Wszyscy staruszkowie są nasi!

Opublikowano: 02.10.2015 | Kategorie: Publicystyka, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 248

Opieka nad ludźmi w podeszłym wieku jest w Polsce na bardzo niskim poziomie. Fundacja Pomoc Potrzebującym wywiązuje się z tego zadania wzorowo.

Przyszli do mnie wczoraj ludzie z Fundacji, którzy prowadzą w Warszawie ośrodek dla starszych ludzi. Mają 83 pensjonariuszy; niektórzy są przykuci do łóżek. Budynek jest położony na terenie należącym do PKP. Właśnie ogłoszono przetarg na 14 hektarów, na których mieszkają i otrzymują stałą, troskliwą opiekę ludzie najczęściej po 80 roku życia. Jednak geniusze z kolei nie uznali za stosowne wspomnieć w dokumentacji przetargowej, że taka placówka się tam znajduje. Ktoś, kto będzie chciał zapłacić 47 milionów złotych (cena wywoławcza) za ten teren, uczyni to w przekonaniu, że to budynek biurowy. Na przystosowanie go do potrzeb prowadzonej tam placówki Fundacja wydała miliony złotych. Jedyne, czego oczekuje, to wydzielenia budynku, w którym przebywają jej pensjonariusze, w ramach procedury przetargowej, aby ewentualny nabywca był kimś, kto zajmie się „ich staruszkami”. Chodzi bowiem o los ludzi, którzy u schyłku życia znaleźli bezpieczną przystań, a bezmyślna decyzja jakiegoś „menedżera” za dychę z PKP może im tę przystań odebrać.

W naszej kulturze i obyczaju rozkwita „ageizm”, czyli dyskryminacja ze względu na wiek. Mój ojciec ma 83 lata i kiedy jakiś krewki młodzian w swoim bmw wyzywa go od „staruchów”, tata się jeży i uspokaja dopiero wtedy, kiedy tamten – już porządnie wkurzony – nazywa go skurwysynem. Ojciec prowadzi znakomicie, ale już nie pędzi jak szalony, co wielu „ścigantów” wnerwia, bo nie zawsze zdąży im wystarczająco szybko ustąpić drogi. Ojciec mój pracuje już od ponad 60 lat w Polskiej Agencji Prasowej, pisze kolejną książkę, jeździ po kraju i za granicę na wieczory autorskie. Budzi powszechną sympatię i szacunek między innymi dlatego, że zupełnie nie wygląda na swoje lata. Jednak starość jako taka znalazła się w powszechnej pogardzie.

Nie mamy czasu dla osób wiekowych i nie wiemy, ile przez to tracimy. Starość to nie tylko zniedołężnienie, ale przede wszystkim doświadczenia, wiedza, mądrość życiowa, która byłaby dla nas bezcennym darem, gdybyśmy tylko umieli słuchać. Nigdy nie zapomnę sceny z ulic paryskich. Młody, wytwornie odziany czarnoskóry młodzieniec wysiadł ze swego drogiego auta i podszedł do brodatego starca w turbanie, który siedział na chodniku. Przykucnął przy nim i przez pół godziny z uszanowaniem słuchał słów mędrca. Dzieliła ich społeczna przepaść, ale to młody i bogaty słuchał, a stary i biedny mówił. Na południu Europy w nocy restauracje i bary zapełniają się, bo można nareszcie odpocząć od upału i rozpocząć życie towarzyskie. Do tych knajp ludzie przybywają całymi rodzinami, z dziećmi, ale też z dziadkami, nierzadko o lasce czy na wózku. Ani choroba, ani wiek nie stanowią przeszkody w korzystaniu z życia i uczestniczeniu w życiu rodzinnym. Jakże inaczej jest u nas. Ileż to razy starzy ludzie przychodzący do Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej ze swymi kłopotami milkną z zażenowaniem, gdy pytamy o dzieci. Czy one nie pomogą?

W telewizji miałem rozmowę z młodym liberałem, który był zdania, że przyznanie emerytury specjalnej pani, która urodziła piętnaścioro dzieci, jest bezsensownym aktem rozdawnictwa. Pomijając aspekt wyborczy i gest pani premier Kopacz, mam wrażenie, że zapewnienie tej kobiecie na stare lata odrobiny normalności jest znakomitym pomysłem. Wszystko, co nas otacza – domy, dzieci, mosty, dzieła sztuki – stworzyli wczorajsi młodzieńcy, a dzisiejsi staruszkowie. Nie ma żadnego powodu, aby dokonawszy tego wszystkiego, mieli teraz, kiedy braknie im sił, wegetować jak rośliny. Ta matka Polka nie tylko rodziła, ale i prała, gotowała, cerowała, ślęczała ze swymi dziećmi nad lekcjami i zamartwiała się po nocach, kiedy miały gorączkę. I nie chodzi o to, by tę pracę jakoś specjalnie wynagrodzić. Od tego akurat jest miłość dzieci. Chodzi o to, by osłodzić jej życie. Byśmy wszyscy, jako społeczeństwo, przytulili dzielną mamę. Młody liberał był jednak nieprzejednany w swoim skąpstwie.

Autorstwo: Piotr Ikonowicz
Źródło: FaktyiMity.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
emigrant001
Użytkownik
emigrant001

Sytuacja dzisiejszych staruszków będzie się nieustannie pogarszać wraz z emerytalnym powojennym wyżem demograficznym. Za 10 lat emeryci będą zazdrościć tym dzisiejszym, że nie mieli nic, bo sami będą mieć jeszcze mniej. Wszystko za sprawą bezmiaru pogardy dla nieliberalnych nieudaczników.

Szymon Dąbrowski
Użytkownik

Najogólniej rzecz ujmując, świadomość ludzką można podzielić na dwie, podstawowe sfery: Obiektywną oraz Subiektywną. Aspekt „obiektywny” jest rozumiany jako posiadający odzwierciedlenie w rzeczywistości materialnej. Aspekt „subiektywny” natomiast jest rozumiany albo jako zindywidualizowany sposób ujmowania „aspektu obiektywnego” lub „wytwór poza-obiektywny”, nie posiadający materialnego odpowiednika / nie będący reprezentowany w sferze obiektywnej.

Współcześnie kładzie się ogromny nacisk na aspekt obiektywny, który uważany jest za fundament i jedyny, prawdziwy oraz prawomocny punkt odniesienia. Niezdolność lub nieumiejętność rozumienia / operowania w / wpływania na / manipulacji w sferze obiektywnej jest jednoznacznie rozumiane jako czynnik degradujący / ujmujący. Współczesna nauka odwołuje się do aspektu subiektywnego przede wszystkim jako sfery, w której należy przeprowadzać działania mające na celu dostosowania / dostrojenia / modyfikacje istoty ludzkiej, by ta na powrót (lub po raz pierwszy, w procesie socjalizacji) mogła efektywnie funkcjonować w sferze obiektywnej.

Takie rozumienie tych dwóch, podstawowych aspektów ludzkiej świadomości skutkuje gloryfikacją środkowego przedziału wieku (18 – 68) oraz deprecjacją przedziałów skrajnych (0 – 18 oraz 68 – 108). W takich warunkach doszło do rozkwitu tak zwanego „kultu młodości”, który w obecnym systemie konsumpcyjnym (nadrzędny motywator: „zysk”) jest potęgowany działaniami propagandowymi (media, reklama, kampanie sprzedażowe i promocyjne).
Efektem powyższego jest – na poziomie postrzegania oraz oceny, z punktu widzenia aspektu obiektywnego – niepełnowartościowość dwóch, skrajnych grup wiekowych, których przedstawiciele bardzo często starają się aspirować do środkowej grupy wiekowej, poprzez powierzchowne modyfikacje swojej fizyczności oraz własnych zachowań / postaw / przejmowanych wartości. Nasilenie tych zjawisk jest obecnie tak duża, że nawet w ramach regulacji prawnych, skrajne grupy nie posiadają „pełni praw” przysługujących grupie środkowej.
O ile w przypadku grupy 0 – 18 obecnie dominujący prymat obiektywizmu pozwala na podejście perspektywiczne (przyszła grupa 18 – 68), o tyle grupa 68 – 108 jest jednoznacznie postrzegana jako skazana na postępującą degenerację, która przekształca jej osobników z „obiektywnie efektywnych” w nieefektywną grupę stanowiącą w dłuższej perspektywie obciążenie dla „grupy środkowej”.

Kult Obiektywizmu doprowadził aktualnie do wynaturzenia, jakim jest relatywizacja wartości naturalnych procesów związanych z powstaniem, rozwojem, ustanowieniem oraz wycofaniem się istot świadomych z tak zwanej „rzeczywistości materialnej”.
Wspomniany kult narzuca jedyny, prawdziwy i poprawny pryzmat postrzegania oraz wartościowania istot ludzkich, jakim jest „mechanicystyczny materializm”, z naciskiem na funkcjonalność oraz efektywność podejmowanych działań w sferze obiektywnej.
Inną konsekwencją „kultu obiektywizmu” jest arbitralne odrzucanie wartościowości sfery subiektywnej, jako pełnoprawnego źródła nie tylko informacji, ale i samej „natury istnienia”.

Celem powyższego wywodu jest zwrócenie uwagi na fakt, iż to, co „obiektywne” nie jest bezwzględnie, a jedynie względnie prawdziwe / obowiązujące / nadrzędne. „Względność” wymienionych przymiotów jest związana z określonymi ramami, w jakich posiadają one swoją wartość / prawomocność – są to ramy trójwymiarowej rzeczywistości materialnej.
Jeżeli ktokolwiek, w jakimkolwiek punkcie swojego życia będzie chciał podjąć poważne rozważania na temat ewentualnej kontynuacji istnienia świadomości po ustaniu funkcjonowania fizycznego organizmu, który jest podstawą obecności świadomości w ww. rzeczywistości, będzie zmuszony zwrócić się ku jej aspektowi subiektywnemu.

Już samo założenie, że może istnieć „życie” (jakkolwiek byłoby ono definiowane) poza materialnymi ramami bezpośrednio dostępnej fizjologii (z wszystkimi jej cechami), narzuca potrzebę dopuszczenia istnienia rzeczywistości „pozamaterialnej”, której główne założenia / właściwości będą skrajnie różne od tych, które cechują trójwymiarową rzeczywistość fizyczną.
Nie sposób kontynuować tych rozważań, bez chociażby roboczego założenia, iż „rzeczywistość pozamaterialna” istnieje. Bez tego możemy rozumieć swoją świadomość jedynie jako koincydencję zjawisk fizycznych, która wygasa wraz z ustaniem funkcjonalności warunku koniecznego obecności w sferze obiektywnej / materialnej – ludzkiego ciała.
Zatem warunkowe przyjęcie założenia, że świadomość (w tym tożsamość) istnieje po ustaniu procesów fizycznych, pozwala na zupełnie nowe spojrzenie zarówno na „Aspekt Subiektywny” świadomości, jak i na skrajne grupy wiekowe ( 0 – 18 oraz 68 – 108).

Przy poczynionych założeniach, obie skrajne grupy wiekowe są rozumiane – odpowiednio – jako proces wchodzenia w / dostosowywania się do – oraz proces wychodzenia z / odłączania się od – „sfery obiektywnej”. W obu przypadkach kluczową rolę odgrywa „aspekt subiektywny” świadomości, która dostosowuje się do czasowego funkcjonowania (środkowa grupa wiekowa) w skończonych, zamkniętych ramach trójwymiarowej rzeczywistości materialnej. Z punktu widzenia tej rzeczywistości, jest to istotnie najefektywniejszy okres egzystencji świadomości wyrażonej w fizycznym ciele, które jest warunkiem bezwzględnie koniecznym dla jej obecności w „sferze obiektywnej”.
Konsekwencje takiego ujęcia są tak daleko idące, iż trudno je zaakceptować dla umysłu sprawnie i efektywnie funkcjonującego w „grupie środkowej”:
***Subiektywność jest źródłem oraz fundamentem Obiektywności.***
O tym, ja wysoce wyspecjalizowanym środowiskiem / sferą / polem / stanem jest sfera obiektywna / materialna świadczy fakt, iż początek obecności świadomości w jej ramach wymaga „procesu dostosowawczego / warunkowania” (grupa wiekowa 0 – 18), podobnie jak opuszczenie jej wymaga „procesu odwarunkowania*” (grupa wiekowa 68 – 108).

* http://www.psychologia.apl.pl/index.php/component/glossary/S%C5%82ownik-poj%C4%99%C4%87-z-zakresu-psychologii-3/O/Odwarunkowanie-40/

Jedynym, dostępnym dla nas aspektem „Ja”, który może dostarczyć JAKICHKOLWIEK przesłanek na temat ewentualnego istnienia „życia” (jakkolwiek definiowanego) poza obecnie doświadczaną przez nas rzeczywistością, jest nasza ŚWIADOMOŚĆ.
W ujęciu „mechanicystycznego materializmu” jest ona „wtórna” i wynika z procesów obiektywnych. W ujęciu naturalnym jest ona nadrzędna, a jej istota niezależna od tychże procesów. Oczywiście sfera obiektywna wymaga „poprawnych warunków obecności” świadomości w ramach rzeczywistości materialnej, które są zależne od fizycznego ciała oraz jego sprawności. Ewentualne uszkodzenia / schorzenia organizmu uniemożliwiają „poprawną obecność” świadomości, która w swej istocie nie ulega żadnej erozji / umniejszeniu / degradacji. Wymienione zjawiska dotyczą jedynie naszego DOSTĘPU do niej oraz jej możliwości manifestacji / ekspresji w materialnych ramach sfery obiektywnej.

Reasumując: Innymi słowy „starość” nie jest katastrofą, a jedynie kończeniem pewnego etapu doświadczania się świadomości, w wysoce wyspecjalizowanym środowisku / sferze / polu / stanie. Jest ona „etapem pośrednim” obecności / istnienia świadomości w dwóch, skrajnie różnych rzeczywistościach / środowiskach / sferach.