Tajemnica grobu Jezusa w Japonii

Opublikowano: 24.01.2022 | Kategorie: Publicystyka, Wierzenia

Liczba wyświetleń: 1398

Mieszkańcy małej japońskiej wioski Shingo od setek lat są przekonani, że na ich terenie znajduje się grób Jezusa Chrystusa. To miejsce w bardzo niezwykły sposób łączy się z wątkiem związanym ze zjawiskiem UFO.

Legenda powtarza w Shingo głosi, że Jezus po opuszczeniu Jerozolimy dotarł do Japonii, gdzie zmarł w wieku 106 lat. Podróżował przez Syberię aż do prefektury Aomori. Tutaj osiedlił się, założył rodzinę i zajmował się rolnictwem. Miał umrzeć dopiero w wieku 106 lat, a we wsi podobno nadal mieszkają jego potomkowie.

Przekazy powtarzane przez starszyznę z Shingo mówią, że po raz pierwszy miał odwiedzić Japonię w wieku 21 lat, aby studiować tu teologię. Pobyt trwał aż 12 lat, w czasie których Jezus uczył się języka japońskiego oraz poznawał kulturę wschodu. Po tym okresie powrócił do Judei, gdzie miał rozgłaszać wieści na temat “ziemi świętej”, czyli właśnie Japonii.

Źródłem tej dość dziwnej historii są tak zwane „Dokumenty Takenouchi”, rzekomo odkryte w 1930 roku. Zawierały one szczegółowe informacje dotyczące życia i śmierci Jezusa, w tym opis tajemniczego okresu jego życia, który nie jest zawarty w „Nowym testamencie”.

Według Takenouchi, Jezus nie tylko był w Japonii, ale także tam zmarł. Oryginalne dokumenty zaginęły, ale kopie w języku angielskim i japońskim nadal istnieją.

Autor tłumaczenia książki „Misja” Michela Desmaquet dotarł do niezwykłego wątku związanego z tym miejscem. Obcy z planety Tjehoooba mieli przekazać M. Desmarquetowi, że faktycznie w Shinto jest prawdziwy grób Jezusa. Opisał tę sprawę w tekście „Tajemnica Herai”. Oto jego fragmenty…

„Niezwykle fascynująca i trudna do podważenia informacja znajduje się natomiast w folklorze i tradycji Herai. Ludzie od niepamiętnych czasów śpiewają tam piosenkę, której słów nie rozumieją. Tylko najstarsze osoby w wiosce mogą ją publicznie śpiewać, gdyż jest to uważane za wyjątkowy honor. Gdy zapytałem się dlaczego – Mer Shingo opowiedział: »Dlatego, że starsze osoby są najbliżej spotkania z Bogiem«. Okazuje się, że słowa piosenki zawierają wyjątkowo inteligentną łamigłówkę w języku Hebrajskim… Piosenka ta nosi tytuł ナニヤドヤラ co wymawia się »Na-Ni-Ja-Do-Ja-Ra«. Sylaby odpowiadają japońskim znakom fonetycznego alfabetu zwanego »katakana«. Na-Ni-Ja znaczy »jestem synem TJehooby« (TJehooba = יהוה = Jehowa = Ja)”.

„Pierwsza litera japońskiego tytułu (krzyż) jest starożytnym Egipskim hieroglifem oznaczającym »zbawiciel«. Po Hebrajsku »zbawiciel« oznacza to samo co »Joshua« – co jest Hebrajskim imieniem Jezusa, którego Maryja urodziła w Betlejem. Tak więc, już w pierwszym słowie piosenki jej autor przekazuje przyszłym pokoleniom w niezwykle inteligentny sposób kim był naprawdę. A jest to dopiero pierwsze słowo tytułu… Ja-Ra stanowi odnośnik do rozdziału »(va)-Ye-Ra« w Hebrajskiej wersji Genezy (tzw. Księgi Rodzaju – Pierwszej Księgi Mojżeszowej 1), która była (i jest) dobrze znana Hebrajczykom od kilku tysięcy lat. Rozdział ten zaczyna się od opisu »wizyty 3 ludzi (aniołów) z TJehooby«, którzy odwiedzili ok. 99-letniego Abrahama i oznajmili, że jego 90-letnia żona Sara urodzi syna. Tytuł piosenki »Na-Ni-Ja-Do-Ja-Ra« jest więc zakodowanym zdaniem: »jestem Joshua, syn TJehooby, poczęty w rezultacie wizyty z TJehooby, podobnej do wizyty opisanej w rozdziale (va)-Ye-Ra w Pierwszej Księdze Mojżeszowej (pierwszej księdze Starego Testamentu)«. Następna fraza piosenki »Na-Ni-Ja-Do-Nazareno« znaczy »jestem Joshua, syn TJehooby, Nazareński (z Nazaretu)«”.

Źródło: Nautilus.org.pl


TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.