Wzmocniony klimat obozowy

Opublikowano: 22.03.2023 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Publikacje WM

Liczba wyświetleń: 2787

Pasterze Polaków postanowili odgrodzić lud na wschodniej granicy drutami pod napięciem. Ogrodzenia tego rodzaju stosowane są dla zwierząt, by nie opuszczały pastwisk poza wyznaczony teren. Na granicy z Rosją budowana jest „druciana kurtyna”, chociaż wojna toczy się na Ukrainie. Zabieg nie wygląda na wzorowany praktyce sojusznika bliskowschodniego, bo tam obowiązuje lity mur. Konstrukcja znacznie bardziej przypomina chwilowo nieczynny Oświęcim.

Podobno Zachód dumny jest z umocnienia wschodniej granicy specjalnym drutem żyletkowym. Gęstość umocowania żyletek jest taka, że byle gryzoń nie przeciśnie się bez poharatania. Całość rozciągnięta na długości 200 kilometrów nazywa się „barierą elektroniczną”, ponadto wyposażona jest w szereg czujników. Najważniejsze, że koszt drutów, kłód i płotków pochłonie 82 miliony… dolarów. Nieodparte podobieństwo z Guantanamo. Jak się ludzie przyzwyczają, to potem następna granica będzie przyozdobiona. I następna. Nowoczesne przedsięwzięcie ma być oddane do użytku do września.

Dodatkowe ogrodzenia i przeszkody zostały zainstalowane na granicy z Białorusią. Realizacja projektów tłumaczona jest toczącą się wojnę, która mogłaby się rozszerzyć.

Warszawscy nadzorcy mówią o przedsięwzięciu jako umocnieniach przed „wojną hybrydową Rosji”. Plan inwestycji przygranicznej zapowiedziany był w listopadzie zeszłego roku kiedy minister obrony w Warszawie zaanonsował budowę „szczelnej granicy” z rosyjskim Kaliningradem. Polska nie graniczy bezpośrednio z Rosją, a odcinek graniczny z rosyjskim regionem Kaliningrad wynosi około 200 kilometrów.

Świat wie, że Polska jest państwem wykorzystującym czujniki i kamery do całodobowej kontroli granic niezależnie od warunków pogodowych.

Jako wielki stronnik Ukrainy w wojnie z Rosją, Warszawa wielokrotnie oskarżała Rosję i jej sojusznika – Białoruś o wykorzystywanie fali migrantów celem kampanii destabilizacji Europy.

Nawet Finlandia zaczęła stawiać umocnienia z drutu kolczastego wyposażone dodatkowo w kamery, reflektory i głośniki na granicy z Rosją.

Interesujące byłyby szczegóły: kto z imienia i nazwiska, oraz za ile opracował projekt, kto jest dostawcą materiałów, kto ich producentem, kto nadzoruje i wykonuje wszystkie prace, że kwota wynosi 356 milionów złotych.

Opracowanie: Jola
Na podstawie: YouTube.com
Źródło: WolneMedia.net


TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. bboyprezes 22.03.2023 12:21

    1825 pln za jeden metr , przy tych 200 kilometrach. Na Allegro concetrina / drut kolczasy jest sprzedawany w cenach 100-300 pln za 50-100 metrów w zwoju. Przy budowie na takim odcinku cena powinna na pewno zostać zmniejszona za materiał na etapie negocjacji. Tak samo kamery / czujniki / okablowanie i inne materiały. Wygląda jak by 50% kwoty to było jako zysk dla wykonawcy…

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.