Warto zadbać o tajemniczy śródbłonek

Opublikowano: 15.08.2017 | Kategorie: Wiadomości z kraju, Zdrowie | RSS komentarzy

Śródbłonek, choć nie skupia na sobie takiej uwagi jak np. serce czy płuca to, gdy działa nieprawidłowo, może prowadzić do m.in. cukrzycy, zawału serca, nowotworów. Badania śródbłonka prowadzi dr Aneta Balcerczyk z Uniwersytetu Łódzkiego, która sprawdza, jak środowisko wpływa na funkcjonowanie tego nieco tajemniczego „narządu”.

Śródbłonek naczyniowy to monowarstwa komórek zlokalizowana na wewnętrznej stronie naczyń krwionośnych, pełniąca szereg ważnych funkcji w odniesieniu do układu naczyniowo-sercowego i całego organizmu. Jest on jednym z newralgicznych elementów układu krążenia, którego schorzenia od wielu lat nieprzerwanie zaliczane są do chorób cywilizacyjnych.

Stanowiąc pierwszą barierę pomiędzy krwią a tkankami, reguluje on napięcie ścian naczyń krwionośnych, kontroluje przepływ i ciśnienie krwi, bierze udział w reakcjach układu odpornościowego i tworzeniu nowych naczyń krwionośnych, odpowiada za krzepnięcie krwi.

Zaburzenie którejkolwiek z wymienionych funkcji i przedłużająca się aktywacja komórek śródbłonka może prowadzić do szeregu stanów patologicznych, np. cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, zawału serca, udaru mózgu, nowotworów czy chorób neurodegeneracyjnych.

„Ponieważ śródbłonek pozostaje w bezpośrednim kontakcie z przepływającą krwią i substancjami w niej transportowanymi, olbrzymi wpływ na jego kondycję ma dieta, narażenie na stres, czy aktywność fizyczna. Wszystkie te elementy mogą modyfikować profil aktywności śródbłonka, dokonywać jego aktywacji, która często jest przyczyną wielu chorób układu krążenia, m.in. cukrzycy, miażdżycy czy nadciśnienia” – mówi PAP dr Aneta Balcerczyk z Katedry Biofizyki Molekularnej Uniwersytetu Łódzkiego.

O śródbłonek możemy zadbać sami, przede wszystkim zwracając uwagę na to, co pojawia się na naszym talerzu. „Należy pamiętać, że dieta powinna być zbilansowana, bogata w warzywa i owoce, które są źródłem witamin i antyoksydantów, a ograniczać spożycie tłuszczów zwierzęcych” – wyjaśnia dr Balcerczyk. „Po drugie, strać się eliminować stres, co nie zawsze jest łatwe i zażywać dużo ruchu. To wszystko, zapewni odpowiedni profil aktywności śródbłonka i zminimalizuje ryzyko chorób układu krążenia” – dodaje.

Współczesne badania śródbłonka są prowadzone na wielu poziomach i dotyczą różnych aspektów jego funkcjonowania. Skuteczniejsze leczenie schorzeń śródbłonka jest możliwe dzięki coraz lepszemu rozumieniu jego roli w rozwoju poszczególnych chorób.

Wieloaspektowe badania nad śródbłonkiem naczyniowym prowadzi też dr Aneta Balcerczyk z Katedry Biofizyki Molekularnej Uniwersytetu Łódzkiego, stypendystka 16. edycji programu L’Oréal Polska Dla Kobiet i Nauki.

Celem jej badań jest zgłębianie wiedzy na temat zmian epigenetycznych, które regulują proces ekspresji genów, a są dziedziczone, odwracalne i odpowiedzialne za różnorodność komórek. Epigenetyka opisuje zmiany poziomu ekspresji genów, których nie da się wytłumaczyć modyfikacjami sekwencji DNA, a które warunkowane są m.in. przez czynniki środowiskowe, takie jak tryb życia, narażenie na stres, dieta.

„Moje badania skupiają się wokół epigenetycznej regulacji procesu angiogenezy – tworzenia się nowych naczyń krwionośnych z już istniejących struktur. Poznanie mechanizmów regulujących proces angiogenezy jest niezwykle ważne, gdyż to za sprawą sieci naczyń odżywiane są wszystkie komórki naszego ciała. Angiogeneza warunkuje więc prawidłowy rozwój organizmu, ale jest również istotnym elementem progresji nowotworów, ponieważ reguluje wzrost guza” – wyjaśnia PAP dr Balcerczyk.

Z molekularnego punktu widzenia – tłumaczy badaczka – mechanizmy epigenetyczne mogą być też wykorzystywane jako narzędzie do skuteczniejszej walki z nowotworami. „To bezpośrednio skłoniło mnie do zainteresowania się tą tematyką w aspekcie procesu tworzenia naczyń krwionośnych, angiogenezy” – mówi dr Balcerczyk.

Dr Aneta Balcerczyk ma nadzieję, że wiedza zdobyta dzięki jej badaniom w niedługim czasie stanie się istotnym elementem terapii stosowanych w minimalizowaniu skutków lub skuteczniejszym leczeniu schorzeń układu krążenia oraz chorób o podłożu nowotworowym.

Źródło: NaukawPolsce.PAP.pl

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

14 komentarzy

  1. Fantom 15.08.2017 10:09

    Na wszystkie problemy dieta wegańska! Bo tylko ona uratuje człowieka przed chorobami! Dziwne tylko, że weganie też chorują i często plotą bzdury.

    Ale tak to już jest jak się nie wie do czego służy np. cholesterol, dlaczego występuje jego nadprodukcja, dlaczego dochodzi do zwapnienia żył i dlaczego dochodzi do pojawiania się niestrawionych białek w układzie krwionośnym. Ale co ja tam wiem, skoro weganie wiedzą wszystko najlepiej. :)

  2. Fantom 16.08.2017 09:57

    Najlepiej powiedzieć, że atakuję prześladowaną mniejszość. ;) Sami atakują innych, ale kto im zabroni, skoro nie jedzą mięsa?

    Badania odnośnie tego czy weganie są zdrowsi od mięsożerców (zresztą, nie ma czegoś takiego, człowiek jest wszystkożerny, o czym świadczy jego budowa anatomiczna) są słabe. A to dlaczego? Bo osoba przechodząca na wegetarianizm jest zmuszona do przyjrzenia się swojemu menu i takiego jego ułożenia by szybko nie umrzeć z niedoborów i braku energii (uproszczając). Zaś ci „mięsożercy” biorący udział w badaniach to nic innego jak człowiek odżywiający się „normalnie”, czyli zapychający się zbożami (gluten) i produktami przetworzonymi, a to, że je produkty odzwierzęce jest niby dowodem na to, że mięso szkodzi. ;) Najlepiej znaleźć sobie kozła ofiarnego w imię idei. :D

    Teoria teorią, liczą się fakty. A fakty są takie, że cholesterol jest ważnym związkiem chemicznym dla ludzkiego organizmu. Raz, że to najlepszy utleniacz, dwa, buduje błony komórkowe, trzy, jest środkiem gojącym dla naczyń krwionośnych, itd. I dlaczego weganie mają go mniej? Bo dostarczają masę innych substancji, które go zastępują w roli „strażnika wolnych rodników”. Szkoda tylko, że te związki można by użyć w inny, lepszy sposób. ;) Dodatkowo wysoki poziom cholesterolu (wysoki według jakiej normy? normy się zmieniają co kilka lat i są obniżane tylko po to by ludzie mogli być wcześniej uważani za chorych i wymagających leczenia) powinien być sygnałem dla człowieka, że coś się u niego dzieje nie tak. Ale medycyna powie, że cholesterol rośnie sam z siebie i trzeba go obniżać, zamiast pochylić się nad przyczynami jego wzrostu (wynikających z jego funkcji). I nie trzeba żadnych „mudrych” doktorów by dojść do takich wniosków. Wystarczy wiedza.

  3. Fantom 17.08.2017 21:27

    Zastanawiam się, kto tu widzi to co chce sam widzieć. Zarzucasz mi zaślepienie, a sam jesteś zaślepiony. Idei Biosłone i tak byś nie zrozumiał,a kto chce się w nią zagłębić to to zrobi i zobaczy, że w tym całym bałaganie informacyjnym, ta koncepcja zdrowia jest logiczna i działa w praktyce. Co sam widzę po sobie i osobach, które żyją zgodnie z zasadami Biosłone.
    Ale dla Ciebie i tak będę tym co je tylko produkty odzwierzęce i robi ze swego organizmu cmentarz. :)

  4. MasaKalambura 18.08.2017 00:02

    Każdy człowiek rodzi się mięsożerny wedle błędnych teorii przeróżnych ludzi.

    Pijący mleko jednakże, jako odzwierzęce ma naklejany taki plakat: „ciemiężyciel matek cielaków trzymanych w hodowlach bez serca” w pewnych ekstremistycznych grupach żywieniowych. I mniej więcej taki niepełny obraz jest często przedstawiany dzieciom to czytającym, słuchającym.

    Tzn czytającym, słuchającym myślącym dzieciom, które same nigdy mięsa nie jadły, ale żyją w świecie mięsożerców.

    Matka karmi nas przez co najmniej rok. Średnio licząc.
    Taka która lubi patrzeć na to, co urodziła.
    Kochające matki kochajcie własne dzieci swoim mlekiem.
    To jest miłość co w płynie z waszego serca dla tego/tej, co każda matka zazwyczaj kocha jak życie, czasem ponad życie.

    I całe szczęście że miłość jest tak wszechobecna wielowymiarowo.
    Bo dla tych co takiego szczęścia nie mięli bramy szczęścia i zdrowego rozwoju nie zostały nigdy zamknięte.
    Wszystko od rodziców miłości zależy.

    Niebłędnych w aspekcie prawdy o produkcji mleka. Rzeczywiście obecne systemowo regulowane obory przypominają porównując dosadnie Auszwic bardziej niż Oświęcim. I tu trzeba się zgodzić. To wymaga poprawy. U wszystkich homo myślących że sapiens.

    M i K

    Mężczyzn i kobiet jedzących mięso, których matki wolały nie karmić samemu a pobierać je od zwierząt.

    Czy robił ktoś badania porównawcze, jaki jest pływ genetyczny komórek macierzystych od innych gatunków podawanych niekarmionym przez własne matki matki synów i córki? I takich, które karmione były?

    Z pewnością jest jakaś relacja rozwojowa (reakcja biochemiczna) jąder i jajników potomstwa różnych matek, ale karmionych wspólnym dla mlecznego rodzeństwa mlekiem jednej z matek. Jakiś impuls zbliżającym magnetyzmem biochemii do siebie ludzi w stronę rodzeństwa. Dziedzictwo wynikające z dzielenia jednego łona. Wodny roztwór przemieniający wodę w krew. Mleko w Krew. Płynące w płynące.

    Również płynące w czasie..

    Istnieje zakaz pochodzenia arabskiego, poślubiania się rodzeństwa mlecznego. (tak o tą Książkę chodzi)
    Ciekawe czy podstawy genetycznej i kulturowej dyspozycji ludzi do takich podziałów łączą się, czy nie?

    Medycyna i rodzaj kultury społecznej są razem. Tak myślę.
    Nawet błędy ludzi o tym świadczą.

  5. MasaKalambura 18.08.2017 00:42

    Których matki wolały, lub nie mogły już. Bo czas przyszedł dziecko odstawić.
    Co zrobić z taką górą mięsa, która całe życie karmiła rodziny?
    Zakopywać? Palić? To marnotrawstwo i olbrzymie zanieczyszczenie.

    Kiedy żyjemy systemem bezmyślnie duchowo, nie ma to znaczenia. I nie potępiam tu wstrzymywania wewnętrznego dialogu. Wręcz postuluję obalać twierdzenie: „myślę wiec jestem” w celu gromadzenia energii- Iskier Wyższego Rzędu. A są to Iskry miliardów miliardów jednostek nas stanowiących z teorii siedmiu strun lub Niebios Brzmiących.

    Kiedy żujemy i żyjemy ze Źródłem Wszystkich i Wszystko Zaopatrującym w niezbędne Iskry a także iskry (atomy i kwarki i dalej siedem razy w dół). Wtedy troszczymy się o bezstresowość życia matki zwierzęcej żywicielki. Pamiętając, że to mleko cielaczka, które gdzieś tam żyje.

    Nigdy, przenigdy nie zapominając zawsze mocno kochać matki prawdziwej. Ludzkiej. I Ewy – duchowej protoplastki. Ukochanej opoki od początku.

    I dbając, by śmierć zwierzęcia karmiącego nasze dzieci była pięknym przejściem duszy z krwi i mleko w wodę i powietrze i energię (światło-ogień) z Ziemi do Tronu.

    Wodę Życia dla następnych pokoleń.
    Zarówno ludzi jak i zwierząt.

    Wcześniej przed ludźmi były zwierzęta.
    Jeśli Duch był od początku (wspomina się Go od pierwszego Dnia) , to najpierw był ze zwierzętami a dopiero potem z ludźmi.
    Niech nie wymagają ludzie, byśmy wierzyli że skoro kiedyś zwierzęta w Duchu się porozumiewały z ich Stwórcą i ze sobą, to że teraz tego nie mają.

    Mają.

  6. realista 18.08.2017 00:49

    nie mogę… .. .

  7. adambiernacki 18.08.2017 08:05

    Pójdę dzisiaj na zbilansowanego kebsa coś czuję…

  8. atos 18.08.2017 09:11

    Grzesiu. .
     „Życie można przeżyć tylko 
    na dwa sposoby:
    albo tak, jakby NIC nie było cudem, 
    albo tak jakby cudem było WSZYSTKO”
    A. Einstein
    Dla mnie cudem są wasze dyskusje o jedzeniu.
    Czy w życiu nie ma rzeczy ważniejszych??
    Każdy je co lubi , lub co ma.
    Miliony ludzi byloby szczęśliwych jak miałoby ten kawałek mięsa bo trawa wszędzie rośnie.
    Ps..
    Ja mam zwyczaj jeść kolację o 24h lub puzniej.
    Przez całe życie nie stosowałem żadnej diety .
    Z racji swej pracy , jedzenie było tylko w restauracji i w różnych miejscach świata.
    Efekt: od ponad 20 lat nie widziałem lekarza.
    Ha , to mój przepis na zdrowie. .
    Ps..
    Uwielbiam Polski bigos i wszystko co smażone

  9. atos 18.08.2017 09:58

    Grześ.
    Cyt.” A krzywdzisz też ludzi ,bo dając im zły przykład dietetyczny, prowadzisz ich do chorób”
    „Z mistycznego punktu widzenia nie jesteś wypełniony pustką współczuciem ,bo zaczęło by ci śmierdzieć krzywdzenie zwierząt hodowlanych z których masz zrobiony bigos.: Człowiek się uwrażliwia w pustce na krzywdę ludzi i zwierząt:

    Z całym szacunkiem Grzesiu, ale to
    największa bzdura jaką czytałem. .
    Ps.
    Ręce opadają. ..
    Ale nie ci będzie. Szkoda czasu na te dysputy.
    Pozdrawiam

  10. atos 18.08.2017 10:22

    Jem mięso zwłaszcza w zimie, latem jem go mniej – wolę młode warzywa i tzw. warzywa sezonowe. Nie widzę związku między rozwojem duchowym a jedzeniem mięsa. Typowy wymysł ludzi. Nazywam to kuglarstwem….Spójrz na obieg energii w świecie szerzej.
    Jesteś dzieckiem gwiazd, zbudowanym bezpośrednio z ich cząstek, choć pośmiertnych.
    Rośliny z pomocą energii (gwiazdy) budują struktury przyswajalne przez inne organizmy.
    Zwierzęta, również i my, żywią się wszystkim, co są w stanie przyswoić.
    Jakie ma znaczenie, w którym miejscu śmierć przeradza się w życie, skoro tworzą całość?W duchowym odżywianiu chodzi o sekret życia ludzkiego; jego odkrywanie i rozumienie. Wiedza i mądrość zdobywane przez duchową praktykę prowadzą do uznania pewnych uniwersalnych prawd.
    Co to oznacza w praktyce? Szukanie takich produktów żywieniowych, jakie będą odpowiadały potrzebom naszych organizmów (w ujęciu fizyczno-duchowym). Nie chodzi tutaj o przechodzenie na wegetarianizm czy weganizm. Całkowita rezygnacja z mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego jest właśnie skrajnością, której należy unikać. Bez wątpienia są ludzie, dla których dieta roślinna jest właściwa, a nawet wskazana. Niemniej nie dotyczy to wszystkich. Twierdzenie, że tylko weganizm to odpowiednia dieta duchowa, jest nie tyle niedopatrzeniem, co zwyczajną nieprawdą i kłamstwem.
    Spożywanie mięsa w niczym nie przeszkadza prawidłowej praktyce duchowej.
    Kolejny skrajny wymysł a la religie.
    Właściwe odżywianie łączy Zachodnią wiedzę ze Wschodnimi mądrościami (np.ajurweda). Połączenie ponadczasowej mądrości wszystkich kultur pozwala stworzyć system zdolny nie tylko do utrzymania zdrowia, ale i prawidłowego rozwoju duchowego.

  11. atos 18.08.2017 10:34

    Grześ , mam to gdzieś te bzdurne diety…
    Raczej z nudów wymyślne a nie z rozsądku.
    Myślę, że 149…razy mam więcej lat, doświadczeń i poznania , także ta nauka odpada.
    Następna skrajność życiowa po religii.
    Normalne „upieprzanie „sobie życia bzdurami.
    Widocznie w innych wymiarach żyjemy. .
    Życie tutaj na ziemi to…nauka, nauka i doświadczenia to , jest nasza szkoła a nie bzdety i marnowanie czasu.
    Za mało w świecie bywacie i wśród różnych ludzi i kultur, dlatego takie bzdurne teorie za domowego kampa powstają. .
    Pozdrawiam i smacznego

  12. atos 18.08.2017 11:03

    Grześ.
    Skrajność goni skrajność u ciebie.
    Oceniasz każdego tylko nie samego.
    Jesteś na WM krótko a masz samych wrogów bo nie uznajesz inności.
    Typowy fanatyzm.
    To jest ta uniwersalna mistyka??
    Przeczytaj co piszesz. .Jestem przed emeryturą i jeszcze i nie jestem na śmietniku i nie zwariowalem.
    Nadajesz teraz jak nawiedzony…
    To wszystko
    Powodzenia.

  13. atos 18.08.2017 11:06

    Ha.
    Książkowy sposób na życie też jest dobry.

  14. atos 18.08.2017 22:09

    Ok. Każdy ma swoją drogą życia i rozum.
    Nie sztuka być kosmopolitą w domu, lecz przebywając wśród ludzi różnych kultur i religii.
    Akurat tak miałem i nigdy swoich zasad nie zmieniłem .Nigdy nie miałem wrogów tylko przyjaciół i tak jest do dzisiaj.
    Z @Masa dyskusje dawniej prowadziliśmy x postów. , mimo ogromnej różnicy zdań (dotyczącej religi ) , szanuje gościa za wiedzę z innych dziedzin .
    Super się z nim dyskutuje dopuki nie porusza się tematów religijnych .
    Jest taka mala różnica między nami, że ja znam świat muzułmański z życia, a nie z książek. Reszta ok.
    Myślę, że mamy podobny cel , tylko drogi inne.
    Wekend się zaczął , pozdrawiam

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.