W interesie Ukrainy narażają bezpieczeństwo Polski

Opublikowano: 11.01.2026 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Publikacje WM

Liczba wyświetleń: 1805

Rosyjskie uderzenia z 8 stycznia 2026 roku w okolice Lwowa i Kijowa zniszczyły znajdujący się tam zakład produkcji dronów oraz 50-procentową rezerwę ukraińskiego gazu. Dodatkowe ataki na elektrownie sprawiły, że część mieszkańców opuściła te aglomeracje, szukając schronienia u bliskich na wsiach i w małych miejscowościach. Brak prądu i wody, przy panujących temperaturach, daje się mocno we znaki.

Mer Kijowa, Witalij Kliczko, zaapelował do ludności, by każdy, kto może, starał się ewakuować z miasta tam, gdzie możliwe jest korzystanie z alternatywnych źródeł ogrzewania. Około 6000 budynków pozbawionych jest ogrzewania. Nieznana pozostaje liczba domostw, do których nie dociera woda. Kijów liczy około 3 miliony mieszkańców. Nocny nalot na miasto został oceniony przez władze jako najdotkliwszy z dotychczasowych. Służbom do wieczora udało się naprawić jedynie część uszkodzonej infrastruktury. Kliczko zachęca, by sąsiedzi przyjmowali poszkodowanych, dając im możliwość naładowania urządzeń i przygotowania jedzenia – co ma szczególne znaczenie w przypadku rodzin z małymi dziećmi oraz osób starszych. Ujemne temperatury i padający śnieg doprowadziły do uruchomienia 1 200 punktów regeneracji, umożliwiających zjedzenie ciepłego posiłku i naładowanie urządzeń.

Komunikat z Moskwy otwarcie przedstawił przyczynę ostatnich ataków na ukraińskie miasta. Ma to być rewanż za próbę zamachu z wykorzystaniem roju dronów na siedzibę prezydenta Władimira Putina. Inne przypadki ukraińskich ataków na cywilnych mieszkańców – jak choćby w Biełgorodzie – dowodzą bezwzględności wojny, skoro pozbawiono elektryczności około 500 000 cywilów. Także inne miasta, jak Orzeł, pozbawione prądu przez ukraińskie siły, pogrążyły się w ciemnościach i zimnie, a zamieszkują je kolejne setki tysięcy ludzi.

Po ataku oresznikiem w rejonie Lwowa, gdzie znajdował się zakład produkcji dronów, postanowiono przenieść jego zasoby na terytorium Polski. Decydentami są władze Ukrainy oraz Jego Eminencja z Chobielina. Zgoda władz w Polsce na implantację ukraińskiej linii produkcyjnej dronów automatycznie przeobraziła Polskę w obszar frontowy. Cytowany w mediach Radosław Sikorski oznajmił: „Przekazujemy aktualnie 48. transzę pomocy zbrojnej dla Ukrainy, a w zamian część produkcji UAV zostaje przeniesiona do Polski”.

Chybiona transakcja. Podwójna strata wynikająca z jednej decyzji. Ukraińska dziupla zostaje zainstalowana w Polsce wbrew zapowiedziom reaktywacji polskiego przemysłu obronnego na potrzeby naszego kraju. Owa transza pomocy dowodzi, że jeszcze do tego dopłacamy. Nie obchodzi mnie, że Kijów sprzedaje suwerenność w zamian za przetrwanie. Tego chce władza obu państw, ale nie mieszkańcy. Ukraińskie drony będą teraz produkowane pod polską marką, by atakować rosyjskie obiekty, a Bruksela i Waszyngton dopingują z bezpiecznej odległości. Lokalny dotąd konflikt ulega regionalizacji. MiGi-29 są przykładem integrowania interesu ukraińskiego z Polską. Polski system obronny zostanie poddany niewątpliwej próbie.

Logistyka NATO dyktuje Ukrainie każdy krok. Przesunięcie linii frontu staje się jednocześnie przedłużeniem trwającej wojny. Rosja obserwuje wchłanianie kolejnego państwa w wojenną zależność. Najnowsza relokacja pokazuje bezprzedmiotowość wcześniejszych rozważań o wspólnej architekturze bezpieczeństwa Europy. Zamiast bezpieczeństwa eskalują zagrożenia i napięcia. Ukraina jedną nogą znajduje się już w Polsce, czyli w Unii Europejskiej, a ze swoimi aspiracjami unijnymi będzie zapuszczać tu korzenie całkowicie wbrew naszej woli i oczekiwaniom. Warszawska władza dała się w to wciągnąć z inspiracji Waszyngtonu.

Rolnicy wykrzykują swój sprzeciw przed gmachami władzy i pod domami poszczególnych polityków. Reszta ma jeszcze przed sobą karnawał. Niebawem ta sama władza zarządzi relokacje z uwagi na „przesuwanie się frontu”, nie chcąc wiedzieć ani brać odpowiedzialności za to, że to właśnie oni – swoimi arbitralnymi decyzjami – skazali Polaków na udział w wojnie i na ten sam rodzaj egzystencji, jaki dziś mają Kijowianie i Lwowianie.

Opracowanie: Jola
Na podstawie: YouTube.com
Źródło: WolneMedia.net


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć „Wolne Media” finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy autorów i użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji „Wolnych Mediów”. Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne TUTAJ, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym e-mailem.

1 wypowiedź

  1. Dan 12.01.2026 10:06

    To nic nie zmieni na froncie wschodnim.
    Ukraina razem z NATO przegrywa tę wojnę z kretesem, mimo, że w polskojęzycznych mediach od samego początku mają głównie sukcesy.
    Ale propagandą wojny się nie wygra. Natomiast Polska od samego początku została wciągnięta w tą rozgrywkę poprzez masowe przerzucanie broni na Ukrainę.

    https://www-bankingnews-gr.translate.goog/diethni/articles/849447/tromos-oi-rosoi-exoun-oplo-thayma-kata-tis-odissoy-afanizoun-oukranoys-se-kupyansk-efodos-sok-se-sumy-chernhiv?_x_tr_sl=el&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=sc

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

LANGUAGE