W poniedziałek będą nowe taśmy!

Opublikowano: 04.07.2014 | Kategorie: Polityka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 270

Zaczął kolega Radosława Sikorskiego, Michał Kamiński. W rozmowie z Moniką Olejnik tłumacząc treść spotkania swojego kumpla z Jackiem Rostowskim, przekonywał, że tak naprawdę to Sikorski nie mówił o “robieniu laski” Amerykanom, tylko… o “robieniu łaski”. “Tej wersji będziemy się trzymać” – napisał na Twitterze szef MSZ. Rozbawienia tłumaczeniem Michała Kamińskiego (w ostatnich wyborach startował do Parlamentu Europejskiego z list PO i się nie dostał) Olejnik nie kryła. Rozmowa z Kamińskim wyglądała tak:

MICHAŁ KAMIŃSKI: W tych rozmowach, które słyszałem nie ma nic kompromitującego dla państwa polskiego.

MONIKA OLEJNIK: Nie ma nic kompromitującego kiedy minister Sikorski mówi, że niepotrzebnie – tu cytuję, może dzieci odejdą na chwilę od telewizorów – niepotrzebnie robiliśmy laskę Amerykanom?

MICHAŁ KAMIŃSKI: Ja rozmawiałem na ten temat, pani redaktor, z ministrem Sikorskim (…) i wiem to z jego wyjaśnień. Chodziło o zrobienie “łaski”…

“Aaaa, nie laski, tylko łaski?” – zaśmiała się Olejnik, a pupil Platformy dalej tłumaczył: “Chodziło o zrobienie łaski Stanom Zjednoczonym i miał na myśli głównie Leszka Millera, który jak wiadomo wysłał jako pierwszy żołnierzy do Afganistanu, wysłał żołnierzy do Iraku” – tłumaczył słowa Sikorskiego Kamiński, co ubawiło prowadzącą program. “Bardzo często litery wiele zmieniają” – dodał, jąkając się Kamiński. Nawet Olejnik go wyśmiała i spytała: “Długo panowie nad tym myśleli, że zamiast “laski” “łaska”?”

Tymczasem szef działu śledczego “Wprost” poinformował, że tygodnik jest w posiadaniu nowych nagrań. O kogo chodzi? Wciąż nie wiadomo. Jak dotąd ujawniono rozmowy z udziałem m. in. Bartłomieja Sienkiewicza, Marka Belki, Radosława Sikorskiego, Pawła Grasia, Jacka Rostowskiego i Sławomira Nowaka. “Nowe taśmy Wprost. Mocne i nie kelnerów. Po co piszę? Żebyśmy nie mieli ponownej wizyty służb w redakcji” – poinformował Michał Majewski, szef działu śledczego tygodnika. Dopytywany na Twitterze o bohaterów nowych nagrań, nie chciał zdradzić nazwisk. Od razu pojawiły się sugestie, że redakcja może liczyć na ponowną wizytę funkcjonariuszy ABW. “Brzmi jak zaproszenie ABW. Jutro mnie nie ma na w Wawie, jak wpadnie ABW ciężko będzie skrzyknąć załogę na imprezkę” – ironizował Cezary Gmyz. “Taka zapowiedź raczej informuje prokuratorów, że jest po co do Was iść” – stwierdziła na Twitterze reporterka Polsat News, Dominika Długosz.

Kto może być na nowych nagraniach? Spekulacji nie brakuje. Sam Donald Tusk na zarządzie Platformy, wyjaśniał posłom swojej partii, że “zakres afery taśmowej jest dużo obszerniejszy niż im się wydaje”. Przewodniczący PO miał również przyznać, że “nie wie ile Platformę będzie to wszystko kosztować”. Z kolei warszawska prokuratura tropiąca autora/ów nagrań przyznaje, że nagrano nawet kilkadziesiąt osób w państwie, a taśmy przekazano ABW. “Tak, mówimy o kilkudziesięciu osobach. Nie mogę jednak podać ich nazwisk” – powiedział portalowi niezalezna.pl Paweł Nowak, zastępca Prokuratora Okręgowego Prokuratury Warszawa-Praga. Przyznał też, że chodzi o inne osoby, niż te których rozmowy już ujawnił tygodnik “Wprost”.

Jak dotąd w informacjach o nagranych spotkaniach, oprócz znanych już z ujawnionych stenogramów nazwisk, przewijają się m.in.: wicepremier Elżbieta Bieńkowska, szef CBA Paweł Wojtunik, jeden z najbogatszych Polaków Jan Kulczyk i prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski. Osoby te już przyznały, że do spotkań opisywanych w mediach doszło – nadal nie chcą jednak ujawnić szczegółów swoich rozmów. Jak wynika z nieoficjalnych informacji może chodzić nawet o 900 taśm, a jak przyznał w Sejmie Donald Tusk, nagrywano przynajmniej przez 1,5 roku. Platforma Obywatelska boi się nagrań najbardziej, a to ze względu na fakt, że w opisywanych restauracjach: “Sowa i Przyjaciele” oraz “Amber Room” politycy tej partii byli stałymi bywalcami.

Z kolei bliska rządowi “Gazeta Wyborcza”, już pisze, że prokuratorzy (a więc podległe premierowi ABW, której przekazano taśmy) mają tylko te nagrania, jakie publikował już “Wprost”. Czyżby w przeciągu tygodnia pozostałe “zniknęły”? Przypomnijmy słowa Pawła Nowaka, zastępcy Prokuratora Okręgowego Prokuratury Warszawa-Praga.

“Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że mowa jest o kilkudziesięciu osobach, jednak z oczywistych względów nie podam żadnych nazwisk” – stwierdził rzecznik prokuratury, a pytany czy to oznacza, że nagrano więcej osób niż ta grupa, których nazwiska, dzięki publikacji “Wprost”, już znamy, powiedział wyraźnie: “Tak. Mówimy o kilkudziesięciu osobach. (…) Część z tych osób jest zidentyfikowana, bo dostaliśmy materiały od red. Sylwestra Latkowskiego i wiemy, jakie to są osoby. Co do pozostałych – musimy zapoznać się ze wszystkimi materiałami, żeby ustalić, kto z kim rozmawia.”

Z kolei Prokurator Generalny Andrzej Seremet powiedział dziś, że w poniedziałek prokuratura poinformuje o postępach w śledztwie. “Śledztwo zatacza szerokie kręgi, dowiadujemy się co i rusz o nowych wątkach, jednak apeluje o cierpliwość w poniedziałek będzie coś więcej wiadomo” – powiedział w Sejmie Andrzej Seremet. Prokurator nie chciał zdradzić czy będą nowe zarzuty w aferze taśmowej. “Sytuacja jest dynamiczna. Z wyjaśnień obu zatrzymanych wynikają określone sytuację. Każda informacja, która pojawiła się w wyjaśnieniu tych osób musi być drobiazgowo weryfikowana. Istnieją pewne szanse na to żeby dotrzeć do takich okoliczności, które w sposób istotny pozwolą odpowiedzieć czy wątki, które pojawiają się w wyjaśnieniach są prawdziwe i to stale jest dokonywane. W poniedziałek będzie szerszy komunikat prokuratury” – dodał prokurator Generalny.

Jak dotąd w informacjach o nagranych spotkaniach, oprócz znanych już z ujawnionych stenogramów nazwisk, przewijają się m.in.: wicepremier Elżbieta Bieńkowska, szef CBA Paweł Wojtunik, jeden z najbogatszych Polaków Jan Kulczyk i prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski. Osoby te już przyznały, że do spotkań opisywanych w mediach doszło – nadal nie chcą jednak ujawnić szczegółów swoich rozmów.

Z nieoficjalnych informacji po spotkaniu zarządu PO wynika, że Donald Tusk już wcześniej wiedział o istnieniu nagrań czołowych polityków swojej partii. Tym co najbardziej przeraża premiera ma być jednak skala całego zjawiska. Taśm jest podobno znacznie więcej niż wydaje się opinii publicznej. Spotkanie zarządu PO odbywało się za zamkniętymi drzwiami, jednak TVN24 podaje część informacji na ten temat. Z przecieków wynika, że Donald Tusk miał potwierdzić w obecności zarządu partii, że wiedział o nagraniach i podkreślał, że będzie bronił bohaterów nagrań. Przy tej okazji, na jaw wyszły nowe szczegóły afery podsłuchowej. Donald Tusk wyraźnie poruszony miał tłumaczyć, że nagrań nie są dziesiątki, jak początkowo sugerowano w mediach, lecz setki i cały czas nie wiadomo, kiedy kolejne taśmy ujrzą światło dzienne. “Zakres afery taśmowej jest dużo obszerniejszy niż im się wydaje (…) To zdaje się było rutynowe nagrywanie partnerów biznesowych (…) Nie wiem, ile Platformę będzie to wszystko kosztować. PSL zadeklarował lojalność, koalicja będzie trwać” – miał oznajmić Donald Tusk podkreślając, że nie wie, kto mógł zlecić realizację nagrań.

Autorzy: mak (akapity 1-5), sp (6-12), pk (9-12), rz (13)
Źródło: Niezależna.pl
Kompilacja 4 wiadomości na potrzeby “Wolnych Mediów”

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
skyhigh
Użytkownik
skyhigh

schizofrenia totalna

MichalR
Użytkownik
MichalR

Ciekawi mnie stanowisko PSL. To oni najwięcej tracą na tej aferze, bo tutaj decyduje się ich być albo nie być w polityce. Teraz stojąc murem za PO sprawili że z ich marnych 5% poparcia spadli na około 2-3%. Gdyby rozegrali to mądrze, a nie grali na dwa fronty (z jednej strony się odcinają od afery, ale z drugiej dają poparcie rządowi), to dzisiaj PSL w dalszym ciągu byłoby partią cieszącą się 5-7% poparciem. Gdyby opowiedzieli się za wcześniejszymi wyborami udając głupich i mówiąc że są oburzeni, to po raz kolejny weszliby do sejmu. Nie chcieli zagrać vabank więc nie utrzymają swoich stołków.

Jeśli dziś pojawiłby się drugi Lepper, który zdobyłby sympatię rolników, to PSL z miejsca zniknąłby wreszcie z Polskiej polityki. W Polsce pojawia się na nowo nisza którą moża zaspokoić dowolna partia która będzie bronić KRUSu, czy handlu towarami z domowej produkcji.

lokso
Użytkownik
lokso

Pamiętamy taką literówkę, czy rozkaz strzelania do do robotników został wydany czy nie.

Było pytanie: Strzelać? Odp: Nie czekać. Czyli strzelać natychmiast.

Lub pytanie: Strzelać? Odp: Nie, czekać. Czyli czekać na rozkaz.

A ludzie zabici…

Pełowsko-komusza swołocz zawsze przecinek wynajdzie aby tylko czerwoną dupę ochronić.

luzak1977
Użytkownik
luzak1977

Pięknie rządzącym udało się z tą “aferą taśmową”. Piszą, mówią, pokazują wszędzie. Tylko co z tego? Nic. No może to, że wszyscy o tym mówią i mają zamydlone oczęta. Jak owieczki, raczej barany, słuchają jak “polytycy” o tym mówią. Za zadami zaś tych baranów, rząd robi takie przewały, że ho ho.
Zaprzyjaźniona z koalicją opozycja podnosi larum, koalicja śmieje się z zaprzyjaźnionej opozycji i tak dookoła wojtek. Krzywdy sobie nie zrobią, a naród ma igrzyska i nie zapytuje o świństwa jakie mu szykują.

Gylhyrst
Użytkownik
Gylhyrst

Zrozumiałbym to u Donka z jego problemami z mówieniem ale nie Radka z nienaganną dykcją. W ten sposób nazywa społeczeństwo idiotami twierdząc, że x milionów ludzi się przesłyszało.