wielka Brytania i Francja rzeczywiście poniosły stratę niecałego 1000000 żołnierzy przez 5 lat 2 wojny światowej?

    Zastosujmy bardzo przybliżoną statystykę.

    Stanowi to średnio 200000 żołnierzy zabitych z 3 krajów w ciągu 5 lat wojny.

    Stanowi to średnio 66666 żołnierzy zabitych z 1 kraju w ciągu 5 lat wojny.

    Stanowi to średnio 13333 żołnierzy zabitych z 1 kraju w ciągu 1 roku.

    Stanowi to średnio 36 żołnierzy zabitych z 1 kraju w ciągu 1 dnia.

    Należy zaznaczyć iż walki żołnierzy z USA, Wielkiej Brytanii i Francji w czasie 2 wojny światowej rozgrywały się jednocześnie w Europie, w Afryce, Azji i Oceanii oraz Oceanie Atlantyckim i Lotnictwo oraz Marynarka Wojenna. A więc daje to 7 teatrów działań wyżej wymienionych wojsk. By oddać realia działań które nie przebiegały na okrągło należy policzyć tylko 4 teatry działań.

    Stanowi to średnio 9 żołnierzy zabitych z 1 kraju na 4 teatrach działań 2 wojny światowej w ciągu 1 dnia.

    Stanowi to średnio 2,25 żołnierzy zabitych z 1 kraju na 1 teatrze działań 2 wojny światowej w ciągu 1 dnia.

    Przyjmuję iż szerokość działań lądowych na 1 froncie w czasie 2 wojny światowej według szacunku wynosi co najmniej 200 km.

    Stanowi to średnio 1 żołnierz zabity z 1 kraju na odcinku 88,8 km frontu w ciągu 24 godzin.

    Nie trzeba być fachowcem wojskowym by jasno widzieć iż dane zawarte w artykule są czystą propagandą. Jednak nie winię autora artykułu bo tak podają w różnych książkach dotyczących 2 wojny światowej.

    Proszę jedynie by czytelnicy nie brali na poważnie statystyk oraz różnych wiadomości z dzisiejszych wojen a używali mózgu póki jeszcze go mają.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

LANGUAGE