Liczba wyświetleń: 985
Amerykański senat we wtorek zagłosował za dalszym procedowaniem rezolucji o uprawnieniach wojennych, której celem jest zakończenie wojny prezydenta Donalda Trumpa z Iranem, podczas gdy sam Trump grozi wznowieniem pełnoskalowej kampanii bombardowań.
Projekt ustawy, który nakazywałby wycofanie sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych uczestniczących w blokadzie i innych działaniach wojennych przeciwko Iranowi, niezatwierdzonych przez Kongres, został przyjęty w głosowaniu proceduralnym stosunkiem 50 do 47. Był to wstępny etap przed ostatecznym głosowaniem. Rezolucja została przyjęta po siedmiu wcześniejszych nieudanych próbach dzięki temu, że senator Bill Cassidy z Partii Republikańskiej zmienił stanowisko i poparł projekt. Nastąpiło to po tym, jak przegrał prawybory z kandydatem wspieranym przez prezydenta Trumpa.
Cassidy dołączył do trzech innych republikańskich senatorów — Randa Paula z Kentucky, Lisy Murkowski z Alaski i Susan Collins z Maine — którzy poparli projekt ustawy. Przeciw zagłosował tylko jeden demokrata, senator Jon Fetterman z Pensylwanii.
Projekt przeszedł również dlatego, że trzech republikanów było nieobecnych podczas głosowania. Potrzebne jest jeszcze jedno głosowanie proceduralne, zanim sprawa trafi pod obrady Senatu do ostatecznego głosowania, a następnie do Izby Reprezentantów. Jeśli Senat zagłosuje po równo — 50 do 50 — wiceprezydent JD Vance będzie mógł oddać decydujący głos przeciwko rezolucji, tak jak zrobił to w styczniu w przypadku rezolucji dotyczącej wojny w Wenezueli.
Postęp rezolucji pokazuje jednak rosnące poparcie dla działań mających ograniczyć uprawnienia wojenne prezydenta. Ostatnia próba przyjęcia podobnej rezolucji w Izbie Reprezentantów zakończyła się remisem 212 do 212. Projekty ustaw są obecnie dalekie od zdobycia większości odpornej na prezydenckie weto, ale procedowanie rezolucji w obu izbach Kongresu wysłałoby wyraźny sygnał do administracji i politycznie utrudniłoby Donaldowi Trumpowi wznowienie pełnoskalowej kampanii bombardowań, którą nadal grozi.
Chociaż przedstawiciele administracji Trumpa uznali ustawę o uprawnieniach wojennych z 1973 roku za „niekonstytucyjną”, jednocześnie desperacko próbują ominąć jej zapisy. Ustawa została przyjęta po to, by ograniczyć lekceważenie przez władzę wykonawczą konstytucyjnego wymogu, zgodnie z którym wyłącznie Kongres ma prawo wypowiadać wojnę.
Prawo przewiduje 60-dniowy termin, w którym prezydent musi zakończyć wszelkie nieautoryzowane działania wojskowe albo uzyskać zgodę Kongresu. Przepis ten został jednak błędnie zinterpretowany jako dający prezydentowi 60 dni na prowadzenie wojny bez zgody Kongresu.
Termin 60 dni dotyczący wojny z Iranem upłynął 1 maja, a administracja próbowała twierdzić, że zawieszenie broni powinno zatrzymać bieg tego terminu. Jednak blokada oznacza, że armia Stanów Zjednoczonych nadal prowadzi działania wojenne przeciwko Iranowi. Wojsko Stanów Zjednoczonych zaatakowało także kilka irańskich statków handlowych i bombardowało irańskie porty podczas trwania blokady.
Według doniesień NBC News Pentagon rozważa zmianę nazwy wojny z Iranem z „Operacji Epicka Furia” na „Operacja Młot Kowalski”, a Biały Dom uważa, że nadanie konfliktowi nowej nazwy wyzerowałoby licznik wynikający z ustawy o uprawnieniach wojennych. Wszystkie działania wojenne są jednak wyraźnie częścią tej samej wojny, którą Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły 28 lutego.
Autorstwo: Dave DeCamp
Źródło zagraniczne: News.AntiWar.com
Źródło polskie: WolneMedia.net







