Wyścigi rowerowe są naszą pasją

Opublikowano: 21.04.2019 | Kategorie: Kultura i sport, Publicystyka, Publikacje WM

Liczba wyświetleń wpisu: 1684

Łącząc swoją pasję zarówno do jazdy rowerowej, jak i piłki nożnej, grupa kolarzy z Poznania założyła Kibolski Klub Sportowy – Sekcję Rowerową KKS Wiara Lecha – amatorską drużynę sportową. To kolejne zaprzeczenie mitu kibica jako stadionowego rozrabiaki.

Kibolski Klub Sportowy – Sekcja Rowerowa KKS Lech to wyzwanie dla siebie i innych.

Pasjonaci – amatorzy kolarstwa górskiego z Kibolskiego Klubu Sportowego – Sekcja Rowerowa Wiara Lecha, jak sami opowiadają, za własne środki finansowe zakupują sprzęt i jego wyposażenie, specjalistyczny ubiór kolarski itp. Łączy ich wspólna pasja do piłki nożnej i kolarstwa. Kolarze z różnych zawodów spotykają się w dni wolne od pracy czy nauki, by wspólnie trenować, przygotowując się do zawodów sportowych. W czasie trwania maratonów rowerowych, dopingują im najbliżsi i znajomi. Jest wyścigowo i jest rodzinnie. Ta grupa kolarzy znana jest w środowisku kolarskim maratonów MTB jako bardzo zgrana, pomagająca sobie i wspierająca się wzajemnie. To na trudnych trasach rowerowych, jak zaobserwowałem na wielu maratonach, na bazie wspólnych pasji ludzkich, rodzi się koleżeństwo, tutaj powstają przyjażnie.

Kibolski Klub Sportowy – Sekcja Rowerowa Wiary Lecha stała się nie tylko wyzwaniem dla samych zawodniczek i zawodników tego klubu. ale i środowiska kolarskiego MTB. Z perspektywy osiąganych przez nich zwycięstw na poszczególnych maratonach MTB w kraju i za granicą (Niemcy, Czechy), w tym zdobytych już medali i dyplomów (załączone fotografie), pryska jak bańka mydlana powoli mit o tym, że kibol to awanturnik stadionowy i zadymiacz. Buduje się nowy mit – kolarza, sportowca, kolegi i przyjaciela, osiągającego wysokie wyniki sportowe.

Kolarze uczestniczący w maratonach MTB z Kibolskiego Klubu Sportowego – Sekcji Rowerowej KKS Lech są rozpoznawalni przez innych zawodników MTB głównie po niebieskich barwach noszonych na koszulkach z emblematem KKS Lech z Poznania. Wzbudzają oni zainteresowanie i podziw, stając na podium zwycięzców indywidualnie czy drużynowo. Startują w maratonach rowerowych w Polsce, Niemczech i Czechach, zdobywając laury. Pan redaktor Piotr Kurek – były kolarz, wielki pasjonat i znawca sportów rowerowych w kraju i za granicą oraz – jak sam o tym mówi – przyjaciel kolarza wczech czasów, Ryszarda Szurkowskiego, prowadzący maratony MTB w kraju, wielokrotnie publicznie prowadził wywiady z zawodnikami i opowiadał o powstaniu i działalności Sekcji Rowerowej KKS z Poznania.

O tej drużynie zapalonych miłośników piłki nożnej i kolarstwa zarazem, zaczyna być także głośno w mediach lokalnych. Dziennikarze z zaciekawieniem obserwują jak kibice piłki nożnej zdobywają laury kolarstwa sportowego. Pisał już o nich między innymi “Głos Wielkpolski”.

Maratony MTB stają się pasją, modą i sposobem  na życie.

Od 2013 r. nieprzerwanie towarzyszę wraz z obiektywem mego aparatu miłośnikom kolarstwa górskiego w organizowanych na terenie całego kraju maratonach MTB – dyscyplinie sportu, która przybyła do nas ze Stanów Zjednoczonych i zdobywa z roku na rok coraz więcej chętnych do jej uprawiania.

Kolarze górscy ścigają się na specjalnie przygotowanych do takich wyścigów, trudnych technicznie, oznakowanych i zabezpieczonych trasach maratonu MTB, głównie w terenie górzystym, lasach, polach w piasku czy błocie w słońcu i deszczu. Organizowane kolarskie imprezy sportowe, zwane maratonami rowerowymi, przyciągają jednorazowo nawet ponad 500 uczestników, nie licząc towarzyszących kolarzom rodzin czy znajomych.

Pod hasłem “Rodzinnie i wyścigowo” ścigają się  z powodzeniem kolarskie maluchy – przyszłość tego sportu w Polsce – mające zapewne od kilku do kilkunastu lat życia. Ściga się głównie młodzież, ludzie starsi, w tym seniorzy liczący 60 i więcej lat. Ta dyscyplina sportu jak żadna inna zdobywa coraz większą popularność także wśród pań, które stają się w wielu wypadkach jej liderkami.

Trasy maratonu rowerowego MTB są różnicowane i stopniowane w zależności od długości przygotowanej i zabezpieczonej trasy, by była ona bezpieczna dla zawodników, jak i innych, np. użytkowników dróg publicznych. Organizatorzy wyznaczają głównie takie trasy przejazdu, nazywane: MINI (przeważnie około 30–40 km długości), MEGA (powyżej 60 km). Ostatnio stały się modne trasy GIGA – to około 100 km do przejechania rowerem. Wyścigi dla dzieci organizuje się jako dodatkowe i towarzyszące maratonom MTB na krótkich dystansach.

Kto uczestniczy zatem w takich zmaganiach sportowych po górach, w lesie, po błocie? Kolarze górscy to głównie amatorzy, dla których rower i jazda rowerem stała się pasją, zdrowiem i sposobem na życie. Jeżdżą całe rodziny. Architekci i lekarze mają już swoje wyścigi organizowane w tzw. branżach. Ścigają się studenci oraz ludzie o różnych zawodach i zainteresowaniach. Ostatnio dołączyła do tej rzeszy właśnie opisywana grupa kibiców sportowych, pasjonatów piłki nożnej, ale i kolarstwa.

Kibice czy zawodnicy – a może jedno i drugie?

Obserwując od roku zmagania sportowe kolarzy górskich z Kibolskiego Klubu Sportowego Wiary Lecha – Sekcji Rowerowej z Poznania, mam nieodparte wrażenie, iż zaczyna zmieniać się powoli wśród wielu ludzi negatywny obraz kibica piłkarskiego – stadionowego zadymiarza, tak chętnie pokazywanego w mediach, głównie wykorzystywanego do celów politycznych – na kibica-zawodnika i kolarza, osiągającego zwycięstwa sportowe – pasjonata sportu.

Kolarze z tego Klubu Sportowego udowodnili swoją pasją oraz ciężką pracą na treningach i zawodach, że można być kibicem swojej drużyny piłki nożnej, a jednocześnie zwycięskim zawodnikiem kolarstwa górskiego, łącząc te dwie pasje w jedno.

Autorstwo: Andrzej
Źródło: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 3, średnia ocena: 3,67 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Polak – to brzmi dumnie! A jacy jesteśmy?

Wisła Kraków płaci za „antysemickie” okrzyki

Policja chce absurdalnych zmian na stadionach



Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o
pl Polski
X