Tymczasowi idą pod nóż

Opublikowano: 06.04.2020 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 1036

Większość europejskich fabryk motoryzacyjnych zatrzymała produkcję ponad dwa tygodnie temu. Oznacza to falę zwolnień. Jako pierwsi pod nóż idą pracownicy tymczasowi i agencyjni.

Jak informuje portal Pulshr.pl, większość europejskich fabryk zatrzymała produkcję średnio na 16 dni, ale pojawiają się już informacje o wydłużeniach wielu przestojów do drugiej połowy kwietnia. Podobne wiadomości podały ostatnio m.in. firmy produkujące samochody także w Polsce: Volkswagen, Opel i Fiat. Przestoje spowodowane wirusem sprawiły, że w Europie, jak się szacuje, nie wyprodukowano już około miliona aut, które powstałyby w okresie zamknięcia.

Tak wielkie spadki produkcji tworzą zagrożenie dla zatrudnienia. Pierwsze redukcje miejsc pracy już za nami. Praktycznie do zera spadła liczba pracowników tymczasowych w przemyśle motoryzacyjnym.

Według ACEA (stowarzyszenia europejskich producentów samochodów) przestoje zagrażają 1,11 mln spośród 2,6 mln pracowników zatrudnionych bezpośrednio przy produkcji samochodów; w Polsce to co najmniej 17,3 tys. osób. Każde miejsce pracy stracone przy bezpośredniej produkcji wiąże się z utratą kilku zatrudnionych w zakładach dostawców. Dane ACEA wskazują, że na naszym kontynencie mamy 229 zakładów produkujących lub składających samochody osobowe, vany i autobusy. Bezpośrednio i pośrednio zapewniają pracę 13,8 mln ludzi.

Polskie zakłady z powodu przerw nie wyprodukowały już ponad 43 tys. aut. Z naszych fabryk już zniknęli niemal wszyscy pracownicy tymczasowi.

Źródło: NowyObywatel.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
barboss
Użytkownik
barboss

Nie ma się czemu dziwić… Gdy firma nie pracuje, to nie stać jej na utrzymanie zwykłych pracowników. Specjalistów będą trzymać na zatrudnieniu, ponieważ każdy wykwalifikowany pracownik jest na wagę złota dla firmy, która będzie musiała podnieść się z gruzów. Jeśli chodzi o śmieciówki: wogule nie rozumiem, dlaczego tak bardzo ważna w dzisiejszych czasach grupa jak ratownicy medyczni są zatrudnieni na śmieciówkach… To jest skandal i brak poszanowania dla tych ludzi ze strony rządzących…

Maximov
Użytkownik
Maximov

Nie jedyny, niestety, nie jedyny… :(
Generalnie na służbę zdrowia idzie ok. 6,3% PKB a powinno być co najmniej 15-20%.
Przecież zdrowie to najcenniejsze, co mamy.