Wenezuela – porażka socjalizmu

Opublikowano: 28.12.2013 | Kategorie: Gospodarka, Publicystyka, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 354

W 1998 r. Wenezuela była czwartym najbogatszym krajem Ameryki Łacińskiej (pod względem PKB per capita). W 2012 r. spadła na siódme miejsce – pomimo istotnych zasobów ropy i korzystnych warunków, które panowały w całym regionie. Spuścizna tych czternastu lat socjalizmu XXI wieku doprowadziła do skromnego wzrostu przeciętnego realnego dochodu o 0,8 proc. rocznie, cztery razy mniej niż w nie-boliwiariańskich krajach, takich jak Chile, Kolumbia, Peru i Urugwaj.

Są tacy, którzy pomimo tych faktów próbowali dowieść wartości ekonomicznej spuścizny Chaveza, odwołując się do wielkich sukcesów społecznych odniesionych przez reżim, jak chociażby poprawa jakości życia obywateli. Nie były one jednak bezpośrednim wynikiem wzbogacenia się tych obywateli tj. wzrostu gospodarczego. Ponieważ niektóre wskaźniki wykazywały pewną poprawę pod rządami Chaveza (jednak znacznie mniej niż jej sąsiedzi), część ludzi ocenia reżim boliwiarański bez uwzględnienia kontekstu, w jakim się znajdował. To tak, jakby starając się bronić pracę partiokracji Partido Popular (obecnie rządząca partia w Hiszpanii – przyp. tłumacza), PSOE (największa partia opozycyjna – przyp. tłum.) i uderzenia bańki przez fakt, że w latach 1998–2012 wiele z naszych wskaźników dobrostanu poprawiło się. Ponownie, jak to często w ekonomii, spotykamy się z dobrze znanym problemem „co widać, a czego nie widać”. Naprawdę istotne jest bogactwo i dobrobyt, które Wenezuela była w stanie stworzyć w warunkach tak korzystnych, w jakich żyła. Stąd należy porównać swoje rzekome „osiągnięcia” społeczne z sąsiednimi krajami, które nie mogły liczyć na takie roczne dochody z eksportu ropy na wartość 40 proc. PKB, ale przynajmniej się uratowały od większości socjalistycznych nonsensów. Aby to zrobić, przywołamy dane Banku Światowego, porównując ewolucję różnych analizowanych parametrów od 1998 r. do dziś.

UBÓSTWO, ZDROWIE ORAZ DŁUGOŚĆ ŻYCIA

Wiele zostało napisane o wskaźniku ubóstwa społecznego w Wenezueli, który spadł z 50,4 proc. do 31,9 proc., ale nie powinno się zapominać, że w Chile spadł z 21,6 proc. do 15,1 proc.; w Urugwaju z 24,3 proc. do 13,7 proc.; w Kolumbii z 49,7 proc. do 34,1 proc.; zaś w Peru z 58,7 proc. do 27,8 proc. Oczywiście względna stopa ubóstwa nie jest najlepszym miernikiem nierówności ekonomicznej, ale w przypadku wskaźnika absolutnego ubóstwa – tj. jaki procent populacji zarabia mniej niż dwa dolary dziennie – mamy bardzo podobne wyniki (w tym przypadku dane na koniec 2007 r.), w Wenezueli spadł on z 20,4 proc. do 12,9 proc.; w Chile z 6,2 proc. do 3,2 proc.; w Kolumbii z 27,2 proc. do 17,7 proc.; w Peru z 26,3 proc. do 18,2 proc.; zaś w Urugwaju pozostaje na poziomie około 3 proc. Jak widać, redukcja ubóstwa nie nastąpiła tylko w Wenezueli.

W tym samym czasie warunki sanitarne również doświadczyły pewnej poprawy podczas urzędowania Chaveza. Procent populacji z obszarów wiejskich z dostępem do wody wzrósł z 74 proc. do 94 proc.; w Peru z 53 proc. do 89 proc., w Chile z 62 proc. do 99 proc., w Kolumbii z 70 proc. do 98 proc., natomiast w Urugwaju z 85 proc. do 99 proc. Podobnie procent populacji z dostępem do lepszych urządzeń sanitarnych w Wenezueli tylko między 1998 a 2007 r. (ostatnie dostępne dane) wzrosła z 88 proc. do 91 proc., podczas gdy w Peru wzrosła z 61 proc. do 69 proc., w Kolumbii 71 do 76 proc., w Chile, od 91 proc. do 96 proc., a w Urugwaju z 96 proc. do 100 proc.

Wzrost gospodarczy, ograniczanie ubóstwa i wzrost higieny doprowadziły do zmniejszenia śmiertelności niemowląt, niższej śmiertelności matek w połogu, a ostatecznie większą długość życia. Dane Wenezueli nie są złe w tym zakresie (wskaźnik śmiertelności dzieci poniżej piątego roku spadł z 24 na tysiąc do 15 na tysiąc, śmiertelność matek pozostaje na 0,9 na tysiąc, zaś długość życia zwiększa się z 73 do 74 lat), ale znowu stosunkowo gorzej niż w innych krajach: śmiertelność noworodków zmniejszyła się z 45 do 18 na tysiąc w Peru, z 3 do 12 na tysiąc w Chile, z 27 do 18 na tysiąc w Kolumbii, z 18 do 10 na tysiąc w Urugwaju; śmiertelność matek spadła z 1,3 na tysiąc do 0,9 na tysiąc w Kolumbii, z 1,2 na tysiąc do 0,67 na tysiąc w Peru, z 0,29 do 0,25 na tysiąc w Chile i z 0,35 do 0,29 na tysiąc w Urugwaju; zaś średnia długość życia wydłużyła się z 70 do 74 lat w Peru i Kolumbii, z 74 do 76 lat w Urugwaju i z 76 do 79 lat w Chile.

WALKA Z ANALFABETYZMEM, KOMUNIKACJA I OCHRONA ŚRODOWISKA

Oprócz wyżej wymienionych są jeszcze inne wskaźniki, które ilustrują, jak ewoluował wenezuelski dobrobyt pod rządami Chaveza w porównaniu z sąsiadami. Weźmy wskaźnik analfabetyzmu. W Wenezueli widzimy spadek z 7 proc. do 4 proc., ale spadał on także w innych krajach: w Kolumbii spadł z 9 proc. do 7 proc.; w Peru z 13 proc. do 10 proc.; w Urugwaju z 3 proc. do 2 proc.; zaś w Chile od 4 proc. do 1 proc.

Dostęp do telekomunikacji jest kolejnym dobrym przykładem. Obecnie ok. 40,4 proc. populacji Wenezueli posiada dostęp do Internetu, w porównaniu do 40 proc. w Kolumbii, do 36,5 proc. w Peru, Chile 53,9 proc. czy 51,6 proc. w Urugwaju, ale różnice są się znacznie bardziej widoczne, gdy patrzymy na jakość połączenia internetowego: w Wenezueli tylko 0,87 proc. populacji ma dostęp do łączy szerokopasmowych, w porównaniu do 3,5 proc. w Peru, Kolumbii 6,9 proc., do 11,6 proc. w Chile i 13,4 proc. w Urugwaju. Spójrzmy również, ile bezpiecznych serwerów internetowych na milion mieszkańców znajduje się w poszczególnych krajach: w Wenezueli jest ich 8, podczas gdy w Peru 19, w Kolumbii – 21, w Chile – 67, zaś w Urugwaju – 70. Ponadto Wenezuela również odstaje w liczbie telefonów komórkowych na 100 mieszkańców: w Wenezueli i Kolumbii przypada ich 98, zaś w Peru 110, 130 w Chile i 141 w Urugwaju.

Kolejnym wskaźnikiem jest roczne zużycie energii elektrycznej na mieszkańca, które w Wenezueli ledwo co wzrosło o 23 proc., z 2656 do 3287 kWh na osobę, w stosunku do największej ekspansji Peru (od 645 kWh do 1106) czy Urugwaju (1817 kWh do 2673). Tylko w Kolumbii mogliśmy zaobserwować mniejszy wzrost z 893 kWh do 1106. A tak na marginesie, ci lewicowi ekolodzy, którym wydaje się, że władze Wenezueli szanują środowisko, powinni pomyśleć dwa razy: Wenezuela produkowała 0 proc. energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych, w porównaniu z 0,9 proc. w Kolumbii, 2 proc. z Peru, Chile 5,7 proc. lub 8,8 proc. w Urugwaju. To także kraj, który wyemitował 6,5 ton CO2 na mieszkańca w 2009 r. (ostatni dostępny rok ): w porównaniu do 3,9 w Chile, 2,4 w Urugwaju i 1,6 w Kolumbii i w Peru. Wenezuela to również kraj, w którym zmalała powierzchnia lasów: w latach 2000-2010 spadła z 55,7 proc. do 52,5 proc., podczas gdy w Peru spadła z 54,1 proc. do 53,1 proc., w Kolumbii z 55,4 proc. do 54,5 proc., a w Chile z 21,3 proc. do 21,8 proc., natomiast w Urugwaju z 8,1 proc. do 10 proc..

BEZPIECZEŃSTWO, KORUPCJA, PODATKI I REGULACJE

Inne wskaźniki dobrobytu to bezpieczeństwo, wielkość obciążeń podatkowych czy łatwość w zakładaniu i prowadzeniu firmy. We wszystkich tych pozycjach Wenezuela wypada bardzo słabo w porównaniu do innych krajów: liczba zabójstw za Chaveza wzrosła z 0,19 do 0,49 na tysiąc mieszkańców, podczas gdy w Chile, Peru i Urugwaju (gdzie się utrzymała około 0,05 na tysiąc mieszkańców) lub w Kolumbii, gdzie spadła z 0,6 na tysiąc do 0,33. Wenezuela zajmuje bardzo słabe miejsce w Indeksie Percepcji Korupcji (im wartość niższa, tym korupcja wyższa), Wenezuela uzyskała 19 punktów, wobec 36 w Kolumbii, 38 w Peru czy 72 w Chile i Urugwaju. Podobnie wenezuelskie obciążenie podatkowe jest o wiele wyższe niż u swoich sąsiadów. Całkowita stopa podatkowa przedsiębiorstw (według rankingu Doing Business za rok 2012 r.) w Wenezueli wyniosła 61,7 proc., podczas gdy w Urugwaju 41,9 proc., w Chile – 27,7 proc., zaś w Peru 36,4 proc.; jedynie w Kolumbii wyniosła 76 proc. (fragment o całkowitej stopie podatkowej pochodzi od redakcji mises.pl). Równie niekorzystnie wypada Wenezuela pod względem ilości i niedogodności związanych z płaceniem podatków: w Wenezueli przedsiębiorstwa muszą stawić czoła 71 różnych podatków, a jednostki muszą spędzić 792 godzin rocznie na rozliczenia płatności podatków, podczas gdy w Urugwaju istnieją tylko 33 podatki, zaś ich płacenie wymaga 310 godzin; w Peru – 9 podatków i 293 godzin; w Kolumbii – 9 podatków i 203 godzin; zaś w Chile – 6 podatków i 291 godzin. Wszystko to odzwierciedla niską atrakcyjność kraju dla przedsiębiorców: Wenezuela otrzymała 180 punktów, podczas gdy Urugwaj 89, Kolumbia 45, 43 Chile i Peru 37 punktów (im mniej punktów, tym dany kraj jest atrakcyjniejszy dla przedsiębiorców).

Pod koniec rządów Chaveza było wielu, którzy chwalili jego reżim za zmniejszenie nierówności społecznych. Oczywiście indeks Giniego (gdzie zero wyraża maksymalną równość) spadł z 47,2 do 43,5, ale w Chile i Peru spadł podobnie albo więcej: w Chile poprawił się z 55,5 do 51,9, a w Peru obniżył się z 56,1 do 47,2. Tymczasem w Kolumbii pozostał stabilnie na poziomie 56,5, zaś w Urugwaju poprawił się nieznacznie do 45,3.

PODSUMOWANIE

W Chile i Urugwaju, które w 1998 r. były tak samo bogate jak Wenezuela, odnotowano obecnie znacznie lepsze wskaźniki społeczne w niemal wszystkich pozycjach w porównaniu z Wenezuelą, a Peru i Kolumbia, które w 1998 były znacznie uboższe, mogą pochwalić się znacznie lepszą dynamiką prawie wszystkich wskaźników. W przeciwieństwie do tych krajów Wenezuela zanotowała niewielką poprawę, niemniej jednak zbudowała ją na glinianych nogach, korzystając z nadwyżki ropy, nacjonalizując gospodarkę, nakładając nowe podatki oraz niszcząc klasę średnią.

W tym kontekście warto przedstawić poniższe dane na temat kapitalizacji giełdy, która to jest jedną z kluczowych instytucji umożliwiającej klasie średniej zwiększanie swojego bogactwa. Od dojścia Chaveza do władzy kapitalizacja giełdy spadła z 8,3 proc. PKB do 1,6 proc., natomiast w Chile wzrosła z 65,3 proc. do 108,7 proc., w Kolumbii z 13,6 proc. do 60,4 proc., zaś w Peru z 20,5 proc. do 44,8 proc. Chavez w żadnym momencie nie starał się stworzyć społeczeństwa wolnych właścicieli, samowystarczalnych i niezależnych od państwa, ale terytorium pełne chłopów zależnych od datków rządowych. I to jest teraz Wenezuela. Miejmy nadzieje, że ten kurs zmieni się w przyszłości.

Autor: Juan Ramon Rallo
Tłumaczenie: Sebastian Malinski
Źródło oryginalne: juanramonrallo.com
Źródło polskie: Instytut Misesa

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek Zostań pierwszą osobą, która oceni wartość tego wpisu!
Loading...

TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6 komentarzy

  1. Wytagen 28.12.2013 16:28

    PKB spadło ale to nie znaczy że ludziom żyje się gorzej. Sztucznie zawyżone PKB państwa-coś jak w rodzaju średniego dochodu w POlsce-jest spowodowane zarobkami wieprzy przy korycie co wybitnie nie odzwierciedla sytuacji szarych obywateli. Chavez uciął złodziejom i pasożytom i dał biednym co spowodowało spadek waszego żałosnego PKB w statystykach a ludziom dało jakieś wyrównanie i podniosło ich poziom zycia. Kto nie zrozumie że ekonomia to narzędzie szumowin i złodzieji ten będzie dalej wierzył w PKB,średnie krajowe i wzrosty gospodarcze…

  2. cetes 28.12.2013 19:12

    @ Wytagen świetnie to ujął.

    Ja od siebie dodałbym, że duża część tego PKB wypływała z Wenezueli na konta właścicieli zakładów produkcyjnych i tak naprawdę w kraju zostawało znacznie mniej pieniędzy, niż Wenezuelczycy maja do dyspozycji obecnie.

    Tylko, że dla gimnatarian nie liczą się ludzie, ale zarobek właścicieli.

  3. retor 28.12.2013 21:15

    @Wytagen bardzo celny komentarz. 10/10.

  4. Josef_b 29.12.2013 01:12

    Zasadą działania uczciwych mediów jest obiektywizm oraz neutralny przekaz informacyjny. Niestety takie podejście w instytucie Misesa jest nieznane. Już same opowiadanie o socjalistycznej Wenezueli jest kłamstwem. W Wenezueli nie ma socjalizmu. W tym kraju nadal panuje kapitalizm. Kwestia polega na tym, że nieżyjący prezydent Chavez rozpoczął proces przemian, ktore spotkały się z nieuczciwymi i brutalnymi działaniami wenezuelskich grup kapitalistycznych wspomaganych przez CIA. W takich warunkach niezwykle trudno jest wprowadzać reformy i dokonywać przemian ustrojowych ponieważ wszystkie działania rządu są torpedowane. Grupa kapitalistyczna sięga nawet po metody dywersji oraz mordów politycznych.
    Niestety nagła śmierć Chaveza opóźniła proces rewolucji boliwiarskiej ale jego następca, prezydent Maduro próbuje kontynuować dzieło Chaveza pomimo podobnych problemów i wielokrotnych prób zamachu na niego jakie organizowało CIA.
    Należy tez wyjaśnić,że proces przemian socjalistycznych w Wenezueli nie odbywa się według modelu radzieckiego. Chavez obserwując przemiany w ZSRR oraz jego upadek wyciągnął daleko idące wnioski z tego. W swojej ideologii rewolucji boliwiarskiej odrzucił ideologie radziecką zastępując ją własną ideologią opierającą się na realnej naturze człowieka.
    Praktyka pokazała,że pracując w niezwykle trudnych warunkach, przy ciągłej dywersji CIA i grup kapitalistycznych Wenezueli, osiągnął cele, które były prawie niemożliwe do osiągnięcia w tych warunkach, gdzie w innych krajach tak dużych przeciwności nie było.

    Mam też mały sygnał do admina żeby zastanowił się dodatkowo nad wprowadzeniem dodatkowych kryteriów dla publikacji. Chodzi o uczciwe zachowanie się mediów od których pochodzą publikacje. Brak cenzury i wolność słowa nie oznacza,że należy puszczać wszystko.Tym warunkiem jest głównie obiektywność i neutralność opisywanych zagadnień. W tym zakresie mieści się też kwestia manipulacji informacjami jak w przypadku publikacji powyżej w ktorej ważne zagadnienia Wenezueli celowo pokazano jednostronnie stosując też celowo stronniczą interpretacje wykorzystując negatywne zjawiska w Wenezueli.
    Taki przekaz medialny służy do celowego kształtowania opinii publicznej zgodnie z panujacą “jedynie słuszną prawdą” i z uczciwościa dziennikarską nie ma nic wspólnego.

    Pozdrawiam

  5. Wenezolano 29.12.2013 17:09

    Wiadomo, że jeżeli chodzi o stosunek Banku Światowego do Wenezueli nie jest najlepszy. Dlatego dziwi powoływanie się na statystyki Banku. W kwietniu 2007 Wenezuela spłaciła co do centa całe zadłużenie wobec Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Monetarnego. Dodać należy, że Wenezuela pomogła Argentynie w spłacie zadłużenia w MFW. A do czego doprowadziło MFW w Argentynie?
    (http://www.youtube.com/watch?v=lfKtDppZa-I)

  6. pasanger8 29.12.2013 23:51

    Sp£ata zad£uzenia czyli uwolnienie sie od miedzynarodowej lichwy z MFW i B$ (instytucji gdzie
    USA rzadzi jak samodzierzawny car) pomimo bardzo aktywnej dywersji CIA(w£acznie z proba obalenia
    Chaveza si£a) to spory sukces.Je$li chodzi PKB jako miare sukcesu kraju to ro$nie on w Polsce
    nieprzerwanie w 2011 mieli$my rekordowe zyski przedsiebiorstw.w 2013 produkcja przemys£owa
    bedzie rekordowa w historii tylko Polacy co$ z tego raju spier….. uciekaja.Prosze o publikowanie
    bzdetow z tego Instytutu.Jego argumenty sa takim wspania£ym zaczynem do dyskusji.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.