Szyderstwo niemieckiego medium!

Opublikowano: 11.08.2018 | Kategorie: Media, Polityka, Publicystyka, Społeczeństwo, Warto przeczytać

Liczba wyświetleń wpisu: 154

Co jedna wydziarana (wytatuowana) ręka, a druga czarna mają wspólnego z polską niepodległością? – zapytała mnie zdumiona żona, kiedy wczoraj wieczorem jechaliśmy przez Kraków. Podniosłem wzrok znad kierownicy i rzeczywiście – przy ul. Wielickiej, stoi oto wielki bilbord, który Państwo mogą sobie obejrzeć na zdjęciu. Początkowo nie zauważyliśmy, kto wystawił tę reklamę, gdyż kluczowe logo było zasłonięte. Strzelaliśmy, że może jakiś NGO futrowany zachodnią kasą i zjechaliśmy na pobocze, żeby lepiej zobaczyć i zrobić zdjęcie. Okazało się, że prowodyrem kampanii jest najczęściej czytane medium w Polsce, czyli niemiecki “Onet” ukazujący się w języku polskim.

Billbord “Onetu” przy ul. Wielickiej w Krakowie

Sam plakat jest dosyć prosty. Czarnoskóra kobieta podaję rękę jakiemuś facetowi z dość obskurnym tatuażem, a wokół tego umieszczono napisy „Świętujmy 100 lat niepodległości Polski!” oraz „100 lat Polsko! Onet”.

Nic w tym przekazie się nie zgadza.

Najbardziej rażący jest fakt, że “Onet” świętuje „100 lat niepodległości Polski”. Wielokrotnie podkreślali to w tym roku wybitni publicyści i historycy, mówili o tym prezydent i premier, aby wystrzegać się pisania, czy mówienia o 100-leciu polskiej niepodległości, gdyż w ten sposób dokonuje się fałszerstwa historycznego. Polska stała się niepodległym krajem w 966 r., a więc 1052 lata temu. Innymi słowy: nasza Ojczyzna swym istnieniem cieszy się już od ponad tysiąca lat! Z przerwami, owszem, a to głównie dzięki „uprzejmości” naszych niemieckich i rosyjskich sąsiadów, ale niemniej jest to dumny kawał historii, jakim może się pochwalić mało który kraj na świecie. 100 lat temu to niepodległość odzyskaliśmy, nie nabyliśmy.

Z pewnością nie mogą pochwalić się tym Niemcy, gdyż ani wczesnośredniowieczne ludy germańskie, ani państwo wschodniofrankijskie z IX i X w. – utożsamiające się raczej z Francją – z dzisiejszym państwem niemieckim nie miały wiele wspólnego. Pierwsze poważne rozważania o narodzie niemieckim zaczynają się w landach między Renem a Odrą w XIV i XV w., czyli w czasie, gdy nasza ojczyzna wzrasta do rangi imperium o wyraźnie polskim charakterze (wspaniale opisuje to prof. Andrzej Nowak w trzecim tomie „Dziejów Polskich”). Natomiast jako jedno, zjednoczone pod berłem najmniej niemieckiego w swym rodowodzie regionu, a więc Prus, państwo niemieckie powstaje dopiero w 1871 r. – czyli 915 lat po Polsce.

O tym wszystkim bilbord niemieckiego “Onetu” rzecz jasna nie mówi, sugerując wyraźnie, że Polska niepodległa istnieje dopiero od stu lat, a zatem jest młodsza nawet od skleconego w 1871 r. jako wspólna organizacja cesarstwa niemieckiego. Wszystko, co było w Polsce wcześniej, niech zostanie zapomniane. Idealnie wpisuje się to w europejską narrację, według której historia Europy zaczyna się wraz z powstaniem Unii Europejskiej, które było możliwe dzięki pokonaniu chrześcijaństwa i oparciu się na ideach oświecenia.

Nadinterpretacja? Nie sądzę. Nie bez powodu nowo powstały Dom Historii Europejskiej w Brukseli w swej opowieści historycznej cofa się najdalej do XIX w. Wcześniej panowała przecież nicość. A cel jest jasny – przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani powiedział wprost, że Dom Historii Europejskiej ma być miejscem, „które powinno tworzyć tożsamość i pamięć europejską.”

W tej narracji nie ma miejsca dla Polski, kraju opartego na ponad tysiącletniej tradycji, chrześcijaństwie i własnej tożsamości narodowej. Jest tylko miejsce dla Polski młodziutkiej, niedojrzałej, zdanej na łaskę mądrych Europejczyków (czytaj: Niemców), stuletniej właśnie. „Sto lat Polsko,” czytamy na plakacie niemieckiego Onetu. Pomyłka? Ja nie wierzę w tego rodzaju pomyłki.

Ale równie szokujący jest wybór motywu ilustracyjnego, czyli rąk: czarnej i wytatuowanej. Nie dlatego, że czarny kolor skóry czy tatuaż są czymś złym, lecz dlatego, że w sferze symbolicznej nie mają nic wspólnego z polskością i nie kojarzą się w żaden sposób z tą ważną dla nas rocznicą. Wręcz przeciwnie, czarny kolor skóry kojarzy się z czymś w Polsce niespotykanym, czyli z obcością, a przedstawiony tatuaż (z wiedźmą czy cokolwiek to jest) z brzydotą i szyderstwem. A przecież właśnie o symbolikę na tym plakacie chodzi, a nie o reklamę np. tatuaży. Nie pokazano niczego, co byłoby tradycyjnie polskie. Przecież mogli sobie podać rękę np. osoba starsza z różańcem i młoda z dziarą ilustrującą znak Polski Walczącej. To byłby symbol, wątek międzypokoleniowy, odzwierciedlenie dzisiejszej Polski. Na tej płaszczyźnie można by szukać pojednania czy chociażby dialogu. To byłoby prawdziwe.

Niemiecki “Onet” nie tak nas jednak chce prezentować. Przykładem tego jest nie tylko wspomniany bilbord, ale także krótki filmik, który również jest częścią tej akcji marketingowej. Co w nim widzimy? Łyse karki w koszulkach z patriotycznymi napisami (oczywiście na przodzie „śmierć wrogom ojczyzny!”), sfrustrowanego ojca rodziny, który robi awanturę swoim dzieciom, dziewczynę w dredach sympatyzującą z Zielonymi, (najprawdopodobniej) dwóch gejów, kobiety z czarnych marszów czy muzułmankę obok siostry zakonnej. Wszyscy razem śpiewają hymn, wrogo na siebie spoglądając, ale jako że Polska to oczywiście tępy naród (śmieszne – śmiać się!), więc tekstu drugiej zwrotki już nikt nie zna. Klip kończy się słowami: „Wiemy jak wiele nas różni, ale wszyscy jesteśmy Polakami. Spotkajmy się na Onet.pl”.

Nie wszyscy działający w Polsce jesteśmy Polakami. Właściciele “Onetu” przykładowo nie są, a jednak chcą nas pouczać, jak mamy żyć.

Po drugie, dlaczego tak wiele nas różni? Przede wszystkim dlatego, że media będące w rękach zagranicznych właścicieli robią bardzo wiele, aby judzić Polaków między sobą. Od czasów sprzed zaborów to bardzo skuteczna strategia.

Wreszcie po trzecie, rysowany jest fałszywy obraz Polski. Chce się wmówić Polakom – właśnie poprzez tego typu kampanie – że nasz kraj jest otwarty na wszystko, tak jak obecny Zachód. Tymczasem tak nie jest, a choć te tendencje do nas docierają, to wciąż są marginalne i nie byłyby dostrzegalne, gdyby nie potężna praca zagranicznych mediów. Homoseksualistów w Polsce jest 0,8% (badania prof. Zbigniewa Izdebskiego), muzułmanów jest ok. 20 tys., a Partia Zieloni praktycznie nie istnieje (ok. 500 członków).

Katolików w Polsce za to jest ponad 90% (wg badań CBOS), więc w onetowym filmiku 9 na 10 osób powinno być ukazanych jako ludzie wierzący. Naturalnie tak się nie stało. Katolików reprezentują siostra zakonna i babcia z koszulką z narysowaną rybą. Zacofani, rzecz jasna, bo nie kupują kawy w Starbucksie.

Na koniec warto jeszcze dodać, że ten plakat w Krakowie, który zauważyliśmy wczoraj, był sponsorowany nie tylko przez niemiecką firmę, ale był prezentowany na słupach reklamowych innej niemieckiej firmy, Ströer, potentata w branży reklamy outdoor. Wspólnie z firmą AMS, należącej do Agory („Gazeta Wyborcza”), dominują segment reklamy zewnętrznej i ciągną z tego grube miliony. Ströer posiada w Polsce 18 tys. punktów reklamowych. Kto daje pozwolenie na działalność bez licencji i bez żadnych limitów takim instytucjom? Czy naprawdę Polacy nie są w stanie kupić słupa i wywiesić na nim plakat? To też trzeba było oddać Niemcom?

I jak ten kraj ma wyzdrowieć, skoro kluczowe fragmenty rynku wciąż pozostają w obcych rękach?

Autorstwo tekstu i zdjęcia: Adam Sosnowski
Źródło: Swiato-Podglad.pl

KOMENTARZ “WOLNYCH MEDIÓW”

To był jak dotąd najszybciej “wykopywany” i najszybciej “zakopywany” artykuł w linkowni Wykop.pl. W ciągu kilku godzin “wykopano” go 187 razy i równocześnie “zakopano” 120, czym zablokowano jego dotarcie do szerszej społeczności. W krótkim czasie pojawiło się też około 120 komentarzy pokazujących głęboki podział naszego społeczeństwa na lewicę i prawicę (prawicowców jest więcej?). Główne uzasadnienie blokowania? Bo informacja o tych bilbordach, które można zobaczyć w całej Polsce, lub informacja, że Polska nie UZYSKAŁA niepodległości 100 lat temu, tylko ją ODZYSKAŁA, została uznana za… nieprawdziwą. Takie zaklinanie rzeczywistości? Przyznam, że takiego zaklinania rzeczywistości dawno nie widziałem. Sami zobaczcie TUTAJ. Reakcje entuzjastyczne i alergiczne świadczą o trafieniu w czuły punkt.

Jeśli wśród czytelników “Wolnych Mediów” są użytkownicy “Wykopu”, zachęcam do obserwowania naszego profilu.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Kto komu odebrał miliony i gdzie one są?

Działacze antyaborcyjni skazani za drastyczne plakaty

Koniec brzydoty?



5
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
kuralol

Dobry tekst, dzięki.

Bronek.3po3

Czy jest w Polsce jeszcze coś polskiego?
Pytam, bo nic mi nie przychodzi do głowy…

Radek

“Polska stała się niepodległym krajem w 966 r., a więc 1052 lata temu” Przepraszam, ale od czego niepodległym? Raczej wtedy oddała władzę Watykanowi.

WacekPlacek

… “media będące w rękach zagranicznych właścicieli robią bardzo wiele, aby judzić Polaków między sobą. Od czasów sprzed zaborów to bardzo skuteczna strategia.”

i im się udaje za każdym razem kiedy podejmuje się wyzwanie i nagłaśnia temat. Przecież w tym wszystkim nie chodzi o to aby cokolwiek osiągnąć, ustalić, wyjaśnić, wypromować nawet tylko o to aby ludzie o tym pisali i się tym zajmowali. Właśnie dlatego są podzieleni. Onet trafia do określonej części odbiorców, jakiś bilbord również. Dzięki histerycznym reakcjom trafia teraz do jeszcze większej części i o rzeczach które nikogo nie dotyczą bezpośrednio (bo każdy w wolności słowa może sobie wygadywać jakie chce brednie i promować co chce) rozmyślają ludzie którzy nigdy by się z tematem nie zetknęli i umarłby on szybciej niż się narodził. Niestety żyje dzięki reakcjom.

Za takimi sprawami zazwyczaj stoi wąska grupa ludzi. Reszta tylko przychodzi do pracy i musi zrobić co im każą. Tej grupy ludzi prawie nikt nie zna, więc nie warte jest to komentarza.
Nie są to wyrazy poglądów Onetu czyli pracowników, nie jest to odzwierciedleniem myślenia narodu Niemieckiego bo tam także są różne grupy różnie myślące, nie jest to wyraz głosu “lewaków” bo tam także różnie się myśli a już na pewno nie mówi to nic o tzw “zachodzie”, bo 99% tamtego społeczeństwa nie ma żadnego zdania o Polsce.
Kilka osób rzuca przynętę, łapią się na nie całe tysiące i kreują sobie w głowach wyobrażenia na temat… Onetu, Niemiec, “zagranicy”, lewaków itd itd itd. Takim sposobem reakcja nakręca akcje i zasila się problem własną negatywną energią.

O to w tym wszystkim chodzi, tak właśnie działa zasada “divide et impera”.
Nie ma żadnego “fałszywego” obrazu Polski, w każdym kraju wolność słowa pozwala wygłaszać głupoty. Obraz Polski jest zawsze wynikiem reakcji na to co się dzieje. Jeśli głupi plakat lub hasło w mediach zagraża tożsamości i spójności Polaków, to mamy do czynienia z kiepskimi Polakami i to jest obraz kraju.

Fenix

Ziemia jest podległa ludziom ,a komu “ludzie ” podlegają?

pl Polski
X