Wkrótce wzrost cen energii elektrycznej

Opublikowano: 26.12.2019 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 2191

To oczywiste, że nie da się uniknąć wzrostu cen energii elektrycznej w 2020 roku – prawa ekonomii są nieubłagane. Jakie więc instrumenty powinny być użyte, aby nie dopuścić do galopowania cen i aby podwyżki były mniej dotkliwe dla przeciętnego odbiorcy prądu?

Struktura polskiej elektroenergetyki jest oparta na węglu kamiennym i brunatnym. Udział w rynku elektrowni bazujących na oleju opałowym jest niewielki, Polska nie ma też żadnej elektrowni jądrowej (chociaż w latach osiemdziesiątych istniały plany budowy takowej w Żarnowcu z udziałem ZSRR). Stąd też wewnętrzna cena elektryczności jest wyższa od cen obowiązujących w państwach sąsiednich.

Do wzrostu cen energii elektrycznej w Polsce z około 150 do 250 zł za 1 MWh dochodzi z powodu zwiększenia cen emisji dwutlenku węgla z około 7,5 euro za tonę na początku 2018 r. do prawie 25 euro w listopadzie tego roku.

Sytuację z cenami energii w Polsce skomentował w rozmowie ze „Sputnikiem” wieloletni członek Rady Polityki Pieniężnej prof. Marian Noga z Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu.

„Ceny energii elektrycznej rosną z kilku powodów. Po pierwsze, energetyka oparta na węglu jest droga chociażby z tego powodu, że aż tyle węgla nie mamy i musimy sprowadzać węgiel między innymi z Rosji i z Afryki. To jest przyczyną wzrostu kosztów surowca. Po drugie, w Polsce cały czas dokonuje się dość szybka podwyżka płac, czyli rosną koszty pracy. I to się odbywa właściwie we wszystkich sektorach gospodarki. Nie mogło to ominąć sektora energetyki. Gdyby nie 2 czy nawet 2,5 miliona Ukraińców, to ceny by rosły jeszcze szybciej. Po trzecie, działania rządu, które podwyższają płace minimalne, jednocześnie podwyższają koszty osobowe. I to jest problem, związany z prawem, z czynnikami instytucjonalnymi. To nie jest czynnik ekonomiczny” – twierdzi ekspert.

Prof. Noga wyjaśnia to w taki oto sposób. „Powiedzmy, sprzątaczka w szpitalu zarabia w tym roku minimalne 2500 złotych, a młody lekarz rezydent 2700 złotych. Jeśli od nowego roku sprzątaczka dostanie 2650 czy 2800, to trudno, żeby nie podniesiono też płacy lekarzowi. I tak muszą być podnoszone płace wyższych rangą pracowników. To samo się dzieje we wszystkich sektorach, w tym w energetyce. Problem nie jest w tym, że ceny prądu rosną, że one przewyższają ceny w innych krajach Unii Europejskiej. Problem polega na tym, że rządzący gadają, że nie obciążą gospodarstw domowych. To tak jak w środowisku ekonomistów popularnie się mówi, że „można albo zjeść ciastko, albo mieć ciastko”. A rząd cały czas opowiada, że można zjeść ciastko i mieć ciastko” – mówi prof. Marian Noga.

Czego może oczekiwać przeciętny Kowalski w 2020 roku?

Zdaniem eksperta, komunikacja między rządzącymi a społeczeństwem jest absolutnie niewłaściwa. Nie twierdzi, że rząd ma straszyć społeczeństwo, ale uważa, że nie można opowiadać, ze gospodarstwa domowe zwiększą swoje koszty z powodu zużycia energii zaledwie o 9 złotych miesięcznie, jak mówiła minister do spraw rozwoju Jadwiga Emilewicz na konferencji prasowej z premierem Morawieckim. W przeliczeniu na przeciętny rachunek gospodarstwa domowego jest to nie więcej niż 10 proc.

„Jako członek rady polityki pieniężnej muszę powiedzieć, że wierzę w badanie, które prowadzi Narodowy Bank Polski. Sporządził raport o inflacji. Tam jest mowa o dwóch latach przyrostu inflacji, że ceny w 2020 roku wzrosną o 2,8% do roku 2019. Przypomnę, że w 2017 roku ceny wzrosły o 8 a nawet 10%. I tak się mierzy rok do roku. Kowalski to odczuwa nie tylko na rachunku za energię, ale na kupnie wszystkiego. Przy tym nie wolno straszyć obywatela, wzrost nie będzie wysoki” – tłumaczy ekspert.

Prof. Noga poruszył również kwestię Paktu klimatycznego UE, którego Polska nie podpisała. „Polacy nie są na razie do tego przygotowani. Ale niewątpliwie przystąpią do Paktu. Jednak do 2050 roku zrestrukturyzować tak dużej gospodarki, jak polska, naprawdę się da. Nie wolno tutaj lać krokodylich łez i opowiadać, że Polska nie potrafi, bo to jest nieprawda. Oprócz tego energię można kupić za granicą. Jest giełda energii. Po co się męczyć w kraju, zanieczyszczać środowisko? Jak można taniej kupić z importu! Trzeba budować nowoczesną infrastrukturę energetyczną w postaci linii przesyłowych o wysokiej mocy. To się da zrobić. I nastawić się ewentualnie na część prądu z importu” – uważa prof. Noga.

Dodajmy, że Białoruś omawia z Polską możliwość eksportu energii elektrycznej przez Litwę. Mówił o tym w Mińsku dyrektor generalny „Belenergo” Paweł Drozd. Według niego Białoruś będzie sprzedawała energię Litwie, a Polacy zastąpią wtedy białoruską energię elektryczną litewską. Jak powiadomił dyrektor generalnego białoruskiej firmy, stronie polskiej zaproponowano również budowę linii wysokiego napięcia prądu stałego „z możliwością dalszej synchronizacji z Unią Europejską”.

Zdjęcie: blickpixel (CC0)
Źródło: pl.SputnikNews.com

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 4, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Szwęda
Użytkownik
Szwęda

W Polsce “dość szybka podwyżka płac”? Chyba dotyczy to 0.01% społeczeństwa. Chyba autor tekstu nie ma na myśli podwyższania minimalnego wynagrodzenia, bo te podwyżki są minimalne i w żadnym stopniu nie nadążają za podwyżkami kosztów życia.

edek
Użytkownik
edek

KŁAMIE!
Po pierwsze koszty pracy w cenie węgla to śladowe procenta.
Po drugie węgiel jest sprowadzany, bo mafie go sprowadzające są nie do ruszenia przez pisiorów.
Co ciekawe, pisiory na rozkaz usraela chcą zakończyć kupowanie TANIEGO gazu oraz ropy z Rosji, bo usrael chce nam go sprzedawać (drożej). Ale że nie mają oferty w węglu, import tegoż węgla z Rosji IM nie przeszkadza.
Z powyższego też wynika wyższy koszt energii.
Najważniejszym czynnikiem jest obłąkańcza polityka eurokołchozu w sprawie CO2.
I olewanie tematu przez CAŁĄ “klasę” polityczną w Polsce. Platfusy zawalili kwestię obliczania kwot CO2 dla Polski, a pisiory nie przeciwstawiają się chorej EU i nie szukają NOWYCH możliwości wykorzystania węgla, których Polska ma olbrzymie zasoby. Tj. zgazyfikowania węgla i rozwijania tej technologii w celu zmniejszenia jej docelowych kosztów. Był też pomysł połączenia zgazyfikowania węgla z geotermią, co zmniejszyło by “emisyjność” CO2 całego procesu.

Wypowiedź tego Nogi to typowy neoliberalny, kompradorski bełkot.
Z znowu Ukraińcy “uratowali” polską gospodarkę, bo Polacy nie zarobią :D :D :D
Jeszcze jedno. Ten “ekonomista” proponuje import! Uzależnienie ekonomiczne i strategiczne od podmiotów zewnętrznych w energetyce! W kraju, który od ’89 cierpi na nadwyżkę w imporcie!!!
Na śmietnik historii z takimi durniami!

emigrant001
Użytkownik
emigrant001

Jeśli polski węgiel jest droższy od australijskiego (wraz z transportem) to Polska realnie żadnego węgla nie ma. Mrzonki, że będzie niedługo 1 mln samochodów na prąd z węgla, w kraju gdzie latem podczas lata i suszy możliwy jest blackout może wymyślać tylko debil.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Rozwój energetyczny Europy ma ekonomiczny sens przy rewolucyjnej zmianie sposobu myślenia o gospodarce.

Transport przy pomocy elektrycznych samochodów na podobieństwo samochodów spalinowych jest marzeniem karkołomnym. Moim zdaniem kluczem do rozwoju indywidualnego elektrycznego transportu lądowego jest wprowadzenie ciągłego w trakcie jazdy ładowania aut przy pomocy indukcyjnych ładowarek wysokiego napięcia na autostradach i w mieście, czyli hybrydy kolei.

Energia z węgla powinna być dywersyfikowana energią pomp ciepła na naszym terenie, w celu usunięcia smogu zim węglowych. Nie wiadomo czemu te zaawansowane lodówki dla ludności kosztują tak wiele? Czemu przez interwencję państwową nie zbić kosztów wykonania pomp ciepła z dziesiątków tysięcy do tylko kilku? Koszt ogrzewania przy ich pomocy spada do minimum a ilość dymu indywidualnego gospodarstwa do zera. Emisja węglowa gazów przy produkcji przemysłowej energii elektrycznej może być łatwo odfiltrowana. Emisja indywidualna niemal nigdy nie jest.

Dla Państwa problem wydobycia i handlu węglem jest problemem innej miary niż dla ludności. Państwo może finansować surowce strategiczne, ich handel oraz użycie. Dziś opłaca się sprowadzać z Australii, to sprowadzajmy. Górnicy rodzimi muszą w tzw międzyczasie robić coś innego (pompy ciepła). Jeśli handel międzynarodowy zostanie zawieszony (choćby przez jakiś globalny konflikt), to kopalnie ruszą z pełną mocą, jeśli zajdzie taka potrzeba. Utrzymywanie przemysłu sztucznie ma swe granice. W każdej chwili problem energetyczny może być rozwiązany zupełnie w inny sposób. Problemem jest część ludzkości, która wyraźnie tego nie chce.

net
Użytkownik
net

@MasaKalambura
“Transport przy pomocy elektrycznych samochodów na podobieństwo samochodów spalinowych jest marzeniem karkołomnym….”

To nie marzenie karkołomne, a już dzisiaj osiągalna technologia stosowana przez Toyotę w komercyjnej produkcji. Toyota udostępnia ponad 5000 patentów (opracowanych przy budowaniu modelu Mirai) dodam nieodpłatnie, celem stosowania i rozwijania ich technologicznie. Szkoda, że od początku 2015r. kiedy to te patenty zostały udostępnione, nie widzimy samochodów innych producentów w technologi wodorowych ogniw paliwowych.