Tajne dokumenty CIA o latającym spodku III Rzeszy

Opublikowano: 06.04.2018 | Kategorie: Historia, Nauka i technika, Publicystyka | RSS komentarzy

Przeczytano 140 razy!

„Za kulisami, wysoko postawieni oficerowie sił powietrznych trzeźwo troszczą się o UFO. Ale dzięki oficjalnej tajemnicy i wyśmiewaniu kwestii związanych z tajną pozaziemską technologią wielu obywateli nadal wierzy, że niezidentyfikowane latające obiekty są nonsensem” – Roscoe Hilenkoetter, były szef CIA.

Niedawno niemiecka gazeta opublikowała wywiad z George’em Kleinem, znanym niemieckim inżynierem i ekspertem od samolotów, który opisuje eksperymentalną konstrukcję latających spodków Adolfa Hitlera, realizowaną przez niego w latach 1941-1945. Nie jest tajemnicą fakt, że tajne technologie są od lat objęte czarnym budżetem w USA i specjalnymi programami dostępu (SAP), a wiele z tych systemów SAP pozostaje niezauważonych przez kogokolwiek w rządzie.

„To ironiczne, że USA są skłonne do rozpoczęcia wojny, rzekomo w poszukiwaniu broni masowego rażenia, gdy najbardziej niepokojące wydarzenia w tej dziedzinie pojawią się na ich własnym podwórku. Ironia polega na tym, że USA, toczą potwornie kosztowne wojny w Iraku i Afganistanie, rzekomo przynosząc demokrację w tych krajach, kiedy miliardy dolarów zostały wydane na tajne projekty militarne, o których zarówno Kongres, jak i sam Prezydent nie mają pojęcia” – Paul Hellyer, były minister obrony Kanady.

Podczas II wojny światowej nastąpiło wiele dziwnych obserwacji obiektów o kształcie dysku, poruszających się z niewyobrażalną prędkością. Kiedy Associated Press i „New York Times” omówili ten temat w 1945 roku, zaczęto spekulować, że owe niezidentyfikowane obiekty latające mogą być nową formą niemieckiej broni. W archiwach CIA Freedom of Information Act (FOIA) nie zabrakło kontrowersyjnych dokumentów. Otóż wiele z nich ujawnia liczne starania prowadzone przez agencję w celu śledzenia rozwoju tajnych technologii w innych krajach, szczególnie w czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu.

„Latający spodek osiągnął wysokość 12 400 metrów w ciągu 3 minut i prędkość 2200 kilometrów na godzinę. Zgodnie z niemieckimi planami prędkość tych „spodków” osiągnie nawet 4000 kilometrów na godzinę. Głównym problemem dla Niemiec było uzyskanie materiałów do budowy latających „spodków”, jednak ostatecznie nawet to zostało rozwiązane przez niemieckich inżynierów pod koniec 1945 roku. Następnie rozpoczęto produkcję. Pierwszy typ miał kształt tarczy z wewnętrzną kabiną i został zbudowany w (niezidentyfikowanych) fabrykach, które również zbudowały rakiety V2. Ten model miał 42 metry średnicy. Drugi model miał kształt pierścienia, z podniesionymi bokami i kabiną pilota w kształcie kulistym, umieszczoną pośrodku pierścienia. Oba modele miały możliwość startu w pionie i lądowania w bardzo ograniczonym obszarze, takim jak helikoptery” – fragment pochodzący z dokumentów CIA Freedom of Information Act.

Należy także zauważyć, że pod koniec II wojny światowej inżynierowie niemieccy otrzymali rozkaz zniszczenia stworzonych spodków, w tym całą dokumentację. Naukowcy i badacze z Wrocławia (ówczesnego Breslau) nie zostali jednak ostrzeżeni na czas. W trakcie radzieckiego podejścia, Sowieci zdołali zdobyć tajne materiały, plany, a także wyspecjalizowany sprzęt. Z kolei sam personel został natychmiast wysłany bezpośrednio do Związku Radzieckiego pod ścisłą ochroną.

Pisarz lotniczy Nick Cook jest jednym z wielu, którzy badali ten temat. W roku 2002 doszedł on do wniosku, że naziści eksperymentowali z formą nauki, której reszta świata nigdy nie rozważała i która wciąż jest ukrywana. Nick Cook zastanawia się także nad tym, co Stany Zjednoczone uzyskały, dzięki operacji Paperclip, kiedy to wielu czołowych niemieckich naukowców zostało przetransportowanych do Stanów Zjednoczonych.

Były szef CIA Roscoe Hilenkoetter w 1960 roku powiedział narodowi amerykańskiemu takie o to słowa: „Za kulisami, wysoko postawieni oficerowie sił powietrznych trzeźwo troszczą się o UFO. Ale dzięki oficjalnej tajemnicy i wyśmiewaniu kwestii związanych z tajną pozaziemską technologią wielu obywateli nadal wierzy, że niezidentyfikowane latające obiekty są nonsensem.”

Autorstwo: Zespół „Globalnego Archiwum”
Źródło: Globalne-Archiwum.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. agama 07.04.2018 22:41
  2. MasaKalambura 08.04.2018 00:25

    Albo zdołano określić w przybliżony konieczny, wg nich poziom zniszczeń,
    do osiągnięcia Celu – opanowania całej Planety.
    Jako jedna myśl. Coś na podobieństwo wierzy Babel.
    Tych nich jest zawsze Gog i Magog.
    Wymieniają się narody jak w sztafecie.

    Zniszczenia dotyczą zawsze myśli w materii.
    Łączą się ze sobą i wzmacniają. Lub wręcz przeciwnie, osłabiają.

    Możliwe, że zamysłem była nadzieja kontroli upadku.
    A wyszło po ludzku. Z błędami.

    Stąd jednoczesny zanik żywotności i uwiązanie karmiczne na wieki. Czarna dziura swiadomosci.

    I teraz pewnie myślą, jak to dobrze ze jest Szach. A my mamy guzik do Mata.

    A Mat to zwyczajna smierć. Czeka każdego, kto się narodził.
    Jednak co z Wiecznym Szachmatem? Co z tym zrobić. To nie jest mądra taktyka grawitacją wyobraźni.

    Oraz kuźnią myśli słów i czynów.

    Pozostaje pytanie; Czy zechcemy pójść do przodu, czy może będziemy dalej tłoczyć krew smoków do żył potworów zagłady. I utrzymywać samochodowy status quo.

    Czy zechcemy sięgnąć w dół do pokładów ciepła lawy, czy wybieramy los górnika,
    Kopiącego czarne złoto ulatujące z kominów siarkowych?

    Czy myślimy o sobie jako ziemniakach czy wreszcie jako o Ziemianach?

    Bo wygrana z GogMagogiem jest jak bycie na tym świecie ale jak nie z tego świata. Jak zatopiony w świetle gdzie ciemność cię nie dotyka i odgrodzony dodatkowym światłem. A na to jeszcze jednym i Jednym. Światło na świetle.

  3. Youpidou 08.04.2018 08:46

    Takie latające spodki (talerze) są dostępne w amerykańskim archiwum.
    Co ciekawe w archiwach można znaleźć plecaki odrzutowe – o których mowa była kilka lat temu jako ,,odkrycie”… A to wszystko robili 50+/- lat temu.
    Pytanie brzmi co teraz stworzyli.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polish
X