Samochody elektryczne – ekologia czy śmiertelna pułapka?

Opublikowano: 20.05.2018 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Nauka i technika, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 764

Ostatnio z wszystkich stron jesteśmy atakowani elektromobilną propagandą. Wmawia się nam, że samochody elektryczne to przyszłość i, że są znacznie lepsze dla kierowców i środowiska niż konwencjonalne pojazdy wyposażone w silniki spalinowe. Jednak rzeczywistość jest zupełnie inna.

Zwolennicy elektrycznych samochodów przekonują, że ich upowszechnienie to konieczność ze względu na rzekome globalne ocieplenie wywoływane przez antropogeniczne gazy cieplarniane dostające się do atmosfery. Szczególnie piętnuje się zwłaszcza dwutlenek węgla. Elektryczne auta mają być remedium na tą wydumaną bolączkę, ale czy aby na pewno?

Podstawowy problem aut na prąd jest taki, że potrzebują kosztownych baterii, które z ekologią nie mają zbyt wiele wspólnego. Z wierzchu wszystko wygląda dobrze. Nie nalewasz paliwa tylko ładujesz swój samochód prądem elektrycznym.

Wszyscy zakładają, oczywiście, że wykorzystana w tym celu elektryczność powstała jakoś cudownie i ekologicznie, na przykład na fermach wiatrowych, ale chyba dla średnio rozgarniętego człowieka jest to oczywisty fałsz.

Nawet jednak jeśli okazało by się, że prąd użyty do ładowania takiego auta powstał ekologicznie, to stworzenie baterii do takiego pojazdu wymaga tyle dwutlenku węgla ile samochód z silnikiem diesla wyprodukuje w ciągu 8 lat! Potwierdzają to oficjalne badania szwedzkich uczonych.

Nie ma raczej takiej możliwości, aby samochód elektryczny jeździł na jednym zestawie baterii bez wymiany, przez okres 8 lat, zatem jaki jest sens promowania aut elektrycznych jeśli nie jest nim redukcja CO2?

To jednak nie jedyny problem z bateriami wykorzystywanymi w autach elektrycznych. Dużo poważniejszy jest kłopot z ich łatwopalnością. Najlepszym przykładem jest niedawny wypadek sterowanego autonomiczne samochodu Tesla X, w wyniku którego śmierć poniósł pracownik korporacji Apple.

Okazało się, że poza tym, iż komputer sterujący pojazdem doprowadził do fatalnego w skutkach wypadku, to poważny problem stworzyły palące się przez KILKA DNI szczątki baterii. Sytuacja była tak trudna do opanowania, że strażacy poprosili o pomoc producenta, czyli k9ncern Tesla. Wieść niesie, że ogniwa paliły się jeszcze przez 6 dni!

Chyba nie trzeba wyjaśniać, że oznacza to wielkie zagrożenie dla osób poruszających się po naszych drogach w pojazdach elektrycznych i hybrydowych. Płonące przez wiele dni baterie nie są czymś niezwykłym, bo gdy podczas kręcenia programu motoryzacyjnego Grand Tour, rozbity supersamochód elektryczny również płonął przez tydzień.

Źródło: ZmianyNaZiemi.pl


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

13 komentarzy

  1. agama 20.05.2018 11:28

    to lepsze częstsze trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanów spowodowane wybebeszaniem planety? Żadna technologia nie jest idealna na początku.

  2. mariusz 20.05.2018 12:25

    Samochody elektryczne nie potrzebują tankowania. Mamy technologie pobierania energii punktu zerowego z otoczenia.

  3. Szwęda 20.05.2018 13:45

    Skutkiem prawdziwego skoku technologicznego i ogólnie rozwojowego ludzkości (do którego chyba jeszcze daleko) będzie całkowita rezygnacja z szybkiego transportu indywidualnego, czyli niemal całej tak zwanej motoryzacji.

  4. george 20.05.2018 13:55

    Ja bym nie wrzucał wszystkiego do jednego worka. Auto z silnikiem elektrycznym nie musi być zasilane z baterii. Są jeszcze inne wciąż rozwijane technologie jak chociażby polski Hydrocar.

  5. stop_manipujacjom 20.05.2018 16:56

    “… zatem jaki jest sens promowania aut elektrycznych jeśli nie jest nim redukcja CO2?” Odpowiedź jest bardzo prosta. Każdą technologię trzeba sprzedać i tak się dzieje w każdej branży. Widać to np. w branży TV, gdzie jak ludzie zastanawiali się co to jest HD to była już technologia 16K, ( kto wie czy i nie lepsze) dlaczego tego nie przeskoczono? Bo każdą z tych technologi trzeba sprzedać i zarobić. Kolejny przykład to Philips. Rok po tym jak wprowadzili na rynek kasetę magnetofonową mieli już płytę CD i siedzieli cicho. Dlaczego tak późno spowszechniała płyta CD? Bo trzeba było najpierw wyssać ile się da na kasetach. Długo by tak wymieniać przykłady ale najciekawiej było i jest w branży komputerowej.

  6. MarcinL 20.05.2018 20:30

    Jakaś taka dziwna anty-propaganda, na pewno łatwiej zastosować technologię oczyszczania CO2 na jednej fabryce niż na każdych samochodach. Elektryki są głównie po to żeby miasta nie były takie głośnie i aby nie było tam tyle smogu (hello Kraków). W elektrykach nie ma takich skomplikowanych urządzeń więc mniej się psuły będą i łatwiej idzie je naprawić (brak silników, olejów, chłodzenia itd. których zresztą artykuł nie wlicza w koszty użytkowania). Może i bateria na ten moment i jest niebezpieczna (o ile to prawda) ale to początek technologii, widziałem już jakiś czas temu filmik gdzie koleś wymyślił ogniwa takie że możesz je ciąć nożyczkami i nic się im nie stanie, nawet nie przestawały działać tylko pojemność im się zmniejszała.

  7. Radek 21.05.2018 03:51

    MarcinL, ale takich ogniw nikt nie wprowadzi zanim nie zwróci się inwestycja w gorze technologie. I w tym problem. Błąd systemu. Gdyby wprowadzić technologie jakie już są gotowe i czekają, to byłoby naprawdę fajnie. Co jakiś czas się słyszy o bateriach słonecznych o super wydajności, o super akumulatorach itd. itd. A dostępne są cały czas te same lub o 10% lepsze. Gdyby na całym świecie wprowadzić przepis, że patent jest ważny powiedzmy 2-3 lata jeżeli się nie zacznie produkcji na masową skalę, a potem przepada i jest uwalniany, to by się trochę ruszyło. Oczywiście czas patentu byłby różny w każdej branży, bo są projekty których nie da się wdrożyć w ciągu 2-3 lat.

  8. gajowy 21.05.2018 09:41

    Ogniwa choć szkodliwe dla środowiska będzie się utylizować poza miastami, w przeciwieństwie do paliw stosowanych w silnikach spalinowych. Na podobnej zasadzie można by powiedzieć że elektryfikacja kolei była bez sensu (przynajmniej u nas), bo prąd i tak jest z węgla.
    Inna sprawa że technologia elektryczna (jej przechowywania) jest na razie cieniutka. Dlatego na kolei mamy trakcje przesyłowe.

  9. MasaKalambura 21.05.2018 10:22

    To, że obecna technologia samochodów elektrycznych jest w powijakach i raczej kiepska, wiadomo każdemu. Z dnia na dzień sie polepsza, ale do ideału jeszcze daleko. Szczególnie, że na szkodę działają wciąż potężne lobby ropowców, które nie tylko rzucaniem kłód pod nogi konkurencji się zajmują, ale także wykupywaniem i ukrywaniem nowych technik gromadzenia i produkcji energii elektrycznej. To zorganizowana grupa lichwiatsko petrochemiczna. Oni niszczą całe państwa dla własnych zysków. A myślicie że tak łatwo oddadzą teren na swoim podwórku?

    Ważniejsze jest jednak, abyśmy wreszcie w tę strone poszli i zaczęli prawdziwy wyścig technologiczny. Przecież baterie to nie jedyny sposób zasilania aut. Z resztą pomysłów na baterie też jest coraz więcej.
    Można zasilać samochody z trakcji bezprzewodowej – na autostradach i w miastach – albo korzystając z innych technik. W większości jeszcze nie znanych.

    Najistotniejsze jest tu jednak, aby porzucić ten śmierdzący fetor spali i hałas i rozwijać bardziej przyjazne technologie. 19 wiek mamy dawno za sobą.

  10. rumcajs 21.05.2018 10:24

    Ilośc “złych” związków wydalanych przez obecne silniki spalinowe nie ma związku z samym [paliwem, jakotakim, a z DODATKAMI. Do paliw dodawane sa rózne związki aby je…zutylizowac. Tak jest np: z ropa…
    Man wciska sie kit, że ma to na celu poprawe ich parametrów. Czyta bez dodatków ropa do disla, poza co2, wydala parafinę, jesli ropa nie jest całkowicie spalona.
    Zatrucie i nieprzyjemny zapach to kwestia dodatków…
    Sam dwutlenek węgla nie jest problemem dla przyrody, bo rosliny go zaabsorbuja, oczywiście jesli sa… Problemem sa inne gazy, jak chocby metan, którego przyroda sama nie zaabsorbuje…

  11. MasaKalambura 21.05.2018 14:02

    I chwała Bogu.
    Wiek 21 miał być i będzie wiekiem odchodzenia od paliw z ropy i węgla. One sie kończą a w dodatku cuchną. Na rzecz mam nadzieje czegoś lepszego niż bardziej lub mniej nowoczesne Czarnobyle. Reaktory fuzji jądrowej może. Źródła odnawialne tez nie powiedziały ostatniego słowa. Dodać do tego trzeba stałe zwiększanie sprawności. Oraz lepsze zarządzanie stratami przesyłu. Mamy czas i obowiązek coś z tym zrobić.

  12. MarcinL 21.05.2018 20:19

    Radek, zgadzam się, że najpierw stare musi na siebie zarobić, ale niestety skądś oni muszą brać pieniądze na kolejne badania, z resztą drastyczna zmiana w produkcji jest też niespecjalnie fajna do wprowadzenia i głównie chyba o to chodzi, łatwiej jest zrobić małą modyfikację która niewiele zmienia proces produkcji a dodaje +10% niż całkowicie przeorganizować linię produkcyjną, wystarczy popatrzeć na Muska i jego problemy z nową “trójką”.

    Zgadzam się też z patentem, już kiedyś o tym myślałem, dać patent na max 5 lat to przestaliby może robić patenty dla patentów, ewentualnie po 5 latach otworzyć patent i dać możliwość właścicielowi zarabiania 0.1% przychodów z czegokolwiek co ten patent wykorzystuje

  13. Szwęda 22.05.2018 17:59

    @Atos
    Rozwój techniki musi iść w parze z ogólnie pojętym rozwojem mentalnym człowieka – niestety zupełnie nie idzie to w parze i obecny rozwój techniki jest ślepą ulicą dla ludzkości, która zapewne doprowadzi ją do zagłady, albo błyskawicznej wywołanej użyciem np. broni atomowej, albo powolniejszej, związanej np. z chemiczną depopulacją, załamaniem klimatycznym itp.
    Technika rozwija się też w niewłaściwym kierunku. Jej owoce powinny służyć ludziom, ludzkości, a niestety służą jedynie powiększaniu ogromnych zysków głównych graczy rynkowych. Wytwarzane są sztuczne potrzeby, ludzie są ogłupiani i omamiani nowinkami, gadżetami i innymi zupełnie zbędnymi do szczęśliwego życia, kosztownymi bzdurami.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.