Rozmowy w deszczu – Teorie spiskowe

Opublikowano: 04.08.2015 | Kategorie: Audycje, Publikacje WM

Opublikowano: 27.12.2011

Rozmowa z Victorem Orwellskym, blogerem i autorem książki „Kod władzy”.

Autor: Maurycy Hawranek
Premiera w RWM: 18.12.2011

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze
  1. JanuszNit 27.12.2011 19:36

    Teorie spiskowe. Hmm ten program ściemnia temat. Wiele poważnych międzynarodowych spraw ma swoje źródła w tajnych umowach, kontaktach pozaoficjalnych pewnych mających kontakty osób, no tak… w spiskach pewnych wąskich grup interesów.
    Tak było, np tu:
    Naser znacjonalizował kanał Sueski, dlaczego o tym też w tym artykule. A potem Anglia i Francja zorganizowały intrygę, podpuściły Izrael, by zaatakował Egipt pod pewnym pretekstem i wystąpili z propozycją rozjemcą, czyli zajęcia kanału dla „dobra ludzkości”.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kryzys_sueski

    A jeżeli popatrzymy na obecny kryzys ekonomiczny i jego źródła. //Informacje są zawarte w oscarowym filmie dokumentalnym „Inside Job”//. Ktoś (największe banki) dogadał się (jakoś) z firmami rantingowymi, określającymi poziom ryzyka dla klientów i okazywało się, że najgorsze i śmieciowe lokaty miały oznaczenie tak bezpiecznych, jak papiery emitowane i gwarantowane przez rząd, i już mogły to kupować fundusze emerytalne… co to jest, jeśli nie spisek mający wycackać z gotówki duże rzesze obywateli.

  2. Il 27.12.2011 19:56

    wycyckują (doją) nas przez internet i ogłupianie nowoczesnymi zabawkami takimi jak ipady, tablety itp badziewia
    … a słowo stało się czynem i (nie)rząd zostanie obalony.
    …no nie? …sprzedajny policjancie, policjantko i inny inwiligatorze wolnościowych treści (to do tych, którzy mają złudzenia, że coś lub kogoś dobrze kontrolują)

  3. JanuszNit 29.12.2011 01:14

    Wycackają, czyli okradną, bo takie działania (myślę o ostatnim kryzysie ekonomicznym), to oszustwo. Jedni sprzedają coś, kłamiąc, że ma to wartość, a drudzy (naganiacze – tu firmy rantingowe) wmawiają, że jest to super i kupujcie. Wtedy ci pierwsi fundują zabawę, narkotyki i dziwki pośrednikom w zakupie produktów bankowych dla funduszy emerytalnych, inaczej nikt tego by nie kupił i wciągają to w koszty. A spisek polega na tym, że nie ściga się tych, którzy to zorganizowali – dlaczego? To miejsce na teorię, ale nie będzie ona nie z tej ziemi.

    Inny przykład spisku. Spisek żarówkowy.
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=QPPW8KM7eEU
    Gdyby ktoś twierdził, że ma takie coś miejsce, to mało, kto uwierzyłby w takie rewelacje. Jak mogli się dogadać? Może żarówki kilkakrotnie mające dłuższą trwałość zużywały więcej energii? A to egoizm i chciwość małych jednostek (widać to w filmie „Inside Job”). Jak można jakoś więcej zarobić, na kimś, to czemu nie i… tu powstaje zmowa. I to jest już często przestępstwo, bo społeczeństwo ma prawa, które zakazują większości takich praktyk. Zostaje też poczucie przyzwoitości i na końcu pogarda, gdy jest to kosztem najsłabszych, czy szczególnie obrzydliwe.
    Spiski rzadko kiedy powstają, by czynić coś dobrego. Noo niestety. Ci, którzy twierdzą, że za wszystkim stoją kosmici, to nie są twórcy teorii spiskowych, a nawiedzeni, i być może czasem i oni mają rację, kto wie?

    Więc, czy spiski mają miejsce? Mają.
    Patrząc na katastrofę Smoleńską, to czuć, że coś nie gra. Zastanówmy się.
    Ekspertyzy mówią, że pracownicy lotniska pracowali bezbłędnie. To świetnie… Ale logika mówi coś innego. Coś nie gra. Przypuśćmy, że faktycznie tak było jak ocenili. „Kontrolerzy lotów w Smoleńsku to byli doskonali fachowcy, pracowali idealnie, patrzyli w monitorki i byli trzeźwi”. I tu pytanie odżywające się w głowie, logiki.
    Samolot leciał nie po linii pasa i był za nisko (był za nisko, dużo za nisko, bo się rozbił przed pasem – więc to bezdyskusyjne). Stąd pytanie bez odpowiedzi. W którym momencie kontrolerzy w Smoleńsku wiedzieli, że ten samolot się rozbije? Jak byli fachowcami i właściwie pełnili swoje obowiązki, to musieli to wiedzieć, że to nastąpi? Minutę wcześniej, dwadzieścia sekund, ile? Tu powinny być głosy w wierzy. On się rozpieprzy!!! Jest za nisko (wiedzą, bo znają lotnisko; wiedzą, bo nadzorowali inne lądowania). I byłyby krzyki. W górę, w górę!!! Bo ja kontroler widzę, że są sto metrów za nisko i pal diabli, że nie na linii pasa. A tu cisza, nie zauważyli? Jaki był powód? Przecież go sprowadzali, naprowadzali na pas i robili to w pełni profesjonalnie.
    Więc tu było coś nie ok. I inne dziwne sprawy: nikt nie czeka na lotnisku na prezydenta (samolot z borowcami poleciał gdzie indziej i już – taki profesjonalizm, i nikt godny zaufania nie był obecny przy rozbitym samolocie), wydano tez zakaz posiadania broni palnej dla ochrony naszego prezydenta, czemu? Byle ochroniarz może mieć ostrą giwerę w Rosji, a ochrona prezydenta Polski ma ogłoszony zakaz. Z procami mieli jechać… czemu? … .

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.