Sprawca wypadku autobusu przyznał się do winy

Opublikowano: 28.06.2020 | Kategorie: Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 1072

Kierowca, który spowodował wypadek autobusu miejskiego w Warszawie przyznał się do winy. Zgodnie z decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.

W czwartek 25 czerwca na moście Grota-Roweckiego w Warszawie doszło do tragicznego wypadku autobusu miejskiego. Autobus spadł z wiaduktu z wysokości 5 metrów, przebijając barierkę. W wyniku zdarzenia zginęła 70-letnia kobieta, 17 osób zostało rannych, w tym 4 ciężko. Autobusem podróżowało w sumie 40 osób. W akcji ratunkowej brało udział m.in. 17 zespołów ratownictwa medycznego i śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

W piątek 26 czerwca prokuratura potwierdziła wcześniejsze informacje, że kierowca autobusu był pod wpływem amfetaminy. W kokpicie pojazdu służby odnalazły woreczek z narkotykami. Według świadków zdarzenia mężczyzna był „silnie naćpany”. Badania krwi potwierdziły, że kierowca w czasie zdarzenia był pod wpływem narkotyków.

Prowadzone śledztwo dotyczy sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, której następstwem jest śmierć człowieka. Czyn ten zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat 12.

Wczoraj sąd zdecydował o areszcie dla mężczyzny na podstawie trzech przesłanek, wskazywanych przez prokuratora – obawy ucieczki, obawy matactwa poprzez bezprawne wpływanie na gromadzony materiał dowodowy oraz obawy wymierzenia surowej kary.

„Jest tymczasowy areszt na trzy miesiące dla kierowcy, który w czwartek pod wpływem amfetaminy doprowadził do katastrofy komunikacyjnej” – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mirosława Chyr, cytowana przez Polskie Radio.

Jak dodała rzecznika, podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Przyznał się do tego, że zażył amfetaminę zanim rozpoczął zmianę, zanim wsiadł do autobusu.

„Będziemy weryfikować wszystkie okoliczności wypadku na podstawie m.in zeznań świadków i zapisu z rejestratorów w autobusie” – zapewniła Mirosława Chyr.

Źródło: pl.SputnikNews.com


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

11 komentarzy

  1. Admin WM 28.06.2020 10:10

    Miał pecha, że są wybory. Pierwszy powód aresztu rozumiem, drugi jest naciągany a trzeci („obawa wymierzenia surowej kary”) jest absurdalny. Mogę się założyć, że wziął amfetaminę, żeby sprostać „normom pracy” w spółce należącej do niemieckiej firmy DB.

  2. MasaKalambura 28.06.2020 11:05

    Albo żeby uczynić pracę pełną przyjemności.
    Niemcy we wrześniu 39 też się tym szprycowali. Loty messerschmittami, rajdy panzerami, serie z karabinów maszynowych były czystą przyjemnością.

    Może to taka tradycja.

  3. Szwęda 28.06.2020 12:40

    A co tu weryfikować? Badania wykazały amfetaminę we krwi, sprawca się przyznał, więc wszystko powinno odbyć się w trybie ekspresowym i sprawca powinien o wiele szybciej niż te 3 miesiące trafić za kraty!
    Admin, wygląda tak jakbyś tłumaczył albo umniejszał “zasługi” ćpuna-mordercy, który naćpany prowadził pojazd z kilkudziesięcioma ludźmi i spowodował śmierć człowieka – powinien bezwarunkowo trafić do kicia na te 12 lat, bez żadnej możliwości wcześniejszego zwolnienia!

  4. ZIWK 28.06.2020 13:25

    @Admin & Masa
    Ojjjjj….
    Kierowca – narkoman może pojawić się w każdym kraju i w każdej firmie. Tacy ludzie się zdarzają i rolą państwa jest stworzenie narzędzi do ich eliminacji z ruchu. Polskie prawo (drogowe oraz pracy) dało narzędzia do eliminowania pijanych. Obowiązkowe kontrole trzeźwości, procedury postępowania itd. zmniejszyły liczbę kierowców prowadzących “na gazie”.
    Niestety dzisiejsze prawo nie daje pracodawcom narzędzia do weryfikacji historii kierowcy z CEPiK-u jak i do badań rutynowych narkotykowych.
    Poważne firmy transportowe, szczególnie zajmujące się transportem ludzi wiedzą jak wielkie szkody może spowodować jeden “wczorajszy” – zarówno szkody w ludziach, straty materialne jak i wizerunkowe.
    IMHO większe szanse na kierowcę-narkomana są w firmach, gdzie liczy się tylko cena – tam głównie w transporcie towarowym – szefostwa “Dziad-Transów” wymuszają na kierowcach jazdę “na magnesie”, fałszowanie zapisów tachografów, fałszowanie dokumentacji przewozowej itd. Kierowcy w takich firmach jadący ciągiem 10 czy 20 godzin rzeczywiście się szprycują – bo muszą 🙁 .
    W komunikacji miejskiej – gdy kierowca jeździ wg. rozkładu, oraz ma rozpisaną pracę wg. brygad – niewielkie są szanse na drastyczne przekraczania przepisów o czasie pracy, ładunku, zabezpieczenia czy niemożliwym do pokonania dystansie.

    @Admin
    Polski Kodeks Postępowania Karnego daje własnie taką możliwość: Art 258, Par. 2. To nie jest naciągane, choć może być nadużywane, stając się furtką do ulubionej zabawki ministra Zero – czyli “aresztu wydobywczego”.
    Jednak wielu podejrzanych o sprawstwo ciężkich przestępstw wyjechało z Polski np. do “Lądka-Zdroju”.

    Normy pracy kierowców są jasno określone, a przedsiębiorstwa przewożące ludzi (szczególnie na stałych liniach) są sprawdzane bardziej.

    Co do twojego zakładu: JeZt Łoczywistą Łoczywistością, że w polskim oddziale SZWABSKIEJ firmy przecież wszyscy polacy (celowo z małej!) są gnojeni z zasady i za wszystko, nie wolno im nawet rozmawiać ze sobą w języku “podludzi” a rozmawiając w Panami mają zdejmować czapki i klęczeć!
    Przepraszam za ironię z gatunku ciężkich, ale jak czytam niektóre interpretacje to….

    @Masa
    Wszystkie siły zbrojne – i Alianci i Oś – podczas II WŚ posługiwały się narkotykami – od pobudzających, do otępiających. Jednym z popularniejszych była właśnie amfetamina – choć występowała pod innymi nazwami.
    https://ciekawostkihistoryczne.pl/2018/12/08/nacpani-alianci-czy-o-wyniku-ii-wojny-swiatowej-przesadzily-narkotyki/

    A jak wspaniale bawili się Rosjanie – po zwykłej wódce? Przecież to była prawdziwa proletariacka zabawa i prosta robotniczo-chłopska przyjemność!

  5. Cosmo 28.06.2020 16:30

    Nie widzę powodów do obrony kierowcy w świetle obecnych faktów. Myślę, że akurat warunki pracy kierowców są jednymi z najlepiej uregulowanych na korzyść kierowców. Poprostu trafił się ćpunek i skończyło się tak jak widzieliśmy. Z czasem być może wyjdą kolejne fakty świadczące na niekorzyść kierowcy.

  6. ZIWK 28.06.2020 17:55

    @Szwęda
    Też tak odczytałem komentarz Admina.
    Druga sprawa:
    Wydaje mi się, że w KK jest niekonsekwencja.
    Jeśli kierowca pijany/naćpany zabija jedna osobę i ciężko rani kilkanaście innych to mu grozi DO 12 lat, choć pewnie tyle nie dostanie 🙁 .
    Jeśli przechodzień pijany/naćpany zabija 1 osobę a ileś innych rani to mu grozi OD 8 lat do dożywocia…
    Czyli jeśli mam “coś” do kogoś, to lepiej będzie zrobić to autem…

  7. MasaKalambura 28.06.2020 18:31

    Historia uczy o blitzkrieg. Apteka o speedkrieg.

    Głupota zaś nie jedno ma imię.

  8. Admin WM 29.06.2020 08:34

    Nie bronię kierowcy, ale drążę prawdę.

    1. Wątpię by amfetamina była przyczyną wypadku, bo według informacji z internetu (sprawdziłem jakie wywołuje skutki) wzmacnia postrzeganie i zmysły a nie otępia. Gdyby zażył np. opium czy inny halucynogen, nie miałbym wątpliwości. Myślę, że powód wypadku był inny niż narkotyk. Zwróciłem na to uwagę, bo uważam, że śledczy powinni przyjrzeć się warunkom pracy kierowcy, bo może dojść do kolejnych wypadków z udziałem innych kierowców. Nieważne, jak pracę kierowców reguluje ustawa, tylko jak jest w praktyce. Możliwe, że śledczy również nie wierzą w winę amfetaminy, stąd 3-miesięczny areszt i śledztwo a nie błyskawiczny proces, bo muszą wyjaśnić wszystkie wątpliwości.

    2. Nie neguję decyzji o areszcie. Zwróciłem uwagę na 3 powody aresztowania. Wg mnie wystarczyłby pierwszy, „obawa ucieczki”. Niby jak miałby mataczyć w śledztwie, skoro się przyznał? Chyba, że chodzi o śledztwo ws. pochodzenia amfetaminy, a nie wypadku.

    3. Z powodu wyborów na pewno będzie miał zasądzony pokazowo najwyższy możliwy wymiar kary. Dlatego napisałem, że ma pecha, co nie oznacza, że mu kibicuję. Od razu Trzaskowski pojechał na miejsce by brylować w mediach jak to się troszczy o obywateli. Gdyby nie wybory, miałby to gdzieś.

  9. kufel10 29.06.2020 16:06

    Jeśli ktoś tu ma łeb na karku i myśli samodzielnie, to wie doskonale, że tak jak ADMIN pisze amfetamina wzmacnia zmysły, wyostrza, przyspiesza wręcz odruchy. Ale tutaj narracja “narkoman, morderca, do zakładu” – typowe zaściankowe podejscie do problemu. Wóde walisz, rzygasz pod płotem? Amfetamina działa inaczej, sprawdź i się przekonaj, nie sprowadzaj wszystkich do swojego poziomu – janusza spod monopolowego. Może chłopak był zmęczony lub pisał smsa, to bardziej prawdopodobne.

  10. MasaKalambura 29.06.2020 17:39

    Amfetamina owszem czasowo wzmacnia koncentrację i szybkość myślenia, ale jednocześnie powoduje tych myśli aż zbyt wielki natłok, człowiekowi wydaje się że wie i rozumie więcej, przez co bierze się umysłowo i fizycznie za więcej rzeczy, niż w rzeczywistości jest w stanie jego ciało wykonać. Patrząc trzeźwym okiem na nawciąganego widać wyraźnie że człowiek taki w swym niezwykłym słowotoku niemal bredzi, a to co robi robi po łebkach, byle jak i bardzo często źle z przekonaniem że jest lepiej niż ekstra.

    Dlatego jeśli jechał pod wpływem speeda, istniała bardzo wielka szansa, że w trakcie jazdy zajął się czymś innym (telefon, coś obok drogi, pasażer) i to zbyt mocno (jak zwykle po amfetaminie), przez co wypadł z drogi.

    Drugim możliwym momentem krytycznym mogą być krótkie stany euforyczne, bo jest aż tak ekstra!, które amfetamina może wywoływać dając wtedy brak koncentracji. Jeśli akurat w złym momencie, masz wypadek.

    Trzeci możliwy moment to zapaść, kiedy serce pompuje za bardzo i nie daje rady. Wtedy też w razie problemów kierowca nie zareaguje.
    Jeśli chłopak ten miał dłuższą historię ze speedem, mógł być już na etapie zwidów, halucynacji lub urojeń.

    Proszę, nie brońcie tego.

  11. Aida 29.06.2020 21:24

    Narkoman – prawdopodobnie. Kto ćpając pierwszy raz idzie naćpany do pracy i naraża życie ludzi, tylko bezmyśly narkoman.
    Morderca – są ofiary jego bezmyślności.

    Wóda lepsza/gorsza od amfy? ani lepsza, ani gorsza. Ćpałeś, piłeś nie jedź!
    Chłopak z pewnością był zmęczony…

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.