Święto Chrztu Polski, czyli nie wiadomo co i kwiatek do kożucha

Opublikowano: 14.04.2019 | Kategorie: Historia, Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń wpisu: 1143

22 lutego Sejm oficjalnie ustanowił 14 kwietnia państwowym Świętem Chrztu Polski. Cel oficjalny? Upamiętnienie doniosłości decyzji Mieszka I, uważanej za początek naszego państwa. Pytanie tylko po co świętować coś, czego przez ponad 1050 lat nie świętowali nawet nasi przodkowie. I po co świętować coś, czego współcześni mieszkańcy Polski też nie będą celebrować. Nie bardziej niż Święta Pizzy, czy Dnia Miłośników Kotów.

Wiecie jaki dzisiaj mamy dzień? 14 kwietnia, niedziela. Pewnie wielu z Was pójdzie do ulubionego Kościoła na mszę i zje rodzinny obiad. Pewnie spora większość społeczeństwa przejdzie się na spacer lub spotka ze znajomymi, korzystając z ładnej pogody, albo uda się do kina, gdyby pogoda miała jednak spłatać figla. Relaks w domowych progach też wydaje się całkiem fajną weekendową rozrywką, po całym tygodniu ciężkiej pracy.

Czy ktoś z Was planuje jednak huczne państwowe świętowanie? Pokuszę się o stwierdzenie, że choć wielu naszych Czytelników ma świadomość, że 14 kwietnia od lat przez historyków uważany jest za datę chrztu Polski, nie ma raczej zamiaru tego dnia celebrować w jakiś szczególny sposób.

A to błąd! Bo nasi oświeceni władcy oficjalnie powiedzieli – oto masz nowe święto państwowe, by doniosłość czynu Mieszkowego wychwalać pod niebiosa. Oto święto początków Twojego Państwa, Drogi Wyborco! Jest tylko jeden problem. Nowe święto nie będzie dniem wolnym od pracy, więc Drogi Wyborca nie odnotuje jego istnienia w swojej konsumpcyjnej świadomości. W tym roku nowe święto wypada w niedzielę, która dziwnym zrządzeniem losu zawsze jest wolna od pracy. No chyba, że pracujesz w handlu to od czasu do czasu musisz posiedzieć za kasą.

Za rok święto wypadnie we wtorek. Efekt? Skupieni tego dnia na obowiązkach szkolnych, studenckich czy zawodowych nie zwrócimy uwagi na obecność w przestrzeni publicznej flag, wywieszonych z okazji święta, które w powszechnej świadomości, będzie istnieć równie mocno jak Dni Pizzy, Dni Miłośników Kotów czy Dzień Dbania o Piękną Sylwetkę. O ile część tego typu sztucznie stworzonych okazji często służy edukacji i podnoszeniu świadomości na temat ważkich problemów zdrowotnych czy społecznych, o tyle znacznie większa ich część to tylko wymysły speców od marketingu produktowego. W większości przypadków, bez względu na znaczenie, przez ogół społeczeństwa nie są odnotowywane. I tak samo będzie ze Świętem Chrztu Polski.

Celebracyjny wymiar święta będzie nader okrojony. Ciekawe wizualnie, angażujące obchody to wydatek. A tego wydatku raczej nikt nie będzie chciał ponieść. Niestety, duże pieniądze też nie gwarantują sukcesu, co dobitnie pokazały obchody 100-lecia odzyskania niepodległości. Skończy się więc na paru nudnych akademiach w szkołach, wywieszeniu flag i mszy świętej z udziałem politycznych elit jedynego słusznego obozu władzy. Na efekt edukacyjny też nie ma co liczyć, bo nawet jubileuszowe celebracje z okazji 1050. rocznicy w 2016 roku nie podniosły świadomości Polaków w zakresie historii wczesnego średniowiecza.

Przyjrzyjmy się zatem faktom. Wielu badaczy uznaje datę 14 kwietnia za prawidłową. Data dzienna to po prostu data Wielkanocy w roku 966 – tę bez trudu można obliczyć. Właśnie w czasie Wigilii Paschalnej chrzciło się (i nadal chrzci) dorosłych. Warto jednak zaznaczyć, że są i takie źródła, które przesuwają datę roczną. Piszący pokolenie po chrzcie kronikarz saski Thietmar sam nie jest pewien, czy od przybycia Dobrawy na dwór Mieszka do jego chrztu minął jeden, czy może trzy Wielkie Posty.

W świętowaniu Chrztu Polski problematyczny nie jest jednak sam dzień, a błędnie utarte określenie „Chrzest Polski”. To czysty konstrukt metaforyczny, nie mający nic wspólnego z realiami epoki. Chrzest, jeśli przyjął, to przyjął lokalny książę ze swoją świtą. Co więcej, Mieszko był władcą Polan, a sama Polska jako kraj dopiero się rodziła. I to nie w wyniku polityczno-religijnych ustaleń dyplomatycznych, a w wyniku zbrojnego podboju.

Wydaje mi się, że w demokratycznym państwie prawa ustalenie oficjalnym świętem państwowym metaforycznego konstruktu ideowego jest równie zasadne jak ustalenie Jezusa Chrystusa Królem Polski. Tym samym obchodzenie święta z okazji wydarzenia, które jest mocno symboliczne wydaje mi się nader karkołomne. W święcie Chrztu Polski brakuje również moim zdaniem konstytutywnego, racjonalnego fundamentu państwowego. Żadne źródła nie pozwalają nam powiedzieć, że czyn Mieszka miał fundamentalne znacznie. Nikt bowiem nie liczył, że Mieszko wytrwa w swoim chrześcijaństwie i schrystianizuje kraj. Jego decyzja równie dobrze mogła być chwilowa, podyktowana doraźną polityką, co później w historii dobitnie praktykowali np. Litwini. W tym kontekście warto zobaczyć jak to zrobili chociażby nasi sąsiedzi. Węgrzy 20 sierpnia obchodzą jako święto narodowe Dzień św. Stefana. Dzień ten upamiętnia konkretną datę kanonizacji (co nastąpiło 20 sierpnia 1083 roku) pierwszego węgierskiego króla, uchodzącego za założyciela węgierskiej państwowości.

Kanonizacja króla Stefana była dobitnym uznaniem królestwa Węgier za członka chrześcijańskiej wspólnoty. Lud, który jeszcze 150 lat temu pustoszył Środkową Europę, stawał się jej pełnowartościową częścią i to w opinii ówczesnych. Idąc za tą analogią można pokusić się o stwierdzenie, że świętem które znacznie bardziej podbijałoby wagę początków polskiej państwowości mogło być Święto Zjazdu Gnieźnieńskiego lub Święto Koronacji Bolesława Chrobrego. Oba te wydarzenia wyraźnie wskazywały, że władztwo Piastów przestaje być zbieraniną lokalnych plemion, a staje się pełnoprawnym, europejskim państwem, sojusznikiem cesarzy i papieży.

Oliwy do ognia w kwestii Święta Chrztu Polski dolewa jeszcze kwestia czysto teoretyczna – czy chrzest rzeczywiście był początkiem państwa? Historycy mają w zwyczaju podkreślać, że chrzest stworzył państwo polskie, ponieważ wraz z nimi zaczęła się pisana historia kraju. Dla wcześniejszego okresu brak nam źródeł, by z całą stanowczością powiedzieć kiedy zaczęła się nasza państwowość. A na pewno brakuje nam symbolicznego punktu zaczepienia, jeśli do dyspozycji mamy tylko garnki, groty strzał i nosale od hełmów. Rzecz w tym, że chrzest Mieszka jest dość słabym symbolem politycznym, a takim właśnie aktem jest powstanie państwa. Nikt przy zdrowych zmysłach nie powie przecież, że to dopiero chrzest Chlodwiga I konstytuował państwo Franków i przyszłą Francję. Warto jednocześnie podkreślić, że 14 kwietnia 966 roku nie spowodował nagłe pojawienia się jakiegoś nowego tworu politycznego. Jeszcze zanim Mieszko zaczął prowadzić negocjacje z Czechami, rządził konkretnym władztwem politycznym. Sam chrzest niczego nie zmieniał. Koronacja Bolesława Chrobrego znacznie już jednak zmieniała położenie polityczne władztwa Piastów.

Na zakończenie warto jednocześnie podkreślić, że ustawa sejmowa nie ma żadnego poparcia w aktualnej wiedzy naukowej czy prowadzonych dyskusjach akademickich. Czyni ją to tylko pustym gestem propagandowym, swoistym kwiatkiem do kożucha polityki historycznej obozu rządzącego. Czy jest to efekt zamierzony czy skutki niedouczenia? Trudno powiedzieć. Jeśli to drugie, to politycy powinni dobrze przemyśleć, czy aby podwyżki dla nauczycieli nie są dobrym pomysłem na podniesienie jakości edukacji. O ile nasze dzieci radzą sobie ze zdobywaniem wiedzy, u polityków jest z tym nieco gorzej.

Autorstwo: Marcin Sałański
Źródło: Histmag.org
Licencja: CC BY-SA 3.0

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 3, średnia ocena: 3,67 (max 5)
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Boże Ciało – od herezji do jednego z głównych świąt Kościoła

Czy wielkie religie oparto na zmyślonych bajkach? – 1

Żydzi oburzeni spaleniem kukły Judasza



7
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o

Sam chrzest, to jest uznanie władztwa nad swoim narodem, Szwabów i żydów (tutaj pytanie kto kogo stworzył, czy Szwaby-żydów?, czy odwrotnie, ale to bez znaczenia).
Słowianie mówiący po polsku( lub przymuszeni do tego, bo pamiętajmy, przez tysiąc lat można zatrzeć każde ślady podboju hołoty zdradzieckiej zwanej Piastami),
W każdym razie, Słowianie żadnego zagrożenia ze strony Szwabów nie powinni odczuwać ani go nawet znać, bo Szwabów powinni znać tylko Słowianie zachodni, ci którzy mieszkali na terenach NRD, a nawet Oni nie powinni się niczego obawiać od jakiegoś germańskiego plemienka, o nazwie Szwabia.
Przecież Słowianie to była potęga, której nie ruszył ani Rzym, ani Cyrus,
a tu komedianci i małpy z cyrku mówią mi,
że przez chrzest Polska stała się państwem szanowanym?,
tak jak teraz jesteśmy szanowani przez podobne małpowate i służalcze państewka zachodu.

Polemizował bym z twoimi tezami @robi1906. Z Piastów Śląskich pochodzi jedyny Król Polski który skutecznie przepędził wszystkich emisariuszy Watykanu precz z Polski. To za jego panowania powróciły na kilka lat stare wierzenia. Został za to wymazany z kart historii. Nikt inny w całej historii naszego kraju takiego wielkiego czynu przepędzenia tej czarnej mafii nie dokonał. Dlatego zupełnie nie wiem czemu się denerwujesz na Piastów? Robili co mogli, za ich czasów zło szalało takie samo jak za naszych czasów – pod tym względem zupełnie nic się nie zmieniło.

Patrząc na fakty o tym co się obecnie dziwnego dzieje na górnym i dolnym śląsku. (Powrót do tzw korzeni…) Stawiam dziwaczną tezę; że właśnie tylko te rody Piastów Śląskich (oderwani od korony czyli od Watykanu) ocaliły starą wiarę / wiedzę jaka panowała u Słowian przed najazdem mrocznych sił Watykanu. Być może ta wiedza już jest wypaczona i nie taka jaką być powinna jednak jak widzimy, ale ona nadal tam jest. (Nadzy faceci biegający z wiankami na głowach dookoła ogniska są stałym obrazkiem w Kotlinie Kłodzkiej.) Poszukaj i zobacz jak wygląda dawny wianek Piastów-Słowian, taki sam jaki pojawia się w rękach rodu: Jan Henryk XV Hochberg książę von Pless https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Henryk_XV_Hochberg_książę_von_Pless —– ALE toż to ten sam wianek jest symbolem UE! Piastowie Śląscy mieli w swych rękach te wianki od wieków na długo przed wynalezieniem UE a nawet: szwabów; rzeczpospolitej; itp nowoczesnych tworów. Tak samo reforma Bismarcka jest tylko kopią tego co wiele lat wcześniej wprowadził na swoich ziemiach Hochberg-Piast. Twoje mroczne ”Szwaby” istnieją wcale nie kwestionuję tego! Ale siedzą tam dalej na zachód – być może to też są tylko skutecznie zniemczeni Słowianie. Nie wypowiadam się bo nie mam pojęcia jak tam było. A wracając do ”Słowian” to mi się widzi że tu było państwo Lachów – bo tak do dziś nazywają nas wszyscy sąsiedzi dookoła. Tych Słowian i ich żałosne wierzenia to nie wiem kto wymyślił? Być może Słowian wytworzyli ci sami, którzy wymyślili Szwabów? Bo każda głupota jest dobra gdy tylko skutecznie odwraca uwagę od tego co jest prawdą i wiedzą (Wedą).

Ta informacja zapewne ucieszy wielu
https://treborok.wordpress.com/islandia-przyjela-deklaracje-wszystkie-religie-sa-bronia-masowej-zaglady
Widząc coraz szybciej postępujący upadek cywilizacji łacińskiej, której jesteśmy częścia czy nam się to podoba czy nie, niewykluczone, że w ślady Islandii pójdą inne “postępowe” kraje. Wszak już sam antypapież chce “ułaskawić” faryzeuszy
http://www.bibula.com/?p=107528
Do tego dochodzą wybryki takie jak
https://www.youtube.com/watch?v=m4QCkK4aTyY
https://www.youtube.com/watch?v=HzhD7JS-jFU
https://www.youtube.com/watch?v=7KfuRW1c5Mk
Ja sam jestem ateistą ale widząc co robi papież i jak pomaga rozmontować Kościół, którego jesteśmy częścią od 1000 lat (powtórnie piszę- jesteśmy częścią czy nam się to podoba czy nie), to tak jakby przykładał rękę do rozmontowania naszego nawet nie tyle państwa, które znikało z mapy wielokrotnie, ale narodu, po wymazaniu którego, nie będzie można go już reaktywować.

Kuralol
“drobny” problem Hochbergowie nie byli Piastami, byli niemieckim elementem napływowym. wianek na głowie to daleko idąca poszlaka.
Tańczący nago mężczyźni z Kotliny Kłodzkiej – to mnie bardzo zainteresowało, powiedz proszę chodzi i wzmianki przedwojenne? współczesne? to dla mnie bardzo ważne zwłaszcza jeśli dotyczy obrzędowości ludowej z czasów przedwojennych, przyznam o tym nie słyszałem.
jeśli jednak chodzi o przedwojnie to przypomnę że Ziemia Kłodzka to Czechy i wpływy czeskie, można tam znaleźć rody śląskie ale nie Piastów
Wracając do Piastów Śląskich, to co by nie mówić, to niezwykle szybko ulegli oni zniemczeniu. Cały Śląsk ( z pewnością także na skutek porzucenia Śląska przez Polskę na rzecz Kresów) bardzo szybko został zasymilowany gospodarczo i kulturowo przez Niemców. To tu są pierwsze lokacje na prawie niemieckim, dzięki czemu niemczono miasta i większe wsie.
Proces ten widać m.in po rodach śląskich, które już w XIII-XIV wieku uważały się za niemieckie, przejście z charakterystycznego dla nazwiska – ić (np. Pannewic, Zejdlić, Kietlić, Nosyić, Jenkwić,Czetrić, Pritwić, itd, itd) na zniemczone von – itz np. von Pannewitz itd.
Badania genetyki historycznej wskazują, że przed wojną na Śląsku (Dolnym Śląsku) 40% populacji miało haplogrupę słowiańską, z tym ,że ludzie ci uważali się zwykle za Niemców, w najlepszym razie za Ślązaków.
Ciekawostką jednak jest to, że na ile Śląsk uległ szybko zniemczeniu o tyle Łużyce do dziś utrzymały swoją słowiańską tożsamość. Może dlatego, że nie było tam Piastów, którzy na Śląsku zadziałali jak piąta kolumną, szybko przeszli na stronę cesarstwa i wzmacniali te trendy w reszcie społeczeństwa.
To, że proces ten nie przebiegał pokojowo świadczą ślady zniszczeń na grodziskach między X a XII wiekiem, Co szczególne jest to, że śladów zniszczeń nie widać we wcześniejszym osadnictwie (na tych samych miejscach) od czasów epoki brązu, mimo ponad 2 tysięcy lat trwania.

Tak, wianek to tylko poszlaka, wcale nie upieram się przy swoich teoriach. Co do grup 12 fest facetów tańczących nago po lasach ubranych w same wianki, jest na to wielu świadków. To się odbywa obecnie. Mówi się o Niemcach i Skandynawach którzy to robią. Być może to są jakieś obrzędy Wagnerowskie przedwojenne, które tam powszechnie były wykonywane zamiast chodzenia do kościoła – tego nie wiem. Tak samo na terenie Kotliny Kłodzkiej aż do pewnej świętej góry co roku w cieplejszym sezonie pojawiają się grupy okultystyczne, rodzimowierców słowiańskich, grupy rozwoju duchowego, szamanów, grupy treningu psychologicznego, surwiwalowców, łowców skarbów, grupy rekonstrukcyjne poprzebierane w ulubione kostiumy, ale też jest wyraźnie widoczny ciężki satanizm taki z ofiarami. Słowem to już totalny odwrót od katolicyzmu.

To bardzo zawiłe dzieje, dlaczego jeden z Hochberg-ów miał jeszcze 100 lat temu w tytule Bolko? ” A jego obydwaj żyjący synowie walczyli przeciwko nazistom, starszy Jan Henryk XVII, jako Henry Pless w brytyjskim lotnictwie, Aleksander Hochberg-Pszczyński, jako strzelec w Armii Polskiej gen. Andersa. ”

Naprawdę nikogo nie chcę piętnować ani oceniać, zwyczajnie to są ciekawe i zagadkowe tematy. Biorę też cały czas pod uwagę, to że zwycięzcy przepisują historię na nowo.

Perun

kuralol
” Z Piastów Śląskich pochodzi jedyny Król Polski który skutecznie przepędził wszystkich emisariuszy Watykanu precz z Polski. To za jego panowania powróciły na kilka lat stare wierzenia. Został za to wymazany z kart historii.”

Jeżeli masz na myśli Bolesława Zapomnianego to zalecałbym dużo lepsze przygotowanie merytoryczne przed zabieraniem głosu na temat historii.
Bolesław Zapomniany miał być synem Mieszka II czyli prawnukiem Mieszka I i panować w latach 1034-1038, natomiast śląską linię Piastów zapoczątkował syn Krzywoustego – Władysław Wygnaniec w roku 1138 czyli równo sto lat później. Ostatnim z Piastów Śląskich był zmarły w 1706r Ferdynand II baron (Freiherr) von und zu Hohenstein więc von Pless miał tyle wspólnego z Piastami co krzesło z krzesłem elektrycznym.
Dziwią cię Rodzimowiercy na Ślęży? To tak, jakby dziwili cię katolicy w Częstochowie, notabene też jednym z miejsc kultu rodzimowierczego zanim krystowiercy go nie zagrabili.

@Perun

A kontrowersje wokół uznania za Piastów z krwi przedstawicieli bocznych i nieksiążęcych linii dynastii? Nawet jeśli są zniemczeni tak jak piszesz, to i tak w co którymś pokoleniu może im z karmy wracać przeszłość.

Wcale nie czepiam się rodzimowierców. Tylko ich wymieniłem. Nawet ich lubię. To dobrze że jest ktoś taki – jako przeciwwaga dla skostniałych struktór mafii katolickiej. Każdy wierzy w co chce, właśnie z tego słynęła Rzeczpospolita, która nie wtrącała się zbytnio w wierzenia. Niestety są tacy co tej gościnności nadużywają ile wlezie.

Nawet nie wyobrażasz sobie ile sami ”łowcy skarbów” uczą się o terenach po których krążą. Każda grupa którą wymieniłem siłą rzeczy musi coś nauczyć się o przeszłości ziemi na której praktykuje swoje ”wierzenia”

pl Polski
X