Sudan nie odpuszcza, 10 osób zabitych podczas manifestacji

Opublikowano: 19.11.2021 | Kategorie: Polityka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 980

Sudańczycy wyrażają dalszy sprzeciw po wydarzeniach z 25 października i wrócili na ulice miast. Siły porządkowe otworzyły ogień w kierunku protestujących, nie żyje 10 osób.

Siedem osób w Bahri, dwie w Chartumie i jedna Omdurmanie, dziesiątki rannych wszędzie – tak prezentuje się bilans ofiar po kolejnej fali protestów przeciwko dyktaturze Abdela Fattaha. Protestujący wyszli na ulice miast takich jak Port Sudan, Omdurman, Kassala i wiele innych. Wojsko i policja ponownie zareagowali agresją.

Jak podaje Główna Komisja Sudańskich Medyków, siły porządkowe dopuściły się ataków na szpitale w kilku miastach i zatrzymywały ambulanse, które chciały przetransportować najciężej rannych manifestantów z Omdurmanu i Chartumu. Sudańska policja zaprzecza większości oskarżeń kierowanych w swoją stronę – uważa, że użyła wyłącznie gazu łzawiącego i to dopiero wtedy, kiedy „protest, który zaczął się pokojowo, stał się brutalny”.

Sudańskie ruchy społeczne robią, co mogą, by zdementować oficjalną wersję przebiegu protestów i wywalczyć sprawiedliwość dla wcześniej już poległych 20 osób. Sytuacja jednak komplikuje się coraz bardziej, a na jej korzyść nie przemawia medialna izolacja i dezorganizacja, o którą zadbały siły rządzące. Prócz odcięcia od Internetu, zerwane zostały druty telefoniczne, by jak najbardziej umożliwić dalszą samoorganizację. A to tylko początek problemów, z którymi zmaga się Sudan.

Przede wszystkim zawiodła mediacja między siłami cywilnymi a wojskowymi, która kierowała Sudanem od obalenia al-Baszira w 2019 roku. Zasadne są obawy, że Sudan czeka powtórka z dyktatury, bo generał Fattah już dogaduje się z przedstawicielami ery al-Baszirskiej a USA nieszczególnie jest tym faktem zmartwione. Wystarczy powołać się na słowa sekretarza stanu, Antony’ego Blinkena, który, jak podają włoskie media, podczas wizyty w Kenii stwierdził, że jeśli tylko wojsko skieruje sytuację na właściwe tory, to można by wznowić współpracę z Sudanem. Jedyne, co Waszyngton zwraca uwagę, to to, żeby ekipa Fattaha pozostała po stronie proamerykańskiej, zamiast przesuwać się na biegun chińsko-rosyjski. Izrael jest jeszcze spokojniejszy, ponieważ generał Fattah i jego prawa ręka, Hamdan Dagalo, popierają sojusz z Tel Awiwem.

Autorstwo: Antonina Steffen
Źródło: Strajk.eu


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.