Rząd się chwieje, ale wciąż każe strzelać do ludzi

Opublikowano: 03.11.2019 | Kategorie: Polityka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 605

Antyrządowe protesty w Iraku nie ustają, a drogi trwałego wyjścia z kryzysowej sytuacji nie widać. Przedwczoraj na bagdadzkim Placu Tahrir (Wyzwolenia) znowu gromadziły się tysiące protestujących, a policja rozpędzała tłumy siłą. Zginęło pięć osób.

Wyjątkową obłudą pachnie fakt, że do dialogu z demonstrantami i do uwzględnienia ich „uzasadnionych żądań” wezwał rząd iracki nie kto inny, jak sekretarz stanu USA Mike Pompeo.

Tysiące ludzi, mężczyzn i kobiet, po raz kolejny domagało się wczoraj na ulicach irackich miast odejścia całej skorumpowanej i skompromitowanej elity. Przypominali o kolosalnym bezrobociu wśród młodych dorosłych i fatalnych zarobkach, na jakie mogą liczyć ci, którzy pracę akurat mają. Domagali się uzdrowienia całej krajowej polityki na bardziej sprawiedliwą i uczciwą. To, że poprzednie demonstracje były rozpędzane przy użyciu gazu łzawiącego i ostrej amunicji, tylko ich rozwścieczyło. – Kim my jesteśmy, terrorystami Państwa Islamskiego? Dlaczego się do nas strzela?! – wołali protestujący. Podczas piątkowej demonstracji w Bagdadzie zginęło pięć osób, a liczba rannych idzie w dziesiątki.

Przemoc wobec demonstrantów potępił podczas piątkowego kazania w jednym z najświętszych miejsc dla szyitów, meczecie w Karbali, wielki ajatollah Ali as-Sistani, uważany za najwyższy autorytet duchowy dla religijnych irackich szyitów. Wezwał rząd do tego, by nie strzelał do pokojowych manifestacji i potępił wszelką zewnętrzną interwencję w sprawy Iraku. To m.in. odpowiedź na słowa Najwyższego Przywódcy Iranu Alego Chameneiego, który dwa dni temu wezwał uczestników masowych protestów w Libanie i Iraku do demonstrowania w taki sposób, by „mieścić się w prawnych ramach” i zasugerował, że oba kraje mogą być destabilizowane przez USA oraz Izrael.

Premier Iraku Adil Abd al-Mahdi, który wcześniej próbował uspokoić protesty zapowiedziami reform, nie chce pozostawać na urzędzie. Oznajmił, że jeśli parlament znajdzie mu następcę – wybór szefa rządu należy do deputowanych właśnie – to ustąpi mu miejsca. Wyłonienie nowego premiera byłoby jednak możliwe tylko wtedy, gdyby porozumieli się liderzy rywalizujących stronnictw. Pierwsze, zwycięskie w ostatnich wyborach, to blok zwolenników Muktady as-Sadra sprzymierzonego z iracką radykalną lewicą. Drugie, kierowane przez Hadiego al-Amiriego, jest mocno proirańskie. Już powierzenie misji tworzenia rządu Abd al-Mahdiemu, ekonomiście, który zaczynał polityczną aktywność jako komunista, ale przeszedł na pozycje zwolennika rewolucji islamskiej na wzór irański, było efektem ich negocjacji. Teraz o nowego kandydata będzie jeszcze trudniej, zwłaszcza, że protestujący domagają się znacznie poważniejszych zmian.

W sobotę protesty trwają. Demonstranci z Basry i okolic zablokowali drogę do największego irackiego portu nad Zatoką Perską – Umm Kasr.

Autorstwo: Małgorzata Kulbaczewska-Figat
Źródło: Strajk.eu


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.