Trump-Vindman, lojalność Ukraińca

Opublikowano: 14.09.2020 | Kategorie: Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 3

Deep State (struktura mafijna) działająca w oparciu o MIC – Military Industrial Complex (Wojskowy Kompleks Przemysłowy) to sprężyna impeachmentu Donalda Trumpa. Aferę rozdmuchał nie anonimowy donosiciel w roli rzucającego światło na rzekomą sensację wokół rozmowy telefonicznej Trumpa z Zeleńskim, ale znana postać z kręgów wojskowych, niejaki Aleksander Vindman.

Nowa książka na rynku amerykańskim ukazuje antybohatera, niewybredne mechanizmy niszczenia kraju własnego pochodzenia i drugiej ojczyzny dla kariery w kręgach niestrudzonych piewców wyższości destrukcji nad szlachetną rywalizacją zasad rycerskich. Antybohaterem jest podpułkownik Alex Vindman – faktyczny inspirator i uczestnik niegodziwości na Ukrainie. Miał on dostarczyć odpowiedniego pretekstu Demokratom do pozbawienia D. Trumpa urzędu prezydenckiego. Poświęcona temu zjawisku książka Byrona Yorka obnaża obsesję nieustannej wojny przeciwników politycznych aktualnego prezydenta USA. Choć cenzura sprawia, że podawanie do wiadomości publicznej konkretów, nazwisk sprawców niechlubnych czynów skutkuje znikaniem materiałów, książka „Obsesja: sedno nieustającej wojny waszyngtońskiego establishmentu z Trumpem” („Obsession: Inside the Washington Establishment’s Never-ending War on Trump”) została wydana.

Podpułkownik A. Vindman liczył na stanowisko ministra obrony na Ukrainie. Po zakończonej karierze w armii amerykańskiej sądził, że afera z Bidenami i Ukrainą w tle, nazwana Russiagate, może stać się jego trampoliną do powrotu do kraju pochodzenia i pozwoli mu nadal być istotną figurą w toczącej się grze politycznej. Chętnie zaangażował się w reżyserowaną wspólnie z Adamem Schiffem legendę o anonimowym informatorze ujawniającym rozmowę telefoniczną Trumpa z Zeleńskim mającą wyjaśnić rolę Bidena w szantażu wymuszającym zmianę prokuratora prowadzącego dochodzenie w kwestii niejasnych transakcji i związki Bidena z firmą Burisma. Uczestnicząc w nagonce na Trumpa Vindman był zainteresowany raczej interesem własnym na Ukrainie, niż USA. Dążenie Trumpa do wyjaśnienia działalności Bidenów w polityce Ukrainy mogło zachwiać projektem Vindmana lojalnego wobec kraju gdzie spędził wczesne dzieciństwo. Zatem, choćby kosztem obalenia Trumpa gotów był przyczynić się do jego upadku co usuwałoby przeszkodę w jego własnej karierze. To on-antybohater usłyszał rozmowę Trump-Zeleński, o której powiedział kilku zaprzyjaźnionym osobom wypaczając jej wersję opublikowaną później. Całość posłużyła Nancy Pelosi do wdrożenia procedury impeachmentu.

Jako świadek wydarzeń politycznych autor książki dostrzegł, że kompletując swoją administrację Trump nie miał rozeznania komu może ufać. Człowiekiem, o którym krążyła opinia, że należy do gromady niezwykle „jadowitych węży niebiorących jeńców” jest James Comey, były dyrektor FBI. Niewiele czasu upłynęło od zaprzysiężenia prezydenta jak zaczęły sypać się dymisje jedna po drugiej w wyniku braku ostrożności w nominacjach. Giuliani był najbardziej doświadczonym doradcą w kręgu osób sprzyjających Trumpowi i to on nakłaniał do usunięcia J. Comey. Naiwność polityczna sprawiła, że Trump liczył na przekonanie Comeya do zasadności powrotu do dobrych relacji w interesie sprawnej realizacji programu deklarowanego wyborcom. Zwłaszcza prawnicy nalegali na rozstanie się z nieprzychylnymi prezydentowi osobami. Nadmiar zaufania przybrał początkowo postać nieustannej nagonki dyskredytującej osobę prezydenta, by w dalszym procesie przerodzić się do postaci kolorowej rewolucji w czarnej szacie jako BLM (Black Lives Matter). Kraj stanął w ogniu, obywatele chwycili za broń, a zupełny brak głosu ze strony Demokratów potwierdza jak bardzo chaos jest im na rękę. Gdyby Trump zareagował ostro skończyłby jako dyktator. Nie reagując uznawany jest za nieudolnego. Układność w Waszyngtonie nie popłaca, a na pewno wtrąca w tarapaty – to lekcja Trumpa.

Autor najnowszej książki pokazującej mroki bezwzględnej walki o władzę w Ameryce kreśli sylwetkę ubiegającego się o reelekcję jako całkiem sympatyczną postać w przeciwieństwie do wizerunku potwora jakim chcą go widzieć liberałowie. Umiejętność rozmowy z ludźmi zyskuje mu przychylność nawet wśród zbuntowanych czarnoskórych.

Poza ilustracją kulisowego życia złoconych sal Białego Domu książkę można potraktować jako materiał promocyjny w ramach kampanii wyborczej. Inną jej wymową jest klimat istnej politycznej dintojry, która chyba nie odbiega od zamierzchłych czasów rywalizacji plemiennych o przywództwo, czy walk o tron despotów z czasów feudalnych. Zapatrzeni w Amerykę rezydenci w Polsce upatrujący w Ameryce modelowej demokracji musieli sami wyrastać z gruntu dzikich obyczajów wdrażając nam obce standardy niegodne cywilizacji europejskiej. Współczesna scena polityczna wygląda na paradoks historycznej czkawki. Kiedy królowie Wielkiej Brytanii chcieli pozbyć się awanturników pokroju kapitana Drake’a wysyłali ich w zamorskie wojaże. Odszczepieńcy religijni trafiali do Ameryki, bo Europa ich nie chciała traktując jak wrzody. Natomiast nadmiar przestępców wydalany był do Australii. Teraz, ta niegdyś kuracja czyszcząca, wróciła z całym balastem ku niechęci większości, dając radość jedynie ludziom tego samego pokroju co wygnańcy.

Opracowanie: Jola
Na podstawie: YouTube.com
Źródło: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 3, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
robi1906
Użytkownik

Naprawdę ciężko rozeznać (przynajmniej dla mnie) co z tym Trumpem?.

Ostatnio trafiłem na opinię (dość racjonalną) że “demokraci” czekają do wyborów, i by uniemożliwić reelekcję Trumpa spuszczą na USA meteoryt pod postacią pocisku z “buławy boga”, bo pedofil i błazen Biden jest tak skompromitowany, że przegra z pewnością.

W każdym razie, za miesiąc jeżeli “meteor” pierdyknie, lub stanie się coś równie dziwnego, to może coś się odsłoni z tym Trumpem.

Husar
Użytkownik
Husar

Deep state są to ukryte struktury władzy. Wystarczy dobrze zaobserwować dzieje historii aby domyślić się jak to działa.
17/18 w zmienił obraz światowego ładu, co wykorzystały państwa kolonialne tworzone przez pasożytów i ich hybrydy i hybrydowe nacje, co dokładnie się wydarzyło, nie wiadomo, ale na pewno nie było tak, że jakaś Szwecja kilkusettysięczna z rozwaliła kilkudziesięsięcio milionową RP, potęgę na ówczesne czasy.
Te wszystkie ich linie genetyczne i rody ( ludów zachodu) pochowały się za utworzonymi fasadami za pomocą inżynierii społecznej aby nie byli wystawieni na świeczniku i byli zupełnie anonimowi. Tak działają eskimosi, wybrańcy boga.
Wobec naszego rodzimego ustroju społecznego jakim było samostanowienie narodu (ustrój rodowo plemienny) prowadzenie wojny hybrydowej było prawie niemożliwe, a wróg szybko był lokalizowany i likwidowany, a po demaskacji źródła w bonusie dostawali wyprawę wojenną.
Dlatego pierwsze co te ukryte dziś ich rody/linie genetyczne, i podporządkowane im ludy zachodu zrobiły to zniszczyły nasz ustrój społeczny ( o którym pamięci i reguł funkcjonowania nawet w szkołach nie uczą), kolejno nasze rody i plemiona – wdrażając struktury kolonialne oparte na prawie morskim handlowym- administracyjnym, a następnie zaczęto prowadzić eksterminację wiedzących, wojów i tzw inteligencji. Kiedy po rozbiorach RP okazało się to nie wystarczające to w II i po II wś doprowadzono wyrafinowaną eksterminację prawie do końca wycieńczając nasz słowiański lehicki naród.
W to wyczyszczone miejsce podstawiono masy ich bękartów krwi zhybrydyzowanych ( hodowanych od czasów rozbiorów i po dziś dzień) i ich przedstawicieli czystszej krwi jako nadzorców/kapo itp oraz niższych/ zepsutych/ przedstawicieli gatunku rodzimego z niewykształtowanymi ośrodkami cech estyczno moralnych, estetyki, etyki, honoru oraz umiejętności pojmowania i rozumowania, którymi będzie można łatwo sterować, szantażować, a którzy to bez powyższych zdolności będą swój własny naród ciemiężyć i niszczyć bez skrupułów. ( nam wmawiając, że ci powyżsi to nasze elity… jest obelga dla Polaka/Laha).

Te rody/linie genetyczne rozbudowały system kolonialny tworząc kolejne fasady. Państwa dziś to są firmy w niczym nie przypominające suwerennych struktur narodu na naszych ziemiach z dawnych wieków. Państwa kolonialne vs Państwa dziejowe. Rozwijane jest to wszystko w obozy niewolnicze do wyzysku dla tych ukrytych linii, gdzie nam się wmawia że to Państwo i reżyseruje się nam cyrk/teatr gdzie możemy sobie wybrać naczelnika obozu, któremu nadano w ramach prowadzonej przeciw nam wojnie hybrydowej pod osłona inżynierii społecznej nazwę prezydenta, reprezentanta kolonii. Natomiast dyktaturę wprowadzono rozproszoną poprzez system partyjny.
Potworzono fasady za którymi zaczęto się ukrywać przed kolonizowanym “ludem” dla nich bydłem roboczym lub zasobem ludzkim ( brzmiące łagodnie by niewolnik nieorientował sie, że stanowi biomasę ).
Takimi fasadami dziś są państwa, partie polityczne ( dyktator rozproszony), dyktatorzy ( figura jednoosobowa). Państwa jako systemy zarządzania obszarem i bydłem roboczym, skupiające struktury i podsystemy kolonialne jak np finansowy, społeczny np demonokracje, komunizmy itp. lansowane ideolgie majace utrzymac masy na poziomie ameby niezdolnej do działań np typu te lgbt, tolerancje, wartości jewropejskie itd itd.

Po ponad 30 latach rzekomo wolnej Polski zamiast rozwoju i suwerenności mamy kolonizację. Ponad 40 mln Polaków już jest tak zaczarowanych i podbitych przez wojnę hybrydową pod osłoną inzynierii społecznej, że nawet nie orientują się co się dzieje. Nawet nie dostrzegają, że w Ul pszczół powsadzane zostały szerszenie.

Działania tych ukrytych linni genetycznych są prawie idealne, prawie. Z tego względu, że potworzone przez nich fasady zaczynają ocierać się o ramy groteski, absurdów i kabaretu. Co np pokazują działania plandemii, niemoecy kolejnych tzw polityków itd itd.

30 lat reformują Polskę i zreformowac nie mogą “Zbierać na kościół tak, aby zbierać, budować i nie wybudować” Tak można określić ich praktykę.

Dziwne, że ludzie śpią i nie zastanawiają się nad tym, że sienie rozwijamy w niczym, a stanowimy koło zasobów ludzkich i żniw dla uktrytych za fasdami linii genetycznych.