Sąd nie zgodził się na likwidację Fundacji Czartoryskich

Opublikowano: 04.04.2018 | Kategorie: Kultura i sport, Prawo, Społeczeństwo, Wiadomości z kraju | RSS komentarzy

Fundacja Czartoryskich, której ponad rok temu Skarb Państwa zapłacił ponad 100 mln euro za kolekcję dzieł sztuki, w tym za „Damę z gronostajem”, nie dostała zgody na likwidację. Sąd w Krakowie nie przyjął na wiarę zapewnień, jakoby likwidacja organizacji i przekazanie jej środków innym podmiotom było najlepszym sposobem na kontynuację „działalności charytatywnej i kulturalnej”.

Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu prawdziwą burzę wywołały doniesienia o tym, co Fundacja Czartoryskich (FCz) zrobiła z zapłatą za odkupioną przez polskie państwo część kolekcji arystokratycznej rodziny. 100 mln euro trafiło na konto utworzonej w 2017 r. fundacji Le Jour Viendra, z siedzibą w Liechtensteinie. Przedstawiciele FCz wprawdzie nie przyznali wprost, że doszło do wyprowadzenia pieniędzy do raju podatkowego, ale doprawdy niewiele brakowało. „Wybór (…) został podyktowany stabilnym otoczeniem prawnym, które w dużej mierze ułatwia zarządzanie majątkiem fundacji. Przepisy prawa, które funkcjonują w Polsce, a które zostały uchwalone jeszcze w okresie PRL, mają mankamenty, które skutecznie blokują rozwój fundacji z dużymi zasobami finansowymi” – można przeczytać w ich oświadczeniu.

Część majątku Fundacji Czartoryskich trafiło także do Fundacji Trzy Trąby, Fundacji XX Lubomirskich oraz Fundacji im. Feliksa hr. Sobańskiego, drogą darowizn „w uznaniu dokonań w obszarze kultury osób, które są związane z fundacją”. I zapewne czystym przypadkiem w zainteresowanych podmiotach zaangażowane są podobne osoby. Przykładowo Maciej Radziwiłł to równocześnie członek zarządu Fundacji Czartoryskich i Le Jour Viendra, występujący do tego w dokumentach Fundacji Trzy Trąby. Prezes Fundacji im. Sobańskiego, Michał Jerzy Sobański, był w radzie Fundacji Czartoryskich, teraz jest w zarządzie Le Jour Viendra.

Na początku stycznia Fundacja Czartoryskich zawnioskowała o likwidację do krakowskiego sądu. Twierdziła, że zamknięcie obecnego podmiotu i przekazanie pieniędzy innym to najlepszy sposób, by kontynuować działalność statutową (charytatywną i kulturalną). Sąd zapoznał się z nadesłanym oświadczeniem, bilansem za rok 2017 oraz rachunkiem zysków i strat – ale nie wydał oczekiwanego orzeczenia. Oczekuje, że wnioskodawcy wykażą, że fundacja naprawdę całkowicie zrealizowała swoje zadania i przedstawi dodatkowe dokumenty. Pełne uzasadnienie nie jest jeszcze znane.

Odkąd opinia publiczna dowiedziała się o przelaniu pieniędzy do Liechtensteinu, lewicowi aktywiści, m.in. partia Razem, domagają się kontroli NIK i CBA w arystokratycznej fundacji. Ministerstwo Kultury, które nadało ogromny rozgłos wykupieniu kolekcji Czartoryskich, nabrało w sprawie wody w usta.

Autorstwo: MKF
Zdjęcie: essica45 (CC0)
Źródło: Strajk.eu

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.