To polska polityka wywołała II wojnę światową!

Opublikowano: 29.09.2015 | Kategorie: Historia, Polityka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 3

Ostatnio przywykliśmy już do tego, że państwa poważne prowadzą swoją politykę historyczną w sposób świadomy i niekiedy wręcz szokujący dla Polaków. Od żydowskich publicystów dowiedzieliśmy się na przykład o “polskich obozach zagłady”, które nasi przodkowie rzekomo uruchomili z pochodzącymi chyba z Marsa, nazistami. Natomiast od Rosjan usłyszeliśmy właśnie, że to Polska odpowiada za wybuch II wojny światowej.

Słowa te padły podczas wywiadu telewizyjnego. Ambasador Siergiej Andriejew oświadczył, że nie było żadnej radzieckiej agresji 17 września, tylko ZSRR ratował sytuację na skutek błędów polskich polityków, którzy najpierw współpracowali z Hitlerem, a potem doprowadzili do wojny. Gdy prowadząca wywiad dziennikarka wspomniała o pakcie Ribbentrop-Mołotow, który de facto oznaczał IV rozbiór Polski, rosyjski ambasador stwierdził, że była to próba normalizacji stosunków między ZSRR a Niemcami.

Oczywiście dla nas Polaków takie oskarżenie to coś niezrozumiałego i szokującego, ale Władimir Putin już w maju bieżącego roku opowiadał podobne rzeczy. Stwierdził on, że ZSRR starał się przeciwstawić faszyzmowi w Europie, a gdy się to nie udało starał się zapewnić sobie bezpieczeństwo podpisując pakt z Niemcami. Według tego co twierdzą Rosjanie błędem polskiej polityki było to, że nie poddała się Niemcom tak jak Czechosłowacja czy Austria. Czy to spowodowałoby jednak, że II wojna by nie wybuchła? Niektórzy twierdzą, że trwała ona już od agresji ZSRR na Finlandię.

Ambasador Rosji w Polsce Siergiej Andriejew tłumaczył się wczoraj ze swego wywiadu dla TVN24 w MSZ Polski. Spotkanie trwało około 45 minut. “Nie wycofuję się ze swoich słów. Wnoszę jasność w związku z niewłaściwą interpretacją” – oświadczył ambasador po wizycie w polskim MSZ. Szef rosyjskiej placówki dyplomatycznej w Polsce w wywiadzie dla TVN24 powiedział, że Polska w latach 1930. wielokrotnie blokowała utworzenie koalicji przeciwko hitlerowskim Niemcom.

MSZ Polski opublikowało oficjalne oświadczenie, w którym skrytykowało stanowisko ambasadora Rosji w Warszawie i wezwało Andriejewa w poniedziałek na rozmowę. “Wyjaśniłem, że to była niesłuszna interpretacja. Nie miałem na myśli tego, że Polska ponosi odpowiedzialność za wybuch II wojny światowej. Miałem na myśli to, że polityka rządu polskiego w latach 1930. doprowadziła do katastrofy Polski. W wywiadzie chyba nie byłem wystarczająco precyzyjny w tej części, to spowodowało taką reakcję” – oświadczył ambasador Rosji Siergiej Andriejew po spotkaniu w MSZ Polski.

Rosyjski dyplomata zaznaczył, że nie miał zamiaru obrazić narodu polskiego. “Z wielkim szacunkiem czcimy bohaterów narodu polskiego w oporze agresji nazistowskiej, polskiego podziemia przeciwko okupacji hitlerowskiej, Ludowego Wojska Polskiego walczącego ramię w ramię z Armią Czerwoną w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Ale co do polityki lat 1930., jak powiedział Władimir Putin w maju, Polska padła ofiarą swojej polityki” – powiedział Andriejew. Ambasador zaznaczył, że Polska i Rosja mają odmienne poglądy na wspólną historię. “Trzeba przyjąć ten fakt, nie obrażać się, gdy druga strona wypowiada odmienne poglądy, ale trzeba też szanować uczucia drugiej strony” — powiedział. Jak podkreślił, Rosja ma duży szacunek dla polskich uczuć wobec ofiar m.in. Katynia, ale oczekuje też szacunku wobec „rosyjskich uczuć dotyczących pamięci 600 tys. radzieckich żołnierzy i oficerów poległych w walkach o wyzwolenie Polski”.

Ambasador zaznaczył, że nie zmieni swojego stanowiska w sprawie demontażu pomnika gen. Czerniachowskiego. “Co do naszego stanowiska, odnośnie negowania roli wyzwoleńczej Armii Czerwonej w sprawie pomników i memoriałów, nasze stanowisko pozostaje niezmienne” – stwierdził. Nie wycofa się również ze słów, że polsko-rosyjskie stosunki są najgorsze od 1945 roku. Dyplomata dodał, że nie otrzymał jak dotąd oficjalnej noty protestacyjnej. Jak pisze RIA Novosti, Andriejew podsumował poniedziałkowe spotkanie w MSZ Polski w następujący sposób: „Mam nadzieję, że zrozumieliśmy się nawzajem”.

Na stronie polskiego MSZ pojawiło się oświadczenie dotyczące spotkania z ambasadorem Rosji w Warszawie Siergiejem Andriejewem. MSZ poinformowało, że w trakcie rozmowy przedstawiło rosyjskiemu dyplomacie stanowczy protest w związku z jego wypowiedziami w TVN24. “Przypomniano, że Zjazd Deputowanych Ludowych ZSRR potępił Pakt Ribbentrop-Mołotow, a Duma rosyjska wydała uchwałę w sprawie zbrodni katyńskiej. Traktujemy wypowiedzi Ambasadora jako stojące w sprzeczności z tymi aktami” – czytamy w oświadczeniu. “Wyrażono także nadzieję, że kolejne wypowiedzi i działania Ambasadora Federacji Rosyjskiej w Warszawie nie będą tak kontrowersyjne jak dotychczas i będą wpisywać się w konstruktywne działania na rzecz rozwoju stosunków polsko-rosyjskich” — zaznaczył rzecznik polskiego MSZ Marcin Wojciechowski.

Rząd Polski nie wyklucza możliwości odesłania z państwa ambasadora nadzwyczajnego Federacji Rosyjskiej w Warszawie Siergieja Andriejewa z powodu skandalu wywołanego jego wypowiedziami. Rzecznik polskiego rządu Cezary Tomczyk w wywiadzie dla TVN24 w niedzielę powiedział, że wypowiedzi rosyjskiego ambaadora „są policzkiem dla narodu polskiego”. „Kroki, które przewiduje dyplomacja są jasne – począwszy od noty protestacyjnej i zakończywszy odesłaniem z kraju. Te decyzje będzie podejmować MSZ” – powiedział Tomczyk odpowiadając na pytanie o możliwość odesłania z Polski ambasadora Federacji Rosyjskiej.

Wcześniej w sobotę MSZ Polski rozpowszechnił oświadczenie z krytyką stanowiska ambasadora Federacji Rosyjskiej w Warszawie. „Ambasador jest naszym gościem i nie powinien antagonizować społeczeństwa w Polsce. Ambasador powinien budować dobry wizerunek Rosji w Polsce, ale to mu się wyraźnie nie udaje” – powiedział rzecznik rządu Polski. Andriejew został wezwany na poniedziałek do polskiego MSZ, poinformował wcześniej dziennikarzy minister spraw zagranicznych Polski Grzegorz Schetyna.

Źródła: ZmianyNaZiemi.pl (1-3), pl.SputnikNews.com (4-10)
Kompilacja 3 wiadomości: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
rurek
Użytkownik
rurek

no cóż, zachód pozwala sobie z “polish concentraition camps” oraz z tym że polacy zabili w czasie wojny więcej żydów jak niemców to i rosja zaczęła ugrywać swoje karty. A jest to wynikiem braku ostrej i zdecydowanej reakcji polskiego rządu. skoro koleś z FBI mówi o polskich obozach to na drugi dzień ambasador powinien być na dywaniku. skoro koleś mówi ze poalcy zabili wiecej żydów jak niemców – to ambasador powienn być na dywaniku żeby ich nauczyć żeby robili porządek na swoim podwórku.

Maximov
Użytkownik
Maximov

“…że Polska w latach 1930.”
Powinno być Polska w latach ’30 XX wieku lub 1930-39.

Wypowiedź ambasadora choć skandaliczna, jest też w jednej części prawdziwa.
Padliśmy ofiarą naszej własnej polityki zagranicznej pokładając nadzieje w sojuszach z Anglią i Francją, choć nasz wywiad ostrzegał nas o niemożności i braku chęci dotrzymania warunków sojuszu.
Pan ambasador Federacji Rosyjskiej “zapomniał” chyba, że pod słowami przeciwstawianiu się faszyzmowi kryła się kalkulowana na chłodno przez Stalina ekspansja komunizmu na zachód.
Także nawet jeśli by nas nie zaatakowali Niemcy w ’39 to na pewno zrobiliby to Rosjanie kilka lat później.

rumcajs
Użytkownik
rumcajs

Przecież taki sposób postrzegania tamtego okresu, i przebiegu wojny, zapoczatkowaliśmy, my, gęba buca schetyny, ignorowaniem rosji w kwestii obchodów rocznicy zwycieztwa nad faszyzmem, olewając w imie doraźnych interesików zachodu, wkładu narodu rosyjskiego w ta oczywistość… Rosja nigdy takich afrontów nie daruje, zatem miejmy pretensje do ukraińców w naszym rzadzie, którzy podjudzaja naszych sługusów usa i im podobnych, do atakowania i ponizania rosji..
Zatem oni beda jak zydzi nas szkalowac przy kazdej okazji, niestety my, jako naród jestesmy temu wspólwinni, bo wybieramy te same łachmyty, zarówno z po, jak tez pis, i innych partii, nie rozumiejąc haseł “nowej fali”, to jest Kukiza…
A on mówi, ja che pomóc odzyskac nasze państwo dla nas, POLAKÓW, odsuwając obecnie swinie od koryta. Potem niech naród sam okresli, jakie maja być, konstytucja, ordynacje wyborcze, ustrój państwa…

Maximov
Użytkownik
Maximov

@Rumcajs
Dokładnie!
Proponuję w ramach naszej kampanii wyborczej doczepianie (tylko ostrożnie, aby nie zniszczyć plakatu!) napisów w stylu: Znów dasz się oszukać? Co Ci obiecać, abyś mnie wybrał? Ile jeszcze razy dasz się okłamać? W razie wpadki ze stróżami prawa dostaniemy tylko mandat do 150 zł.
Wystarczy, aby każdy z nas “upiększył” w ten sposób kilka billboardów i plakatów a będzie znacznie ciekawsza kampania wyborcza…;)

XXIRapax
Użytkownik
XXIRapax

@Maximov 29.09.2015 14:16
Takie upiększanie to dla niektórych ludzi oczywista oczywistość:P
Zastanawiam się nad własną kampanią, tylko trochę szkoda mi prześcieradeł…:)

shfaya
Gość
shfaya

Wyrzucić buca to mało