Wojna o Katar

Opublikowano: 06.06.2017 | Kategorie: Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 405

Niewielkie państwo przy granicy z Arabią Saudyjską nagle stało się centrum zainteresowania świata arabskiego i nie tylko.

Skąd nagle takie zainteresowanie tym niewielkim księstwem, oskarżenia o wspieranie terroryzmu, wewnętrzne zamieszki inspirowane z zewnątrz ? W 1971 roku u wybrzeży Kataru odnaleziono największe na świecie złoże gazu ziemnego nazywane powszechnie “Pole Północne”, co umieściło Emirat Kataru na trzecim miejscu na świecie, wśród największych eksporterów surowca, obok Rosji i Iranu.

Zaledwie kilka dni temu świat obiegła informacja o rekordowym kontrakcie USA z Arabią Saudyjską w zakresie przemysłu zbrojeniowego i wydobycia surowców energetycznych. Sam stawiałem sobie wtedy pytanie, czy Arabia Saudyjska nie zbroi się tak właśnie w perspektywie konfliktu z Iranem. Tymczasem Katar w porównaniu do Iranu posiada nieproporcjonalnie malutkie siły zbrojne i jest jednocześnie “łakomym kąskiem” dającym kontrolę nad potężnymi zasobami surowców energetycznych. Można powiedzieć, że mamy swojego rodzaju deja vu, wspominając podłoża konfliktu w Kuwejcie.

Czy czeka nas zatem konflikt Arabii Saudyjskiej z Katarem ? Trudno to sobie w tej chwili wyobrazić. To właśnie tutaj swoją siedzibę ma telewizja Al-Dżazira, to tutaj jest “klejnot pustyni”, gdzie produkt krajowy brutto na jednego mieszkańca wynosie prawie 110 tysięcy dolaró na osobę (w Polsce 12 tysięcy dolarów na osobę). Katar jest również bardzo ważnym centrum arabskiej bankowości.

Podłożem zbliżającego przewrotu w Katarze są trzy czynniki : ropa i gaz, wojna w Jemenie i mniejszość irańska w Katarze, próba wykorzystania sytuacji międzynarodowej przez lokalne siły. W trakcie rządów prezydenta Baracka Obamy stosowano politykę równoważenia sił na Bliskim Wschodzie i w konsekwekwencji wspierano małe państwa, w tym również Katar. Taktyka zawiodła o czym wyrażnie świadczy konflikt w Jemenie. Zdecydowano się zatem na wsparcie “większych” sojuszników przyjmując założenie, że Ci mniejsi zostaną “wchłonięci” przez konkurencyjne strony. Wszystko wskazuje na to, że Katar będzie musiał znacząco “zbliżyć się” do Arabii Saudyjskiej. Administracja Donalda Trumpa wyraźnie postawiła na Arabię Saudyjską, co nie obeszło się bez uwagi np. w Turcji.

W ostatnim czasie dowiedzieliśmy się, że Egipt, Bahrajn, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie zrywają stosunki dyplomatyczne z Katarem. Trzeba przyznać, że jest to bardzo radykalny ruch zważywszy pod uwagę, że wszystkie te kraje są przecież arabskie i blisko spokrewnione. Wiele mówiący jest również fakt całkowitego zamknięcia granicy Arabii Saudyjskiej z Katarem pod pretekstem zagrożenia ze strony terroryzmu i ekstremizmu. Zamknięto nie tylko granice lądowe, ale również przestrzeń powietrzną i morską dla katarskich samolotów, statków i okrętów. Arabia Saudyjska zagrożona ekstremizmem z Kataru ? Egipt zagrożony ekstremizmem z Kataru ?

Co ciekawe, Katar został również wykluczony przez Arabia Saudyjską z koalicji do walki z rebeliantami w Jemenie (czyt. z Szyitami). Sugeruje to zatem, że Arabia Saudyjska stawia Katar w jednej linii ze swoim strategicznym przeciwnikiem.

Sytuacji nie poprawia fakt, że również amerykańskie media zaczęły masowo przedstawiać Katar jako państwo wspierające terroryzm nie przedstawiając na tę okoliczność żadnych szczególnych dowodów. Jednocześnie, o ironio, Katar jest organizatorem Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 2022 roku oraz członkiem prowadzonej przez USA koalicji do walki z Państwem Islamskim. Czy zatem pomimo wszystkich wyżej wymienionych czynników dojdzie do otwartej agresji na to niewielkie państwo ?

Sytuacja w Katarze jest ciekawym przykładem starcia interesów geopolitycznych i ekonomicznych, z “bratnią przyjaźnią wiary i kultury”.

Analizując całą zaistniałą sytuację przypomina mi się stare, polskie powiedzenie : wśród serdecznych przyjaciół, psy zająca zjadły.

POSTSCRIPTUM

Od momentu rozpoczęcia pisania tego tekstu, kolejne kraje zerwały stosunki dyplomatyczne z Katarem, w tym Libia i Jemen.

Autorstwo: Jarosław Narymunt Rożyński (Prezydent.org.pl)
Źródło: NEon24.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
rumcajs
Użytkownik
rumcajs

Jesli przeanalizujemy kto zerwał stosunki, to wychodzi na to, że sa to kraje całkiem zalezne od usa, wb, czy izraela. W libii nie ma jednego rzadu, tak samo Jemen… Sa to państwa upadłe o nieokreslonych centrach władzy, i oczywiscie “zerwanie” ma miejsce przez te osrodki, które sa popierane, czli marionetki “zachodu”. Upadająca finansowo Arabia Saudyjska, chce przejąc bogactwa Kataru, raszta zas pod dyktando wymienionych tu dyktatór, robi co im nakazano, z waszyngtonu, albo telaviwu…