XIX w XXI w.

Opublikowano: 23.09.2013 | Kategorie: Gospodarka, Społeczeństwo, Wiadomości ze świata, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 242

Pracownice kambodżańskich fabryk odzieżowych są poważnie niedożywione: 25% z nich ma BMI (czyli wskaźnik masy ciała) poniżej 17,5. Na Zachodzie uznaje się to za objaw anoreksji.

Kampania Clean Clothes Polska informuje o raporcie opublikowanym przez organizację Labour Behind the Label (brytyjski oddział globalnej Clean Clothes Campaign). Dokument, opatrzony znaczącym tytułem „Shop ’til They Drop” („Kupuj, aż padną”) wskazuje, że pracownice fabryk w Kambodży – kobiety stanowią 80-90% osób zatrudnionych w zakładach – konsumują średnio 1598 kalorii dziennie, czyli mniej więcej połowę niezbędnej im liczby. Aż 33% pracownic przemysłu odzieżowego we wspomnianym kraju cierpi na zagrażającą zdrowiu niedowagę, a 25% z nich znajduje się w stanie, który uznaje się za charakterystyczny dla anoreksji. Powyższe dane zgadzają się z doniesieniami o omdleniach przy produkcji ubrań, które mają miejsce dosłownie non stop.

Pracownice fabryk tekstylnych zarabiają średnio 60 euro miesięcznie. Pożywienie dostarczające 3 tys. kalorii dziennie kosztuje 56 euro, co oznacza, że na wszystkie pozostałe koszty zostają im 4 euro. Autorzy raportu wyliczyli, że miesięczna płaca, która pozwoliłaby na zaspokojenie potrzeb żywnościowych oraz utrzymanie rodziny, wynosi ok. 335 euro.

Labour Behind the Label wezwała marki odzieżowe do poważnego potraktowania problemu. Jedną z propozycji jest wprowadzenie bezpłatnych, codziennych obiadów na stołówkach. „Wyścig na płacowe dno w przemyśle odzieżowym sprawił, że ludzie, którzy szyją nasze ubrania, otrzymują głodowe pensje, niewystarczające na zapewnienie właściwego pożywienia im samym i ich dzieciom. To się musi skończyć” – mówi Anna McMullen, autorka raportu. „Rozwiązaniem tej sytuacji jest oczywiście wprowadzenie godnej płacy, ale zanim to nastąpi, marki i właściciele fabryk muszą zagwarantować pracownicom inne świadczenia, takie jak darmowe obiady”.

Niskie płace sprawiły, że Kambodża przyciąga dziś coraz większą liczbę zachodnich koncernów odzieżowych, dla których Chiny zrobiły się już zbyt drogie. Produkcję lokują tam m.in. H&M, Zara, Gap, Adidas, Puma czy Levi’s.

Źródło: Nowy Obywatel

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Jedr02
Użytkownik
Jedr02

335 euro, to już bardziej by im się w Polsce opłacało produkować patrząc na koszty transportu i jakieś cła.