To się staje Sejm niemy!

Opublikowano: 20.06.2020 | Kategorie: Polityka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 674

Sejm przyjął zmiany w dotychczasowym regulaminie, przygotowane przez PiS. Pomysł oburzył posłów opozycji, którzy ocenili, że jest to wręcz kpina z parlamentaryzmu. O co chodzi?

W piątek wieczorem większość sejmowa poparła propozycję partii rządzącej, która daje marszałkowi Sejmu możliwość wprowadzenia w razie potrzeby pracy zdalnej posłów. Do tej pory taka możliwość kończyła się z dniem 30 czerwca. Decyzja w tej sprawie została podjęta 26 marca ze względu na stan epidemiologiczny w Polsce. Pozwoliło to posłom na uczestnictwo i głosowanie w obradach i komisjach za pośrednictwem Internetu. W dotychczasowym regulaminie taka możliwość mogła być dostępna tylko w szczególnych sytuacjach

Na wniosek PiS wykreślono zapis, że jest to możliwe wyłącznie do 30 czerwca, co spowodowało, że możliwość pracy zdalnej posłowie otrzymali tak naprawdę na stałe. W piątek odbyło się pierwsze i drugie czytanie projektu, a w głosowaniu za zmianami opowiedziało się 230 posłów, 217 było przeciwko, a 5 wstrzymało się od głosu.

Posłowie PiS argumentowali swój pomysł tym, że tak naprawdę okres epidemii wcale się nie skończył. A marcowe ustalenia zakładały, że do czerwca wszystko się rozejdzie. Dlatego partia rządząca podjęła decyzję o przedłużeniu możliwości sejmowej pracy zdalnej. Dodano, że jest to swego rodzaju decyzja zapobiegawcza, która ma ułatwić prace podczas ewentualnych przyszłych sytuacji nadzwyczajnych. A, jeśli chodzi o aktualną pracę Sejmu, to tryb zdalny może być wykorzystany, ale nie musi

Opozycja krytycznie zareagowała na inicjatywę PiS, podkreślając, że w ten sposób instytucja jaką jest Sejm stawia siebie ponad inne zawody. Posłanka Koalicji Obywatelskiej Iwona Śledzińska-Katarasińska zwróciła uwagę, że inni pracownicy, jak lekarze, fryzjerzy czy urzędnicy nie mają wyboru i muszą wrócić do normalnego trybu pracy. Tymczasem Sejm robi z siebie lepszą grupę, lepszy sort. Dodała też, że system pracy zdalnej ogranicza znacząco posiedzenia komisji, na których nie mogą pojawiać się eksperci i przedstawiciele społeczeństwa. „To się staje Sejm niemy” – zaznaczyła i z oburzeniem oświadczyła, że jest to wygaszanie Sejmu. „Chcecie się nas pozbyć, bo się nas boicie” – powiedziała.

W podobnym tonie sytuację skomentował na „Twitterze” poseł KO Michał Szczerba.

Ze strony Lewicy również napłynęły głosy krytyki. Poseł Marek Rutka stwierdził, że w ten sposób PiS ustawia pod siebie prace komisji sejmowych, które bywa, że są powoływane z dnia na dzień, co automatycznie uniemożliwia wzięcie w nich udziału posłom spoza Warszawy. Rutka zaapelował o przywrócenie obrad Sejmu w trybie tradycyjnym sprzed epidemii.

Przedstawiciele innych partii także mówią jednym głosem – takie zmiany są na rękę PiS. Poseł Konfederacji ocenił, że posłom partii rządzącej po prostu nie chce się do Sejmu przyjeżdżać. Dodał, że to kpina z parlamentaryzmu i Polaków. Z kolei poseł Koalicji Polskiej Jarosław Sachajko nie widzi powodu, żeby nadal traktować posłów Sejmu jako „uprzywilejowaną kastę”.

Źródło: pl.SputnikNews.com


TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. MasaKalambura 20.06.2020 18:34

    Pisanie przez parlamentarzystów nadmiernej ilości prawa (14000 stron maszynopisu rocznie) jest czynem zbrodniczym dla poczucia prawa w państwie prawa. Nie da się czuć czegoś niepoznawalnego, a nie da się przeczytać, nauczyć i wdrożyć co roku 14000 stron prawa plus te spisane 30 lat wstecz. Nie ma takich obywateli, zdolnych do takiego wysiłku. Nie znam zbyt wielu, co 400 stron zwykłych książek są w stanie przeczytać i wdrożyć. A tu 14000.

    Kolejne 10 kadencji Sejmu to powinna być ostra praca recenzyjna 30 lat III Rzeczypospolitej Polskiej, wraz z wnioskami, co do skuteczności kolejnych regulacji i deregulacji. Oraz zredukowanie kodeksów mających obowiązywać przez kolejne 100 lat bez możliwości lub potrzeby kolejnych nigdy nie kończących się zmian, do 4 razy 400 stron maszynopisu. 1600 do nauczenia przez wszystkich obywateli przez następne 10 lat na kolejne 100. I dość tej samowolki prawotwórczej.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.