Snajperzy zastrzelili policjantów w Dallas

Opublikowano: 09.07.2016 | Kategorie: Prawo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 4

Zaostrza się sytuacja w USA. Podczas kolejnego protestu przeciw policyjnej przemocy doszło do zdumiewającego incydentu – w wyniku snajperskiego ostrzału zginęło kilku funkcjonariuszy teksańskiej policji.

Z medialnych relacji, które nierzadko powołują się na świadków zdarzenia, do serii zabójstw policjantów doszło w czwartek, 7 lipca. W Dallas, największym mieście stanu Teksas, kilka grup aktywistów antyrasistowskich i organizacje broniące praw człowieka postanowiły zorganizować przemarsz w proteście przeciw policyjnej przemocy. Na początku tego tygodnia biali amerykańscy policjanci zastrzelili dwóch bezbronnych czarnoskórych obywateli USA – Altona Sterlinga i Philando’a Castile’a. Pierwszy z nich próbował się wysunąć spod przygniatającego go do ziemi funkcjonariusza, wówczas zginął z rąk drugiego członka patrolu, który oddał w kierunku obezwładnionego cztery strzały. Castile zginął zabity z pistoletu siedząc na tylnym siedzeniu swojego samochodu, obok swojego kilkuletniego dziecka. Prowadząca wóz jego konkubina została poproszona przez policjanta o zjazd na pobocze ze względu na widoczne uszkodzenie jednego z reflektorów. Kilka chwil później Castile nie żył. Oba morderstwa zostały zarejestrowane przy pomocy smartfonów; nagrania nie pozostawiają wątpliwości co do winy i intencji policjantów-morderców.

Amerykańskie media głównego nurtu publikują szokujące opisy i komentarze. Nazywają incydent “najgorszym dla sił porządkowych wydarzeniem od czasu ataków na World Trade Center”. Od tego czasu, w żadnym pojedynczym incydencie nie zginęło, aż tylu funkcjonariuszy amerykańskiej policji. Z postrzelonych jedenastu, do południa czasu polskiego 8 lipca, potwierdzona została śmierć pięciu z nich. Śmiertelne strzały padły w trakcie trwania antypolicyjnego przemarszu z kilku różnych punktów, w których, jak się miało później okazać, znajdowali się snajperzy. Wymiana ognia pomiędzy nimi, a policją trwała przez kilka godzin. Dziennikarze dowiadywali się wszystkiego albo z krótkich wystąpień szefa policji w Dallas, Davida Browna, albo z komunikatów służb prasowych policji. Cytowani przez wielu dziennikarzy świadkowie zdarzenia, poza emocjami i grozą, nie wnoszą niczego, co mogłoby wyjaśnić sprawę.

Tymczasem jest ona dość zdumiewająca. Z podanych dotychczas informacji wynika, że tego aktu terroru dopuścili się zupełnie przypadkowi ludzie. Jeden ze strzelających został zidentyfikowany jako pracownik spółki zrządzającej transportem miejskim. Kilku zostało zastrzelonych; z jednym z napastników policja próbowała negocjować, jednak w efekcie popełnił on samobójstwo. Niektóre media twierdzą, że władze nie mają pewności co do tego, czy ujęto, ew. zabito, wszystkich. Informowano i dementowano bardzo wiele informacji o przeprowadzonych zatrzymaniach. Ostatecznie, przy tej wersji obstaje większość mediów głównego nurtu, jeden ze strzelających został zatrzymany, a jeden oddał się w ręce policji z własnej woli. Na miejsce wezwano też saperów, którzy badać mieli bliżej nieokreślony, ani nie opisany przez media “pakunek” znaleziony obok miejsca, w którym zatrzymano podejrzanego o udział w zabójstwie policjantów.

Nie jest też jasne dlaczego, od samego początku, powszechnie określa się sprawców jako “snajperów” (sniper), gdy w nomenklaturze policyjnej (i medialnej) dla takich okoliczności zarezerwowane jest w amerykańskim dyskursie słowo “strzelający” (shooter). Ofiarami snajperów padli funkcjonariusze ciężkozbrojnej jednostki specjalnej policji – SWAT. Nie bardzo wiadomo, co oddział SWAT-u robił w miejscu przemarszu demonstracji, czyżby do “zabezpieczania zgromadzenia” potrzebni byli w USA antyterroryści? Oczywiste wątpliwości nasuwa też fakt, iż akt terroru wymierzony w amerykańską policję zbiegł się z kolejnymi rasistowskimi morderstwami białych funkcjonariuszy, co z pewnością pomniejszy obecność reakcji na nie w przestrzeni publicznej i stworzy popyt na współczucie i rehabilitację amerykańskiej policji. Jednocześnie akt terroru wymierzony w kluczową służbę państwową jest dla Obamy wyjątkowym wręcz prezentem na okoliczność rozpoczynającego się szczytu NATO w Warszawie.

Autorstwo: BS
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
robi1906
Użytkownik

A może po prostu amerykańska wersja Majdanu czy Poznania.
Gdyby to były murzyńskie gangi to bym zrozumiał, ale szukanie sprawców którzy strzelali nie wiadomo skąd musi budzić podejrzenia.