Współczesna nauka odkrywa osiągnięcia średniowiecznej medycyny

Opublikowano: 17.07.2018 | Kategorie: Historia, Wiadomości ze świata, Zdrowie | RSS komentarzy

Większości ludzi średniowiecze kojarzy się wyłącznie z „wiekami ciemnymi”, okresem upadku we wszystkich możliwych dziedzinach życia. Ci, którzy o średniowieczu co nieco wiedzą, wiedzą również, że obraz taki jest nieprawdziwy, że wiele zawdzięczamy tej epoce, a jej osiągnięcia naukowe niejednokrotnie wyprzedzały swoje czasy. Krzywdzący pogląd na średniowiecze dotyczy też średniowiecznej medycyny, która jest odrzucana jako stek bzdur i zabobonów. Wielu uczonych angażuje się obecnie w inicjatywy, mające na celu odkrycie dla osób postronnych prawdziwego obrazu średniowiecza i jego osiągnięć. Także tych medycznych.

Obecnie mamy do czynienia z coraz bardziej nasilającym się kryzysem antybiotykooporności. Każdego roku na całym świecie antybiotykooporne mikroorganizmy zabijają około 700 000 osób. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, a na razie nic takiej zmiany nie zapowiada, do roku 2050 liczba ludzi umierających przez infekcje na które nie ma lekarstwa zwiększy się do 10 milionów rocznie.

Ancientbiotics to międzynarodowa grupa miediewalistów, mikrobiologów, chemików medycznych, parazytologów, farmaceutów i specjalistów ds. obróbki danych, której celem jest poszukiwanie w archiwach odpowiedzi na trapiący nas kryzys antybiotykooporności. Uczeni mają nadzieję, że dzięki pomocy współczesnej wiedzy i nowoczesnej technologii znajdą w kilkusetletnich dokumentach wiedzę, potrzebną do zwalczania zagrażających nam mikroorganizmów.

Już w 2015 roku Ancientbiotics opublikowała wyniki wstępnych badań nad liczącym sobie 1000 lat przepisem z dzieła Bald’s Leechbook (Medicinale Anglicum). To staroangielski tekst medyczny powstały w IX wieku, prawdopodobnie pod wpływem reform systemu edukacji przeprowadzonych przez Alfreda Wielkiego. Do dnia dzisiejszego przetrwała jedna kopia, przechowywana w British Library w Londynie.

W tekście znajduje się przepis na lek radzący sobie z ropniem powieki (jęczmień). Obecnie główną przyczyną jęczmienia są infekcje gronkowcem złocistym. Z kolei metycylinooporny gronkowiec złocisty (MRSA) to bardzo poważny problem przede wszystkim w służbie zdrowia. Gronkowiec i MRSA są odpowiedzialne za liczne infekcje, w tym zapalenia płuc i sepsy.

Wspomniany przepis z Bald’s Leechbook zaleca wykonanie mieszaniny z wina, czosnku, dodatkowej rośliny z rodzaju czosnku (np. cebuli) oraz żółci wołu. Mieszanina przez 9 nocy powinna pozostawać w mosiężnym naczyniu, po czym można jej użyć. Gdy naukowcy zastosowali średniowieczny przepis okazało się, że środek jest potężną bronią przeciwko gronkowcowi złocistemu. Zabija on biofilmy gronkowca w modelach infekcji in vitro, świetnie radzi sobie też z MRSA w laboratoryjnym modelu infekcji rany u myszy. Tak skuteczny środek został opracowany w średniowiecznej Europie. A my ciągle używamy wyrazu „średniowiecze” w roli epitetu na określenie czegoś zacofanego, okrutnego, odznaczającego się ignorancją.

Powyższe badania wskazują, że średniowieczna medycyna korzystała z metodologii wypracowanej na podstawie setek lat obserwacji i eksperymentów. Na przykład w przypadku średniowiecznego leku na jęczmień okazało się, że kluczem do stworzenia skutecznie działającego środka jest ścisła przestrzeganie instrukcji jego wytwarzania, w tym odczekanie 9 dni przed użyciem.

Opisany tu sukces zachęcił uczonych skupionych w Ancientbiotics do bliższego przyjrzenia się innym tekstom medycznym. Obecnie badają inny średniowieczny tekst medyczny Lylye of Medicynes. To XV-wieczne tłumaczenie na średnioangielski łacińskiego Lilium medicinae, który po raz pierwszy został skompilowany w 1305 roku. Tłumaczenia dokonał znany średniowieczny lekarz Bernard of Gordon. Jego tekst był wielokrotnie tłumaczony i wydawany co najmniej do końca XVII wieku.

W Lylye of Medicynes znajdziemy aż 360 przepisów na leki. Wyraźnie oznaczono je symbolem Rx, jakim obecnie oznacza się recepty. Przed naukowcami jeszcze wiele pracy. Dzieło składa się z 245 folio, co odpowiada 600 stronom współczesnego maszynopisu. Stworzono już bazę danych składników wymienionych w tekście, wraz z odniesieniami do przepisów i chorób. Nie było to takie proste, jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Nazwy wielu składników mogą być różnie rozumiane, mają one bowiem różne synonimy i występują obecnie w wielu odmianach. Weryfikacja nazw musiała być przeprowadzana w konsultacji w wieloma różnymi źródłami naukowymi. Teraz uczeni opracowują metody analityczne, które pozwolą im wyłonić najczęściej powtarzające się kombinacje składników używanych do leczenia dawniej chorób zakaźnych. Po ich znalezieniu wzorce takie zostaną porównane ze średniowiecznymi tekstami medycznymi i na tej postawie zostaną wyłonione mieszaniny, które będą następnie poddawane badaniom laboratoryjnym.

Ponadto naukowcy chcą dzięki skojarzeniom takich często występujących składników odnajdować w średniowiecznych tekstach przepisy, które nie zostały odpowiednio przez autorów oznaczone, przez co teraz trudno jest je wyłowić.

Autorstwo: Mariusz Błoński
Na podstawie: ScientificAmerican.com
Źródło: KopalniaWiedzy.pl

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

84 komentarze

  1. WacekPlacek 24.04.2017 17:53

    Nie rościłbym tutaj wielkich nadziei, bo ci sami którzy stworzyli problem teraz udają, że go rozwiązują.
    Atybiotykooporne mikroorganizmy to zasługa tych samych mikrobiologów i chemików medycznych którzy szukają teraz nie nie lekarstwa. Ludzie mają krótką pamięć, nauka jeszcze 30-40 lat temu przekonywała, że złapała byka za rogi i wyleczy ludzi z wszystkich chorób bo wyniszczy wszystkie bakterie i będziemy żyli długo i szczęśliwie (w praktyce długo żyją tylko ci którzy z medycyną akademicką nie mają zbyt wielkiego kontaktu). Okazuje się, że pod wpływem walki z bakteriami zaczęły się one mutować i uodparniać na antybiotyki, to spowodowało coraz to silniejsze mutacje i obecną sytuację, nie ma już czym tego zwalczyć. Problem polegał na tym, że bakterie są bardzo ważnym organizmem wywołującym objaw choroby, są niezwykle potrzebne, nie można się ich pozbyć bo to zatrzyma ewolucje gatunku, ale nie powodującym choroby a sam objaw. Objaw jest końcem choroby a nie początkiem, jest potrzebny aby organizm wypoczął i ze śluzem i wodą wydalił z siebie toksyny. To wydalanie toksyn odbywało się właśnie za pomocą bakterii które medycyna tak zawzięcie zwalczała i zwalcza. Prawdziwa medycyna średniowieczna właśnie to tłumaczy, protoplaści sztuki leczenia podkreślali – najpierw zmienia się zachowanie chorego powodujące chorobę, jak się nie uda, to eliminuje się czynnik powodujący chorobę (niewłaściwą dietę) jak to się nie uda to leczenie się nie powiodło, pozostaje tylko usuwać i łagodzić objawy aby pacjent przetrwał proces samooczyszczania się organizmu. SAMOLECZENIA, nikt nie był takim idiotą w średniowieczu aby uważać, że leczą leki. Pisał o tym bodajże największy filozof medycyny średniowiecznej Awicenna. Nikomu w średniowieczu nie przyszło do głowy aby walczyć a bakteriami i stosować antybiotyki, podawano choremu leki/zioła w ostateczności aby łagodzić a nie leczyć.

    Ta banda chemików i mikrobiologów zrobi to z dokonaniem średniowiecza co robi od zawsze z ludzkim zdrowiem, zamieni jeden problem na inny. Są w pierwszej kolejności odpowiedzialni za współczesne zjawisko złośliwych i trudnych do uleczenia infekcji. Te bakterie to nie dzieło natury, a dzieło naukowca.

  2. realista 24.04.2017 20:25

    co ty bredzisz…
    po pierwsze w średniowieczu nawet nie wiedziano, że istnieje coś takiego jak bakterie i wirusy.
    a po drugie bakterie nie mutują pod wpływem antybiotyków, tylko mutacje dające jakiejś bakterii odporność na dany antybiotyk powodują, że to ta bakteria rozmnaża się i żyje zajmując miejsce tych nieodpornych, które umierają. to jest, ziomuś, tak nielubiana przez ciebie ewolucja w czystej postaci… .. .

  3. WacekPlacek 24.04.2017 20:52

    z racji tego, że pojawiają się nowe antybiotyki, to muszą się i pojawiać nowe mutacje i to jest ewolucja, zero doboru naturalnego, zero losowości, bakteria trafia zawsze w 10, mogą do końca świata wymyślać nowe rodzaje antybiotyków, i tak zawsze napotkają na taką mutacje jaka akurat będzie potrzebna, bo bakteria jest podstawowym narzędziem ewolucji, bez niej nie ma niczego i tego się zwalczyć nie da, bo to zamach techniki na całą biologię.

  4. MichalR 24.04.2017 21:12

    @realista WacekPlacek ma trochę racji. Wiele chorób bierze się stąd, że człowiek chociażby łapie depresję, żyje w ciągłym stresie, albo źle się odżywia co przekłada się na osłabienie organizmu. Innymi słowy aby nie zachorować warto jest to zmienić. Jednak jeśli mamy już do czynienia z osobą chorą warto zastanowić się czy koniecznym jest zwalczenie choroby, czy też możliwym jest jedynie bezinwazyjne wspomaganie organizmu. Jeśli w dzisiejszych czasach jesteś chory i podejrzewasz infekcję bakteryjną to warto przed udaniem się do lekarza ogólnego złożyć wizytę w labolatorium i sprawdzić czy jest to infekcja bakteryjna. Taka wizyta kosztuje, ale przynajmniej będziesz wiedział, czy lekarz powinien w ogóle rozważać przypisanie Tobie antybiotyku, czy też nie bo jest jakieś inne źródło choroby i antybiotyki mogą tylko zaszkodzić bo naruszą naturalną florę bakteryjną i narażą nas na dodatkowe nieprzyjemności. Oczywiście jeśli chodzi o resztę to WacekPlacek plecie jak opętany.

    Bakterie mutują, bo nie wybijamy ich wszystkich. Jeśli nawet pierwsza dawka antybiotyku wybije 90% bakterii, to te 10% które zostaną albo miały szczęście, albo miały choć minimalnie większe predyspozycje, żeby przetrwać napotkane stężenie antybiotyku. Kolejna dawka najprawdopodobniej wybije znowu 90% tych które zostały… Jednak jeśli przerwiemy kurację a przeżyje choć jedna bakteria mająca minimalnie większe predyspozycje do przetrwania walki z antybiotykiem i tak powstałym szczepem zarazi się ktokolwiek z zewnątrz, to „uodparnia się” i u drugiej osoby każda dawka antybiotyku będzie już zabijać nie 90% a 88% bakterii, co zwiększy szansę na to że do końca kuracji przetrwa taka która zdoła zarazić kolejną ofiarę.

  5. WacekPlacek 24.04.2017 21:32

    To niezupełnie jest tak, że bakteria przetrwa lub nie. Organizm sam decyduje o tym jakie bakterie ma w sobie a jakie wydala, bakteria o tym nie decyduje. Nie ma czegoś takiego jak -zarażenie się. To się może wydarzyć tylko wtedy kiedy szczep wytworzył się zbyt duży aby organizm mógł tu cokolwiek regulować, czyli w jakiś nienaturalnych okolicznościach można się zarazić, kiedy jest przewaga liczbowa zbyt duża. W normalnych warunkach bakterie odpowiadające np za katar są tj. zapraszane przez organizm, on umyślnie zwalnia na chwilę system obronny organizmu aby dopuścić do działania te „złe bakterie” bo te złe bakterie oczyszczają nas z toksyn. W chorobach zawsze pojawia się obrzęk, albo siniec, albo inaczej ulokowany ból i tam jest miejsce oczyszczania i jak to się oczyści to te bakterie wraz z wodą, czyli potem lub moczem zostają wydalane. W normalnych chorobach typu przeziębienie czy stan zapalny nie ma takiego zjawiska jak walka organizmu z chorobą, tam jest wszystko umyślnie wywoływane i umyślnie robione i bakterie odgrywają pożyteczną rolę i żaden system obronny nie walczy.

    Problem pojawia się wtedy kiedy nie mamy tych „normalnych warunków” a często nie mamy ich przez leki i antybiotyki które zakłócają cały naturalny proces, przez co organizm głupieje i zaczyna zachowywać się tak jakby z czymś walczył.
    Innym przykładem nienormalnych warunków jest np wojna. Natura nie stworzyła u nas mechanizmów pomagających nam prowadzić wojny. Jeśli obok siebie leży kilku rannych i trupów to natura ma na to mechanizm chroniący zdrowszą populacje i tych rannych poświęca a trupy chce jak najszybciej rozłożyć, więc z automatu pojawiają się tam bakterie i one nie przylatują na miotłach, to sam ranny organizm czy organizm trupa je wytwarza. Dlatego pojawiają się różne zakażenia i gangreny, natura chce wybić takie jednostki z populacji aby chronić zdrowe.
    To jest też geneza powstania szczepionek i antybiotyków, to jest owoc wojny, bo w szpitalach polowych szukano sposobów na to aby powstrzymać rozrost szczepów bakterii i szerzenie się zaraz i rzeczywiście odkryto takie sposoby np. penicylinę. Potem już niestety człowiek zaczął kombinować i wykorzystywać te odkrycia do radzenia sobie z każdą możliwą chorobą i bakterią i od tamtej pory przesadza, komplikuje i tworzy choroby, bo antybiotyk czy szczepionka przydaje się w nienaturalnych warunkach, ale kiedy dochodzi do normalnej choroby to nie ma potrzeby zwalczać niczego bo organizm sam kontroluje ilość bakterii i ich działanie, sam to wytwarza, one znikąd nie przylatują.

  6. realista 24.04.2017 22:16

    baśniopisarz Wacuś w natarciu…
    nie chce mi się nawet tego bełkotu komentować… .. .

  7. arthur 24.04.2017 22:47

    K…., jak czytam o roszczeniu nadziei, to czuję jak mózg mi się kurczy. Tego nie da się czytać.

  8. WacekPlacek 25.04.2017 06:39

    @realista
    Życzę dużo zdrowia i powodzenia w „walce z bakteriami”. Z pewnością za tysiące lat, kosztem miliardów zrabowanych pieniędzy z podatków uda się tą Naturę pokonać i wtedy będzie cudownie mieć wszystko sztuczne, pod kontrolą i być robotem.

  9. realista 25.04.2017 12:03

    odpowiedziałeś mi bez sensu nie na na temat, byle tylko zamanifestować swoje przekonanie o nieszkodliwości bakterii i niesłusznie zaimputować mi przyzwolenie do nadużywania antybiotyków i walkę z bakteriami za wszelką cenę… ogarnij się… .. .

  10. realista 25.04.2017 12:12

    cyt.:”z racji tego, że pojawiają się nowe antybiotyki, to muszą się i pojawiać nowe mutacje i to jest ewolucja, zero doboru naturalnego, zero losowości, bakteria trafia zawsze w 10″

    takie zdania właśnie pokazują, jak bardzo od D strony myślisz, i że NADAL, mimo dziesiątków postów, które o tym do ciebie napisałem, nie rozumiesz na czym polega dobór, losowość i ewolucja…
    bakteria w nic nie trafia… po prostu przeżywają te, które są najsilniejsze, mają takie geny – cechy, które pozwalają im przeżyć. reszta ginie. i te, które przeżyły, rozmnażają się.
    ale to nie jest według Wacusia dobór naturalny, tylko po prostu bakterie cichaczem opracowują strategię strzelania i strzelają w dziesiątkę… dramat… .. .

  11. WacekPlacek 25.04.2017 12:58

    Skoro opracowujesz antybiotyk i część bakterii ma cechy które pozwalają im przeżyć, a następnie podajesz jeszcze lepszy antybiotyk i znowu okazuje się, że część bakterii ma cechy pozwalające przeżyć itd itd aż w nieskończoność, to okazuje się, że bakteria zawsze trafia w 10, bo zawsze akurat znajdzie się ta z cechami pozwalającymi przeżyć. Taki był sens mojej wypowiedzi, żadne opracowywanie przez bakterie czegokolwiek, bo bakteria nie walczy o przetrwanie ani się nie dostosowuje do przetrwania jak to zmyślają biolodzy (bo to oni przypisują jej intencjonalne rozumowe działanie, nie ja), jest dziełem środowiska + ciała co razem daje coś co nazywamy organizmem, czyli dziełem organizmu i ten organizm ma w sobie wszystkie możliwe cechy jakie istnieją w potencji, a realnie tylko te uzależnione od jego pozycji czasoprzestrzennej czyli ewolucyjnej, od stadium jego rozwoju na dany moment czasu, więc nigdy nie znajdzie się skutecznego antybiotyku na wszystko. Zwalczy się jedno, w innym miejscu powstaje drugie, wyeliminuje się jeden objaw, on się w innej formie pojawi gdzie indziej i robi to organizm a nie żaden „mechanizm walki o byt bakterii” i inne bzdety. Organizm to musi robić aby pozbyć się zanieczyszczeń które obniżają jego potencje energetyczne.

    Tak działa biologia, medycyna jest na wojnie z życiem, z ewolucją, z biologią, chce aby wszystko było martwe i podatne na kontrole, myśli, że choroba to jakiś błąd natury, czyli swoją drogą jest tu kreacjonistyczna bo błąd może popełniać tylko istota wykazująca intencje, zamiar działania. Natura nie ma intencji i planów i nie popełnia błędów, natura to system, zamknięty i działa wedle jednej zasady określonej II zasadą termodynamiki. W każdym układzie wszędzie pojawiają się mechanizmy służące wyrównaniu energii cieplnej, wszystko się do tego sprowadza i choroba jest próbą przywrócenia homeostazy wtedy kiedy w organizmie jest za dużo toksyn które zaburzają tą homeostazę, czyli swobodny przepływ energii, bo tym jest ta homeostaza, w stopniu dosłownym jest właściwą dla położenia w środowisku temperaturą wszystkich elementów ciała. Człowiek perfekcyjnie zdrowy to ten który na każdym szczeblu, w każdym zakątku ciała ma perfekcyjnie ustabilizowany przepływ energii względem swego środowiska. W realiach perfekcyjnie zdrowego człowieka nie ma, wszyscy w jakimś stopniu chorujemy, bo nie ma perfekcyjnie stabilnego środowiska aby kiedykolwiek móc powiedzieć, że wszystko jest wyregulowane i wreszcie można odpocząć i delektować się życiem.

    Nie ma chorób to i nie ma ewolucji, wszystko jest perfekcyjnie… martwe.

  12. realista 25.04.2017 14:26

    ale bakteria nie trafia w 10-tkę, tylko przeżywa. i nie jest tak, że zawsze, bo często wszystkie bakterie giną.
    nie masz pojęcia jak działa biologia, tylko snujesz bajki niewarte nawet komentowania… .. .

  13. WacekPlacek 25.04.2017 15:50

    Trafia w 10-tkę w tym sensie, że z czasem pojawiają się szczepy bakterii odpornych na antybiotyk który przez pewien czas był niby skuteczny, przecież o tym traktuje artykuł pod którym piszemy. Nauka się drapie po głowie i szuka kolejnych sposobów, znajduje je, aż po czasie znowu okazuje się, że bakteria „wykształciła odporność” i tak dalej i tak dalej. Ja tu nie twierdzę, że bakteria szuka sposobów na obronę, to biologia tak twierdzi mówiąc, że jej mutacje akurat części z nich pozwalają przetrwać atak antybiotyku. Ja mówię co innego, to organizm szuka nowych sposobów wytwarzania bakterii (czyli środowisko + ciało) a nie bakteria i to organizm walczy z antybiotykiem a nie bakteria.

    Nauka jest świadomia tego, że współczesne antybiotykooporne mikroorganizmy są wynikiem nadużywania antybiotyków przy mniej poważnych schorzeniach, np zwykłej anginie czy grypie, pisze się o tym oficjalnie i oficjalnie uznaje się, że jest to ogromny problem. Ja to wyjaśniłem pisząc o naturalnym chorowaniu i nienaturalnym chorowaniu, bo w tych nienaturalnych okolicznościach jest potrzeba powstrzymywania rozrastania się szczepów, tutaj także nauka przyzna mi rację, rzecz tylko w tym, że ja idę dużo dalej niż oni i uważam, że komplikacje i tworzenie „nienaturalnego” przebiegu choroby zaczynają się przy większości konwencjonalnych próbach leczenia, bo za wszelką cenę chce się usunąć objawy, a każdy organizm ma do tego własne mechanizmy i nie potrzebuje tutaj pomocy, potrzebuje jedynie tylko tego co daje energie nietoksyczną.

    Oto co pisze nauka:
    „Błędy w czasie replikacji DNA w komórce bakterii powodują zmianę powstającego DNA. Zmiana ta nazywana jest mutacją [18]. Zwykle mutacja jest niekorzystna, gdyż bakteria posiadająca ją w swoim DNA ginie lub wolniej się rozmnaża. Jednak czasami mutacje powodują wystąpienie zmian skutkujących lepszym przystosowaniem do niekorzystnych warunków środowiska, jakim jest np. działanie antybiotyku. Skutkuje to tym, iż bakterie z mutacją przeżywają po zadziałaniu antybiotyku, w przeciwieństwie do bakterii niezmutowanych. Z czasem bakterie zmutowane wypierają niezmutowane i stanowią coraz większy procent populacji.”

    Nie wiem jak tu można nie zauważyć powiązania – normalnie bakteria z określoną cechą ginie, bo nie ma zastosowania, ale podczas działania antybiotyku cecha znajduje zastosowanie a więc sprzyjające warunki do rozrostu, bez antybiotyków nie byłoby problemów i wcześniej ich nie było, żołnierz Imperium Romanum nie odkażał sobie ran, a jednak zdobyli całą Europę. Konkluzja jest prosta i dobrą oznaką jest to, że naukowcy tą konkluzje rozumieją, tylko Ty tego zrozumieć nie chcesz. Złą oznaką jest to, że wierzą w zmyślony przez TEOLOGA Darwina mit o błędach natury i przypadkowych mutacjach, jest to błąd metodologiczny i logiczny i ten błąd skutkuje tym, że naukowcy dalej biorą udział w wytwarzaniu szczepów bakterii odpornych, bo dalej uważają, że np zapalenie ucha czy czegoś innego jest poważną infekcją którą trzeba „najechać” antybiotykiem. W rzeczywistości błędy popełnia tylko człowiek i tylko wtedy kiedy swym działaniem wytworzy nienaturalny przebieg choroby, tylko wtedy można z czymś walczyć i walczy się wtedy z własną głupotą.

  14. realista 25.04.2017 15:56

    ale pojawiają się w wyniku tego, że przetrwały te najodporniejsze i się rozmnożyły, w przeciwieństwie do tych, które zginęły. więc żadne bakterie nie trafiają w dziesiątkę, po prostu ewolucja i dobór tak działa… żadna bakteria nic nie wykształca tak jak żadna wiosna nie przychodzi… to tylko takie określenie konsekwencji zmienności genetycznej w połączeniu z doborem… .. .

  15. WacekPlacek 25.04.2017 16:38

    Tak samo jak z królikiem, nie tworzą mu się przypadkowo mutacje, żółte, różowe czy niebieskie ale tworzy mu się akurat ta biała, szara czy brązowa, czyli ta potrzebna, tak samo u bakterii – to jest tym strzałem w dziesiątkę. Natura nie losuje i nie ma błędów w replikacji, natura obdarza potencjałem i ten potencjał zawiera w sobie wszystkie możliwe scenariusze, ale możliwie sensowne, dlatego przypadkowo różowych barw sierści nie będzie w warunkach naturalnych, tak samo nie ma przypadkowych mutacji bakterii. Wynika to z definicji organizmu – organizm to nie jest samo ciało, organizm = ciało + środowisko, jedno i drugie bez siebie nie istnieje w Życiu i nie posiada samodzielności ani zdolności sprawczych czy ruchowych.

    Bakterie można sobie wyobrazić jak armie śmieciarzy, jedzą to co organizm nie je i jeśli się pisze, że „zwykle niekorzystna mutacja ginie lub wolniej się rozmnaża” to nie wynika to z tego, że to są ci „gorzej dostosowani do życia”, to wynika z tego, że ci mają najmniej pożywienia więc nie ma potrzeby aby było ich więcej, to nie jest ich błąd, ich słabość, to jest decyzja środowiska aby ich teraz nie mnożyć bo nie ma czym wykarmić. Jak im się dostarczy pożywienia pod postacią antybiotyku, to naturalne, że najdłużej pozostaną przy życiu, bo jak się skończy toksyna od organizmu to dla nich zostanie jeszcze ta dodatkowa, od antybiotyku.

    Tutaj nie ma losowości, przypadku, lepiej i gorzej dostosowanych, SYSTEM czyli Natura ma sens we wszystkim i ten darwinowski mit wyrządza ogromne spustoszenie u człowieka, jest obecnie jego największym błędem.

  16. realista 25.04.2017 17:15

    wracamy znowu do początku dyskusji o ewolucji… przykro, że zamiast o tym poczytać i dowiedzieć się czegoś więcej, to ty ponownie wymyślasz bajki…
    króliki nie są różowe, bo zawdzięczają barwę swojego futerka barwnikom jak feomelanina i eumelanina, które nie są różowe ani zielone, tylko rude i czarne, i są to odmiany tej samej substancji. żeby takie były musiałaby nastąpić taka mutacja, która spowodowałaby produkcję zupełnie innego barwnika, czyli zupełnie innej substancji chemicznej. dlatego taka barwa nie występuje.
    a biały, to po prostu brak tych substancji w futrze…

    dalej niby coś tłumaczysz, ale nic nie tłumaczysz. a sprawa jest prosta – te w jakiś sposób odporne na truciznę bakterie przeżyją, a te mniej nie. które więc będą miały potomków? no chyba logiczne, że te, które przeżyły. czyje geny będą więc w kolejnych bakteriach? geny tych, które przeżyły, czy tych które nie przeżyły? pomyśl czasem, bo to jest żenada…

    przypadek jest jak najbardziej istotny, bo przy kopiowaniu DNA istnieje możliwość błędnego przekopiowania. i tak się dzieje. przecież dysponujemy metodami sekwencjonowania DNA i WIEMY, że takie błędy następują.

    to nie są mity. tylko ty opowiadasz jakieś bajki bez żadnego uzasadnienia…
    ogarnij się, gościu, wreszcie… .. .

  17. WacekPlacek 25.04.2017 17:32

    A dlaczego nie ma różowego barwnika niby? Czy może kiedyś był ale nie dał rady przeżyć? To jest wywód który nic nie zmienia, bo są żółte barwy u geparda np. Barwniki powstają w taki sam sensowny a nie losowy i przypadkowy sposób jak wszystko.

    z bakteriami to walisz nonsensem. Raz ta bakteria słabo się rozmnaża bo jak podaje nauka „mutacja jest niekorzystna”, potem pod wpływem antybiotyku (czyli środowiska) szansa się odwraca, mutacja staje się korzystna bo ma co jeść, potem jednak kiedy przestaje się podawać antybiotyk ta cecha która była korzystna z powrotem staje się tą cechą niekorzystną, bo dalej nie ma co jeść. Następne pokolenie nie jest pokoleniem tej bakterii która przetrwała, jest pokoleniem tych którzy mają najwięcej jedzenia, jeśli nie ma antybiotyku to nie ma już tego pokolenia.

    Sytuacja wygląda inaczej TYLKO W WARUNKACH NIENATURALNYCH, czyli tylko wtedy kiedy pokolenie za pokoleniem DOKARMIA się bakterie antybiotykiem. I na podstawie takich obserwacji warunków nienaturalnych, bo ten człowiek w większości obserwował hodowle a nie dziką naturę, Darwin wymyślił sobie t. ewolucji. Tymczasem to wytwarzają tylko ludzie, w normalnych warunkach nie ma możliwości na zaistnienie takich zjawisk.

  18. realista 25.04.2017 18:07

    barwniki to substancje chemiczne, które nieco różnią się między sobą i dają akurat taki kolor. pytanie więc dlaczego nie inny jest bez sensu. nie dają innego, bo dają ten kolor, i wszystko w temacie.
    nie ma powodu by twierdzić, że to barwniki powstają w „sensowny i nielosowy sposób”. po prostu tak byś chciał…

    z bakteriami to po prostu nie rozumiesz. to nie jest TA SAMA bakteria, a mutacje są RÓŻNE. i dlatego masz napisane jak byk, i sam to cytowałeś, że jeśli jakaś mutacja jest niekorzystna, to znaczy to tyle samo, że osobniki z nią giną lub się słabiej rozmnażają. to właśnie z tego powodu nazwiemy umownie tą mutację NIEKORZYSTNĄ. natomiast mutacja, która OBJAWIA się odpornością na antybiotyk jest KORZYSTNA, bo daje korzyść taką, że bakteria przeżyje, i DLATEGO jest nazywana przez nas korzystną. jeśli więc przeżyją te bakterie, które tę antybiotykoodporność posiadają, to kolejne pokolenia to ICH potomkowie, posiadający tę mutację, cechę czy korzyść, nazwij to jak chcesz.

    bakterie się nie karmią antybiotykiem. antybiotyki działają w różny sposób „przeszkadzając” żyć bakteriom, np. uszkadzając błony komórkowe, zaburzając metabolizm itp. są to czynniki niekorzystne analogiczne do niskich temperatur, leżącego śniegu czy szybkich drapieżników. to dla bakterii po prostu NIEKORZYSTNY CZYNNIK ŚRODOWISKOWY.

    po prostu nie zdajesz sobie z tego wszystkiego sprawy i uparcie powtarzasz bajeczki i imputujesz Darwinowi zmyślanie. w zmyślaniu to ty jesteś mistrzem… .. .

  19. WacekPlacek 25.04.2017 18:43

    Ale w sensowny sposób mechanizm tworzenia się sierści korzysta z barwnika. Lis który poluje na króliki ma barwę tjb. pomarańczową, tymczasem króliki „przypadkiem” się na takie nie mutują. Te proces jest sensowny a nie przypadkowy i ten wywód z barwnikami jest zwykłą ucieczką, on nie zmienia kontekstu ani sensu mojego rozumowania – cały proces powstawania sierści nie jest przypadkowy, niezależnie z jakim barwników się korzysta, zawsze bierze się te co trzeba.

    Z bakteriami to może doczytaj dokładnie ten naukowy cytat: Jest wyraźnie napisane – w wyniku błędu w replikacji powstają mutacje które ZAZWYCZAJ są niekorzystne, to ZAZWYCZAJ wynika z tego, że nie ma jeszcze antybiotyku i nie ma zbyt wielkiego zastosowania dla tej cechy która wynikła z tej „niby błędnej replikacji”. Jak się pojawi antybiotyk to nagle okazuje się, że ta niekorzystna cecha okazuje się być korzystna bo potrafi się dostosować do „niekorzystnych warunków środowiska, jakim jest np. działanie antybiotyku” – tutaj ci dosłownie cytuje fragmenty. Wtedy następne pokolenie ma tylko takich rodziców więc ma głównie tą cechę, jeśli jednak te „niekorzystne warunki środowiska, jakim jest np działanie antybiotyku” się nie pojawią ponownie, to to pokolenie bakterii jest słabe, bo jest zdominowane przez cechę która nie ma zastosowania, miała je tylko w tamtych warunkach. Proces więc sam się odwraca bo znowu przetrwają najliczniej ci, których cechy najlepiej pasują do środowiska, a jak nie ma w nim antybiotyku to środowisko staje się naturalne i z czasem mamy z powrotem normalną właściwą florę bakteryjną. Chyba, że podamy znowu idiotycznie antybiotyk.
    To jest tak banalnie proste a ja piszę jak do dziecka bo masz przytłumiony umysł tym mitem t. ewolucji i nie myślisz samodzielnie, tylko na siłę szukasz argumentów dla obrony sypiącej się teorii.

    p.s.
    antybiotyk zaburzając metabolizm uwalnia pokarm dla bakterii, toksyna to nie substancja chemiczna, to właściwość energetyczna, największą toksyną jest stres a antybiotyk podrażnia organizm, przez co reaguje on jak na sytuacje stresowe.

  20. realista 25.04.2017 18:58

    nie będę się powtarzał. piszesz totalne bzdury.
    ogarnij się… .. .

  21. realista 25.04.2017 19:01

    jeśli przestajemy podawać antybiotyki, to populacja, która przetrwała jest albo zdominowana całkowicie przez odporne bakterie, albo jeśli nie jest do końca zdominowana, to po ustaniu czynnika ta cecha antybiotykoodporności przestaje mieć znaczenie.
    tak właśnie działa ewolucja. tylko co z tego?… .. .

  22. WacekPlacek 25.04.2017 19:47

    Jest tylko przez pewien czas, bo ta cecha „odporności” jest przydatna tylko jak ma zastosowanie, jeśli nie ma antybiotyku to ona z czasem przestaje mieć znaczenie i jest wypierana przez inne cechy które są przydatne. Na tym polega ten problem błędnego koła, odporność bierze się z „dokarmiania” bo dostarcza się warunków do tego aby antybiotykoodporne cechy miały ciągle zastosowanie a więc dominowały. Nie podajesz antybiotyku to bakterie z cechami odporności są tymi opisanymi jako – „zazwyczaj giną lub się słabo rozmnażają”.
    To medycyna tworzy problem, ona go nie rozwiązuje w żaden sposób, przejada tylko pieniądze innych do tego kosztem ludzkiego zdrowia. Bakterii nie można zwalczyć ani usunąć bo nie będzie miał kto oczyszczać z toksyn, to jest automatyczna śmierć. Naukowcy bawią się tutaj w idiotyczną zabawę za grube pieniądze podatników, nic więcej.

  23. WacekPlacek 25.04.2017 20:00

    To jest banalnie proste: jest szczep bakterii i większość z nich żyje bo ma kluczową cechę Y, niektóre z nich mają za to cechę X ale one słabo się mnożą bo słabo korzystają z tej cechy. Przychodzi naukowiec i opracowuje antybiotyk który utrudnia stosowanie cechy Y i te bakterie pod wpływem tego antybiotyku giną (to ma dla zdrowia tragiczne konsekwencje bo nie ma kto oczyścić z toksyn ale to już inna kwestia), jednak okazuje się, że antybiotyk niechcący albo wytworzył dobre warunki do stosowania cechy X albo po prostu nie zadziałał na tych z cechą X i teraz najsłabszy dotychczas okazuje się być najsilniejszym (to już obala teorie o przetrwaniu najsilniejszych bo to najsłabszy trwa dalej, reszta już jest martwa) bo ci z cechą X którzy dotychczas słabo się mnożyli, są jedynymi co się rozmnożyli (dla organizmu są wybawieniem bo jako jedyni mogą oczyścić z toksyn). Pojawia się następne pokolenie i w tym pokoleniu dominują już bakterie z cechą X, ale są też kolejni którzy się słabo mnożą, ci z cechą Z, jeśli nikt w tym nie majstruje i nie ma antybiotyku, to ci z cechą X albo żyją długo i szczęśliwie, albo po prostu na powrót odradza się pokolenie z cechą Y, która ma najlepsze zastosowanie w warunkach naturalnych, czyli jest powrót do punktu wyjścia. Jeśli natomiast zadziała się antybiotykiem, to on wybija tych z cechą X ale nie daje rady tym z cechą Z i oni tworzą kolejne pokolenie. I tak dalej.

  24. realista 25.04.2017 22:17

    cyt.:” (to już obala teorie o przetrwaniu najsilniejszych bo to najsłabszy trwa dalej, reszta już jest martwa)”
    ale w tym przypadku najsilniejsze są te, które do tej pory były najsłabsze. ty naprawdę tego nie rozumiesz?… .. .

  25. WacekPlacek 26.04.2017 06:31

    Ja to rozumiem, pytanie czy sam rozumiesz? Bo ja właśnie z takich obserwacji wysnuwam wniosek, że nie ma osobników najlepiej dostosowanych do przetrwania. Wystarczy zmienić środowisko a los się odwraca i to najsłabszy jest tym najsilniejszym. Ciało + środowisko daje nam ewolucje i tu nikt nie walczy o byt, bo nikt nie wie jak się zmieni środowisko, nikt nie wie kiedy przyjdzie pożar, kiedy susza, kiedy zwierzyna łowna się przeniesie na inny teren itd. Z tego nie da się wyciągnąć historii o doborze naturalnym i przypadkowych mutacjach, bo mutacja jest zawsze w jakimś stopniu reakcją na działanie środowiska i zawsze w jakimś stopniu stara się dostosować, dlatego żółte króliki się nie rodzą, będą się rodzić taki które w jakiś sposób będą odpowiadały, lepiej lub bardziej, na wymaganie środowiska. W każdej populacji rodzą się jacyś „gorzej przystosowani” bo stanowią oni zabezpieczenie populacji na ewentualną zmianę środowiska.
    To wszystko jest zgodne z obserwacjami nauki, wyklucza się tutaj tylko zjawiska których się nie obserwuje, czyli „błędu natury” i „lepszego osobnika”, bo to subiektywna interpretacja a nie wynik bezpośredniej obserwacji (co widać w książkach Darwina). Jak się to zrozumie to człowiek przestaje bez sensu przejadać pieniądze na szukanie nowego antybiotyku czy leku, zaczyna koncentrować uwagę na środowisku, bo wytwarzając odpowiednie środowiska można przewidywać zachowanie się osobników i wystarczy ludziom dać dobre środowisko do rozwoju a choroby same będą znikać. Problem w tym, że tutaj stoi kolejna bariera – ingerencja nauki w rolnictwo, które przez tysiące lat doskonale sobie radziło bez niej, a jak się tego czepili to nagle w 50 lat okazało się, że bez „wspomagania” nic nie chce rosnąć prócz chwastu, teraz to nawet one nie chcą rosnąć, wszystko jest tak wyniszczone tą walką z „błędami natury”.

  26. WacekPlacek 26.04.2017 06:35

    Jak się czyta prasę i publikacje naukowe, czy ogląda filmy to powoli widać, że każdemu gdzieś w tyle głowy świta, że z antybiotykiem czy opryskiem można przesadzić, można przesadzić nawet z higieną osobistą, bo zbyt intensywna dezynfekcja osłabia układ odpornościowy, bo to bakteria stanowi nasz jedyny układ odpornościowy i wszystko działając zgodnie z II zasadą termodynamiki chce się wyrównać do właściwego stanu, więc można przesadzić tak z brudem jak i z czystością.
    Problem jest jednak w tym, że napisano już tyle książek, tyle nagród rozdano i przejedzono tyle pieniędzy na totalne nonsensy, że nikt się nie przyzna tutaj do błędu. Tak jak cały wiek XX truli ludzki organizm i ludzkie środowisko, bo w XIX wieku się podniecili, że już wszystko wiedzą i potrafią, tak cały wiek XXI będą się starali z tego wycofać, ale zawsze tak, aby wszyscy myśleli, że codziennie robią nam wszystkim lepiej.

  27. realista 26.04.2017 11:36

    cyt.:”nie ma osobników najlepiej dostosowanych do przetrwania. Wystarczy zmienić środowisko a los się odwraca i to najsłabszy jest tym najsilniejszym.”

    w takim razie NIE ROZUMIESZ, bo TE i dobór naturalny nie mówi o najsilniejszych, tylko o NAJLEPIEJ PRZYSTOSOWANYCH, co oznacza właśnie najlepiej radzących sobie w danych warunkach środowiska.

    cyt.:”mutacja jest zawsze w jakimś stopniu reakcją na działanie środowiska i zawsze w jakimś stopniu stara się dostosować”

    nie. znowu patrzysz od D strony. odwrotnie – mutacja powoduje istnienie jakiejś cechy. jeśli ta cecha w czymś pomaga w danych warunkach, to osobnik ma przewagę.

    cyt.:”W każdej populacji rodzą się jacyś „gorzej przystosowani” bo stanowią oni zabezpieczenie populacji na ewentualną zmianę środowiska.”

    no właśnie, i zobacz – coraz bardziej komplikujesz cały mechanizm. według ciebie nie ma przypadku, ale ciało+środowisko dają celowo gorzej przystosowanych, jako zabezpieczenie przed niewiadomymi czynnikami…
    w TE jest to mechanizm prosty – potrzebna jest odpowiednia duża pula genów, by zapewnić odpowiednią różnorodność genetyczną, i zjawisko zmniejszenia się jej nazywa się dryfem genetycznym. zmniejszenie puli genetycznej skutkuje mniejszymi możliwościami przystosowawczymi populacji, i biologia wielokrotnie to udowodniła. nie musisz zmyślać mechanizmów, one zostały odkryte już dziesięciolecia temu…

    cyt.:”wyklucza się tutaj tylko zjawiska których się nie obserwuje, czyli „błędu natury” i „lepszego osobnika”, bo to subiektywna interpretacja”

    no WŁAŚNIE. SUBIEKTYWNIE interpretujesz i odrzucasz te określenia nie rozumiejąc co one znaczą obiektywnie… natura nie popełnia błędów, natura jest ŚLEPA. błędy powstają przy KOPIOWANIU ŁAŃCUCHA DNA. te błędy jako że są instrukcją budowy organizmu dają efekty, które w różnych okolicznościach mają różne skutki. NIE określamy z góry, które są lepsze, a które gorsze. oceniamy PO WYNIKACH.
    gdyby żółte króliki odstraszały drapieżniki, i urodził się jakiś, u którego zawartość feomelaniny w futerku dawałaby kolor żółty, to najprawdopodobniej po wcale niedługim czasie populacja zostałaby zdominowana przez jego potomków, gdyż drapieżniki nie chciałyby na nie polować, a na inne by polowały.

    cyt.:”Jak się czyta prasę i publikacje naukowe, czy ogląda filmy to powoli widać, że każdemu gdzieś w tyle głowy świta, że z antybiotykiem czy opryskiem można przesadzić, można przesadzić nawet z higieną osobistą”

    no oczywiście. i to wcale nie jest jakieś tam „z tyłu głowy”, tylko normalnie się o tym mówi, że błędem jest próba pozbycia się mikroorganizmów, bo potrzebna jest nam symbioza z nimi. to nie jest tak, ze się naukowcy podniecili, że wszystko potrafią, i teraz muszą się wycofywać. przecież to stale INNI ludzie pracują nad różnymi badaniami, a trend jest wyraźny.
    ale paradoksalnie trend ten wskazuje na EWOLUCYJNE cechy przystosowania człowieka, i na przykład mówi o korzyściach chodzenia na boso, ćwiczeń w postaci „podbiegania”, wpływie światła dziennego na rytm, „neandertalskiego” sposobu żywienia itp.
    i to jest podejście NAUKOWE, i ZGODNIE z TE. nie trzeba wymyślać głupot o organizmach chcących się przystosować do środowiska, które to powoduje celowe mutacje, naprawdę… to wszystko jest o wiele prostsze i bardziej logiczne… .. .

  28. WacekPlacek 26.04.2017 13:31

    Mutacja nie powoduje istnienie „jakiejś” cechy, nie wyrasta nagle trzecie oko, szósty palec, żółty królik. Mutacja powoduje powstanie KONKRETNEJ cechy, a nie jakiejkolwiek i na tej podstawie nie można mówić o żadnych błędach i żadnej losowości.

    Królik żyje w środowisku identycznym co lis, bo jedno jest ofiarą, drugie drapieżnikiem, więc ta „odpowiednia pula genowa” wcale nie wytwarza żółtych królików i nie próbuje ich przetestować (bo skoro lisowi odcień sierści zapewnia kamuflaż przed królikiem to może być i odwrotnie a jednak takich prób nie ma).
    Tutaj nie ma przypadków, losowości, błędów, tu wszystko jest tak zrobione , że ma działać i wynika to właśnie z fizyki (bo przecież każde ciało jak i środowisko zaczyna się od fizyki), z II zasady termodynamiki. W żadnym układzie izolowanym nie może się przypadkiem wytworzyć dowolne zjawisko, wytworzy się takie które będzie odpowiadać entropii.

    Nie ma cech przystosowawczych, wszystkie cechy są przystosowawcze, jedne tylko nie pozwalają na szerokie rozprzestrzenianie się, są mniej funkcjonalne ale zawsze służą przystosowaniu w jakimś stopni, nie są i nie mogą być dziełem przypadku, to wynika zarówno z logiki i definicji pojęcia przypadek jak i z praw fizyki, bo to zabezpieczenie jest częścią przystosowania się populacji na danym terenie, bo populacja jest tutaj układem izolowanym.

    To jest banalnie proste, wiedzieli o tym wszyscy, pisze o tym z Biblii, piszę w Sanskrycie, pisze o tym u Majów i u Słowian – Świat się zaczyna od idealnego porządku i idzie ku chaosowi, lub odwrotnie, to nie ważne, ważne, że ewolucja podlega tym prawom tak samo i nie ma tutaj żadnej najmniejszej szparki na wciśnięcie się przypadku.

  29. realista 26.04.2017 13:45

    oczywiście, że mutacja powoduje powstanie konkretnej cechy. ale jej powstanie jest losowe. zdajesz się nie rozumieć czym jest ta losowość. i powstaje ona na skutek błędu kopiowania DNA. także mylisz się całkowicie.

    dalej już chrzanisz o termodynamice itp., żal komentować. jak zwykle zignorowałeś wszystko, o czym ci napisałem. weź poczytaj o dryfie genetycznym i zacznij rozmawiać w oparciu o fakty, a nie swoje fantazje, bo to jest męczące…

    oczywiście, że są cechy, które dają organizmowi lepsze przystosowanie. zaprzeczając temu zwyczajnie się błaźnisz. taki ślepiec co udaje, że widzi tam, gdzie wzrok nie sięga, a właśnie potknął się o kamień i leży udając, że odpoczywa… .. .

  30. WacekPlacek 26.04.2017 14:13

    Fakty to są takie, że jak coś się losuje to wychodzi z tego dowolność. Mutacje nie są dowolne, nie wyrasta nikomu nic zbędnego i niepotrzebnego i nie pleć tu o zaprzeczaniu, bo ja zaprzeczam tylko kitom wciskanym na siłę. Nie ma lepszych cech dających przystosowanie bo każdy osobnik którego się obserwuje – oddycha i żyje, a co to oznacza? że jest przystosowany!!!
    Są osobniki które w populacji posiadają mało funkcjonalne cechy i to nie są dowolne cechy jak kolejna trąba u słonia, to są cechy które mogą się przydać lub będą potrzebne jak się środowisko zmieni. dlatego ci z pozoru „gorsi” odgrywają rolę przystosowawczą, ale dla populacji w danym środowisku. Jak można pleść bzdury, że coś żyje ale żyje gorzej i jest gorzej przystosowane do życia, bo co, bo szybciej zmarło i mniej się napłodziło? A skąd taki teologiczny nonsens, że natura chce aby każdy długo żył i się mnożył ile wlezie? Nie wpadłeś na pomysł, że długowieczność jest tożsame z rośnięciem, a zbyt duże pokolenie równoznaczne z wyjedzeniem wszystkich zasobów? Osobnik nie bez powodu przestaje rosnąć i przybierać na wadze kiedy dochodzi do szczytu wieku młodzieńczego. Oczywiście naukowcy drapią się po główkach i zastanawiają się, dlaczego komórki się nie odnawiają w nieskończoność? A czy któryś się podrapał mocniej i zadał sobie pytanie, jakby miało wyglądać życie jakby organizm wiecznie rósł albo jadł i się nie zmieniał? Jak wtedy miałaby funkcjonować ewolucja lub wymiana cieplna w fizyce? Ci ludzie mają zgniłe umysły, nie mają pojęcia co to życie i im wychodzi, że to coś błędnego.

  31. realista 26.04.2017 17:18

    cyt.:”Fakty to są takie, że jak coś się losuje to wychodzi z tego dowolność”

    no i tak właśnie jest.

    cyt.:”Mutacje nie są dowolne, nie wyrasta nikomu nic zbędnego i niepotrzebnego”

    mutacja to nie znaczy, że coś komuś wyrasta. naoglądałeś się filmów o mutantach i głupoty masz w głowie.
    mutacja na przykład powoduje, że jakaś substancja jest produkowana zamiast innej, np. eumelanina zamiast feomelaniny (strzelam), albo w ogóle nie jest produkowana, co skutkuje inną barwą futerka.

    cyt.:”Nie ma lepszych cech dających przystosowanie bo każdy osobnik którego się obserwuje – oddycha i żyje, a co to oznacza? że jest przystosowany!!!”

    oczywiście, jest przystosowany. ale podawałem ci mnóstwo przykładów na to, że można być przystosowanym lepiej albo gorzej, na przykład MAJĄC BIAŁE FUTERKO NA ŚNIEGU!

    dlatego pleciesz kompletne bzdury zaprzeczając oczywistościom i ośmieszasz się, tylko nie zdajesz sobie z tego sprawy. ja powoli tracę motywację, aby ci uświadomić, że bredzisz i tłumaczyć to, czego nie rozumiesz, bo nie przejawiasz żadnych symptomów zmądrzenia. zaczynam sądzić, że jesteś przypadkiem beznadziejnym… .. .

  32. WacekPlacek 26.04.2017 17:38

    Znowu włączyłeś u siebie automat w głowie, i odtwarzasz wpojone ci treści.

    Ja wiem, że jedna mutacja nie sprawia, że coś wyrasta, sprawia to wiele mutacji, wcale nie przypadkowych, muszą być zgrane i ukierunkowane, aby z pazura wyłonił się palec musi się bardzo dużo rzeczy w organizmie wydarzyć NIEPRZYPADKOWYCH, nowe nerwy, nowe funkcje mózgu, nowe tkanki, nowe sposoby zarządzania pożywieniem, nowe funkcje ruchowe pobocznych części itd itd. To jest proces który wymaga ukierunkowania i nie wciskaj tutaj kitów, że przypadkowo krok po kroku tu się odbywa, bo od jednej mutacji do utworzenia nowej tkanki jest przeogromna droga do pokonania. Równie dobrze możesz walnąć ściemą, że raz rzucając piłkę na boisko ona strzeli sama kilka goli i wygra mecz.

    Od kogo jest ten z białym futerkiem na śniegu lepiej przystosowany niby? Od tego z ciemnym futerkiem? To jeśli ten z białym żyje i ten z ciemnym żyje to jeden żyje sobie lepiej, chociaż obydwaj dotrwali do wieku dorosłego?

    Osobnik się nie liczy, liczy się populacja w danym środowisku bo środowisko daje tylko określoną możliwość życia i wszyscy dzieląc to samo środowisko mają równe szanse na przetrwanie. Nie wszyscy za to mnożą się identycznie bo nie wszyscy mają warunki na to aby dominować w środowisku, ich liczba jest mniejsza bo stanowią „strefy graniczne” populacji, są tymi którzy w razie W zapewnią ciągłość gatunku, i to nie czyni ich gorszymi i słabszymi, można powiedzieć, że wręcz odwrotnie, bez nich nie byłoby ewolucji.

    Już nawet nie chcę dalej w to brnąć bo widzę, że puściłeś taśmę i będziesz w koło odtwarzał wyuczone przesądy, które ja tu przecież krytykuję, więc ich powtórzenie nie sprawia, że masz nagle jakiś argument.

  33. realista 26.04.2017 17:59

    ale ja nie odtwarzam żadnych wpojonych treści. to jest LOGICZNE.

    cyt.:”muszą być zgrane i ukierunkowane”

    wielokrotnie publikowano mechanizmy, które przeczą twoim słowom. ciekawe, że człowiek, który się tematem w ogóle nie interesuje, stawia tak radykalne tezy…
    przykład najszerzej omawiany, bo podawany był przez kreacjonistów jako dowód na tzw. nieredukowalną złożoność:
    http://img25.otofotki.pl/obrazki/it366_evolutionoftheeye.jpg

    cyt.:”Od kogo jest ten z białym futerkiem na śniegu lepiej przystosowany niby?”

    nie rżnij głupa, co? to naprawdę nie jest śmieszne już. zaprzeczasz oczywistościom…

    cyt.:”Osobnik się nie liczy, liczy się populacja w danym środowisku”

    populacja złożona jest z osobników… różnych osobników (duża pula genowa).

    cyt.:”Nie wszyscy za to mnożą się identycznie bo nie wszyscy mają warunki na to aby dominować w środowisku”

    o, to jednak nie wszyscy mnożą się identycznie? jeszcze niedawno twierdziłeś, że wszyscy. jednak jakiś postęp jest. to teraz postaraj się pójść dalej – czy jeśli jakaś grupa z jakiegoś powodu stale rozmnaża się mniej, to czy ta grupa się zmniejsza czy nie? (oczywiście mówimy o kolejnych pokoleniach, a nie grupie jakichś osobników, np. szarych królików, które są łatwiejsze do wypatrzenia niż białe, choćby odrobinę)

    wiesz, nauka polega między innymi na tym, że korzysta się z wiedzy zdobytej przez poprzedników. inaczej stale odkrywalibyśmy koło i udowadniali, że Ziemia jest kulą, zamiast latać w kosmos i konstruować komputery. a tobie się wydaje, że bez nauki i zrozumienia można sobie ot tak podważać dotychczasową wiedzę… nie chcę być chamski, ale za głupi jesteś, żeby kwestionować dorobek naukowy wielu pokoleń biologów, paleontologów i genetyków. nawet nie wiesz jaki on jest, co wystarczająco udowodniłeś śmiejąc się z „wyrastających dodatkowych kręgów u żyraf”…
    naprawdę szkoda na ciebie czasu… .. .

  34. WacekPlacek 26.04.2017 20:07

    Które to mechanizmy przeczą którym moim słowom niby? Publikowano mechanizmy przypadkowości? To jak działa ten oksymoron? Jak mechanicznie dokonuje się przypadek, przecież te dwa słowa sobie przeczą.

    Ja nigdzie nie piszę o nieredukowalnej złożoności, tylko o zastosowaniu każdego etapu, każdej mutacji milimetr po milimetrze jako „cechy dającej jakąś przewagę”. środowisko nie ma aż takiej różnorodności aby pozwolić komuś z pół milimetra dłuższym palcem zdominować tych z pół milimetra krótszym palcem (do tego nie może być dalej przypadku, muszą być mutacje kontynuujące proces, czyli nieprzypadkowe) bo to w środowisku nie robi żadnej różnicy.

    Zadam inne pytanie, kto urodził pierwszego białego królika?
    Jakiś nie-biały i co ten nie-biały robił, padł zaraz po urodzeniu bo go było widać? Czy może przypadkiem żył czyli odchował młode, czyli był…PRZYSTOSOWANY, musiał zdobyć pożywienie i wykarmić białego!!
    Nigdzie nie twierdziłem, że wszyscy mają identycznie, tylko że wszyscy mają identyczne szanse na rozmnożenie się, tak samo jak szary królik miał szanse na odchowanie białego królika i jeszcze przez dużo pokoleń je miał, bo ktoś to musiał rodzić i wychowywać. Nie wszyscy jednak dominują populacje, to że ktoś dominuje populacje nie oznacza, że jest lepiej dostosowany, jakby na wyspie została tylko moja i twoja rodzina i bym płodził więcej dzieci, to oznacza, że jestem lepszy w życiu i mam lepsze cechy? Przecież to jest kompletny nonsens, to tylko teolog może zmyślić taką bzdurę, pseudo-teolog, bo teologowie są tutaj mądrzejsi. Dla gatunku nie ma różnicy która cecha jest dominująca, dla osobnika także nie ma różnicy która cecha jest dominująca bo środowisko o tym decyduje, jednym ruchem, jednym pożarem czy suszą może tą cechę położyć na kolana i jest to bez znaczenia dla osobników i ich genów, środowisko odpowiada za wynik replikacji, żaden przypadek. Wszystko się odbywa zgodnie z planem, i pojawia się dokładnie to co trzeba i tak jak trzeba, chyba, że przyjdzie człowiek i wszystko namiesza ( w szerszej perspektywie i jego mieszanie jest konieczne, bo musi się uczyć i ewoluować, może jednak to robić przyjemnie lub nieprzyjemnie i dzięki naukowcom ignorantom akurat ta nasza ewolucja nie jest przyjemna).

    Darwin kwestionował dorobek naukowy wielu pokoleń biologów, ja przychodzę i kwestionuje teraz Darwina, zresztą nie tylko jego, cała nauka jest do totalnego resetu bo obecnie jest dla człowieka większą zmorą niż wszystkie wojny razem wzięte.

  35. WacekPlacek 26.04.2017 20:13

    Chcesz wcisnąć kit, że o wszystkim wnioskuje się ” po czasie”. To jest cała nauka i ja się z tym zgadzam, pytam tylko dlaczego z podatków muszę tym kretynom płacić za to, aby mi powiedzieli bo miesiącach spędzonych w laboratorium, że drużyna X wygrała mecz bo strzeliła więcej goli. ” Po czasie” to ja przewiduje pogodę ze 100% skutecznością.
    Ja wiedziałem o skutkach nadużywania antybiotyków zanim „po czasie” nauka się zorientowała, że to jednak ich działanie tworzy odporniejsze bakterie.

  36. realista 26.04.2017 20:37

    cyt.:”Które to mechanizmy przeczą którym moim słowom niby? Publikowano mechanizmy przypadkowości?”

    nie, pisałem o nieredukowalnej złożoności.
    ale są też oczywiście badania na temat przypadkowości, a nawet mechanizm ten jest wykorzystywany w algorytmach ewolucyjnych. i to z powodzeniem. wykorzystują LOSOWOŚĆ i dobór…

    cyt.:”Ja nigdzie nie piszę o nieredukowalnej złożoności, tylko o zastosowaniu każdego etapu, każdej mutacji milimetr po milimetrze jako „cechy dającej jakąś przewagę””

    czyli piszesz o… nieredukowalnej złożoności…

    cyt.:”środowisko nie ma aż takiej różnorodności aby pozwolić komuś z pół milimetra dłuższym palcem zdominować tych z pół milimetra krótszym palcem”

    coś ty się tak przyczepił do tej bezsensownej długości palców? to bez sensu. geny kodują miliony ważniejszych rzeczy niż długość palców, które mają wpływ na metabolizm czy sprawność organizmu.

    cyt.:”i co ten nie-biały robił, padł zaraz po urodzeniu bo go było widać?”

    przecież wielokrotnie ci już tłumaczyłem, dlaczego to bzdura. żył sobie normalnie, bo owszem, był przystosowany DO ŻYCIA (co za absurdalnie trywialne stwierdzenie). jednak ten biały także sobie żył, i miał dzieci, które też były białe. te, które były białe, jako LEPIEJ przystosowane do warunków, bo MNIEJ widoczne na śniegu, przeżywały w większej ilości i żyły dłużej, płodząc potomstwo. i teraz prosta sprawa – jeśli białe mnożyły się skuteczniej, to zdominowały populację, i to do tego stopnia, że zostały tylko białe.
    CZEGO TU NIE ROZUMIESZ?

    cyt.:”Nigdzie nie twierdziłem, że wszyscy mają identycznie, tylko że wszyscy mają identyczne szanse na rozmnożenie się”

    a więc na próżno się ucieszyłem, że coś do ciebie dociera… no trudno…
    otóż NIE WSZYSCY mają IDENTYCZNE szanse rozmnożenia się. jeżeli ŚREDNIO białe króliki pożyją o jeden miot dłużej, z powodu niewypatrzenia ich przez drapieżnika, to z każdym pokoleniem białych królików w stosunku do szarych będzie WIĘCEJ.
    CZEGO TU NIE ROZUMIESZ?

    cyt.:”Przecież to jest kompletny nonsens”

    tak, to jest kompletny nonsens. a takich nonsensów wypisujesz z każdym postem więcej…

    cyt.:”środowisko odpowiada za wynik replikacji, żaden przypadek. Wszystko się odbywa zgodnie z planem, i pojawia się dokładnie to co trzeba i tak jak trzeba”

    no, na przykład właśnie takich nonsensów.
    mimo wszelkich argumentów przeciw, i bez żadnego potwierdzenia, stawiasz uparcie taką tezę, choć ona nie ma żadnego sensu…

    ty się do Darwina nie porównuj. jesteś zwykłym nieukiem bez wyobraźni i logicznego myślenia. Darwin potrafił uzasadnić to, co zawarł w swojej pracy. ty nie dość, że niczego nie udowadniasz, to jeszcze zaprzeczasz badaniom, i oczywistym faktom, BO TAK. bo to NIEMOŻLIIIIIIIIIIWE… .. .

  37. WacekPlacek 26.04.2017 22:05

    Mechanizmy badające przypadkowość? No oczywiście, tak jak „ujemna masa”, następny wynalazek to „zielony odcień czerwonego” i „kwadratowe koło”. To jest właśnie cała nasza współczesność, egalitaryzm gdzie każdy debil może być naukowcem, bo każdy może sobie łączyć jakiekolwiek słowa jak tylko chce i można mieć ujemne dodawanie, czemu nie, można chodzić stojąc i mieć noc w dzień. Powiedzieć można wszystko, można także powiedzieć, że wszystko to się bada i na wszystko są badania. To jednak pozostaje tylko w sferze abstrakcji słownych i zwykłej gadaniny, rzeczywistość i fakty są inne, a mianowicie takie, że nauka szuka antybiotyku skutecznie zabijającego bakterie i znaleźć go nie może, potem tylko PO FAKCIE powie, że miały „przypadkową” mutację akurat tego co było potrzebne do przetrwania – czyli znowu sobie tylko coś powie, bo tyle może, przewidywać nie potrafi niczego.

    Ty pewnie żyjesz w świecie w którym losowanie lotto na prawdę jest „losowe” i to na prawdę przypadek decyduje o szóstce i prawa fizyki dotyczące odbijania się piłeczek nie tworzą tutaj żadnej zmyślnej konsekwencji, którą można śmiało odczytać jeśli się np przygląda wszystkiemu w zwolnionym tempie.

    Oczywiście, że to tak działa z białą sierścią. Rzecz tylko w tym, że nieprzypadkowo urodził się ten biały, urodził się akurat wtedy kiedy klimat się ochładzał i akurat wtedy były dla tej cechy warunki, zero przypadku, nie rodził się żółty do koloru pustyni tylko biały do śniegu i zarówno on jak i pozostałe szare zawsze były przystosowane, nie można żyć i nie być przystosowanym, póki jesteś to jesteś przystosowany, jak cię nie ma to nie można o tobie niczego powiedzieć. To, że kogoś jest więcej nie czyni nikogo lepiej przystosowanym, dla królika który żyje i je obojętne jest jaki ma kolor sierści, on może być nawet jak zebra, co go to obchodzi skoro żyje, jest w wieku rozpłodowym i wcina marchewkę, czy jest jakaś perspektywa z której można nazwać go gorzej przystosowanym? Jego dzieci to ten sam królik tylko pewne cechy się wyciszyły bo nie były potrzebne, to mógł wyciszać lis, mogło coś innego, dla żyjących królików bez znaczenia, może być nawet królikiem widmo, i tak musi żyć identycznie jak jego pobratymcy.

    Teolog wartościuje – mówi – dobre i złe, mówi – lepiej i gorzej, mówi – błąd i poprawnie, dlatego, że teolog kieruje się ideą nadrzędną a u naukowego-teologa ideą nadrzędną jest – bóg przypadek (właściwie naukowcy są dziełem przypadku i równie przypadkowo pasowałoby ich wysłać na Sybir, w jedną dekadę na Ziemi zapanowałby porządek i funkcjonalność wszechrzeczy).

    Naukowiec nie może wartościować bo przestaje być naukowcem, on tylko rozpoznaje prawa i funkcje i mówi – to i to ma taką funkcje, a tamto i owamto ma jeszcze nierozpoznaną funkcję, a tutaj stawia się prawdopodobieństwo, że funkcja i zastosowanie jest takie i owakie i tyle, DOSŁOWNIE TYLE, nic więcej nie może powiedzieć. Jakby którykolwiek z debili którzy współcześnie zwą się naukowcami (a są teologami w przebraniu, jak Darwin, któremu T. Ewolucji zaproponował prawdziwy naukowiec A.R. Wallace który miał potem duże obiekcje co do przypadkowości w biologii, pod koniec życia coraz to większe bo rozumiał, że to by wymagało miliardów nie tyle osobników przejściowych ale miliardów warunków środowiskowych aby znaleźć FUNKCJE dla każdej „cechy dającej przewagę”) kiedykolwiek odrobił lekcje z filozofii, całej filozofii która zbudowała naszą cywilizację, to by wiedzieli, że przypadek nie jest zjawiskiem empirycznym które można badać, obserwować, wykazywać w nim jakiekolwiek mechanizmy, to tylko zwrot semiotyczny, zwykłe puste słowo które jest synonimem – nie wiem.

    Masz tylko słowa, słowa o dowodach, o badaniach, o „mechanizmach przypadku” i „ujemnej masie”. Im więcej ich masz, tym dalej jesteś od faktów i życia i ten artykuł o antybiotykoopornych mikroorganizmach tylko to dobitnie potwierdza.

  38. realista 26.04.2017 22:12

    tylko debil może myśleć, że „każdy debil może być naukowcem”.
    więcej twoich idiotyzmów nie czytam. chcesz to bądź ciemniakiem opowiadającym nonsensy. chciałem cię czegoś nauczyć, ale masz problem z najprostszymi rzeczami. żałosne… .. .

  39. WacekPlacek 26.04.2017 22:16

    Algorytm – skończony ciąg jasno zdefiniowanych czynności, koniecznych do wykonania pewnego rodzaju zadań.

    Algorytm ewolucyjny oznacza coś innego niż, ciąg zdefiniowanych i koniecznych do wykonania pewnego rodzaju zadań czynności?
    Czy można mówić, że algorytm daje przypadkowy wynik? Bo dla mnie to oksymoron, skoro algorytm to znaczy, że działanie konsekwentne, jedno powoduje z automatu drugie wedle praw, nie ułożysz algorytmu kiedy sobie będziesz przypadkowo wstawiał znaki plusa, dzielenia czy mnożenia bo wyjdzie ci byle co, czyli czasem żółty królik z zimie. I takie byle co to mają w głowach nasi współcześni odkrywcy, na świecie żółtych królików nie było i nie ma, chyba że na pustyni.

  40. WacekPlacek 26.04.2017 22:19

    Ja wiem, że ubóstwiasz i bronisz honoru, im więcej badań tym trudniej odeprzeć ci ich czar. Od kiedy jednak to ilość działań decyduje o poprawności działania?

  41. realista 26.04.2017 22:41

    cyt.:”Czy można mówić, że algorytm daje przypadkowy wynik?”

    można.
    o algorytmach niestety też nie masz pojęcia i ośmieszasz się w kolejnym temacie swoją niewiedzą plotąc to, co ci się wydaje, zamiast się czegoś dowiedzieć i zrozumieć…

    cyt.:”Ja wiem, że ubóstwiasz i bronisz honoru, im więcej badań tym trudniej odeprzeć ci ich czar.”

    zwyczajnie mam dosyć mówienia do ściany. marnujesz mój czas. dosyć… .. .

  42. WacekPlacek 27.04.2017 07:08

    Aha, no to super, mamy algorytm wedle którego funkcjonuje kalkulator np. i przypadkowo raz działa, raz nie działa, raz się uruchomi a raz się nie uruchomi – no wręcz genialne, dać to na półkę z ujemną masą.

    Króliki żyją w środowisku bez śniegu, nagle pada śnieg i ich widać ale nie widać drapieżników bardziej? Nie, przecież przypadek sprawił, że wszyscy żyjący na danym terenie, od dużych organizmów po najmniejsze, nagle losowo dostały odpowiednie mutacje które nie tylko pozwalają im się chować ale i inaczej zarządzać temperaturą, inaczej szukać i zdobywać pożywienia, inaczej trawić, inaczej budować schronienie. Dla całej flory i fauny w danym środowisku algorytm przypadku przypadkowo dał każdemu kilkadziesiąt cech akurat takich jak trzeba.

    Jesteś takim samym dobrym teologiem jak R. Dawkins, ten to dopiero nie cierpi nauki, nie potrafi niczego wyjaśnić jak naukowiec ograniczając się do wykazania danych funkcji, wszędzie wartościowanie, wszędzie antropomorfizacja, wszędzie odczytywanie intencji i zamiarów, przypisywanie chęci i planów, wyłapywanie błędów, lepiej i gorzej i wychodzi mu samolubny gen, inaczej po naukowemu nie potrafi powiedzieć ani zrozumieć niczego. On dlatego walczy z religią, bo chce wybić konkurencję, nie wysilił się nigdy aby odwiedzić instytut religioznawstwa lub kulturoznawstwa i dowiedzieć się o czym właściwie publicznie bredzi. Jak każdy rasowy teolog, urojenia swojej głowy chce przerzucić na cały świat. Masz podobnie tylko jesteś na levelu – kapłan, tylko powtarzasz to co ta naukowa teologia wcześniej zmyśliła i każdemu kto się z tym nie zgadza i tej bajki nie kupuje, zarzucasz że nie rozumie.
    Tymczasem ja doskonale rozumiem co mi tutaj powtarzasz, ja tylko wiem, że nie można tego opisać w taki sposób za pomocą tego języka posługując się takimi pojęciami jak przypadek, błąd, lepiej, gorzej, bo wiem, że to jest nienaukowe i wiem, że rzeczywistość można tak sobie subiektywnie interpretować, faktycznie nigdzie w naturze nie ma wartości, celów i błędów, jest czysta funkcjonalność wszechrzeczy, jak by jej nie było, to by niemożliwe było poznawanie czegokolwiek, bo przypadku poznać nie można.

  43. Komzar 27.04.2017 09:37

    Zjawisko mutacji, krzyżowania i selekcji w genetyce jest faktem. To czego nie do końca wiadomo to jakie jest przeznaczenie tych procesów ale bardzo prawdopodobne, że są to mechanizmy zabezpieczające przed degeneracją.
    Moim skromnym zdaniem jeszcze nie odkryliśmy prawdziwej roli/ról tych procesów. Bardzo możliwe, że to narzędzia w rękach „duszy” by odpowiednio kształtować doświadczenie.

  44. WacekPlacek 27.04.2017 09:57

    Oczywiście, że to jest faktem, wszystko co się obserwuje jest faktem. Rzecz w tym, że się nie obserwuje błędów, nie obserwuje się przypadku i nie obserwuje się lepiej lub gorzej, żadnych przymiotników i żadnego wartościowania. Albo zna się funkcję jakiegoś zjawiska albo jej się nie zna i ją się dopiero próbuje poznać. Jak można poznać przypadek, przecież jak jest rozpoznany to przestaje być przypadkiem a staje się wytłumaczalnym ciągiem następujących po sobie zdarzeń.

    Tutaj nie chodzi o badania tylko o JĘZYK jaki się używa w formułowaniu teorii. Niezależnie co odkryli ostatnio fizycy, nie odkryli ujemnej masy, nie można takich określeń stosować bo to oksymoron. Tak samo jak nie można zauważać i poznawać przypadku a o błędach można mówić kiedy coś jest intencjonalne i celowe, tymczasem ciągle się powtarza, że natura jest ślepa i celu nie ma aby za chwilę powiedzieć, że mamy jakiś błąd natury. To jest bełkot.

    Jeśli się stosuje prawidłowe formuły i zwroty językowe do opisu tego co się obserwuje to wychodzi zupełnie inna teoria ewolucji, gdzie osobnik i środowisko współgrają ze sobą i wszystko co się pojawia jest naturalną konsekwencją tego co wydarzyło się wcześniej. Przyszłość jest z góry zdeterminowana i odkreślona i nic nie pojawia się przypadkowo z niczego, wszystko z siebie wzajemnie wynika. Dzięki temu można przewidywać rozwój wydarzeń do pewnego stopnia. tymczasem obecnie wydziera się od nas pieniądze aby badać coś, co wedle teorii i tak wyniknie przypadkowo, więc co oni badają? Nic, stwierdzają wszystko „po fakcie”.

  45. realista 27.04.2017 11:33

    powtarzasz w kółko to samo nie rozumiejąc o czym gadasz… to jest dramat…

    identycznie jak z wyśmiewaniem ewolucji jest u ciebie z wyśmiewaniem algorytmów ewolucyjnych. wyśmiewasz, bo nie masz o nich pojęcia, i zbyt tępy jesteś, żeby zrozumieć zagadnienie. wymyślasz sobie głupi przykład, i wyśmiewasz to, co wymyśliłeś, i nie można ci wytłumaczyć, że to twój przykład jest głupi, a ty bredzisz…

    kalkulator nie posługuje się algorytmem ewolucyjnym. to twój pomysł. faktycznie – śmieszny…
    dziwiłeś się „Czy można mówić, że algorytm daje przypadkowy wynik?”. odpowiedziałem, że można. ale ty zamiast choćby przeczytać definicję, to zacząłeś bajdurzyć.

    i tak jest ze wszystkim, o czym się z tobą rozmawia. tak samo jak losowość mutacji obśmiewałeś kąt padania na powierzchnię kuli, i tak samo obśmiewasz algorytmy, chociaż EWIDENTNIE nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz… to, że opanowałeś język polski i kilka filozoficznych określeń oraz definicję logiki nie sprawia, że potrafisz ich używać, ani że potrafisz zrozumieć co inni mają na myśli.

    ty tworzysz sobie własne definicje, i nie rozumiesz cudzych. to w tobie tkwi błąd, nie w języku nauki. to ty masz problem ze zrozumieniem, a nie nauka z wyjaśnianiem. tłumaczyłem ci na przykład, że błędy w kopiowaniu łańcucha DNA są faktem, ale błąd natury to tylko takie określenie jak „przychodzenie wiosny”, bo „natura jest ślepa” (to też tylko takie określenie). i ty sam cytowałeś, ale nie rozumiesz.

    mutacje genetyczne są też ślepe (przypadkowe), a to czy się w populacji rozprzestrzenią czy nie jest zależne od interakcji organizmu ze środowiskiem. i TE nie mówi niczego innego. jedynie ty masz stale głupie uwagi, jak z tymi królikami, bo ciężko ci zrozumieć takie banalne rzeczy jak to, że maskujące futerko daje przewagę… jesteś żenujący, koleś… .. .

  46. WacekPlacek 27.04.2017 12:18

    Gdzie ja pisałem niby, że kalkulator posługuje się algorytmem ewolucyjnym? Urządzenia elektryczne, tj kalkulator funkcjonują dzięki algorytmom między innymi bo wedle tego odbywa się przepływ energii, algorytm jest wyrazem przebiegu zdarzeń od A do B więc nie daje tutaj przypadku i do tego się odniosłem.
    Czytasz nieistniejące rzeczy. Ja nie rozumiem tylko tego czego i ty nie rozumiesz bo tego tutaj nie piszesz, wszystko co piszesz rozumiem doskonale i z tym polemizuję. Na czym ma polegać polemika, za każdym razem jak się rozmówca nie zgadza i podaje powód, to ten drugi ma odpowiadać – nic nie rozumiesz? skoro tak to wytłumacz, bo twój zarzut o moją niewiedzę wynika tylko z tego, że wkładasz mi w usta coś czego nie powiedziałem.

    Błąd w replikacji DNA oznacza, że coś się nie powiodło czyli mamy niedoskonałość w naturze. Tymczasem ja mówię, że to żaden błąd, nie bez powodu się nie powiodło, miało się nie powieść bo miało to dać takie a nie inne skutki, każde zdarzenie materialne ma podłoże fizyczne a w fizyce wszystko jest wynikiem czegoś wcześniejszego, czy można powiedzieć, że elektron popełnił błąd? To są nonsensy w które ty wierzysz, wierzy w to wielu co nie oznacza, że ja ich nie pojmuje, bo ja to pojmuje, wiedzę właśnie w tym nonsens. Nie odczaruje faktów to, że będziesz ten nonsens powtarzał w koło i mówił, że to błąd. Powiedzieć tak możesz, błędu tam jednak nigdy nie będzie bo to słowo oznacza co innego.
    My, ludzie popełniamy błędy bo mamy koncepty przyszłości, wyobrażenia, zamiary, mamy umysł. W Naturze każde zdarzenie jest tylko konsekwencją czegoś wcześniejszego niezależnie na jak elementarnym szczeblu. To, że fizyk nie wie jak działa świat kwantowy nie oznacza, że działa on przypadkowo, przypadek jest synonimem słowa – nie wiem i ty mówiąc o losowości potwierdzasz tylko że nie wiesz, a pisząc o błędach jesteś kreacjonistą, bo przypisujesz czemuś, zamiar, intencje.

  47. realista 27.04.2017 14:02

    cyt.:”wkładasz mi w usta coś czego nie powiedziałem.”

    to ty stale coś wymyślasz bez sensu. rozmowa wygląda tak:

    realista: mechanizm ten jest wykorzystywany w algorytmach ewolucyjnych. i to z powodzeniem. wykorzystują LOSOWOŚĆ i dobór…

    Wacek: Czy można mówić, że algorytm daje przypadkowy wynik? Bo dla mnie to oksymoron, skoro algorytm to znaczy, że działanie konsekwentne

    r.: można.
    o algorytmach niestety też nie masz pojęcia

    W.: Aha, no to super, mamy algorytm wedle którego funkcjonuje kalkulator np. i przypadkowo raz działa, raz nie działa, raz się uruchomi a raz się nie uruchomi – no wręcz genialne

    r.: kalkulator nie posługuje się algorytmem ewolucyjnym. to twój pomysł. faktycznie – śmieszny…

    W.: Gdzie ja pisałem niby, że kalkulator posługuje się algorytmem ewolucyjnym?

    to o czym pisałeś? po co poruszyłeś temat kalkulatora? przecież to nie ma związku z algorytmami ewolucyjnymi. zwyczajnie nie rozumiesz zagadnienia i wyrwałeś jak zwykle coś z kontekstu, i obróciłeś to swoim zwyczajem w absurd, zamiast postarać się faktycznie zrozumieć. i cała gadka z tobą zawsze jest taka.

    cyt.:” czy można powiedzieć, że elektron popełnił błąd? To są nonsensy w które ty wierzysz”

    a teraz ja zapytam – gdzie napisałem coś takiego? wkładasz mi w usta coś, czego nie powiedziałem.

    cyt.:”Błąd w replikacji DNA oznacza, że coś się nie powiodło czyli mamy niedoskonałość w naturze. Tymczasem ja mówię, że to żaden błąd”

    błąd to błąd. znowu czepiasz się jednego znaczenia, bo ty kojarzysz to słowo w ten negatywny sposób. nikt nie twierdzi, że to błąd w znaczeniu potocznym. wręcz przeciwnie. dlatego nadano temu termin MUTACJA. a mutacja może dać korzyść albo nie. o tym, czy tak się stanie decyduje interakcja ze środowiskiem, czyli selekcja naturalna.

    błąd w kopiowaniu DNA to nie przypisywanie zamiaru, a losowość oznacza tyle tylko, że wynik jest nieprzewidywalny, czy raczej przewidywalny w pewnym zakresie. czy dziwi cię, że rzucając kostką NIE WIESZ jaki będzie wynik? dziwi cię prawdopodobieństwo? grałeś kiedyś w kości albo w pokera? widać, że wiele rzeczy jest dla ciebie zagadką, a płytka i potoczna interpretacja zamiast zaznajomienia się z rzeczywistym znaczeniem sprowadza cie na manowce. i wtedy tłumaczenie ci prostych określeń jak algorytm ewolucyjny jest skazane na porażkę, bo przeczytałeś, że algorytm to konsekwentne działania, i już się zablokowałeś na losowość w algorytmie tak, jakby nie można było napisać algorytmu gry w kości… no coraz bardziej żałosne… .. .

  48. WacekPlacek 27.04.2017 14:39

    No wreszcie piszesz coś sensownego, ostatni akapit oddał dokładnie to co chciałem powiedzieć, skoro algorytm to nie ma znaczenia, czy ewolucyjny, czy nie, stara się oszacować wynik tak jak przy rzucie w kostkę. Do tego momentu się zgadzam, także zgadzam z tym, że my nie znamy wyniku i zastosowania mutacji to może i sobie potocznie mówimy o błędach i przypadkowości tutaj wszystko co napisałeś jest zgodne z faktem. Różnimy się tylko wnioskiem.

    Wniosek jest taki, że mówimy o sobie, o nas samych jako o obserwatorach – widzimy losowość, widzimy błąd czyli przerwę w kontynuacji jakiegoś postępowania itd. widzimy walkę o byt, próbę dostosowania się do lepszego przetrwania, to wszystko mówi o nas samych a nie o przyrodzie. To jest wszystko SUBIEKTYWIZM czyli subiektywna interpretacja i nie ma to nic wspólnego z nauką empiryczną i wyjaśnieniem działań natury i funkcji rzeczy które obserwujemy.
    My nie obserwujemy przypadkowego wyniku przy rzucie kością, my to sobie tak nazywamy bo nie znamy konsekwencji rzutu, dla natury, dla jej mechanizmów i praw wszystko jest zdeterminowane i nie ma takich ZJAWISK w naturze jak losowość i przypadek. Jakby się udało zatrzymać czas, dać stop-klatkę to można wszystko pomierzyć i poznać konsekwencje wszystkich zdarzeń, my tego nie potrafimy, co nie oznacza, że Natura funkcjonuje wedle przypadku, przypadek zaprzecza słowu – funkcjonować. To jest ogromna różnica i jest ogromna z tego względu, że gdyby ktoś ograniczył się do definicji czysto naukowej, bez tych subiektywnych pseudo-teologicznych dodatków to zastanowił by się milion razy zanim by próbował unieszkodliwić jakąkolwiek bakterię.
    Mamy tutaj to samo zjawisko i dwa odmienne obrazy Natury, Życia, i mechanizmów. W tym prawdziwie naukowym nie ma miejsca na poprawianie natury, na walkę z chorobą, na walkę o byt i przystosowanie, każda rzecz jaka się pojawia ma funkcję i rolą człowieka nie jest tutaj naprawa czegokolwiek ale rozpoznanie tych funkcji aby dzięki temu robić sobie życie przyjemniejszym. Tymczasem na walce z naturą i próbą jej poprawiania w rolnictwie i medycynie człowiek tylko traci, bo zmienia sobie środowisko na koszmarne.

  49. realista 27.04.2017 18:06

    CYT.:”To jest wszystko SUBIEKTYWIZM czyli subiektywna interpretacja i nie ma to nic wspólnego z nauką empiryczną i wyjaśnieniem działań natury i funkcji rzeczy które obserwujemy.”

    bzdura. TO NIE MA ZNACZENIA jak to interpretujemy. nie mamy na to ŻADNEGO wpływu. możemy tylko poznać, zrozumieć i dzięki temu wyjaśnić zjawisko.

    cyt.:”My nie obserwujemy przypadkowego wyniku przy rzucie kością, my to sobie tak nazywamy bo nie znamy konsekwencji rzutu”

    to jest właśnie losowość.

    cyt.:”dla natury, dla jej mechanizmów i praw wszystko jest zdeterminowane i nie ma takich ZJAWISK w naturze jak losowość i przypadek.”

    tak, są. to, że ty rozumiesz to inaczej i jakieś niestworzone rzeczy wymyślasz jest dla natury bez znaczenia. to, że powołujesz się tutaj na determinizm również. to jest tylko TWOJE subiektywne poczucie, że losowość nie istnieje, bo OCZEKUJESZ w tym wszystkim sensu i brzytwy się chwytasz, aby to jakoś przeforsować (bo nawet nie uargumentować, argumentacja u ciebie leży).

    to, że akurat dany gen źle się skopiuje jest OCZYWIŚCIE konsekwencją konkretnego zdarzenia „chemicznego”, ale nie znaczy, że to zdarzenie ma jakiś cel czy sens, czy też jest wywoływane w jakikolwiek sposób świadomie.

    dlatego to nie biolodzy dorabiają filozofię do tego, tylko właśnie TY. i nie każda ingerencja w środowisko jest zła. zła jest jedynie ingerencja, której niekorzystnych skutków nie potrafimy przewidzieć i przeciwdziałać.

    wracając do tematu – paradoksalnie za antybiotykoodporność (jako konsekwencję EWOLUCYJNĄ) odpowiadają nie naukowcy, a ludzie (w tym lekarze) stosujący antybiotyki nieodpowiedzialnie. sam ich nie stosuję, ale kiedy byłem naprawdę chory, to pomogły mi w dosłownie 2 dni. uważam to za bardzo dobrą broń, tyle że używaną nieodpowiedzialnie… .. .

  50. WacekPlacek 27.04.2017 21:50

    Losowości nie da się poznać, czego tego nie chcesz zrozumieć? Poznanie racjonalne to poznawanie przyczyn i skutków a nie dowolności. Co chcesz więcej się dowiedzieć o losowym zdarzeniu prócz tego, że jest losowe? Jeśli się nie odbywa losowo to znaczy, że się odbywa wedle prawidłowości i tylko ją możesz poznać.

    Nadal czytasz więcej niż piszę. Sens i cel natury jest tylko i wyłącznie taki, że każda akcja rodzi konsekwencje, czyli sens każdego zdarzenia jest taki, że wynika ono ze wcześniejszego zdarzenia a nie przypadkowo, nie jest ono dowolne, jest wynikiem przeszłości i każda choroba jest wynikiem przeszłości, Tobie antybiotyki pomagają usunąć objawy ale choroby nie usuwasz, bo objaw nie jest chorobą, objaw to tylko proces usuwania toksyn które się nagromadziły w wyniku choroby, jest zupełnie nieistotny, jak masz czegoś objawy to oznacza, że już nie chorujesz, że już dalej nie gromadzisz toksyn, bo już więcej ich nie możesz albo nie powinieneś dźwigać. Nasz organizm jak i wszystko szuka najbardziej optymalnej wydajności energetycznej, choroby to jest zbawienie, to najważniejszy mechanizm samoregulacji jaki można mieć, a ty się cieszysz że go wyłączyłeś antybiotykiem i jeszcze mówisz, że to nauka.

    W tym temacie to można śmiało pozywać do sądu (jakby istniały jakieś nie opanowane przez teologie), bo to są zamachy na ludzkie zdrowie, za nasze pieniądze ktoś się kształci, potem za nasze pieniądze prowadzi kosztowne badania aby na koniec dać coś co wybitnie szkodzi i to na jaką skalę?. Wszystko dlatego, że ZIGNOROWAŁ tych którzy przed tym przestrzegali, bo kompletne wyjaśnienia zdrowia i tego jak funkcjonuje organizm czy choroba są, tylko nauka je ignoruje bo one obalają jej mity o błędach i losowości, czy inne teologiczne nonsensy.

    Jak bym dziś powiedział (przykłądowo), że wygadywanie bzdur o cząsteczce o ujemnej masie doprowadzi ludzkość na skraj katastrofy, bo z takiego idiotycznego stwierdzenia, przez to że się głosi oksymoron jako fakt, ludzie zaczną ignorować podstawowe prawa zabezpieczające ich przed zagładą, to oczywiście mnie wyśmieją, tak jak wyśmiali Tesle kiedy mówił, że ludzkość nie powinna grzebać w atomie bo są tańsze, lepsze i i bezpieczniejsze sposoby pozyskania energii, wystarczy tylko popróbować je upowszechnić. I co Tesla nie miał racji, nie szukają teraz ludzie poza atomem źródeł energii, nie zaszkodzili sobie w wieku XX tym wynalazkiem? I kto za to ponosi odpowiedzialność jak nie ci teologowie przebrani za naukowców od prawd „udowodnionych”?

  51. realista 27.04.2017 22:35

    cyt.:”Co chcesz więcej się dowiedzieć o losowym zdarzeniu prócz tego, że jest losowe?”

    ale takimi stwierdzeniami pokazujesz tylko jak bardzo nie wiesz, ile można się dowiedzieć… cała probabilistyka, obecnie nawet fizyka kwantowa opiera się na analizie losowości. nie ośmieszaj się w kolejnym temacie, oszczędź sobie…

    a mi oszczędź tej swojej pseudofilozofii… .. .

  52. WacekPlacek 28.04.2017 07:50

    No człowieku, przecież to tylko dowodzi tego, że tam nie ma losowości, zbierasz dane i tworzysz szacunki, a potem dochodzą kolejne dane i tworzysz trafniejsze szacunki, a jak masz wszystkie dane i umiejętność „uchwycenia momentu czasu” to byś nie miał nawet prawdopodobieństwa tylko 100% wynik, więc nie było tam losowości od samego początku. Losowość to tylko synonim słowa – nie wiem, to nie jest zjawisko w przyrodzie.

    To nie jest pseudofilozofia, to jest filozofia elementarna, wykładana wszędzie. Pytanie, ilu współczesnych uczonych ma za sobą studia filozoficzne.? Wcześniej aby można było zostać specjalistą, przyrodnikiem to trzeba było mieć za sobą całe studia humanistyczne, filozofie, logikę, historię, filologie, kulturoznawstwo, prawo bo to jest elementarz, bez tego człowiek nie rozumie co mówi i co robi, choćby nie wiem ile zadań z matematyki trafnie rozwiązał. Dziś z małymi wyjątkami nie ma prawie nigdzie uczonych, są teologowie bo teolog wystarczy, że zna pismo przewodnie, czyli top trendy książki naukowe które mu się indoktrynuje na studiach a reszta to hulaj dusza, zmyślaj sobie co tylko zechcesz, ujemne masę, kwadratowe koła, ważne aby pasowało do świętych nieomylnych ksiąg które podają w szkołach.

    Nauka rozwija się od zawsze, bo od zawsze ludzie poznają funkcje zdarzeń w rzeczywistości. Teologia rozwija się od czasów powstania pisma i świętych ksiąg, i rozwija się cyklami, wzlotami i upadkami. Grecy upadali kiedy top trendy była sofistyka i retoryka, Średniowiecze upadało kiedy top trendy była scholastyka, nasze Oświecenie upada kiedy dziś top trendy jest bajkopisarstwo – wszystko charakteryzuje się tym samym – wartościowaniem i nieumiejętnym stosowaniem słów i znaków.

  53. realista 28.04.2017 10:44

    o rany… kolejna dziedzina nauki, o której nie masz zielonego pojęcia…
    nie mam siły, żeby cię teraz z kolei probabilistyki uczyć. nauki wykorzystywanej w PRAKTYCE w niezliczonej ilości zastosowań…

    cyt.:”Wcześniej aby można było zostać specjalistą, przyrodnikiem to trzeba było mieć za sobą całe studia humanistyczne, filozofie, logikę, historię, filologie, kulturoznawstwo, prawo bo to jest elementarz, bez tego człowiek nie rozumie co mówi i co robi, choćby nie wiem ile zadań z matematyki trafnie rozwiązał”

    a ty zobacz, tyle masz tej całej humanistycznej wiedzy, a mimo tego żadnego zadania rozwiązać nie potrafisz, masz problem z kątem padania światła na powierzchnię kuli, nie wiesz czym jest prawdopodobieństwo ani selekcja naturalna, o algorytmach nie wspominając…

    ja nie mam już siły… .. .

  54. realista 28.04.2017 10:55

    cyt.:”Oświecenie upada kiedy dziś top trendy jest bajkopisarstwo – wszystko charakteryzuje się tym samym – wartościowaniem i nieumiejętnym stosowaniem słów i znaków.”

    ale przecież to ty zmyślasz bajki jak o tych dodatkowych kręgach czy pół milimetra dłuższych palcach, kalkulatorach co losowo działają lub nie, by je później obśmiać, albo o przeciwnych wirach tworzących światło na Ziemi, jednocześnie wymyślając własne definicje, albo czepiasz się słowa „błąd” w OPISIE mutacji, bo rozumiesz je inaczej niż reszta naukowego świata, albo co gorsza w ogóle nie rozumiesz, a obśmiewasz, wychodząc tylko na jeszcze większego tępaka (z czego nie zdajesz sobie oczywiście nawet sprawy)… .. .

  55. realista 28.04.2017 11:17

    i tak przy okazji – to z czego tak bardzo się nabijasz – „ujemna masa”, to wielkie halo zrobione przez takich jak ty ignorantów. w rzeczywistości cały eksperyment został opisany tak:

    Naukowcy z Uniwersytetu Waszyngtońskiego wykonali ciekawy eksperyment. Schłodzili atomy rubidu do temperatury zbliżonej do zera absolutnego, tworząc kondensat Bozego-Einsteina. Uwięziono je i chłodzono za pomocą laserów, w pojemniku wielkości kilkudziesięciu mikronów.
    W tej temperaturze, w tych warunkach oraz w tej skali wielkości, materia często zachowuje się bardzo dziwnie i nietypowo. Do głosu dochodzą zupełnie nieintuicyjne dla nas efekty kwantowe; zachowaniem materii zaczyna rządzić rachunek prawdopodobieństwa. Temperatura niższa niż w głębokiej przestrzeni kosmicznej to również bardzo egzotyczne i niestabilne “zjawisko”. W tym wypadku ta pozorna “negatywna masa”, którą zachłysnęły się media, to sposób na opisanie pewnych zachowań otrzymanej substancji. Konkretnie chodzi o nietypową dyspersję rubidu, po tym jak oprócz schłodzenia go i uwięzienia w laserowej pułapce użyto dodatkowych laserów do zmiany spinu atomów. Jak to opisał Michael Forbes, kondensat pod naciskiem przyspieszał w przeciwnym kierunku. To miałoby stać w opozycji do drugiej zasady dynamiki Newtona gdzie F=ma, czyli siła równa się iloczynowi masy i przyspieszenia. Jest to rachunek wektorowy i siła i przyspieszenie powinny być skierowane w tym samym kierunku. W tym wypadku kierunki są przeciwne, co naukowcy opisali jako “negatywna masa”.

    i co? takie śmieszne? czy po prostu JAK ZWYKLE nie wiesz o czym mowa, dlatego się wypowiesz?… .. .

  56. WacekPlacek 28.04.2017 11:42

    Ja doskonale wiem o czym mowa, problem w tym, że ty potrafiąc obliczać kąty padania światła, czytać ze zrozumieniem nie potrafisz:
    dodatkowy krąg, pół milimetra dłuższy palec, żółty czy biały królik, ujemna masa czy kalkulator co działa losowo, to są wszystko przykłady lub ironiczne metafory służące mi w dyskusji, ironicznie pytam czy kalkulator działa losowo, ironicznie piszę, czy może komuś pół milimetra dłuższy palec dać przewagę itd. Nigdzie nie postuluję, że takie zjawiska istnieją. Podobnie jak większość naukowców nie masz wykształcenia humanistycznego za sobą i nie masz pojęcia że językiem można się posługiwać poprawnie i niepoprawnie i tu nie chodzi o gramatykę czy stylistykę bo to bez znaczenia. Można nawet myśleć niepoprawnie, już nie wspominając o poprawnym czytaniu kontekstu a nie pojedynczych zdań.

    Nie wiesz kiedy kończy się potoczne, subiektywne stwierdzenie oddające stan obserwatora (losowo – czyli, nie mam pojęcia) a kiedy zaczyna opis funkcji jaką pełni zdarzenie w rzeczywistości, zlewa ci się to, wartościowanie miesza ci się ze zwykłym rozróżnianiem. Nauka ma tylko rozróżniać, nie ma kompetencji aby wartościować.
    Ja nie jestem przyrodnikiem, jestem filozofem, zajmuje się wpływem teorii naukowych na kulturę a nie analizą badań naukowych, analizuję teorię, sposób w jaki są ułożone i jak się wnioskuje z faktów. Możecie sobie badać prawdopodobieństwa ile chcecie, nie możecie za to nazywać tego badaniem przypadku czy losowości bo to błąd logiczny. Dawkins piszę książkę „Rzeka genów” w której pierwsze strony są zaprzeczeniem stron środkowych lub tp. Niezależnie kto to redaguje, napisał jeden wielki bełkot, nieustannie sobie przeczył a na krytykę odpowiadał – my potrafimy zbudować samoloty, a ty co potrafisz? Krytyk za to potrafi pisać i mówić, a Dawkins nawet myśleć nie potrafi i tutaj ilość zbudowanych samolotów tego faktu nie zmieni, tak samo jak ilość zmierzonych kątów padania światła. Do dziś nie rozumiesz, że jest ogromna różnica pomiędzy optyką a fizyką elementarną, to są dwa odmienne światy i Heliocentryzm przeczy fizyce elementarnej, jego dni są policzone choćbyś nie wiem ile obserwacji wykonał, wszystkie bazują na fenomenie wzroku, czyli na wrażeniu zmysłowym. Światło nie jest tak prymitywnym zjawiskiem aby go zdegradować tylko do funkcji jakie widzi oko.

  57. WacekPlacek 28.04.2017 12:10

    Co do „ujemnej masy” to również posłużyłem się tym jako przykładem. Ja wiem, że żadnej ujemnej masy nie ma, problem w tym, że się naukowcy posługują takim terminem. Z czego to wynika? Z Teologi, z ich świętych ksiąg, myślą, że Newton jest święty, że prawa Newtona są… obiektywne.
    Do dziś kwestia tego czym jest byt, co to właściwie oznacza, co to jest materia i co to jest światło, czym jest czas a czym przestrzeń, nie jest rozstrzygnięta. Posiada się tylko OPINIE w tym temacie i te opinie albo popiera się argumentacją czysto logiczną, albo doświadczalną/empiryczną.

    Fizyka jest umownością, prawa Newtona są umownością, one do pewnego stopnia się realizują i sprawdzają bo to potwierdzają doświadczenia. Nie można jednak postulować WRAŻEŃ jakich dostarczają doświadczenia naszych zmysłów na całą rzeczywistość i wyjaśnienie wszystkiego. Gdyby fizycy tak jak kiedyś, tak jak Einstein przechodzili długie studia humanistyczne zanimby zaczęli cokolwiek obliczać, to by nie mieli tylu problemów ze zrozumieniem świata kwantowego, zdystansowaliby się do formuł które dostarcza im fizyka Newtonowska, nie nazywali by niczego „negatywną masą”, opracowali by lepsze formuły i lepszy język, poza redukcjonizmem. Niestety są ofiarami świętych ksiąg i te święte księgi, to co opisał Newton ograniczają ich postęp naukowy.

  58. realista 28.04.2017 12:15

    cyt.:”to są wszystko przykłady lub ironiczne metafory służące mi w dyskusji, ”

    już nie udawaj. piszesz zwykłe głupoty, bo obśmiewanie rzeczy, których rozmówca NIE POWIEDZIAŁ to nie dyskusja, ani nie ironia. ty zwyczajnie nie rozumiesz o czym mowa, jak w zacytowanym gdzieś wyżej przykładzie z kalkulatorem. ironia w tym przypadku nie miałaby najmniejszego sensu.

    cyt.:”nie masz wykształcenia humanistycznego za sobą i nie masz pojęcia że językiem można się posługiwać poprawnie i niepoprawnie”

    a skąd ty wiesz jakie ja mam wykształcenie? ty masz wykształcenie humanistyczne? bo z tego co piszesz na WM wynika, że ty niepoprawnie myślisz. stale to potwierdzasz właśnie wyrywając z kontekstu nie tylko pojedyncze zdania, ale nawet wyrazy. przykłady choćby w tym wątku…

    cyt.:”Nie wiesz kiedy kończy się potoczne, subiektywne stwierdzenie oddające stan obserwatora (losowo – czyli, nie mam pojęcia) a kiedy zaczyna opis funkcji jaką pełni zdarzenie”

    ja nie wiem? ja wiem doskonale. ja potocznego określenia w takiej dyskusji po prostu NIE UŻYWAM. to tobie się miesza błąd kopiowania (mutacja) z błędami natury. no tak czy nie?

    cyt.:”Ja nie jestem przyrodnikiem, jestem filozofem”

    ty nie jesteś ani przyrodnikiem, ani filozofem. ty jesteś jakimś ograniczonym mitomanem.

    cyt.:”zajmuje się wpływem teorii naukowych na kulturę a nie analizą badań naukowych, analizuję teorię, sposób w jaki są ułożone i jak się wnioskuje z faktów.”

    to jest niemożliwe bez choćby podstawowego zrozumienia takich teorii – a ty ich nie rozumiesz. wnioskowanie z faktów u ciebie leży, co wielokrotnie potwierdziłeś zaprzeczając istnieniu faktów. WIELOKROTNIE.

    cyt.:”Możecie sobie badać prawdopodobieństwa ile chcecie, nie możecie za to nazywać tego badaniem przypadku czy losowości bo to błąd logiczny.”

    jak powiedziałem – aby oceniać takie badania musisz mieć jakiekolwiek pojęcie o temacie. tu nie ma błędu logicznego, tylko zwyczajnie w najmniejszym zakresie nie ogarniasz zagadnienia…

    cyt.:”a Dawkins nawet myśleć nie potrafi”

    w przeciwieństwie do ciebie, co?…
    ty wszystko wiesz, tylko ironicznie piszesz idiotyzmy, żeby… no właśnie, żeby co?

    cyt.:”Do dziś nie rozumiesz, że jest ogromna różnica pomiędzy optyką a fizyką elementarną, to są dwa odmienne światy i Heliocentryzm przeczy fizyce elementarnej, jego dni są policzone choćbyś nie wiem ile obserwacji wykonał, wszystkie bazują na fenomenie wzroku, czyli na wrażeniu zmysłowym.”

    masakra… wszystko to, co napisałeś jest totalną bzdurą. najlepsze jest to, że obserwacje można wykonać w ogóle nie używając wzroku, a i tak dadzą IDENTYCZNY wynik, zgodny z resztą z naszymi przewidywaniami… kolejna rzecz, o której nie masz zielonego pojęcia… dramat…

    cyt.:”Światło nie jest tak prymitywnym zjawiskiem aby go zdegradować tylko do funkcji jakie widzi oko.”

    tak czy siak ciekawe z jakich faktów to wnioskujesz. :)

    wiesz co? myślę, że jesteś tak ograniczony, że nie rozumiesz nawet tego, jak bardzo jesteś ograniczony. według ciebie miliony naukowców powtarzają zmyślone i wtłoczone im do głów bajki, i nikt jakoś nie wpadł na to, że nic tu się nie zgadza. ja serio jestem ciekaw, tak jak i Dawkins, jaki wy byście samolot zbudowali oparty o tę waszą filozofię… .. .

  59. WacekPlacek 28.04.2017 13:17

    Czego wedle ciebie nie rozumiem? Jak działa kalkulator? Czy jak się bada prawdopodobieństwa? Na serio myślisz, że nie wiem i nie rozumiem? Czy tylko tak sobie teraz tłumaczysz bo nie wiesz co odpisać? Już trochę z tobą dyskutuje i wiem, że jak zaczynasz ad personam to już oznaka tego, że nie wiesz co odpisać. Ja mogę o tobie też powymyślać kilka przymiotników, ograniczę się jednak tylko do tego, że z czytania ze zrozumieniem jesteś kiepski, skoro się tak uczepiłeś tego kalkulatora, choć jak małemu dziecku wytłumaczyłem po co podałem ten przykład.

    Na serio można bez użycia wzroku stosować geometrię i obliczać kąty padania światła, cykle Księżyca, ruch Słońca na nieboskłonie? A czym, teleskopem lub inną maszyną pomiarową? Przecież to ekwiwalent zmysłu wzroku.

    Według mnie miliony ludzi powtarza zmyślone i wtłoczone im do głów bajki od zawsze, naukowiec to jakiś specyficzny przypadek wolny od tej przypadłości? Współcześnie ponad połowa naukowców to klasyczne pół-mózgi, prócz recytowania z pamięci wykutych reguł i przyciskania przycisków w maszynach zbudowanych przez tą drugą, mądrzejszą połowę, nie potrafią nic. Nie dyskutowalibyśmy pod takim artykułem, gdyby ci ludzi cokolwiek wiedzieli i byli uczciwie rozliczani z pieniędzy które zagarnęli.

  60. WacekPlacek 28.04.2017 14:00

    Nauka serwuje taki przesąd między innymi – kiedyś kapłani wiedzieli jak przewidzieć zaćmienie księżyca, więc potrafili tym trickiem opętać motłoch i wciskać im pozostałe bzdury. Jest to nonsens zmyślony przez część naukowych ignorantów, bo ci uczeni którzy badają starożytność inaczej niż tylko archeologicznie, wiedzą, o co z tymi kapłanami chodziło i skąd ich zaawansowana wiedza. Jednak trzymając się tego utartego naukowego przesądu można dziś wykazać ponowne jego ofiary. Dziś też, wystarczy zbudować komputer lub samolot i motłoch myśli, że ma do czynienia z pół-bogiem który się mylić w niczym nie może.
    W rzeczywistości jest tylko coś takiego jak konsensus naukowy i pozostali, czyli mniejszość i ta mniejszość zazwyczaj się z konsensusem nie zgadza i jak wiemy z historii ta mniejszość została zapamiętana jako ci którzy dokonywali rewolucji na nauce. Ona się jeszcze nigdy nie odbywała wspólnym wysiłkiem, zawsze się odbywała jako sprzeciw wobec tego co WYZNAJE konsensus.

  61. realista 28.04.2017 14:30

    cyt.:”Na serio myślisz, że nie wiem i nie rozumiem?”

    tak, tak myślę. inaczej nie pisałbyś tych bzdur, rzekomo ironicznie…

    cyt.:”choć jak małemu dziecku wytłumaczyłem po co podałem ten przykład.”

    twoje tłumaczenie to jedno, a to co pisałeś to drugie. ściemniasz teraz i tyle…

    cyt.:”A czym, teleskopem lub inną maszyną pomiarową? Przecież to ekwiwalent zmysłu wzroku.”

    poprzednio pisałeś o „fenomenie wzroku”. zwykle używane jest to określenie nie do OKA, a do WIDZENIA, które jest INTERPRETACJĄ obrazu. maszyny pomiarowe są ok. cała astronomia i geodezja się na nich opiera. nie ma żadnych powodów, aby kwestionować te pomiary.

    cyt.:”naukowiec to jakiś specyficzny przypadek wolny od tej przypadłości?”

    i tak, i nie. nie można być do końca wolnym od tego, ale nauka dysponuje METODAMI NAUKOWYMI, których podstawą jest weryfikowalność.

    cyt.:”Współcześnie ponad połowa naukowców to klasyczne pół-mózgi, prócz recytowania z pamięci wykutych reguł i przyciskania przycisków w maszynach zbudowanych przez tą drugą, mądrzejszą połowę”

    tak może powiedzieć tylko ćwierć-mózg nie mający pojęcia, że nauka nie polega (w przeciwieństwie do filozofii i innych pseudonauk) na recytowaniu z pamięci…

    cyt.:”Nie dyskutowalibyśmy pod takim artykułem, gdyby ci ludzi cokolwiek wiedzieli i byli uczciwie rozliczani z pieniędzy które zagarnęli.”

    są rozliczani. z drugiej strony ciekawe dlaczego tylu jest naukowców, a tak mało filozofów… .. .

  62. WacekPlacek 28.04.2017 15:55

    Ja wiem dlaczego jest tyle naukowców, najpierw stworzyli problem i teraz jest potrzeba rozwiązywania. Gdyby nie truli i nie niszczyli swoimi pozmyślanymi „normami” środowiska to by nie trzeba było opracowywać, kolejnego, nie wiadomo którego już, a na pewno nie ostatniego antybiotyku.

    Nigdzie też nie kwestionowałem prawdziwości pomiarów, tylko zakres zjawisk które można za pomocą tego mierzenia wyjaśnić (znowu czytasz więcej niż piszę i potem to co sam mi dopisujesz stawiasz jako zarzut przeciwko mnie), on nie jest absolutny i dlatego każdy kto to wie, zaczyna kwestionować obecne teorie. Współczesna metodologia naukowa też nie jest absolutnym weryfikatorem prawd obiektywnych, ma swoje wady, ma swoje ograniczenia, poważni ludzie temu nie przeczą i wiedzą, że prawdopodobieństwo to nie fakt ani dowód.

  63. realista 28.04.2017 17:30

    cyt.:”Nigdzie też nie kwestionowałem prawdziwości pomiarów, tylko zakres zjawisk które można za pomocą tego mierzenia wyjaśnić”

    nie? to co to znaczy?: ”Heliocentryzm przeczy fizyce elementarnej, jego dni są policzone choćbyś nie wiem ile obserwacji wykonał, wszystkie bazują na fenomenie wzroku, czyli na wrażeniu zmysłowym.”

    cyt.:”poważni ludzie temu nie przeczą i wiedzą, że prawdopodobieństwo to nie fakt ani dowód.”

    nikt nie twierdzi, że prawdopodobieństwo to fakt… inaczej nie nazywane byłoby to prawdopodobieństwem… .. .

  64. WacekPlacek 28.04.2017 18:54

    Kłopoczę cię to cały czas i dlatego czytasz więcej niż piszę, a potem wydaje ci się, że piszę głupoty.

    Nie możesz pojąć jak mogę akceptować badania jednocześnie nie akceptując teorii, jak mogę napisać raz, że się zgadzam z szacowaniem prawdopodobieństwa a potem napisać, że losowość nie istnieje.
    Heliocentryzm to to samo co pomiary które go zbudowały? Pomiary są, badania są, trudno temu przeczyć skoro ktoś to robi i widzi co robi. Z tych wszystkich badań jednak układa się coś co się nazywa teorią i tutaj już nie trzeba specjalisty, teorie może każdy zweryfikować samodzielnie, nawet laik bo każdy i ja również, zakłada, że badania są poprawne i nikt się tam nie pomylił więc odnoszę się do badań, ufam im i się nimi posługuję tak samo jak każdy, tylko wyciągam z nich inne wnioski. Czasami budując teorię można powiedzieć za dużo albo za mało, czasami można przypuszczenie nazwać faktem albo coś wyjaśnić w oparciu o poszlakę, o luźną spekulacje tak aby reszta do tego pasowała albo zignorować niewygodny fakt. Heliocentryzm nie jest głupi, Darwinizm także, są już nieaktualne dla kogoś kto nie bazuje na świętych książkach. Darwin obserwował głównie hodowle, udomowione okazy, w jego czasach obserwacje dzikiej przyrody nie były zaawansowane, tak samo jak w czasach budowania heliocentryzmu nikt nie myślał o świetle jak o fotonach a opierał się jedynie o optykę światła, o wiązki światła i te twoje kąty padania.

    Nie podoba mi się darwinizm, trzeba go poprawić bo ludzie popełniają przez to ogromne pomyłki, zwalczają najlepsze mechanizmy samoregulacje jakie dała im natura i nabijają kieszeń szarlatanom podających się za lekarzy.
    Nie podoba mi się heliocentryzm, trzeba go uaktualnić bo ludzie się dają nabić w butelkę i myślą, że fantastyka o podróżach kosmicznych jest najbliższą realnością, tymczasem to szwindel do wydzierania pieniędzy, oni doskonale wiedzą, że ciało biologiczne nie może się oddalić od swojej pozycji grawitacyjnej zbyt daleko, bo system nerwowy i krwionośny przystanie działać, nie żyjemy Na Ziemi ale W Ziemi, jesteśmy nierozłączni i nie można jej opuścić mając ciało.

  65. realista 28.04.2017 19:45

    cyt.:”Kłopoczę cię to cały czas i dlatego czytasz więcej niż piszę, a potem wydaje ci się, że piszę głupoty.”

    nic mnie nie „kłopoczę”. myślę, że piszesz głupoty, ale po czasie jednak, być może dzięki mnie, orientujesz się że napisałeś głupotę, i starasz się z tego jakoś wybrnąć…
    bo jaki na przykład miało sens pisanie o kalkulatorze, którzy raz sobie działa a raz nie, zaraz po tym, jak napisałeś „Czy można mówić, że algorytm daje przypadkowy wynik? Bo dla mnie to oksymoron, skoro algorytm to znaczy, że działanie konsekwentne”, skoro przecież WIESZ i ROZUMIESZ? nonsens.
    zwyczajnie nie wiedziałeś, że algorytmy ewolucyjne faktycznie istnieją i działają, bo przeczytałeś tylko „algorytm” i zamiast poznać temat to się zablokowałeś na tym, co sobie w związku z nim ubzdurałeś…
    dlatego nie ściemniaj teraz, że to ja nie mogę pojąć, że ty możesz „akceptować badania jednocześnie nie akceptując teorii, (…) napisać raz, że się zgadzam z szacowaniem prawdopodobieństwa a potem napisać, że losowość nie istnieje.”
    ty zwyczajnie masz sieczkę w głowie, i udowodniłeś to wiele razy, a teraz jeszcze ściemniasz… za głupka mnie masz? przecież widać, że kłamiesz.

    cyt.:”Nie podoba mi się darwinizm, trzeba go poprawić bo ludzie popełniają przez to ogromne pomyłki, zwalczają najlepsze mechanizmy samoregulacje jakie dała im natura”

    no tyle, że darwinizm właśnie ostrzega przed np. antybiotykoodpornymi bakteriami, które powstają dokładnie w wyniku mechanizmów ewolucji, o których darwinizm mówi…
    mało tego – jeśli posłuchać teorii ewolucji, to właśnie ona mówi, że powinniśmy żyć zgodnie z tym, w jakich warunkach wyewoluowaliśmy. i przecież nawet pisałem o tym gdzieś tam wyżej. sposób odżywiania, ekspozycja na światło czy aktywność fizyczna naszych przodków byłaby dla nas najkorzystniejsza – tak mówi TE. więc czepiasz się jej zupełnie bez sensu. właściwie powinieneś się na nią powoływać…

    cyt.:”Nie podoba mi się heliocentryzm, trzeba go uaktualnić bo ludzie się dają nabić w butelkę i myślą, że fantastyka o podróżach kosmicznych jest najbliższą realnością”

    ale to tylko twoje urojenia… próbowałeś coś tam argumentować „budową światła” ale nie widzę w tym sensu. na moje to popełniasz błąd złożenia…

    cyt.:”oni doskonale wiedzą, że ciało biologiczne nie może się oddalić od swojej pozycji grawitacyjnej zbyt daleko, bo system nerwowy i krwionośny przystanie działać”

    oczywiście. wszak ludzie powstali w wyniku procesu ewolucji w środowisku ziemskim, więc to do niego jesteśmy ewolucyjnie przystosowani… ale to nie znaczy, że nie możemy stworzyć sobie odpowiednich warunków sztucznie.

    cyt.:”nie żyjemy Na Ziemi ale W Ziemi,”

    żyjemy na planecie Ziemia. życie NA planecie oznacza życie w jej atmosferze. jeśli to dla ciebie oznacza życie W Ziemi, to spoko, tylko się nie zdziw, że wszyscy się będą na ciebie jak na idiotę patrzeć… tym nie mniej samo określenie jest bez znaczenia. żyjemy na powierzchni planety, i tyle.

    cyt.:” jesteśmy nierozłączni i nie można jej opuścić mając ciało.”

    można ją opuścić. ludzie już opuścili ją kilkukrotnie udając się na Księżyc… .. .

  66. WacekPlacek 28.04.2017 22:53

    Z tym kalkulator to na serio piszesz? Na serio myślisz, że teraz piszę żeby się wybronić i nie wiedziałem, że kalkulator działa zawsze, myślałem cały czas, że raz działa a raz nie działa? Może nie wiedziałem nawet jak się nim posługiwać?

    „Aha, no to super, mamy algorytm wedle którego funkcjonuje kalkulator np. i przypadkowo raz działa, raz nie działa, raz się uruchomi a raz się nie uruchomi – no wręcz genialne, dać to na półkę z ujemną masą.”

    A może sam sobie teraz coś zmyślasz aby się wybronić, bo w tym powyższym cytowanym zdaniu nie ma żadnej ironii przecież , Wacek Placek właśnie w nim postawił tezę, że kalkulator raz się uruchamia a raz nie, i po to napisał – „wręcz genialne, dać to na półkę z ujemną masą” (oj sorry znowu piszę ironią i nie załapiesz, przeczytaj więc – Jest tam ironia!).

    Sztucznie to może tylko ty żyjesz. Musisz stworzyć sztuczne warunki do podtrzymywania całego życia a to się równa ze zdolnością do ożywiania materii a więc z nieśmiertelnością. Badaj, badaj, ktoś na pewno o tych badaniach narysuje ciekawy komiks, będzie co czytać w więzieniu jak ten szwindel wyjdzie na jaw, o ile będą wtedy więzienia bo coś czuje, że prędzej wyjałowią całą planetę na te badania i szukanie sztucznego życia będzie wtedy rzeczywiście ostatnią deską ratunku, na własne życzenie, tak jak z antybiotykiem – „darwinizm ostrzega przed np antybiotykoodpornymi”… i tu zapomniałeś dodać.. które wcześniej sami stworzyliśmy, tym samym darwinizmem.
    Tak jak powiedziałem, kreowanie problemów, potem okradanie społeczeństwa a na końcu jego okaleczenie aby wykreować jeszcze większą potrzebę okradania i rozwiązania problemów – kryminał. b Nawet z katarem sobie nie potrafią radzić a tu już pomysły o sztucznym życiu i marzenia o tym, że byliśmy na Księżycu.

  67. realista 28.04.2017 23:03

    cyt.:”Z tym kalkulator to na serio piszesz?”

    nie rżnij głupa. pisałeś o kalkulatorze żeby dowieść, że algorytm nie może być losowy. bo inaczej po co? jaki był niby sens pisania o kalkulatorze („losowym”) i odkładaniu go na półkę z ujemną masą?

    cyt.:”Musisz stworzyć sztuczne warunki do podtrzymywania całego życia a to się równa ze zdolnością do ożywiania materii a więc z nieśmiertelnością.”

    nonsens. do podróży wystarczy zapewnić warunki podtrzymywania życia, czyli atmosferę, ochronę przed promieniowaniem, sztuczną grawitację itp.
    co z tym ma wspólnego nieśmiertelność?… :D
    no uśmiałem się…

    cyt.:”i tu zapomniałeś dodać.. które wcześniej sami stworzyliśmy, tym samym darwinizmem.”

    stworzenie antybiotyków nie ma żadnego związku z teorią ewolucji.

    cyt.:”Tak jak powiedziałem, kreowanie problemów, potem okradanie społeczeństwa a na końcu jego okaleczenie aby wykreować jeszcze większą potrzebę okradania i rozwiązania problemów”

    tak, ale to nie ma nic wspólnego z TE… .. .

  68. WacekPlacek 29.04.2017 07:00

    No bo algorytm nie może być losowy, klasycznie jak większość naukowców nie potrafisz czytać ze zrozumieniem i pisać ze zrozumieniem. Algorytmy nie są dziełem przypadku, losu a człowieka i mogą oddawać stopień prawdopodobieństwa tzw losowego zdarzenia. Jeśli jest możliwe wyliczanie prawdopodobieństwa to znaczy, że zdarzenie dla nas jest losowe, tak go nazywamy bo nie znamy jego przebiegu i następstw, ale dla natury takie nie jest, wystarczy każdy etap rozłożyć i oglądnąć na „stop-klatce” i wszystko okazuje się być wynikiem przyczyny i skutków, następstw. Idź z tym teraz do pierwszej lepszej szkoły podstawowej zapytaj pani czy się mylę, bo mi się nie chce tego w koło powtarzać.

    Masz zamknięty umysł, wręcz indoktrynowany i o życiu nie masz zielonego pojęcia.
    Leć w kosmos zobaczymy czy tlen i grawitacja ci wystarczy. Grawitacja to wynik a nie siła sprawcza, tak jak 2+2=4 i 4 nie jest warunkiem istnienia 2 to tylko wynik sumy i tym jest grawitacja, jest wynikiem, sumą wszystkich oddziaływań elektromagnetycznych. Naoglądałeś się fantastyki i myślisz, że to nauka.
    Mieszkasz W Ziemi co nie oznacza, że w atmosferze ale w środowisku, nie jesteś czymś oddzielnym, obok, jesteś częścią środowiska i twoje serce bije dzięki temu, że jest elektromagnetyzm ziemski, jeśli chcesz przeżyć w przestrzeni kosmicznej, musisz zabrać ekwiwalent środowiska czyli musisz zbudować całą sztuczną planetę Ziemię a ona istnieje jeszcze z układem planetarnym, bez niego także nie ma życia na Ziemi. Jesteście tak prymitywni, że myślicie, że rzeczy są same w sobie, że jest coś takiego jak Byt i istnieje niezależnie, oddzielony i można to dowolnie przesuwać bo znacie tylko rzeczy martwe i one dają takie wrażenie.

    Walka z bakteriami, z chorobą (czyli najlepszym mechanizmem samooczyszczania jaki ma człowiek) jest za to dziełem tej teologii zwanej t. ewolucji.
    Prędzej bym dziecku dał granat do zabawy niż takim naukowcom powierzył ludzkie życie.

    To co tutaj piszę to nie jest moje zdanie, są o tym książki i was czeka kryminał.

  69. realista 29.04.2017 10:57

    cyt.:”No bo algorytm nie może być losowy, klasycznie jak większość naukowców nie potrafisz czytać ze zrozumieniem i pisać ze zrozumieniem.”

    to nie naukowcy nie potrafią pisać ze zrozumieniem, tylko ty nie rozumiesz co naukowcy piszą. w tobie tkwi błąd, nie w nich. nie potrafisz stosować ogólnie przyjętych określeń zgodnie z ich definicją.
    ale widzę, że powoli zaczynasz rozumieć. masz rację, można powiedzieć, że algorytmy „mogą oddawać stopień prawdopodobieństwa tzw losowego zdarzenia”. czyli nie, jak pisałeś, algorytm jest losowy, tylko losowe są wykorzystywane w nim dane.
    brawo! czegoś się nauczyłeś.

    cyt.:”wystarczy każdy etap rozłożyć i oglądnąć na „stop-klatce” i wszystko okazuje się być wynikiem przyczyny i skutków, następstw.”

    i tu wychodzi właśnie twoja nieumiejętność czytania ze zrozumieniem. nigdzie nie pisałem, że nie jest. wręcz przeciwnie, pisałem „to, że akurat dany gen źle się skopiuje jest OCZYWIŚCIE konsekwencją konkretnego zdarzenia „chemicznego”, ale nie znaczy, że to zdarzenie ma jakiś cel czy sens, czy też jest wywoływane w jakikolwiek sposób świadomie.”
    i tyle. i to jest ta losowość, przypadkowość.

    cyt.:”Masz zamknięty umysł, wręcz indoktrynowany i o życiu nie masz zielonego pojęcia”

    ale to nie ja stale wymyślam głupie przykłady (dodatkowy kręg u żyraf, losowo działający kalkulator) ani nie ogarniam najprostszych fizycznych właściwości (jak kąt padania promieni na powierzchnię kuli), ani nie wyśmiewam oczywistości (jak korzyść z białego futerka na śniegu), tylko TY.
    trudno mi więc uwierzyć, że to ty masz otwarty umysł i tyle wiesz o życiu, a ja przeciwnie…

    cyt.:”tym jest grawitacja, jest wynikiem, sumą wszystkich oddziaływań elektromagnetycznych.”

    jesteś pewien, że grawitacja to oddziaływanie elektromagnetyczne?…

    cyt.:”Mieszkasz W Ziemi co nie oznacza, że w atmosferze ale w środowisku”

    oczywiście, że w środowisku. ale nazywamy to mieszkaniem NA Ziemi. przyimek W oznacza wnętrze skorupy ziemskiej, a NA oznacza powierzchnię planety. wprowadzasz samowolnie innowację językową, która w zasadzie jest bez znaczenia, a nawet mogłaby powodować nieporozumienia. bez sensu. nikt nie neguje, że życie NA Ziemi oznacza życie w środowisku…

    cyt.:”twoje serce bije dzięki temu, że jest elektromagnetyzm ziemski”

    że co, proszę? :O

    cyt.:”jeśli chcesz przeżyć w przestrzeni kosmicznej, musisz zabrać ekwiwalent środowiska czyli musisz zbudować całą sztuczną planetę Ziemię”

    skąd ten pomysł?
    dlaczego nie wystarczy atmosfera, ciążenie i ochrona przed promieniowaniem? mógłbyś uzasadnić konkretniej niż „nie, bo nie”?

    cyt.:”Jesteście tak prymitywni, że myślicie, że rzeczy są same w sobie, że jest coś takiego jak Byt i istnieje niezależnie”

    robi się coraz coraz ciekawiej…
    szkoda tylko, że ograniczasz się do samych stwierdzeń… :(

    cyt.:”Walka z bakteriami, z chorobą (…) jest za to dziełem tej teologii zwanej t. ewolucji.”

    walka ta nie ma żadnego związku z teorią ewolucji, a ta nie jest teologią, tylko opisem mechanizmu powstawania różnorodności form biologicznych.

    cyt.:”To co tutaj piszę to nie jest moje zdanie, są o tym książki i was czeka kryminał.”

    to nie jest twoje zdanie? powtarzasz po kimś? to już chyba sam nie rozumiesz co powtarzasz. tyle już głupot naplotłeś, tyle rzeczy pomieszałeś, że daje nam to pogląd jak pokręcony i niespójny masz umysł. nic dziwnego, że masz problem z najprostszymi rzeczami, i chcesz biologów do więzienia wsadzać…
    a może już wiesz dlaczego kąt padania światła na powierzchnię kuli ma wpływ na ilość dostarczanej energii na jednostkę powierzchni? czy raczej fizyków wolałbyś też do więzienia wsadzić?… .. .

  70. WacekPlacek 29.04.2017 11:13

    Jedyna twoja siła w dyskusji to dopisywanie do czyjejś wypowiedzi pozmyślanych przez ciebie znaczeń, bo właściwie teraz to tylko poprawiam twoje przeinaczenia tego co napisałem.

    -Nigdzie nie pisałem, że algorytmy są losowe, pytałem się ironicznie czy mogą być, odpisałeś, że mogą więc ironicznie zapytałem o kalkulator.

    -Nigdzie nie pisałem, że grawitacja to oddziaływanie elektromagnetyczne, ale że jest wynikiem wszystkich oddziaływań. Zabierz je a zniknie i grawitacja, bo jest tylko nazwą, niczym innym.

    -Nigdzie nie pisałem, że zdarzenia chemiczne są wywoływane świadomie. Są konsekwencją wcześniejszych zdarzeń, dlatego nie ma mutacji powodującej dowolną kolorystykę, jest akurat ta która jest potrzebna. Natura nie może wytworzyć czegoś bezsensownego, bo to tak jakby stworzyć byt bez cech i właściwości. Idź do pierwszej lepszej szkoły podstawowej i zapytaj bo mi się nie chce tego powtarzać.

    Reszty nawet nie zaczynam rozwijać, poczytaj coś innego niż święte księgi to sam zrozumiesz, albo leć w kosmos (za swoje pieniądze, bo za te oszustwa kosmologii będzie trzeba każdego rozliczyć), szybko się przekonasz czym jest życie.

    p.s.
    Ziemia jako skorupa ziemska jest tylko w geologii, tak jak kąty padania światła tylko w optyce. W Kosmologii od zawsze, odkąd istnieje ludzkie poznanie Ziemia jest tożsama przestrzeni, nie naturze, nie atmosferze, nie skorupie a całej przestrzeni i na pewno nie jest samoistną kulą materii pływającą w bezkresnej próżni. Ale skąd ty możesz to wiedzieć, skoro w świętej księdze tego nie piszą?

  71. realista 29.04.2017 11:51

    cyt.:”Jedyna twoja siła w dyskusji to dopisywanie do czyjejś wypowiedzi pozmyślanych przez ciebie znaczeń, bo właściwie teraz to tylko poprawiam twoje przeinaczenia tego co napisałem.”

    jesteś hipokrytą. przyjrzyjmy się temu, co napisałeś.

    cyt.:”Nigdzie nie pisałem, że algorytmy są losowe, pytałem się ironicznie czy mogą być, odpisałeś, że mogą więc ironicznie zapytałem o kalkulator.”

    to ja nigdzie nie pisałem, że algorytmy są losowe. od początku pisałem co innego, więc nie ściemniaj o ironii. jeszcze raz nasza wymiana zdań, proszę:

    realista: mechanizm ten jest wykorzystywany w algorytmach ewolucyjnych. i to z powodzeniem. wykorzystują LOSOWOŚĆ i dobór…

    Wacek: Czy można mówić, że algorytm daje przypadkowy wynik? Bo dla mnie to oksymoron, skoro algorytm to znaczy, że działanie konsekwentne

    r.: można.
    o algorytmach niestety też nie masz pojęcia

    W.: Aha, no to super, mamy algorytm wedle którego funkcjonuje kalkulator np. i przypadkowo raz działa, raz nie działa, raz się uruchomi a raz się nie uruchomi – no wręcz genialne

    I CO? nie widzisz różnicy między przypadkowym wynikiem, a przypadkowym działaniem bądź nie działaniem algorytmu? i kto tu sobie zmyśla znaczenia???

    cyt.:”Nigdzie nie pisałem, że grawitacja to oddziaływanie elektromagnetyczne, ale że jest wynikiem wszystkich oddziaływań. Zabierz je a zniknie i grawitacja, bo jest tylko nazwą, niczym innym.”

    oto, co napisałeś, proszę:

    „tym jest grawitacja, jest wynikiem, sumą wszystkich oddziaływań elektromagnetycznych.”

    jako logicznie rozumujący człowiek, wnioskuję na podstawie tego co napisałeś. jeśli grawitacja jest sumą oddziaływań elektromagnetycznych, to wnioskuję, że jest oddziaływaniem elektromagnetycznym. uważasz, że popełniłem błąd? powinienem sobie zmyślić może jakieś wnioski? ale czy to by nie było… zmyślaniem wniosków?…

    cyt.:”Nigdzie nie pisałem, że zdarzenia chemiczne są wywoływane świadomie. Są konsekwencją wcześniejszych zdarzeń…”

    a ja nigdy nie twierdziłem, że nie są konsekwencją wcześniejszych zdarzeń.

    cyt.:”… dlatego nie ma mutacji powodującej dowolną kolorystykę, jest akurat ta która jest potrzebna.”

    to wnioskowanie jest nieuprawnione. to, że mutację powodują wcześniejsze zdarzenia chemiczne nie oznacza, że prowadzą one do AKURAT TEJ kolorystyki, która jest POTRZEBNA. użycie słowa „potrzebna” natomiast sugeruje jakieś działanie celowe, nawet świadome.

    cyt.:”Natura nie może wytworzyć czegoś bezsensownego, bo to tak jakby stworzyć byt bez cech i właściwości.”

    oczywiście, że natura może stworzyć coś bezsensownego. tyle, że w toku selekcji naturalnej ten bezsens zostanie wyeliminowany. ewentualnie bezsens okaże się jednak sensowny, i wtedy nie możemy powiedzieć, że jest bezsensem. nie ma to nic wspólnego z bytem bez cech i właściwości.

    cyt.:”poczytaj coś innego niż święte księgi to sam zrozumiesz”

    nie czytam świętych ksiąg. to, że stale powtarzasz ten idiotyzm nie sprawi, że stanie się on prawdą.

    cyt.:”Ziemia jako skorupa ziemska jest tylko w geologii”

    Ziemia to planeta. po prostu planeta…

    cyt.:”kąty padania światła tylko w optyce”

    optyka opisuje zjawiska rzeczywiste.

    cyt.:”na pewno nie jest samoistną kulą materii pływającą w bezkresnej próżni.”

    skąd ta pewność? skąd ten upór przed akceptacją tego prostego faktu, że planety to kule „pływające” w bezkresnej próżni? co w tym takiego niepojętego dla ciebie?

    I NAJWAŻNIEJSZE
    „za te oszustwa kosmologii będzie trzeba każdego rozliczyć”

    I TEGO SIĘ WŁAŚNIE obawiam, że pewnego dnia tacy skretyniali ignoranci jak ty, którzy uważają się za oświeconych, a nie pojmują najprostszych mechanizmów rzeczywistości, wierzą w płaską Ziemię i gigantyczne drzewa z Edenu, zaczną krzywdzić ludzi mających wiedzę tylko dlatego, że uroili sobie, że to tylko fałszywa religia, i zbyt tępi są by ją pojąć. i to będzie upadek ludzkości… .. .

  72. WacekPlacek 29.04.2017 12:42

    To się obawiaj, bo masz czego, wspierasz oszustwa na wielką skalę i twoje dodawanie znaczeń, przeinaczanie wypowiedzi i ignorancja cię nie wybronią.
    Nie odpisuje już na temat kalkulatora ani losowości, bo zaczynam wierzyć, że sam jesteś wynikiem przypadku i bezsensu.

    Napisałeś ostatnio coś takiego:
    „czyli nie, jak pisałeś, algorytm jest losowy” teraz wklejasz moje wcześniejsze wypowiedzi z których nigdzie nie wynika, że pisałem iż algorytm jest losowy, po jakiego więc zmyślasz takie bzdury? Pytałem ironicznie, czy może algorytm dać przypadkowy wynik, czyli czy może ten sam algorytm raz dać X a raz Y. Oczywiście że jak pozmieniasz dane wewnątrz to wynik będzie inny, ale nie jest on losowy, jest uzależniony od tego jakie wprowadzisz dane.
    Bredzisz idiotyzmy o tworzeniu czegoś bezsensownego, idź do szkoły podstawowej albo do przedszkola i zapytaj.
    To, że człowiek nie rozpoznaje od razu sensu i znaczenia nie oznacza, że coś jest bezsensowne. Słowo – tworzyć, wytwarzać jest NIEROZŁĄCZNIE powiązane ze słowem, sens, znaczenie, bo wszystko co posiada cechę, właściwość jest z AUTOMATU z czymś powiązane a więc sensowne, konieczne i potrzebne, nawet jeśli pojawia się na chwilę, nawet jeśli znajdzie zastosowanie dopiero za jakiś czas. To są podstawy logiki uczą tego w każdej szkole na pierwszym roku studiów. Bezsensowny jesteś tylko ty sam razem z kumplami teologami i chciałbyś aby natura także taka była.

    Osłabiasz mnie co raz bardziej, ta dyskusja już do niczego nie prowadzi, zniżyliśmy się do poziomu przedszkola, wklejamy wypowiedzi wyrwane z kontekstu, to jest żałosne i uwłaczające. Napisałem po to – „tak jak 2+2=4 i 4 nie jest warunkiem istnienia 2 to tylko wynik sumy” aby pokazać co mam na myśli pisząc wynik oddziaływań elektromagnetycznych. Umyślnie to napisałem jak do debila aby nie było nieporozumień a ty i tak nie załapałeś, więc powtarzam ostatni raz. Ławica ryb jest nazwą na wynik, na sumę ryb z jednej populacji zachowującą się w określony sposób, to nie oznacza, że ławica jest rybą, kumasz?

    Ziemia to po prostu planeta, no genialne, to wszystko wyjaśnia, nagle mnie oświeciło, przecież jest planetą więc wszystko co w świętych księgach pozmyślane musi być prawdą. A co to jest planeta? Zlepiona w całość kupa materii, do tego w wyniku przypadku – no super, ta definicja odmienia całe moje życie, czuję się taki oświecony, to musiał nieźle wybitny umysł.

    Nie chce mi się już, odpisz co masz odpisać, jak będzie to miało sens to się odniosę, jak nie to kończę.

  73. realista 29.04.2017 13:14

    cyt.:”Nie odpisuje już na temat kalkulatora ani losowości, bo zaczynam wierzyć, że sam jesteś wynikiem przypadku i bezsensu.”

    człowieku, nie masz nawet na tyle cywilnej odwagi, by przyznać się, że czegoś nie wiedziałeś, i że się czegoś nauczyłeś… smutne… :(

    cyt.:”To się obawiaj, bo masz czego, wspierasz oszustwa na wielką skalę i twoje dodawanie znaczeń, przeinaczanie wypowiedzi i ignorancja cię nie wybronią.”

    jak pisałem, to nie są oszustwa, tylko to ty jesteś zbyt tępy, by to pojąć… jak „przeinaczam wypowiedzi” wykazałem w poprzednim poście…

    cyt.:”Napisałeś ostatnio coś takiego:
    „czyli nie, jak pisałeś, algorytm jest losowy” teraz wklejasz moje wcześniejsze wypowiedzi z których nigdzie nie wynika, że pisałem iż algorytm jest losowy, po jakiego więc zmyślasz takie bzdury?”

    oczywiście, że z twoich wypowiedzi WYNIKA, że twierdziłeś, że algorytm jest losowy, bo to właśnie wynika ze zdania „mamy algorytm wedle którego funkcjonuje kalkulator np. i przypadkowo raz działa, raz nie działa”. JAKI INACZEJ MIAŁOBY ONO SENS? i nie ściemniaj, że to jakaś ironia!

    cyt.:”czy może algorytm dać przypadkowy wynik, czyli czy może ten sam algorytm raz dać X a raz Y. Oczywiście że jak pozmieniasz dane wewnątrz to wynik będzie inny, ale nie jest on losowy, jest uzależniony od tego jakie wprowadzisz dane.”

    OCZYWIŚCIE, że WYNIK zależy OD DANYCH, które są LOSOWE, więc WYNIK jest LOSOWY. i o to chodzi. to ty nie zrozumiałeś idei tych algorytmów, nawet się nie starałeś! a wystarczyło przeczytać CZYM SĄ ALGORYTMY EWOLUCYJNE!

    „Najczęściej działanie algorytmu przebiega następująco:

    LOSOWANA jest pewna populacja początkowa.
    Populacja poddawana jest ocenie (selekcja). Najlepiej przystosowane osobniki biorą udział w procesie reprodukcji.
    Genotypy wybranych osobników poddawane są operatorom ewolucyjnym:
    są ze sobą kojarzone poprzez złączanie genotypów rodziców (krzyżowanie),
    przeprowadzana jest mutacja, czyli wprowadzenie drobnych LOSOWYCH zmian.
    Rodzi się drugie (kolejne) pokolenie. Aby utrzymać stałą liczbę osobników w populacji te najlepsze (według funkcji oceniającej fenotyp) są powielane, a najsłabsze usuwane. Jeżeli nie znaleziono dostatecznie dobrego rozwiązania, algorytm powraca do kroku drugiego. W przeciwnym wypadku wybieramy najlepszego osobnika z populacji – jego genotyp to uzyskany wynik.”

    I CO? to ja nie wiem o czym pisałem, czy ty?

    cyt.:”Bredzisz idiotyzmy o tworzeniu czegoś bezsensownego, idź do szkoły podstawowej albo do przedszkola i zapytaj.”

    a ty zapytaj jaki to ma sens: http://www.sadistic.pl/anomalie-rozwojowe-rzadkie-choroby-vt52816.htm

    cyt.:”Słowo – tworzyć, wytwarzać jest NIEROZŁĄCZNIE powiązane ze słowem, sens, znaczenie, bo wszystko co posiada cechę, właściwość jest z AUTOMATU z czymś powiązane a więc sensowne, konieczne i potrzebne”

    kompletne bzdury…

    cyt.:”aby pokazać co mam na myśli pisząc wynik oddziaływań elektromagnetycznych.”

    nie mogę wiedzieć co masz na myśli, mogę tylko wnioskować z tego, co piszesz. a skoro piszesz, że grawitacja jest „sumą wszystkich oddziaływań elektromagnetycznych”, to CO MOŻNA Z TEGO WYWNIOSKOWAĆ???

    cyt.:”Ławica ryb jest nazwą na wynik, na sumę ryb z jednej populacji zachowującą się w określony sposób, to nie oznacza, że ławica jest rybą, kumasz?”

    tak, kumam co to ławica. ale co to grawitacja? skoro wg ciebie to suma oddziaływań magnetycznych to czym jest? bo ja akurat wiem, że nie ma ona nic z elektromagnetyzmem wspólnego i NIE stanowi SUMY oddziaływań elektromagnetycznych, tylko jest zupełnie INNYM rodzajem oddziaływania.

    cyt.:”Ziemia to po prostu planeta, no genialne, to wszystko wyjaśnia…”

    to była zapewne ironia? no to słabo, koleżko… bo jest to faktycznie „zlepiona w całość kupa materii”, a „w wyniku przypadku” to nie jest raczej najsensowniejsze określenie. zlepiona w wyniku oddziaływań grawitacyjnych, ale nazwij to sobie jak chcesz… czy to genialne odkrycie? jak dla kogo. dla mnie to proste, logiczne, i jedyne sensowne wyjaśnienie.

    powiem ci, że jesteś najgorszym typem zarozumiałego ignoranta. myślisz, że masz otwarty umysł, a masz zwyczajnie pusto w głowie, bo jakieś pseudofilozoficzne brednie, z których nic nie wynika, to żadna wiedza… .. .

  74. WacekPlacek 29.04.2017 13:49

    Jesteś żałosny, znam cię z ignorancji wszystkiego co niewygodne, znam cię z fanatycznej wiary we wszystko co ci sprzedaje konsensus naukowy ale z takiego poziomu dyskusji…? Nigdy się z tym jeszcze nie spotkałem aby ktoś komuś na siłę do ust wciskał taki kit.
    Dlaczego nie chcesz iść do pierwszego lepszego przedszkola i się zapytać czy z moich wypowiedzi wynika, że nie wiem, że kalkulator nie działa losowo? Pomogą ci. Możesz zapytać nawet sprzątaczki, albo pijaka pod sklepem, wydrukuj sobie to i prześlij skan z pieczątką lub podpisem.

    Ostatni raz na dobicie tłumaczę, bo odsłoniłeś obliczę które sprawia, że przestaję mieć szacunek do samego siebie pisząc z tobą.

    Wyobraź sobie, że masz ułożone puzzle, dają jakiś obrazek czyli są ułożone sensownie. Bierzesz je do góry, podrzucasz i opadając układają się bezsensownie, przypadkowo, tak to nazywasz bo nie potrafisz w tym się niczego dopatrzyć. Dla Natury jednak każde zdarzenie ma sens i puzzle ułożyły się zgodnie z prawami fizyki, z godnie z tym jak ma upaść taki element, jak ma się odbić i gdzie zatrzymać. Dla natury wszystko ma sens, nawet akt twojego podrzucenia puzzli jest wywołany przez jakieś impulsy a więc sensownym następstwem zdarzeń, każda rzecz ma swój własny sens, nie w każdej rzeczy człowiek potrafi dopatrzeć się sensu, na tym polega coś co nazywamy POZNANIEM, jest to odnajdywanie sensu w rzeczywistości, bezsens jest niepoznawalny, więc nie można nawet poznać czy istnieje.
    Ty jak i koledzy teologowie chcielibyście aby wasz własny sens, wasze kiepskie zdolności poznawcze były miarą obiektywnego sensu wszechrzeczy i żadnego innego sensu nikt nie ma prawa nawet próbować się dopatrywać bo na pewno bredzi – i z tego właśnie będziecie rozliczeni, jesteście oszustami kradnącymi pieniądze, bo wasz własny sens to sobie definiujcie za swoje i sam sobie wybijaj bakterie antybiotykiem, ja nie chcę się składać na okaleczanie ludzi.

    Nie potrafisz wnioskować, potrafisz liczyć, mierzyć, rozwiązywać rebusy ale wnioskować nie potrafisz, nawet nie rozumiesz co do ciebie piszę i każdego kto potrafi wyciągnąć inne wnioski niż te które masz wpojone, nazywasz głupkiem. Dlatego kończę.

    p.s.
    Grawitacja jest niczym, to tylko nazwa, zwykłe słowo. Ty sobie myślisz, że najpierw była sobie pusta przestrzeń ( to oksymoron) w której pływały cząsteczki i obok nich pływała sobie grawitacja która w pewnym momencie postanowiła pozlepiać wszystko w całość. Idealna teologia.

  75. realista 29.04.2017 14:26

    twój przykład z puzzlami niczego nie wnosi do tematu.
    to ty wciskasz jakiś nonsens, bo OCZYWISTE JEST (i powtarzam któryś już raz), że tak jak te puzzle, tak i geny „ułożyły się zgodnie z prawami fizyki”!
    ułożenie to jest jednak jest zdarzeniem LOSOWYM! to właśnie znaczy LOSOWOŚĆ!

    dlatego nie tłumacz takich oczywistości, bo nie o to w tym chodzi.

    napisałem ci jak działają algorytmy ewolucyjne, więc WNIOSKUJ, a nie wymyślasz głupoty o RAZ DZIAŁAJĄCYCH A RAZ NIE DZIAŁAJĄCYCH KALKULATORACH! bo to się ma NIJAK do losowości w algorytmach ewolucyjnych, nie ważne jak bardzo będziesz się starał teraz obrócić to w rzekomą IRONIĘ!

    cyt.:”nawet nie rozumiesz co do ciebie piszę i każdego kto potrafi wyciągnąć inne wnioski niż te które masz wpojone, nazywasz głupkiem.”

    bo piszesz głupoty bez związku z tematem.

    cyt.:”Grawitacja jest niczym, to tylko nazwa, zwykłe słowo.”

    grawitacja to oddziaływanie, a że tego nie rozumiesz, to tylko świadczy o twojej głupocie…
    grawitacja sobie nie pływała, grawitacja jest właściwością masy.
    i nie ma to nic wspólnego z teologią, nie ośmieszaj się już… .. .

  76. realista 29.04.2017 14:58

    cyt.:”odsłoniłeś obliczę które sprawia, że przestaję mieć szacunek do samego siebie pisząc z tobą.”

    o tym właśnie mówiłem pisząc: „jesteś najgorszym typem zarozumiałego ignoranta. myślisz, że masz otwarty umysł, a masz zwyczajnie pusto w głowie”.
    nie masz najmniejszego pojęcia czego nie wiesz, dlatego myślisz, że to religia, bajki, czary… zupełnie jak dzikie plemiona, dla których lotnicy byli bogami, a karabin był „grzmiącym kijem”…
    w rzeczywistości jesteś tak właśnie prosty, i twoje pseudofilozofowanie niewiele tu zmienia…

    ciekawe, czy zagadnienie algorytmów ewolucyjnych w ogóle coś ci w głowie otworzyło, czy jesteś jednak zabetonowany na amen… .. .

  77. WacekPlacek 29.04.2017 16:27

    My to tylko nazywamy zdarzeniem losowym, nie jest to jednak żadne zjawisko, jest to tylko sposób na oddanie naszej niewiedzy, bo rzecz dzieje się szybko i nie mamy możliwości przeanalizować każdego etapu.
    Szamani wróżą z fusów bo wiedzą jak z tej „losowości” odczytać informacje. Ty oczywiście wyśmiejesz, bo myślisz, że ograniczenia poznawcze przeciętnych ludzi są miarą wszechrzeczy i wyżej wspiąć się nie da. Z pewnością wygodnie ci się z tym żyje, ale fakt jest taki, że szaman prędzej rozgryzie twój przyszły los niż sam to zrobisz.

    Z grawitacją to pokazujesz swoją niezdolność do wnioskowania. Foton jest kwantem oddziaływania elektromagnetycznego, i w tym momencie zaczyna się dopiero masa, ma swoje narodziny i z relacji mas dopiero wnioskuje się o grawitacji. Gdybyś to pojął, razem z teologami, to byś wiedział, że światło się nie porusza, ono się „wyłania” drogą „od środka” tam gdzie jest obserwowane z 4 wymiaru jakim nie jest sam czas bo to nonsens, a czasoprzestrzeń (tam gdzie nie ma światła czy materii nie ma czasu i przestrzeni więc nie ma żadnej prędkości światła bo nie ma drogi do pokonania) i światło jest niczym innym jak „PROCESEM NARODZIN MATERII”, to nie jest byt a proces, materia za to jest „procesem umierania światła” – narodziny+śmierć=życie, Byt nie istnieje, są tylko procesy. Z racji tego, że są to procesy szybkie, powtarzalne, o zbliżonych częstotliwościach, tworzą wrażenie tj bezładu i z tego bezładu tworzy się wrażenie posiadania masy. Jeśli masz na sznurku jakieś światełko, latareczkę i będziesz poruszał bardzo szybko w nocy to wytworzy to wrażenie niepodzielnego okręgu. Jeśli nie wiesz kto to rusza i że to się rusza a jedynie obserwujesz to myślisz, że to prawdziwy okrąg, tak samo jest z istnieniem bytu i masy.
    Rzeczywistość jest fraktalna i do tego wirtualna, pozorna, cała w 100%, wszystko zawiera się we wszystkim i jest dobiciem wszystkiego, ludzie o tym wiedzą od zawsze, we wszystkich księgach o tym piszą, twoja święta księga jeszcze czeka na to aż to kiedyś w końcu ktoś dopisze.

  78. realista 29.04.2017 16:55

    nie mam z tobą o czym rozmawiać… .. .

  79. WacekPlacek 29.04.2017 18:26

    No nie masz, dla ciebie to jest nowe, sprzeczne z utartymi wyobrażeniami dlatego nazywasz to głupim. Dla wielu ludzi jest to stare i banalne jak świat.

  80. realista 29.04.2017 18:44

    nie, po prostu nie mam przyjemności z rozmawiania z kimś, kto raz, że nie słucha, to jeszcze potem głupka usiłuje ze mnie robić kłamiąc, że pisał co innego, niż pisał… .. .

  81. WacekPlacek 30.04.2017 07:50

    Myślę, że nie masz zielonego pojęcia o czym tutaj pisałem. Cały czas opowiadam się przeciw losowości aż tu nagle wciskasz mi, że uważam iż kalkulator może działać losowo.

  82. realista 30.04.2017 10:01

    tu już chyba sobie kpisz… .. .

  83. kuralol 17.07.2018 11:17

    ~~Wacek rozmawiasz z trolem który wpuścił cie w maliny

  84. realista 17.07.2018 11:23

    cześć nowy, milutki jesteś…

    nie podzielam twojego zdania w kwestii chemtraili, to teraz będziesz wypisywał o mnie bzdury? spoko, przeżyję. było tu takich dziesiątki przez te 10 czy ileś tam lat, jak jestem na tym portalu… .. .

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.