Trwa metanowa apokalipsa

Opublikowano: 17.07.2020 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 647

Analiza stężenia metanu w atmosferze ziemskiej w ciągu ostatnich siedemnastu lat wykazała, że ​​jego udział w tym czasie wzrósł aż o 9%, osiągając obecnie rekordowe poziomy. Wyniki badań zostały opublikowane przez czasopismo naukowe „Environmental Research Letters”.

Zwolennicy antropogenicznego globalnego ocieplenia są przekonani, że to dwutlenek węgla emitowany przez ziemski przemysł, jest winny zmianom klimatu, które obserwujemy obecnie. Aby im przeciwdziałać postanowiono szereg działań mających za zadanie ograniczenie przemysłu i transformację energetyczną. Aby ją stymulować stworzono pojęcie :katastrofy klimatycznej” i wmówiono wszystkim, że o ile się nie opodatkujemy czeka nas pogodowy kataklizm. Przypomina to do złudzenia metody stosowane przez kapłanów egipskich manipulujących ciemnym ludem podczas zaćmień Słońca.

Obecnie skoncentrowano się jednak nie na zaćmieniach, ale na gazach cieplarnianych. Na szczęście pominięto najbardziej powszechny z nich, czyli parę wodną. W przeciwnym wypadku należałoby opodatkować każde gotowanie wody powodujące wytwarzanie pary. Skoncentrowano się na szczęście na dwutlenku węgla – czyli CO2 – który to gaz uznano jako głównego winowajcę ocieplenia klimatu. Uznano przy tym, że aktywność słoneczna nie ma znaczenia, liczy się tylko ograniczenie emisji antropogenicznych dwutlenku węgla. Gdy nagle klimat zaczął wariować i zanotowaliśmy kilka rekordowo ciepłych lat, zwolennicy teorii wywołanego przez człowieka globalnego ocieplenia uznali to za dowód na konieczność jeszcze większego ograniczenia emisji znienawidzonego gazu.

Jak to zwykle bywa z fanatykami, koncentrują się oni na wąskim fragmencie zagadnienia, nie przyjmując szerszego kontekstu. W tym wypadku tym kontekstem są wielkie emisje metanu , do których od kilku lat dochodzi w Arktyce. Topnieją wielkie połacie wiecznej zmarzliny, a wraz z postępowaniem tego procesu dochodzi do uwalniania metanu, gazu cieplarnianego, który od tysięcy lat pozostawał zmagazynowany w formie hydratów metanu.

Jednak do atmosfery metan dostaje się nie tylko na skutek naturalnych emisji. Dwa główne źródła tego gazu to emisje z produkcji i zużycia gazu ziemnego, a także przemysł hodowlany. Krowy i inne bydło produkują prawie tyle samo metanu, co cały przemysł naftowy i gazowy. Według klimatologów wzrost średnich rocznych temperatur na Ziemi jest przede wszystkim związany ze wzrostem stężenia gazów cieplarnianych, w tym związków CO2, metanu i azotu. Pod koniec XIX wieku stężenie dwutlenku węgla wyniosło 285 ppm (części na milion), podczas gdy w połowie ubiegłego wieku osiągnęło 315 ppm, a teraz liczba ta jest już powyżej 400 ppm. Nie wiadomo jednak na pewno, że winni są ludzie i nie stoją za tym jakieś procesy naturalne.

Cykl metanu w atmosferze jest bardzo trudny do monitorowania. Problem polega na tym, że ten gaz pod wpływem światła słonecznego oraz cząsteczek ozonu i tlenu w górnej atmosferze ulega bardzo szybkiemu zniszczeniu. Ponadto jest aktywnie wchłaniany przez glebę. Dowodem na dużą ilość metanu w atmosferze jest ostatnia ilość obserwowanych niemal na całym świecie obłoków srebrzystych – chmur NLC. Niedawno udowodniono, że ich pojawianie się ma związek z metanem.

W przeszłości naukowcy uważali, że wszystkie emisje metanu – zarówno te emitowane przez działalność człowieka, jak i naturalne źródła tego gazu, takie jak mokradła lub źródła geotermalne – zrównoważą się. Najnowsze badania wskazują, że równowaga między tworzeniem nowych i niszczeniem starych cząsteczek metanu została naruszona w połowie 2000 roku. Z tego powodu stężenie i całkowita masa tego gazu w atmosferze zaczęły gwałtownie rosnąć, zwiększając się o 50 milionów ton (aż 9%) w porównaniu do typowego poziomu z początku XXI wieku.

Wskazano, że wielkość antropogenicznych emisji metanu – czyli CH4 – których źródłem są zwierzęta gospodarskie i rolnictwo, w ciągu ostatnich 17 lat również wzrosła o 11%. Przemysł naftowy i gazowy oraz energia w tym samym okresie zaczęły emitować 15% więcej metanu do atmosfery. Stało się to we wszystkich regionach świata, z wyjątkiem Europy, gdzie konsumpcja mięsa spadła i podjęto działania w celu zminimalizowania emisji metanu.

Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 1,00 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

10
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
MrMruczek
Użytkownik
MrMruczek

Co za nieuk napisał ten artykuł?!
“Nie wiadomo jednak na pewno, że winni są ludzie i nie stoją za tym jakieś procesy naturalne”?!

Otóż Szanowny Autorze, o tym, że to człowiek generuje zmiany stężenia CO2 w atmosferze, wiedziano już w latach 60-tych ubiegłego stulecia, a cały świat naukowy (profesjonaliści zajmujący się fizyką atmosfery) udowodnili to, ponad wszelką wątpliwość jeszcze w ubiegłym stuleciu.

Człowiek zaczął zmieniać klimat od kiedy rozpoczął wypalać lasy na opał i w celu uzyskania terenu po uprawy, czyli kilka tysięcy lat temu. Proces ocieplania się klimatu działalnością człowieka przebiegał wówczas w tempie podobnym jak w przypadku wcześniejszych zmian klimatu, dając szansę na adaptację zwierzętom i roślinom.
Niestety nowi faraonowie osiemnastowiecznej Europy, rządni zysku kapitaliści, po spaleniu w kotłach parowych niemal wszystkich lasów w Anglii i na kontynencie, nie omieszkali sięgnąć po węgiel zgromadzony pod ziemią. Potem doszła do tego ropa i gaz. Zachłanność ludzka nie zna granic, więc ustawicznie rosły ilości spalanego węgla i węglowodorów. Do pewnego czasu niemal całą nadwyżkę CO2 pochłaniały oceany, ale w związku z wciąż rosnącymi ludzkimi emisjami coraz większa nadwyżka CO2 pozostawała w atmosferze. Średnie globalne temperatury zaczęły rosnąć. Początkowe przyrosty następowały jeszcze na tyle wolno, że nikt się tym nie przejmował, ale 50 lat temu grupa najwybitniejszy przedstawicieli naszej cywilizacji wiedziała już, że niepowstrzymane emisje doprowadzą do przekroczenia progów ocieplenia uruchamiających dodatnie sprzężenia, które będą działać ja dopalacze w silniku odrzutowym. Najważniejsze z nich, to kurczenie się pokrywy lodowej na Morzu Arktycznym zmieniające latem albedo tego obszaru, rozmarzanie wiecznej zmarzliny, co wielokrotnie zwiększa emisję metanu z gruntów na terenach dalekiej północy. Dotychczas zidentyfikowano około 90 różnorakich sprzężeń zwrotnych.

Na koniec coś ku radości wszystkich denialistów klimatycznych, otóż nasze obecne emisje nie mają już żadnego znaczenia. Wiecie dlaczego? Bo wpompowaliśmy już tak wielką ilość CO2 w ziemski system, uruchamiając przy tym tak wiele dodatnich sprzężeń zwrotnych, że dalej Ziemia już bez naszej pomocy poradzi sobie z podniesieniem globalnych temperatur do wartości znacznie przewyższających zdolność gatunków do adaptacji i przetrwania. Procesy cały czas przyspieszają, a jednym ze skutków jest coraz szybszy wzrost stężenia metanu w atmosferze.
Tak więc, panie i panowie denialiści teraz to już możemy do samego końca bawić się na całego, hurra!

polach
Użytkownik
polach

#MrMruczek Haha Co2 :) Zatem jesteś współwinny tej sytuacji że żyjąc oddychasz i wydychasz Co2..
Na szczęście dla ciebie Co2 ma znikomy wpływ na ilość stopni , To aktywność słoneczna oraz ilość chmur ich grubość, pułap rodzaj ich skład itp. ma największy wpływ na temperaturę(plus sztuczne rozpylane aerozole nad nami ) oraz szerokość geograficzna a Co2 jest niezbędnym gazem choćby dla roślin…Idź straszyć małe dzieci :)

realista
Użytkownik

co nie zmienia faktu, że CO2 jest gazem cieplarnianym i również ma wpływ. i tak, każdy z nas jest temu winny, tylko w różnym stopniu.
ogarniamy całość? czy to co nam pasuje?… .. .

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Wielka jest pycha ludzkości, tak pewnej swojej dominacji nad światem, choć kruchej niczym osika na wietrze.
Wielka jest głupota ludzkości odmawiającej brania odpowiedzialności za własne czyny i ich konsekwencje. Podcinających gałąź na której siedzi.

Poprzez zatruwanie powietrza, którym oddycha.
Poprzez wylewanie nieczystości do wody którą pije i z której bierze żywność.
Poprzez wywalanie śmieci tam gdzie popadnie, pozwalając im oplątać planetę Ziemię łańcuchami węglowodorowymi i innymi, ją zatruwającymi i zabijającymi.

Piron
Użytkownik
Piron

A może głos rozsądku zaaplikowany przez wieloletniego fanatyka ekologii, który się jakimś cudem nawrócił? :

https://wolnemedia.net/kiedy-trzeba-powiedziec-przepraszam-mylilem-sie/

realista
Użytkownik

takie pierdaczenie…
jakiś gość nagle zmienił zdanie… a może mu zapłacili? jakieś gejtsy albo inne rotszildy?

np. pomiary satelitarne albo wielkość pokrywy lodowej bieguna płn. świadczą o ocieplaniu. fake?
albo ilość huraganów rośnie? czy nie? można tu wymieniać, ale po co?

istotne jest, że rośnie ilość energii, a to oznacza większą gwałtowność i zmiany klimatu.
że niby człowiek nie ma z tym nic wspólnego? niby jakim cudem?
że Ziemia sobie z tym poradzi? Ziemia sobie poradzi. to my będziemy mieć przechlapane… .. .

Piron
Użytkownik
Piron

Cyt: “takie pierdaczenie…
jakiś gość nagle zmienił zdanie… a może mu zapłacili? jakieś gejtsy albo inne rotszildy?”

realisto, przecież gejtsy i rotszyldy są gorącymi zwolennikami cywilizacji nisko energetycznej (to powinieneś wiedzieć) , więc niby dlaczego mieliby przekupić wieloletniego ekologicznego fanatyka?, a może według ciebie to oni się nawrócili? :D :D :D (oczywiście realista ma większą wiedzę na temat zmian zachodzących w ziemskim klimacie, niż jakiś tam znany fanatyk ekologi który się naglę nawrócił, bo przez 30 lat miał dostęp do rzetelnych raportów… ? :D, :D, :D)

robi1906
Użytkownik

Około 200 lat temu na ziemiach polskich nastąpiło nagłe ochłodzenie (być może ma to związek z wojną totalną o której mówi internet rosyjski).
W każdym razie ludzie tutejsi nie potrafili budować chałup z kominem. Taka dziewczyna, Efi Tylka na YT cytuje książkę z początku 19 wieku, gdzie powołano specjalną komisję budowlaną która miała za zadanie zaproponować nowy rodzaj budownictwa w Polsce, które miało znaleść sposób na niepalne i tanie budowictwo powszechne.
Do tej pory budownictwo chłopów było drewniane, piece chlebowe były na zewnątrz, a jak je próbowano wcisnąć do środka to się ludzie dusili, bo minusowe temperatury trwały aż pół roku.

Zatem mamy taki wniosek, albo ludzie u nas byli tak tępi, że nie potrafili budować kominów w środku (chociaż wiem z życia, że budowano kominy z powróseł siana obtoczonych gliną), albo ochłodzenie było tak nagłe, że ludzi to totalnie zaskoczyło, co w połączeniu z pańszczyzną szlechecką i zapijaczeniem spowodowanym przez żydów (czy Chazarów) dało efekt kolapsu.
W każdym razie do 19 wieku klimat był ciepły, cieplejszy nawet niż dziś.

realista
Użytkownik

cyt.:”realisto, przecież gejtsy i rotszyldy są gorącymi zwolennikami”

kontrolowana opozycja, false flag, mówią ci coś te terminy?
komu można wierzyć?
jaką mam wiedzę? własną. wiem np. co to jest dodatnie sprzężenie zwrotne… .. .

realista
Użytkownik

cyt.:”chciałem tylko zauważyć, że… największym producentem metanu są… morza i oceany”

są też największym konsumentem CO2… .. .