Sprawiedliwa płaca

Opublikowano: 12.08.2016 | Kategorie: Gospodarka, Publicystyka, Publikacje WM

Liczba wyświetleń: 472

Smutnym faktem naszych czasów jest to, że pomimo niesamowitego uprzemysłowienia i automatyzacji procesów produkcyjnych, wielu ciężko pracujących ludzi ledwie wiąże koniec z końcem. Dość popularny jest pogląd, że niska płaca jest wynikiem wyzysku pracowników przez pracodawców. Innymi słowy, pracodawcy mogliby płacić pracownikowi więcej, ale tego nie robią, ponieważ nie muszą. Każdy pracodawca stara się zapłacić pracownikowi najmniej jak to możliwe, co jest naturalne w systemie wolnorynkowym. Podobnie naturalne jest, że konsument stara się zapłacić za kupowany produkt, najmniej jak to możliwe.

Taka sytuacja tworzy mechanizm wyzysku. Wyzysk to nic innego jak czerpanie korzyści z cudzej pracy. Jedni uważają że owa sytuacja jest właściwa, inni, że należy ją odgórnie zmienić. Pomysły na zmianę też są różne – od płacy minimalnej poprzez pomysł by cały zysk pracodawcy rozdzielić pośród pracowników. Idea podziału zysku wydaje się ciekawa, dopóki nie zastanowimy się jakie byłyby tego konsekwencje.

W tej chwili zysk firmy zostaje rozdzielony na 2 części.

1. Pierwsza (zazwyczaj większa część) jest przez firmę inwestowana np. w nowe produkty.

2. Druga część jest sprawiedliwie rozdzielana wśród akcjonariuszy. Akcjonariusze natomiast większość tego zysku, który otrzymali w formie dywidendy inwestują sami w inne prywatne przedsięwzięcia. Bardzo bogaci ludzie prawie cały swój majątek inwestują a nie konsumują.

Dlatego więc ostatecznie niemal cały zysk przedsiębiorstwa jest inwestowany a nie konsumowany. Inwestycje są niezwykle ważne, by przejść od zbieractwa do uprawy roli, od gońców do telefonów, od liczydeł do komputerów. Te inwestycje są bardzo ważne i ostatecznie służą tym samym pracownikom, którzy zdaniem wielu ludzi zarabiają za mało. Te dodatkowe pieniądze, które bierze dla siebie pracodawca niemal w całości wracają do tych ludzi w formie nowych usług i świat idzie do przodu.

Co by się stało gdyby jednak zrealizować socjalistyczny postulat i wypłacać pracownikom te wyższe pensje? Mogą stać się 2 rzeczy:

1. Pracownik skonsumuje tą wyższą pensję w całości (podobnie jak konsumuje w tej chwili niższa pensję). Obniży to poziom inwestycji, a więc w konsekwencji dobrobyt tych ludzi za 10, 20 czy 30 lat.

2. Pracownik pieniądze te zaoszczędzi w zasadzie w jedyny sobie znany sposób, czyli wpłaci do banku. Bank następnie te pieniądze pożyczy tym samym firmom, które nie mają własnych środków na inwestycje, bo podzieliły się zyskiem z pracownikami. Efekt jest taki, że niepotrzebnie tworzy się pośredników w postaci pracowników i banków. Co najgorsze, pracownicy na tym pośrednictwie nie zarobią, bo oprocentowanie lokat jest na poziomie inflacji. Zarobią za to banki.

Tak więc są 2 zasadnicze skutki wprowadzenia w życie tego rozwiązania:

1. Zmniejszenie inwestycji kosztem konsumpcji przyczyni się do mniejszego wzrostu dobrobytu za wiele lat.

2. Pozycja i siła banków zostanie jeszcze bardziej wzmocniona a nawet zagwarantowana przez aparat państwowy, ponieważ tak naprawdę jedynym źródłem kapitału potrzebnego na inwestycje stanie się droga pożyczka bankowa.

W związku z powyższym lepszym pomysłem wydaje się obniżka podatków tak, by osoby zarabiające najmniej stać było na więcej oraz by przyciągnąć inwestycje zza granicy, co zwiększy popyt na pracowników a w konsekwencji również ich płace.

Autor: CD
Źródło: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

62
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
egzopolityka
Użytkownik

Te wszystkie rozważania są po prostu śmieszne, jeśli się weźmie pod uwagę niezwykle zaawansowane technologie jakie są dostępne od kilkudziesięciu lat. Wszystkie zostały zdławione przez ludzi u władzy i wyłącznie dlatego ludzie muszą wciąż ciężko pracować.

davidoski
Użytkownik

Co za idiota napisał ten artykuł. Akcjonariusze dostają prawie cały zysk przedsiębiorstwa i to jest dobre dla pracowników?…

goldencja
Użytkownik
goldencja

Zgadzam się z CD, że to podatki powinny być obniżone. Wiele firm nie powstaje ze względu na wysokie podatki, wiele firm upada z tego samego powodu, inne ograniczają zatrudnienie i mało płacą. Przez to mamy duże bezrobocie. Przy mniejszym bezrobociu pracownik mógłby po prostu rzucić pracę u pracodawcy, który mało płaci i pójść do tego, który płaci więcej.
Co do przyciągania inwestycji zza granicy byłabym już bardziej ostrożna. Lepiej najpierw dać rozwinąć się swoim. Firmy zza granicy u nas są i podatków nie płacą.
Tym, którzy nie rozumieją różnicy pomiędzy inwestorami, a pracownikami pracującymi na emerytury polecam książkę R. Kiyosaki “Bogaty ojciec, biedny ojciec”.

percepcja
Użytkownik
percepcja

Ten artykuł to typowa PROPAGANDA PASOŻYTÓW. Polecam dla odmiany przeczytać artykuł “Czy warto być dobrym”, pokazujący, że obecny kryzys cywilizacyjny to kryzys wartości, artykuł umieszczony tu:
http://percepcja44.republika.pl/tot.html#dobrym

goldencja
Użytkownik
goldencja

@ percepcja ten artykuł jest dość naiwny. Szeroko patrząc promuje postawy niewolnicze. W przyrodzie zawsze wygrywa ten, kto lepiej kombinuje i choćbyś nie wiem jak chciał/chciała, nie zmienisz tego. Religie próbowały i co, teraz kapłani też kombinują. Rządy próbowały i co, to samo. Poza tym dobro jest pojęciem względnym i każdy rozumie je inaczej. Jeszcze jak do tego dołożysz piramidę potrzeb ludzkich, to zrozumiesz, że człowiek to zwierzę i funkcjonuje na takich samych zasadach jak reszta. Jeżeli system jest zły (finansowy, polityczny itp.) to ludzie się dostosują.

ManiekII
Użytkownik
ManiekII

Dzielenie się zyskami najlepiej obrazuje przykład z rolnikiem który dzieląc się całym zyskiem z robotnikami najemnymi nie miał by pieniędzy na kupno nasion ciągnika etc. i w następnym roku po prostu nie obsiał by pola, co spowodowało by bezrobocie robotników najemnych i bankructwo rolnika. Jeżeli rolnik chce założyć szklarnie to musi mieć pieniądze na inwestycję która może przynieść większe zyski wraz z korzyścią dla konsumentów oferując warzywa w zimie czy na jesień, ale dzieląc się zyskami z robotnikami najemnymi nigdy go nie będzie stać na szklarnie, mógłby iść do banku który udzieli mu pożyczki ale rolnik nie będzie miał na spłatę z wiadomego powodu.

Janusz Korczyński
Użytkownik

Admin,
CD po prostu nie wie, że większośc pieniędzy zarabianych przez bogaczy nie jest inwestowana ;]. Największy poziom inwestycji był wtedy kiedy płace były najwyższe w historii, czyli w powojennym 30leciu (mówię rzecz jasna o krajach zachodnich). I ten podział przychodów w artykule… Teraz są najwyższe zyski i najniższe inwestycje. Oczywiście jest fajnie coś pisac tak jak sobie ktoś coś wyobraża, ale niestety nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. Poszukaj sobie wskaźnika, który pokazuje poziom płac, zysków i inwestycji na przestrzeni wieku.

percepcja
Użytkownik
percepcja

@goldencja
Nie zgodzę się z Tobą, że dobro jest względne, chyba, że w zbyt uproszczony sposób je definiujesz (w artykule podanym w moim wcześniejszym wpisie podałem definicję dobra i zła, gdzie nie ma miejsca na względność) – albo jest się w ciąży albo nie.
Poza tym człowiek to nie zwierzę (nie tylko), choć posiada ciało fizyczne wraz z jego potrzebami to życie człowieka się nie kończy na ich zaspokajaniu. Jest to też kwestia złożoności człowieka, który posiada samoświadomość odróżniającą go od zwierząt.

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

Głupi artykuł – po pierwsze opiera się na błędnym założeniu że inwestycje firmowe są trafne. Po drugie opiera się na błędnym założeniu że pracownicy nie inwestują zarobionych pieniędzy, a po trzecie opiera się na założeniu że banki pensje pracowników muszą pożyczyć zamiast zainwestować.

Pensje wynikają tylko i wyłącznie z rynku – wystarczy spojrzeć na idealny przykład wzrostu pensji Chińskiego robotnika w ciągu ostatnich 20 lat – i wtedy po krótkiej analizie będziemy dokładnie wiedzieć, dlaczego i o ile zarabiają więcej, chociaż dysproporcja między robotnikiem a właścicielem fabryki jest tam ogromna – i jeszcze większa niż w Europie.

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

A i zapomniałem – po czwarte – opiera się na założeniu że zysk wypracowany przez firmy jest inwestowany a nie konsumowany.
A przecież przez samą konsumpcje można uznać koszty prowadzenia działalności.

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

Brak edycji – więc zakłada również że są akcjonariusze – podczas gdy spółka akcyjna czy jakakolwiek to mało popularna forma działalności gospodarczej.

Janusz Korczyński
Użytkownik

Chyba drugi już raz muszę się zgodzic z Rozbim. Widzę, że choc jeden liberał tutaj myśli krytycznie.
Z jednym jednak muszę się nie zgodzic. Płace nie tylko wynikają z rynku, ale także z tego jak silne są w kraju związki zawodowe i ich nacisków na wzrost płac. Skandynawia ma je najsilniejsze, pozostałe kraje zachodu również bardzo silne, Polska praktycznie nie ma związków zawodowych i są bardzo słabe.

goldencja
Użytkownik
goldencja

@ percepcja W tym przypadku moje sformułowanie “wszystko jest względne” odwołuje się do relatywizmu. Większość ludzi prawdopodobnie nigdy nie przeczyta Twojego artykułu, a ci którzy to zrobią niekoniecznie przyjmą Twoją definicję dobra i zła. Dla każdego człowieka różne słowa mają nieco inne znaczenie. (Bóg, wszechświat, prawda, kłamstwo)

Tak – życie człowieka nie kończy się na zaspokajaniu jego potrzeb, ale kończy się w przypadku braku zaspokajania potrzeb podstawowych (takich jak u innych zwierząt). Myślisz, że samoświadomość odróżnia człowieka od zwierząt? Może odróżnia od zwierząt, które jej nie posiadają, ale to nie sprawia, że człowiek nie jest zwierzęciem. (przeczytaj eksperymenty na orkach i delfinach pod kontem samoświadomości) Tak samo jajorodność odróżnia zwierzęta jajorodne od niejajorodnych i te pierwsze nadal są zwierzętami.
Widzisz w moim umyśle pojęcia dobra i zła stanowią dwa nieosiągalne bieguny pomiędzy którymi może poruszać się jednostka. Ponieważ te pojęcia są uzależnione od doświadczeń i wiedzy danej jednostki, to istnieje duża ilość wymiarów w jakich działają i punkt, w którym znajduje się jakaś jednostka na osi współrzędnych, z perspektywy różnych ludzi, zawsze będzie inny. Nie każdy też uzna dobro i zło jako bieguny.

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

Janusz Korczyński – wybacz ale to RYNEK ma główny wpływ na wysokość płacy.
Czy 20 lat temu Chińskie fabryki mogłyby dawać robotnikom tyle ile dzisiaj? Choćby nawet były najsilniejsze, posiadały władze totalitarną to i tak płaca ma swoje ograniczenia – właśnie rynkowe. Gospodarka szwecji, Niemiec jest bardzo silna – i dlatego płace są bardzo wysokie – związki to może (ale nie musi) być jeden z katalizatorów podwyższenia płacy. ale np w U.S.A. przez długi czas nie było w ogóle związków – a w tym czasie robotnicy amerykańscy byli jednymi z najlepiej opłacanych na świecie.

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

CD – a Banki co robiąz pieniędzmi ? Jeśli włożysz pieniądze do banku na lokate albo fundusz inwestycyjny.
w takim funduszu inwestycyjnym pieniądze są inwestowane np w akcje dużych spółek – więc pracownik za pośrednictwem banku staje się tak jakby akcjonariuszem firmy i otrzymuje jej zysk w postaci wzrostu wartości swojego portfela inwestycyjnego. Czyli teoretycznie im większe płacę tym większy poziom inwestycji – i to jest prawda. Bo trzeba przypomnieć tutaj wszystkim że płacę to nie tylko sprzątaczka , operator łopaty, układacz kostki brukowej czy wykładanie towaru na półkach, czy kasjerka – bo Ci ludzie ZAWSZE będą mieli najgorzej. Pensje to również szczebel średni i wysoki korporacji/ spółek. A ci ludzie już prędzej mogą pozwolić sobie na inwestowanie a nie zwykłe odkładanie pensji na koncie oszczędnościowym w banku.

No i jeszcze jedno – hazard na giełdzie to nie hazard tylko właśnie inwestowanie w odpowiednie spółki – i tak jak w przypadku firm – takie inwestycje nie zawsze są trafne.

percepcja
Użytkownik
percepcja

@goldencja
Ponieważ słowa są różnie rozumiane przez różnych ludzi to trudno nam się porozumieć (są wysoce relatywne jak byś to ujęła), ale można przekazywać informacje w sposób ściśle zdefiniowany (tak czyni fizyka czy matematyka) i wtedy nie ma miejsca na relatywizm.
Oczywiście czy teoria jest lepsza czy gorsza to już kwestia doświadczenia i jej weryfikacji. (ogólnie to nie ma złych teorii bo nawet stwierdzenie że Ziemia jest płaska jest poprawne w pewnym zakresie – wytyczając plac pod budowę nikt nie bierze pod uwagę krzywizny Ziemi). Po prostu tym lepsza teoria im więcej zjawisk tłumaczy i im bardziej zgodna z doświadczeniem.

Nie chcę roztrząsać wszystkich różnic pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem bo to szeroki temat, dodam tylko, że niewielka różnica w budowie dowolnego “układu” odróżnia go od mu podobnych czasem bardzo istotnie (nawet w tak prostych układach jakimi są układy atomowe węgiel może występować w wielu formach o odmiennych własnościach).

Zgadzam się, że zwierzęta mają świadomość, powiem więcej, że nawet tzw. materia nieożywiona ją ma. Choć pewnie to znów kwestia definicji, bo dla mnie jest różnica pomiędzy świadomością a samoświadomością.

A tak na marginesie to pewnie masz rację, że duża cześć ludzi to przede wszystkim zwierzęta, które walczą przede wszystkim o własny byt. I nie jest to wcale złe czy dobre, po prostu inaczej ktoś nie umie postępować w danym momencie swego życia co nie zmienia faktu, że w pewnym momencie ktoś może odkryć coś ponad to (większość ludzi kieruje swoją uwagę przede wszystkim na troski dnia codziennego, nie dostrzegając szerszej perspektywy).

Janusz Korczyński
Użytkownik

Rozbi,
Z Tobą rozmowa wydaje się sensowniejsza.
“Czy 20 lat temu Chińskie fabryki mogłyby dawać robotnikom tyle ile dzisiaj? Choćby nawet były najsilniejsze, posiadały władze totalitarną to i tak płaca ma swoje ograniczenia – właśnie rynkowe.”
Nie bardzo mnie zrozumiałeś. Rynkowe płace są najniższe z możliwych zawsze. Natomiast związki zawodowe podwyższają płace znacznie i to ich siła jest motorem wysokich płac, a nie rynek. To nie siłą gospodarki mierzy się wysokośc płac, a stosunkiem zysku i płac z wartości dodanej. I tutaj właśnie nie rynek decyduje, a związki zawodowe, ich siła i naciski na wyciaganie coraz to wyzszych płac. Np. w Polsce ten stosunek wynosi 80% zysk 20% płace (średnio). W Niemczech jest to blisko 50%/50%. Podaje przykładowe dane, bo nie mam teraz dostępu do tych statystyk. To oznacza, że w Polsce płace mogłoby byc 2,5 raza wyższe bez kompletnie żadnego uszczerbku na jej konkurencyjnośc. Albo Niemiec do 2,5x niższe nie powodując tym samym spadku konkurencyjności Polski. Tą różnicą jest to, że w Polsce do zwiazków zawodowych należy 6% pracowników, a w Niemczech 60%.

norbo
Użytkownik

Dawno już nie czytałem większych bzdur. Autor wykazał się tak niesamowitym brakiem podstawowej wiedzy ekonomiczej, że aż mnie rozbawił :D

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

Janusz Korczyński – akurat ja się interesowałem rozwojem związków zawodowych w historii U.S.A. i ostatnio w Chinach – może zacznę się interesować kolebką związków – czyli Niemcami – gdzie mają długą historię.

Ale sam wspomniałeś że związki mogą wywalczyć ewentualnie większy udział pracowników w zysku całej firmy.

I przyznam – prawdopobnie Niemieckie firmy o ugruntowanej pozycji – z wypracowanym długoletnim kapitałem (podczas gdy u nas nie było żadnej prywatnej firmy) – mogą sobie pozwolić na dzielenie się swoim i tak bardzo wysokim zyskiem z pracownikami. Ciekawy jestem tylko czy polityka Związków zawodowych wygląda podobnie gdy firma odnosi straty – wtedy też jest zachowana zasada 50/50?

Żeby walczyć o wyższe płacę to trzeba mieć o co walczyć – czyli godpoarka musi być mocna żeby być w stanie spełnić takie żądania – jestem pewien że na Birmie gdyby nawet wprowadzono takie postulaty to jakośc życia by się nie poprawiła.

Janusz Korczyński
Użytkownik

Odpowiadając na Twoje pytanie – tak. Związki zawodowe, jeśli rzeczywiście sytuacja przedsiębiorstwa tego wymaga zgadzają się na 50/50, czyli zwolnienia grupowe. To 50/50 polega na tym, że częśc jest zwolniona nie otrzymując wynagrodzenia, ale ratując firmę. Związek zawodowy to nie terrorysta z bombą. Poczytaj sobie o proteście z początku roku w Hucie Batory – to był protest spowodowany tym, że kondycja przedsiębiorstwa pozwalała na to by płacic 10x tyle, a właściciel (jeden z najbogatszych Polaków) postanowił przyoszczędzi i zatrudnic ludzi na śmieciówkach, pomimo, że kondycja przedsiębiorstwa była doskonała. Związek zawodowy przegrał protest, bo jakimś ciemnymi prawniczymi machlojkami zdobył nakaz pacyfikacji strajku przez policję. Nie chcieli wyższych płac, buntowali się przeciwko jego obniżeniu w doskonałej sytuacji materialnej huty.

“Żeby walczyć o wyższe płacę to trzeba mieć o co walczyć – czyli godpoarka musi być mocna żeby być w stanie spełnić takie żądania – jestem pewien że na Birmie gdyby nawet wprowadzono takie postulaty to jakośc życia by się nie poprawiła.”

Zgadza się i jeśli stosunek zysku do płac jest tak niekorzystny dla pracowników jak w Polsce, a gospodarkę wbrew pozorom mamy silną to jest o co walczyc.
Co do Twojego przykładu z Birmą – wszystko zależy jaki jest stosunek zysku do płac. Ja nie wiem. Jeśli tam płace pochłaniają np 90% wartości dodanej to rzeczywiście ciężko jest mówic o tym, że płace powinny by wyższe, bo nie starczy na reinwestycje i nowe inwestycje.

Yogipower
Użytkownik
Yogipower

@norbo Za to Fenix jest świetnym ekonomistą, co nie?

Yogipower
Użytkownik
Yogipower

To bardzo proste, po pierwsze wywalić tuska z ekipą, po drugie zmniejszyć podatki. Dallej będziesz oglądał sam wzrost.

norbo
Użytkownik

@Janusz Korczynski, a co ze stale rosnącą grupą ludzi pozbawionych pracy czy też pracujących dorywczo?

Janusz Korczyński
Użytkownik

Norbo,
Co masz na myśli?

norbo
Użytkownik

Piszesz o związkach i ich wpływie na podział z działalności gospodarczej, a co z tymi którzy nie uzyskają żadnego udziału ponieważ są wykluczeni z procesu produjcji? Z każdym rokiem przecież powiększa się grono ludzi zbędnych z punktu widzenia ekonomii, głównie na skutek postępu technologicznego.

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

Norbo – przecież żyjemy we wspaniałym systemie gdzie firmy płacą podatki – pracownicy również płacą podatki – a z tych podatków są pieniądze w ramach pomocy społecznej dla ludzi “wykluczonych” (uwielbiam to słowo i jak szybko przez media weszło w życie i we jako kolejny termin nowomowy o negatywnym znaczeniu)

norbo
Użytkownik

Po pierwsze, to rozbija całą ideologię Janusza. Po drugie, obawiam się że nie istnieje możliwość domknięcia takiego systemu przy zachowaniu prawa inwestorów do realizacji dodatkowych zysków z postępu technologicznego, tak ze strony finansowej jak i popytowej.

norbo
Użytkownik

Po trzecie, to jest hodowla ludzi.

DS
Użytkownik
DS

Artykuł bez sensu, każdy chyba widzi że większość prezesów firm inwestuje, ale w nowe samochody dla siebie, ekstra domy itp…Sprawiedliwie by było aby owszem zarabiał dla siebie więcej niż przeciętny pracownik, ale 3-4 razy więcej, a nie 10 razy więcej…A inwestycje w firmę powinny być swoją drogą, ale z kasy przeznaczonej na ten cel, która nie jest pensją prezesa…A niestety tak teraz jest że panowie prezesi wyciskają każdy grosz z pracownika bo idzie on bezpośrednio do ich kieszeni…Nie miljmy też wszystkich ludzi za idiotów, przypuszczam że wielu pracowników chętnie by inwestowało w firmę w której pracują, z nadzieją na zyski, ale nie mają z czego, bo z takich płac jakie obecnie są nie stać ich na podstawowe dobra.

edek
Użytkownik
edek

CD@
Jak zwykle propaganda liberalna bez wyobraźni.
Skąd masz informacje, że bogaci większość pieniędzy “inwestują”?
I czy kupienie jachtu za 100mln$ jest inwestycją? A może wyspy za “nieco” większą sumę?
Żenada.
I którzy to są bogaci? Ci co zarabiają rocznie kilka mln, czy kilkadziesiąt mld?
I jeszcze jedno. Czy powiększanie korporacji kosztem przejmowania, wykupywania innych firm jest inwestycją?
A tak z dłuższej perspektywy czasowej?
Cały sukces kapitalizmu XX wieku polegał na redystrybucji zysków.
Liberalny kapitalizm obecnie promowany ma na celu kumulację zysków, kapitału.
Nie potrafisz zrozumieć do czego to doprowadzi, czy po prostu masz płacone za propagandę?

DS
Użytkownik
DS

CD, mam do ciebie takie pytanie, czy chciałbyś być tym pracownikiem który zarabia powiedzmy 1500 brutto? Oczywiście szef przy podpisywaniu umowy by cie zapewnił że możesz zarabiać powiedzmy 3000 brutto, ale zarobisz mniej po to by były pieniądze na inwestycje. Zauważ że owszem, będą pewnie jakies inwestycje, ale zanim twój szef zacznie inwestować w firme, to najpierw zainwestuje w swój samochód, w ogromną wille itp, a dopiero w firmę, a ty będziesz na to patrzec z boku ze swoją pensją 1500 brutto, przez którą musisz mieszkać u mamusi, bo nawet na wynajem mieszkania ci nie starczy , nie mówiąc już o kupnie…

matysek747
Gość
matysek747

Prawda jest taka, że duża większość zarabia za mało, aby godnie żyć i to się nigdy nie zmieni dopóki będzie przyzwolenie na tak niskie płace. Najgorsze jest to, że nasz rząd nic nie robi, aby wykorzystać naszą obecną sytuację. Jako, że jesteśmy jednym z krajów, który w Europie ma najniższe zarobki to powinno to zostać wykorzystane. Trzeba by ułatwić inwestycje w naszym kraju, uprościć przepisy na co się nie zanosi. Wiem, że to co napisałem jest MEGA ogólnikowe, ale to tylko nakreśla kierunek w którym powinniśmy podążać i nie jest wyczerpującym artykułem, a jedynie komentarzem kogoś kto mieszka poza granicami Polski i ma obraz tego jak powinno wyglądać życie w Polsce. Niestety zmiany jakie powinny być dokonane są tak wielkie, że wręcz niemożliwe. Wiekszość powinna zostać najlepiej zbudowana od początku, żeby miała jakiś sens.
Co do naszego rządu to powiem tak. Granat teraz, po wyborach też granat i potem można dopiero zaczynać cokolwiek robić. Najgorsze w naszym rządzie i całym sejmie jest to, że panuje ogólne przyzwolenie na przestępstwa, naginanie prawa i wyzyskiwanie obywateli poprzez podatki…

Janusz Korczyński
Użytkownik

Norbo,
Nie wiem o co się mnie uczepiłeś, na prawdę. Ja piszę jak jest, a nie jakąś ideologię przedstawiam.

Janusz Korczyński
Użytkownik

CD,
Swoje stwierdzenia dot. bogatych bierzesz z kosmosu. Zacznij najpierw od książek, bo to Ty się powinieneś wiele nauczyc, a nie osoby, które krytykowały Twój artykuł. I mam tu na myśli także Rozbiego, który stoi po Twojej stronie barykady i też Cie skrytykował za kompletny brak wiedzy, bo w rzeczywistości jej nie masz.

goldencja
Użytkownik
goldencja

@Janusz i inni, z całym szacunkiem ale nie jesteście w stanie pojąć o co chodzi CD. Wy patrzycie na sprawę z punktu widzenia pojedynczych ludzi, a CD ujmuje problem systemowo.
Nasze społeczeństwo ewoluuje z komuny i jeszcze wiele musi się nauczyć zanim ludzie w skład jego wchodzący nabędą umiejętności zarabiania pieniędzy. Spójrzcie na szkoły. Niewiele z Was zauważy, że one nie uczą zarabiania pieniędzy. Dlatego mamy powszechną biedę. Ludzie uważają, że coś im się należy, a to g…. prawda. Koniec państwa opiekuńczego! Nawet w dzisiejszych czasach te instrumenty z komuny, które zostały, niszczą nam dobrobyt. Ludzie nie rozumieją co należy zrobić, żeby się dorobić. Czasami myślę, że nie chcą zrozumieć. Ich umysły nadal tkwią w komunie.

Janusz Korczyński
Użytkownik

Z całym szacunkiem mylisz się w każdym słowie. Podtrzymuję to co powiedziałem, CD nie posiada kompletnie żadnej wiedzy w tematach, w któych się wypowiada.

goldencja
Użytkownik
goldencja

@Fenix, a gdzie tak napisałam? Może zrozum kontekst, to będziesz wiedział o czym piszę…

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

To ja np prowadzę własną firmę od już prawie 5 lat razem z dziewczyną – wszystkie pieniądze jakie zarobiliśmy szły właśnie na inwestycje – samochód kupiliśmy dopiero rok temu – ale potrzebny był głównie do pracy
( bez tylnich siedzeń – kratka zaraz za przednimi siedzeniami kierowcy i pasażera – przystosowany jako VAN i dostawczy).
Zacząłem de facto wydawać na siebie rok temu i to na tzw luksusy – czyli np weekendowy wypad nad morze albo w polskie góry – albo nowy rower czy buty do biegania, rakiete do tenisa itp itd. Dopiero wtedy gdy zarobek byl mniej wiecej 10 krotnie wyzszy od przecietnej pensji krajowej – do tego czasu na siebie nie wydawalismy praktycznie nic – tylko na firme.

Przez cały czas robiliśmy wszystko sami – bez pracowników – co prawda pracowało się czasami po 16-18 godzin dziennie – ale i tak wtedy nigdy nie zatrudniłbym obcej osoby do własnej firmy.
Od miesiąca zatrudniam własnego brata który dostaje płacę na umowe zlecenie (nie chciał umowy o pracę) – w wysokości 1% naszego obrotu netto. W tej chwili nie przewiduje zatrudniania większej ilości ludzi bo mimo iż zysk jest niezły – firma nieźle sobie radzi – to i tak 3jka ludzi to czasami zbyt dużo (np z bratem pracujemy czasami nawet tylko 3 godziny dziennie)

goldencja
Użytkownik
goldencja

@Fenix j.w. :]

Janusz Korczyński
Użytkownik

Wyjątek nie, ale nie reguła ;). Najpierw zacznij od sprawdzenia wszystkiego, a nie od wyobrażania sobie świata na podstawie pojedynczych przypadków. Po za tym co Ty rozumiesz poprzez inwestycję? Zakup nieruchomości, np. jakiegoś budynku, kamienicy w centrum miasta?

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

Janusz Korczyński – wybacz ale to właśnie jest reguła – każdy milioner który zaczynał od zera doszedł do swojego majątku właśnie przez inwestowanie a nie konsumpcje.
Jeśli uważasz że to wyjatek – to ze znalezieniem przypadka regularnego nie będziesz miał problemu.

Pokaż mi kogoś kto prowadzi firmy przez konkretny okres czasu (powiedzmy 5 lat) – i ta firma odniosła sukces – i od początku zamiast inwestować to konsumował – kupując samochód, budując wille itp itd. Konsumowanie zaczyna się dopiero gdy przedsiębiorca może sobie pozwolić na konsumpcje – zostawiając przy okazji pokaźną sumkę na koncie na prowadzenie i rozwój firmy.

Skoro konsumowanie przed inwestowaniem to reguła to nie będziesz miał problemu ze znalezieniem konkretnego przypadku – wszyscy z niecierpliwością czekamy.

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

PS. Te pieniądze na kamienice też trzeba najpierw jakoś zarobić

norbo
Użytkownik

@Janusz Korczynski, wcale mnie to nie dziwi, że nie wiesz – dlatego właśnie wygrywa opcja @CD, bo zbyt wielu ludzi nie wie, nie potrafi czy może nie chce spojrzeć szerzej.

edek
Użytkownik
edek

@goldencja
Komuna charakteryzowała się tym, że nie dostrzegała pojedynczego człowieka. Ty robisz to samo.
Co do szerokiego spojrzenia.
Pieniądze czy jakieś tam inwestycje to tylko narzędzia. Takie jak łopata czy kij. Celem powinien być rozwój społeczeństw i każdego człowieka. Może to brzmi górnolotnie. Ale żyjemy w społeczeństwie. Cywilizacji. Jeśli nie będziemy rozwijać się jako cywilizacja (nie ma to NIC wspólnego z “rozwojem gospodarczym”) to zginiemy. My, nasze dzieci i cała ludzkość. Egoizm wyniesiony na szczyt w formie ideologii liberalnej nie ogląda się na pojedynczych ludzi. Nie dostrzega społeczeństwa. Nie wie co to ludzkość.
Nie widzisz tego? Spróbuj unieść się trochę wyżej ponad swój grajdołek i rzeczy cię otaczające. Spójrz na Ziemię z kosmosu. Naprawdę to jest odkrywcza perspektywa. Porównywalna jedynie z perspektywą czasową. !00 czy 1000 lat, lub może dużo więcej. Może ludzkość tyle przetrwać bez zmiany mentalności? Zastanów się. To nie jest SF. To jest rzeczywistość. I tylko to się będzie liczyć w przyszłości. O ile taka będzie dla ludzi.

goldencja
Użytkownik
goldencja

@ edek nie rozumiem o co Ci chodzi. Powiedz mi, jak w obecnych czasach jakakolwiek cywilizacja czy jednostka, może się rozwijać bez pieniędzy? Gdzie napisałam, że pieniądze to cel a nie narzędzie? A jeżeli twierdzisz, że rozwój cywilizacji nie ma nic wspólnego z rozwojem gospodarczym, to niewiele wiesz. Poza tym zmieniasz temat i chyba nie wiesz, że komentarze na tym forum pod tym tematem, dotyczą właśnie tematu w artykule zawartego.

DS
Użytkownik
DS

Ok, może nie inwestują odrazu w siebie, ale jak już firma się kręci to nie dadza zarobić ludziom więcej niż to konieczne. Taka prawda, wystarczy spojżeć na przeciętna polska firmę i zobaczyć jak się żyje właścicielowi, a jak jego pracownikom. W 90% przypadków właściciel opływa w takie luksusy że nic by mu się nie stało jak by dał ludziom normalnie zarobić, a nie tylko głodowe pensje…A dla siebie calutki zysk…

DS
Użytkownik
DS

Gdyby jeden dawał więcej ludziom zarobić, a drugi mniej, to każdy pracownik wolałby iść pracować do pierwszego przedsiębiorcy, a że w polsce każdy guzik daje, a więcej można tylko dostać na państwowych posadkach po znajomości, to nie ma konkurencji i nic i nikt nie przekona właściciela żeby zrezygnował z ogromnych zysków tylko dla siebie i dał zarobić pracownikom tak żeby było ich stać na normalne życie.
CD, zrozum że jak by jakiś pracownik próbowałby przekonać swojego pracodawcę do zpłacenia mu większej kasy, to albo usłyszałby po prostu “nie”, albo wyleciałby z roboty i został zastąpiony zdesperowanym w szkaniu pracy człowiekowi, który weźmie tę robotę nie dlatego że jest dobrze płatna, a dlatego że sytuacja go zmusza, lepiej mu więc iść do tej nędznej roboty i mieć w miesiąc te 500 zł więcej niż z jakiegoś zasiłku…

Janusz Korczyński
Użytkownik

Norbo,
Ja znam odpowiedź na to pytanie, więc nie dopowiadaj sobie, bo nie napisałem nie wiem, tylko nie wiem czemu akurat mnie o to pytasz, bo ze względu, że oboje tutaj jesteśmy lewicowcami i wydaje mi się, że odpowiedź mamy taką samą.
Wyjaśnij najpierw o co Tobie chodzi…

DS
Użytkownik
DS

“Jeśli jednak chcesz mu zabrać pieniądze siłą to wiedz, że to kradzież i kropka.”

A pływanie w luksusie gdy twoi pracownicy zarabiają tyle żeby mieli na przeżycie, wiedząc że nie pójdą nigdzie indziej to niewolnictwo i kropka.

Janusz Korczyński
Użytkownik

Rozbi,
Jeśli ktoś doszedł do milionów od zera to był osobą, która zarówno była oszczędna, inwestowała jak i dorabiała się na barkach innych (taki system) i w przypadku takich osób tak, jest to reguła. Problem natomiast w tym, że te osoby stanowią mniejszośc bogaczy, bo reszta bogaczy konsumuje to co zbudowały poprzednie ich pokolenia bogaczy. Posiadając wielki majątek nie mają oni już problemów z jego pomnażaniem, a wydawanie milionów miesięcznie na swoje zachcianki nie stwarza żadnego zagrożenia. I to jest większośc. Z resztą statystyki wykonane już wielokrotnie to udowadniają, że bogacze pławią się w luksusach, a nie pomnażają bogactwo społeczne.

norbo
Użytkownik

Dodajmy do tego, że w ostatnich dekadach “bogactwa” powstawały raczej w wyniku spekulacji oderwanych od rzeczywistej gospodarki niż faktycznych inwestycji.

edek
Użytkownik
edek

@goldencja
Jak wcześniej napisałem następuje obecnie kumulacja kapitału. m.in. przez minimalizowanie płac. Co w dłuższym (lub krótszym) okresie czasu doprowadzi do wykluczenia większości społeczeństw. Kapitalizm bez ograniczeń doprowadza do likwidacji samego siebie. Do tego dochodzi zmniejszanie zapotrzebowania na pracę z powodu rozwoju technologii i koncentracji produkcji. Dokłada się oczywiście mechanizm zamkniętego kręgu w postaci:
mniejszych dochodów większości społeczeństwa – mniejszego popytu na towary – mniejszego popytu na usługi – mniejszych płac – mniejszych dochodów większości społeczeństwa.
To prędzej czy później doprowadzi do wojen i rozruchów lub/oraz nowych totalitaryzmów, może na skalę planetarną. Problemy społeczne dołożą się do innych licznych zagrożeń (których tu nie muszę wyliczać) i koniec ludzkości gotowy.
Technologia obecnie pozwoliła na globalizację (kumulację dochodów). Technologia jest na takim poziomie, że może spowodować unicestwienie nas. System kapitalistyczny czy liberalny nie przystaje do tej technologii. Która mogła by zapewnić rozwój całej ludzkości i dostatnie życie ludzi. Jednak nie ma sensownej alternatywy dla obecnego systemu, a tylko różne grupy próbują umocnić lub zachować status quo.
A rozwój gospodarczy utożsamiany z pkb jest pomyłką.
Ludzie naprawdę stoją przed ścianą. I myślenie w kategoriach XIX wiecznych jest pomyłką i brakiem wyobraźni. Niestety system obecny wymknął się spod kontroli społeczeństw. Nie ma już demokracji, która w założeniu mogła by przekształcać społeczeństwa i zmniejszać negatywne skutki rozwoju technologii. Dzięki ideologii liberalnej.
Historie typu “rozwój przedsiębiorczości” na jakimś wycinku globu, tworzenie “nowych miejsc pracy”, “innowacyjne technologie” it.p. w skali tego co powyżej napisałem nie mają znaczenia. To tylko zabawy dzieci w środku lasu ogarniętego pożarem (sorry za metaforę :) ).
Mentalność współczesnego przeciętnego człowieka kształtowana przez kulturę konsumpcjonizmu to już temat na inną historię. Nie bardziej pocieszającą.