Snajperzy zastrzelili policjantów w Dallas

Opublikowano: 09.07.2016 | Kategorie: Prawo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 852

Zaostrza się sytuacja w USA. Podczas kolejnego protestu przeciw policyjnej przemocy doszło do zdumiewającego incydentu – w wyniku snajperskiego ostrzału zginęło kilku funkcjonariuszy teksańskiej policji.

Z medialnych relacji, które nierzadko powołują się na świadków zdarzenia, do serii zabójstw policjantów doszło w czwartek, 7 lipca. W Dallas, największym mieście stanu Teksas, kilka grup aktywistów antyrasistowskich i organizacje broniące praw człowieka postanowiły zorganizować przemarsz w proteście przeciw policyjnej przemocy. Na początku tego tygodnia biali amerykańscy policjanci zastrzelili dwóch bezbronnych czarnoskórych obywateli USA – Altona Sterlinga i Philando’a Castile’a. Pierwszy z nich próbował się wysunąć spod przygniatającego go do ziemi funkcjonariusza, wówczas zginął z rąk drugiego członka patrolu, który oddał w kierunku obezwładnionego cztery strzały. Castile zginął zabity z pistoletu siedząc na tylnym siedzeniu swojego samochodu, obok swojego kilkuletniego dziecka. Prowadząca wóz jego konkubina została poproszona przez policjanta o zjazd na pobocze ze względu na widoczne uszkodzenie jednego z reflektorów. Kilka chwil później Castile nie żył. Oba morderstwa zostały zarejestrowane przy pomocy smartfonów; nagrania nie pozostawiają wątpliwości co do winy i intencji policjantów-morderców.

Amerykańskie media głównego nurtu publikują szokujące opisy i komentarze. Nazywają incydent “najgorszym dla sił porządkowych wydarzeniem od czasu ataków na World Trade Center”. Od tego czasu, w żadnym pojedynczym incydencie nie zginęło, aż tylu funkcjonariuszy amerykańskiej policji. Z postrzelonych jedenastu, do południa czasu polskiego 8 lipca, potwierdzona została śmierć pięciu z nich. Śmiertelne strzały padły w trakcie trwania antypolicyjnego przemarszu z kilku różnych punktów, w których, jak się miało później okazać, znajdowali się snajperzy. Wymiana ognia pomiędzy nimi, a policją trwała przez kilka godzin. Dziennikarze dowiadywali się wszystkiego albo z krótkich wystąpień szefa policji w Dallas, Davida Browna, albo z komunikatów służb prasowych policji. Cytowani przez wielu dziennikarzy świadkowie zdarzenia, poza emocjami i grozą, nie wnoszą niczego, co mogłoby wyjaśnić sprawę.

Tymczasem jest ona dość zdumiewająca. Z podanych dotychczas informacji wynika, że tego aktu terroru dopuścili się zupełnie przypadkowi ludzie. Jeden ze strzelających został zidentyfikowany jako pracownik spółki zrządzającej transportem miejskim. Kilku zostało zastrzelonych; z jednym z napastników policja próbowała negocjować, jednak w efekcie popełnił on samobójstwo. Niektóre media twierdzą, że władze nie mają pewności co do tego, czy ujęto, ew. zabito, wszystkich. Informowano i dementowano bardzo wiele informacji o przeprowadzonych zatrzymaniach. Ostatecznie, przy tej wersji obstaje większość mediów głównego nurtu, jeden ze strzelających został zatrzymany, a jeden oddał się w ręce policji z własnej woli. Na miejsce wezwano też saperów, którzy badać mieli bliżej nieokreślony, ani nie opisany przez media “pakunek” znaleziony obok miejsca, w którym zatrzymano podejrzanego o udział w zabójstwie policjantów.

Nie jest też jasne dlaczego, od samego początku, powszechnie określa się sprawców jako “snajperów” (sniper), gdy w nomenklaturze policyjnej (i medialnej) dla takich okoliczności zarezerwowane jest w amerykańskim dyskursie słowo “strzelający” (shooter). Ofiarami snajperów padli funkcjonariusze ciężkozbrojnej jednostki specjalnej policji – SWAT. Nie bardzo wiadomo, co oddział SWAT-u robił w miejscu przemarszu demonstracji, czyżby do “zabezpieczania zgromadzenia” potrzebni byli w USA antyterroryści? Oczywiste wątpliwości nasuwa też fakt, iż akt terroru wymierzony w amerykańską policję zbiegł się z kolejnymi rasistowskimi morderstwami białych funkcjonariuszy, co z pewnością pomniejszy obecność reakcji na nie w przestrzeni publicznej i stworzy popyt na współczucie i rehabilitację amerykańskiej policji. Jednocześnie akt terroru wymierzony w kluczową służbę państwową jest dla Obamy wyjątkowym wręcz prezentem na okoliczność rozpoczynającego się szczytu NATO w Warszawie.

Autorstwo: BS
Źródło: Strajk.eu


TAGI: , , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. robi1906 09.07.2016 11:29

    A może po prostu amerykańska wersja Majdanu czy Poznania.
    Gdyby to były murzyńskie gangi to bym zrozumiał, ale szukanie sprawców którzy strzelali nie wiadomo skąd musi budzić podejrzenia.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.