Szef fundacji „Nie lękajcie się” wyłudził pieniądze

Opublikowano: 01.06.2019 | Kategorie: Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 256

W czwartek 30 maja po południu wybuchła bomba: Marek Lisiński, szef fundacji „Nie lękajcie się”, pomagającej ofiarom księży pedofilów, został bohaterem demaskatorskiego tekstu „Gazety Wyborczej”.

Lisiński miał wyłudzić od jednej z ofiar pieniądze na leczenie – twierdził, że ma raka trzustki. Oczy wszystkich mediów zwróciły się na Lisińskiego po wizycie w Watykanie, kiedy papież Franciszek w spektakularnym geście pocałował go w rękę, pragnąć w ten sposób okazać szacunek dla ofiar molestowania w kościele.

Czwartkowa publikacja „Wyborczej” okazała się naprawdę szokująca. Niestety fakty, które w niej opisano, poważnie uderzyły w wizerunek całej fundacji, która stworzyła między innymi „mapę kościelnej pedofilii”. Według dziennikarzy Marek Lisiński miał w październiku wyłudzić 30 tysięcy złotych od jednej z ofiar – 26-letniej Katarzyny z Poznania, której udało się – m.in. dzięki wsparciu fundacji, wygrać w sądzie z Towarzystwem Chrystusowym. Wyrok był przełomowy: kobieta, która w dzieciństwie była gwałcona przez księdza, uzyskała milion złotych odszkodowania oraz rentę w wysokości 800 zł. „Wyborcza” pisze, że Marek Lisiński zwrócił się do Katarzyny z prośbą o dużą pożyczkę w momencie, w którym odszkodowanie wpłynęło na jej konto. Poprosił o 30 tys. zł – termin spłaty wyznaczył na grudzień 2019.

Gazeta cytuje jego wiadomość, którą miał wysłać do kobiety: „Od kilku miesięcy leczę się na raka trzustki i pojawiła się szansa na nowatorską operację metodą NanoKnife. Jest bardzo droga. Zebrałem już większą połowę, brakuje mi 30 tysięcy. Nie chcę ogłaszać żadnych zbiórek i tego typu rzeczy, bo ogarniam jakoś sam ten problem. O tej operacji wiedzą tylko moi synowie, przyjaciel, no i teraz Ty. Stąd moja prośba: Czy byłabyś w stanie pożyczyć mi na rok 30 tysięcy? Oczywiście na umowę z gwarancją oddania. Zrozumiem też, jeśli powiesz, że nie. Nie chcę też, żeby ta sytuacja wpłynęła gdzieś na nasze relacje.”

Prosił, aby cała sprawa została między nimi. Katarzyna zgodziła się, mając w pamięci, ile mu zawdzięcza. Pożyczyła 20 tysięcy, 10 dała w prezencie. Ale później nabrała podejrzeń: Lisiński nie wysłał jej dokumentacji medycznej na dowód, że nie kłamie. Otrzymała tylko zdjęcia, z których niewiele wynikało. 24 maja „Wyborcza” zwróciła się do Lisińskiego o potwierdzenie całej historii. Odpisał, że jego stan zdrowia to prywatna sprawa. Udzielał również wywiadów, występował publicznie. Absolutnie nie sprawiał wrażenia osoby śmiertelnie chorej, po ciężkiej operacji.

W demaskatorskim tekście gazeta opisała, że Lisiński miał zażądać od braci Sekielskich 50 tys. zł (25 dla fundacji, 25 dla siebie) – to dlatego nie widać go w filmie „Tylko nie mów nikomu”, choć w jest przecież rozpoznawalną, ważną postacią na froncie walki z pedofilią w kościele. Tomasz Sekielski próbował nawiązać z nim współpracę, ale zrezygnował, słysząc, że ma za to zapłacić.

W czwartek, kiedy ukazał się tekst „GW” i temat podchwyciły inne media, Lisiński zrezygnował z funkcji przewodniczącego fundacji, a reszta zarządu zwróciła się o audyt do instytucji zewnętrznych, aby pokazać opinii publicznej, że stanowczo odcina się od działań swojego byłego prezesa. Również Tomasz i Marek Sekielscy wydali oświadczenie, że w działalność „Nie lękajcie się” zaangażował się mnóstwo wartościowych osób i że dorobek fundacji nie powinien zostać zaprzepaszczony.

Jak broni się Lisiński? Już w czwartek przysłał do redakcji pierwsze oświadczenie, w którym bije się w pierś: „zawiodłem, naraziłem na utratę dobrego imienia”. Prosił też, aby jego działań nie łączyć z działalnością fundacji. Ale potem, w ciągu zaledwie kilku godzin, zmienił front. Drugie oświadczenie, które wystosował, umieścił na „Facebooku” (pisownia oryginalna, z licznymi błędami):

“Szanowni Państwo. W związku z artykułem w Gazecie Wyborczej Oświadczam Nigdy nie wyłudziłem od nikogo pieniędzy. Jeśli pożyczka zawarta pomiędzy dwoma podmiotami prawnymi z terminem zwrotu do grudnia 2019 jest traktowana jako wyłudzenie to zostawiam do Państwa oceny. Jeśli Kasiu poczułaś się oszukana w jakikolwiek sposób to przepraszam. Wiesz, ze dokumentacje chciałem przywieźć do Szczecina osobiście. Prawda ? Tu nie miejsce na opisywanie naszych relacji od kilku lat i kto chciał je wykorzystać by rozbić wielka wspólnota tworzona przez tyle lat jedność ofiar. Bo omawianej w przestrzeni publicznie daje pożywkę padlinożerców. Umieściłem film z oświadczeniem. Niestety został usunięty. Od 2013 roku kiedy to fundacja rozpoczęła działalność , co roku były składana sprawozdania finansowe do odpowiednich ministerstwa. Jak również była prowadzona rzetelna księgowość wydatków. Nie było to trudne bo w pierwszym roku na koncie fundacji mieliśmy 600 zł do tego roku finanse wyglądały podobnie. Zbiórkę na Irenę rozliczyłem z nawiązką na korzyść Ireny. O czym świadczą podpisane umowy darowizny. Profil na fb zawiesiłem wczoraj na pół dnia, a nie jak sugerują autorki tekstu po mailu Kasi. Dlaczego nie została ujawniona umowa, która podpisałem z Kasia, tylko fragment korespondencji. Z Kasia chciałem się spotkać i porozmawiać, a nie ukryć nasze spotkanie. Kłamstwem tez jest jakby to nie miał dostępu do konta i tego coś się dzieje w około fundacji Marek Mielewczyk. Marek zawsze miał i ma dostęp do finansów Fundacji gdyż niektóre większe operacja wymagały podpisu dwóch osób. Marek jako ostatnia z osób powinna wypowiadać się na temat pracy w Fundacji. Po powrocie pokaże umowę pomiędzy mną, a Kombinatem Medialnyn Braci Sekielskich Umowę opiewająca na kwotę 10 tys zł podpisaliśmy w 2016 roku. Wypłacono mi zaliczkę w kwocie 2 tys i teraz zarzucają mi ze zażądałem pieniędzy. Tak zarządem, gdyż miała być to praca na terenie kraju i Europy. Wyjazdy na tyle dni nie dawały mi dochodu z mojej firmy. Zajawka reklamowania filmu dostępny no na portalu WP był kręcony w 2018 a nie jak jak twierdzą w 2017 i to państwo oceńcie jaki ma charakter to nagranie, wycofane, czy dramatyczne. Zawsze dobro Ocalonych było nadrzędnym celem w moim życiu. Nigdy nie stanął bym po przeciwnej stronie. Fundacja to Ocaleni, a nie politycy. Dziękuje Wam za to , ze jesteście. Nie ulegajcie politykom, którzy wykorzystają każda Wasza słabość.”

Lisiński utrzymuje, że termin spłaty pożyczki jeszcze nie minął, a dokumentację chciał przywieźć pani Katarzynie osobiście. Twierdzi też, że w 2016 roku podpisał z braćmi Sekielskimi umowę na 10 tys. zł, ale do tej pory zapłacono mu tylko 2. Pod jego postem przeczytać można zarówno komentarze pełne wsparcia i wiary, jak i potępiające działania byłego już prezesa fundacji.

W czwartek wieczorem oliwy do ognia dolała red. Katarzyna Włodkowska z „Wyborczej”, która wcześniej dwa razy przeprowadzała z nim wywiad. Dziennikarka przyznaje, że kiedy zaczęła węszyć wokół nieścisłości w jego wypowiedziach, Lisiński próbował odwrócić jej uwagę: dał jej namiar na jedną z ofiar, która później wystąpiła w filmie Sekielskich. Według Włodkowskiej była to typowa manipulacja obliczona na to, by media się od niego „odczepiły”.

„Pewien dziennikarz telewizyjny opowiedział mi, jak trzy lata temu próbował zrobić dokument o pedofilii w Kościele. Przyjechałeś do Warszawy, rozmawialiście, zaplanowaliście kolejne terminy. Obiecałeś kontakty do ofiar. Na koniec rzuciłeś od niechcenia: „A co ja z tego będę miał?”. Dziennikarze potraktowali to jako żart, a Ty wkrótce przestałeś odbierać telefony. Następnie wysłałeś maila, że rezygnujesz” – przypomina dziennikarka.

Wygląda na to, że Marek Lisiński kompletnie się pogubił. Do dziś nie przedstawił dokumentacji, która stanowiłaby jasny dowód, że nie wprowadził w błąd kobiety, która nie tylko spełniła jego prośbę, ale z wdzięczności była gotowa podarować mu część kwoty, o którą prosił. Termin zwrotu pieniędzy wprawdzie nie minął, ale jeśli nie znajdą się dowody na chorobę i operację – to wyłudzenie stanie się faktem. A to może poważnie nadszarpnąć wiarygodność tych, którzy walczą z patologiami w polskim kościele.

Autorstwo: Antonina Świst
Źródło: pl.SputnikNews.com


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.