Synestezja – rośnie liczba ludzi z nadzdolnościami

Opublikowano: 23.08.2019 | Kategorie: Paranauka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 24

Intensywna aktywność intelektualna może prowadzić do połączenia postrzegania kilku zmysłów. Naukowcy nazywają to synestezją. Dlaczego na świecie jest coraz więcej synestetyków?

Jednolite postrzeganie

W 1905 roku rosyjski biofizyk, akademik Piotr Łazariew zaczął studiowanie mechanizmów postrzegania przez człowieka świata zewnętrznego. Napisał artykuł „O wzajemnym wpływie narządów wzroku i słuchu” i opublikował kilka książek na ten temat.

„Pokazał, że synestezja, gdy dwa układy receptorów łączą się, nie jest blefem a faktem. Intuicyjnie wysunął postulat, że taki związek jest możliwy i jest to naturalny proces fizjologiczny” – powiedział o tym na konferencji „Hipokamp i pamięć: norma i patologia” Henryk Iwanicki, która odbyła się w czerwcu w Instytucie Biofizyki Teoretycznej i Eksperymentalnej Rosyjskiej Akademii Nauk.

Pomimo wielkich zasług, w 1937 r. Łazariew został oskarżony o pseudonaukę, i atakowany w prasie. Badania w tym kierunku były jednak kontynuowane.

Uczucia pomagają pamięci

W 1968 r. Radziecki neuropsycholog Aleksander Luria opublikował broszurę „Mała Księga Wielkiej Pamięci”. Opisał tam szczegółowo fenomenalne umiejętności reportera, a później profesjonalnego mnemonisty, Salomona Szereszewskiego.

Młody mężczyzna został wysłany na spotkanie z psychologiem przez swojego przełożonego, redaktora. Okazało się, że pamięć Szereszewskiego nie ma „wyraźnych granic”. Po wielu latach odtworzył on zapamiętaną serię słów.

Ujawniła się u niego niezwykle rozwiniętą synestezja – połączenie informacji z dwóch zmysłów. Dźwięki muzyki, głosy były zabarwione w jego umyśle różnymi kolorami. W sumie Szereszewski miał kilka synestezji, w których łączył przepływy pięciu zmysłów.

Jego obserwacje pozwoliły Lurii dojść do wniosku, że synestezja przyczynia się do dobrego przechowywania informacji w pamięci.

„Dlaczego potrzebujemy synestezji? Niszczy ona nieokreśloność” – uważa Henryk Iwanicki.

Ogłosił wyniki eksperymentu przeprowadzonego w jego laboratorium. Z sześciu fragmentów konieczne było złożenie dwóch całych postaci: kwadratu i prostokąta. Wszyscy poradzili sobie z tym zadaniem w ciągu kilku minut, nie zauważając, że istnieje wiele opcji montażu. Malowanie postaci w różnych kolorach nie eliminowało dwuznaczności. Dopiero dodanie kolejnego znaku – rysunku węża – pozwoliło poprawnie rozwiązać zadanie.

Według profesora każdy nowy znak ułatwia zapamiętywanie. Na tym oparte są techniki mnemoniczne. To wyjaśnia również, dlaczego synestetycy mają dobrą pamięć.

Twórczość i synestezja

W dzisiejszych czasach synestezja jest w centrum zainteresowania naukowców. Na przykład neuropsycholog Willanur Ramachandran w swojej książce „Mózg opowiada. Co czyni nas ludźmi” opisuje postrzeganie pacjenta-synestetyka. Naokoło twarzy każdego człowieka widział kolorową aureolę. Alkohol wzmacniał doznanie: kolor stawał się intensywniejszy i rozchodził po całym człowieku.

U tego pacjenta zdiagnozowano zespół Aspergera, specjalną formę autyzmu, która utrudnia komunikację. Nie potrafił intuicyjnie czytać emocji, musiał wyciągać z nich wnioski na podstawie kontekstu. Ponadto każda emocja miała swój własny kolor.

Nie ma zgody co do tego, w jaki sposób zachodzi proces synestezji. Można ją odziedziczyć lub może powstać w wyniku przystosowania organizmu do zmian środowiskowych.

Według jednej hipotezy synestezja rozwija się, gdy dziecko poznaje abstrakcyjne pojęcia: litery, cyfry.

„Po tym, jak przemysł poligraficzny zaczął produkować kolorowe elementarze, liczba synestetyków wzrosła. Litera A – arbuz. Jest pomalowana na czerwono. B – banan, pomalowana na żółto. Ten, kto jest genetycznie predysponowany do fuzji systemów receptorowych, maluje litery w swojej głowie. Stopniowo pozostaje to jako stały znak. Co więcej, człowiek nie zdaje sobie z tego sprawy” – powiedział Henryk Iwanicki.

Nic dziwnego, że najczęstszymi rodzajami synestezji są kolory grafo-kolorowe i cyfro-kolorowe.

„Wcześniej istniało dwa procent synestetyków wśród ludzi, teraz jest ich dwanaście. Nie jest jasne ze względu na co metody ich rozpoznawania uległy poprawie, takich osób jest więcej – przekonuje profesor.

W artykule opublikowanym w najnowszym numerze czasopisma „Sukcesy nauk fizycznych” sugeruje, że praca intelektualna i kreatywność przyczyniają się do wzrostu liczby synestetyków.

Praca artysty, pisarza, kompozytora, naukowca wymaga asocjacyjnego myślenia opartego na wyliczeniu wielu powiązań między skupiskami neuronów. Jeśli system hamowania w mózgu jest nieodpowiedni, może wystąpić kombinacja przepływów informacji.

„Dla wielu kreatywnych ludzi z intensywną pracą umysłową percepcja receptorów łączy się, co tworzy żywy świat nowych obrazów w modelu wirtualnego mózgu”, podsumowuje.

Tłumaczenie: Treborok
Źródło oryginalne: Kramola.info
Źródło polskie: Treborok.wordpress.com

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 4, średnia ocena: 4,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

8
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Komzar
Użytkownik
Komzar

Właśnie czytam książki Castanedy i tam szaman wprost mówi, że by odbierać rzeczywistość taką jaka jest trzeba nauczyć się “widzieć” kilkoma zmysłami na raz. Co najmniej wzrok i słuch.

forest
Użytkownik
forest

„Nie jest jasne ze względu na co metody ich rozpoznawania uległy poprawie, takich osób jest więcej – przekonuje profesor.”

Czy tylko ja mam problem z tym zdaniem? Gdzieś łapię sens, ale błagam!

kuralol
Użytkownik

Zawsze tacy byli. Ludzie zaburzeni z jedną niewyrównaną półkola mózgu. Lewo-półkulowcy są przyziemni materialiści nie mają nic z wyższych rzeczy to naukowcy. Prawo-półkulowcy uduchowieni są za to oderwani od rzeczywistości to artyści. Dawne szkoły wyrównywały swym uczniom mózgi np w Grecji umieli pisać wiersze śpiewać ale też jednocześnie bić się w zapasach i biegać w maratonach. To samo robią Indianie w Meksyku czy Gwatemali. Tak samo postępują Aborygeni. Świat naturalny dąży do balansu czyli równowagi potencjału. Tylko chory kaukaski człowiek jest patologicznie rozdzielony zawsze na jednym skrajnym biegunie. Rozdzielany jest patologicznie od dzieciństwa np systemową pedofilią i podobnymi zabiegami rytualnymi. Przodują w tej chorobie chazry araby i katolicy – jednym słowem monoteiści.

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Kura jak zwykle swoje –
monoteizm dąży do jedności w Jedynym. W tym do jedności półkul.

RobertB
Użytkownik
RobertB
kuralol
Użytkownik

Całkowicie bredzisz @Masa
Muzułmanie nie są jednością wewnątrz własnego kręgu kulturowego. Pewnie nie słyszałeś nic o Sunnitach i Szyitach? Chazry nie są jednolici w swym kręgu **** mają Syjonistów i Chasydów i Chabad i czort wie co tam jeszcze mają. Katolicy to już szopka z szopki, tam to dopiero jest rozdrobnienie. I ty w takiej sytuacji bredzisz o jedności? Owszem oni wszyscy mają jedność w zbrodni i pedofili – tylko w tych tematach są jakoś tak jednomyślni. Żaden z wymienionych monoteistycznych tworów nie dąży do jedności tylko do dominacji nad pozostałymi. Nawet sekta NWO to też tylko polityczny tworek, który nikogo wewnętrznie nie zjednoczy i nie wyrówna mu zaburzeń. NWO tylko sprzeda masom nową tabletkę, czyli update patch na Boga v. 2.0

MasaKalambura
Użytkownik
MasaKalambura

Kura, jakoś tak od końca patrzysz. Owszem u ludzi po czasie zwycięża rozdzielnie półkul. I rozdzielenie ludzi. Jednak to zjednoczone umysły twórców tych religii, źródło łączności z Jedynym, które umożliwiało prorokom przenikać zasłony czasu, tym jest monoteizm i tym jest ukryta w nim Jedność. Z niej powstawały zjednoczone wokoło Boga i Jego posłańców królestwa większe niż jakiekolwiek możliwe do stworzenia na kanwie narodów, czy ras.

Które z czasem zerodowaly. Powodem była prawdopodobnie władza przekazana jednopółkulowcom.

Jednak wciąż zjednoczenie z Bogiem to zjednoczenie wewnętrzne. Równowaga pomiędzy miłosierdziem i sprawiedliwością w służbie Jedynemu. Tym jest monoteizm.

duszekOkruszek
Użytkownik
duszekOkruszek

Mogę na własnym przykładzie powiedzieć, że gdy gram na gitarze, wyobraźnia lub świadomość czasami jakoś intuicyjnie utożsamia np. układ palców w akordach lub przebiegach z kształtami występującymi w otoczeniu czy środowisku. Nie wiem jak to się dzieje ale narasta w miarę intensywności grania. W ten sposób pamięć lepiej koduje i zapamiętuje co chcę się akurat wyuczyć, i mogę stwiedzić z pewnością, że uczenie się przez łączenie kształtów, kolorów i emocji potęguje zdolności poznawcze.