Z Odrą od lat było źle przez działania władz

Opublikowano: 30.09.2022 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 796

Aktywiści Greenpeace przebadali próbki wody i osadów z zatrutej Odry. Wyniki badań jednoznacznie pokazują, że tam, gdzie do rzeki odprowadzane są poprzemysłowe ścieki – głównie z kopalń – zasolenie wody jest bardzo wysokie, a obecność metali ciężkich w osadach dennych na poziomie niebezpiecznym dla organizmów wodnych.

Jeśli dodamy do tego niski stan wody, ocieplający się klimat i duże przekształcenie Odry przez człowieka otrzymamy doskonałe środowisko do rozwoju alg i wypuszczania przez nie toksyn. Wbrew temu, co przy okazji publikacji rządowego raportu mówią przedstawiciele ministerstwa klimatu, katastrofę można było przewidzieć, a odpowiadają za nią m.in. wieloletnie zaniedbania władz i traktowanie Odry jak ścieku.

Pod koniec sierpnia polsko-niemiecki zespół aktywistów Greenpeace pobrał siedemnaście próbek wody i osadów z Odry, na różnych jej odcinkach. W czterech próbkach osadów z dna rzeki wykryto podwyższoną zawartość metali ciężkich. Inne próbki wykazały wysokie zasolenie wody, m.in. w górnym biegu Kanału Gliwickiego, którym kopalnie odprowadzają swoje ścieki do Odry. Słona woda umożliwiła rozwój toksycznych alg z gatunku prymnesium parvum, które jak wszystko na to wskazuje, spowodowały śmierć setek tysięcy ryb. Wysokie zasolenie i podniesiona temperatura wody tworzą doskonałe środowisko do życia dla alg, które wytwarzają w sobie toksyny, chroniące je przed drapieżnikami. Gwałtowny wzrost lub spadek zasolenia wody stanowi śmiertelne zagrożenie dla alg, co sprawia, że jednokomórkowa alga pęka i uwalnia z siebie toksynę. Nagły wzrost toksyn w wodzie może następnie zabić ryby lub małże.

„Tej ogromnej katastrofy można było uniknąć. Setki tysięcy zwierząt zginęło z powodu zaniedbania i niedziałającego systemu ochrony rzek w naszym kraju. Wylewanie do Odry tysięcy ton mocno zanieczyszczonej wody pochodzącej z kopalń, traktowane jest przez rząd jak coś zupełnie normalnego, mimo że od lat wiadomo – i rządowy raport to potwierdza – że Odra ma się bardzo źle i potrzebuje ochrony, a nie dalszego systemowego zamieniania jej w rów ze ściekami” – powiedział Krzysztof Cibor, koordynator kampanii przyrodniczej w Greenpeace.

Rządowy raport potwierdził, że stan wody w Odrze już przed katastrofą był słaby lub zły, a w działaniach, jakie należy podjąć wskazuje na skuteczny monitoring jakości wód rzecznych i sprawną kontrolę ścieków odprowadzanych do rzek. Greenpeace przypomina, że kopalnie i przedsiębiorstwa przemysłowe monitorowane są tylko na papierze. Nie jest prowadzona kompleksowa kontrola zrzutów – a ofiarą jest nie tylko Odra. Zaledwie miesiąc przed katastrofą Greenpeace przebadał próbki wody z rzeki Miedzianka, do której odprowadzane są ścieki z Kopalni Turów. Okazało się, że zasolenie wody przekraczało trzykrotnie dopuszczalne normy. O ile na granicy czesko-polskiej wody rzeczne spełniały wymogi I klasy czystości, co odpowiada bardzo dobremu stanowi ekologicznemu, to przy ujściu do Nysy Łużyckiej miały już charakter pozaklasowy.

„Katastrofa pokazała, co się dzieje, kiedy człowiek traktuje przyrodę jak nieskończony śmietnik, a nie żywy i wrażliwy system, od którego zależy życie milionów istnień, w tym człowieka. Aby uniknąć podobnych katastrof w przyszłości, potrzebujemy renaturalizacji rzek, stałego monitoringu jakości wody w rzekach oraz skutecznych służb ochrony środowiska. W raporcie czytamy, że potrzebne jest odbudowa ekosystemu Odry. To coś znacznie więcej niż zarybianie – konieczne jest porzucenie planów dalszej kanalizacji rzeki, objęcie jej lepszą ochroną, w tym utworzenie parku narodowego Doliny Dolnej Odry” – powiedział Krzysztof Cibor, koordynator kampanii przyrodniczej w Greenpeace.

Autorstwo: Marta Gregorczyk
Źródło: Greenpeace.org

4

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. Admin WM 30.09.2022 11:35

    Brzmi to bardziej przekonująco niż zakwit trujących alg forsowany przez rządową propagandę.

  2. Dandi1981 01.10.2022 09:36

    30 lat temu woda w rzekach byla krystaliczna mozna sie bylo w nich kampac , dzis jest brunatna a kompiel to igranie z wlasnym zdrowiem lub zyciem.
    Jest mnostwo ukrytych rur ktore traktuja rzeke jako wysypisko, nie tylko tych prywatnych ale od przedsiebiorstw rowniez, niektore sa nawet legalne.
    Tak za lapowki politykow degraduje sie srodowisko w ktorym mieszkamy wspolnie, zatrute rzeki wpadaja do morza ktore jest producentem tlenu kilkukrotnie wiekszym niz wszystkie rosliny.
    Jezeli chodzi o ochrone rzek to nie ma zadnej kontroli na zadnym odcinku zeby sprawdzac czy ktos nie zanieczuszcza rzeki na danym odcinku zeby wiedziec gdzie szukac rur pod ziemia .
    Kiedys ludzie osiedlali sie nad rzeka bo mieli tam ryby, wode pitna oraz zwierzyne ktora rowniez przychodzila sie napic , dzis mamy smietnik te ryby co tam zyja stanowia zagrozenie zdrowia dla tych co je jedza , picie tej wody z latwoscia doprowadzi do smierci.
    A kto zarabia najwiecej na zatrowaniu rzek najbogatsi nie dosc ze pracujesz dla nich za ochlap z stolu to rujnuja przyrode wokol ciebie ktora ma przelozenie na dlugosc twojego zycia oraz twoich dzieci, wnukow , prawnukow i
    td. Tak placza ze wody pitnej jest tak malo zeby oszczedzac a nie zrobia nic zeby przywrocic rzeki do stanu pierwotnego gdzie te rzeki mialy krystaliczna wode.
    Nalezy kontrolowac kazdy odcinek rzeki jezeli wykryja jakie kolwiek zanieczyszczenie nalezy je wykryc a firmie na terenie ktorej substacje szkodliwe przedostowaly sie do rzeki nalezy sie natychmiastowe przejecie na skarb panstwa. Monitoring wzduz rzek oraz patrol to tez ciekawe pomysly. Jezeli woda z szkodliwymi substacjami wpada do polskich rzek nalezy pozwac te kraje Aby u siebie uregolowaly to w taki Sam sposob gdyz slonce spala paliwa a proces ten je powieksza jego objetosc a wiec na ziemi bedzie coraz cieplej bo slonce zmiejsza dystans do ziemi, wiec troska o zasoby wodne powina byc priorytetem.

  3. MasaKalambura 01.10.2022 09:40

    30 lat temu woda w rzekach była niebezpieczna, a największe rzeki martwe. 50 lat komunistycznej gospodarki grabieżczej doprowadziło do ich niemal całkowitej biologicznej śmierci. W latach 50 XX wieku tak, ale 30 lat temu działały jeszcze wszystkie największe mordercze kombinaty komuny polskiej. I truły

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.