Wymiar medialnej niesprawiedliwości

Opublikowano: 19.04.2018 | Kategorie: Media, Prawo, Publicystyka | RSS komentarzy

„Gazecie Polskiej”, po dwóch latach siedzenia Mateusza Piskorskiego w areszcie – udało się ustalić, że ma on jakieś zarzuty. To kamień z serca, bo sądziliśmy, że się tylko chłopina ot tak, zasiedział…

Niestety, obok systemu demokracji partyjno-telewizyjnej, której rytm nadają całodobowe serwisy informacyjne — mamy też już sterowany mediami i… sterujący mediami, sprzężony z całym tym cyrkiem system prawny.

Oto nawet obrona i reprezentacja w postępowaniach karnych i administracyjnych — służyć mają jedynie atrakcyjnemu wypadnięciu przed kamerami, zaś równocześnie kopiści nazywający się „dziennikarzami” — gotowi są powtórzyć każdą bzdurę, byle ładnie opakowaną przez miłą im opcję polityczną.

NIE MOŻE BYĆ WINNY, BO JEST z PO!

Tak w Lublinie jest z ewidentną sprawą naruszenia ustawy antykorupcyjnej przez platformowego prezydenta Żuka, który zasiadał tam, gdzie nie miał prawa zasiadać pod groźbą utraty mandatu — a i tak lokalne media i spora grupa niewinnych a naiwnych mieszkańców twierdzą z powodzeniem, że na pewno Żuk winny być nie może, bo kto tak twierdzi — ten jest z PiS-u!

Otóż ja na pewno z PiS-u nie jestem, ale czytać umiem, także ustawy i widzę, że do złamania prawa oczywiście doszło. I czy ktoś lubi Żuka, nie lubi PiS-u czy na odwrót — to naprawdę niczego w tym zakresie nie zmieni…

KTÓRY ROMAN JEST NAJGŁUPSZYM ADWOKATEM W POLSCE?

W skali kraju podobne sprzężenie medialne widać w sprawie Gawłowskiego. Poznasz głupiego po obrońcy jego.

Tak jak w sprawie Żuka nic, co dotąd napisali i wysunęli jego „obrońcy” i pełnomocnicy — nie ma najmniejszego nawet związku z naruszeniem przez niego określonego przepisu, tak na PR-ze sekretarza PO widać koniopodobny cień bodaj najbardziej nieudacznikowego adwokata w Polsce, który jednakowoż ma to szczęście, że był wicepremierem — ale się nawrócił i teraz każda bzdura, jaką wypowie i podsunie jest publikowana jako obowiązująca wykładnia prawna.

Dla GW i TVN Giertych zastępuje Sąd Najwyższy, Trybunał Konstytucyjny i całą iuris prudentię w Polsce i aż dziw, że „opozycja demokratyczna” nie zaproponowała dotąd, by OK — SN i TK zostały zniesione, tylko żeby na ich miejsce Giertych siadł pod dębem np. na placu Krasińskich i nauczał.

Takim to sposobem z mediów nie sposób ani dowiedzieć się co się posłowi PO zarzuca, ani nawet jaka jest jego wersja wydarzeń i linia obrony.

Pełnomocnik Gawłowskiego woli bowiem podsuwać „dziennikarzom” jakieś idiotyzmy, że np. w akcie oskarżenia nie można cytować komentarzy i prawniczych prac naukowych albo lata ze swoim klientem po mieście, byle tylko klient nie musiał odpowiadać na pytania ile wziął, od kogo i co mu się udało splagiatować. I najgorsze jest, że takie zamieszanie w jednej i drugiej sprawie — jakoś działają, czemu dodatkowo służy wyjątkowo niski poziom intelektualny także sędziów i prokuratorów III RP.

SPRAWA OSĄDZONA

Skoro tak wygląda i adwokatura w Polsce, i relacjonowanie prac wymiaru sprawiedliwości przez media, i wreszcie sam ów wydrenowany z mózgów Szósty Wymiar — to nic dziwnego, że bez echa przechodzą i tysiące aferek sędziowskich, pijaństw, korupcji, jawnej głupoty, deptania wszystkich podstawowych praw w naszym kraju, co sumiennie, choć z coraz większym ciężarem opisywałem przez ponad 20 lat pracy dziennikarskiej.

Przede wszystkim jednak nie może też zaskakiwać najbardziej rażące dziś naruszanie procedur karnych III RP — czyli 23-miesięczne przetrzymywanie w areszcie BEZ AKTU OSKARŻENIA i bez cienia dowodów Mateusza Piskorskiego, lidera Zmiany.

Oto bowiem „Gazecie Polskiej”, po dwóch latach siedzenia Mateusza Piskorskiego w areszcie — udało się ustalić, że ma on jakieś zarzuty. To kamień z serca, bo sądziliśmy, że się tylko chłopina ot tak, zasiedział… Przecież, do cholery, jakieś zarzuty wymyślili mu od razu na początku, inaczej by nie siedział — czy naprawdę trzeba mieć doktorat z dziennikarstwa i habilitację z prawa, żeby odróżnić, że 

I równie łatwo jest ustalić, np. w drodze dziennikarskiego śledztwa polegającego na otwarciu na właściwej stronie kodeksu postępowania karnego — że Piskorski powinien wyjść z aresztu już 11 miesięcy temu, skoro prokuratura dotąd nie potrafiła go o nic oskarżyć. A gdyby panowie śledczy nadal się upierali — to co najwyżej odpowiadałby z wolnej stopy.

No ale po co myśleć co jest w tych durnych kodeksach, skoro taki mecenas Giertych w takich ciekawych sprawach przysyła gotowce, a różne Ratusze dobrze płacą za obronę ogłoszeniami?

Jasne, Piskorskiego w końcu niemal na pewno skażą, choćby za podejrzany wyraz twarzy, bo tak samo oczywistym jest też przecież, że Żuk jest uczciwym samorządowcem, Giertych wielkim adwokatem, a III RP państwem prawa, sądów niezależnych, a mediów mądrych.

Autorstwo: Konrad Rękas
Źródło: pl.SputnikNews.com

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.