Udało się sfotografować splątanie kwantowe

Opublikowano: 23.07.2019 | Kategorie: Nauka i technika, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń wpisu: 3007

Fizycy z Uniwersytetu w Glasgow jako pierwsi na świecie zdołali uchwycić tajemnicze zjawisko, zwane splątaniem kwantowym. Jest to pierwszy obraz, przedstawiający interakcję cząstek, którą opisują zasady mechaniki kwantowej i która stanowi podstawę obliczeń kwantowych.

Splątanie kwantowe to dziwne zjawisko, które występuje, gdy dwie cząstki są ze sobą nierozerwalnie związane. Jakakolwiek zmiana zachodząca w jednej cząstce automatycznie dotyka drugą – bez względu na to, jak daleko są od siebie.

Naukowcy badają to zjawisko i próbują je również wykorzystać np. w telekomunikacji i informatyce kwantowej. Jednak teraz, po raz pierwszy udało się wykonać zdjęcie splątanych kwantowo cząstek, które na krótką chwilę dzieliły się stanami fizycznymi.

Szkoccy fizycy opracowali system, który wystrzeliwuje splątane fotony. Zespół najpierw rozdzielił splątane cząstki światła, po czym jedną wiązkę fotonów przepuszczał przez materiał ciekłokrystaliczny, wyzwalając cztery przejścia fazowe. W tym samym czasie, badacze uchwycili zdjęcia splątanych par fotonów, przechodzących przez te same przejścia fazowe, choć nie były przepuszczane przez materiał ciekłokrystaliczny. Zachowanie cząstek zostało uchwycone przez kamerę.

Naukowcy nie traktują tej obserwacji wyłącznie jako ciekawostki. Szkocki zespół zakłada, że wyniki tego eksperymentu pozwolą opracować nowe schematy obrazowania kwantowego, na czym skorzysta informatyka kwantowa.

Na podstawie: ScienceAlert.com
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

Print Friendly, PDF & Email

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 3, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Udowodniono, że obiektywna rzeczywistość nie istnieje

Naukowcy sugerują, że czas jest doskonałym złudzeniem

Dusza jest zbiorem informacji na poziomie kwantowym



22
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
MasaKalambura

Tak zwane upiorne działanie na odległość. Jedna z niewielu sił, której efekty rozprzestrzeniają się szybciej niż prędkość światła ostatecznie obalając 20 wieczny naukowy mit o nieprzekraczalności tej prędkości.

MasaKalambura

Wacuś kłopoty z czytaniem?
Wystrzeliwano splątane kwantowo fotony przez materiał ciekłokrystaliczny, w nim fotony ulegały polaryzacji, a drugi strumień fotonów polaryzował się sam (działała na niego tajemna upiorna siła splątania) i taki trafiał na coś w rodzaju kliszy, tylko o znacznie większej rozdzielczości.

na stronie ZNZ masz nawet coś takiego. Z prawej napisano counts, znaczy punkty policzone, tworzące całe pole prawdopodobieństwa padania fotonów.
https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/niezwykle-osiagniecie-fizykow-udalo-sie-sfotografowac-splatanie-kwantowe

A jak nie boisz się zagubić w mowie Shakespeare’a to zobacz schemat poglądowy
https://www.sciencealert.com/scientists-just-unveiled-the-first-ever-photo-of-quantum-entanglement

Na fotografii są wyraźne punkty padania fotonów. To nie jest jedna fotografia, tylko nałożonych na siebie całe ich mnóstwo.

MasaKalambura

Poproszę o twoje rozumienie polaryzacji światła. Żeby nie wyszło ze jest to schłodzenie wiązki fotonów przez utworzenie warunków polarnomorskich.

MasaKalambura

Wacuś, jeśli odmawiasz wytłumaczenia czym jest polaryzacja, kończysz tym samym sensowność naszej dalszej dyskusji w tym temacie. To, czy wiesz czym ona jest, czy nie wiesz, pozostaje informacją drugorzędną (zaciemnianie). Jest jednak kluczowym by to wiedzieć i rozumieć choć oględnie. Nie ma bowiem jak dotąd, znanej mi i innej od nadawania fotonom określonej biegunowości czyli ustalonego zwrotu wektora osi spinu fotonowego, która jest równie skuteczna i łatwa jako metoda określania i badania splątania kwantowego. I została tutaj użyta.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Polaryzacja_fali

Kolejną sprawą kluczową jest poznanie metod tworzenia wiązek fotonów splątanych.
https://www.forbes.com/sites/chadorzel/2017/02/28/how-do-you-create-quantum-entanglement/

MasaKalambura

Nie Wacuś, właśnie że samo rozdzielenie jednej wiązki na dwie splątane nie polaryzuje jej.
Gdyby jednej z nich nie przepuścić przez polaryzator na zdjęciu otrzymasz okrąglutki pierścień lub okragłą plamkę.

Zwykłe światło też ulega spolaryzowaniu. Przypominam okulary polaroid. Powinienem dostać działkę od ich producentów.

Bardziej sensowną od dzielenia definicją polaryzacji jest wyselekcjonowanie. Uporządkowanie.

MasaKalambura

Wacuś, nie. Zorientowali się, że splątanie istnieje dopiero kiedy je spolaryzowali. Wcześniej nie widzieli go, bo światło było nieuporządkowane.

Niesamowitość splątania polega na tym, o czym piszesz, przebiega nielokalnie (tego słowa boją się w fizyce jak Boga). Po rozdzieleniu dwóch wiązek w oddzielnych torach i spolaryzowaniu jednej otrzymuje się polaryzację drugiej, nawet tysiące kilometrów dalej. Światło niesplątane tak się nie zachowuje. W dodatku polaryzacja drugiej zachodzi szybciej niż szybkość wiązki (zmierzono to). Stąd właśnie nielokalność zjawiska. Stąd szybkość większa od świetlnej. Stąd upiorność…

MasaKalambura

Pierwsze zdanie zgoda w granicach pola prawdopodobieństwa. W drugim zdaniu i dalej już nie. Skoro polaryzujesz drogę tylko jednego, nie polaryzujesz drogi drugiego. To nie sam polaryzator jest nielokalny tylko fakt wychodzenia splątanych na nieznanym i nielokalnym poziomie fotonów z jednego źródła – np. kryształu.

Idąc różnymi drogami 2 splątane wiązki mogą mieć różne przygody. Jedna zostaje w laboratorium z kryształem splątującym i z detektorami stanu polaryzacji, a druga leci w przestrzeń daleko daleko poza laboratorium, i kiedy tam doleci, wpada do innego laboratorium, w którym jest taki sam detektor polaryzacji, z tym że tutaj jest również sam polaryzator. I kiedy ten polaryzator ustawisz na drogę drugiej splątanej wiązki, polaryzacji ulegnie również ta wiązka pierwsza, która pozostała w pierwszym laboratorium, w którym znajduje się kryształ splątujący i emitujący dwie splątane wiązki.

Możesz teraz obracać dowolnie polaryzatorem w drugim laboratorium hen hen daleko, a w pierwszym wiązka również będzie się polaryzować zgodnie z drugą. Tym właśnie są pary zdjęć tego artykułu.

Najciekawsze jest jednak to, że nie musisz sobie niczego tutaj zmyślać, żadnych multiwymiarowych szkieł polaryzujących (choć nie jest to wykluczone, sam Einstein, który ukuł to powiedzenie o upiorności, zmienił podejście do grawitacji z siłowego na geometryczny, brakuje jednak dowodów). Zjawisko to jest samo w sobie wystarczająco niesamowite. Tajemnica kryje się wewnątrz wiązki i kryształu. Bo gdy obrócisz polaryzatorem hen daleko, wiązka obraca się w laboratorium dokładnie w tym samym czasie, z pominięciem prędkości światła. Gdyby to analizować lokalnie, kryształ aby móc nadgonić różnice w czasie dotarcia drugiej wiązki do polaryzatora, musiałby wysyłać tam sygnał przed czasem wysłania go do pierwszej wiązki bez polaryzatora. Musiałby “wiedzieć” co i gdzie wydarzy się zanim to nastąpi, gdyby prędkość światła była nieprzekraczalna.

Na tej zasadzie planuje się zbudować nowatorski radar kwantowy, który wysyłał by jedną wiązkę splątaną i niekoniecznie spolaryzowaną w przestrzeń a drugą badał w laboratorium. Gdyby trafiła ona na jakiś przelatujący samolot pokryty substancjami maskującymi, mogłaby ulec deformacji, niekoniecznie polaryzacji. Taką deformację wykryje detektor na drugiej splątanej wiązce. Nie potrzebujesz odbicia i detekcji sygnału powrotnego, jak to jest w zwykłych radarach, wystarczy tylko trafić w obiekt. WM kiedyś o tym pisały.

MasaKalambura

“To nie tak”
Wacuś, jest dokładnie tak. Ma foton, skoro tak twierdzisz 2 rodzaje spinów, lewy i prawy, lub jak twierdzi cała reszta, wszystkie 360 stopni wraz z tym co pomiędzy, całe 2π. Podobnie jak piłkę możesz obrócić wedle wszystkich jej osi. Wiązka światła nieuporządkowanego (niespolaryzowanego) zawiera wszystkie niemal (w granicy prawdopodobieństwa) kąty spinu fotonów, a ty polaryzując wybierasz sobie jeden (w granicach dokładności i prawdopodobieństwa).

W świecie kwantowym hen daleko może oznaczać kilka milimetrów. Ja miałem na myśli kilka, kilkadziesiąt tysięcy kilometrów (w zasięgu lasera).

Ty będąc w laboratorium Warszawie obserwujesz wiązkę której polaryzacja obracana jest w laboratorium Berlinie, nad którym znajduje się satelita z laserem kierującym dwie różne niespolaryzowane wiązki laserowe do tych miast. Wiązki splątane.

Odległość tych punktów daje już pewne możliwości liczenia różnic w czasie reakcji układów z dokładnością przewyższającą prędkość światła. Choć lepiej żeby zamiast Belina był Nowy Jork albo Sydney. Albo powierzchnia Księżyca. Im dalej tym lepiej dla dokładności pomiaru.

To, co wyobrażasz sobie ty, to twój własny świat. Nie będę go niszczyć, ale nie każ mi w to wierzyć bez dowodów.

MasaKalambura

Wacuś, taki dowód to nie dowód.
~doświadczenie~
~praktyka~

a co to znowu za afera? z czym Wacek ma problem tym razem? bo trudno wyczuć…

coś o wymiarach i polaryzacji, choć chyba nie za bardzo wie co to ta polaryzacja znaczy, a i symetrie sobie własną wymyślił… :DDD

PS. cyt.:”Oddziaływania em to nie to samo co ruch empiryczny, oddziaływania em są podobne do sytuacji w której dwie osoby naciągają prześcieradło i odpowiednimi ruchami tworzą fale na tym prześcieradle, obie to tworzą a nie tylko ta która zaczyna, bo jak jedna puści prześcieradło to i drugiej nie uda się utworzyć tej fali. Foton wyemitowany nie nabiera samodzielności, miejsce absorpcji go z automatu determinuje.”

nic o tym nie świadczy, że cokolwiek zależy od absorpcji już w momencie emisji.
a fala nie potrzebuje “trzymania” ośrodka ze strony odbiorcy. fala jest zaburzeniem “zera” i fale mogą się bez przeszkód przenikać… .. .

MasaKalambura

Do stworzenia przestrzeni wystarczą 4 punkty.
Jako materialni, jesteśmy praktyką.

Ale zgadzam się z tym, że procesy poziomu subatomowego wpływają na materię poziomu Newtonowskiego. Wynika to zarówno z doświadczeń fizycznych, jak i jest to częścią wiary, jaką wyznaję, jeśli poziomy subatomowe jeszcze głębszych poziomów utożsamimy z przestrzenią astralno-duchową. Jeśli zatem przestrzeń subatomowa ma lub może mieć wpływ na poziom Newtonowski, przestrzeń i oddziaływania sub subatomowe (utożsamiane z duchowością) mają lub mogą mieć wpływ na poziom subatomowy. I idąc dalej również na Newtonowski.

Jeśli zatem chcesz o wierze, w kontekście splątania kwantowego rozmawiać…
Uważam że jest tutaj pewna możliwa do zastosowania analogia. Wystarczy tylko przestrzeń zwyczajną poszerzyć o oddziaływania poziomu duchowego, które wpływają, lub wpływać mogą na przestrzeń materialną. Jest bowiem znane i opisane zjawisko splątania z możliwością tworzenia cząstek splątanych na poziomie atomowym (absorpcja fotonów splątanych przez atom powoduje tworzenie atomu splątanego).

Tym samym jest Wiara w Jednego Stwórcę, przedstawianego zwykle jak Światłość światłości. Wiara w Niego i poddanie się Mu jest niczym innym jak wystawieniem na działanie Boskich fotonów splątanych Jego Osobą. Absorpcja ich w aktach czci powoduje powstawanie wewnątrz nas coraz większej ilości subcząstek a z czasem również cząstek splątanych z boskością Stwórcy. W wyniku czego następuje przemiana ciała i ducha, i zwiększanie się wpływu Jedynego na życie wiernego.

Jest to, jak uważam, całkiem sensowna i udana analogia.

MasaKalambura

Tak, Wacuś, dokładnie. Bez zrozumienia instrukcji i ich wpływu na nas może dojść do nieporozumień. Jednak jeśli instrukcje duchowe (np. dawanie jałmużny bezinteresownie i skrycie) nawet wykonywane bez zrozumienia mają zbawienny wpływ na rozwój ducha.

Oprócz wiary możemy także metodami rozumowymi poszukać odpowiedzi, czy instrukcje są autentyczne. Jeśli na przykład instrukcje takie pochodzą zza zasłony wymiaru czasu (tj prędkości szybsze niż pr. światła oraz prędkość dotarcia do całego kosmosu w jednej chwili) i są potwierdzone proroctwem – przepływem informacji z pominięciem ograniczeń czasu – takie instrukcje dają pewność większą od zwykłych domyślanek i pochodzenia duchowego bez przekroczenia zasłony czasu (zwykła astralna przestrzeń ducha), że ich skuteczność uwzględnia nasz pobyt w tamtych strefach i na korzyść dla niego.

Po drugie, doświadczenie i praktyka. W miarę upływu czasu autorefleksja również teraz i tu podpowiada pewne informacje pozwalające dość łatwo stwierdzić, czy jakość życia zarówno materialna jak i duchowa poprawia się, polepsza, poszerza zakres świadomości i stan równowagi i wewnętrznego spokoju.

ty po prostu nie rozumiesz co znaczą te określenia i sam zmyślasz ich znaczenia. wtedy faktycznie stają się idiotycznymi nonsensami… .. .

MasaKalambura

Owszem, zaciemnia się wiedzę (lub czasem się jej rzeczywiście nie ma), aby ukryć swoją totalną nieodpowiedzialność, tak jak ty zaciemniłeś wiedzę (lub jej nie masz) o tym, czym jest polaryzacja, by móc ją sobie totalnie i nieodpowiedzialnie zmiksować z procesem splątywania, aby dalej wyciągać daleko idące i kompletnie fałszywe wnioski.

Już sama możliwość istnienia planu szybszego niż światło (jak czyni to splątanie) otwiera dyskusję, co jest dalej. I nie ma, powtarzam nie ma innego kolejnego sensownego planu, jak przestrzeń prędkości przekraczania czasu.

Natomiast od strony ducha, istnienie światła i cząstek astralnych obok i równolegle do światła i cząstek planu materialnego oraz możliwość splątania ich Światłością światłości doskonale ilustruje proces nawrócenia (zwrócenia się ku Światłu świateł), odzyskania i rozświetlenia duszy (splątaniu ciała astralnego wraz z ciałem materialnym ze Światłością świateł w jedno) i praktyki duchowej stałego powiększania więzi (akty czci, dobre uczynki i życie w pokoju i miłości Stwórcy). Prezentowanych we wszystkich wielkich ruchach religijnych. Połączenie tego z proroctwem – planem prędkości nadczasowych – daje symetrię doskonałą.

MasaKalambura

Polaryzacja w tym temacie jest kluczowa, bo jest częścią eksperymentu. To, co sobie o niej wyobrażasz jest nieistotne.

Na ambonę wszedłem za tobą.

cyt.:”W świecie subatomowym obraz nie czeka gotowy na obserwatora, tam obserwator sam go komponuje metodologią pomiarową”

obraz nigdy nigdzie nie czeka, jest “śladem” po wartości obrazowanego parametru na dwuwymiarowej płaszczyźnie. nie znaczy to jednak, że to obserwator go komponuje, tak jak fotoreporter nie komponuje zawartości zdjęcia, a jedynie rejestruje światło – fotografuje… .. .

cyt.:”Ezoteryka to nie ambona, tam się w nic nie wierzy.”

w przeciwieństwie do nauki, nie? bo nauka to religia. :DDD

przeurocze jest, kiedy mnie tak ignorujesz. :*
skopałem ci tyłek w tylu dziedzinach, że musisz udawać, że nie rozmawiasz z takim głupkiem, żeby się dalej nie błaźnić. :DDD
niestety pisząc z Masą kompromitujesz się równie bardzo. nie wystarczy coś “robić w wyobraźni używając czystej logiki”. czasem przydałoby się sprawdzić co na to rzeczywistość, ale to ciebie akurat najmniej interesuje, wolisz zmyślać i fantazjować, i to na każdy temat. co tam jakaś polaryzacja, Wacu, nie? po co to komu?… .. .

MasaKalambura

Wacuś polaryzacja pozwoliła stwierdzić splątanie. Samo jego istnienie oraz przebieg i właściwości. Dopiero uporządkowany strumień fotonów da się obserwować wewnątrz. Nieuporządkowany pozostaje strumieniem dla detektorów ciagle takim samym, okrąglutkim i nijakim.

Ile razy można powtarzać?

Jeśli się nie wierzy, tylko sprawdza to opisz jakimi metodami eksperymentalnymi ezoterykę sprawdziłeś? Jeśli zaś się nie wierzy ani nie sprawdza, to po co o niej pisać?

MasaKalambura

Wacek, od początku do końca ten sam kłopot z czytaniem?
Niby gdzie piszę że dementujesz splątanie?

Już wystarczy, nie rozumiesz ani czym jest polaryzacja ani jaka jest jej rola w eksperymencie. Zatem dyskusja z tobą zostaje zamknięta. Nie da się nauczyć mnożenia, kiedy nie umie się dodawać. Nie da się omawiać eksperymentów, kiedy nie rozumie się ich przebiegu.

Do szkoły Wacuś…

MasaKalambura

Twoje wszystkie wpisy włącznie z ostatnim świadczą właśnie o tym,. że nie rozumiesz.
Polaryzacja odgrywa tu rolę porządkującą (do pewnego stopnia prawdopodobieństwa ilustrowanego rozkładem fotonów w dwóch półksiężycach, co piszę to od początku). I jest to właśnie rola kluczowa w obserwacji splątania.

Wacuś od początku nie czaisz i trwa to nadal. Smutne.

Rozpiszę ci to łopatologicznie

1. splątanie – brak polaryzacji – nieuporządkowanie = brak obserwacji splątania
2. splątanie – polaryzacja – uporządkowanie = możliwość obserwacji splątania

i jeszcze raz inaczej
1. laser – kryształ splątujący – na detektorze plama świetlna = brak możności uchwycenia splątania
2. laser – kryształ splątujący – kryształ polaryzujący – na detektorze dwa półksiężyce = obserwacja splątania możliwa

MasaKalambura

;-)

cyt.:”optyka sobie zmyśla tutaj jakieś odbicie się fotonów (nie wiadomo od czego) i padanie na jakieś receptory, co jest nonsensem i fizyka kwantowa to jasno pokazuje.”

odbicie to absorpcja fotonu przez atom, a następnie emisja fotonu, więc wiadomo od czego. :DDD
za detekcję światła odpowiada reakcja fotochemiczna, o której już ci pisałem, tylko nie jarzysz.
a fizyka kwantowa nigdzie nie pokazuje, że odbicie i reakcje fotochemiczne są nonsensem.

znowu sobie nazmyślałeś, i nie masz NIC na poparcie swoich pustych stwierdzeń…
jedno zdanie, a 3 kłamstwa…

cyt.:”identycznie działa zmysł wzroku, patrzysz na ognisko, jest tam światło i “druga para” światła jest u ciebie “w oku”, są splątane i skorelowane”

w oku następuje jedynie ugięcie promieni światła przez soczewkę, co umożliwia zogniskowanie obrazu na siatkówce z receptorami. ciągle coś zmyślasz, bo nie wiesz jak działa soczewka, ani nawet camera obscura… .. .

pl Polski
X