Rząd „uwolnił dzieci z aresztu domowego”

Opublikowano: 05.01.2021 | Kategorie: Polityka, Prawo, Społeczeństwo, Wiadomości z kraju, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 1152

Posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w trybie interwencji poselskiej zaapelowała dziś do ministra Edukacji Narodowej Przemysława Czarnka, o natychmiastową zmianę obostrzeń dotyczącą młodzieży szkolnej. „To areszt domowy” – twierdzi posłanka.

Obowiązujące do dziś obostrzenia zakazywały młodzieży szkolnej opuszczać dom między godziną 8:00 a 16:00 bez opieki rodziców. Przed chwilą rząd wycofał się z obostrzeń, o których od dawna alarmowali rodzice a dziś również posłanka Lewicy Agnieszka Dziamianowicz-Bąk. „Rząd nie widzi ceny, jaką młodzież zapłaci za areszt domowy. Ta cena to zdrowie psychiczne młodych ludzi. Nie ma szczepionki na depresję, nie ma szczepionki na fobię społeczną” – mówiła wczoraj Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podczas swojego wystąpienia.

Do MEN trafił list z apelem oburzonych rodziców, jednak ministerstwo aż do wczorajszego popołudnia nie odniosło się do ich treści. Dopiero wczoraj ministerstwo uznało ich argumenty. To jedno pandemiczne obostrzenie zostało złagodzone.

Posłanka Lewicy alarmowała również o złej kondycji psychicznej dzieci podczas lockdownu, spowodowanej izolacją i brakiem kontaktu z rówieśnikami. Statystyki mówią, że na dodatek prawie 30 procent dzieci doświadczyło przemocy domowej. „Apeluję by natychmiast wypuścić dzieci z domów i zmienić to złe rozporządzenie. Apeluję też o zapewnienie wsparcia psychologicznego dla dzieci, które jest niezbędne w tym okresie kiedy szkoły nie działają” – mówiła. Dziemianowicz-Bąk domaga się od rządu i ministerstwa utworzenia telefonów alarmowych dla ofiar przemocy domowej oraz zapewnienia wsparcie psychologicznego dla dzieci i młodzieży.

W całej Polsce ferie zimowe już się rozpoczęły. Dzieci i młodzież nie mogły opuszczać domów poza godzinami wczesnoporannymi i późnym popołudniem, gdy jest już zupełnie ciemno. Izolacja i życie w cieniu epidemii już przyniosły katastrofalne skutki dla psychiki najmłodszych. Psychologowie obserwują gwałtowny wzrost zachorowań na depresję wśród najmłodszych.

W ostatniej chwili rząd „zwolnił dzieci z aresztu domowego”. Czy odpowie również na pozostałe kwestie dotyczące zdrowia psychicznego najmłodszych? Czy zostaną uruchomione telefony alarmowe i wsparcie psychologiczne dla młodzieży, która w dobie pandemii bardzo jej potrzebuje? Do dziś nie było wiadomo, czy dzieci będą mogły wychodzić na dwór podczas ferii. Rodzice i uczniowie dowiadują się wszystkiego z dnia na dzień.

Autorstwo: Rut Kurkiewicz-Grocholska
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 1,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Irfy
Użytkownik
Irfy

Realnie zniesienie tego „więziennego rozporządzenia” nie zmieni absolutnie nic. Bo gdzie niby te dzieciaki miałyby chodzić? Place zabaw pod chmurką albo zamknięte, albo pogoda wyklucza ich użytkowanie. Lodowiska? Baseny? Centra sportowe ze ściankami wspinaczkowymi? Parki trampolin? Zamknięte na głucho. Nawet „Orliki” ta bezmyślna banda kazała zamknąć. To co? Mają łazić po ulicach? Szwendać się po blokowiskach?

Między 10 a 12 nawet nic nie kupią, bo „dziadowskie godziny”. Przynajmniej teoretycznie, bo na szczęście coraz więcej małych sklepów ignoruje tę bzdurę (nie Żabka). Więc sorry, ale w dużych miastach równie dobrze hołota zwana rządem może sobie zamykać dzieciaki choćby i 24/7. Bo to i tak nic nie zmieni. A w małych miejscowościach, gdzie jest śnieg i da się pozjeżdżać na sankach dzieci i tak robią co chcą. Milicja się do nich nie przypieprza, bo w takich miejscach wszyscy się znają i nawet taki kundel dyktatora chce mieć spokój. I swoje dzieciaki też na sanki wypuścić.

south wind
Użytkownik
south wind

@Irfy
Wychowywałem się w Warszawie i powiem tyle: jak masz dobrych kolegów to nie potrzebny Ci basen i lodowisko. Ja nie miałem kasy na takie atrakcje i nigdy się nie nudziłem.