Rząd buduje roboty do inwigilacji uczniów w szkołach

Opublikowano: 09.09.2017 | Kategorie: Edukacja, Nauka i technika, Wiadomości ze świata

Narodowa Fundacja Nauki wydała ponad milion dolarów na budowę „przyjaznego społecznego robota”, który będzie zbierał informacje o zdrowiu psychicznym uczniów szkół średnich.

Agencja przeznaczyła dla Uniwersytetu Waszyngtona 1 067 001 dolarów na opracowanie robota o nazwie „EMAR”, który naukowcy mają nadzieję, iż będzie „wspierał informacyjnie w decyzjach” administratorów w publicznych szkołach średnich.

„Przyznanie środków wspiera projekt EMAR (Ecological Momentary Assessment Robot), trwający interdyscyplinarny projekt, który będzie badał, opracowywał i wdrażał przyjaznego dla użytkownika robota społecznego, który będzie gromadził dane dotyczące zdrowia psychicznego nastolatków w publicznych szkołach wyższych” – stwierdza opis dotacji. Naukowcy twierdzą, że projekt jest konieczny, ponieważ „badanie interakcji między nastolatkami a robotami było w dużej mierze pomijane”.

Robot EMAR gromadzi „dane na temat stresu i nastrojów wśród nastolatków przez cały dzień szkolny i przekazuje dane szkole”. „W ten sposób pozyskujemy puls społeczności nastolatków w szkole, aby lepiej zrozumieć samopoczucie uczniów” – podano na blogu uniwersyteckim, który pokazał robota w zeszłym roku.

Uniwersytet otrzymał dotację na te badania w sierpniu, a projekt rozpoczął się we wrześniu. Badania i finansowanie prawdopodobnie będą kontynuowane do sierpnia 2020 roku.

Według informacji dotyczącej dotacji wyniki badań pokazują „potencjalny wpływ robota społecznego jako urządzenia zbierającego dane”. „Pomoże to również ocenić wykonalność używania robota do zbierania danych w czasie rzeczywistym do gromadzenia i wizualizacji danych, które mogłyby służyć do wspierania procesu podejmowaniu decyzji i oceny w odniesieniu do interwencji. Takie możliwości byłyby szczególnie przydatne w środowiskach szkolnych, gdzie nastolatki potrzebują więcej wsparcia”.

Na podstawie: FreeBeacon.com
Źródło: PrisonPlanet.pl

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź
  1. Light 10.09.2017 00:29

    Po walucie, odniesieniu do Uniwersytetu Waszyngtona oraz źródle wnoszę, że powyższe miało miejsce w USA.

    „badanie interakcji między nastolatkami a robotami było w dużej mierze pomijane”

    Brak robotów mógł być tego powodem.

    „Robot EMAR gromadzi „dane na temat stresu i nastrojów wśród nastolatków przez cały dzień szkolny i przekazuje dane szkole”. ”

    Na pewno dzieci będą czuły się w jego otoczeniu komfortowo.

    „W ten sposób pozyskujemy puls społeczności nastolatków w szkole, aby lepiej zrozumieć samopoczucie uczniów”

    Bez posiadania wiedzy na temat pełnego kontekstu wydarzenia, któremu towarzyszyło zarejestrowane „samopoczucie” (AKA bycie obecnym), nie ma szans na prawdziwe „zrozumienie”. Z resztą kategoria „samopoczucie” to i tak dla robota średnia wartości parametrów definiujących tą kategorię. Szkoła może co najwyżej dostać wykres wartości parametrów (wspinający się i zstępujący szlaczek w klasycznym układzie odniesienia (u.o.).

    „Według informacji dotyczącej dotacji wyniki badań pokazują „potencjalny wpływ robota społecznego jako urządzenia zbierającego dane””

    Dwadzieścia lat temu w L.O. taki robot zostałby porysowany i pomalowany (celowe rozróżnienie), oblany wszystkim, co można na niego wylać, no i oczywiście przewrócony.

    „”do gromadzenia i wizualizacji danych, które mogłyby służyć do wspierania procesu podejmowaniu decyzji i oceny w odniesieniu do interwencji. Takie możliwości byłyby szczególnie przydatne w środowiskach szkolnych, gdzie nastolatki potrzebują więcej wsparcia”.”

    Decyzji w odniesieniu do interwencji? To jaśniej (tj.)? Wezwanie do gabinetu szkolnego psychologa? Jeżeli szkoły mają teraz takie etaty. Nauczyciel po lekcjach będzie zagajał?

    Wszystko powyższe to jedynie puste hasła nie mające szansy na stworzenie rzeczywistości, którą opisują. W praktyce wszystko sprowadza się do niedocenionych finansowo ludzi, którzy zaabsorbowani swoimi frustracjami nie chcą/nie mają motywacji do angażowania się w sytuację uczniów/innych ludzi.
    Z drugiej strony jest wielu nauczycieli, którzy z zamiłowania/miłości wykonują ten zwód i pomogli setką swoją postawą. Tego robot żadną wizualizacją nie osiągnie.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.